Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 02 Wrz 2016 22:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Lip 2016
Posty: 30
Wylot 6.20 GDN-MUC-FRA-YYC . Laduję punktualnie o 15.30 w Calgary . Moj kolega, jak Go nazywam manager projektu, czeka na mnie wpierw jedziemy do operatora sieci zakupic karte pre paid. Karte zkupilismy i …… raz zadzialala od tego czasu nic Na drugi dzien pojechalismy do tego sprzeawcy uslug I nadal nic . Tak cwanie jest zrobione ze na rachunku jest napisane “as the device is not know , full service cannot be guaranteed” Nie czas na rozpaczanie trzeba zalatwic jeszcze przewoz roweru greyhoundem z Calgary do Jasper. Pojechalismy na bus station zorientowac się czy mozna nadac wczesniej rower ale okazalo sie , ze greyhound packake express nie pracuje w niedziele I nawet jak wyslą jeszcze dzisiaj to odbiorę rower w Jasper dopiero w poniedzialek. Cóż , trzeba zaryzykowac wziac rower jako dodatkowy bagaz liczac , ze sie zmiesci w bagazniku. Jeszcze trzeba zakupic zywnosc na droge , gdyz na trasie jest jeden malutki sklepik na Saskatchewan River Crossing do tego horrendalnie drogi. Sobota popoludnie jade z calym majdanem na autobus i wieczorem wyruszam do Edmonton. Dworzec autobusowo- kolejowy w Edmonton przypomina raczej dworzec autobusowy w Kartuzach niz dworzec autobusowy stolicy prowincji Alberta. Mam godzine na przesiadke do autobusu , jadącego do Vancouver,ktora spedzam w tlocznej poczekalni., a po ok 2 godzinach pakuje sie do autobusu na dalsza trase, proszac jednoczesnie kierowce aby obudzil mnie w Jasper. Jak zwykle czujny w podrozy juz w Hinton wybudzilem sie z drzemki I czekalem kiedy dojada do Jasper. 4.30 a.m Jasper wysiadam , wokolo ciemno zywej duszy , zimno ciagnie od gor, czas skladac rower. Skladalem go tak do ok 9.00 przygladajac co dzieje sie wokol; a to podstawiono pociag dla luksusowej wycieczki przez gory do Prince George, a to jak zaczelo switac miałem towarzystwo jelenia spacerujacego po torach ,a to pan spytal sie czy zostawiam karton bo on musi przewiezc rower i chetnie z niego skorzysta. Czas sie zbierac do Maligne Canyon gdzie mam 2 noce zarezerwowane w wilderness HI Musze przyznac , ze w tych wszystkich hostelach na trasie sa prawdziwe wilderness warunki. Kąpiel, a ogólnie woda bieżąca w strumykach , wodę do picia, do zmywania garow trzeba sobie przynieść ze studni lub potoku , chodzimy na bosaka i pare tam innych przykazan. Na wstepie dowiedzialem sie , ze nie rozkladamy sie z jedzeniem na “polu” jak to mowia gorale , tylko grzecznie konsumujemy w kuchni otwartej calodobowo . Zaznajomiwszy sie z zasada dzialania hosteli gorskich udalem sie do maligne canyon na krotki spacer . Rzeczywiscie w 3 godziny obszedlem wokoło , canyon nie zwala z nóg ale juz ponizej mostu 4 odradzam chodzenie ,zadnych atrakcji. Na nastepny dzien mam w planie Medicine lake I Maligne lake . W dwie strony byloby ok 100 km , niestety poranna deszczowa rzeczywistosc skazuje ten pomysl na bezcelowosc mokniecia bez szans na jakies widoki gorskie. Siedze wiec sobie w hostelowej kuchni I wypatruje czy leje mocniej czy slabiej. Ok 14 postanawiam bezwzglednie opuscic hostel u udac sie do Jasper poszukac operatora I jeszcze raz sprobowac uruchomic telefon. Niestety wysilki sa bezowocne , po probach I kontaktach z centrala karta Telusa nadal nie dziala / do dzis/. Dobrze , ze wieczorem przestalo padac jest nadzieja na poprawę pogody jutro. Rano pobudka troche zimno ,lekko kropi ale wyglada, ze za chwile chmury sie rozejdą i będzie duzo lepiej.Sniadanie pakowanie I jade do Jasper dokupic zaopatrzenie a stamtad pojade droga 93A czyli tzw gora przez Marmot Basin do Athabasca Falls. Pogoda coraz lepsza , slonce wzeszło, rozgoniło chmury a jazda pomimo ostrego podjazdu sprawia radosc. Dojechalem do Athabasca HI rozpakowalem sie i jak tylko przyjechał manager hostelu dopelnilem formalnosci a pozniej nad …… wodospady Athabasca główną atrakcję okolicy. Ludzi dosy
sporo ale i widoki spadajacych setek ton wody , ten oszalamiajacy huk wodospadu , ta kipiel w dole robią wrazenie.Wracajac do hostelu mysle sobie co mozna zrobic jutro , sa dwa warianty : dol Fryatt lub lake Geraldine. Poniewaz przy drugiej opcji mogłem zaliczyc Geraldine look out view point wybrałem tę opcję. Wiedzialem , ze prze 8 km bede musial jechac przez las do parking a stamtad wejsc na szlaki ale przez myśl mi nie przeszlo , ze moge spotakac …..”misia” na swej drodze. Gdy jechalem pod gore robiłem trochę hałasu co potencjalnie mialo odstraszyc niedzwiedzie ,pozniej przedzieralem przez krzaki na szlaku ,nazbieralem grzybow na kolacje i po owocnym dniu w górach dotarłem do parking gdzie rano przypiąłem rower. Teraz mysle sobie; ostro z gory do szosy, póżniej jakies 3 km do schroniska i zupa grzybowa na kolacje. Gdy bylem w polowie drogi nagle ujrzalem przed sobą ok 100 m czarnego niedzwiedzia ,ktory szedł spokojnie w moim kierunku. Pierwsze mysli co zrobic: rozpedzic sie do 35 km/h i przejechac obok ale droga ma 3 m szerokosci pewnie mnie capnie .Zaczalem wydawac z siebie głosne okrzyki tzw”indianskie” mimo to niedzwiedz powoli sie zbliżał. Jedyna rada to obrót o 180stopni i ruszy
z powrotem pod gore, co tez uczynilem. Pomyslałem sobie , ze znajde jakąs prostą i zobaczę czy niedzwiedz nie poszedl w las .Po kilkuset metrach czekam , widzę ze niedzwiedz idzie dalej droga , wiec ja biegne pod gore wyzej ponad zakosy i tam czekam czy sie pokaze.Niedzwiedz uparcie idzie dalej droga jakby szedl na szlaku . Myslę sobie musze dobiec do parkingu tam staly 2 pick-up wejdę na skrzynie a w razie czego na dach. Jescze mysl mi przemknela , ze moze na drzewo ale wszystkie misie a szczegolnie czarne dobrze sie wspinaja po drzewach, a zreszta wokoło same wysokie swierki kanadyjskie . Gdy juz bylem przy parkingu uslyszalem samochod jadacy z góry , to byl jeden z tych pick – upow . Zaczalem machac rękoma , zeby sie zatrzymali , krzyczac black bear .Chlopcy byli tak uprzejmi , ze pomogli zapakowac na pakę rower jeden nawet chcial mi ustąpic miejsca w kabinie , podziekowalem, usiadłem na pace i ruszylismy . Teraz musze powiedziec ….“niestety” niedzwiedzia juz na drodze nie bylo . Wysadzili mnie jeszcze w lesie i bez przeszkód popędziłem do Athabasca HI hostel .Powiedzialem managerowi hostelu o spotkaniu z niedzwiedziem ,to tylko spytał sie czy był czarny czy brunatny bo brunatne sa agrysywniejsze. A mi jeden grzyb czy łeb odgryzie brunatny czy czarny .Kolega przed wyjazdem zaproponował mi spray na niedzwiedzie ale machnałem ręką mowiąc , ze za ciężki a w to miejsce wezmę dodatkową zywność. Pózniej przekonałem się , ze bez sprayu ani na rowerowe trasy lesne ani na szlaki gorskie ludzie tu sie nie ruszają . Taka ostatnia linia obrony. Te spotkanie dało mi troche do myslenia i na pewno idąc w gory trzeba mie
spray przy sobie. Następnego dnia wyruszam dalej przez Sunwapta Falls do Beauty Creek. Pogoda dobra jeszcze dużych przewyższeń nie ma na trasie. Nocleg w Beauty Creek a następnego dnia jedna z dwóch przełęczy Sunwapta Pass . Wspinam sie mozolnie pod Columbia Icefield Parkway tam robię sobie odpoczynek podziwiam lodowce Athabasca, Snow Dome , Andromeda , Columbia Glacier. Stąd biorą sie początki rzek ,ktore wpadaja do zlewisk trzech różnych oceanow : Athabasca do Arctic Ocean , Kicking Horse River do Pacific Ocean i North Saskatchean River do Hudson Bay Atlantic Ocean. Po krotkim postoju wjezdzam na przelecz 2038 m. n.p.m i dalej już tylko w dół przez tzw big band do Rumpurt Creek . Jak zwykle mycie się w potoku, pralka rowniez ,co ciekawe jest sauna więc rzeczy mozna szybciej wysuszyc . Nastepnego dnia najwieksze dotychczasowe wyzwanie podjazd na Bow summit 2135m n.p.m . Pogoda nie nastraja optymizmem lekko siąpi, czasami mocniej pada a pod Bow Pass juz leje.Trudno jakos wytrzymam . Gdy dojezdzam do Bow summit pokazuje sie slonce ale to płonna nadzieja nad Crownest Glacier wisza ciezkie ołowiane chmury i gdy tylko dojeżdzam do Bow Lake rozpętuje sie burza. Leje niemilosiernie a ja w tym deszczu pedałuje na camping Mosquito Creek. Jakbym mial jeszce przejechac dalej 5 km zamarzłbym na wiecznosc. Mokry caly trzesacy z zimna grzeje sie przy ognisku w Mosquito. Nadjechal tez chlopak , ktory od Athabasca zawsze wyruszal po mnie i dojezdzal po mnie , wowczas się poznalismy to byl Aleks z Vancouver Jechal z Jasper do Hot Radium Springs., Następnego dnia wyruszyłem w dalszą drogę już na ostatni krótki etap na Icefield z Mosquito do Lake Louise słynnego kurortu narciarskiego takie kanadyjskie Zakopane. Dojezdzajac do Lake Louise w pelnym sloncu postanowiłem szybko rozbi
namiot na campingu a pózniej pojechac nad Lake Louise i Moraine Lake , co też uczyniłem wspominając moje wędrowki po tych górach parę lat wcześniej , gdzie na Fairview Mt „ robiłem” za ratownika górskiego . Nastepnego dnia a wlasciwie tego samego wieczora okazalo sie , ze w zlym miejscu rozbilem namiot i muszę się przeniesc Zadne prośby ,iż to tylko jedna noc nie pomogły, zajelo mi to trochę czasu , tak , ze pózno wyjechałem nad Emeralda Lake i dojezdzajac do Kicking Horse Pass stwierdziłem ze nie ma szans na dodatkowe 30 km z Field do Emeralda i powrót , a co gorsza nadciagają chmury i mozna spodziewac sie deszczu. Następnego dnia ruszam dalej do Banff-u . Wybralem piekna droge Bow Vally Parkway , do tego 70% drogi jest z gory ,słonce grzeje przyzwoicie więc jazda to radość. .Tego dnia zrobilem najwiecej kilometrow gdyz po przyjezdzie pojechalem na runde do Minnewanka Lake. Wyszlo ponad 100 km , przecietna szybkosc na trasie ok 20 km na godz . W tym szalenczym pedzie musiałem najszybciej jechac z pełnym obciazeniem 56,5km/h, tak wskazal licznik . Podjazd pod camping jest solidny ok 10-12% na dlugosci ok 3 km. Camping fajny, ,Mountain Tunel Village nie ogrodzony wprawdzie przed niedzwiedziami jak w Lake L ale milo i spokojnie do tego naprawde goraco. W nocy byla burza a mój nowy namiot jakos to przetrwał. Nad Banffem rozciąga się pasmo Cascade Mountain, potężna góra, taka troche przytlaczajaca .To juz koncówka mojego pierwszego etapu podrózy . Został tylko odcinek z Banff-u do Kannanaskis 45 km gdzie umowiłem sie z kolegą że zabierze mnie stamtad do Calgary . Do Calgary jest jeszcze ok 100 km ale szkoda czasu pedałowac przez prerie . za dwa dni ruszam dalej na poludnie stanu Alberta w okolice Crownest Pass gdzie w zwiazku z przwidywanym na najblizszy tydzien załamaniem pogody założę sobie bazę wypadowa w poblizu miejscowosci Frank Slide i będę zwiedzał tamte okolice. Na dzien dzisiejszy trasa przejechana prawie 500 km przy przecietnej szybkosci 15 km na godz co jak na jazdę po gorach z obciazeniem jest calkiem dobrym wynikiem. Po pierwszym etapie chcialbym podziekowac wszystkim , ktorzy pomagali mi w przygotowaniach i realizacji wyprawy pracownikom firmy Welcome Airport Services ,Wojtkowi w Calgary , takze Mackowi z serwisu Drerowery z Gdanska na ul Partyzantow za przygotowanie roweru do wyprawy. Sprawozdanie z następnego etapu podrózy po stanie Alberta po jego zakonczeniu. Pozdrawiam wszystkich Marek Myszak

Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wakacje na Fuerteventurze z all inclusive 🌊⛳🏖️ 4* hotel Livvo Jandía Golf za 2599 PLN Wakacje na Fuerteventurze z all inclusive 🌊⛳🏖️ 4* hotel Livvo Jandía Golf za 2599 PLN
Wrześniowy wypad do Chorwacji za 889 PLN 🏖️🌊 Loty i 3 noce w 4⭐️ hotelu przy plaży na wyspie Pag ☀️🇭🇷 Wrześniowy wypad do Chorwacji za 889 PLN 🏖️🌊 Loty i 3 noce w 4⭐️ hotelu przy plaży na wyspie Pag ☀️🇭🇷
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group