| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Ukraina-Mołdawia-Naddniestrze-Rumunia ukraina-moldawia-naddniestrze-rumunia,1509,160425 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | irae [ 15 Sie 2021 09:09 ] |
| Temat postu: | Ukraina-Mołdawia-Naddniestrze-Rumunia |
Relaksacyjnie, samochodem Tym razem padło na Wschód Europy. Taki pomysł chodził mi po głowie już od ponad miesiąca, udało się wygospodarować kilka wolnych dni czego efektem było odpalenie samochodu i trasa w kierunku Hrebennego Po paru godzinach drogi dotarłem do granicy z Ukrainą. Formalności, jak to na granicy. Ukraiński celnik zapytał czy wwożę alkohol lub narkotyki (odparłem, że zapomniałem). Po około 40-50 minutach jechałem już ichniejszą drogą (bardzo znośną) z nową pieczątką w paszporcie. Jednak nie od razu do Lwowa. Po drodze znajduje się miejscowość “Potylicz”. Nie byłoby w niej niczego niezwykłego, gdyby nie wpisana na UNESCO, cerkiew. Wyglądała wspaniale. Przejście prowadziło przez położony nad rzeką mostek, natomiast sam kompleks został zbudowany na wzniesieniu. Oprócz samej cerkwi, były tam jeszcze: prawosławny cmentarz oraz dwie inne, świątynne budowle. Dopiero po rozejrzeniu się, zrobieniu paru zdjęć, mogłem kontynuować swoją dalszą. Załącznik: Komentarz do pliku: Przepiękna cerkiew w Potyliczu wpisana na UNESCO - warto zajechać! image001.jpg [ 227.13 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Nagrobki z cmentarza obok cerkwi image002.jpg [ 326.49 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Lokalizacja obłędna image003.jpg [ 285.97 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Lwów zacząłem zwiedzać następnego dnia. Trzeba przyznać, że został zbudowany mądrze. Samo miasto jest zadbane i czyste, a w jego granicach rośnie wiele drzew, czy innych krzewów. Obowiązkowo kupiłem maskę przeciwgazową od dziadka na straganie. Można łatwo zauważyć, że kiedyś te tereny należały do Polski. Znajdowało się tam mnóstwo „polskich” pozostałości. Przykładem jest Cmentarz Łyczakowski i osoby, które zostały na nim pochowane, m.i.n.; Generał Ordon, Maria Konopnicka, czy Stefan Banach. Zdecydowanie polecam Lwów jako miejsce na weekendowy wypad. Na obiad wpadły cudne żeberka w “Rebernya”. Je się tylko rękoma! Następnie ruszyłem w dalszą drogę. Załącznik: Komentarz do pliku: Wiozę się pomału, V8 na legalu ;P image004.jpg [ 199.42 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Dziedziniec w hotelu we Lwowie, bardzo przyjemny, problemem Lwowa, jest absolutny brak miejsc parkingowych. image005.jpg [ 242.3 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Grób Marii Konopnickiej - coś pięknego image006.jpg [ 372.39 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Takie foty to i w Polsce :) image007.jpg [ 253.45 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Po sześciu godzinach jazdy dotarłem do Czerniowców, stan dróg pozostawiał wiele do życzenia. Czemu wybrałem to miasto? 1.Znalazłem tanie noclegi na bookingu 2.Znajduje się tam Pałac Metropolitów Bukowiny wpisany na UNESCO. Po zjedzeniu śniadania, udałem się w stronę owego pałacu. Zdecydowanie robi wrażenie. Obecnie jest tam też uniwersytet. Niestety otwierają go dopiero od 10, a że plan podróży był dość napięty to zobaczyłem ile mogłem i pojechałem dalej. W Czerniowcach nie zabawiłem za długo, gdyż wydały mi się imprezownią. W części, na której znajduje się deptak, stało mnóstwo barów, restauracji. Tam toczyło się całe nocne życie miejscowości. Dlatego bez zbędnej posiadówy lecę dalej. Załącznik: Komentarz do pliku: UNESCO w Czerniowcach image008.jpg [ 243.13 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Około 60 kilometrów od Czerniowców znajduje się Chocim. Nie mogłem odpuścić takiego miejsca. Na miejscu ruch nie był zbyt wielki. Stało kilka stoisk z różnymi, rycerskimi pamiątkami. Z parkingu do zamku idzie się około 20 minut (trwały jakieś prace remontowe i należało obejść dookoła). Sama forteca wyglądała majestatycznie, dumnie wznosiła się nad Dniestrem. W środku wisiały portrety polskich oraz tureckich władców, stały zbroje husarii czy kołpaki kozaków. Warte odwiedzenia. Już wracając do samochodu, pozwoliłem sobie puścić drona, żeby wykonać kilka zdjęć i ponagrywać filmiki. Załącznik: Komentarz do pliku: Zamek w Chocimiu, a raczej jego mury zewnętrzne. Mega polecam, można dotknąć historii polskiej, ciekawe przeżycie. image009.jpg [ 262.09 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Chocim z lotu ptaka image068.jpg [ 203.31 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Jednak nie wybrałem się od razu w stronę Mołdawii. Po drodze jest jeszcze Kamieniec Podolski, a więc kolejny zamek. Wyglądał jeszcze lepiej niż ten w Chocimiu. Zwłaszcza kanion Dniestru dodał klimatu. Zdawał się wręcz nienaturalny, gdyż nagle wyłaniał się z lasu. Po kontemplacji widoku, ruszyłem do Kiszyniowa. Załącznik: Komentarz do pliku: Chyba nie myśleliście, że nie będzie mojej twarzy :P + Kamieniec Podolski, petarda! image010.jpg [ 181.46 KiB | Obejrzany 3318 razy ] W międzyczasie przytrafiła się śmieszna sytuacja. Google maps pokazując drogę, nie zauważył... rzeki. W ten sposób dojechałem do samego brzegu Dniestru, nadrabiając około 40 kilometrów. Przeszedłem się brzegiem i dopiero wtedy zacząłem jechać do granicy (już bez google mapsa, tylko kierując się drogowskazami). Przejście ukraińsko-mołdawskie jak to przejście. Kontrole z obu stron, wbite pieczątki i dalej. Tego dnia odwiedziłem jeszcze Południk Struvego (w miejscowości Rudi), wpisany na UNESCO. Prawdopodobnie to jeden z ciekawszych obiektów tej listy. Po środku ogromnego sadu z jabłkami stał samotny “pomnik”. Jak teraz to piszę i rozmyślam nad tamtym miejscem to chyba był jeden z najciekawszych UNESCO jakie udało mi się odwiedzić, a powiedzenie że „psy szczekają tam dupami”, w tym miejscu nie jest przesadzone Załącznik: Komentarz do pliku: Południk Struvego w szczerym polu i ja robiący fuzję z Dragonballa, pozdrawiam fanów :) image015.jpg [ 152.88 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Mogły by u nas takie być - a może są? image012.jpg [ 214.27 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Po drodze, klimat, kolory image011.jpg [ 382.42 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Wyglądał jak Lenin, ale to nie Lenin image014.jpg [ 184.42 KiB | Obejrzany 3318 razy ] W nocy osiągnąłem stolicę. Wyszedłem z hotelu, żeby coś na szybkości przekąsić, a co się okazało? Trafiłem do chyba najbardziej nobliwej restauracji w całej stolicy (babka z hotelu mi ją poleciła). Na parkingu stały nowiutkie mercedesy, a strój każdego mężczyzny tam charakteryzował się brakiem skarpetek i mokasynami (znak to że jest grubo). Za to jedzenie kosztowało tyle co w Polsce (na tamtejsze warunki są to ciut wysokie kwoty), lecz będąc szczerym - szału nie zrobiło - generalnie miałem gula, ale była godzina 23, wybór niewielki. Następnego dnia pojechałem do Naddniestrza (także własnym samochodem). Tyraspol, czyli stolica tego quasi-państwa, leży 70 kilometrów od Kiszyniowa. Jechało się naprawdę przyzwoitymi drogami. Granicę przekroczyłem w Bîcioc, celnicy chcieli dokumenty tożsamości, samochodu. Standardowo. Jedynym odstępstwem od normy była prośba, żebym zapłacił celnikowi 10 dolarów za przymknięcie oczy (tak, naprawdę pokazał mi to w taki sposób, że przysłonił je rękoma) na coś niby nie ten tego z zieloną kartą. Zapłaciłem 9 dolarów, bo nie miał wydać z 20 Załącznik: Komentarz do pliku: Granica Naddniestrzańska image069.jpg [ 325.37 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Jest i on Tyraspolski Włodzimierz image016.jpg [ 166.79 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Nie mogłem sobie odmówić wspólnej foty z Leninem image017.jpg [ 197.89 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Czajnik na ulicy :P image023.jpg [ 359.08 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: To nie był deszcz, ani ulewa tylko napierda...ka image019.jpg [ 68.77 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Katarzyna II image024.jpg [ 240.07 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Serio wszystko płynęło, urwanie chmury trwające ponad godzinę image021.jpg [ 118.69 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Jak nie prośbą to groźbą :) image025.jpg [ 146.36 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Plac w Tyraspolu image022.jpg [ 151.66 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Jedyne kino w Naddniestrzu (wg. mojej wiedzy) image026.jpg [ 179 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: A takie tam ładne widoczki image027.jpg [ 221.92 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Tyraspol cały czas image028.jpg [ 261.22 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Love Love image029.jpg [ 306.24 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Ceny kebabów, jakby ktoś był wybitnie zainteresowany, ceny podane w rublach naddniestrzańskich - rzadka waluta :) image031.jpg [ 246.2 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Naddniestrze to pewnie jedno z niewielu miejsc tego typu, które wciąż istnieją. Wszędzie widnieją symbole dawnego Związku Radzieckiego, czy pomniki zasłużonych towarzyszy (m.in. Lenina). Złapała mnie tam też jedna z większych ulew, jakie przeżyłem. Samochody czasami stawały w kałużach, gdyż nie były w stanie przejechać. Natomiast w niektórych punktach woda dochodziła do podwozia. Na szczęście nie trwało to wiecznie i po godzinie mogłem dalej zwiedzać Tyraspol (wyposażony w płaszcz przeciwdeszczowy). Udało mi się chociażby kupić magnesiki z Leninem i Stalinem oraz wyposażyć w pokaźne ilości koniaku. Załącznik: Komentarz do pliku: W Warszawie już by podpisali jako awangardowy apartamentowiec -15k/metr :P image032.jpg [ 282.83 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Sklep firmowy Kvit'a ;) image033.jpg [ 253.52 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Hie hie hie, białe kruki na mojej tablicy z magnesikami image040.jpg [ 191.77 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Po kilku długich godzinach zacząłem wracać poza teren Naddniestrza. Przejście granicy odbyło się bez jakichkolwiek problemów, nawet łapówka nie była potrzebna. Tego samego dnia wieczorem przeszedłem się jeszcze po Kiszyniowie. Są tam np. Łuk Triumfalny, Dom-Muzeum Puszkina, Sobór lub “Central Park”. Ogólnie przyjemne do chodzenia i oglądania miasto, ale to tylko miasto. Jednak tym razem trafiłem z restauracją, było tanio i smacznie, czyli tak jak powinno być. Załącznik: Komentarz do pliku: Łuk triumfalny w Kiszyniowie image036.jpg [ 253.14 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: LA Placinta - szczerze polecam tą restaurację, mega smacznie, dobre ceny, om om om image038.jpg [ 304.84 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Z samego rana wyjechałem, chcąc przekroczyć granicę z Rumunią. Jednak nie od razu. Po drodze zajechałem do winnicy Cricovii, dokonałem kilku istotnych (he he) zakupów i dopiero wtedy ruszyłem w stronę Jassy. Załącznik: Komentarz do pliku: Zakład penitencjarny chyba nr 41 image041.jpg [ 213.05 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Wielowątkowe zdjęcie :P image042.jpg [ 315.51 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Zapewne jest to przystanek image043.jpg [ 326.34 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Na granicy rumuńsko-mołdawskiej nikt za bardzo nie brał do siebie kontroli. Alkoholu miałem z pewnością za dużo, ale celnik z Rumunii bardzo starał się nie patrzeć w tamtą stronę. W ten sposób pokonałem zewnętrzną granicę unii. Tego dnia chciałem dotrzeć do Targu Mures (z kilkoma przystankami po drodze). W Jassy stanąłem, aby coś zjeść, przy czym okazało się to fenomenalne miasto. Są tam np. Pałac Kultury (nie wygląda tak samo jak ten nasz w Warszawie) i Monastyr Trzech Świętych Hierarchów (na liście “tentative unesco”). Załącznik: Komentarz do pliku: Jassy na Rumunii, byłem w ciężkim szoku, bo szukałem miejsca, żeby coś zjeść, a okazało się miejscem tak napchanym zabytkami i pięknymi uliczkami, że głowa mała. image044.jpg [ 217.64 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Jassy c.d image045.jpg [ 223.31 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Jassy tram image046.jpg [ 342.73 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Kolejnym miejscem była Probota. Tam znajduje się monastyr, wpisany na UNESCO. Po Probocie przyszła kolej na Piatra Neamt, jest tam ogromny zespół kilku cerkwi, w tym klasztor. Zadziwiła mnie ilość wycieczek zorganizowanych, które tam przyjeżdżały. Non stop podjeżdżał autobus z grupą, która szła w stronę klasztoru (było to serce tego kompleksu). Na miejscu kupiłem wino mszalne i można jechać dalej. Po całym dniu jazdy osiągnąłem Targu Mures. To tam właśnie chciałem spać (kwestia cen). Załącznik: Komentarz do pliku: Piatra Neamt Monastyr - Tentative UNESCO, strasznie dużo pielgrzymek image047.jpg [ 235.37 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Neamt image048.jpg [ 229.6 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: c.d image049.jpg [ 272.63 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Targu Mures i spacer o 6 rano image051.jpg [ 284.64 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Targu Mures i spacer o 6 rano image052.jpg [ 240 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Z samego rana ruszyłem w objazdówkę po Transylwanii. Najpierw osiągnąłem Sighisoarę - miasteczko, w którym urodził się Vlad Drakula. Starówka została wpisana na UNESCO w 1999 roku i rzeczywiście jest tego warta. Większość kamienic kryje za sobą kilkusetletnią historię, a samo miasto zostało ewidentnie zaplanowane z myślą o obronie przed najazdami. Jest położone na górce i prowadzi do niego jedna główna droga. Największą atrakcją był jednak dom urodzenia Drakuli, wzbudzał on powszechne zainteresowanie. Załącznik: Komentarz do pliku: Sighisoara - miejscowość na UNESCO - sztos absolutny image053.jpg [ 286.74 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Sighisoara image054.jpg [ 304.29 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Dom Vlada Draculi :) image055.jpg [ 280.87 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: image056.jpg [ 308.06 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Z Sighisoary pojechałem do Biertan. To jedna z 7 wsi, która została wraz z fortyfikowanym kościołem wpisana na UNESCO. Po drodze widziałem jeszcze dwa takie miejsca i nie różniły się zbytnio od tego kościoła. Mimo wszystko Transylwania wywarła na mnie gigantyczne wrażenie - szczerze nie spodziewałem się, że to miejsce będzie tak piękne i napakowane miejscami do zobaczenia. Na pewno tam wrócę, bo zostało mi kilka rzeczy, w tym Bukaresz i zamek Bran. Załącznik: Komentarz do pliku: Biertan i widok z Kościoła warownego, jedno z 7 wpisanych na UNESCO image058.jpg [ 271.55 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Biertan od dołu image059.jpg [ 237.41 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Biertan i przejście do kościoła image060.jpg [ 350.6 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Biertan z lotu ptaka image061.jpg [ 285.65 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Valea Villor image062.jpg [ 282.22 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Z Biertan ruszyłem do Sibiu, na UNESCO tentative list jest historyczne centrum tego miasta. To niezwykle urocze miejsce, gdyż otaczają je góry, a samo w sobie jest malownicze. Niestety w tej historycznej części wiele kamienic jest zasłoniętych turystycznymi restauracjami i psuje to, według mnie, klimat tego miejsca. Ostatnim celem była Alba Iulia (również wpisana na tentative unesco). Było to zwieńczenie całej wyprawy. Podjadłem waty cukrowej, pooglądałem fortyfikacje oraz ciekawą zabudową tego miejsca. Załącznik: Komentarz do pliku: W Sybil jest w opór drogo w restauracjach, a tutaj było smacznie i tanio image063.jpg [ 184.5 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Alba Iulia image064.jpg [ 272.23 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Alba Iulia image065.jpg [ 259.52 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Załącznik: Komentarz do pliku: Alba Iulia z góry image067.jpg [ 268.37 KiB | Obejrzany 3318 razy ] Stamtąd ruszyłem już do Polski, jadąc przez Węgry i Słowację. Należy wspomnieć, iż na granicy rumuńsko-węgierskiej tylko Węgrzy wystawili normalne przejście graniczne, za to na przejściach: węgiersko-słowackim i słowacko-polskim obeszło się bez jakichkolwiek kontroli (możliwe, że to kwestia bardzo późnej pory). Podsumowując to zrobiłem około 2900 km. W większości drogi były słabe. W okolicy południka Struvego wręcz absolutnie gówniane (jechało się żwirem przez 40 km). Jedynie na Rumunii i na trasie do Kiszyniowa można było odetchnąć od ciągłego telepania. Znośne były też drogi pomiędzy Lwowem, a Czerniowcem. Wino i koniak na Mołdawii absurdalnie tanie, jakby nie te ograniczenia to chyba i w silniku bym upchnął i do dachu przywiązał Może nie jest to materiał na relację miesiąca, ale myślę, że parę minut zajmie Wam czytanie + chyba zdjęcia też klimatyczne, szczególnie naddniestrzańskie. Co do relacji miesiąca to najpewniej w październiku wstawię gruby opis Jak coś to zapraszam do innych relacji: https://www.fly4free.pl/forum/viewtopic.php?f=213&t=159951&p=1453452#p1453452 | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |