Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 14 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 30 Cze 2021 22:03 

Rejestracja: 04 Lut 2017
Posty: 383
Loty: 332
Kilometry: 344 605
Krajów: 37 / 17.3%
niebieski
Zgłaszam się do konkursu na najbardziej dziwną / bezsensowną podróż. A może lepiej do konkursu na prawdziwą przygodę i spełnienie swoich mini marzeń?
Ktoś na tym forum leciał między dwoma polskimi miastami z pauzą w Grecji. Ja poszedłem inną drogą, bo część trasy pokonałem autokarem. Dotarłem Lwowa, wyjeżdżając z województwa świętokrzyskiego przez Bieszczady i Gdańsk. Inspiracją było ogłoszenie przez Flixbusa najdłuższej (prawdopodobnie) trasy w Polsce – z Ustrzyk Górnych do Gdańska (na lotnisko). Że ja nie pojadę? Ja???
Z mojego miasta do Lwowa jest do pokonania dystans 280 km. Dzięki moim kombinacjom przejechałem autokarem o wiele, wiele więcej kilometrów. No to jedziemy!
Zacząłem moim ulubionym Neobusem. Wsiadam w Ostrowcu Św. o godzinie 11.50, miejsce docelowe to oczywiście Ustrzyki Górne. Zajeżdża piętrowy VDL, w którym warunki podróży są dobre, aczkolwiek dalekie od ideału. Miejsca na nogi niewiele, ale co zrobić, jeśli w tym autokarze upchnięto foteli tyle, ile się dało.
Załącznik:
1.jpg
1.jpg [ 328.37 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
2.jpg
2.jpg [ 351.63 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
3.jpg
3.jpg [ 335.73 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Specyfiką Neobusa są częste przesiadki albo w Rzeszowie, albo w siedzibie głównej firmy w niewielkim Niebylcu. Tam czekał na nas kolejny autokar, tym razem standardowy VDL. Podróż rozpoczęła się o 15.00, a zakończyła punktualnie o 18.30.
Załącznik:
4.jpg
4.jpg [ 375.7 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
5.jpg
5.jpg [ 347.19 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
6.jpg
6.jpg [ 411.39 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
7.jpg
7.jpg [ 377.25 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

W czasie jazdy coraz częściej pojawiały się krajobrazy bieszczadzkie i nieco dziwne nazwy miejscowości. Widoki za oknem może nie były „alpejskie”, ale i tak cieszyły oko. Dominowała soczysta zieleń.
Załącznik:
8.jpg
8.jpg [ 447.15 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
9.jpg
9.jpg [ 417.33 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
10.jpg
10.jpg [ 411.32 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Pokonałem pierwszy etap podróży, czyli trasę Ostrowiec Św. – Ustrzyki Górne (łącznie 295 km – czyli więcej, niż miałem bezpośrednio do Lwowa), a to dopiero był wstęp. Ustrzyki Górne to prawdziwy koniec świata - kilka ośrodków turystycznych, kilka knajp i kilka sklepów na krzyż, czyli prawdziwe miejsce startowe do eksploracji bieszczadzkich szlaków.
Załącznik:
11.jpg
11.jpg [ 349.9 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
12.jpg
12.jpg [ 390.15 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Przystanek autobusowy w Ustrzykach Górnych prezentuje się tak:
Załącznik:
13.jpg
13.jpg [ 349.39 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Szybkie zakupy na drogę (oczywiście w sklepach ceny bez mała skandaliczne) i już oczekiwałem na zielonego Flixbusa. Cisza, spokój, a tu nagle na horyzoncie pojawił się ten autokar. Hmmm, to naprawdę Flixbus? Po chwili dostrzegłem oznaczenie i już wiedziałem, że jedziemy Scanią nad morze.
Załącznik:
14.jpg
14.jpg [ 417.9 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Wraz ze mną wsiadło kilkunastu cudzoziemców wyglądających na uczestników Erasmusa i kilka innych osób, więc obłożenie początkowe było skromne, a przez to było komfortowo.
Załącznik:
15.jpg
15.jpg [ 373.23 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
16.jpg
16.jpg [ 410.61 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Trasa wyglądała imponująco. Sami zobaczcie:
Załącznik:
17.jpg
17.jpg [ 368.97 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Wyjechaliśmy punktualnie o 18.30. Trochę dłużyła się jazda w samych Bieszczadach, gdzie trzeba było zajechać do Soliny, czy Polańczyka. W stosunkowo nieodległym Lesku kierowcy, z którymi szybko znalazłem wspólny język, zatankowali autokar. Hmmm, ilość litrów robi wrażenie. A pojemność zbiornika to podobno około 500 litrów, przy spalaniu na poziomie 27-30 litrów na 100 km. Robi wrażenie.
Załącznik:
18.jpg
18.jpg [ 339.19 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Cóż, co można robić w autokarze przez kilkanaście godzin? Spanie, czytanie, rozmawianie, słuchanie rozmów współpasażerów, oglądanie widoków za oknem, porozumiewanie się z ukochaną. Na szczęście noc była bardzo krótko, więc szybko zrobiło się dość jasno. Dziwnie poczułem się, gdy przejeżdżaliśmy przez Kielce, Skarżysko-Kamienną, czy Radom, czyli miasta leżące od mojego Ostrowca Św. w odległości około 50-60 km. Tyle świata przejechać, żeby znaleźć się tak blisko domu …
Sporo osób wsiadło w Warszawie, głównie seniorów jadących do sanatoriów w Ciechocinku. Rozbroiła mnie dziarska 80-latka o lasce, która koleżance przedstawiła swoje motto w relacjach z mężczyznami: starego się brzydzę, młodego się wstydzę…
Gdy dojechaliśmy do Modlina, to sami kierowcy zauważyli, że parkingi lotniskowe są prawie pełne, a całkiem niedawno były całkowicie puste. Ludzie wrócili do latania. Tak trzymać.
Droga była spokojna, niewiele się działo, więc nie ma co opisywać. Fajnie znaleźć się w miastach, w których nigdy się nie było, jak Ciechocinek, czy Toruń. Kilka, kilkanaście minut oglądania przez szybę i zmiana krajobrazu. Nieco korków pojawiło się przed samym Gdańskiem, ale na szczęście pokonaliśmy ostatnie bramki autostradowe i znaleźliśmy się w Trójmieście.
Załącznik:
19.jpg
19.jpg [ 308.4 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Mocno zdziwiłem się, jak wygląda dworzec autokarowy w Gdańsku. Miasto bogate, a tu bieda z nędzą … Ludzie wysiadali i wysiadali, aż okazało się, że jestem … jedynym pasażerem w autokarze. Z radości otworzyłem przechowywane (dzięki uprzejmości kierowców) w lodówce autokarowej piwo bezalkoholowe i jak klient VIP dojechałem ostatnie 10 km na lotnisko w Gdańsku. Bardzo miłe uczucie.
Załącznik:
20.jpg
20.jpg [ 321.26 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Zebrało mnie na melancholię i spytałem, ile kilometrów panowie przejechali już na drogowych szlakach. Trochę pomyśleli, podumali, policzyli i stwierdzili, że mają na liczniku około 2,5 – 3 miliony kilometrów. Gdy porówna to się do obwodu ziemi (około 40.000 km), to podziw aż sam się rodzi. Jak powiedział jeden z kierowców, oni też nieco korzystają turystycznie przy wynajmach autokarów i wyjazdach. Przejechał kawał kontynentu, od Krymu po Portugalię. Szacun, panie kierowco.
Dobra, pora podsumować małe marzenie. Dystans na trasie Ustrzyki Górne – Gdańsk Lotnisko to dokładnie wg licznika w autokarze 1142 km. Czas jazdy od godziny 18.30 do godziny 14.10, czyli w autokarze spędziło się 19 godzin 40 minut, praktycznie bez postojów dłuższych, niż na wpuszczenie-wypuszczenie pasażerów. Mission completed, mini marzenie zaliczone. Może byłem pierwszym klientem, który pokonał pełną trasę, bo została ona całkiem niedawno uruchomiona?
A że głupio byłoby wrócić tak po prostu do domu pociągiem, czy innym autokarem, to poleciałem sobie do Lwowa. Wizzair zaproponował dogodną godzinę i cenę (109 zł), więc niewiele się namyślając skusiłem się na tą podróż. Oczywiście była ona zaplanowana już wcześniej, ale liczyłem się z tym, że mogę nie zdążyć na lot, mając tylko nieco ponad 1,5 godziny rezerwy. Wtedy musiałbym ze spuszczoną głową wracać do domu.
Załącznik:
21.jpg
21.jpg [ 379.72 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
22.jpg
22.jpg [ 402.24 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
23.jpg
23.jpg [ 436.6 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
24.jpg
24.jpg [ 338.77 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Lot jak lot, ładna pogoda, słoneczko, fajne chmurki. Prawie przez rok nigdzie nie leciałem (jeśli nie liczyć krótkiej czerwcowej trasy Warszawa-Poznań), więc i radość była duża.
Załącznik:
25.jpg
25.jpg [ 249.25 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
26.jpg
26.jpg [ 225 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
27.jpg
27.jpg [ 424.85 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
28.jpg
28.jpg [ 340.42 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
29.jpg
29.jpg [ 315.51 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
30.jpg
30.jpg [ 324.29 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

A jak było przy przekraczaniu granicy? Otóż pani celniczka poprosiła o test COVID i ubezpieczenie, ale stwierdziłem, że mam potwierdzenie i przejścia choroby, i zaszczepienia (z IKP). Obejrzała papiery i bez słowa przepuściła dalej. Ubezpieczenie wykupiłem przez internet w firmie ukraińskiej jeszcze przed przylotem.
We Lwowie już byłem kilka razy, więc nie miałem żadnych planów. Po prostu wpadłem, żeby kolejnego dnia wyjechać. Tak po prostu. Znalazłem hotel o nazwie Lwiwskij niedaleko lotniska (20 minut pieszo), którego największą zaletą była cena około 50 zł za bardzo przyzwoity pokój z łazienką. Polecam, ale na jedną noc, bo otoczenie i sam obiekt wyglądają jak hotel pracowniczy. Wykaz rzeczy gratisowych był duży – no jakże na Ukrainie obyć się bez otwieracza, noża i widelca, nie wspominając o kawie, czy herbacie, które stosuję nader rzadko. Aha, jeszcze można było używać kapci jednorazowych.
Załącznik:
31.jpg
31.jpg [ 223.49 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Jako że dotarłem do hotelu około godziny 19, to nie pozostało nic innego, jak udać się po kolację, nie tylko w postaci płynnej. Na Ukrainie jest zatrzęsienie małych sklepików spożywczych, wstąpiłem do jednego z nich i poprosiłem o kilka plasterków słoniny na kolację (być na Ukrainie i nie zjeść sała to jak być w Paryżu i nie widzieć słynnej wieży). Pani sama wybrała rodzaj słoniny (wg niej najlepszej w smaku), od serca ukroiła cztery plasterki, a właściwie plastry o grubości palca i dopiero w pokoju zobaczyłem, czym mnie uraczyła. Otóż pierwszy raz widziałem, żeby słonina była pokryta w całości … solą. Jeden plaster był cały słony, pozostałe głównie po brzegach. Ki diabeł? Nowa metoda konserwacji sała? Ze wstydem muszę przyznać, że słonina pierwszy raz mnie przerosła i wylądowała w koszu. Zszamałem jeden plaster i podziękowałem.
Załącznik:
32.jpg
32.jpg [ 278.79 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Wybór piwa na Ukrainie jest przeogromny, każdy rodzaj jest osiągalny. I niech ktoś powie, że butelki nie są interesujące.
Załącznik:
33.jpg
33.jpg [ 187.51 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

W dużym supermarkecie można spotkać ciekawe rzeczy: piwo i wino z nalewaka …
Załącznik:
34.jpg
34.jpg [ 363.27 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

… mąka i cukier na wagę z dużych pojemników …
Załącznik:
35.jpg
35.jpg [ 304.64 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

… i słynne ukraińskie torciki (jak widać, mocno przetrzebione).
Załącznik:
36.jpg
36.jpg [ 398.78 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Drugiego dnia po opuszczeniu hotelu poleciałem na spacer (dwie godziny w jedną stronę) do centrum Lwowa, czyli pod Operę i na Stare Miasto. Niewiele zmieniło się od mojego ostatniego pobytu, no może było zdecydowanie więcej ludzi i nie byli zamaskowani.
Załącznik:
37.jpg
37.jpg [ 364.42 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Słynny „Baczewski”, w którym raz stołowałem się pół roku temu, tym razem był prawie pusty, a wtedy trzeba było stać w kolejkach na zewnątrz.
Załącznik:
38.jpg
38.jpg [ 329.62 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Wycieczka na Ukrainę bez ujrzenia tej ślicznotki byłaby mocno niepełna.
Załącznik:
39.jpg
39.jpg [ 376.92 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Podejrzewam, że to poddupnik. Kilka takich ustrojstw stało przed jakimś urzędem. Jak działa? Podejrzewam, żeby nie męczyć nóg, należy oprzeć o niego zadek i tak sobie oczekiwać na przychylność urzędniczą.
Załącznik:
40.jpg
40.jpg [ 333.88 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Wylot był o 18.15. Długo wahałem się, czy wybrać powrót samolotem, czy marszrutką na granicę i dalej Neobusem. Patrzyłem na cenę LOT-u, która przez ostatnie dni wahała się mocno: ok. 190 zł, ponad 200 zł, by wreszcie dzień przed lotem spaść do ok. 150 zł. To wygrało. Lotnisko prawie puste, kilka odlotów na krzyż, samolot może w połowie zapełniony, wejście do samolotu tunelem i wyjście w Warszawie również tunelem. Ogólnie bez emocji, standardowy lot.
Załącznik:
41.jpg
41.jpg [ 255.44 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Na lotnisku popatrzyłem sobie na dreamlinera o miłym imieniu Franek. Cóż, może kiedyś nasze drogi mocniej się skrzyżują …
Załącznik:
42.jpg
42.jpg [ 298.21 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Ciekawostka z lotu LOT-em. Gratis woda mineralna, gratis słodka bułeczka, gratis mini orzeszki o zatrważającej wadze 15 gramów. Tyle ucztowania za ok. 150 zł…
Załącznik:
43.jpg
43.jpg [ 307.36 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Na koniec dwie standardowe informacje praktyczne:
Załącznik:
44.jpg
44.jpg [ 266.02 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

Załącznik:
45.jpg
45.jpg [ 297.66 KiB | Obejrzany 4628 razy ]

A w Warszawie z Okęcia na Dworzec Zachodni dojechałem pociągiem, odczekałem ponad godzinę i Neobusem wróciłem do siebie (165 km). Szybko zleciało. Bardzo szybko. Mam na myśli oczywiście 3 dni wyprawy, a nie niecałe 3 godziny w autokarze.
Kurczę, po głowie chodzi mi wyprawa Flixbusem na trasie Warszawa – Barcelona. Mocno ponad 40 godzin w pojeździe. Takiego wyczynu nie mam jeszcze na swoim koncie. Hmmm, Flixbus, Barcelona, dwie doby w autokarze … Czyżbym znów znalazł nowe małe marzenie?

Podsumowanie:
Ostrowiec Św. – Ustrzyki Górne: Neobus, 295 km
Ustrzyki Górne – Gdańsk (lotnisko): Flixbus, 1142 km
Gdańsk – Lwów: Wizzair, 632 km
Lwów – Warszawa: LOT, 335 km
Warszawa – Ostrowiec Św.: Neobus 165 km
Łącznie w autokarach 1602 km, w samolotach 967 km.
Góra
 Profil Relacje PM off
28 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
Wakacje na Fuerteventurze z all inclusive 🌊⛳🏖️ 4* hotel Livvo Jandía Golf za 2599 PLN Wakacje na Fuerteventurze z all inclusive 🌊⛳🏖️ 4* hotel Livvo Jandía Golf za 2599 PLN
Wrześniowy wypad do Chorwacji za 889 PLN 🏖️🌊 Loty i 3 noce w 4⭐️ hotelu przy plaży na wyspie Pag ☀️🇭🇷 Wrześniowy wypad do Chorwacji za 889 PLN 🏖️🌊 Loty i 3 noce w 4⭐️ hotelu przy plaży na wyspie Pag ☀️🇭🇷
Offline
#2 PostWysłany: 01 Lip 2021 14:58 

Rejestracja: 20 Lut 2012
Posty: 5676
srebrny
fajna relacja dzieki :)
gdzie i za ile wykupiles ubezpieczenie potrzebne do wjazdu na Ukraine ?
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#3 PostWysłany: 01 Lip 2021 16:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Hardkor!
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#4 PostWysłany: 01 Lip 2021 16:56 

michcioj napisał(a):
fajna relacja dzieki :)
gdzie i za ile wykupiles ubezpieczenie potrzebne do wjazdu na Ukraine ?


Podpinam się pod pytanie, bo w wakacje też chcę do Lwowa skoczyć. ;)
Góra
 PM off
michcioj lubi ten post.
michcioj uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#5 PostWysłany: 01 Lip 2021 18:26 

Rejestracja: 01 Lip 2021
Posty: 1
Ja ostatnio miałem przyjemność zrobić trasę :
Rzeszów --> Poznań , PKP Intercity 9,5 godziny,
godzinka przerwy
Poznań --> Lyon , Flixbus i kolejne 22 godziny ,
4 godzinki przerwy
powrót Lyon --> Warszawa 26 godzin
Pół godziny przerwy
Warszawa --> Rzeszów, Neobus 6 godzin
Obecnie muszę troszkę odpocząć ale plany są aby dojechać i wrócić bez noclegu w hotelu do Hiszpanii , pewnie Madryt Flixbusem :)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#6 PostWysłany: 01 Lip 2021 20:07 

Rejestracja: 31 Maj 2016
Posty: 397
niebieski
Skoro autokar nie przejeżdża przez Elbląg, to jak i gdzie się zmieniają kierowcy?
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#7 PostWysłany: 01 Lip 2021 20:31 

Rejestracja: 04 Gru 2016
Posty: 373
niebieski
Cytuj:
Kurczę, po głowie chodzi mi wyprawa Flixbusem na trasie Warszawa – Barcelona. Mocno ponad 40 godzin w pojeździe. Takiego wyczynu nie mam jeszcze na swoim koncie. Hmmm, Flixbus, Barcelona, dwie doby w autokarze … Czyżbym znów znalazł nowe małe marzenie?
Ja wlasnie po takiej wyprawie, serdecznie NIE POLECAM. Nie polecam o ile to ma byc flixbus. Dlaczego?

1. Cena ktora zazwyczaj zwala z nog, choc owszem - trasa jest po byku, nawet mimo ze w moim przypadku mialo byc to odrobine ponizej 40 godzin.
2. Na samym starcie kierowca zachowujacy sie jak analfabeta, nie umial prawie nic po angielsku co skutkowalo odpowiedzia na jakiekolwiek pytanie "no, no, no". Niestety na moj test wykonany po hiszpansku i angielsku takze odpowiedzial "no no no" co poskutkowalo odmowa boardingu. Na sam start pol dnia w plecy (takze wlasciwie gruuuuubo ponad 40 godzin juz).
3. Jakis tam malutki plus trzeba przyznac obsludze flixbusa, ktora zdecydowala sie na zmiane biletu na pozniejszy kurs. Ale warto zaznaczyc ze ponad pol godziny starali sie mnie przekonac ze jedyna opcja jest zeby sie nie spieszyc, zostac w Barcelonie i na spokojnie zlozyc reklamacje a oni sobie to rozpatrza do 30 dni i wtedy ewentualnie zwroca za przejazd. W koncu zmiane wykonali z duza laska, jakby conajmniej bus tylko dla mnie czarterowali.
4. W pierwszym busie nie bylo problemu z tym samym testem (na granicy rowniez), natomiast kierowca chwile po odjezdzie z Barcelony (mniej niz godzine) stwierdzil ze wszystkim pasazerom potrzebna jest przerwa wiec powiedzial mi jaze grzecznie "go out!“ i zamknal autobus na 50 minut. Godzina opoznienia na przyjezdzie.
5. W drugim autobusie kierowca uparl sie ze jak nie ma rezerwacji na konkretne miejsce to nalezy zajac miejsce z zielona naklejka. Naklejka byla przy ~ co 2 siedzeniu co poskutkowalo - mimo ze pol autobusu pozostawalo wolne - ze niektorzy siedzieli na przejsciu, bo kierowca bardzo mial z tym problem i pouczal "jak siade na rezerwowanym miejscu, mimo ze jeszcze jest wolne, to byloby to nie fair wobec innych pasazerow z rezerwacja".
Doba siedzenia stloczeni jak sardynki spowodowala ze po tylu zdrowych miesiacach mam covida.

Flixbus na tak dlugiej trasie (w 2. autobusie dla kontrastu zadnych pit stopow, tylko deboarding i boarding i odjazd natychmiast; poza 3 minutowa przerwa na zmiane kierowcow jeden raz): NIGDY WIECEJ!
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#8 PostWysłany: 01 Lip 2021 21:00 

Rejestracja: 14 Sty 2014
Posty: 919
Loty: 215
Kilometry: 506 510
Krajów: 32 / 15.0%
niebieski
Nie miło się to czyta. Warto takie uwagi publikować, aby inni mieli wybór i ocenę.
_________________
Relacje: Bali oczami początkujących turystów (2022).
Emeryci w podróży - Singapur i Malezja (2023), Algarve (2023)
Góra
 Profil Relacje PM off
pietia lubi ten post.
 
      
Offline
#9 PostWysłany: 01 Lip 2021 21:05 

Rejestracja: 04 Lut 2017
Posty: 383
Loty: 332
Kilometry: 344 605
Krajów: 37 / 17.3%
niebieski
-- 01 Lip 2021 22:02 --

michcioj napisał(a):
fajna relacja dzieki :)
gdzie i za ile wykupiles ubezpieczenie potrzebne do wjazdu na Ukraine ?

Na dole tej strony jest opcja kupienia ubezpieczenia w kilku firmach.
https://visitukraine.today
W sumie nieważne co kupisz, cena będzie niska. Za dwudniową umowę zapłaciłem 114 hrywien (kartą), czyli około 18 zł. To ubezpieczenie kupiłem, żeby pokazać na granicy, bo celnicy mogą wymagać ubezpieczenia tylko z ukraińskiej firmy. Dodatkowo dla siebie kupiłem PZU Wojażer w podobnej cenie, ale z bardzo bogatym assistance, wysokim NNW. Zawsze tak robię, żeby potem nie kłócić się z zagranicznymi ubezpieczycielami.

-- 01 Lip 2021 22:05 --

pietia napisał(a):
Skoro autokar nie przejeżdża przez Elbląg, to jak i gdzie się zmieniają kierowcy?

Ze mną jechało dwóch panów, nie było po drodze żadnych podmian z innymi nowymi kierowcami. I o ile czegoś ja nie przespałem, to przez całą trasę oni w ogóle nie spali :) Zmieniali się jak przepisy mówią, ale jechali bez spanka. Dla mnie szok, dla nich podobno standard. Cóż, kilkadziesiąt lat praktyki za kółkiem ...
Góra
 Profil Relacje PM off
michcioj lubi ten post.
michcioj uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#10 PostWysłany: 01 Lip 2021 21:13 

Rejestracja: 04 Gru 2016
Posty: 373
niebieski
PZU ma siedzibe rowniez na Ukrainie wiec powinno wystarczyc.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#11 PostWysłany: 02 Lip 2021 08:16 

Cenowo to nawet podobnie (przynajmniej dla 3 osób jak patrzyłem).
Góra
 PM off  
      
Offline
#12 PostWysłany: 02 Lip 2021 09:56 

Rejestracja: 04 Lut 2017
Posty: 383
Loty: 332
Kilometry: 344 605
Krajów: 37 / 17.3%
niebieski
Anonymous napisał(a):
Cenowo to nawet podobnie (przynajmniej dla 3 osób jak patrzyłem).

Tylko że kupując polisę w Polsce dostajesz jej tekst po polsku, ewentualnie wstawki są angielskie. A jak celniczka uprze się, że nie rozumie nic z tekstu, albo że musi być po ukraińsku, to mogą być problemy. Zależy na kogo trafi się w okienku. Dlatego zawsze kupuję dwie polisy.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#13 PostWysłany: 02 Lip 2021 09:58 

Samolotem będę leciał. Podobno jest lepiej niż na granicy pod tym wzgledem. No i PZU jest obecne na Ukrainie. ;)
Góra
 PM off  
      
Offline
#14 PostWysłany: 02 Lip 2021 11:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 5949
Loty: 769
Kilometry: 1 122 711
Krajów: 83 / 38.8%
HON fly4free
Prawdę mówiąc zupełnie nie rozumiem tych pojawiających się co chwila wątpliwości dotyczących ubezpieczenia.

Byłem w Ukrainie chyba 6 razy w czasie pandemii i jedyne co ewentualnie interesowało pograniczniczki i pograniczników ukraińskich to czy na polisie jest napisane covid
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 14 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group