Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 20 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 06 Lut 2026 22:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2973
Loty: 1039
Kilometry: 2 271 510
Krajów: 145 / 67.8%
HON fly4free
Ile czasu już się rozglądałem za Cabo Verde... Najłatwiej chyba dolecieć czarterem do Sal, który da się wyrwać i za 1k, ale nigdy nie pasowały mi terminy. Wiedziałem też, że na Sal chciałbym spędzić max 1 dzień, a głównym celem było Sao Antao. W końcu na ferie pojawiły się bardzo tanie bilety do RAI/VXE z Lizbony po 30-40 euro za odcinek. Trzeba było to tylko wszystko ładnie zgrać.

A zgrać nie było łatwo, bo latają 2-3x w tygodniu i w takich godzinach, że nijak nie da się bez noclegów w LIS. Do tego nie chciałem zbyt długo siedzieć na żadnej z wysp. Koniec końców najlepiej mi wyszło lecieć tam we wtorek, a wracać w sobotę. Oznaczało to dolot do LIS w poniedziałek. Tylko zaczynać podróż z poniedziałku? Bez sensu. Ale co wcisnąć z LIS na weekend? Idealnie wchodziła Madeira. Byłem tam już co prawda w 2011, ale nie wynająłem samochodu i zobaczyłem właściwie tylko Ponta do Sao Laurenco, jedną levadę i Funchal. Wynajęcie samochodu totalnie zmienia dynamikę wyjazdu i teraz robiąc trasę w 2 dni i zupełnie na spokojnie z rodziną, będę mógł zobaczyć całą resztę wyspy.

Doloty do LIS wyszły najlepiej Lufthansą. Głównie dlatego, że mogłem polecieć już w piątek o 17. Sobota-poniedziałek to pobyt na Madeirze i doloty Ryanairem po 20-30 euro. No i loty Easyjet do VXE, powrót z RAI za łącznie 70 euro. Dokupiłem jeszcze Cabo Verde Airlines VXE-RAI za kolejne 70 euro w promocji (normalnie po 90) i miałem cały zestaw. Niestety konieczne były 3 noclegi w Lizbonie, a powrót zrobiłem na niedzielę na 14 by jeszcze coś zobaczyć stolicy Portugalii po latach. Ostatnio bywałem tam tylko przelotem.

Nawet udało się zapakować całą rodzinę w małe plecaki podręczne. No takie naciągane w sumie, bo to dwa flajowe (cabin zero i Quechua) zdobyte w nagrodę za relacje/aktywność oraz nowa Patagonia 32l. Bagaży nikt się nie czepiał na całej trasie.

Jeszcze pogoda..., w Polsce -10-15, a na Madeirze otwierało się okno pogodowe. Co prawda 15 stopni, ale pełne słońce przez akurat 2 dni, które mieliśmy być.

Zapowiada się naprawdę piękna widokowo podróż.

Załączniki:
cabo.jpg
cabo.jpg [ 74.47 KiB | Obejrzany 1738 razy ]
_________________
Image Image


Ostatnio edytowany przez cart, 13 Lut 2026 21:48, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off
13 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
USA: Nowy Jork + Miami w jednej podróży od 2918 PLN! 🦅🌊 Od drapaczy chmur po rajskie plaże 🏙️☀️ USA: Nowy Jork + Miami w jednej podróży od 2918 PLN! 🦅🌊 Od drapaczy chmur po rajskie plaże 🏙️☀️
Weekend w Wenecji za 719 PLN🏛️Loty + 3* hotel w historycznej dzielnicy 🇮🇹🏨 Weekend w Wenecji za 719 PLN🏛️Loty + 3* hotel w historycznej dzielnicy 🇮🇹🏨
Offline
#2 PostWysłany: 06 Lut 2026 23:14 

Rejestracja: 03 Sty 2017
Posty: 857
Loty: 46
Kilometry: 73 674
Krajów: 11 / 5.1%
niebieski
Ile trwał cały wyjazd?
Jak liczę to sporo godzin w samolocie i na lotnisku wychodzi. Chyba, że jestem w błędzie ?
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#3 PostWysłany: 06 Lut 2026 23:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2973
Loty: 1039
Kilometry: 2 271 510
Krajów: 145 / 67.8%
HON fly4free
@piekara114 nie było tak źle. Zaczęliśmy w piątek wieczór a skończyliśmy w kolejną niedzielę wieczór. WAW-LIS 6h z transferem, LIS-FNC 1.5h, a LIS-VXE/RAI to 4h lotu.
_________________
Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#4 PostWysłany: 07 Lut 2026 15:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2973
Loty: 1039
Kilometry: 2 271 510
Krajów: 145 / 67.8%
HON fly4free
Warszawa żegna nas mrozami, bierzemy Ubera na lotnisko i bez problemu zabieram dwójkę dzieci do Polo na FTLa. Lufa teraz daje tylko wodę i czekoladkę, więc słabo. Odcinki do przedłużenia statusu jednak same się nie zrobią.
W MUC do saloniku już wchodzi tylko najmłodszy. Pani twierdzi, że jak dziecko nie dorasta do lady to może wejść ;-). Dziwny przepis ;-)

Do LIS docieramy o 23. Uber do hotelu w centrum to tylko 7 euro i zalegamy spać. Apartament w hotelu AS, mieszczący naszą czwórkę i ze śniadaniem to 450 zł. Dobry deal. Śniadanie mega dobre z widokami na miasto. Nie śpieszymy się, bo odlot na Madeirę mamy dopiero o 11. Trzeba było trochę odespać późny dolot.

Ryanair przywozi nas o czasie. Madeira wita nas słońcem i 17 stopniami. W Sixt miałem zarezerwowany Nissan Qashqai automat za 54 euro za 3 dni z podstawowym ubezpieczeniem. To kolejna lepsza niż dobra cena :-). Jedziemy od razu do największego centrum handlowego na wyspie do food courtu. Każdy w rodzinie je co innego, więc taki food court to zawsze najlepszy wybór. Spędzamy tu troszkę za dużo czasu, ale na szczęście do pierwszej atrakcji, czyli widoku z klifu Cabo Girão jest niedaleko.

Cabo Girão to jedno z tych miejsc na Maderze, które robią efekt WOW nawet na ludziach niewzruszonych widokami ;-)
Klif ma ok. 580 metrów wysokości, co czyni go jednym z najwyższych klifów w Europie (i jednym z najwyższych na świecie dostępnych dla turystów).

Jest tu szklany taras widokowy - stoisz na przezroczystej podłodze i widzisz pionową przepaść pod stopami.
Wstęp 5 euro. Do lat 12 bezpłatny.

Image

Image

Fajny widok z góry, ale chyba lepiej popatrzeć z dołu na klif...

Mamy czas na jeszcze jedną atrakcję i jedziemy do Pico de Areiro. Wspinamy się na 1800 m npm i pomimo słońca czuć chłód 7 stopni. Trzeba zapłacić za parking i można iść na krótki szlak. Ogólnie to jest tu najpiękniejszy szlak na Madeirze do Pico Ruivo, ale szlak niestety w połowie jest zamknięty i nie da się przejść.

A widoczki w stylu wow do kwadratu:

Image

Image

Nawet nasz 4.5 latek chciał iść po schodach w dół, więc idziemy. Jest kilkanaście osób na szlaku i prawie sami Polacy :)

Image

Image

Image

Image

Młody w końcu spuchł, więc sam idę na ile się da.

Image

Image

Image

Image

Wspaniałe miejsce.

Image

Image

Na wieczór wracamy do Funchal. Mamy ładny apartament w zachodniej części miasta z pięknym widokiem na miasto. W nocy trochę chłodno, więc trzeba dogrzewać się elektrycznym grzejnikiem.
_________________
Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
hiszpan uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#5 PostWysłany: 08 Lut 2026 10:02 

Rejestracja: 28 Lis 2017
Posty: 386
Loty: 110
Kilometry: 244 523
Krajów: 28 / 13.1%
niebieski
Moja Żona na tydzień to 32l plecak - pakuje samych kosmetyków i innych apteczek ;)A gdzie tam reszta?!
Góra
 Profil Relacje PM off
grondo lubi ten post.
 
      
Offline
#6 PostWysłany: 08 Lut 2026 11:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2973
Loty: 1039
Kilometry: 2 271 510
Krajów: 145 / 67.8%
HON fly4free
Dzień 2 na Madeirze. Jak to zwykle z dzieciakami bywa, wytarczamy się dość wolno na zwiedzanie. Jedziemy najpierw do Ponta do Sol, wzdłuż południowego wybrzeża, aby zobaczyć malowniczy mostek. Ta kamienna konstrukcja z 1 łukiem zbudowana była by ułatwić wyładunek ze statków. Wybrzeże na Madeirze generalnie jest bardzo ciężkie do podejścia dla statków.

Image

Image

Samo miasteczko jest całkiem malownicze, jest kamienista plaża, ale ludzi można policzyć na palcach jednej ręki. Kawiarnia za to otwarta, więc można spróbować porannego double espresso.

Image

Image

Przebijamy się przez środek wyspy i mgły do Fanal Forest. Temperatura znowu spada do 7 stopni. Fanal Forest to bardzo popularne miejsce. Jest to las laurowy, wpisany na listę Unesco. To pozostałości flory Madeiry sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat. Tworzą one dość magiczne miejsce.

Trudno trochę mówić o lesie. Może lesie parkowym, czyli tu drzewo, tam drzewo. Same drzewa są dość mocno powyginane z uwagi na mocno wiejący tu wiatr. Do tego jest pełno błota.

Image

Image

Image

Image

Stąd już blisko do Ribeira da Janela, ale droga prowadzi ostro w dół. Na dole nagroda - przejście tunelem przez skałę i piękna iglica wystająca z wody.

Image

Image

Image

Tym samym wjechaliśmy na północne klify Madeiry. Ależ tu tuneli! Potem przeczytałem, że na Madeirze jest ponad 80 km tuneli. Szok.

I Seixal robimy krótki spacer, można coś zjeść i pooglądać jeszcze więcej fajnych widoków.

Image

Image

Image

A najpiękniejszy w tej części to chyba Miradouro do Véu da Noiva. Szkoda tylko, że szlak jest zagrodzony i nie da się podejść bliżej wodospadu. Sam widok jednak spektakularny...

Image

Image

Dość sprawnie nam idzie to zwiedzanie, pomimo, że nigdzie się nie spieszymy. Mało trekkingów, a więcej jest punktów widokowych, które dość szybko się zwiedza. Na popołudnie decydujemy się więc wjechać na kolejny punkt widokowy niedaleko Funchal - Miradouro da Eira do Serrado. Z parkingu idzie się max 10 minut na balkon, z którego jest mega widok na dolinę.

Image

Image

Wpadamy jeszcze na szybko do Muzeum CR7, ale niestety w niedzielę jest zamknięte. Starszy syn jednak mi nie odpuszcza i każe przyjechać jutro ;-)
_________________
Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#7 PostWysłany: 08 Lut 2026 12:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Lis 2011
Posty: 992
Loty: 274
Kilometry: 524 827
Krajów: 84 / 39.3%
srebrny
Ja mysle ze paradoksalnie miales pecha ze nie mialem mgły w Fanal.
W wiekszosic jest tam mgła. Dla mnie magia. Cos pieknego wtedy. Nie bede wstawial zdjec bo to Twoja relacja, ale bez mgły ten las traci swoja aure :)
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
cart lubi ten post.
 
      
Offline
#8 PostWysłany: 08 Lut 2026 13:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2973
Loty: 1039
Kilometry: 2 271 510
Krajów: 145 / 67.8%
HON fly4free
@DAD wrzucaj śmiało, sam chętnie obejrzę :-)
_________________
Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#9 PostWysłany: 08 Lut 2026 13:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Lis 2011
Posty: 992
Loty: 274
Kilometry: 524 827
Krajów: 84 / 39.3%
srebrny
Znalazłem tylko to co mam na FB a więc już wielokrotnie „spłaszczone”. Zresztą gdzie mi tam do Twoich zdjęć.

Zdjęcia moim zdaniem nie oddają klimatu. W rzeczywistości zdjęcia zdejmują sporo z mgły którą łapie ludzkie oko. Dodatkowo jest duża wilgotności. Bardzo duża. Kapie z drzew. Trawa mokra. Słychać głosy we mgle. Widoczność na krótkim dystansie. Gęstość sie zmienia szybko co też powoduje ciekawe wrażenie gdy nagle otoczy Cię mgła. Czasem znienacka wyjdzie człowiek zza drzewa, czasem krowa z dużymi rogami. Ja miałem dużą mgłę. Odbiór był dla mnie jak z filmu fantasy. Serio. Nie da się tego opisać ani pokazać na marniej fotce ;).

Co do samej Madery. Dla mnie duże odkrycie. Jest piękna i ma bardzo dużą różnorodność do zaoferowania.

Image

Image

Image
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#10 PostWysłany: 08 Lut 2026 13:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2973
Loty: 1039
Kilometry: 2 271 510
Krajów: 145 / 67.8%
HON fly4free
Pomysł na zdjęcia z czerwoną sukienką we mgle rewelacja!
_________________
Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#11 PostWysłany: 09 Lut 2026 13:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2973
Loty: 1039
Kilometry: 2 271 510
Krajów: 145 / 67.8%
HON fly4free
Trzeci i ostatni dzień na Madeirze zaczynamy od zwiedzania Levada dos Balcoes. Mieliśmy totalne szczęście znajdując jedno z niewielu miejsc parkingowych pod szlakiem.
Przy wejściu na szlak stoi trzech panów i sprawdza czy bilety są opłacone. Trzeba zeskanować kod QR i opłacić wejście na szlak. Szczęścia zdrowia dla tych co nie mają smartfona albo roamingu...

Szlak nie jest długi, chyba 1.2 km, ale z 4.5 latkiem to się schodzi... Na szczęście w połowie jest knajpa, gdzie można odpocząć i wypić kawę ;-)

Image

Image

Levad na Madeirze jest mnóstwo. Będąc tu 15 lat temu szedłem taką bardzo wąską - ścieżka była szerokości kanału. Tutaj jest wręcz autostrada. Sporo ludzi i prawie sami Polacy.

Na końcu mirador - i to jaki piękny:

Image

Image

Zjeżdżamy do Faial na Mirador do Guindaste. Można popatrzeć w obie strony. Ta bez balkonu chyba ładniejsza. Strome klify to znak rozpoznawczy wyspy.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

W Santana idziemy na lunch. I padłem ofiarą próby oszustwa. Rachunek na 58.50 euro, a na terminalu nabite 85.50 euro. Zamienione cyferki. Z rozpędu zapłaciłem zbliżeniowo, ale jak dostałem powiadomienie na telefon ile zablokowało w PLN to coś pomyślałem, że za dużo. Przepraszali i oddali różnicę w gotówce. Ciekawe czy to zamierzona akcja.

Samolot mamy dopiero o 18:30, więc jest jeszcze czas podjechać na Pico Ruivo. Wspinamy się samochodem na górę skąd idzie szlak do Pico de Aireiro, tam gdzie byliśmy pierwszego dnia.
Znowu trzeba zapłacić kodem QR. Idę tylko na szybko ze starszym synem, bo młodszy nam zgasł w samochodzie...

Image

Image

Image

Wracamy do Funchal zobaczyć jeszcze muzeum CR7. Syn nie odpuścił ;-)

W te 2.5 dnia, bez żadego pośpiechu i na wolno z dzieciakami spokojnie zobaczyliśmy wszystkie najważniejsze atrakcje.
Tak jak pisałem, na Ponta do Sao Lourenco tym razem się nie wybrałem, bo byłem 15 lat temu. Przypominam kilka fotek z tego miejsca, bo naprawdę warto.

Image

Image

Image

Image

Na wieczór dolatujemy do Lizbony. Tym razem apartament Lime, do którego wchodzi się z NFC telefonu, gdzie dostaje się wirtualny kluczyk na czas pobytu. Pierwszy raz wchodziłem do apartamentu zbliżeniowo...

Idziemy szybko spać, bo pobudka o 3:45, samolot do VXE odlatuje już o 6 rano.
_________________
Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#12 PostWysłany: 10 Lut 2026 12:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2973
Loty: 1039
Kilometry: 2 271 510
Krajów: 145 / 67.8%
HON fly4free
Pobudka o 3:45 jest straszna. Zbieramy się sprawnie i jedziemy Uberem na lotnisko za jedyne 6 euro. Na lotnisku już duży ruch, ale każą nam iść do kolejki priority z uwagi na małe dziecko. Tam przy kontroli bezpieczeństwa, mimo limitu 100 ml, na dziecko udaje się wziąć litry napojów/wody. Git.
Zaraz dalej dostępne są lotniskowe wózki, które bardzo nam się przydają, bo bramka non-Schengen jest dość daleko.

Samolot do Sao Vicente jest totalnie pełny. Lot trwa 4h, ale pierwszych 2 to w ogóle nie pamiętam. Sao Vicente wita nas lampą o 21 stopniami. Super.

Przy sprawdzaniu paszportów musimy zapłacić po 31 euro podatku wjazdowego (kartą) i witamy w kraju nr 137.

Z lotniska nie ma publicznego transportu - jest stała opłata do miasta 12 euro. Jedziemy prosto do portu i kupujemy bilet na prom na Sao Antao o 14. Jest dopiero 11, więc mamy chwilę.
Idziemy do centrum na lunch i plac zabaw. W Mindelo jest spory port i dopłynął też wycieczkowiec, więc jest mnóstwo turystów.

Image

Image

Najciekawszym miejscem jest mural Cesarii Evory - słynnej bosostopej divy, która stąd pochodzi. Już jako nastolatka zaczęła śpiewać w barach portowego Mindelo, gdzie rozwijała swój talent w otoczeniu muzyków, marynarzy i podróżnych przechodzących przez miasto. Evora stała się światową ambasadorką gatunku morna – melancholijnego, nostalgicznego stylu muzycznego związanego z losami, tęsknotą i historią Cabo Verde. Jej charakterystyczny głos, pełen smutku i czułości, szybko uchodził za symbol archipelagu. Śpiewała w kreolskim języku kabowerdyjskim, opowiadając o miłości, emigracji, cierpieniu i pięknie wysp.

A sam mural jest ciekawy, bo nie namalowany, a wydrapany w ścianie.

Image

Samo Mindelo to także kilka kolowych kamienic i pełno ciekawych, tym razem malowanych murali.

Image

Image

Image

Image

Zjadamy lunch w jednej z włoskich knajp. Chciałem wymienić też kasę, ale prawie wszędzie biorą spore prowizje. W końcu wymieniam 200 euro z prowizją 10...

Prom płynie prawie godzinkę. Buja tylko lekko, więc nie jest źle. W Sao Antao odbiera nas kierowca zamówiony wcześniej. Mamy busika Toyota Hiace tylko dla siebie za 190 euro za 2 dni.

Pierwsze co robimy to jedziemy przez góry do Ribeira Grande. W oczy rzucają się brukowane drogi. Wspinamy się wysoko i oglądamy punkt widokowy na krater Cova. Jest wspaniały.

Image

Zatrzymujemy się w kilku miejscach, bo widoki naprawdę są super.

Image

Image

Image

Droga prowadzi krawędzią pomiędzy dolinami:

Image

Image

Dojeżdżamy pod wieczór do Ribeira Grande. Odbieram klucze do apartamentu, który mamy 10 minut spacerkiem od miasteczka. Starszy syn idzie grać w piłkę z lokalnymi dzieciakami, a ja mogę użyć lokalnej pralni.

Jutro jedziemy na całodzienne zwiedzanie wyspy.
_________________
Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#13 PostWysłany: 11 Lut 2026 13:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2973
Loty: 1039
Kilometry: 2 271 510
Krajów: 145 / 67.8%
HON fly4free
Przed nami cały dzień zwiedzania Santo Antao. Ruszamy na spokojnie dopiero o 9:30, bo czekam jeszcze na odebranie moich jedynych spodni z pralni ;)

Jedziemy doliną w stronę Cruizinha. Jest pięknie, co chwila się zatrzymujemy. Mijamy senne wioski, a dzieciaki w mundurkach idą do szkoły.

Image

Image

Image

Image

W dalszym ciągu mamy tylko brukowane drogi, jedzie się przez to max 40-50 kph. Zresztą droga dość kręta więc i tak trzeba wolno.

Image

Image

Image

Dojeżdżamy w końcu do oceanu. Oglądamy wspaniałe klify, obok kilka ecolodge z kosmicznymi widokami...

Image

Jest tu też cmentarz. I jest sporo ludzi, którzy po prostu odnawiają stare groby. Ciekawe...

Image

W końcu Cruizinha. Senne małe miasteczko, otwarta jedna knajpa, gdzie mogę napić się kawy z kapsułki za niecałe 4 zł. Jest kilku turystów, bo to początek (lub koniec) słynnego szlaku nadmorskiego prowadzącego do Fontainhas. Szlak ma około 6h. Zagaduję Francuzki jak wygląda ten szlak i powiedziały, że jest dość wymagający. Cóż, nie na wycieczkę z dziećmi.

Image

Image

Image

Wracamy i jedziemy w stronę Fontainhas, od drugiej strony szlaku. Jeszcze kilka postojów...

Image

Image

Wąską drogą dojeżdżamy niedaleko. Widać kilkunastu turystów, którzy idą pieszo. Droga kawałek przed wioską jest zamknięta, więc bez własnego transportu pozostaje but.

Image

Image

A za zakrętem najbardziej malowniczy zakątek na wyspach - Fontainhas - kolorowe domki, ogromny wąwóz i tarasy uprawowe. Sprawne oko dostrzeże szlak do góry, prowadzący do Cruizinha.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Kosmos!

Na lunch zjeżdżamy do Ponta do Sol. Knajp niby sporo, ale tylko w jednej serwują jedzenie. Rybka obowiązkowa.
_________________
Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off
14 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#14 PostWysłany: 11 Lut 2026 15:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Wrz 2011
Posty: 796
Loty: 1448
Kilometry: 2 997 031
Krajów: 129 / 60.3%
platynowy
Ale pięknie! Idealne miejsce na wycieczki na emeryturze ;)
A wszyscy latają na Sal i narzekają, że nic nie ma na Cape Verde!
_________________
Image

"Turysta to ktoś, kto już od przyjazdu myśli o powrocie do domu, podczas gdy podróżnik nie wie, czy w ogóle wróci"
Góra
 Profil Relacje PM off
jekyll lubi ten post.
 
      
Offline
#15 PostWysłany: 11 Lut 2026 16:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Lip 2012
Posty: 3774
srebrny
cart napisał(a):
A sam mural jest ciekawy, bo nie namalowany, a wydrapany w ścianie.

To jest dzieło słynnego portugalskiego artysty - pseudonim Vhils, Alexandre Farto, który stosuje technikę scratching/chiseling.
Niesamowite są te jego dzieła, miałem okazję widzieć kilka na żywo.
Można sobie pooglądać jego twórczość m. in. na instagramie
A tu jego strona https://vhils.com/en
_________________
"Ten, kto znalazł się za drzwiami, pokonał najtrudniejszy etap podróży" - przysłowie duńskie
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
sko1czek uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#16 PostWysłany: 12 Lut 2026 14:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2973
Loty: 1039
Kilometry: 2 271 510
Krajów: 145 / 67.8%
HON fly4free
Po południu jedziemy do doliny Paul.
Zanim wjedziemy do doliny to jeszcze punkt widokowy:

Image

Sama dolina jest popularnym miejscem na całodniowe wyjście i spotykamy w sumie kilkadziesiąt osób, którzy idą do samej góry doliny i wracają. A my samochodem możemy obrócić w 1.5h zatrzymując się tylko w najładniejszych miejscach :). Jeśli chodzi o turystów na tej wyspie to głównie są to Francuzi, którzy przylatują transavią z ORY.

Image

Image

Image

Pomimo opisów, nie za bardzo widać jakieś otwarte knajpki czy restauracje. Jest za to otwarta destylarnia, ale akurat przyjechała wycieczka Francuzów i nie mogłem dopchać się na degustację.

Image

Image

Image

Dzień powoli się kończy, ale jedziemy jeszcze do doliny obok Ribeira Grande.

Image

I o dziwo, jest asfalt!

Image

Na początku nawet już nie bardzo mi się chciało jechać do tej doliny, ale im dalej tym lepiej...

Image

Image

A na końcu? WOW

Image

Kolejnego dnia już wracamy na prom. Tym razem jedziemy nadbrzeżem i w połowie drogi znowu pojawia się asfalt. Mieliśmy wjechać jeszcze do doliny Janela, ale zatrzymaliśmy się tylko na punkt widokowy z latarnią.

Image

Bierzemy prom o 10, inna firma, mniejszy prom i trochę bardziej buja. Niby ceny te same, ale policzyli mi tym razem za młodsze dziecko.

Żegnaj Santo Antao:

Image

Witaj Sao Vicente:

Image

Nasz samolot Cabo Verde Airlines miał odlatywać pierwotnie o 12:50. Wczoraj zaglądałem na fr24 jak to wygląda i samolot z 13 został przesunięty na 17, a dwa wieczorne odwołane. Pomyślałem, że będzie wesoło.
I faktycznie o 6 rano dostaję maila, że nasz samolot przeniesiony jest na 17. Mimo wszystko odprawiłem się online.

Na Sao Vicente znowu czas zabijamy w knajpce, na placu zabaw i jedziemy na 15 na lotnisko. Tu nagle zrobiła się duża kolejka do check-in. Patrzę, że wieczorne samoloty znowu odwołane. Kolejka coraz większa i większa aż w końcu staję. Online check in wydał mi karty pokładowe tylko dla dorosłych, a dla dzieci miałem odebrać.

Na 2 osoby przede mną pani w check in stwierdziła, że nie ma już miejsc w samolocie i odprawiła stojące jeszcze 20 osób z kwitkiem. Wkurzyliśmy się, ale powiedzieliśmy, że hej, przecież jesteśmy odprawieni online. No i dla nas znalazły się miejsca.

Stary Boeing 737 zabiera nas do Praia. Tam jeszcze walka z taksiarzami, którzy chcieli po 15 euro za 4.5 km do hotelu. W końcu pojechaliśmy za 10.
_________________
Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#17 PostWysłany: 13 Lut 2026 01:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 Lip 2010
Posty: 3381
srebrny
spędziłem 2x po kilka tyg na Sal i wielokrotnie słyszałem, że CV airlines to loteria, i jeśli w ogóle sie poleci to w sumie super, a brak opóźnienia to raczej rzadkość.
Tak tylko na przyszłość daję znać jakby ktoś jeszcze się w tamte storny wybierał.
_________________
"lepiej nie jechać i nie żałować niż jechać i żałować" - Tony Halik
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#18 PostWysłany: 13 Lut 2026 21:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2973
Loty: 1039
Kilometry: 2 271 510
Krajów: 145 / 67.8%
HON fly4free
W budynku naszego apartamentu na parterze jest restauracja, a śniadanie mamy w cenie. Ugadałem się z nimi także na wynajem samochodu. Biorę Hyundaia automat za 50 euro i jedziemy do Cidade Velha.
To najstarsze miasto w Republice Zielonego Przylądka, założone w 1462 roku przez Portugalczyków (pierwotnie jako Ribeira Grande).
W XV i XVI wieku było ważnym centrum handlu atlantyckiego - niestety także handlu niewolnikami. Miasto stało się strategicznym portem na trasach między Afryką, Europą i Ameryką a w 2009 roku zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Zaczynamy zwiedzanie od fortu Sao Felipe, zbudowanego pod koniec XVI wieku. Fort ma kształt gwiazdy i jest typowy dla renesansowych fortyfikacji bastionowych. Grube kamienne mury, bastiony i strategiczne położenie na wzgórzu pozwalały kontrolować zatokę i bronić dostępu do miasta od strony morza.

Akurat jest szkolna wycieczka :), płacimy jakieś grosze za wstęp.

Image

Image

Image

Fort w zasadzie jakich pełno na kolonialnych wysepkach, czy to Cabo Verde czy inna Antigua.

Image

Image

Image

Zjeżdżamy do wioski i tam są jeszcze ruiny kościoła. Zwiezione są betoniarki, więc chyba będą odbudowywać..

Image

Image

Jedziemy dalej, na drugi koniec wyspy do Tarrafal. Po drodze przejeżdża się przez piękne góry i park narodowy. Można się zatrzymać kilka razy i podziwiać.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Dojeżdżamy po 1.5h do Tarrafal. Przed miasteczkiem jest miejsce, które chcemy zobaczyć, czyli dawny obóz koncentracyjny. Nie znoszę takich miejsc, ale trzeba to zobaczyć.

Image

Utworzony w 1936 roku przez portugalski reżim dyktatorski Estado Novo, kierowany przez António de Oliveira Salazar. Oficjalnie nazywany był „Kolonią Karną Tarrafal”. Trafiali tam przeciwnicy polityczni reżimu - komuniści, związkowcy i działacze antyfaszystowscy z Portugalii.

Image

Obóz zyskał ponurą nazwę „Obóz powolnej śmierci" z uwagi na ekstremalne upały, brak odpowiedniej opieki medycznej, niedostateczne wyżywienie, izolatki karne, w tym słynna cela „Holandinha” czyli betonowe pomieszczenie bez wentylacji, w którym więźniowie byli wystawieni na skrajne temperatury.

Image

Zamknięty w 1954 roku i ponownie otwarty w 1961 roku - tym razem dla działaczy niepodległościowych z afrykańskich kolonii Portugalii (m.in. z Angoli, Gwinei Bissau i Wysp Zielonego Przylądka). Ostatecznie zamknięty po rewolucji goździków w Portugalii w 1974 roku.

Image

Image

Jedziemy do miasteczka na lunch. Ciężko było znaleźć coś otwartego, ale w końcu udaje się małą włoską restaurację z prawdziwym Włochem, który nam przynosi różne smaczne rzeczy.

Wracamy do Praia. Jedyne duże miasto na Wyspach, około 200 tysięcy mieszkańców. Stara część miasta położona na wzgórzu. Za dużo do zwiedzania nie ma. Mały fort, pałac prezydencki, jakiś kościół, kawałek placu.

Image

Image

I tu kończy się nasza przygoda. Następnego dnia o 10 odlatujemy do Lizbony. W planie było jeszcze zwiedzanie Lizbony w sobotę i w niedzielę do południa, ale niestety cały czas padał deszcz i woleliśmy nie wychodzić.
_________________
Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
rw30 uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#19 PostWysłany: 10 Mar 2026 14:59 

Rejestracja: 19 Lip 2016
Posty: 76
Fajna relacja. Krótko i treściwie,,
W jakim terminie byłeś na Maderze i Cabo Verde?
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#20 PostWysłany: 10 Mar 2026 15:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2973
Loty: 1039
Kilometry: 2 271 510
Krajów: 145 / 67.8%
HON fly4free
Ostatni tydzień stycznia.
_________________
Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off
barbal10 uważa post za pomocny.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 20 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group