Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 08 Sty 2017 15:39 

Rejestracja: 15 Cze 2013
Posty: 60
Zanzibar był od dawna na mojej liście "must see", ale miała to być, jak zwykle, włóczęga z plecakiem. Tymczasem na FLY4FREE pojawiła się wyjątkowa oferta z Itaki na przelot i pobyt w dobrym hotelu z wyżywieniem HB za cenę niższą od biletu lotniczego na Zanzibar. Taka okazja nie mogła się zmarnować. Z hotelu też można zwiedzać Zanzibar. I tak o 18 kupiliśmy "wycieczkę", a w nocy jechaliśmy na lotnisko. Czyste szaleństwo :)
Mimo 3-godzinnego opóźnienia lotu, w hotelu czekają na nas z poczęstunkiem i napitkiem. Nasz hotel składa się z domków rozrzuconych w przepięknym, zadbanym ogrodzie. Pierwszy poranek wita nas świergotem ptaków, zielenią i 30 st :) Po solidnym śniadaniu idziemy na plażę i stajemy jak wryci: gdzie jest woda?! W naszej zatoce są potężne pływy, ich siła cofa morze o kilka kilometrów. Idziemy odsłoniętym dnem morskim obserwować uprawy alg morskich. Woda jest ciepła i czysta jak w wannie. Po kilku dniach woda ucieka tylko trochę. Na plaży spotykamy polecanego w necie Omara. Omar jest organizatorem wycieczek po Zanzibarze i jak wieść niesie, robi to solidnie i za nieduże pieniądze. Zbieramy ekipę, ustalany cenę, termin i po 2 dniach leżakowania jedziemy na tzw. blue safari.
Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image
Blue safari rozpoczyna się na jednej ze znikających wysp Zanzibaru. Przez silne odpływy są one dostępne przez kilka godzin, po czym znikają pod wodą. Dziwne uczucie siedzieć na takim skrawku piasku. Omar dwoi się i troi, częstuje owocami i kokosem. Teraz płyniemy snorkować. Nagle pojawia się kilka delfinów, pływają kilka metrów od łodzi. Wspaniałe zwierzęta, może to one nas obserwują? Rafa przy Zanzibarze nie jest zbyt widowiskowa, zwłaszcza jak się widziało rafy w Morzu Czerwonym, ale jest fajnie. W wodzie pojawia się coraz więcej meduz, lekko panikujemy. Po chwili pływamy niczym w gęstym kisielu, przed maską widzę tylko meduzy - od maleńkich do takich wielkości dłoni. Na szczęście nie parzą. Po snorkowaniu płyniemy na inną wyspę na obiad. A tam langusty, krewetki, kalmary, ośmiornice, ryż, frytki, napoje. Każdy marzy raczej o hamaku pod palmą niż o dalszym pływaniu :) Po kolejnym snorkowaniu załoga naszych dwóch łodzi rozwija arabski żagiel i suniemy na falach. Słońce opada na horyzont i jest po prostu pięknie.
Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image
Spędzamy kilka dni na lenistwie. Naszego hotelu pilnują Masaje z kontynentalnej części Tanzanii. Nie wiem, czy są 100% Masajami, ale wolę nie pytać, bo wyglądają groźnie. Okazuje się, że kilka słów w suahili, jakich się nauczyłam, zmiękcza Masajów. Po kilku sympatycznych rozmowach już mnie rozpoznają, a jeden zaczyna nazywać mnie siostrą :)
Image, Image, Image
Atrakcją następnej wycieczki jest tzw. farma przypraw i wielkie żółwie na Prison Island. Nasz wesoły autobus podjeżdża na skraj lasu, gdzie wita nas przewodnik mówiący trochę po polsku. Spacerujemy, a przewodnik zadaje nam pytania, czy rozpoznajemy tę czy inną roślinę. Chyba zostaję kujonem wycieczki, bo poznaję wiele przypraw i owoców :)Na koniec ludzie z wioski częstują nas owocami i zakładają różne ozdoby z liści bananowca. Wyglądamy jak banda idiotów, ale w końcu jesteśmy na wakacjach. Miejscowy chłopak pokazuje nam jeszcze wspinanie po palmie.
Potem płyniemy łodzią na znikającą wyspę na obiad i owoce. Po sytym posiłku płyniemy obejrzeć żółwie na Prison Island. Więzienie było w późniejszych latach wykorzystywane jako szpital dla chorych na żółtych febrę. Budynki więzienne są dość dobrze zachowane, jest tu także mały hotel z basenem i pomost nad plażą. Żółwie żyją na ogrodzonym terenie, jest ich tu sporo, mają miejsca lęgowe i bajorka dla ochłody. Cały teren jest zacieniony. Żółwie są ogromne, najstarszy osobnik ma 192 lata !!! Po wizycie u żółwi mamy jeszcze czas na szaleństwo na falach i wracamy.
Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image
Przy naszym hotelu jest wioska rybacka. Wieczorem wychodzimy na spacery popatrzeć jak chłopcy z wioski grają w piłkę i pływają. Po plaży spacerują kobiety okryte kolorowymi szatami, wyglądające jak barwne motyle. Jednak nie lubią być fotografowane, większość mieszkańców Zanzibaru to muzułmanie. Podbiegają do nas dzieci, popisują się, wydają się takie szczęśliwe mimo biedy. Wioska wygląda bardzo biednie i brudno. Mocno kontrastuje z białym piaskiem i lazurem wody. Kilku panów z naszej ekipy płynie z miejscowym rybakiem na połów i wraca pod wrażeniem jego umiejętności nurkowania z kuszą.
Image, Image, Image, Image, Image
Do stolicy Zanzibaru Stonetown jedziemy już na własną rękę ciężarówką dala-dala. To ciężarówka mająca na pace dwie ławki i daszek. Jedzie się fajnie, jest przewiew, można pomachać dzieciom. Nagle podbiegają rybacy i ładują na dach dala-dala 2-metrowego miecznika. Czyli wieziemy towar na targ rybny. W mieście wysiadamy otoczeni strasznym fetorem. Czyli jednak jesteśmy przy targu rybnym :) Uciekamy w zacienione uliczki stolicy, kupujemy pamiątki, przyprawy, targujemy się. Odwiedzamy dom Freddie’go Mercure. Niestety Stonetown ma ponurą przeszłość z handlem niewolnikami. Do Zanzibaru docierali niewolnicy z Afryki. Nieszczęśnicy złapani w Afryce szli kilkaset km do wybrzeża, niosąc często ciężką kość słoniową. Jeśli kobieta niosła dziecko i kość słoniową, a nie miała siły, to zabierano i zabijano jej dziecko. Kto był zbyt słaby, zostawał w tyle na pastwę idących za ludźmi drapieżników. Na wybrzeżu wyczerpanych ludzi pakowano na statki jak sardynki. Byli przywiązani, więc nie mogli wyjść za potrzebą, leżeli razem ze zwłokami towarzyszy niedoli. Przed portem w Stonetown słabi niewolnicy byli wrzucani do morza. W mieście byli trzymani w dusznych piwnicach 3 dni bez wody i pożywienia, żeby przetrwali tylko najsilniejsi (lepsza cena). Potem byli myci, nacierani olejkami, a na targu przywiązywani do pala i biczowani. Kto nie krzyczał, ten osiągał najwyższą cenę. Szczęściarzem był ten, kto został kupiony przez plantatora z Zanzibaru, resztę czekała mordercza podróż statkiem ze swoim właścicielem. Gdy zakazano handlu niewolnikami, na miejscu targu niewolnikami zbudowano katedrę. W środku kościoła jest miejsce wyłożone czerwonym kamieniem, to tutaj stał pal do biczowania, a ziemia nasiąknęła krwią. Trudno dziś wyobrazić sobie to wszystko… Wracamy dala-dala z mieszkańcami wracającymi do wiosek. Siedzimy ściśnięci jak sardynki, obserwowani przez miejscowych. Dla nas to świetna zabawa, dla nich – trudna codzienność.
Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, img74, Image, Image
Następnego dnia wsiadamy w dala-dala i jedziemy do sąsiedniej Pongwe w poszukiwaniu idealnej plaży. Znajdujemy cudowną białą plażę przy małym hoteliku Queen of Sheeba. Zamawiamy soki, jedzenie i zostajemy na cały dzień. Woda i piasek mają tak bajeczny kolor, jak na folderach turystycznych. To ten widok przywołujemy w zimowe ponure wieczory. Podczas odpływu woda jest ciepła jak w wannie. To takie miejsce na Zanzibarze, do którego chciałabym wrócić.
Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image
Na Zanzibarze spędzamy wigilię, więc hotel organizuje uroczystą kolację, poprzedzoną przekąskami przy basenie. Przeczuwając, ile będzie jedzenie, przezornie rezygnujemy z zakąsek i pijemy tylko pyszny koktajl z arbuza, pomarańczy i chyba rumu. Po kolacji toczymy się jak objedzone bąki na plażę i zamiast na pasterkę, idziemy się wykąpać :) Hitem wieczoru był czarny Mikołaj i jego pomocnicy Masaje. Z takimi elfami lepiej nie zadzierać, bo ponoć noszą maczety na niegrzeczne dzieci…
Image, Image
Ostatniego dnia jedziemy na wycieczkę po plażach zakończoną zachodem słońca. Plaże i kolor wody są piękne, gorzej z otoczeniem. Trudno się pogodzić z tym, że mieszkańcy i władze tak słabo dbają o wizerunek wyspy. Odwiedzamy plaże w Kiwengwa, Nungwi i Kendwa. Słynna Kendwa nas rozczarowuje, jest zbyt komercyjna. Kąpiel przy zachodzącym słońcu w ciepłej wodzie jest pięknym zakończeniem pobytu na Zanzibarze.
Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image, Image
Czy zobaczyliśmy białe piaski Zanzibaru? Zdecydowanie tak i najpiękniejszą plażą dla nas pozostaje Pongwe. Gdybym kiedyś wróciła na Zanzibar, to chciałabym zobaczyć jeszcze białe plaże w Paje, stolicy kitesurfingu czy nurkować przy wyspie Pemba . Żałuję także, że nie odwiedziliśmy gąszczów Jozani Forest z małpkami gerezami. Niezależnie od wszystkiego, nigdy jeszcze nie widzieliśmy takich białych plaż i tak niesamowitego koloru wody. I choćby dla tych dwóch rzeczy warto pojechać na Zanzibar.

Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Tydzień z all inclusive na Korfu 🏖️🍹 4* hotel w Benitses za 2491 PLN Tydzień z all inclusive na Korfu 🏖️🍹 4* hotel w Benitses za 2491 PLN
Co za wyspa 😮😎 Tydzień na La Palmie za 1976 PLN ⛱️🌴🌲🌳🌋 Loty Lufthansą i noclegi Co za wyspa 😮😎 Tydzień na La Palmie za 1976 PLN ⛱️🌴🌲🌳🌋 Loty Lufthansą i noclegi
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group