Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 15 Sie 2021 09:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2012
Posty: 215
Loty: 98
Kilometry: 227 941
Krajów: 35 / 16.4%
niebieski
Relaksacyjnie, samochodem 8-)
Tym razem padło na Wschód Europy. Taki pomysł chodził mi po głowie już od ponad miesiąca, udało się wygospodarować kilka wolnych dni czego efektem było odpalenie samochodu i trasa w kierunku Hrebennego ;)

Po paru godzinach drogi dotarłem do granicy z Ukrainą. Formalności, jak to na granicy. Ukraiński celnik zapytał czy wwożę alkohol lub narkotyki (odparłem, że zapomniałem). Po około 40-50 minutach jechałem już ichniejszą drogą (bardzo znośną) z nową pieczątką w paszporcie. Jednak nie od razu do Lwowa. Po drodze znajduje się miejscowość “Potylicz”. Nie byłoby w niej niczego niezwykłego, gdyby nie wpisana na UNESCO, cerkiew. Wyglądała wspaniale. Przejście prowadziło przez położony nad rzeką mostek, natomiast sam kompleks został zbudowany na wzniesieniu. Oprócz samej cerkwi, były tam jeszcze: prawosławny cmentarz oraz dwie inne, świątynne budowle. Dopiero po rozejrzeniu się, zrobieniu paru zdjęć, mogłem kontynuować swoją dalszą.
Załącznik:
Komentarz do pliku: Przepiękna cerkiew w Potyliczu wpisana na UNESCO - warto zajechać!
image001.jpg
image001.jpg [ 227.13 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Nagrobki z cmentarza obok cerkwi
image002.jpg
image002.jpg [ 326.49 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Lokalizacja obłędna
image003.jpg
image003.jpg [ 285.97 KiB | Obejrzany 3311 razy ]

Lwów zacząłem zwiedzać następnego dnia. Trzeba przyznać, że został zbudowany mądrze. Samo miasto jest zadbane i czyste, a w jego granicach rośnie wiele drzew, czy innych krzewów. Obowiązkowo kupiłem maskę przeciwgazową od dziadka na straganie. Można łatwo zauważyć, że kiedyś te tereny należały do Polski. Znajdowało się tam mnóstwo „polskich” pozostałości. Przykładem jest Cmentarz Łyczakowski i osoby, które zostały na nim pochowane, m.i.n.; Generał Ordon, Maria Konopnicka, czy Stefan Banach. Zdecydowanie polecam Lwów jako miejsce na weekendowy wypad. Na obiad wpadły cudne żeberka w “Rebernya”. Je się tylko rękoma! Następnie ruszyłem w dalszą drogę.
Załącznik:
Komentarz do pliku: Wiozę się pomału, V8 na legalu ;P
image004.jpg
image004.jpg [ 199.42 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Dziedziniec w hotelu we Lwowie, bardzo przyjemny, problemem Lwowa, jest absolutny brak miejsc parkingowych.
image005.jpg
image005.jpg [ 242.3 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Grób Marii Konopnickiej - coś pięknego
image006.jpg
image006.jpg [ 372.39 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Takie foty to i w Polsce :)
image007.jpg
image007.jpg [ 253.45 KiB | Obejrzany 3311 razy ]


Po sześciu godzinach jazdy dotarłem do Czerniowców, stan dróg pozostawiał wiele do życzenia. Czemu wybrałem to miasto?
1.Znalazłem tanie noclegi na bookingu
2.Znajduje się tam Pałac Metropolitów Bukowiny wpisany na UNESCO.
Po zjedzeniu śniadania, udałem się w stronę owego pałacu. Zdecydowanie robi wrażenie. Obecnie jest tam też uniwersytet. Niestety otwierają go dopiero od 10, a że plan podróży był dość napięty to zobaczyłem ile mogłem i pojechałem dalej. W Czerniowcach nie zabawiłem za długo, gdyż wydały mi się imprezownią. W części, na której znajduje się deptak, stało mnóstwo barów, restauracji. Tam toczyło się całe nocne życie miejscowości. Dlatego bez zbędnej posiadówy lecę dalej.
Załącznik:
Komentarz do pliku: UNESCO w Czerniowcach
image008.jpg
image008.jpg [ 243.13 KiB | Obejrzany 3311 razy ]

Około 60 kilometrów od Czerniowców znajduje się Chocim. Nie mogłem odpuścić takiego miejsca. Na miejscu ruch nie był zbyt wielki. Stało kilka stoisk z różnymi, rycerskimi pamiątkami. Z parkingu do zamku idzie się około 20 minut (trwały jakieś prace remontowe i należało obejść dookoła). Sama forteca wyglądała majestatycznie, dumnie wznosiła się nad Dniestrem. W środku wisiały portrety polskich oraz tureckich władców, stały zbroje husarii czy kołpaki kozaków. Warte odwiedzenia. Już wracając do samochodu, pozwoliłem sobie puścić drona, żeby wykonać kilka zdjęć i ponagrywać filmiki.
Załącznik:
Komentarz do pliku: Zamek w Chocimiu, a raczej jego mury zewnętrzne. Mega polecam, można dotknąć historii polskiej, ciekawe przeżycie.
image009.jpg
image009.jpg [ 262.09 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Chocim z lotu ptaka
image068.jpg
image068.jpg [ 203.31 KiB | Obejrzany 3311 razy ]

Jednak nie wybrałem się od razu w stronę Mołdawii. Po drodze jest jeszcze Kamieniec Podolski, a więc kolejny zamek. Wyglądał jeszcze lepiej niż ten w Chocimiu. Zwłaszcza kanion Dniestru dodał klimatu. Zdawał się wręcz nienaturalny, gdyż nagle wyłaniał się z lasu. Po kontemplacji widoku, ruszyłem do Kiszyniowa.
Załącznik:
Komentarz do pliku: Chyba nie myśleliście, że nie będzie mojej twarzy :P + Kamieniec Podolski, petarda!
image010.jpg
image010.jpg [ 181.46 KiB | Obejrzany 3311 razy ]

W międzyczasie przytrafiła się śmieszna sytuacja. Google maps pokazując drogę, nie zauważył... rzeki. W ten sposób dojechałem do samego brzegu Dniestru, nadrabiając około 40 kilometrów. Przeszedłem się brzegiem i dopiero wtedy zacząłem jechać do granicy (już bez google mapsa, tylko kierując się drogowskazami).

Przejście ukraińsko-mołdawskie jak to przejście. Kontrole z obu stron, wbite pieczątki i dalej. Tego dnia odwiedziłem jeszcze Południk Struvego (w miejscowości Rudi), wpisany na UNESCO. Prawdopodobnie to jeden z ciekawszych obiektów tej listy. Po środku ogromnego sadu z jabłkami stał samotny “pomnik”. Jak teraz to piszę i rozmyślam nad tamtym miejscem to chyba był jeden z najciekawszych UNESCO jakie udało mi się odwiedzić, a powiedzenie że „psy szczekają tam dupami”, w tym miejscu nie jest przesadzone :x
Załącznik:
Komentarz do pliku: Południk Struvego w szczerym polu i ja robiący fuzję z Dragonballa, pozdrawiam fanów :)
image015.jpg
image015.jpg [ 152.88 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Mogły by u nas takie być - a może są?
image012.jpg
image012.jpg [ 214.27 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Po drodze, klimat, kolory
image011.jpg
image011.jpg [ 382.42 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Wyglądał jak Lenin, ale to nie Lenin
image014.jpg
image014.jpg [ 184.42 KiB | Obejrzany 3311 razy ]

W nocy osiągnąłem stolicę. Wyszedłem z hotelu, żeby coś na szybkości przekąsić, a co się okazało? Trafiłem do chyba najbardziej nobliwej restauracji w całej stolicy (babka z hotelu mi ją poleciła). Na parkingu stały nowiutkie mercedesy, a strój każdego mężczyzny tam charakteryzował się brakiem skarpetek i mokasynami (znak to że jest grubo). Za to jedzenie kosztowało tyle co w Polsce (na tamtejsze warunki są to ciut wysokie kwoty), lecz będąc szczerym - szału nie zrobiło - generalnie miałem gula, ale była godzina 23, wybór niewielki.
Następnego dnia pojechałem do Naddniestrza (także własnym samochodem). Tyraspol, czyli stolica tego quasi-państwa, leży 70 kilometrów od Kiszyniowa. Jechało się naprawdę przyzwoitymi drogami. Granicę przekroczyłem w Bîcioc, celnicy chcieli dokumenty tożsamości, samochodu. Standardowo. Jedynym odstępstwem od normy była prośba, żebym zapłacił celnikowi 10 dolarów za przymknięcie oczy (tak, naprawdę pokazał mi to w taki sposób, że przysłonił je rękoma) na coś niby nie ten tego z zieloną kartą. Zapłaciłem 9 dolarów, bo nie miał wydać z 20 :lol: Myślę, że spokojnie wytargowałbym przejazd za 5-6 dolców, ale tego typu rzeczy traktuję jako lokalny folklor i w żaden sposób mnie one nie denerwują. Wszystko poszło dość sprawnie, wystawili mi kwitek, który zezwalał na poruszanie się po naddniestrzańskich autostradach : )
Załącznik:
Komentarz do pliku: Granica Naddniestrzańska
image069.jpg
image069.jpg [ 325.37 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Jest i on Tyraspolski Włodzimierz
image016.jpg
image016.jpg [ 166.79 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Nie mogłem sobie odmówić wspólnej foty z Leninem
image017.jpg
image017.jpg [ 197.89 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Czajnik na ulicy :P
image023.jpg
image023.jpg [ 359.08 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: To nie był deszcz, ani ulewa tylko napierda...ka
image019.jpg
image019.jpg [ 68.77 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Katarzyna II
image024.jpg
image024.jpg [ 240.07 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Serio wszystko płynęło, urwanie chmury trwające ponad godzinę
image021.jpg
image021.jpg [ 118.69 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Jak nie prośbą to groźbą :)
image025.jpg
image025.jpg [ 146.36 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Plac w Tyraspolu
image022.jpg
image022.jpg [ 151.66 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Jedyne kino w Naddniestrzu (wg. mojej wiedzy)
image026.jpg
image026.jpg [ 179 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: A takie tam ładne widoczki
image027.jpg
image027.jpg [ 221.92 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Tyraspol cały czas
image028.jpg
image028.jpg [ 261.22 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Love Love
image029.jpg
image029.jpg [ 306.24 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Ceny kebabów, jakby ktoś był wybitnie zainteresowany, ceny podane w rublach naddniestrzańskich - rzadka waluta :)
image031.jpg
image031.jpg [ 246.2 KiB | Obejrzany 3311 razy ]


Naddniestrze to pewnie jedno z niewielu miejsc tego typu, które wciąż istnieją. Wszędzie widnieją symbole dawnego Związku Radzieckiego, czy pomniki zasłużonych towarzyszy (m.in. Lenina). Złapała mnie tam też jedna z większych ulew, jakie przeżyłem. Samochody czasami stawały w kałużach, gdyż nie były w stanie przejechać. Natomiast w niektórych punktach woda dochodziła do podwozia. Na szczęście nie trwało to wiecznie i po godzinie mogłem dalej zwiedzać Tyraspol (wyposażony w płaszcz przeciwdeszczowy). Udało mi się chociażby kupić magnesiki z Leninem i Stalinem oraz wyposażyć w pokaźne ilości koniaku.
Załącznik:
Komentarz do pliku: W Warszawie już by podpisali jako awangardowy apartamentowiec -15k/metr :P
image032.jpg
image032.jpg [ 282.83 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Sklep firmowy Kvit'a ;)
image033.jpg
image033.jpg [ 253.52 KiB | Obejrzany 3311 razy ]

Załącznik:
Komentarz do pliku: Hie hie hie, białe kruki na mojej tablicy z magnesikami
image040.jpg
image040.jpg [ 191.77 KiB | Obejrzany 3311 razy ]

Po kilku długich godzinach zacząłem wracać poza teren Naddniestrza. Przejście granicy odbyło się bez jakichkolwiek problemów, nawet łapówka nie była potrzebna.
Tego samego dnia wieczorem przeszedłem się jeszcze po Kiszyniowie. Są tam np. Łuk Triumfalny, Dom-Muzeum Puszkina, Sobór lub “Central Park”. Ogólnie przyjemne do chodzenia i oglądania miasto, ale to tylko miasto. Jednak tym razem trafiłem z restauracją, było tanio i smacznie, czyli tak jak powinno być.
Załącznik:
Komentarz do pliku: Łuk triumfalny w Kiszyniowie
image036.jpg
image036.jpg [ 253.14 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: LA Placinta - szczerze polecam tą restaurację, mega smacznie, dobre ceny, om om om
image038.jpg
image038.jpg [ 304.84 KiB | Obejrzany 3311 razy ]

Z samego rana wyjechałem, chcąc przekroczyć granicę z Rumunią. Jednak nie od razu. Po drodze zajechałem do winnicy Cricovii, dokonałem kilku istotnych (he he) zakupów i dopiero wtedy ruszyłem w stronę Jassy.
Załącznik:
Komentarz do pliku: Zakład penitencjarny chyba nr 41
image041.jpg
image041.jpg [ 213.05 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Wielowątkowe zdjęcie :P
image042.jpg
image042.jpg [ 315.51 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Zapewne jest to przystanek
image043.jpg
image043.jpg [ 326.34 KiB | Obejrzany 3311 razy ]


Na granicy rumuńsko-mołdawskiej nikt za bardzo nie brał do siebie kontroli. Alkoholu miałem z pewnością za dużo, ale celnik z Rumunii bardzo starał się nie patrzeć w tamtą stronę. W ten sposób pokonałem zewnętrzną granicę unii. Tego dnia chciałem dotrzeć do Targu Mures (z kilkoma przystankami po drodze). W Jassy stanąłem, aby coś zjeść, przy czym okazało się to fenomenalne miasto. Są tam np. Pałac Kultury (nie wygląda tak samo jak ten nasz w Warszawie) i Monastyr Trzech Świętych Hierarchów (na liście “tentative unesco”).
Załącznik:
Komentarz do pliku: Jassy na Rumunii, byłem w ciężkim szoku, bo szukałem miejsca, żeby coś zjeść, a okazało się miejscem tak napchanym zabytkami i pięknymi uliczkami, że głowa mała.
image044.jpg
image044.jpg [ 217.64 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Jassy c.d
image045.jpg
image045.jpg [ 223.31 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Jassy tram
image046.jpg
image046.jpg [ 342.73 KiB | Obejrzany 3311 razy ]

Kolejnym miejscem była Probota. Tam znajduje się monastyr, wpisany na UNESCO. Po Probocie przyszła kolej na Piatra Neamt, jest tam ogromny zespół kilku cerkwi, w tym klasztor. Zadziwiła mnie ilość wycieczek zorganizowanych, które tam przyjeżdżały. Non stop podjeżdżał autobus z grupą, która szła w stronę klasztoru (było to serce tego kompleksu). Na miejscu kupiłem wino mszalne i można jechać dalej. Po całym dniu jazdy osiągnąłem Targu Mures. To tam właśnie chciałem spać (kwestia cen).
Załącznik:
Komentarz do pliku: Piatra Neamt Monastyr - Tentative UNESCO, strasznie dużo pielgrzymek
image047.jpg
image047.jpg [ 235.37 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Neamt
image048.jpg
image048.jpg [ 229.6 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: c.d
image049.jpg
image049.jpg [ 272.63 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Targu Mures i spacer o 6 rano
image051.jpg
image051.jpg [ 284.64 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Targu Mures i spacer o 6 rano
image052.jpg
image052.jpg [ 240 KiB | Obejrzany 3311 razy ]

Z samego rana ruszyłem w objazdówkę po Transylwanii. Najpierw osiągnąłem Sighisoarę - miasteczko, w którym urodził się Vlad Drakula. Starówka została wpisana na UNESCO w 1999 roku i rzeczywiście jest tego warta. Większość kamienic kryje za sobą kilkusetletnią historię, a samo miasto zostało ewidentnie zaplanowane z myślą o obronie przed najazdami. Jest położone na górce i prowadzi do niego jedna główna droga. Największą atrakcją był jednak dom urodzenia Drakuli, wzbudzał on powszechne zainteresowanie.
Załącznik:
Komentarz do pliku: Sighisoara - miejscowość na UNESCO - sztos absolutny
image053.jpg
image053.jpg [ 286.74 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Sighisoara
image054.jpg
image054.jpg [ 304.29 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Dom Vlada Draculi :)
image055.jpg
image055.jpg [ 280.87 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
image056.jpg
image056.jpg [ 308.06 KiB | Obejrzany 3311 razy ]

Z Sighisoary pojechałem do Biertan. To jedna z 7 wsi, która została wraz z fortyfikowanym kościołem wpisana na UNESCO. Po drodze widziałem jeszcze dwa takie miejsca i nie różniły się zbytnio od tego kościoła. Mimo wszystko Transylwania wywarła na mnie gigantyczne wrażenie - szczerze nie spodziewałem się, że to miejsce będzie tak piękne i napakowane miejscami do zobaczenia. Na pewno tam wrócę, bo zostało mi kilka rzeczy, w tym Bukaresz i zamek Bran.
Załącznik:
Komentarz do pliku: Biertan i widok z Kościoła warownego, jedno z 7 wpisanych na UNESCO
image058.jpg
image058.jpg [ 271.55 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Biertan od dołu
image059.jpg
image059.jpg [ 237.41 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Biertan i przejście do kościoła
image060.jpg
image060.jpg [ 350.6 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Biertan z lotu ptaka
image061.jpg
image061.jpg [ 285.65 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Valea Villor
image062.jpg
image062.jpg [ 282.22 KiB | Obejrzany 3311 razy ]


Z Biertan ruszyłem do Sibiu, na UNESCO tentative list jest historyczne centrum tego miasta. To niezwykle urocze miejsce, gdyż otaczają je góry, a samo w sobie jest malownicze. Niestety w tej historycznej części wiele kamienic jest zasłoniętych turystycznymi restauracjami i psuje to, według mnie, klimat tego miejsca. Ostatnim celem była Alba Iulia (również wpisana na tentative unesco). Było to zwieńczenie całej wyprawy. Podjadłem waty cukrowej, pooglądałem fortyfikacje oraz ciekawą zabudową tego miejsca.
Załącznik:
Komentarz do pliku: W Sybil jest w opór drogo w restauracjach, a tutaj było smacznie i tanio
image063.jpg
image063.jpg [ 184.5 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Alba Iulia
image064.jpg
image064.jpg [ 272.23 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Alba Iulia
image065.jpg
image065.jpg [ 259.52 KiB | Obejrzany 3311 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Alba Iulia z góry
image067.jpg
image067.jpg [ 268.37 KiB | Obejrzany 3311 razy ]


Stamtąd ruszyłem już do Polski, jadąc przez Węgry i Słowację. Należy wspomnieć, iż na granicy rumuńsko-węgierskiej tylko Węgrzy wystawili normalne przejście graniczne, za to na przejściach: węgiersko-słowackim i słowacko-polskim obeszło się bez jakichkolwiek kontroli (możliwe, że to kwestia bardzo późnej pory).

Podsumowując to zrobiłem około 2900 km. W większości drogi były słabe. W okolicy południka Struvego wręcz absolutnie gówniane (jechało się żwirem przez 40 km). Jedynie na Rumunii i na trasie do Kiszyniowa można było odetchnąć od ciągłego telepania. Znośne były też drogi pomiędzy Lwowem, a Czerniowcem.
Wino i koniak na Mołdawii absurdalnie tanie, jakby nie te ograniczenia to chyba i w silniku bym upchnął i do dachu przywiązał :P
Może nie jest to materiał na relację miesiąca, ale myślę, że parę minut zajmie Wam czytanie + chyba zdjęcia też klimatyczne, szczególnie naddniestrzańskie.
Co do relacji miesiąca to najpewniej w październiku wstawię gruby opis :P

Jak coś to zapraszam do innych relacji:

https://www.fly4free.pl/forum/viewtopic.php?f=213&t=159951&p=1453452#p1453452
_________________
Relacje 2022 >>SYRIA>https://www.fly4free.pl/forum/syria-piekna-czy-bestia,214,163045
NEPAL>
nepal-w-strone-bazy-everestu-rodzinnie,215,164947
Góra
 Profil Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
USA: Nowy Jork + Miami w jednej podróży od 2918 PLN! 🦅🌊 Od drapaczy chmur po rajskie plaże 🏙️☀️ USA: Nowy Jork + Miami w jednej podróży od 2918 PLN! 🦅🌊 Od drapaczy chmur po rajskie plaże 🏙️☀️
Weekend w Wenecji za 719 PLN🏛️Loty + 3* hotel w historycznej dzielnicy 🇮🇹🏨 Weekend w Wenecji za 719 PLN🏛️Loty + 3* hotel w historycznej dzielnicy 🇮🇹🏨
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group