Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 26 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 17 Sty 2026 21:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Kiedy przeczytałem tytuły moich poprzednich relacji złapałem się za głowę - są beznadziejne.

Tym razem postanowiłem być mądrzejszy i tytuł powstanie później

Jak wiadomo, żeby taniej polecieć na wschód (i mieć jeszcze jedną ekstra korzyść) trzeba udać się na zachód lub południe.

Tym razem padło na zachód. Przed lotem zdałem sobie sprawę, że to Londyn lub Paryż a nie Kijów bądź Lwów były tymi miastami za granicą w których spędziłem najwięcej czasu (przy czym Kigali będzie w pierwszej dziesiątce)

Mimo, że spędziłem tu trochę czasu, nie mogę powiedzieć, że znam to miasto. Ileś tam miejsc zwiedziłem, ale pozostało jeszcze zwiedzania na tygodnie

Nie przygotowałem sobie planu na ten pobyt, ale podejrzewałem, że się sam zorganizuje.

Trochę w obawie o zimowe perturbacje przyleciałem znacznie wcześniej, tyle że do Luton (tym samym do korony lotnisk londyńskich brakuje mi tylko Gatwick i Southend).

Kiedy planowałem jak dojechać z Luton pojawił mi się na mapie grobowiec Marksa. Nawet przymierzałem się go odwiedzić, ale zamykają go za wcześnie. W zamian wsiadłem w autobus i przejechałem się nim w ślimaczym tempie. To zdecydowanie dobra metoda na obserwowanie Londynu.

Hotel miałem pod Heathrow, bo jakoś wychodziło, że nocleg w Radissonie był w cenie dwóch łóżek w hostelu, a jeszcze statusowe śniadanie dostałem. Hotel wewnątrz jak hotel, z zewnątrz jest absolutnie obrzydliwy, a to w okolicach Heathrow zdecydowanie nie jest regułą.

Dostałem upgrade, ale pokój nie był pozbawiony wad:

https://www.instagram.com/reel/DTn5GL5C ... ZhNG44OA==

Jestem jeszcze rano, ale czas biec na samolot więc cdn

Mogę jeszcze do dać, że dostałem upa do PE, choć w 777 CA chyba różni a w ona od bydlęcej jedynie wydzieleniem trzech rzędów, ale jest pewna szansa na bieda biznes w tym PE i to w układzie 1-1-1 , nie 2-2-2, tyle że bardziej w poprzeg i bez rozkładania z "bzzzz"


Ostatnio edytowany przez Gadekk, 09 Lut 2026 22:04, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
      
Turcja w wersji lux za 1627 PLN ☀️ All inclusive w 5* hotelu Prestige Alanya Turcja w wersji lux za 1627 PLN ☀️ All inclusive w 5* hotelu Prestige Alanya
Wczasy na Lanzarote 🌴 4* hotel Beatriz Costa & Spa z wyżywieniem za 2632 PLN Wczasy na Lanzarote 🌴 4* hotel Beatriz Costa & Spa z wyżywieniem za 2632 PLN
Offline
#2 PostWysłany: 18 Sty 2026 10:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Lot był w porządku, jedzenie nawet znośne, spało się całkiem dobrze, natomiast pogoda w Pekinie nie zachęca dzieci spacerów, więc postanowiłem spędzić sześciogodzinną przesiadkę na lotnisku, a dokładniej w saloniku Air China.

Pozostało mi opowiedzieć o drugim dniu w Londynie.

Znów planowałem wybrać się do grobowca Marksa, tam obok jest też ciekawe osiedle. Uznałem, że najlepiej, a na pewno najtaniej będzie to zrobić autobusami. Tylko, że zbierałem się bardzo powoli a pierwszy autobus jechał jeszcze wolniej, więc skończyło się na dojeździe do Harrow i powrocie stamtąd. To wbrew pozorom była pouczająca wyprawa. Mogłem sobie pooglądać miasto takie w jakim żyje większość mieszkańców i trzeba przyznać, że to wygląda całkiem skromnie, a jakość i standard zabudowy zdaje się być całkiem porównywalny z tym co u nas za komuny budowano, przy czym na osiedlach w PL jest więcej przestrzeni wspólnej. Moje spostrzeżenia są bardzo powierzchowne i aby wypowiadać się na ten temat w sposób stanowczy wypadałoby jednak skorzystać z jakichś źródeł.

Po drodze spotkałem kilka przybytków polskich. Pierwszy był supermarket "krupnik," który, kiedy mu się przyjrzałem w drodze powrotnej okazał się być Kopernikiem - znacznie gorzej. Były też I love pierogi. Później znalazłem supermarket rumuński, do którego wszedłem i okazał się mieć całkiem sporo polskich rzeczy - następnie widziałem sklep polsko - rumuński

Image

Nadal liczba przybytków z Europy Centralnej jest nieporównywalnie niższa niż tych z dawnych kolonii brytyjskich.

A propos tamtych znalazłem coś takiego:

Image

Samo Harrows było już znacznie bardziej miejskie, co trochę przypomniało mi Tokio, gdzie lokalne centra znajdują się przy większych stacjach metra.

W Harrow jest ładna stacja, jakiś przyjemny budynek, trochę postmodernizmu, imponujące zabezpieczenia przed wejściem, ale przede wszystkim dwa modernistyczne budynki - jeden z pięknymi schodami obitymi blachą i porzuconym Rolls Roucem i drugi sąsiadujący z domem statkiem (te ostatnie na filmikach z insta)

https://www.instagram.com/reel/DTn1sZQj ... Ntd3FvZA==

https://www.instagram.com/reel/DTn2bfcj ... E2dDNsaw==

Image

Image

To PoMo albo w sumie Po(nie)Mo

Image

Zastanawiam się czym ten budynek był wcześniej?

Image

Image

Kiedyś zbierałem różne światy, ten przybytek byłby do kolekcji

I jeszcze dwa zdjęcia spod lotniska

Image

Jak pisałem niektóre hotele są ładne - to Renaissance. A pod Sheratonem stały flixbusy - chińskie

I w ten sposób jestem na bieżąco z relacjąImage

Edit: właśnie mi Airchina napisała, że samolot odleci 45 minut później. To się zrobi prawie 7h
Góra
 Profil Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#3 PostWysłany: 18 Sty 2026 12:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Ach, jeszcze dwie rzeczy. Podróż jak pisałem była w porządku, ale kiedy w nocy poszedłem poszukać jakiegoś picia oraz do toalety, po powrocie na moim miejscu znalazłem rozłożonego Chińczyka.

Nie powiem, że potraktowałem go delikatnie.

A skoro już jestem przy narodowościach to w Londynie zwróciła moją uwagę reklama jednej sieciówki. Pojawia się tam Grecja i Polak (choć ja o łowienie tuńczyków bardziej bym podejrzewał Greków). No, ale w sumie jeśli polski hydraulik stał się sławny, to może stąd bierze się skojarzenie z wodą?

Image

Zdaje się jednak, że byłem w błędzie a Polak okazał się być wędka
Góra
 Profil Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
oskiboski uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#4 PostWysłany: 19 Sty 2026 20:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
W Sajgonie jest sajgon to wiadomix. Czynią go motorki i druty

Tu ulica jeszcze w wersji soft. Może mi się uda zrobić filmik z przechodzenia przez ulicę, jeszcze nie wiem jak to technicznie wykonać?

https://www.instagram.com/reel/DTs46nuA ... ZnaHlteGV5

A poza tym Wietnam nie lubi się z Tapatalkiem, więc może być ciężko z relacją.

Podoba mi się tu. Jest ciekawie, choć poruszanie się nie należy do najłatwiejszych. Jest inaczej oraz łatwo o papu.

To też miejsce, gdzie nie wiadomo co zrobić jeśli ma się 500K dongów w jednym banknocie (trochę ponad 60 zł), sprzedawcy na ulicy raczej reszty z tego nie mają.

Próbowałem płacić QR kodem z VNPay, ale na razie same porażki - może coś z ustawieniami jest nie tak, ale najprawdopodobniej przy podpiętej zagranicznej karcie akceptowalność jest ograniczona.

Wietnam to kraj komunistyczny w teorii, w praktyce to pewnie głównie metoda na trzymanie władzy.

Symboli rewolucyjnych jest to jednak bardzo dużo - więcej niż w Chinach.

Mają też fajowe manekiny.

I modernizm, oczywiście

Poza tym nowy rok się zbliża

Image

Image

Image

Image

Te reklamy rewolucji sponsorowane są przez bank

Image

Image

Obok smerf dla równowagi

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Jeszcze czerwień na wyprzedaży na zakończenie dzisiejszej (u mnie już z wczoraj) opowieści

https://www.instagram.com/reel/DTsiYQcE ... djajd5ZWhm
Góra
 Profil Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#5 PostWysłany: 20 Sty 2026 00:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Na dzień dobry, pobudka zdziś o piątej rano

https://www.instagram.com/reel/DTtWoSNj ... tlYWtybA==

(z dźwiękiem oczywiście)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#6 PostWysłany: 20 Sty 2026 13:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Udało się zasnąć z kogutami, więc prawie wyspany udałem się na kolejny spacer po mieście. Tym razem celem był ten budynek

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Było warto!

Po drodze znalazło się sporo innych rzeczy. Od architektury

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

po różne interesujące rzeczy takie jak:

Image

Prawie jak u nas tylko P brakuje

Image

Image

Image

Grzyby i mistrzowie czuły

Image

Image

Image

Różne napisy




Image

Blaszane łabędzie

Image

I pomnik "patrz pod nogi"

Poza tym zafascynowany
Przyglądałem się ruchowi ulicznemu, a w zasadzie bezruchowi w godzinach szczytu


https://www.instagram.com/reel/DTuv6J5E ... ppNzhicQ==

https://www.instagram.com/reel/DTuxMjvE ... 5hOWptdw==
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#7 PostWysłany: 21 Sty 2026 11:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Kończę pierwszy wietnamski etap podróży.
Rzeczą która mnie zaskoczyła jest transport publiczny w Sajgonie. Metro jest nowiutkie i czysciutkie, w tym akurat nie ma nic niezwykłego, natomiast autobusy są zaskakująco przyjemne. Tanie, wygodne i, przynajmniej w godzinach w których nimi jeździłem całkiem puste. W dzisiejszym na lotnisko chyba nawet była woda za darmo.

Co ciekawe na zakorkowanych ulicach autobusy raczej nie są wolniejsze od taksówek, a kiedy wszystko stoi to naprawdę dla czasu przejazdu nie ma znaczenia jakim środkiem transportu się jedzie, a zaletą autobusu jest widok z góry.

Cena przejazdu zależy od odległości wynosi 70gr - zlotowki
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#8 PostWysłany: 22 Sty 2026 14:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Zwykle, gdy przyjeżdżam do nowego miejsca okazuje się ono być ciekawsze, bardziej interesujące niż się spodziewałem.

Z Wientian było inaczej. Już chwilę po wyjściu z lotniska wita nas potworek

Image

Miasto wieczorem wygląda mocno tak sobie, szczególnie centrala cześć nad Mekongiem

Image

Bazar z chińszczyzną i wesołe miasteczko. Wszystko tandetne

https://www.instagram.com/reel/DTz_5f_i ... ZzdTQxcHo5

https://www.instagram.com/reel/DTxmvLQj ... c0c3Vrdm8z

Rano przynajmniej trochę Mekongu widać, a bazar jest uprzątany



Image

Image

Za to mają cudne tuktuki

ImageImage
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#9 PostWysłany: 22 Sty 2026 17:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Odniosłem wrażenie, że Laos to taka bardziej tandetna Tajlandia, a ja za Tajlandią nie przepadam.

Wiedziałem, że po pierwsze przywyknę, po wtóre znajdę rzeczy nowe i interesujące, a po trzecie na pewno będzie gdzieś jakiś socmod.

I wszystko się sprawdziło, choć nie obyło się bez problemów.

Na początek mała obrzydliwość, jeszcze z wczoraj. Nie wiem czy to przysmak, czy to co zostaje po zjedzeniu krokodyla?

Image

Oczywiście są świetni w przewodach elektrycznych. Na jednym ze słupów jeszcze ptasie gniazda się zmieściły

Image

Image

Pora na socmodawkę

Image

Image

Image

A to myślałem, że ZUS, ale okazało się, że nie Social a Stare Security

Image

Stary lokalik

Image

A to zdaje się na poważnie, a nie w ramach żartu

Image.

Podchodziłem sobie po Vientian, znalazłem sporo ciekawych rzeczy, nie będę ich wszystkich tu wrzucać, ale były też problemy.

Recepcjonista w hotelu, gdzie spałem na pytanie co ze śniadaniem, odpowiedział, że nie ma, ja że mam w cenie, on że on tu tylko pracuje. Ten był przynajmniej miły.

Dzień wcześniej poprzedni recepcjonista był zajęty wideorozmową, ponieważ trwała długo, nie przerywając jej poprosił mnie o paszport i dał klucz do pokoju. Chyba klucz uniwersalny, bo pomyliłem numery i wszedłem komuś do pokoju. Ciekawe czy inni też takie mieli?

Drugi problem dotyczył biletu do Luang Prabang. Okazało się, że 123go mi go nie kupiło.

Na szczęście na stacji mieli ostatnie w biznes klasie, więc kupiłem (zdjęcia w wątku o pociągach w Laosie). Tylko potem okazało się, że mój bilet jest tylko na połowę drogi. Tak znalazłem się w Vang Vieng. Znaczy mogłem jechać dalej i kupić bilet nie wysiadając z pociągu, ale widok na góry był tak ładny, że postanowiłem się tutaj zatrzymać.

Góry ładne - taka tropikalna Jura Krakowsko - Częstochowska na sterydach, choć z tego co widziałem to chińskie Guilin jest chyba bardziej atrakcyjne.

Natomiast z Vang Vieng jest jeden problem - activities. Ci, w zdecydowanej większości zachodnioeuropejscy turyści (są i Chińczycy, ale ruskich nie słychać), którzy u siebie w podobnych okolicznościach przyrody po prostu chodziliby po szlakach - tu pływają łodziami jedna po drugiej, latają motolotniami i jeżdżą takimi a'la quadami bez tłumików.

To co tu robi człowiek jest przeraźliwie głośne i brzydkie

Image

W sumie ten obrazek to oddaje

Image

To są te straszne podjazdy

A same górki śliczne

Image

Image

Są i bomby

Image

Smażą friendów

Image

Suszą na słońcu

Image

A co istotne mają brutalistyczny szpital

Image

Image

Są też miejsca must see (jaskinie, wodospady, coś tam jeszcze), pewnie bym je sobie darował, ale nie ma biletów na jutro. Kupiłem na pojutrze, ale czy go dostanę, zaczynam wstąpić.

Jeszcze filmiki

https://www.instagram.com/reel/DT0OFT_E ... FtY2RsMngx

https://www.instagram.com/reel/DT0Njg9E ... JucXk0aGZ1

https://www.instagram.com/reel/DTzppaqj ... J6dm96YnRq

I ciapąg

https://www.instagram.com/reel/DTzT4k5D ... BsN2N4Mw==
Góra
 Profil Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#10 PostWysłany: 23 Sty 2026 17:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Laos to jednak nie Afryka, gdzie bez planu jakoś łatwiej sobie poradzić. Przede wszystkim można się dogadać.

Wahając się czy oglądać must see w Vang Vieng (albo odwrotnie) uznałem, że pójdę na dworzec autobusowy, zobaczę jak wygląda sprawa przejazdu do Luang Prabang, wiedziałem że trwa długo, potem pójdę na dworzec kolejowy i sprawdzę czy nie mają biletów.

Ma dworcu autobusowym okazało się, że bilet kosztuje 300K kipow (ponad 50 zł). Na godzinę jazdy wychodzi znacznie taniej niż pociągiem, ale w wartościach bezwzględnych drożej. Niestety biletów na pociąg na dziś nie było. Znaczy były, ale do Vientiane za niecałe 4h.

Stwierdziłem "ahoj przygodo" stanę sobie przy drodze i jeśli autobus się zatrzyma to wsiadam - pewnie widoki będą ładne.

Zatrzymał się. Pojechałem. Widoki były ładne, ale zamiast 5,5 h było 7, a droga którą jechaliśmy była w zależności od rozłożenia akcentów najgorszą albo drugą najgorszą drogą jaką jechałem - najgorszą jeśli chodzi o dziury była droga z Krzywego Rogu do Chersonia, ale tam nie było takiego pyłu. Afrykańskie drogi mogą się przy tej schować - 180 km w 7h!

Miałem szczęśliwie miejsce XXL. Droga co ciekawe prowadziła głównie po dokonać był tylko jeden duży wjazd, ale tam droga wcale nie była najgorsza. Ogólnie nie polecam.

Na dodatek autobus wysadził mnie na dworcu, który był prawie równie daleko od miasta co dworzec kolejowy.

Image

Autobus wyglądał tak. Tu akurat w czasie jednej z przerw na chłodzenie hamulców (jakoś nie ufałem tej praktyce).

Image

I miejsce na nogi

Image

A tu pan z drewnianym katabinem

Widoki z drogi były znacznie ładniejsze niż na tych zdjęciach, szczególnie nie dało się zrobić ujęcia kiedy byliśmy na górze.

Image

Image

A filmiki z panoramami są z postoju

Image

Image

https://www.instagram.com/reel/DT27vLhC ... RncDZpNQ==

https://www.instagram.com/reel/DT1slQoj ... xvNWJmOTB1

Kiedy przyjechałem do Luang i starałem się wydostać z dworca (w końcu wziąłem indrive za kolejne 20 zł - frajerstwo, ale np we Francji za taką podwózkę pewnie bym zapłacił 50 EUR ), pomyślałem sobie przecież ja nie miałem w planach oglądania wszystkich krakowów świata. Po co ja tu przyjechałem.

W nagrodę dostałem bekoniczny pomnik UNESCO i zajebisty zachód słońca (wiem teraz w PL są zorze polarne, więc z czym do ludzi!)

Image

Image


Zastanawiałem się jak się ewakuować z Luang Prabang. Najbliższy samolot, w sumie nie bardzo drogi jest w poniedziałek, pociągi niedostępne, albo dostępne w sposób podejrzany. Aby skorzystać z oficjalnego kanału sprzedaży nie miałem numeru z Laosu, a na mieście za kartę SIM chcieli jakieś chore pieniądze, kasa w mieście była już zamknięta.

I tu mi pomógł nieoceniony esimdb.
Przekierował mnie na stronę

https://shop.internetlaos.com/ref/12/

Chyba ten ref jest zbędny? A tam za 4 USD można kupić esim z laotańskim numerem i 10 GB internetu na tydzień.

W appce okazało się, że bilety są nawet na jutro, więc kupiłem na jutro wieczorem i wracam do Vientiane, z którym mam nadzieję się jednak polubić
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#11 PostWysłany: 24 Sty 2026 06:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Tak sobie narzekam na te Krakówki, ale jednak do wybranych mimo, że się krzywię, to jednak jeżdżę. I dobrze, bo Luang Prabang jest jednym z ładniejszych Krakówków świata.

A chyba mam jakieś kompetencje do wydawania takich ocen.

O ile nocny targ to shit, dzienny jest całkiem fajowy, bo sprzedają jedzenie, a nie tekstylia czy "arts and crafts"

Tutaj też pierwsze wrażenie było negatywne, ale poranny spacer wszystko zmienił.

Jest tu ślicznie. I architektura i widok na Mekong, a Wat Xiengtong to już mistrzostwo. Chociaż do buddyjskiej architektury sakralnej mam stosunek co najwyżej ambiwalentny, nie znam tej religii, nie rozumiem, ta estetyka mi średnio odpowiada, to Wat Xiengtong jest po prostu wysokiej jakości sztuką.

Także Luang Prabang szczerze polecam, polecam też nie dojeżdżać tam autobusem

Jeszcze nie skończyłem zwiedzania, wpis powstał w czasie przerwy na kawę
Image

Image

Image

Trochę miejskiej architektury wysokiej jakości

Image

Mekong, na niego lepiej patrzy się w naturze.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Jak pisałem nie znam się na buddyzmie, ale za to daje on się lubić

Image

I filmik

https://www.instagram.com/reel/DT4Z2mVk ... RxNnlvMg==
Góra
 Profil Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#12 PostWysłany: 26 Sty 2026 17:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Już mi się podoba w Laosie. W Luang Prabang było ładnie, w Vientian jest ciekawie. Włóczenie się po tym mieście jest przyjemne. Nie ma wielkiego ruchu, wszędzie jedzenie i kawy/matche/soki/smoothies. Co pewien czas trafia się nad Mekong.

Jest też trochę ciekawej architektury. Tu faworytem jest modernistyczna willa pierwszego prezydenta komunistycznego Laosu, a zarazem księcia - czerwonego księcia.

W sumie nie wiem czy ona jest zwiedzalna. Ja wszedłem, obejrzałem, ale po jakimś czasie usłyszałem przerażony głos kobiecy - odpowiedziałem, przerażona Pani wyraźnie poczuła ulgę, ale o co dokładnie chodziło - nie wiem. Chwilę później pojawił się jakiś strażnik w mundurze, to się ukłoniłem i poszedłem.

Wnętrza są cudne. Ten rowerek i intarsja z Leninem oraz ekspresik do kawy są moimi faworytami.

Poniżej dwie wersje dźwiękowe do wyboru do koloru - choć myślę że ta z międzynarodówką jest wyraźnie lepsza

https://www.instagram.com/reel/DT-T4rVE ... M4N2c3eQ==



I kilka zdjęć

Image

Image

Image

Image

Tu warto powiedzieć, że historia Laosu ma pewne podobieństwa z historią Polski. Kiedyś był potężny, później rozebrała go trójka sąsiadów, miał epizod protektoratu francuskiego. Stał się republiką ludową. Teraźniejszość jest jednak znacznie inna. Laos pozostaje formalnie komunistyczny, a jego gospodarka jest mała i niezbyt wydolna.

W Vientiane mają trochę takiej przyjemnej architektury łączącej współczesne technologie z w miarę tradycyjną formą - niestety są to głównie budynki kilkudziesięcioletnie. Nowa architektura jest raczej obrzydliwa.

Image

Ze starych (w miarę) rzeczy obejrzałem sobie złotą stupę, na zdjęciach wycieczek pojawia się wnętrze, ale nie dało się wejść do środka. To zresztą nowa budowla, bo oryginał zniszczono w XIX wieku. Jest tam wystawionych kilka rzeźb zwracających uwagę

Image

Image

Image

Jeśli chodzi o samą stupę to ładniejsza i bardziej znienacka jest ta bliżej centrum

Image

Nad Mekongiem robi się brzydko, jeszcze jednak można znaleźć ostatnie pozostałości dawnej zabudowy Image

Image

Image


Należy przyglądać się wnętrzom, bo tam można znaleźć ciekawe rzeczy

Image

Jest jeszcze hotel Rainbow, któremu nie zrobiłem zdjęć l, Bo myślałem że będę tam mieszkać, ale opinie zraziły mnie do tego pomysłu.

Po długim poszukiwaniu udało mi się jednak znaleźć hotel prawie idealny. Nazywa się Mekong i jest cudnie oldskulowy



Image

Image

Image

Image

Co poza tym. Niezamierzone i zamierzone (choć pewnie nieświadome) Polonica

Image

Image

I sowiecki relikt

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#13 PostWysłany: 29 Sty 2026 03:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Ostatni dzień w Wientian spędziłem na kampusie uniwersyteckim. Są tam rzeczy niezwykłe, tylko że ciężko mi ogarniać multimedia. Dodam przy okazji.

Hotel Mekong oferuje darmowy shuttle na lotnisko. Stał tam cały czas wielki Maybach i miałem nadzieję, że to on służy do podwózek. Niestety, przyjechał po mnie Hyundai.

Do końca nie wiedziałem, czy uda mi się wysiąść z samolotu w Phnom Penh, czy siłą Vietnam Airlines zawiezie mnie do Sajgonu, dokąd miałem bilet. Wysiadka okazała się bezproblemowa, formalności wizowe bardzo szybkie. Co ciekawe zarówno w Laosie jak i Kambo wlepiają oldskulowe całostronicowe wizy- podoba mi się to.

O ile samo nowe lotnisko jest spokojne i puste, liczba osób oferujących usługi transportowe po wyjściu - olbrzymia. Ja, korzystając ze wskazówki @becek pewnym krokiem poszedłem do autobusu, który akurat przygotowywał się do odjazdu. To wygodna i efektywna metoda dojazdu do centrum. W międzyczasie zarezerwowałem nocleg. Już po drodze zobaczyłem coś pięknego i zaraz po zameldowaniu tam się udałem.

https://www.instagram.com/reel/DUDYWwUE ... NzajU0dw==

Hala Targową w stylu art deco. Coś pięknego!

W ogóle kiedy chodzi się po Phnom Penh widać jak cudowne to miasto musiało być przed wszystkimi wojnami sprzed pól wieku. Tu może okazać się, że Amerykanie i obecne ambicje zmuszające do pokazywania, że my też potrafimy penisy postawić, wyrządziły Phnom Penh więcej krzywdy niż Czerwoni Khmerzy (ci jak wiemy doszli do władzy w wyniku reakcji na znienawidzony marionetkowy rząd sterowany przez Amerykanów - czyli wszystkiemu winna Ameryka).

Co prawda Angkor Wat wzywa, ale widzę, że w Phnom Penh jest oglądania na dobry tydzień. Te cudne zaokrąglone na rogach kamienice! Plan na dziś to jednak brutalizm. Wyjątkowo po pinach, ale nie mogłem nie skorzystać z wcześniejszego pobytu @maciejdusiciel w Kambo i poprosiłem o coś niecoś. Art deco i modernizmy sam sobie ogarniam. Wystarczy pochodzić i się je ma



A jeśli chodzi o brutalizm to w Phnom Penh można zobaczyć rzeczy niezwykłe
ImageImageImageImageImage
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#14 PostWysłany: 02 Lut 2026 12:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Oranyboskie, toć to ja z tą relacją jeszcze do nowej khmerskiej architektury nie dotarłem.

No to ekspresem. Oprócz drugiego kampusu, obejrzałem budynki jakiejś uczelni zawodowej, drugi kampus uniwersytetcki, politechnikę oraz stadion.

O ile kampus że zdjęć powyżej został zafundowany w ramach przyjaźni khmersko - wietnamskiej, to Politechnika jest jak Pałac Kultury - darem Związku Radzieckiego.

Stadion i kampus zostały natomiast zaprojektowane przez najwybitniejszego khmerskiego architekta i urbanistę Vanna Molyvanna.

Image

Image

Image

Image

Uczelnia Zawodowa

Image

Image



Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Uniwersytet, w tym hala do karate i Instytut jedwabiu.

Image

Image

Image

Polibuda. Większość z lat 60-tych (Uni i Polibuda)

Image

Image

Image

Image

Stadion. A na koniec polucja Mekongu światłem

Image

********

Nie bardzo mi się chciało opuszczać Phnom Penh - tam jeszcze pozostało mnóstwo do odkrycia, jednak Angkor wzywało. To było moje marzenie od długich lat - pierwsze na liście wśród nie modernistycznych budowli.

Ze względu na rozmiar Angkor jest ciężkie, bo tam zwiedzania jest na tygodnie. Ja miałem jeszcze dodatkowy problem, bowiem Wielki Ibis, który mnie wiózł z Phnom Penh postanowił zatruć mnie na popasie.

Przez to wieczorem po przyjeździe nie miałem siły powiedzieć "nie" tuktukarzowi, który zawiózł mnie na zachód słońca. Tam gdzie byli wszyscy

https://www.instagram.com/reel/DUIc584k ... I0OXliNw==

Przynajmniej pojawiły się klimaty ateńskie

Image

Kolejnego dnia, choć przez jakiś czas obawiałem się, czy będę miał siłę po ataku Ibisa, był długi dzień zwiedzania.

Wymyśliłem sobie, że wezmę rower, a przez osłabienie będzie to rower elektryczny. I nie był to pomysł zły, jednak nie najlepszy. Rower trzeba zostawiać i nie można wejść jednym wejściem, wyjść innym, co czasem jest bardziej efektywne, ale co wymaga umówionego tuktukarza.

Poza tym rower był w wersji ubereats. Elektryka nie wspomagała pedałowania tylko je zastępowała. Od drugiej połowy dnia już na to tak bardzo nie narzekałem.

Angkor jest doskonale obfotografowane, więc tylko wrzucę pare basikowych zdjęć - żeby były

https://www.instagram.com/reel/DULKL8nD ... YweWR6dTBs

ImageImageImageImageImageImageImageImage


Ostatnio edytowany przez pabien, 02 Lut 2026 13:20, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#15 PostWysłany: 02 Lut 2026 13:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Kupiłem bilet jednodniowy - co pozwala na wieczorna wizytę (można wybrać lepsze miejsce niż za mnie wybrano) i potem cały dzień zwiedzania. Nie wiem czy miałbym siłę na dzień drugi. Ale drugi dzień bylem w Siem Reap, tylko postanowiłem pojechać nad wodę.

Byłem cały dzień, a o 23 miałem sypialny autobus do Kampotu (z żalem, ale też świadom, że uniknę wdychania ogromnej dawki spalin postanowiłem nie wracać do Phnom Penh (jeszcze tam kiedyś pojadę)

Kupiłem jeszcze jeden dzień w hotelu (to kosztowało 14 USD, więc myślę że warto, choć zastanawiałem się nad hostelem za 3 USD i tam gdzie dzień wcześniej pożyczałem rower wziąłem skuter elektryczny - ja nigdy z tych dwukołowych ustrojstw nie korzystałem, uznałem że elektryczne będzie łatwiejsze i pojechałem na Południe.

Było fajosko. Podróż sypialnym autobusem przyjemna. Ponieważ nie ma serwisu jak w lotach w C, to jakoś szybciej się zasypia. Zdecydowaną większość drogi przespałem, choć łóżko było z 15 cm za krótkie. A Kampot to inna historia i o niej później

https://www.instagram.com/reel/DUN4ojbE ... U1NWQ4eGNj

ImageImageImageImageImageImageImage


Na razie tizerek

https://www.instagram.com/reel/DUPZTa3E ... QwcDA1eg==
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#16 PostWysłany: 03 Lut 2026 06:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Moje pierwsze wrażenie z Kampotu było jak najlepsze - tu wszystko wygląda prawie jak z wyobrażenia o Indochinach sprzed pół wieku, tylko gorącego powietrza nie poruszają wiatraki, a chłodzi klimatyzacja.

Potem było gorzej, bo okazało się, że w ciągu dnia centrum miasta jest opanowane przez białych mężczyzn w wieku trumpim. Zdjęć nie będzie, bo to już przesada by była

Później jednak wyszło na to, że przebywający tu biali dzielą się na turystów, seks turystów, a ekspaci też są różni. Po prostu w ciągu dnia inni niż ci trumpi oddają się activities lub pracują.

Samo miasto ładne w dzień, w nocy psują je wszechobecne LEDy

https://www.instagram.com/reel/DUQpzadE ... F2eXV3Yg==

Ja tu tak w ogóle przyjechałem (autobusem) dla dworca kolejowego i czym już było wczoraj, ale jeszcze co nieco się znalazło

https://www.instagram.com/reel/DUPZTa3E ... QwcDA1eg==

Image

Image

Przede wszystkim art decowy hotel pod cinema

Image

Image

Image

Widok na cel activities tes jest ładny

Image

Do tego jeszcze taki hotel

Image

I bloczek z kontenerów

Image

cdn
Góra
 Profil Relacje PM off
Darek M. lubi ten post.
 
      
Offline
#17 PostWysłany: 03 Lut 2026 07:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Spacerując po mieście znalazłem, niestety zamknięty "rum bar" z informacją o legendarnym pieprzowym rumie.

Tak swoją drogą to miasto wygląda trochę jakby po jakimś kataklizmie (nie wiem czy to jest pocovidowe czy późniejsze, ale ilość miejsc zamkniętych jest znacząca.

Może to jest efekt ostatnich wydarzeń, bo Kampot był/jest istotnym hubem dla przestępczości online. Od jesieni zeszłego roku władze Kambodży zaczęły się tym przejmować i zatrzymywać kolejnych podejrzanych.

Nie wiem na ile to ma wpływ na dostępność pieprzowego rumu, ale jest ona ograniczona. Postanowiłem jednak, że go znajdę.

Zacząłem od znalezienia jakiegoś baru który nie wyglądałby na girls bar, czy jak to się nazywa. Trafiłem na taki z prowadzącym wyglądającym na środkowoeuropejczyka. Powiedział, że on nie ma, ale Francuz za rogiem może mieć. Francuz owszem miał, ale sprzedawał tylko na butelki (no bo nie schodzi/ - a butelka to 15 USD. Dalej trafiłem do jakiegoś bardziej posh miejsca, prowadzonego przez chyba Brytyjkę, ona powiedziała, że nie ma, ale jej koleżanka w barze za rogiem znana jest z tego, że robi taki...

Ja coraz bardziej odczuwałem potrzebę wypicia tego trunku, zwłaszcza, że wydawał mi się niezbędnym dopełnieniem ostryg, które dopiero co zjadłem.

Poszedłem tam. Bar bez gości, ale Pani, z Barcelony mówi, że niestety teraz nie ma, ale zaraz, w zasadzie to ma taki, który się robi od 9 miesięcy, no może nie do końca gotowy.

Dała i to było pyszne - znaczy ostre - czuć było pieprz (świeży, aromatyczny), nie alkohol. Porozmawialiśmy sobie o kampotowych ekspatach i okazało się, że za rum, który wypiłem płacić nie muszę.

Dziś śniadanko i ostatnia noc w Kambo. Padło na Kep, już przy granicy. Dzień pod znakiem lejżer. Jestem obok plaży, więc plan to kąpiel a wieczorem może jakiś krabik do zjedzenia

Fajne mam mieszkanko. Na szczycie wieży

Image

Po drodze jest pomnik. To nie delfiny!

https://www.instagram.com/reel/DUSNBIVk ... B3emJjNXhp
Góra
 Profil Relacje PM off
hiszpan lubi ten post.
 
      
Offline
#18 PostWysłany: 03 Lut 2026 13:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Kep to bardzo miły kurort, kiedyś tu było trochę jakby luksusowo, ale to w latach 60-tych. Potem były kataklizmy.

Zostały piękne ogrodzenia, niezrozumiałe konstrukcje i przynajmniej jedna willa pierwszej klasy. Jej status jest dla mnie niezrozumiały. Dało się do niej podejść, ale potem pieski mówiły nie chcemy cię tu

Nie takie pieski

Image

a ludzie grzecznie i mało stanowczo mówili nie, ale nie potrafiliśmy się porozumieć dlaczego

Image

Image

Image

Image

Image

Poza tym Kep ma piaszczysta plażę - żadne tam scenic coś, ale woda przyjemna.

No i łódki są (znaczy nie przy plaży głównej tam jest sprzęt do robienia hałasu, ale na szczęście liczba chętnych jest ograniczona

Image

Są też pomniki, niebylejakie. 2 nie tego co się myśli, a 2 już się zgadzają


https://www.instagram.com/reel/DUSNBIVk ... B3emJjNXhp

https://www.instagram.com/reel/DUSv8rEk ... 9sZ3BxbQ==

https://www.instagram.com/reel/DUSwqk0E ... R4OWUzZA==

Image

Krab i słoń są pierwsza klasa.

Jednak kraba nie spróbuję, wybrałem kałamarnice - co raczej było błędem. Duża porcja za 9 dolarów okazała się nadzwyczaj skromna, a istotnie droższa niż wczorajsze ostrygi (tak się na nie rzuciłem, że mam zdjęcie częściowo zjedzone ;) )



ImageImage
Góra
 Profil Relacje PM off
hiszpan lubi ten post.
 
      
Offline
#19 PostWysłany: 05 Lut 2026 05:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Wycieczka do powoli się kończy, został tylko dojazd do Sajgonu - kilkudniowy

Myślę, że Kambodża będzie numerem jeden tego wyjazdu.

Laos nie, mimo że chętnie tam wrócę. Luang Prabang wspaniałe, w Vientiane kilka niezwykłych rzeczy, ale coś tam jest nie tak. Może dramatyczny problem z porozumieniem? Do tego fatalna infrastruktura. Choć w Vientiane właśnie uruchamiali BRT - to może wiele zmienić w samym mieście

Wietnam. Bardzo tu jest przyjemnie, choć intersuwność wszystkiego jest znacznie większa, ale mam wrażenie, że tu co chwila mnie oszukują. A to dolar na granicy, a to 30K zamiast 25 za napój, a to żądają jakiejś kosmicznej ceny za puszkę napoju ...

I chyba jednak te symbole rewolucyjne w krajach olbrzymiej nierówności i dzikiego kapitalizmu to lekka przesada (to dotyczy i Laosu).

A w Kambodży jest wszystko, łącznie z działającą i nieokradającą za bardzo aplikacją do płacenia. Korzystanie z aplikacji kosztowało mnie łącznie 4 dolary. Działała wszędzie za wyjątkiem autobusów w Phnom Penh, ale tam raz zapłaciłem dolara (zamiast kilkudziesięciu centów, a raz kierowca powiedział mi, że jadę za darmo.

Jeszcze raz, na koniec, kiedy i tak musiałem coś zrobić z ostatnimi pieniędzmi zamiast wczytać kod z kawiarni ponownie zapłaciłem kierowcy tuktuka (3700 za przejazd i 7500 za kawę), myślę że się ucieszył, zresztą to był najsłodszy z tuktukarzy, jechał z małą córeczką na kolanach

Angkor jest poza skalą, dodatkowo ładna architektura od art deco (to po Francuzach) do nowego khmerskiego modernizmu. Infrastruktura całkiem w porządku i jakoś znacznie mniejsza bariera językowa. Poza tym oni się tak cudnie uśmiechają.

A dziś sobie podróżowałem autobusem po delcie Mekongu (chyba). Ciekawe te kanały jak ulice. Trochę socmodów po drodze, pomniki upamiętniające ofiary wojny w stylu międzynarodowym - mogłyby spokojnie być i w poradziecji i u nas.

Choć zostałem tuż za granicą przywitany fejkiem (w sumie to dobrze)

Image

Ale miasto jest już eleganckie. Ma wieżę Eiffla, nie po Francuzach, po nich trochę miejskiej architektury.

Image

No i ten most (mam pokój z widokiem na niego)

Image

Image

Image

Image

Image

Na koniec oferta mojego hotelu w cenie 46 zł za noc: gry, rowery, basen i fitness - 2 km od hotelu, ale darmowa taksówka.

W ogóle tu (ale chyba i w Kambo) mają ciekawą ofertę biletów autobusowych. Właściwy autobus jedzie od dworca do dworca, jednak w cenie jest odebranie mnie z hotelu i zawiezienie do hotelu w miejscu docelowym - i to nie jest ekstra płatna oferta agencji turystycznej, tylko ficzer biletu.


Image

Image

A tymczasem pozdrowienia z drogi do Can Tho

https://www.instagram.com/reel/DUXESGYD ... Y0YWVkYmRs
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#20 PostWysłany: 06 Lut 2026 14:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6058
Loty: 785
Kilometry: 1 163 658
Krajów: 85 / 39.7%
HON fly4free
Nie miałem planów, co będę robić w Wietnamie w powrotnej drodze na lotnisko. Zastanawiałem się, czy nie pojechać nad może i sobie jakiś mikro plażing urządzić, ale zdaje się atrakcyjne miejsca są nie po drodze.

Jednak jadąc przez tę deltę Mekongu uznałem, że tu jest bardzo ciekawie. A na dodatek są tanie niby Hiltony, znaczy Tru.

Pierwszy jest w Can Tho. Miasto w porządku, ale trochę daleko od wody. Drugi w Vi Than, internet nawet za bardzo nie wiedział jak tam dojechać, ale udało się. I tu jest fantastycznie. Miasteczko małe, więc łatwo zbliżyć się do wody. Ludzie przemiliz ceny jeszcze niższe niż gdzie indziej. Oj, trzeba będzie w tej delcie spędzić jakiś dłuższy czas. Szkoda tylko, że nie ma regularnych statków pasażerskich (znaczy takich dla ludzi - tak przynajmniej internet twierdzi)

Z multimediów - widok z autobusu (nie polecam szczególnie, ale trochę daje obraz tego, że bywa tam nie czysto i nie pięknie oraz dawka rzeczy zdziś.







Image

Tru oferują takie widoki z łóżka

Image

Oni normalnie są bardzo welcoming, ale to akurat jest teren regionalnej siedziby partii

Image

Biedacy o takie zwycięstwo na pewno nie walczyli

Image

A kuku!

Image

I trochę klimatów nadwodnych

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Wieża Eiffla wersja któraś tam

Image

I moje znalezisko

Image

Image


Image

https://www.instagram.com/reel/DUaGvkBk ... R0M2hpcQ==

Oraz architektura marynistyczna

https://www.instagram.com/reel/DUaQCroE ... YxbHdha24w

I obiekty pływające różnych rozmiarów



Góra
 Profil Relacje PM off
Darek M. lubi ten post.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 26 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group