Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 68 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
Offline
#61 PostWysłany: 08 Cze 2014 22:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2012
Posty: 2368
Loty: 371
Kilometry: 710 244
Krajów: 59 / 27.4%
srebrny
Panowie, ale tutaj to negatywne zdanie Mixera nie dotyczyło tego. Tylko dotyczyło zabierania miliona sloikków i prozniowych wedlin z Polski. I zajadanie tego przez 3/4 pobytu.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#62 PostWysłany: 08 Cze 2014 23:11 

Rejestracja: 13 Lut 2012
Posty: 101
Robaku napisał(a):
mmateoo napisał(a):
Czasem nawet takie budy bywają dosyć drogie - np. fryty w Belgii, chociaż i tak warto :)

Really? no nie mogę. Fryty w belgi 3-4 euro, jadac na wyjazd jednak musisz liczyc sie nawet z małymi kosztami. Jeśli np. człowiek sobie kupi 2 takie porcje to zapłaci + napój w sklepie to bedzie 10-12 euro, wiec nie ma problemu. A nie przesadzajmy do tego stopnia bo jestem pewien, ze w Polsce tez człowiek wydaje ok. 25-40 zł dziennie na "zycie".


ja się oczywiście liczę i chętnie próbuję lokalnych przysmaków, ale jak ktoś za bilet płaci 100zl rt, to 16zł za frytki może się wydawać dużo.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#63 PostWysłany: 08 Cze 2014 23:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2012
Posty: 2368
Loty: 371
Kilometry: 710 244
Krajów: 59 / 27.4%
srebrny
mmateoo napisał(a):
Robaku napisał(a):
mmateoo napisał(a):
Czasem nawet takie budy bywają dosyć drogie - np. fryty w Belgii, chociaż i tak warto :)

Really? no nie mogę. Fryty w belgi 3-4 euro, jadac na wyjazd jednak musisz liczyc sie nawet z małymi kosztami. Jeśli np. człowiek sobie kupi 2 takie porcje to zapłaci + napój w sklepie to bedzie 10-12 euro, wiec nie ma problemu. A nie przesadzajmy do tego stopnia bo jestem pewien, ze w Polsce tez człowiek wydaje ok. 25-40 zł dziennie na "zycie".


ja się oczywiście liczę i chętnie próbuję lokalnych przysmaków, ale jak ktoś za bilet płaci 100zl rt, to 16zł za frytki może się wydawać dużo.



Ale czy to własnie nie jest tez trochę tak, że jak masz ten bilet za 100 czy 200 zl to możesz sobie pozwolić własnie na te frytkli za 4 euro, gofra za 3 euro i piwko za 5 euro? Bo zaoszczedziłes na jednym,zeby moc wydać na coś innego.
No ja po prostu sobie nie wyobrazam wyjazdu bez kosztowania specjalów lokalnych i proby uchwycenia stylu zycia lokalsów.

Obecnie mam zaplanowany wyjazd do Stambułu i Hamburga ( w odwrotnej kolejnosci) i np. powstrzymuej sie od jedzenia kebabów specjalnie, żeby "rozkoszowac" sie ta chwila albo w Niemczech albo W turcji.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#64 PostWysłany: 09 Cze 2014 00:26 

Rejestracja: 28 Sty 2013
Posty: 187
Loty: 90
Kilometry: 171 903
Krajów: 37 / 17.2%
Robaku napisał(a):
Ale czy to własnie nie jest tez trochę tak, że jak masz ten bilet za 100 czy 200 zl to możesz sobie pozwolić własnie na te frytkli za 4 euro, gofra za 3 euro i piwko za 5 euro?
Jeśli ja mam bilet za 100zł, to zazwyczaj oznacza, że na droższe mnie nie stać, na droższe życie również. I tak potężna część mojego studenckiego budżetu wędruje na podróże, a że jest to hobby i uzależnienie ;) to wolę nie ograniczać liczby wyjazdów a koszty właśnie. Ponieważ zaoszczędziłem na największym wydatku stać mnie na cokolwiek.
Cytuj:
No ja po prostu sobie nie wyobrazam wyjazdu bez kosztowania specjalów lokalnych i proby uchwycenia stylu zycia lokalsów.
Przed oczyma mam rozmowę z przyjaciółką z Zagrzebia - Chorwatów 'dzięki' turystom nie stać na posiłki w restauracji, więc nic wspólnego z chwytaniem ich stylu życia nie ma chodzenie do restauracji. Co innego np. próbowanie fast-foodów z pizzą (kto był ten wie o czym mowa). A jeśli chcę jeść jak oni, muszę sobie przyrządzić samodzielnie.
Inny przykład - Wan w Turcji. Podobno słynny z tamtejszych śniadań. Lokanty ze śniadaniami po 16zł okupowali turyści niemiecko- i anglojęzyczni, a Turcy zajadali jakieś zupy i kebaby po 4,5zł w zupełnie innych miejscach. Wiadomo co sam wybierałem ;)

Natomiast inaczej wyglądało to w Gruzji, Armenii i Iranie - wszyscy jedzą z budek, jedzenie jest szybkie, smaczne i tanie. Tylko chcąc spróbować chinkali zatrzymywaliśmy się w restauracjach, bo było nas stać. Ale i tak przez cały wyjazd podstawą były lawasze, czasem owoce (bo przesmaczne, miejscowe i czasem tańsze niż w Polsce) i różnorakie smarowidła.

A na zachodzie wygrywała żywność z marketów i McDonalds. Miejscowi też tak jedzą :P a dla mnie prawdziwą wartością były rozmowy z ludźmi i zabytki. Te, w przeciwieństwie do jedzenia, zazwyczaj nie rozczarowują.
Góra
 Profil Relacje PM off
mmateoo lubi ten post.
 
      
Offline
#65 PostWysłany: 09 Cze 2014 09:35 

Rejestracja: 21 Maj 2012
Posty: 809
Zbanowany
Robaku napisał(a):
Panowie, ale tutaj to negatywne zdanie Mixera nie dotyczyło tego. Tylko dotyczyło zabierania miliona sloikków i prozniowych wedlin z Polski. I zajadanie tego przez 3/4 pobytu.

Dokładnie o to mi chodziło.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#66 PostWysłany: 21 Cze 2014 16:46 

Rejestracja: 12 Paź 2010
Posty: 83
Pamiętam swoją pierwszą podróż do Hiszpanii - jeszcze w czasach gdy były tam pesety a nie euro. W plecaku miałem zapas chleba Wasa oraz gorących kubków, na miejscu dokupywało się tylko salami i sangrię :-)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#67 PostWysłany: 02 Lip 2014 23:06 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 4239
Loty: 346
Kilometry: 674 987
Krajów: 64 / 29.8%
A ja sobie zupełnie nie wyobrażam wyjazdu na konserwach i zupkach z proszku. Ani też nie bawi mnie jedzenie z Mc Donald's. fuj ...
Jak już gdzieś jadę, to tak kombinuje z kasą, aby było mnie stać na spróbowanie lokalnych przysmaków. Oczywiście gotowanie też we własnym zakresie z użyciem lokalnych produktów ale także obowiązkowa wizyta w jakiejś lokalnej knajpie - takiej dla lokalsów, a nie dla turystów. I nie szukam wtedy schabowego z ziemniakami, ale tamtejszych potraw. W końcu po to jadę aby poznać coś innego.
_________________
Ιαπόνκα76
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#68 PostWysłany: 05 Lip 2014 21:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2014
Posty: 247
niebieski
Lepiej mieć pieniądze na podróżowanie i na stołowanie się w restauracjach, barach, tam gdzie się aktualnie przebywa, na miejscową kuchnię, a nie schabowe w zapasie na kilka dni, zapakowane w folię aluminiową, to jest chyba oczywista oczywistość, cytując klasyka. Tyle że jakbym miał nigdzie nie jeździć, bo mnie stać na tanie bilety lotnicze, ale na drogie miejscowe jedzenie już nie, to wolałbym jednak zabierać ze sobą zapas wałówki, nawet gdyby ktoś za mną w kolejce do gate miał krzywić się z uwagi na zapach kiełby, wydobywający się z mojego plecaka ;)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 68 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 22 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group