Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 12 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 11 Sty 2012 18:04 

Rejestracja: 12 Lis 2011
Posty: 840
Loty: 391
Kilometry: 612 796
Krajów: 31 / 14.5%
niebieski
Witam!
Od pewnego czasu zaczalem sobie kombinowac wycieczke do Australii i z tego powodu szukam taniego lotu do Sydney. Chce sie wybrac do Australii jakos na miesiac w celu pozwiedzania troche tego kraju na poczatku 2013. Najfajniej bybylo abym mogl juz spedzac sylwester 2012/2013 w Sydney. Niestety domyslam sie ze w okresie swiateczno-noworocznym ceny biletow beda najwyzsze. Dlatego data nie jest jakos zbytnio sztywna. Wazne by bylo to jednak w miare poczatek roku 2013 i odstep miedzy lotami okolo miesiaca. Pisze juz teraz bo chcialbym uzyskac kilka informacji. Z jaka kwota musze sie liczyc za takie bilety. Kiedy zaczac szukac tzn kiedy zaczna pojawiac sie promocje w liniach lotniczych na te terminy.
Ponadto Australia to jednak ogromny kraj i troche na koncu swiata. Dlatego chodzi mi tez po glowie troche inne rozwiazanie. Moze ktos kto tam byl mi doradzi. Czy lepiej jechac tam na miesiac i troche sie tam pokrecic czy lepiej zucic prace w Europie wybrac sie tam na pol roku, zwiedzac troche popracowac i jeszcze przy okazji skoczyc np. do Nowej Zelandii?
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wakacje all inclusive nad Morzem Czerwonym 🌊🐠 4* Shoni Bay Resort w Marsa Alam za 2550 PLN Wakacje all inclusive nad Morzem Czerwonym 🌊🐠 4* Shoni Bay Resort w Marsa Alam za 2550 PLN
Riwiera Turecka z widokiem na morze 🌊☀️ 7 nocy all inclusive w 4* hotelu dla dorosłych od 2535 PLN Riwiera Turecka z widokiem na morze 🌊☀️ 7 nocy all inclusive w 4* hotelu dla dorosłych od 2535 PLN
Offline
#2 PostWysłany: 13 Sty 2012 07:42 

Rejestracja: 27 Gru 2011
Posty: 4
Witam,
Od kilku miesięcy jestem w Australii. N początku również rozważałem przylot tylko na wakacje (na około miesiąc), ale zdecydowałem się na dłuży wyjazd, rzuciłem pracę, wykupiłem kurs językowy, czego na dzień dzisiejszy szczerze żałuję. Obecnie liczę dni do końca kursu, i wracam z małym stopoverem do PL. Jeśli nie masz sporo oszczędności to wybij sobie ten pomysł z głowy. Australia jest bardzo drogim krajem, stawki za mieszkania, jedzenie, transport są naprawdę wysokie, a znaleźć pracę jest bardzo trudno. I nie mówię o jakiejś ambitnej pracy, tylko o sprzątaniu, pracy w kuchni, jako kelner barman itd. Natomiast można tutaj z pewnością spędzić świetne wakacje, co z czystym sumieniem polecam. Loty są dość drogie, w jedną stronę ok 2600 PLN (korean air, listopad 2011), powrót wychodzi trochę drożej, niedawno rezerwowałem lot z Darwin - Bali - Singapur- Doha - Berlin za jakieś 2800 zł (Air asia dp singapuru, dalej qatar airways). Kupując lot od razu z powrotem jeśli dobrze poszukasz, można zejść poniżej 4 tysięcy PLN, i tutaj polecam chińskie linie lotnicze. będąc na miejscu można stosunkowo tanio przemieszczać się lokalnymi liniami lotniczymi bądź wynajętym samochodem za pomocą ofert tzw. relocations, dzięki którym można wynająć samochód za 1 $ dziennie. jeśli masz jakieś pytania to chętnie pomogę.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#3 PostWysłany: 03 Lut 2012 17:25 

Rejestracja: 03 Lut 2012
Posty: 5
Witam,
Niezmiernie się ciesze, że natrafiłem na ten wątek. Otóż sam przymierzam się do wizyty w Australii i ma to również związek z kursem językowym, który wygrałem w październiku, trochę przypadkowo i nadspodziewanie. Gdy dowiedziałem się o wygranej i o tym, że kurs ma wart. podobno 5 tys. zł stwierdziłem, że raz się żyje, a z miesięczną przerwą w pracy nie powinno być problemów. Potem zacząłem do sprawy podchodzić bardziej sceptycznie gdy okazało się, jakie są standardowe koszty utrzymania - zwłaszcza zakwaterowania, co więcej za materiały do nauki muszę też sięgać do własnej kieszeni. Mimo wszystko, rozważając różne za i przeciw zadeklarowałem się, że wezmę w tym udział, choć nagrody mogłem się zrzec na rzecz kolejnych 2 wyłonionych wygranych.

Pawel87. Rozwiń proszę to co napisałeś, że szczerze żałujesz takiego kursu. Rozumiem, że w Twoim przypadku chodzi o dłuzszy okres - kilka miesięcy. Podziel się swoimi wrażeniami odnośnie tej formy edukacji - jak to wygląda w praktyce w Australii?.
Ja wybierał bym się do Brisbane końcem kwietnia i wracał końcem maja. Od jakiegoś czasu intensywnie poszukuje bilteu lotniczego i stwierdzam, że lecąc z Polski standardowa kwota jest z przedziału 5-6 tys. zł. Klaskał bym uszami, ze szczęścia gdybym znalazł coś w okolicach 3,5 do 4 tysięcy, bo na rewelacje w stylu: Australia poniżej 3tys PLN raczej nie licze. Stawiam raczej na wygodę, bo wybieram się z dziewczyną, która rozważa wykupienie sobie takiego kursu angielskiego (choć może po Twojej opini przejdzie jej ochota) ale biorę pod uwagę też loty kombinowane byle z niezbyt długimi stopoverami.
Chętnie przeczytam co ma do powiedzenia człowiek "TAM" będący, tak w kwestii życia w samej Australii, jak i podróżowania w tamten rejon świata i z powrotem. Pozdrawiam
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#4 PostWysłany: 03 Lut 2012 18:27 

Rejestracja: 08 Sie 2011
Posty: 1251
niebieski
rafalo_84 napisał(a):
Klaskał bym uszami, ze szczęścia gdybym znalazł coś w okolicach 3,5 do 4 tysięcy, bo na rewelacje w stylu: Australia poniżej 3tys PLN raczej nie licze.


Bilet z Londynu do Brisbane w tym okresie kosztuje ok. 750-790 GBP. Sprawdź np. http://www.opodo.co.uk
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#5 PostWysłany: 03 Lut 2012 18:33 

Rejestracja: 28 Wrz 2011
Posty: 248
niebieski
http://www.farecompare.com/results/resu ... e=20120527

Tutaj masz przykładowy przelot Warszawa-Brisbane za jakieś 4300pln (1374$). Pokombinuj z tym linkiem, pozmieniaj daty wylotu i przylotu, bo to ma spory wpływ. Poza tym loty do Sydney wychodzą tym sposobem trochę taniej.

Ja lecę WAW-SYD w dniach 3 kwietnia - 6 maja, zapłaciłem z tego co pamiętam 1180$. Tylko ja kupowałem w październiku, teraz poszło trochę w górę.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#6 PostWysłany: 06 Lut 2012 14:29 

Rejestracja: 06 Lut 2012
Posty: 3
rafalo_84 napisał(a):
Witam,
Niezmiernie się ciesze, że natrafiłem na ten wątek. Otóż sam przymierzam się do wizyty w Australii i ma to również związek z kursem językowym, który wygrałem w październiku, trochę przypadkowo i nadspodziewanie. Gdy dowiedziałem się o wygranej i o tym, że kurs ma wart. podobno 5 tys. zł stwierdziłem, że raz się żyje, a z miesięczną przerwą w pracy nie powinno być problemów. Potem zacząłem do sprawy podchodzić bardziej sceptycznie gdy okazało się, jakie są standardowe koszty utrzymania - zwłaszcza zakwaterowania, co więcej za materiały do nauki muszę też sięgać do własnej kieszeni. Mimo wszystko, rozważając różne za i przeciw zadeklarowałem się, że wezmę w tym udział, choć nagrody mogłem się zrzec na rzecz kolejnych 2 wyłonionych wygranych.

Pawel87. Rozwiń proszę to co napisałeś, że szczerze żałujesz takiego kursu. Rozumiem, że w Twoim przypadku chodzi o dłuzszy okres - kilka miesięcy. Podziel się swoimi wrażeniami odnośnie tej formy edukacji - jak to wygląda w praktyce w Australii?.
Ja wybierał bym się do Brisbane końcem kwietnia i wracał końcem maja. Od jakiegoś czasu intensywnie poszukuje bilteu lotniczego i stwierdzam, że lecąc z Polski standardowa kwota jest z przedziału 5-6 tys. zł. Klaskał bym uszami, ze szczęścia gdybym znalazł coś w okolicach 3,5 do 4 tysięcy, bo na rewelacje w stylu: Australia poniżej 3tys PLN raczej nie licze. Stawiam raczej na wygodę, bo wybieram się z dziewczyną, która rozważa wykupienie sobie takiego kursu angielskiego (choć może po Twojej opini przejdzie jej ochota) ale biorę pod uwagę też loty kombinowane byle z niezbyt długimi stopoverami.
Chętnie przeczytam co ma do powiedzenia człowiek "TAM" będący, tak w kwestii życia w samej Australii, jak i podróżowania w tamten rejon świata i z powrotem. Pozdrawiam




Witaj, wg.mnie miesieczny kurs jezykowy w Australii nie ma kompletnie sensu.. Sam jestem w Au juz okolo 3 lat i moge cos na ten temat napisac, zwlaszcza ze przeszedlem nie jedna, a kilka szkol jezykowych oferujacych dokladnie takie kursy.

Po pierwsze przez miesiac nie zdazysz sie tu nawet dobrze zaaklimatyzowac, pogoda jest zupelnie inna niz w Polsce, to raz, bedziesz lekko otepialy po przylocie i zmianie klimatu, oraz z jet lagiem na 100%. Po drugie w ten jeden krotki miesiac bedziesz chcial zobaczyc duzo, jak najwiecej i pogodzic to jeszcze ze szkola jezykowa. Nie da sie. Po trzecie w ten jeden krotki miesiac nie nauczysz sie w takiej szkole niczego. Wiem z doswiadczenia. Poziom pod psem. Jak trafisz na dobrego nauczyciela to wielki sukces, jednak rzadko sie to zdarza bo nauczyciele to ludzie z tzw. lapanki z ulicy. To przypadkowi ludzie, nie mysl ze to wykwalifikowani nauczyciele, ktorzy sa otrzaskani z ang. w 100%. Nie. Codziennie sie zdarza,ze nauczyciel czegos nie wie, nie zna jakiegos slowa, musi chodzic i pytac innych. Zenada.
Zycie w Australii jest bardzo drogie i trzeba naprawde duzo kasy ze soba miec, zeby sie utrzymac. O prace jest doslownie walka, walka z Azjatami, Hindusami i ostatnio rowniez Afrykanczykami. Jesli nie przyjedziesz z Polski z jakimis wybitnymi umiejetnosciami to nie znajdziesz tu pracy (zakladam jednak,ze na ten miesiac nie bedziesz jej szukal) Jednak taka jest prawda. Sam przez wszystko przechodzilem, to jest nie do opisania, to po prostu trzeba przezyc na wlasnej skorze. Nie jestem niedorajda i dlatego sobie poradzilem ale przez dlugi okres czasu bylo zle. Kasa na koncie z Polski musi byc i to naprawde duzo biorac pod uwage obecny przelicznik ponad 3,30PLN za dolara.. Kogo wogole teraz jest stac na przyjazd tu? Ostatnio mowili,ze obnizaja oplate za wize studencka bo... nikt tu teraz nie przyjezdza do szkol. Za drogo.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#7 PostWysłany: 06 Lut 2012 18:16 

Rejestracja: 03 Lut 2012
Posty: 5
Dzięki za opinie. Może jakieś plusy, pozytywy życia w Australii ? Nie łudzę się, że ten kurs da mi wiele, choć ponoć to jedna z renomowanych szkół (N.....s). Ja mam na to "stypendium" więc, zobowiązany jestem pokryć de facto koszty materiałów czyli coś na poziomie ok. 80 AUD. Nie powinno mnie to zrujnować. Oczywiście dochodzą koszty utrzymania się przez ten miesiąc.

A wracając do tego co najistotniejsze czyli lotów. Najwygodniej oczywiście zrobić jedną rezerwację i mieć spokój. Ale widzę, że nie będzie to realne aby osiągnąć cenę kończącą się na 4k. Nie mam doświadczenia w "kombinowaniu" z lotami, ale chyba słusznym pozostaje, że podstawą w tanim dolocie do Australii jest znalezienie dobrej promocji na przelot Europa-Azja.
Myślę nad tą Lufthansą kończącą się jutro (7.02) i biletem do Singapuru. Wybrał bym datę powiedzmy - wylot: 8.05.2012, powrót 17.06.2012. Koszt tej przyjemności z Krk to 2120 PLN. Całkiem nieźle myśle. Wybór dat nieprzypadkowy, bo chciałem dopasować się do okazji w Air Asia gdzie z Singapuru pokazuje mi cene lotu do Gold Coast (do samego Brisbane nie latają niestety) w wys. 65.08 EUR wylot z Singapuru 9.05 a powrót 17.06 z Brisbane w tej samej cenie, co po wszelkich podatkach i bagażu rejestrowanym da jakieś ok 315 Eur w obie strony. Choć pewnie nim skończę tego posta, któraś z cen Promo zdąży już zniknąć. Poza tym i tak nie potrafię rozgryźć kwestii dat. Rozumiem, że wszystko jest podawane w czasie lokalnym ? Ale w przypadku Air Asia nie wiem za bardzo nawet jak dojrzeć godziny rejsów - odlotów. Co do płatności w Air Asia to chyba bez kredytówki też ani rusz? No ale gdyby to wszystko jakimś cudem dograć to jawi mi się coś pięknego w postaci ceny koncowej nie przymierzając na poziomie ok. 3500 zł.
Proszę o wszelkie sugestie.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#8 PostWysłany: 07 Lut 2012 13:56 

Rejestracja: 06 Lut 2012
Posty: 3
rafalo_84 napisał(a):
Dzięki za opinie. Może jakieś plusy, pozytywy życia w Australii ? Nie łudzę się, że ten kurs da mi wiele, choć ponoć to jedna z renomowanych szkół (N.....s). Ja mam na to "stypendium" więc, zobowiązany jestem pokryć de facto koszty materiałów czyli coś na poziomie ok. 80 AUD. Nie powinno mnie to zrujnować. Oczywiście dochodzą koszty utrzymania się przez ten miesiąc.

A wracając do tego co najistotniejsze czyli lotów. Najwygodniej oczywiście zrobić jedną rezerwację i mieć spokój. Ale widzę, że nie będzie to realne aby osiągnąć cenę kończącą się na 4k. Nie mam doświadczenia w "kombinowaniu" z lotami, ale chyba słusznym pozostaje, że podstawą w tanim dolocie do Australii jest znalezienie dobrej promocji na przelot Europa-Azja.
Myślę nad tą Lufthansą kończącą się jutro (7.02) i biletem do Singapuru. Wybrał bym datę powiedzmy - wylot: 8.05.2012, powrót 17.06.2012. Koszt tej przyjemności z Krk to 2120 PLN. Całkiem nieźle myśle. Wybór dat nieprzypadkowy, bo chciałem dopasować się do okazji w Air Asia gdzie z Singapuru pokazuje mi cene lotu do Gold Coast (do samego Brisbane nie latają niestety) w wys. 65.08 EUR wylot z Singapuru 9.05 a powrót 17.06 z Brisbane w tej samej cenie, co po wszelkich podatkach i bagażu rejestrowanym da jakieś ok 315 Eur w obie strony. Choć pewnie nim skończę tego posta, któraś z cen Promo zdąży już zniknąć. Poza tym i tak nie potrafię rozgryźć kwestii dat. Rozumiem, że wszystko jest podawane w czasie lokalnym ? Ale w przypadku Air Asia nie wiem za bardzo nawet jak dojrzeć godziny rejsów - odlotów. Co do płatności w Air Asia to chyba bez kredytówki też ani rusz? No ale gdyby to wszystko jakimś cudem dograć to jawi mi się coś pięknego w postaci ceny koncowej nie przymierzając na poziomie ok. 3500 zł.
Proszę o wszelkie sugestie.



Witam,

Nie mieszkam w Bris ale wiem, ze generalnie najtaniej do Au z Europy ludzie lataja Lufthansa i KLM. Czasami trafia sie fajna okazja z drozszymi liniami jak np. Cathay Pacific przez HKG oczywiscie, mozna w HKG wziac stopover (trzeba nawet!:-) Takze trzeba szukac na ich www. Cathay maja komfortowe samoloty, prof.obsluga, dla mnie same plusy. Z Eu najtaniej chyba wydostac sie do Azji/Australii przez FRA badz AMS. Ja bym to uwzglednil w poszukiwaniach lotow. Docelowe najtansze porty to na pewno KUL, pozniej SIN i reszta. Mozna oczywiscie kombinowac, podzielic podroz i z Azji (najlepiej wlasnie KUL) leciec do Australii juz Air Asia, ktore sa jak wiadomo tanimi liniami, ale nie najgorszymi absolutnie. Azja trzyma poziom, trzeba przyznac.
Nie wiem czy Air Asia lata jeszcze z KUL do Londynu STN i powrot bo wtedy byla by to najtansza absolutnie opcja, jesli bys zabookowal duzo wczesniej. Szukaj, pytaj, kombinuj. Opcji jest cala masa. Odwiedzaj portale internetowe linii lotniczych jak i tez esky, fru, fly siesta i tym podobne etc etc.., a z pewnoscia cos zniajdziesz. Jedz z dziewczyna, bedzie zdecydowanie fajniej.

Co do szkol, piszesz ze jest renomowana. Ja to ujme tak-w Au nie uzywa sie pojecia "renomowane", tu nic nie jest renomowane bo wszystko jest krotko mowiac kiepskie.. Kiepskiej, marnej, czesto ledwo-co jakosci.. Wszystko, doslownie na co nie spojrzysz. Bedziesz zaskoczony jakoscia domow i mieszkan. W Polsce duzo lepsza. Rowniez i Twoja przyszla szkola (N....s), ktora jest takze tu gdzie ja przebywam, gdy zobaczysz jak funkcjonuje, to bedziesz zdziwiony jak ona w ogole funkcjonuje... 5000zl to duzo jak za miesieczny kurs, nie wiem co ta kwota zawiera ale normalna stawka za tydz.nauki na general english to w Au minimum AU$200, a maximum AU$270 (-to juz jest drogo) Polacy bedacy juz tu i aplikujacy o szkole zazwyczaj dostaja znizke (tzw.znizka dla wsch.Eu) i placa w okolicach AU$200-220 za tydzien. Nie wiem czy to mozliwe z poziomu Polski, pewnie nie i dlatego tak drogo. Do twojej kwoty pewnie dodano ubezpieczenie na ten miesiac.

Nie wiem tylko jak rozwiazecie problem z wiza dla Twojej dziewczyny poniewaz minimalny okres na wizie studenckiej w Au to 3 miesiace (musielibyscie wykupic szkole jezykowa na minimum 12tyg.) Wiec chyba pozostaje dla niej wiza turystyczna i wykupienie tych 3-4tygodni szkoly juz na miejscu w Au.,zeby mogla rownolegle z Toba chodzic do szkoly. Czasami moze to i lepiej bo mozna sie skontaktowac bezposrednio ze szkola np.mailem i popytac o dobra cene dla wsch.europejczykow. Moze uda Wam sie osiagnac ok.AU$ 220, moze nawet mniej (z uwagi na to,ze teraz malo studentow z Eu przyjezdza do Au na jezyk) Szukajcie, a napewno cos znajdziecie. Szkol w Bris jest sporo. Jesli nie odpisuja na maila w ciagu 2-3dni to juz nie odpisza, trzeba wtedy do nich dzwonic. W Au niechetnie kontaktuja sie mailami, zdecydowanie wola rozmowe telefoniczna (uwaga na akcent, czasami nie wiadomo o czym mowi rozmowca:-)
Aha, upewnij sie ze za ta zaplate za swoje ksiazki otrzymasz napewno ksiazki, a nie tzw. kserowki. Domagaj sie swojego, to nie Polska i nikt ale to nikt sie nie domysli czego potrzebujesz i czy czasem czegos Ci nie brakuje. Tu nikt nad nikim sie nie lituje i nie rozczula, do czego trzeba sie niestety przyzwyczaic jesli chce sie tu pomieszkac. Sprawdza sie tu bardzo, jedno fajne polskie przyslowie: "umiesz liczyc?-licz na siebie" ;-)
PS: plusy zycia w Au to fajna pogoda i tanie paliwo:-) No, moze jeszcze kilka by sie znalazlo;-)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#9 PostWysłany: 08 Lut 2012 14:18 

Rejestracja: 03 Lut 2012
Posty: 5
@wylnialykangur Jeszcze trochę takiego antyrekomendacyjnego tonu i przejdzie mi zajawienie Australią ;) Czyżby jakaś wrodzona przekora przez Ciebie przemawiała. Jednak te 3 lata jakoś tam przetrzymałeś, ciekawe swoją drogą gdzie konkretnie zamieszkujesz i czym się zajmujesz.
Staram się nie myśleć głównie o kosztach, które fakt faktem są horrendalne. Chłodna kalkulacja to nie wszystko i nie chce, żeby mi przesłoniła myślenie o samej przygodzie jaką niewątpliwie będzie taka podróż. Choć oczywiście pewnie lepszy i z pewnością tańszy kurs angielskiego można sobie zafundować w Polsce i jeszcze zostanie spory budżet na przyzwoite wczasy w jakimś mniej lub bardziej egzotycznym zakątku globu. Miesiąc to rzeczywiście bardzo krótko ale może wystarczająco długo by zarazić się Au i kiedyś tu wrócić. Podobno bardziej żałuje się rzeczy, których się nie zrobiło niż tych, które się zrobiło. Ta myśl jeszcze mnie napędza do tego aby skorzystać z tej okazji.

Co do kosztów samego kursu to faktycznie inny cennik obowiązuje dla Eu Wsch. i z racji rezerwacji do 23.12.2011 cena za kurs dla dziewczyny została ustalona na 220 AUD / tydzień. Do tego dochodzi wpisowe 200 AUD no i te materiały za 77 AUD , co daje coś koło 4 tys. PLN. Drożyzna. No ale cóż...do CV sobie wpiszemy ;)
Standardowy cennik przewiduje 357 AUD / tydzień w Brisbane stąd moje rzekome 5000 zł do których i tak muszę uiścić za wpisowe i materiały. Czyżbyś my dawali się świadomie oskubać ?
Ubezpieczenie na ten miesiąc na pewno nas nie obowiązuje. Było by to brane pod uwagę przy pobycie na wizie studenckiej. Ale w naszym przypadku sami się o to musimy zatroszczyć.
Kasa, czas, czas, kasa, kasa. Muszę kupić bilety nim skończy się zima bo z nastaniem wiosny może mi przejść na wszystko ochota. Teoretycznie pozostało nam już niewiele czasu, bo wstępnie zadeklarowaliśmy się odbyć ten kurs w maju ale z samej nagrody mogę skorzystać do połowy października więc trochę czasu jeszcze pozostało, a termin można przesuwać bo kursy Gen.Eng. startują co poniedziałek.

Poradźcie coś ludzie w kwestii lotów lub każdej innej.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#10 PostWysłany: 08 Lut 2012 15:41 

Rejestracja: 21 Lut 2011
Posty: 1204
Loty: 379
Kilometry: 759 148
Krajów: 80 / 37.4%
srebrny
Ja co prawda byłem w Australii krócej niż 2 tyg i prawie przez przypadek (kupiłem tani bilet, myśląc, że i tak go nie kupię). Zwiedziłem w tym czasie Sydney + góry błękitne, Melbourne + okolice Great Ocean Road, Alice Springs + Uluru i okolice. Udało mi się dopasowac lokalne loty w dobrych cenach i te niecałe 2tyg w zupełności mi wystarczyły.
Ale może moje doświadczenie się przyda:
- Australia to pełna cywilizacja, żadnej egzotyki nie doświadczysz (może po za przyrodniczą, ale to nie w miastach)
- miasta są podobne do miast w stanach, by "odkrywac" kontynent od strony przyrodniczej potrzeba sporo czasu i pieniedzy (odleglosci sa bardzo duze), wiele atrakcji jest dostepnych niemal wylacznie poprzez kupno zorganizowanych wycieczek, ktore sa bardzo drogie.
- pomimo że to tylko miasto, Sydney mi się podobało - to malownicze miasto.
- rzeczywiście przy aktualnych kursach będzie drogo
- Lufthansa i KLM (a nawet AirFrance) nie latają do Australii, jedynie sprzedają bilety na loty code-share operowane przez innych przewoznikow. Owszem duzo osob tak kupuje bilety, ale nie ze wzgledu na ceny, a z wygody.
- Najtansze loty prawdopodobnie znajdziesz z Londynu - nie ma reguł z kim. Sprawdzaj regularnie Britisha, Qantasa, Malaysian, a nawet Royal Brunei. Ja kupiłem swój powrotny bilet w promocji Qantasa za około 1060zł. Na 4 loty lokalne wydałem łącznie około 1200zł.
- ja bardzo lubie latac, ale moje polaczenia z Qantasem z 2h przesiadką w Singapurze to był koszmar. Tak dlugiego siedzenia z krotka przerwa nie da sie wytrzymac. Lece do Nowej Zelandii za miesiac i tym razem wybralem loty z mozliwie dlugimi przesiadkami (prawie 1 doba w Singapurze i przy powrocie aż 5dni w Japonii) - pozwiedzasz przy okazji i podróż Cię nie wykończy. Możesz się nawet pokusic o kupno promocyjnego biletu gdzies do Azji i oddzielnego biletu z Azji do Australii - tak by w obie strony pozwiedzac np. azję południowo-wschodnią przez minimum 1-2tyg. To sprawi, że Twój wyjazd będzie bardziej opłacalny.
- po powrocie cieszyłem się, że nie poleciałem do Australii na dłużej, to był mój ostatni po za Antarktydą kontynent do odwiedzenia i powiem szczerze, 2 tyg na szybkie zwiedzenie głównych atrakcji wystarczy. Gdybym miał nadmiar gotówki wolałbym poleciec w ciekawsze i bardziej egzotyczne miejsce (jest ich sporo i są bliżej i taniej). Jedyne co by mnie skusiło na dłuższy pobyt to objazd jakiejśc częsci kraju samochodem przez min 1,5 miesiąca + pobyt na Tasmanii no chyba, że rzeczywiście miałbym ogromny zapas gotówki i wszystkie inne ciekawsze kraje objechane.
- absolutnie nie leciałbym do Australii na jakikolwiek kurs językowy. Zwiedzają aktywnie nauczysz się języka szybciej i przynajmniej coś zobaczysz, coś przeżyjesz.

Tu moje zdjecia: http://sadlowski.galeria24.pl/australia.htm , moze Ci pomoga przy planowaniu podrozy.
_________________
Image
http://robertsadlowski.com <- zdjęcia i relacje z podróży
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#11 PostWysłany: 09 Lut 2012 16:54 

Rejestracja: 06 Lut 2012
Posty: 3
rob_sad napisał(a):
Ja co prawda byłem w Australii krócej niż 2 tyg i prawie przez przypadek (kupiłem tani bilet, myśląc, że i tak go nie kupię). Zwiedziłem w tym czasie Sydney + góry błękitne, Melbourne + okolice Great Ocean Road, Alice Springs + Uluru i okolice. Udało mi się dopasowac lokalne loty w dobrych cenach i te niecałe 2tyg w zupełności mi wystarczyły.
Ale może moje doświadczenie się przyda:
- Australia to pełna cywilizacja, żadnej egzotyki nie doświadczysz (może po za przyrodniczą, ale to nie w miastach)
- miasta są podobne do miast w stanach, by "odkrywac" kontynent od strony przyrodniczej potrzeba sporo czasu i pieniedzy (odleglosci sa bardzo duze), wiele atrakcji jest dostepnych niemal wylacznie poprzez kupno zorganizowanych wycieczek, ktore sa bardzo drogie.
- pomimo że to tylko miasto, Sydney mi się podobało - to malownicze miasto.
- rzeczywiście przy aktualnych kursach będzie drogo
- Lufthansa i KLM (a nawet AirFrance) nie latają do Australii, jedynie sprzedają bilety na loty code-share operowane przez innych przewoznikow. Owszem duzo osob tak kupuje bilety, ale nie ze wzgledu na ceny, a z wygody.
- Najtansze loty prawdopodobnie znajdziesz z Londynu - nie ma reguł z kim. Sprawdzaj regularnie Britisha, Qantasa, Malaysian, a nawet Royal Brunei. Ja kupiłem swój powrotny bilet w promocji Qantasa za około 1060zł. Na 4 loty lokalne wydałem łącznie około 1200zł.
- ja bardzo lubie latac, ale moje polaczenia z Qantasem z 2h przesiadką w Singapurze to był koszmar. Tak dlugiego siedzenia z krotka przerwa nie da sie wytrzymac. Lece do Nowej Zelandii za miesiac i tym razem wybralem loty z mozliwie dlugimi przesiadkami (prawie 1 doba w Singapurze i przy powrocie aż 5dni w Japonii) - pozwiedzasz przy okazji i podróż Cię nie wykończy. Możesz się nawet pokusic o kupno promocyjnego biletu gdzies do Azji i oddzielnego biletu z Azji do Australii - tak by w obie strony pozwiedzac np. azję południowo-wschodnią przez minimum 1-2tyg. To sprawi, że Twój wyjazd będzie bardziej opłacalny.
- po powrocie cieszyłem się, że nie poleciałem do Australii na dłużej, to był mój ostatni po za Antarktydą kontynent do odwiedzenia i powiem szczerze, 2 tyg na szybkie zwiedzenie głównych atrakcji wystarczy. Gdybym miał nadmiar gotówki wolałbym poleciec w ciekawsze i bardziej egzotyczne miejsce (jest ich sporo i są bliżej i taniej). Jedyne co by mnie skusiło na dłuższy pobyt to objazd jakiejśc częsci kraju samochodem przez min 1,5 miesiąca + pobyt na Tasmanii no chyba, że rzeczywiście miałbym ogromny zapas gotówki i wszystkie inne ciekawsze kraje objechane.
- absolutnie nie leciałbym do Australii na jakikolwiek kurs językowy. Zwiedzają aktywnie nauczysz się języka szybciej i przynajmniej coś zobaczysz, coś przeżyjesz.

Tu moje zdjecia: http://sadlowski.galeria24.pl/australia.htm , moze Ci pomoga przy planowaniu podrozy.





Witam,

Ciekawe zdjecia na Twojej stronie. Podobaly mi sie. Ja swoje od jakiegos czasu wklejam do panoramio, inni uzytkownicy maja z nich pozytek bo sadze, ze robie rowniez ciekawe ujecia i w dosc dobrej jakosci. Wpadlem na pomysl zaistnienia w Google Earth kilka lat temu po tym jak sam szukalem zdjec pewnych okolic w Australii. Bardzo praktyczne:-)

No to sie nabiegales po Australii w te niecale 2 tygodnie :-)
Moze ten czas i jest OK na pobiezne zobaczenie tego, co zobaczyles (czyli jakiej jednej setnej tego co a Au mozna zobaczyc:-) osobiscie chyba bym na to przeznaczyl odrobine wiecej.

A co do reszty kraju... z pelna smialoscia powiedzial,ze chyba ze 20 tygodni potrzeba na to zeby zobaczyc tylko wiekszosc fajnych miejsc w Au, ktore naprawde trzeba zobaczyc i to przemieszczajac sie dosc szybko..
Lubie podrozowac po Australii i nie wiem czy kiedykolwiek uda mi sie tu zobaczyc wszystko co chce zobaczyc. To ogromny kraj z ogromnymi odleglosciami z punktu A do pkt B :-)

I tak np. w Western Australia, w samym Perth & Fremantle zejdzie Ci sie tydzien, kolejne to Carnarvon & monkey mia-nastepne kilka dni.. Trzeba przy okazji skoczyc do pieknego Broome. Cofajac sie na poludnie WA - Rockingham, Mandurah-must see.. Margaret River&Busselton-to samo. No i troszke dalej-Pemberton, Albany i Esperance. Jest tego wiecej i kazde miejsce jest niepowtarzalne. To, co widziales na wsch.wybrzezu i w interiorze jest inne niz to, co jest w WA, w zwiazku z tym trzeba to zobaczyc:-)
Kolejne miasta, ktore trzeba zobaczyc sa na wsch.wybrzezu - Brisbane&Gold Coast, Airlie Beach oraz powyzej Cairns. Great Barrier Reef-oczywiscie must see. Nie wspomne o Darwin i Kakadu Park..-obowiazkowo must see.
Aha, zapomnialem o Adelaidzie i okolicach na poludniu Au.. i o wielu wielu innych miejscach, ktore w Australii po prostu trzeba odwiedzic.
Mysle, ze trzeba szukac kolejnych promocji na loty bo jak dotad zobaczyles tylko malenka czastke Australii, przeogromnego kontynentu skrywajacego cale mnostwo tajemnic:-)

Pozdrawiam
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#12 PostWysłany: 09 Lut 2012 20:12 

Rejestracja: 21 Lut 2011
Posty: 1204
Loty: 379
Kilometry: 759 148
Krajów: 80 / 37.4%
srebrny
wylnialykangur napisał(a):
No to sie nabiegales po Australii w te niecale 2 tygodnie :-)
Moze ten czas i jest OK na pobiezne zobaczenie tego, co zobaczyles (czyli jakiej jednej setnej tego co a Au mozna zobaczyc:-) osobiscie chyba bym na to przeznaczyl odrobine wiecej.
A co do reszty kraju... z pelna smialoscia powiedzial,ze chyba ze 20 tygodni potrzeba na to zeby zobaczyc tylko wiekszosc fajnych miejsc w Au, ktore naprawde trzeba zobaczyc i to przemieszczajac sie dosc szybko..
Lubie podrozowac po Australii i nie wiem czy kiedykolwiek uda mi sie tu zobaczyc wszystko co chce zobaczyc. To ogromny kraj z ogromnymi odleglosciami z punktu A do pkt B :-)

No właśnie, to tak ogromny kraj, że nie da się go zwiedzić szczegółowo. Jakiekolwiek próby z pewnością będą ciekawym przeżyciem, ale będą trwały długimi tygodniami i będą kosztowały majątek. Ponieważ w porównaniu do większości krajów Azji, Afryki, a nawet Ameryki Południowej kultura w Australii jest bardzo zbliżona do naszej Europejskiej uważam, że lepiej jest zobaczyć Australię szybko i tanio, a pozostałe pieniądze przeznaczyć na kraje o lepszym współczynniki atrakcyjności do kosztów. Wydaje mi się, że główną atrakcją Australii jest to, że jest daleko. Jakby mi ktoś sprezentował 3miesiące zwiedzania Australii to bym się bardzo cieszył ;) ale niestety muszę liczyć na siebie, więc nawet czegoś takiego nie planuje. Ale różni są ludzie, potrafię sobie wyobrazić, że niektórych może ta Australia tak ciągnąć, że nic innego im się po prostu nie będzie podobać. Ja tam swojej wycieczki nie żałuję, w ogóle mi nie przeszkadzało, że była taka krótka, czułem tylko jakiś wewnętrzny opór przed powrotem, na samą myśl o spędzeniu kolejnej doby w samolotach (i słusznie, na trasie SIN-LHR miejsce przy przejści zajmowała pani w wieku ponad 90lat, nie miałem serca kazać jej wstawać bo chciało mi się siku, i tak wytrwałem prawie 7h ;) Ledwo dobiegłem do ubikacji po lądowaniu).
wylnialykangur napisał(a):
I tak np. w Western Australia, w samym Perth & Fremantle zejdzie Ci sie tydzien, kolejne to Carnarvon & monkey mia-nastepne kilka dni.. Trzeba przy okazji skoczyc do pieknego Broome. Cofajac sie na poludnie WA - Rockingham, Mandurah-must see.. Margaret River&Busselton-to samo. No i troszke dalej-Pemberton, Albany i Esperance. Jest tego wiecej i kazde miejsce jest niepowtarzalne. To, co widziales na wsch.wybrzezu i w interiorze jest inne niz to, co jest w WA, w zwiazku z tym trzeba to zobaczyc:-)

Nie wątpie ;) Może następnym razem. Mam teraz bilet za mile i chciałem po drodze odwiedzić jakieś nowe miejsce w Australii. Myślałem o Brisbane, albo w ogóle o locie z Europy przez RPA do Perth i dopiero dalej Nowa Zelandiia, ale chce komuś pokazać Sydney i padło, że znowu spędzę tam prawie 3dni (koniecznie chciałem też lecieć A380 Singapore Airlines;)

wylnialykangur napisał(a):
Kolejne miasta, ktore trzeba zobaczyc sa na wsch.wybrzezu - Brisbane&Gold Coast, Airlie Beach oraz powyzej Cairns. Great Barrier Reef-oczywiscie must see. Nie wspomne o Darwin i Kakadu Park..-obowiazkowo must see.
Aha, zapomnialem o Adelaidzie i okolicach na poludniu Au.. i o wielu wielu innych miejscach, ktore w Australii po prostu trzeba odwiedzic.Mysle, ze trzeba szukac kolejnych promocji na loty bo jak dotad zobaczyles tylko malenka czastke Australii, przeogromnego kontynentu skrywajacego cale mnostwo tajemnic:-)

Haha ;) Nie da się zwiedzić wszystkiego ;) Reszta świata czeka ;) Na NZ mam też tylko 15dni, tam chciaż odległości są trochę mniejsze - do ogarnięcia samochodem w tym czasie. Ja raczej staram się dopasowywać z kierunkami podróży do biletów, które da się akurat tanio dostać - dzięki temu człowiek czasem odkryje coś ciekawego, gdzie w pełni świadomie bym się nie wybrał. Pozdrawiam
_________________
Image
http://robertsadlowski.com <- zdjęcia i relacje z podróży
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 12 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group