Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 24 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 02 Kwi 2026 05:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
To jest wyjazd uzupełniający. Jak pisałem w relacji z Maroka, miałem zamiar odwiedzić przy okazji Saharę Zachodnią, ale okoliczności mi na to nie pozwoliły.

W czasie podróży do Senegalu byłem natomiast całkiem blisko Mauretanii, ale zabrakło mi czasu na dostanie się tam.

Teraz przyszedł czas na odwiedzenie tych dwóch miejsc.

Wyjazd nie jest efektem długiego planowania, w zasadzie to miałem lecieć do Burundi albo Dżibuti, jednak dostępność biletów do Dakhli w atrakcyjnej cenie oraz dość korzystny harmonogram spowodowały zmianę pierwotnych zamiarów.

W związku z tym o piątej z minutami siedzę w Ryanairze do Sahary Zachodniej, po przylocie do Madrytu popołudniowym lotem z Modlina i przespaniu 3,5h w hostelu przy lotnisku

Samolot niestety pełny, a trochę liczyłem na bieda business
Góra
 Profil Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
      
Wakacje na Fuerteventurze z all inclusive 🌊⛳🏖️ 4* hotel Livvo Jandía Golf za 2599 PLN Wakacje na Fuerteventurze z all inclusive 🌊⛳🏖️ 4* hotel Livvo Jandía Golf za 2599 PLN
Wrześniowy wypad do Chorwacji za 889 PLN 🏖️🌊 Loty i 3 noce w 4⭐️ hotelu przy plaży na wyspie Pag ☀️🇭🇷 Wrześniowy wypad do Chorwacji za 889 PLN 🏖️🌊 Loty i 3 noce w 4⭐️ hotelu przy plaży na wyspie Pag ☀️🇭🇷
Offline
#2 PostWysłany: 02 Kwi 2026 11:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Choć w Madrycie nie opuściłem okolic lotniska, to jednak wpadłem na chwilę do baru. Tam m.in. zobaczyłem "Chrystus wybrałby Betis"

Image

Natomiast już podczas lotu, pod jego koniec, kiedy już się obudziłem, pewnym zdziwieniem obserwowałem to co za oknem samolotu.

Na początku był afrykański wschód słońca

Image

Ale potem okazało się, że niebo jesr zachmurzone, a pustynia płonie

Image

Kilka minut przed ładowaniem zaczął padać deszcz, ale w Dakhli nie musiałem wyciągać kurtki przeciwdeszczowej.

Zarezerwowałem hotel, sprawdziłem drogę, wyszło mi na to, że to ok 40 min, a po drodze jest dworzec autobusowy, gdzie spodziewałem się dostać bilety do granicy. Wybrałem zatem spacerek. Co ciekawe taksówkarze czekają i pod lotniskiem nie byli zainteresowani osobistym oferowaniem swoich usług.

To był dobry wybór, bo na piechotę jednak lepiej się ogląda świat. Znalazłem kilka ciekawych rzeczy.

Wieżę Ciśnień

Image

OZE sroze oraz kozę


Image

Image

Herb Dakhli. Tu powstaje pytanie czy to już syrena czy jeszcze ryba?

Image

Takie cudo: kółka olimpijskie pod drutem kolczastym z wmalowan znakiem anarchii

Image

Pylon reklamujący aptekę

Image

oraz budynki szkolne

Image

A teraz udaje się na dżemkę
Góra
 Profil Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
oskiboski uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#3 PostWysłany: 02 Kwi 2026 21:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Dakhla rzeczywiście urodą nie grzeszy. Jest ładny kościół (w środku bez szału), fontanna, można tu dodać jeszcze dworzec autobusowy przede wszystkim ze względu na dach.

Image

Image

Image

Jeśli się poszuka.pewnie da się coś znaleźć. Ja znalazłem wejście do liceum .

Image

Dakhla wygląda jak projekt z klocków LEGO dla niezaawansowanych, szczególnie to widać z samolotu przy ładowaniu lub z placu za lotniskiem.
Image

Nie ma jednak co narzekać. Jest kawa, można dostać smaczne jedzenie. I tak jestem zmęczony, a pogoda okazała się być łaskawa. Jest pochmurno i niegorąco. Wybrzeże oceanu niestety z kolorowymi ozdobnikami

Image

I kilka obserwacji. Maroko całkiem niedawno, przy zielonym stoliku, zostało zdobywcą Pucharu Narodów Afryki, ale już zdążyli zaktualizować mural

Image

Kolejna rzecz to ubranka dla trójkołowców - to nie wyjątek tylko reguła tutaj

Image

I na koniec ryby Mt Everest, wersja marokańska

Image

A i jeszcze to @Zeus wmswijwj relacji wyraził rozczarowanie, że nie widać tu rdzennych mieszkańców. Zdecydowanie nie obserwował uważnie, zaprzątnięty wyzwaniem ze znalezieniem piwa. Są. Nawet na muralu (ten po prawej)

Image

Skoro jesteśmy przy muralach to obok znajduje się przestawienie jaskini zasłoniętej pajęczyna, z gołębim gniazdem przed nią - tylko dzięki temu można poznać, że to jaskinia w której Prorok schronił się w czasie ucieczki z Mekki do Medyny - bo sama wygląda trochę jak coś innego

Image

Jutro czeka mnie podróż do Nouadhibou. Początkowo kupiłem bilet do Girrguerat, przed ziemią niczyją między granicami i planowałem jakoś sobie poradzić z dalszą trasą, po namyśle uznałem, że jednak lepiej kupić bilet do końca. Jedyny problem jest taki, że bilety na autobusy do Nowakszut będą mnie kosztować więcej niż loty Modlin-Madryt-Dakhla. Może nie dlatego, że są jakos strasznie drogie, ale dlatego, że bilety na Ryanaira wyszły bardzo tanio. Na razie rachunek wynosi 85 zł, ale jeszcze czeka mnie kolejny odcinek


Ostatnio edytowany przez pabien, 02 Kwi 2026 21:14, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#4 PostWysłany: 02 Kwi 2026 22:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Gupi Tapatalk nie wkleił ryb Mt Everest
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
oskiboski uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#5 PostWysłany: 03 Kwi 2026 10:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Wczoraj zapomniałem napisać, że przeglądając relację Zeusa (w poszukiwaniu wskazówek dotyczących przekraczania granicy, których tam nie ma), okazało się że mieszkam w tym samym hotelu Wow, co tamta wycieczka - cena w porządku, hojna zniżka dla geniuszy plus śniadanie w cenie pewnie w obu przypadkach stały za wyborem. Hotel zresztą w porządku, tyle że na końcu miasta.

A jeszcze wracając do tego co jest w Dakhli to ja przeoczyłem, kolega znalazł mi na google maps. Mam nadzieję, że w drodze powrotnej tam trafię. To jest akurat hiszpańskie dziedzictwo z samej końcówki kolonializmu

Image

A przy okazji nowoczesności, bo to osiedle nosi poważne jej znamiona, to jak widać poniżej w Saharze Zachodniej nie lata się na miotle, tylko na przyborze do pisania

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
Legion1 uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#6 PostWysłany: 04 Kwi 2026 00:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Tyle pustyni co dziś ostatni raz doświadczyłem jadąc z Trypolisu do Gadamesu. To było dawno temu.

Pustynia nie jest nudna, krajobraz zmienia się są też wydmy, ale ciężko to sfotografować. Droga dobra.

Granica to niezła zabawa. Samemu by się chyba nie poradziło. I to nie dlatego, że pogranicznicy są jacyś źli - to raczej sprawa pokręconej procedury.

Ale na początek autobus przyjeżdża w czasie, gdy granica marokańska ma przerwę. Jest to okazja do przekąszenia czegoś.

Na granicy jest trochę białasów, większość w jednym celu. Ot współczesna turystyka wyznaniowa, znaczy wyznaniowa.

Plus starsi ode mnie panowie na crossowych motorach.

Ludzie od pociągu trzeba przyznać rozmaici. Od hiszpańskich młodzieńców w mordobijkach po polską parę, w której dziewczyna podróżowała w pełnym makijażu i z hybrydami na paznokciach (jakby co to pozdrawiam i życzę powodzenia). Dziś widziałem ten pociąg jadący w przeciwnym kierunku. Długi.

Nawet nie wiem ile całość procedur na granic zajęła? Pewnie 1,5 h, przy czym tam nie ma dużego ruchu. Tak czy owak podróż do Nouadhibou to przedsięwzięcie na cały dzień.

Na miejscu musiałem ogarnąć sprawę gotówki. Jak zwykle nie wziąłem jej za dużo, a na dodatek na granicy nie chcieli ode mnie dolarów (cena w dolarach jest lepsza, a one pewnie tu są słabo wymienialne). Wiedziałem, bo doniósł @Apocalipse że tylko Visa, ale sprawa była bardziej skomplikowana. W pierwszym banku bankomat nie działał, w drugim podobnie, trzeci chciał za 1000 waluty 170 prowizji (to był chyba bimbank) czwarty nie przyjmował kart zagranicznych, piąty w pełni współpracował.

Tylko, że ja miałem problem z internetem - esim od Nomada choć tani, działa inaczej, znaczy raczej nie działa, ale czasem mu się udaje.

Nie udało mu się zmienić limitu karty, więc wypłaciłem tylko tak na nocleg. Upatrzonego hotelu nie znalazłem, poszedłem do pierwszego na który natrafiłem. I głównie zainteresowałem się tym czy mają internet. Bo chciałem ustalić jak jadę dalej.

Jakoś nie zauważyłem, że prześcieradło było strasznie brudne. Ale spoko, po kupieniu biletu na potworną 6:30, zjedzeniu obiadu i wypiciu podwójnego soku z hibiskusa poprosiłem o ręcznik i nowe prześcieradło. Dostałem, więc OK. Później okazało się, że w pokoju są nie wyrzucone śmieci i nie spuszczona kupa (na szczęście w miejscu, gdzie dało się ją spuścić). Nie wiem czy tu mają taki standard sprzątania czy pan mi wydał używany pokój, aby sobie dorobić i nie dowiem się tego. Pokój tani nie byl - prawie 130 zł.

Jeśli chodzi o materiał fotograficzny to za dużo nie mam.

Image

Tu słabo widać białą wydmę jeszcze w Saharze Zachodniej


Image

Tu ziemia niczyja między granicami

Image

Bimbank

Image

Komin z beczek - bardzo wysoka pozycja na mojej prywatnej liście w kategorii "rury"

I takie ładne miejsce parkingowe

Image

Mauretanię odwiedza rocznie tyle turystów co Kraków w jakieś cztery dni. Obecnie ten kraj zdaje się być znany głównie z pociągu, a jest kilka ciekawszych rzeczy, które go dotyczą

Np gęstość zaludnienia - jest ona ponad 100 razy nizsza niż w najbardziej intensywnie zaludnionej Rwandzie (Mauritiusu nie liczę)

Od Maura, będącego w nazwie Mauretanii pochodzi polskie słowo Murzyn, które w skutek pomyłki stało się obelżywe.

I last but not least w tym kraju niewolnictwo zniesiono w 1981 roku, ale penalizowane jest od 2007, mimo to nadal tu występuje.

Żałuję, że nie mam czasu na risercz przed wyjazdami, ale czasem znajdują się dobrzy ludzie, który mi coś opowiedzą.
Góra
 Profil Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#7 PostWysłany: 04 Kwi 2026 10:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Lis 2011
Posty: 963
Loty: 263
Kilometry: 511 592
Krajów: 63 / 29.4%
srebrny
Dzieki za etymologie Murzyna, nie wiedzialem.
Nie wiem jak Twoja trasa, ale moim zdaniem Szinkit wart drogi.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#8 PostWysłany: 05 Kwi 2026 23:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Z Nuadibu, jeśli nie wraca się do Maroka można chyba jechać tylko do Nawakszut. Tak też zrobiłem. Odjazd był o siódmej, ale konwokacja o 6:30. O tej porze jest tam jeszcze zupełnie ciemno i prawie pusto. Szczęśliwie są otwarte piekarnie, więc można nabyć croissanta.

Kiedy spacerowałem przez miasto w poszukiwaniu bankomatu zauważyłem, że przedsiębiorstw oferujących przewozu do stolicy jest mnóstwo. W Reddicie znalazłem informację, że najlepsze z nich to AMS Voyage i Premier Class. Skorzystałem z tych pierwszych, bo ich biuro było zlokalizowane lepiej w stosunku do bankomatu. Mieli nawet schemat miejsc w busie, dzięki temu wybrałem takie z większą ilością miejsca na nogi.

Nie wiem czy u innych przewoźników też tak jest, ale AMS daje prowiant na drogę: woda, mleko, croissant.

Droga jest w większości dobra, choć czasem też dziurawa, bus w stanie bez zarzutu i z działającą klimą. Niestety okna są zasłonięte prawie nkeprzezroczystą folią, więc widok ma się tylko do przodu.

Mimo wszystko podróż nie jest wygodna. Po prostu jest zbyt mało miejsca - bez hardkoru, ale podróż trwa 6h.

W trakcie podróży mieliśmy jeden naprawdę krótki popas plus stop na siusiu jednego pasażera. Co ciekawe zatrzymano nas tylko raz, mimo pewnie kilkunastu punktów kontrolnych, nie wiem czy to dzięki szanownemu przewoźnikowi, czy fartem. Oczywiście kiedy nas zatrzymano, Pan wybrał sobie mnie do sprawdzania. Poprosił o paszport, zapytałem czy chce fiche - wyraźnie się ucieszył, wziął ją, nawet nie oglądał, paszportu już nie chciał i tyle trwała kontrola.

Tu filmik z jazdy (z dźwiękiem - kazania leciały przez cały czas podróży)



Niestety stacja końcowa AMS jest na końcu miasta, ale okazało się że niedaleko przystanku miejskiego autobusu.

Jakoś dotarłem do mojego hotelu. Po drodze obejrzałem zauważone wcześniej rondo lotniska z pomnikiem pokazującym atrakcje Mauretanii i biurowcem Air Mauritania.

Image

Image

Image

Mój hotel okazał się być we w miarę dobrej okolicy, ale daleko od wszystkiego. Nie znalazłem np rozsądnego jedzenia, musiałem zadowolić się nierozsądnym.

Poza tym uznałem, że mój pobyt jest zbyt krótki a podróż zbyt niekomfortowa, abym udał się gdzieś dalej. To wymagałoby spędzenia z doby w busikach. Dziękuję za takie.

Zwłaszcza, że Nawakszut musi mieć coś do zaoferowania. I ma. Kolejnego dnia przeszedłem się do biura El moussavir, żeby ogarnąć bilet do Garguerat (do granicy z Marokiem). A potem do centrum, bo ono wydało mi się być jedyną słuszną lokalizacją w Nawakszut.

I centrum faktycznie okazało się interesujace - teraz zauważyłem, że za wcześnie zawróciłem, bo przynajmniej dwa obiekty nadają się do zobaczenia.

A po drodze był jeszcze stadion olimpijski

Image

Nawakszut to miasto bardzo młode, założenie urbanistyczne pochodzi z 1958 roku. Najciekawsza zdaje się być część administracyjno - rządowa. Części budynków nie fotografowałem, bo nie czułem się komfortowo z uzbrojonymi strażnikami stojącymi przed nimi.

Image

Ten budynek jest nowy, to siedziba firmy od pociągu, znaczy od rudy żelaza (SNIM), choć na mapach pokazują się tam noclegi (2 apartamenty)

Image

Poczta

Image

Chyba rodzaj KSAPImage

Meczet, który ominąłem, chyba wrócę do niego jutro

Image

Budynek rządowy

Image

ZUS

Image

Image

Ministerstwo Gospodarki Morskiej z rybką

Image

Pałac Sprawiedliwości, on jest chyba najciekawszy, ale słabo dostępny. Może w lany poniedziałek da się tam wejść?

I zabudowania uniwersyteckie oraz detale

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Mauretania to też auteczka, zwłaszcza taksówki. Wydaje mi się, że punktem honoru taksówkarza tutaj jest prowadzić samochód, który na oko nie ma szans ruszyć (to nie są jeszcze najlepsze egzemplarze)

Image

Image

Image

Niesamowite są również składowiska części zamiennych, choć może i zużytych elementów

Image

I kolejna rzecz. Kiedyś w innym.afrukanskim kraju ktoś powiedział mi, że oni są pracowici - co zresztą widać, ale niestety organizacja pracy u nich jest słaba. Myślę, że coś jest na rzeczy, ale również zdaje się, że ludzie tutaj potrafią nie troszczyć się o zbędne szczegóły - kilka przykładów. Z tą pierwszą lodówką chodzi o to, że Mauretania to dry country - w sensie nie chodzi o wielkość opadów - swoją drogą to w przypadku większości takich państw obie suchości idą w parze

Image

Ten po lewej nie działa (znaczy nie daje się otworzyć - może tam jakieś skarby zostały, tak sobie teraz myślę?)

Image

Image

Dziś udało mi się pokonać problemy ze znalezieniem rozsądnego jedzenia. Rano jeszcze nie, bo mając do wyboru pieczone mięso lub tosta z late wybrałem to drugie - 23 zł.

Po południu jednak znalazłem knajpkę, gdzie dają thieboudienne za 7 zł
Góra
 Profil Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#9 PostWysłany: 06 Kwi 2026 23:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Przegapiony meczet okazał się świetny.

Image

Image

Image

Image

Nowa miejscówka też bardzo spoko, choć służy ona głównie do obsługi zorganizowanych grup, ale tutejszy manager jest przesympatyczny, a do przystanku busa nie ma pięciu minut. Na dodatek obiecano mi śniadanie o 5 rano.

To nie koniec miłych rzeczy. Postanowiłem wybrać się nad ocean, a przy okazji zwiedzić targ rybny. I wrażenia są znakomite. Nad oceanem jest znacznie częściej niż w Dakarze czy Saint Louis, a woda jest znakomita. Nie pływają w niej torebki ma przecudny kolor i rozsądną temperaturę.

Image

Image

Image

https://www.instagram.com/reel/DWzQEYPj ... dzcW5yazli

Chciałem pojechać nad morze autobusem, ale open street maps podają jakieś złe informacje o trasach, gdzie indziej w ogóle nie mogłem ich znaleźć, więc wspołczekający namówili mnie na dzieloną taksówkę. Nie rozumiem jak to działa - autobusy jeżdżą puste (choć nie tam, gdzie trzeba) kosztują 5 ougija, a taksi 10 lub 20 (na złotówki podzielić przez 10 i jeszcze trochę zostanie).

A autobusy mają takie, albo starsze używane europejskie, ale w pełni komfortowe. Jeżdżą puste

Image

Powrót okazał się darmowy, dwa razy podwieźli mnie nietaksówkarze, ot dlatego że jestem obcy. Trochę sobie porozmawialiśmy, bardzo się starałem - z jednym szło lepiej z drugim gorzej.

W dniu przyjazdu do Nawakszut odniosłem wrażenie, że Mauretania to taki trudniejszy Senegal, nie było to trafne spostrzeżenie. Mauretania jest jednak bardzo między Marokiem a Senegalem, ale tworzy nową, bardzo ciekawą mieszankę.

Moje pierwsze wrażenie pewnie było wynikiem z jednej strony zmęczenia długimi przejazdami, z drugiej większa surowością otoczenia. Tego czego mi tu brakuje to odręczne malunki na sklepach czy punktach usługowych. W Mauretanii króluje wydruk - zwykle nędznej jakości - czasem zabawny:

Image

Odręczne malunki są raczej nieliczne

Image

Jednak to RIM République Islamique de Mauritanie też trochę budzi obawy jeśli chodzi o surowość stosunków międzyludzkich i miedzypłciowych, ale tak nie jest - to zupełnie inny rodzaj republiki islamskiej niż w Iranie - podobny jest głównie zakaz alkoholu, choć on zdaje się jest łagodniejszy akurat w Iranie

Symptomatyczne są dekoracje na budynku ministerstwa

Image

Zresztą kiedy byłem na plaży widziałem pary mieszane, które może się nie obściskiwały ani nie całowały, ale siedzieli bardzo, bardzo blisko siebie.

Dziś widziałem też sporo auteczek, to należy do najlepszych (widziałem jak jechało)

Image

Na koniec różne spostrzeżenia w obrazkach. To jest ciekawy eufemizm na przesłanie pieniędzy. Biuro malutkie, przed nim terenówka wielkości biura (ale może szkaluję)

Image

Na jednym z aut znalazłem ślad pochodzenia (czy to bezpośrednio poprzednie miejsce - trudno powiedzieć)

Image

A tu nieświadomy trolling Ameryki - obok jest ambasada USA

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#10 PostWysłany: 07 Kwi 2026 07:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Dziś w nocy, krótkiej bo pobudka o 5 obudził mnie sen w momencie w którym Trump dostał od kongresu kolejne miliardy na wojnę. Okazało się, że coś mnie pogryzło. Początkowa myśl - pluskwy. Rzeczywistość okazała się gorsza, to były komary.

Wcześniej ich w Nawakszut nie widziałem, a jakoś nie przyjrzałem się sprzętom na komary i pokazanym krwią ścianom.

Sprawdziłem w internecie co w takiej sytuacji wziąłem malarone, użyłem repellentu i poszedłem spać

A "nędzne" śniadanie wyglądało tak


Image
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#11 PostWysłany: 07 Kwi 2026 16:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Dobrze, że dostałem to śniadanie, bo El Moussavir nie karmi, a popas jest w połowie drogi i to taki wątpliwy, bo można było dostać tylko kanapkę z kozią wątrobą. Pan nie chciał samej bagietki sprzedać.

Przejście przez granicę z powrotem jest znacznie szybsze niż tam. Przy okazji jest możliwość wymiany mauretańskich pieniędzy po dobrym kursie - mój sąsiad z auta bardzo czuwał żebym nie był przy tym oszukany.

Tak swoją drogą to w tamtą stronę w tym samym czasie co ja przechodziłem przez granicę, robił to taki mały obrzydliwy cwaniaczek - taki typ, którego po zachowaniu poznaje się, że nie chciało by się z nim mieć do czynienia, na dodatek jest sfrustrowany, bo choć na tym cwaniaczkowaniu coś tam zarabia to jednak jest sfrustrowany, bo zbyt głupi, aby być bogatym. Ten typ załatwiał procedury równolegle - w pewnym momencie wyjął 500 ougija i dał siedzącemu za biurkiem pogranicznikowi. Ten na oczach wszystkich schował banknot do kieszenie i przesunął paszport cwaniaczka o jakieś 5 miejsc. W każdym razie nasz chłopiec z całą wycieczką uwinął się z tym szybciej.

Niestety autobus do Dakhli jest tak sobie zsynchronizowany z połączeniem mauretańskim - trzeba poczekać ponad 2h. Można próbować grand taxi, ale to drożej i zdaje mi się mniej wygodnie.

Pobyt w Mauritani oceniam bardzo wysoko i cieszę się, że w tak krótkim czasie nie postawiłem na bardziej ambitne zwiedzanie - co prawda nie zobaczyłem zbyt wiele, ale te małe interakcje z ludźmi, powolne spacery i obserwacje uważam za bardziej wartościowe. Dodatkowo wielkim plusem była plaża w Nakwaszut.

Gdzieś tutaj na forum @Apocalipse napisał o tym jakim zaskoczeniem była dla niego Mauretania. Dla mnie nie bo to przeczytałem i potwierdzam - ludzie tam są niezwykle serdeczni

Żeby nie było łyso to zdjęcie kategoria rury kanalizacyjne, wyjście z przejścia granicznego oraz kózka antycypująca swój koniec.ImageImageImage
Góra
 Profil Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#12 PostWysłany: 07 Kwi 2026 17:19 

Rejestracja: 25 Lis 2023
Posty: 785
Loty: 198
Kilometry: 486 540
Krajów: 108 / 50.5%
złoty
Snorkel z marketu budowlanego ? A ja głupi zawsze dopłacam miliony monet w wypożyczalni…
Patent inżynierów z Mauretanii, czy Maroka / Sahary Zachodniej?


Ostatnio edytowany przez tetr1s, 07 Kwi 2026 17:41, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#13 PostWysłany: 07 Kwi 2026 17:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Z Mauretani
Góra
 Profil Relacje PM off
tetr1s lubi ten post.
 
      
Offline
#14 PostWysłany: 08 Kwi 2026 12:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Podróż z Nakwaszut do Dakhli zajęła 16h. Autobus rzeczywiście był całkiem wygodny i wypełniony w jakichś 50%. W tym znacząca część stanowiły osoby po pociągowym experience. Głównie młodzi Amerykanie ale była też para ruskich tak pod sześćdziesiątkę oraz mama z nastoletnim synem - ci jedyni byli nie domyci.

Jadąc tą drogą i ponownie podziwiając zmieniające się pustynne krajobrazy po pierwsze zastanawiałem się skąd przy tym mocno umiarkowanym ruchu biorą się tysiące opon i ich kawałków przy drodze? Na pewno nagromadziły się latami, jednak ich ilość jest szokująca. I druga sprawa dotyczy intensywności ruchu. To jest teoretycznie trasa łącząca północ z południem kontynentu. Tyle tylko, że taką drogą nie odbywa się żaden prawdziwy transport - co najwyżej przejeżdżają ją zamożni turyści dysponujący pieniędzmi i czasem.

Zrobiłem porównanie intensywności ruchu w Mauretanii z Polską. W Mauretanii to jest jakieś 500 - 2000 pojazdów dziennie. Odpowiada to ruchowi w Bieszczadach czy Beskidzie Niskim poza sezonem (to jest wyliczenie i porównanie od Gemini)

Udało mi się tym razem zrobić trochę lepsze zdjęcie jednej z białych wydm:

Image

A w Dakhli od razu było bardzo przyjemnie. Po drodze do hotelu trafiłem na jakieś wesele. Obok imprezy stały wielbłądy. Ciekawe czy to posąg czy raczej wykupne za pannę młodą?

Image

Trafiłem na senegalską knajpę i cieszyłem się, że znów wypiję kawę z pieprzem i, za którą się stęskniłem, niestety jak była wczoraj tak i dziś jest zamknięta

Image

Zatrzymałem się w hotelu, który szczerze polecam. Nazywa się Almohit, jest skromny, ale czyściutki i tani plus ma cudną obsługę. Wczoraj wieczorem porozmawiałem sobie z recepcjonistą o Saharze Zachodniej i o wojnie Trumpa. Był bardzo stonowany jeśli chodzi o wydawanie opinii - to już nie pierwszy raz mi się w tych okolicach wydarzyło, zwracał uwagę przede wszystkim na kwestie humanitarne oraz gospodarcze konsekwencje wojny. Jest z północy Maroka, przyjechał tu bo jest praca a życie jest tańsze, poza tym Dakhla się rozwija. Powiedział mi, że zachęty państwowe do przenosin skończyły się jakiś czas temu - kiedyś było zwolnienie podatkowe i bezpłatne media, teraz już takich nie ma. Jest przekonany, że państwo nie traktuje źle tutejszej ludności (a poza tym Hiszpania daje im paszporty) i daje możliwość pokojowego współżycia. Pewnie do końca tak nie jest, tym niemniej oni mają raczej oświeconego króla.

Natomiast jeśli chodzi o zwiedzanie to przeżyłem dziś jedno z większych rozczarowań. Jak pisałem wcześniej kolega znalazł mi ciekawie wyglądające miejsce na mapach. Ponizej możecie zobaczyć jak wygląda z góry a jak z poziomu ulicy. A zapowiadało się dobrze:

Image

Natomiast same zabudowania wyglądają jak na filmiku

https://www.instagram.com/reel/DW3bfElD ... JhNjUycg==

Obok stała zabawna wieża ciśnień

Image

Całkiem bekoniczna. Zaproponowano mi taką jej modyfikację

Image

A.kawalwek dalej jest Samarkanda

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#15 PostWysłany: 08 Kwi 2026 13:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 Wrz 2012
Posty: 2254
Loty: 396
Kilometry: 703 023
Krajów: 73 / 34.1%
niebieski
Też nocowałem w Almohit i byłem bardzo zadowolony. Organizowali mi wycieczkę na wydmy+gorące źródła i knajpę na owoce morza ;) byłem mega zadowolony. Ciekaw jestem czy rozmawiałeś z tym samym człowiekiem bo my na wycieczce przegadaliśmy sporo o życiu w Dakhli w porównaniu do życia w Europie.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#16 PostWysłany: 08 Kwi 2026 13:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Młody, dobrze mówił po angielsku, jeśli chodzi o wygląd to trochę podobny do Hakimiego
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#17 PostWysłany: 08 Kwi 2026 17:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Trafiłem na dzielnicę ambasad w Dakhli. Nie jest ich wiele, ale za to jakie!

Sierra Leone, Cabo Verde, the Gambia , Gwinea , Burkina Faso, Dżibuti i... Surinam.

My pewnie żadnej takiej nie mamy

Image

I jeszcze jakiś stary (znaczy w wieku dwucyfrowym z pierwsza cyfrą powyżej 5) budynek znalazłem. Całkiem cute zresztą

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
tetr1s lubi ten post.
 
      
Offline
#18 PostWysłany: 12 Kwi 2026 08:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Moja wycieczka ma dalszy ciąg, już geograficznie nie w Afryce, choć potocznie mówi się, że Sycylia to już Afryka (można nawet historyczne - kartagińskie uzasadnienie do tego wyprodukować)

A jakoś tak się dziwnie złożyło, że na Sycylii do tej pory byłem tylko kilka chwil w Messynie.

Tym razem jest dłużej i gdzie indziej. Pierwszy nocleg miałem w Isola delle Femmine, dwa kolejne w Palermo.

Jestem zachwycony.

Isola od razu wieczorem pięknie mnie przywitała, ceramiką kocem w panterkę i rysunkiem szkoły tańca.

Image

Image

Okazało się, że mieszkałem przy samym porcie. Jak z filmu reklamowego - stare zadbane stateczki, do tego jakiś targ rybny, czyściutko i nie jedzie rybą (jakim sposobem - nie wiem).

Do tego cudownie przejrzysta woda w pięknym kolorze i całkiem sporo ludzi na plaży

Image

Image


Image

Z innych mają tam bar u Maxima, na dodatek jego parking został współfinansowany z funduszy europejskich, co ciekawe z Europejskiego Funduszu Społecznego - jakim sposobem, nie wiem, można sobie tylko wytłumaczyć tym, że to Sycylia.

Image

Image

A potem Palermo. Istne cudo, zwłaszcza jeśli zejdzie się z głównych turystycznych ścieżek - bo tam akurat jest to samo co gdzie indziej. Znaczy na Sycylii jest styl normandzko - arabski, więc główny szlak nie do końca należy omijać.

Palermo oczywiście jest niezwykle fotogeniczne. Jest tam wszystko. Stara architektura, nowa, murale, malowane szyldy, piękne czcionki i rury - dużo rur. Razem połączenie przecudowne

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Przecudowne w tym mieście jest to, że Palermo jak wiele starych europejskich miast jest głęboko zanurzone w historii.

Tylko trochę mniej czyste, czasem brzydko pachnące.

Tu narzucają się natychmiastowe porównania z afrykańskimi miastami z mojej wizyty. One są nowe - założenie urbanistyczne Nawakszut to 1958 rok, Dakhla też jest nowa albo bardzo nowa.

Palermo jest piękne tamte miasta są raczej brzydkie. Palermo jest intensywne tamte są spokojne.

Ale, i tu i tam jest coś specyficznego - dużo małych prywatnych biznesów. Przy tym kiedy się przyjrzy jak funkcjonują takie przybytki - pracuje tam mnóstwo ludzi, często międzypokoleniowo i wychodzi na to, że na jednego klienta przypada 5-6 pracujących.

Może to jedna wielka pralnia brudnych pieniędzy? Może miasto im dopłaca, robią za aktorów dla turystów? Żarty na bok, ale naprawdę trudno zrozumieć jak oni są w stanie z tego wyżyć.

Niezwykle są też partery budynków, gdzie potrafią - w centrum miasta - mieścić się zakładu rzemieślnicze. Ciekawe są też prywatne pomieszczenia na parterach - pierwsza jest kuchnia z wielkim stołem, przy którym zawsze siedzą jacyś ludzie.

Poza tym mężczyźni całują się witając i to tak bardzo blisko ust.

Tam można sobie siedzieć i obserwować co się dzieje dookoła. Fascynujące.

Na dodatek potrafi lecieć muzyka przypominająca aftobeat.

Mamy więc Arabo-Afryko-Europe.

Chcę tu wrócić na dłużej
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#19 PostWysłany: 12 Kwi 2026 09:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 2345
Loty: 418
Kilometry: 752 722
Krajów: 79 / 36.9%
HON fly4free
Jak to się stało, że dopiero teraz dotarłeś do Palermo??? To jedno z moich ulubionych miast.
Góra
 Profil Relacje PM off
QbaqBA lubi ten post.
 
      
Offline
#20 PostWysłany: 12 Kwi 2026 10:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Nie wiem do końca. Może dlatego, że nie mieszkam w Krakowie i trzeba jechać do Modlina, aby tu dolecieć? Może dlatego, że Sycylia wydawała mi się dobra do odłożenia na później?

Ale zapewne dlatego, że tak jakoś wyszło
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 24 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group