Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 23 Sty 2020 21:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Lip 2016
Posty: 30
Krok pierwszy: Polwysep Malajski– październik 2005
Pierwsza moja podróż do Azji . Wraz z malzonka udaliśmy się na wedrowke solo przez półwysep Malajski. Trasa Gdansk – Kopenhaga – Singapur – Bangkok – Kopenhaga – Gdansk. Podroz trwala 18 dni. Przemieszczalismy się roznymi srodkami komunikacji ; pociągami , autobusami , tuk-tuk ami. Na Singapur przeznaczyliśmy 3 dni , jedno cale popołudnie i wieczor spedzilismy na Sentozie skad zapamietalem widowisko artystyczne z pokazem laserow , hotel na upper east side z widokiem na redę portu singapurskiego i lotnisko Changi , które robilo niesamowite wrazenie w porównaniu z naszymi lotniskami a nawet tym w Kopenhadze. Pamietam tez ze udaliśmy się na granice singapursko – malezyjska autobusem miejskim po przekroczeniu której tuk-tukiem dojechaliśmy do Johor Bahru. Tam oczekiwal na nas bilet na nocny pociąg tzw jungle train wzdłuż wschodniego wybrzeża do Kota Bharu. Rano mogliśmy podziwiać przez kilka godzin z okien pociągu malezyjska dzungle , gdzieniegdzie ukazywaly się siedziby ludzkie w niej zatopione . Z Johor Bahru taksowka / jest ich tam dużo przy dworcu kolejowym/ pojechaliśmy do granicy malezyjsko – tajlandzkiej. Ponieważ były to czasy gdy trzeba było mieć wize tajlandzka / malezyjską i singapurską nie/ spotkala nas przygoda gdyż granice tajlandzką będacą po drugiej stronie rzeki przeszliśmy nie zauwazajac jej i dopiero gdy tajlandzki pogranicznik wyleciał z budy i zaczal się harmider wokoło zorientowaliśmy się , ze cos jest nie hallo . Oj potrzymali nas na tej granicy ok godziny , sprawdzając dokładnie nasze paszporty i bilety powrotne. Z granicy jak to przyjęte tuk – tukiem do miasta a stamtąd straszliwie zatłoczonym busem do Hat Yai . Dalej tajlandzkim PKS-em nie mniej zatloczonym do miasta Trang . Tam znalazłem przy hotelu biuro podrozy które zaoferowało pobyt na jakiej wyspie morza andamańskiego. Wybralismy Ko Sukorn. Malo znana wyspe z daleka od kurortow 4 osrodki na wyspie malutkie po kilka bungalowów przy samej plazy. Spotkala tam nas mala przygoda . Pan w biurze spytal się czy chcemy Luxury czy inexpensive transport. Oczywiście wzielismy tanią opcje co jak później okazało się, było dostarczeniem nas na wyspe jako ładunek. A wygladalo to mniej więcej tak. Zapakowano nas do busa dla 10 osob gdzie jechalo nas ok 20-tu , później do lodzi do , której zapakowano prowiant dla mieszkancow wyspy tak że burta unosila się 10 cm nad wode i po pólłtoragodzinnej podróży kazano się nam desantowac na plaży po pas w wodzie z plecakami. Jak już wyszliśmy na plażę zaczęlismy się rozgladac za jakim srodkiem transportu. Tak trochę naiwnie liczyłem na jakiegoś tuk-tuka. Po krótszym oczekiwaniu postanowiliśmy ruszyc na poszukiwanie resortu. W pewnej chwili usłyszeliśmy jakiś warkot i na drodze ukazało się trzech motorowerzystów . Jakoś na migi udało mi się dogadać żeby nas podwieźli i gdy ruszyliśmy po pewnym czasie motorower z małżonka skręcil w droge w prawo a my w lewo. Nie powiem byłem lekko zszokowany i zaczalem krzyczeć do kierowcy na co otrzymałem przemily uśmiech i don’t worry. Po kilku kilometrach spotkaliśmy się z drugim kierowca przed resortem. Po trzech dniach pobytu dziekowalem swej roztropności , ze nie zarezerwowałem bungalowo na tydzień jak miałem pierwotnie w planach . Nie było co robic . Slonce prażyło niemiłosiernie , pożyczonym motorowerem objechaliśmy wyspe ze dwa razy , kapiele od rana do wieczora pelne „ lazy”. Wyjezdzajac z Gdanska miałem namierzony kontakt w Ao Nang na Krabi i tam tez się udaliśmy. Jak to na Krabi , wycieczka na Phi -Phi Island, chicken island beach , jazda na słoniu , kajakiem do dżungli i takie tam „amerykańskie” wycieczki. Akurat było to po 10 miesiacach od tsunami i szczególnie na Phi Phi było widać jaszcze ślady po olbrzymiej fali. Pare dni na plazach i powrot do Bangkoku jakims busem i nocnym pociągiem. W Bangkoku byliśmy 3 dni , choć w pierwotnej wersji mielismy jechać do Kanchanaburi zobaczyć sławetny most na rzece Kwae Yai /czyli most na rzece Kwai / na kolei birmańskiej. Powrocilismy z BKK do CPH i dalej do GDN po czym moja żona stwierdzila , ze nadaje się na lot do 3-4 godzin. Było to moje pierwsze spotkanie z Azja, które kiedyś było nie do wyobrażenia. Jak sobie przypominam nie zachwycilo mnie ale gdzies z tylu glowy chodzily mi Indochiny co za pare lat zrealizowałem o czym w następnym kroku

Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Tydzień z all inclusive na Korfu 🏖️🍹 4* hotel w Benitses za 2491 PLN Tydzień z all inclusive na Korfu 🏖️🍹 4* hotel w Benitses za 2491 PLN
Co za wyspa 😮😎 Tydzień na La Palmie za 1976 PLN ⛱️🌴🌲🌳🌋 Loty Lufthansą i noclegi Co za wyspa 😮😎 Tydzień na La Palmie za 1976 PLN ⛱️🌴🌲🌳🌋 Loty Lufthansą i noclegi
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 5 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group