Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 30 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 22 Gru 2025 12:27 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 319
srebrny
Marzyłam, aby znowu dotrzeć na Grenlandię, oczarowała mnie 
Czekałam więc cierpliwie na jakąś dobrą promkę..Byłam nawet gotowa powtórzyć dokładnie ten sam rejs na którym byłam kilka lat temu. Cierpliwość opłaciła się i w  sierpniu  udało mi się złapać ofertę  last minute na wrzesień  i to ze znajomą firmą Oceanwide Expeditions,. 
Tym razem rejs jest na południową część wyspy, zahaczając też o kawałek wschodu.. Wyjazd obejmuje lot z Kopenhagi na Grenlandię i oczywiście wszystkie wycieczki na trasie .

DZIEŃ 1
Lecę z przyjaciółką , porannym lotem z Warszawy do Kopenhagi, 4 godziny przerwy i wylatujemy na Grenlandię. Samolotem lecą już tylko rejsowicze. Pierwszy raz mam możliwość . przetestowania Air Greenland.. Ku mojemu zdziwieniu jest żarełko, przekąski i picie. Lot nie jest długi,  ponad  4 godziny, bezpośredni , upływa bardzo szybko.
Oczywiście siedzę przy oknie , bo mam nadzieję, na ładne widoczki przy lądowaniu. Niestety mega rozczarowanie. W tej części Grenlandii jest okropna pogoda, mgła , pada deszcz i ledwo co widać.

Image
Szaro, buro i ponuro

Lądujemy na południu wyspy w Narsarsuaq .
Z samolotu do budynku idziemy w deszczu na piechotę. To malutkie lotnisko. Nie ma żadnych samolotów , tylko nasz i kilka heli. 

Image

Bagaże docierają bardzo szybko. I ustawiamy się w kolejce do odhaczenia na liście rejsowej, to chwilę trwa.
Podstawionymi busami jedziemy do portu.. Wsiadamy na "nasz" statek Plancius. Jest nieduży, tylko 50 kabin,  ale największy w malutkim porcie.

Image

Image


Na pokładzie zaczynamy od powitalnego drinka i przekąsek. Nie ma już żadnych formalności typu sprawdzanie dokumentów,  dostajemy kartę -klucz i idziemy do kabiny. Nieduża, ale z okienkiem. Nie jest tak komfortowa jak na dużych wycieczkowcach, ale ma wszystko co trzeba.. Ma trochę niestandardowy układ, ze względu na kształt, ale nam bardzo to pasuje. Każda  z nas ma swoją szafę tuż przy łóżku, ,ale w innych częściach kabinki, więc nie ma tłoku przy ubiorze. Na szczęście deszcz jest trochę mniejszy , obserwujemy więc z pokładu jak ładują nasze bagaże.. Przed odpłynięciem mamy jeszcze obowiązkowe szkolenie.

Image


W końcu odpływamy. A hoj przygodo :D
Góra
 Profil Relacje PM off
16 ludzi lubi ten post.
 
      
Lato na końcu Italii za 979 PLN 💚🤍❤️ Loty do Kalabrii + 4* hotel ze śniadaniami i prywatną plażą 🌊🏖️ Lato na końcu Italii za 979 PLN 💚🤍❤️ Loty do Kalabrii + 4* hotel ze śniadaniami i prywatną plażą 🌊🏖️
Cypr latem 🌊☀️ Tydzień w 4* Capital Coast Resort & Spa w Pafos za 2859 PLN Cypr latem 🌊☀️ Tydzień w 4* Capital Coast Resort & Spa w Pafos za 2859 PLN
Offline
#2 PostWysłany: 23 Gru 2025 23:37 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 319
srebrny
Jeszcze przed kolacją mamy pierwsze spotkanie z częścią załogi i szybką odprawę. Dowiadujemy się co nas jeszcze czeka tego dnia
Okazuje się, że po kolacji odwiedzimy osadę Qassiarsuk .

Image

Image
Trasa naszego rejsu

Image
Mijamy taką ciekawą jednostkę . Wygląda trochę jak widmo w tej mgle. Fajne widmo

Stajemy całkiem blisko brzegu. Świetnie widać kolorowe zabudowania . A to co się bardzo rzuca w oczy to zielone zbocza, całkiem bujnie porośnięte trawami
Niestety wciąż siąpi, ale i tak dobrze, że nie leje jak wcześniej.

Image

Image

Image

Image

Image

Do brzegu szybko dopływamy zodiakami i idziemy na zwiedzanie.
Qassiarsuk nie jest zwykłą grenlandzką osadą. Dawniej nazywała się Brattahlid i jest ściśle związana z początkiem Vikingów na wyspie. To właśnie tutaj po koniec X wieku przybył Eryk Rudy wygnany z Islandii za zabójstwa..Poszedł w ślady ojca , który za zabójstwa skazany został na banicję z Norwegii.
Eryk założył tu pierwszą osadę. Tak się rozpoczęła się trwająca parę ponad 400 lat kolonizacja Grenlandii przez Wikingów.
Stąd też Vikingowie pod wodzą syna Eryka rozpoczeli podróże do Vinylandii ( obecnie) Kanada
Obecnie żyje tu ok 50 osób i wciąż hoduje się owce .

Image

Image

Image

Image

Image
Nasz statek we mgle

Image

Image


Image

Image

Image

Image



Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Pozostałości po Wikingach

Image

Image


Image

Pierwszy kościół

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image



Image

Image

Image

Image
Spodnie z niedżwiedzia

Image

Wracamy na statek
Góra
 Profil Relacje PM off
18 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#3 PostWysłany: 25 Gru 2025 22:51 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 319
srebrny
DZIEŃ 2
Rano pędzę na pokład , aby zobaczyć pierwszy wschód na statku. Niestety niebo dość mocno zakryte, ale i tak dobrze ,że nie pada jak poprzedniego dnia..

Image

Image

Image


Po śniadaniu krótki briefing.. Plan jest taki ,że jeśli pogoda dopisze mamy 2 lądowania. Pierwsze zaraz po śniadaniu, drugie po lunchu.

ALLUITSOQ / LICHTENAU

Wysiadamy z zodiaków w pięknym, naturalnym porcie:u stóp zielonego zbocza , na którym widać kolorowe domki .
Alluitsoq  kiedyś Lichtenau  było niemiecką misją złożoną w drugiej połowie XVIII w przez morawskiego misjonarza i 5 rodzin, Z czasem rozrosła się i była największą stałą osadą na Grenlandii. W 1900 misja została przekazana Duńskiemu Kościołowi Luterańskiemu. Od tego czasu osada traciła na znaczeniu, Warunki życia stawały się coraz trudniejsze .Czasami w tej małej, odizolowanej osadzie panował niemal głód. Wielu mieszkańców zachęcanych przez rząd przeniosło się w inne miejsca w latach 70-90 zeszłego wieku. Ostatni mieszkańcy odeszli z tego świata całkiem niedawno , bo w 2022 roku. Szkoda, że nie zdążyłam ich poznać

Image

Image

Image

Broń na wszelki wypadek zawsze jest zabierana na ląd.

Image

Image

Image

Image

Na wzgórzu usytuowany jest cmentarz. Najbardziej widoczne są 2 groby, widać ,że w miarę świeże. Tu właśnie jest pochowana dwójka ostatnich mieszkańców
Widać też i groby starsze, zniszczone. Jest też kilka bardzo małych grobów


Image

Image

W dole widać kościół, za nim szkoła

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Kośćiół w środku jest w świetnym stanie, aż trudno uwierzyć, że od lat nie jest użytkowany.

Image

Image

Image
W szoku jestem widząc w oknach szkoły..solary

Image

Image

Image

Niektórzy mieli nawet szklarnie

Image

Image

Ileż tu jest kwiatów. Nigdzie na Grenlandii nie widziałam takiej różnorodności i ilości

Image

Image

Image

Dzika jeżyna,jest jadalna

Image



Image

Wspinamy się na góre, aby zobaczyć dom ostatnich mieszkańców..
Przez okno widać różne naczynia

Image

Image

Image

Image

Rosną tu rózne grzyby

Image

Idąc w kierunku wybrzeża napotykamy na bardzo stare groby . Ciała były przykryte kamieniami ,ale nie całkowicie.
Przez "okienka" widać kości. Niektórzy robią im nawet zdjęcia, ja się jednak wycofuję ,aby nie chodzić po nich

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
18 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#4 PostWysłany: 26 Gru 2025 14:36 

Rejestracja: 25 Sie 2011
Posty: 10379
Loty: 1125
Kilometry: 1 117 119
Krajów: 97 / 45.3%
platynowy
@nelciowata Ile kosztował rejs?
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#5 PostWysłany: 26 Gru 2025 17:57 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 319
srebrny
Sudoku,
rejs w ofercie last minute ( kupiony w sierpniu, wypłynięcie we wrześniu) za kabinę twin window kosztował 3980 Euro. W tej cenie jest też lot z Kopenhagi na Grenlandię i transfer na statek. Dokupowałam lot do Kopenhagi i powrotny z Reykjaviku.
Chodzi ci " po głowie " ?

Po lunchu wypogadza się , robi się całkiem słonecznie .Od razu inny widok
Pojawiają się też piękne góry lodowe. Było je widać już wcześniej ,ale mniejsze i takie bardziej pojedyńcze.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Najlepiej rzeżbi matka natura :)

Image

Image

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#6 PostWysłany: 27 Gru 2025 18:14 

Rejestracja: 25 Sie 2011
Posty: 10379
Loty: 1125
Kilometry: 1 117 119
Krajów: 97 / 45.3%
platynowy
Tak, chodzi mi Grenlandia po głowie. Nawet jakiś miesiąc temu o mało nie kupiłem biletów na lato.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#7 PostWysłany: 27 Gru 2025 23:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 Wrz 2012
Posty: 1675
Loty: 769
Kilometry: 1 308 541
Krajów: 98 / 45.8%
srebrny
Tutaj nie chodzi tylko o Grenlandię. Chodzi o Grenlandię południową i wschodnią!
Góra
 Profil Relacje PM off
hiszpan lubi ten post.
 
      
Offline
#8 PostWysłany: 28 Gru 2025 22:18 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 319
srebrny
Dopływamy do wyspy Uunartoq..
W języku Innuitów nazwa wyspy oznacza gorące źródła. Rzeczywiście do tej pory ten region znany jest ze zjawisk geotermalnych .My jednak hot springs odwiedzamy na koniec naszej wędrówki . 
Wyspa jest cudowna i już od początku zachwyca mnie cudownymi krajobrazami. Otoczona jest  majestatycznymi górami, spokojnymi wodami i lśniącymi górami lodowymi.
Zamiast w kierunku źródeł, udajemy się w przeciwnym kierunku ,aby podziwiać te cudowne widoki również z góry. 

Image

Image

Image

Image

Image

Dopływamy do pięknej, jasnej, piaszczystej plaży.

Image

To inne ujęcie plaży .
Jak się dobrze przyjrzeć , to widać nas na lewo od plaży jak rozpoczynamy podejście pod górę

Image

Image

Image

Image
\

Image

Image

Image

Całkiem sporo namiotów

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Widoki z góry zachwycają. Cudo !

Image



Image

Image

Image

Image

Po zejściu z góry idziemy do gorących żródeł.
Co ciekawe to podobno jedyne żródła na Grenlandii, które oferują kąpiel w wodzie 38 C przez cały rok. Podobno nordyccy osadnicy w tym rejonie korzystali z aktywności geotermalnej i ciepłych wód źródlanych już od X wieku,,
Trzeba przyznać ,że kąpiel tutaj jest wspaniałym przeżyciem. Szczególnie ,że otaczają nas tak wspaniałe górskie widoki a woda cieplutka.
Ekipa ze statku jeszcze umila nam pobyt w serwując Baileys..

Image

Image

Pora wracać na statek

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Zodiaki już po nas podpływają.
To był wspaniały dzień , jestem oczarowana fantastycznymi widokami
Góra
 Profil Relacje PM off
15 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#9 PostWysłany: 29 Gru 2025 20:59 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 319
srebrny
Na statku mamy oficjalne spotkanie powitalne z Expedition Team, na który składa się 8 osób z różnych części świata. Spotykamy znajomego z poprzedniego rejsu na Grenlandię, to George z Australii. Teraz jest prawą ręką Expedition Team Leadera - Pepy ze Szkocji. Każdy opowiada parę słów o sobie, swoich zawodach i pasjach,. Atmosfera jest bardzo lużna i przyjemna. Wszyscy są bardzo mili, dowcipni , widać ,że mają olbrzymią wiedzę.
Na koniec spotkania przychodzi też kapitan. Mówi dosłownie parę słów. Zupełnie nie wzbudza we mnie sympatii
A za oknem piękny spektakl, góry w pięknym ,ciepłym oświetleniu. Przy takich widokach aż trudno się wyrwać na kolację. Góry "płoną"
Wieczorem niestety zaczyna bujać. Ma też być bujająca cała noc a fale mają dochodzić do 3 metrów. Nie brzmi to dla mnie dobrze.
Biorę procha ,ale chyba za póżno. Dopada mnie choroba morska. Wieczór spędzam w kabinie , nawet nie próbuję z niej wyjść. Oby do rana ...

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#10 PostWysłany: 30 Gru 2025 22:55 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 319
srebrny
DZIEŃ 3

Po nocnym sztormie, budzi nas piękna, słoneczna pogoda . Uff :D
Cumujemy w zatoce , która jest naszym schronieniem przed  wiatrem...
Jesteśmy w Herjolfsnes , gdzie znajdują się  ruiny wczesno nordyckiej osady założonej przez Wikinga Herjolfa  pod koniec X wieku. Był to jeden z towarzyszy Eryka Rudego. który przypłynął z nim z Islandii. Herjolf założył tu punkt handlowy. Było to strategiczne miejsce, ponieważ wszystkie statki przybywające na Grenlandię musiały tedy.przepłynąć .
Uważa się, że osada ta przetrwała około 500 lat. Jednym z najlepiej zachowanych budynków są pozostałości kościoła i cmentarza.
Miejsce jest znane też od innej strony. Na początku zeszłego wieku, duński archeolog prowadził tu prace wykopaliskowe i na terenie cmentarza odkrył szaty z okresu średniowiecza. Były to kapelusze, tuniki, suknie , które pod kątem kroju, materiału i przede wszystkim wyglądu odpowiadały trendom mody na kontynencie.
Co się stało XV wieku, że ludność tu wyginęła? Prawdopodobnie nadeszła mała era lodowcowa i i tak bardzo ciężkie warunki życia, uległy jeszcze znacznemu pogorszeniu.. Ludzie prawdopodobnie nie przetrwali.

Zodiakami docieramy do brzegu , jak zwykle lądowanie jest mokre . Oznacza to ,że z zodiaków wskakujemy wprost do wody. Stąd super sprawa, że na statku można wypożyczyć długie kalosze. Są one niezbyt wygodne do dłuższego chodzenia , bo są dość ciężkie. Można więc zabrać swoje buty trekingowe i na brzegu się przebrać .
Widoki inne niż dnia poprzedniego, ale równie piękne i fascynujące.

Image

Image

Image

Image

Image
Piękna roślinność, dużo kolorowych kwiatów

Image

Image

Image

Image

Image

Chowamy się na chwilę za głazem, aby mieć wytchnienie od wiatru.
Ta z bronią to nasza Team Liderka , ze Szwajcarii

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Kawałek całkiem ładnej plaży. Tuż nad nią widać resztki zabudowań i cmentarza

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Pierwsze zodiaki wracają .na nasz statek Plancius
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#11 PostWysłany: 01 Sty 2026 18:27 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 319
srebrny
Po powrocie wszystkich na pokład, kierujemy się  w stronę Prins Christian Sund.
Zostawiamy za sobą bardziej ruchliwe zachodnio południowe wybrzeże i Morze Labradorskie, bo czeka na nas przecież kawałek wschodniego  wybrzeża Grenlandii.
Prins  Christian Sund to przypominający fiord , przepiękny kanał morski Oddziela on stały ląd od Sammisoq i innych wysp archipelagu Cape Farewell .
Nazwany został na cześć duńskiego księcia Christiana VIII , który w XIX wieku został królem Dani I Norwegii.
Kanał ma ok 100 km długości i jest wąski momentami do 500 m.. Słynie ze spektakularnych krajobrazów, stromych gór i lodowców.  Długie i wąskie fiordy z górującymi nad nami granitowymi górami, sięgają około 1300 m 
Widoki są absolutnie spektakularne. Z krótkimi przerwami w zasadzie non stop jesteśmy na pokładzie  podziwiając piękne góry, lodowce i wodospady.
Mamy niewątpliwego farta , bo pogoda nam rewelacyjnie dopisuje. Jest niebieskie niebo, słońce i brak wiatru

Image

Fotka z prezentacji, pokazująca mniej więcej gdzie na wsypie jest zlokalizowany kanał

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image



Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
.
Obszar kanału jest prawie niezamieszkany, ale w pobliżu znajduje się niewielka osada o nazwie Aappilattoq
To mała wioska Inuitów, licząca około stu mieszkańców, której nazwa oznacza w języku grenlandzkim „ukwiał morski”..
Kolorowe domki wydają się tak malutkie na tle wysokich gór


Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Tak spędzamy większość czasu płynąc kanałem

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Przyznam się, że jest to już mój drugi rejs widowiskowy tym pięknym kanałem.
Pierwszy raz płynęłam nim w 2012 niemieckim ( niestety już nie pływającym ) statkiem MS Delphin. Wracaliśmy z zachodniej Grenlandii na Islandię.
Wtedy zatrzymaliśmy się w jednej z zatoczek i na zodiakach podpłyneliśmy bliżej jęzorów lodowcowych. Teraz niestety nie było takiej możliwości .
Na krze lodowej udało się nam dojrzeć takiego pięknego "gada" . W ogóle się nas nie bał

Image

Image

Image

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
17 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#12 PostWysłany: 03 Sty 2026 21:38 

Rejestracja: 22 Lut 2014
Posty: 15
Loty: 233
Kilometry: 487 115
Krajów: 35 / 16.4%
Jak zwykle super relacja i przepiękne zdjęcia! Czytam z ogromną przyjemnością :-)
Góra
 Profil Relacje PM off
nelciowata lubi ten post.
 
      
Offline
#13 PostWysłany: 04 Sty 2026 19:12 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 319
srebrny
Letadełko super ,że relacja się podoba. To bardzo motywuje do dalszego pisania

DZIEŃ 4

Budzimy się we fjordzie  Napasorsuaq .
To tutaj spędzimy cały dzień.
Przez okno widać, że jest końcówka wschodu słońca więc pędzimy na pokład. Oglądamy fjord w zmieniających się barwach.  
Fiord Narsarsuaq ma ok 80 km długości, 4 lodowce . góry do wysokości 1800 m i mnóstwo większych i mniejszych gór lodowych, tworzących przepiękną scenerię 
Plan dnia jest taki, że rano oglądamy cudne, jakby rzeżbione góry z pozycji pontonu a po południu, jeśli dobra pogoda się utrzyma , schodzimy na ląd.
Po śniadaniu  ruszamy  więc w rejs zodiakami po fiordzie, lawirując między strzelistymi górami lodowymi, które oderwały się od pobliskiego lodowca. Każda góra lodowa ma swój niepowtarzalny kształt, kolor i fakturę. Dominują  przeróżne odcienie bieli i błękitu.
Piękne, niesamowite widowisko.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

To rejsujemy między górkami lodowymi.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image



Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#14 PostWysłany: 09 Sty 2026 17:34 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 319
srebrny
Po południu pogoda jest wciąż super, więc jest decyzja o schodzeniu na ląd. Super, będzie można podziwiać lodowiec z innej perspektywy
Stajemy dość blisko lądu , zodiakami płyniemy króciutko.
Od razu w oczy "uderzają " niezwykłe formacje skalne , o ciekawej strukturze i wzorach. Wygląda to trochę jak dzieło jakiegoś malarza

Powrót na statek nie jest łatwy . Fala się podnosi się, dzięki czemu wejście na pokład Zodiaka jest prawdziwym wyzwaniem. Wszyscy na szczęście wracamy w jednym kawałku.

Image

Image

Image

Image


Image

Image

Image

Image

Image

Image

Z przyjemnością obserwuje małe, odporne roślinki, uparcie rosnące w szczelinach i pęknięciach.skał.
Co za chęć do życia.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Statek z góry wydaje się taki mały

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#15 PostWysłany: 12 Sty 2026 16:53 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 319
srebrny
Wypływając z fiordu oglądamy jeszcze niesamowite góry lodowe.
Dzień kończy się zapierającym dech w piersiach zachodem słońca. Super zakończenie dnia pełnego piękna i kolejnych odkryć
Idziemy spać ,ale nie dane nam pospać. W środku nocy budzi nas informacja ,że na niebie króluje .. ZORZA ! :D
Zrywamy się z łóżka, ciepło się ubieramy i pędzimy na najwyższy pokład..
Faktycznie jest zorza . Piękna, ciągle zmieniająca miejsce, kształty i odcienie . Cudowne zjawisko.
Zorza trwa dosyć długo. Wystarczająco, aby się nią nacieszyć i porobić jakieś fotki. Zdjęcia robię fonem, nawet nie wyciągam aparatu. Niestety nie umiem robić zdjęć zorzy, więc są jakie są. Najważniejsze jednak jest oczywiście samo przeżycie. A to jest niezapomniałe

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
Gadekk uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#16 PostWysłany: 15 Sty 2026 22:53 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 319
srebrny
DZIEŃ 5

Dopływamy do Timmiarmiit  na wschód od systemu fiordów Skjoldungen.
Prognoza jest super, dużo słońca, brak wiatru i 5 C .Morze jest bardzo spokojne, wręcz płaskie  i głęboko niebieskie.
Mamy szczęście, bo lód sprzed tygodnia, który niemal całkowicie blokował drogę do miejsca lądowania, zniknął. Wiatry i prądy wepchnęły go głębiej w fiordy,  więc my mamy idealne warunki .Dobrze ,ze to nie my byliśmy tu tydzień wcześniej. 
Timmiarmiit, tłumaczy się jako „Tam, gdzie są ptaki”. Wstępny plan na dzisiejszy poranek  "polowanie" na ptaki ,ulega jednak szybko zmianie. Są wieloryby :D i to blisko statku. Zodiaki zostają spuszczone na wodę i udajemy się w kierunku humbaków..
 Na początku widać pojedyńcze sztuki , potem po kilka. To są mamy z maluchami Nie boją się , pływają sobie spokojnie, Podplywają bliżej , potem są dalej , znowu wracają. Pokazują swoje piękne ciało, czasem widać też ogony..
W pewnym momencie udaje się nawet zobaczyć wieloryba  niemal w pełni wyskakującego pionowo w powietrze , coś niesamowitego .Dobrze, że tym razem show był w oddali a nie blisko zodiaków.
Pływamy wśród wielorybów kilka godzin.. Nigdy wcześniej nie byłam ich tak blisko .Niezapomniane przeżycia, mega wrażenia i ...setki zdjęć .

Image

Image

Image

Image

Na początku wieloryby są nieco dalej

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#17 PostWysłany: 18 Sty 2026 20:43 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 319
srebrny
Po lunchu mamy w planie  zejście na ląd :D
Trek będzie odbywał się w pobliżu okolicy co poranna obserwacja wielorybów. Jak zawsze dzielimy się na 3 grupy , trek long, medium i short.
Lądujemy  w bezpiecznej zatoce, do której od wieków przybijały statki. Na brzegu tej malowniczej zatoki oglądamy  pozostałości archeologiczne z różnych okresów, kiedy mieszkali tu ludzie.. Sa tu min. pozostałości po ludach Thule, które mają setki lat .Najstarsze dowody pochodzą ponad sprzed ponad 4000 lat, kiedy to najwcześniejsi znani mieszkańcy Grenlandii, należący do kultury Saqqaq, po raz pierwszy wybrali to miejsce.do osiedlenia się.
Gdy była tu osada ludów Thule mieszkało tu ok 70-80 osób, więc całkiem sporo.
Eksplorujemy wspaniały mały półwysep, odkrywając małe słodkowodne jeziora ukryte między dużymi skałami pokrytymi piaskiem lodowcowym. Góry przepięknie odbijają się w wodzie
Trzeba przyznać ,że miejsce jest zjawiskowe

Image

Image

Image

Image

Jest pierwsze jeziorko , będzie ich więcej

Image

Image



Image

Image

Image

Jak zawsze, podziwiam też unikalne rośliny, różne gatunki widłaków, wierzbówki nisko rosnący jałowiec z jagodami i najbardziej niesamowite wierzby poziomo rozrastające się po skalistych powierzchniach.
Kolorowe rośliny tworzą piękne, barwne kobierce

Image

Image



Image

Ta karłowata odmiana Wierzbówki kiprzycy to narodowy kwiat Grenlandii,

Image

Image

Image

Image

Pozostałości archeologiczme

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Wchodzimy na najwyższą górę w okolicy , ma ok 1300 m. Z góry rozpościera się przepiękny widok na okolice

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Ciekawostką są znalezione przez lidera grupy odchody niedźwiedzia polarnego, nie starsze niż sześć dni.
Pewnie są gdzieś w okolicy, nam się jednak nie pokazują .

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#18 PostWysłany: 20 Sty 2026 17:38 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 319
srebrny
Po powrocie na statek widoczki są wciąż tak piękne, że gros czasu spędzamy na pokładzie..
Pojawia się ciekawa mgła, która pięknie otula góry z daleka.

Image

Image

Image

Image

Image

W nocy budzi nas kolejne wołanie na najwyższy pokład z okazji następnej zorzy.
Oczywiście pędzimy na górę i delektujemy się zielonymi esami floresami na niebie.. Tym razem tylko oglądam, więc zdjęć nie ma .

DZIEŃ 6

Kolejny dzionek na statku wita nas przepięknym wschodem słońca.
Plancius wpływa do wspaniałego fiordu Skjoldungen – określanego jako ukryty klejnot w południowo-wschodniej Grenlandii
Nazwany jest tak na cześć legendarnej dynastii nordyckiej.
Pogoda jest wspaniała,: czyste niebo, rześko, woda płaska , bo nie ma śladu wiatru. Z obu stron fiord otaczają strzeliste góry; których zbocza pięknie lśnią w porannym słońcu i kolorowo odbijają się w wodzie, cudo.
Do pełni szczęścia jeszcze by się jakiś misiek przydał na krze lodowej, ale niestety nie można mieć wszystkiego ...

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#19 PostWysłany: 25 Sty 2026 17:31 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 319
srebrny
Po śniadaniu mamy pierwsze lądowanie tego dnia w Qoornoq, znajdującym się w Skjoldungen Fjord.
Piękna słoneczna aura, bez cienia chmury na niebie, Jest + 5 C., ale na słońcu wydaje się więcej.
Qoornoq ukryte jest między klifami. Statek staje blisko lądu, zodiakami dopływamy do brzegu i dzielimy się na grupy.
Z każdej strony roztacza się rozległy widok na fiord, porozrzucane góry lodowe i surowy krajobraz
Pierwsze moje wrażenie to jednak kolory, wręcz bijące po oczach. Mnóstwo kolorowych roślinek pięknie kontrastuje z górami, lodowcem i wodą. Teren jest bardzo kamienny, głazy są róznych rozmiarów.
Docieramy do czoła lodowca , jego lód pięknie mieni się w słońcu i stanowi ostry kontrast z ziemistym terenem. Wzdłuż szlaków nisko rosną arktyczne borówki , całkiem smaczne , choć mniej słodkie niż nasze..
Na brzegu widać też pozostałości długich domów Inuitów , niestety to tylko resztki kamieni.
Cała wędrówka jest wspaniała, krajobraz zachwyca swoim dzikim pięknem.

Image

Image

Image

Image

Image

Ten owal z kamieni to właśnie pozostałości po domostwie Innuitów

Image

Image

W oddali nasz staek Plancius

Image

Image

Image

Image

Takie piękne czerwone dywany kwiatowe cały czas mnie zaskakują.
Im jednak bardziej na północ wyspy tym kolorów i roślin mniej.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Widoczki pocztówkowe

Image

Image

Są nawet grzyby

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#20 PostWysłany: 26 Sty 2026 21:45 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 319
srebrny
Widoki cudowne, ale niestety pora wracać na statek.
W planie jest lunch ,ale po odpłynięciu z Qoornoq wpływamy głębiej w fjord i nie będzie niespodzianki jak powiem, że znowu krajobraz pocztówkowy.
Rezygnuje z żarełka i zostaję na pokładzie .Nie ma prawie nikogo, więc mogę delektować się widokami w zupełnej ciszy

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 30 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group