Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 08 Maj 2025 12:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 Cze 2021
Posty: 179
Jestem po powrocie z wyjazdu do Egiptu.
Podaję krótki opis, może komuś się przyda...
Termin: jak wyżej, uczestnicy: ja i żona.
Transport: samolot, linie Lufthansa : Kraków - Frankfurt - Kair; Kair - Wiedeń - Kraków.
Na miejscu wynajęty samochód z wypożyczalni Europcar. Koszt 600USD. Z osobnym ubezpieczeniem WWI. Na wszystkie te dni. Marka Nissan Sunny.
Przejechane: 4126km. Koszt paliwa ok. 1,25...1,30 zł/litr. Paliwo tzw. '92'.
Zwrócony bez uszkodzeń. Podobno miał jedną ryskę z tyłu... Ale dałem 20EUR i temat się zakończył...

Po odebraniu samochodu - drobne zakupy w Almaza shopping center. Polecam, duże ładne centrum handlowe...
Tutaj też kupuję kartę SIM, Vodafone... Pakiet 20GB wychodzi coś ok. 35zł. Chciałem kupić e-SIM, ale odmawiają, mówią, że tylko dla obywateli są...
Turystom nie mogą sprzedać... Trochę dziwne, ale przyjmujemy to. Na szczęście mam dwa telefony ze sobą - gościu wkłada SIM i działa bez problemu.

Jako, że było późno - od razu do hotelu. Hotel na 2-ie noce w Giza. Nazwa: DAR Pyramids View Inn - Rooftop. Taki sobie, ale ma fajny widok na piramidy z dachu, podczas śniadania. Okolica mało ciekawa, trudno zaparkować... Pewnie można znaleźć lepszy hotel. Nie chciałem przy piramidach...
Następnego rana - jedziemy pod piramidy - przed dojazdem posterunek, kierują nas na parking. Koszt chyba z 2USD.
Dużo turystów, pewnie zawsze tak jest. Mam bilety kupione on-line, także wchodzimy bez czekania przy kasie...
Od razu idziemy do piramidy Cheopsa - mamy też wejście do tejpiramidy do środka. Kolejka na ok. 5 min. czekania... I to był dobry wybór, bo po wyjściu nagle robi się duża kolejka - pewnie jakieś autobusy przyjechały...
Oglądamy, zdjęcia, jakiś mały zakup w budzie z pamiątkami... Nie korzystamy z wielbłąda, itp. Koszt chyba z 10USD. Potem jedziemy do GEM. Na miejscu mały lunch, są fajne restauracje... Zwiedzamy przez ok. 3 godz.
Po południu jedziemy do centrum - a konkretnie najpierw do tzw. Cave Church. Sam dojazd przez dzielnicę śmieciarzy to już są niezłe wrażenia...
Potem zwiedzanie pozostałych atrakcji - np. wiszący kościół i inne w pobliżu.
Powrót do hotelu.
Następnego dnia wyjazd do Saqqarah, potem Memphis... Leżący Ramzes, Dahshur - 3 piramidy.
Dalej jedziemy do Sohag. Tutaj nocleg w hotelu Al Fanar Azur Hotel.
Następnego dnia wyjazd do Abydos: świątynie Ramzesa i Setiego. Potem św. Hathor w Dendera.
Jedziemy na nocleg do Luxoru - Hotel Steigenberger Resort Achti. Stosunkowo drogi, ale było już późno i nie za bardzo był czas na szukanie. Przez pomyłkę nie wybieram wersji ze śniadaniem - następnego dnia.
Ale wieczorem idziemy na pizzę do włoskiej restauracji hotelowej. Pizza dobra... Łapiemy się też na koncert muzyki arabskiej - 2-u osobowy zespół gra na żywo. Nawet fajnie grają...
Wcześniej chodzimy po luksorskim deptaku. Zaczepiają nas naganiacze na rejs po Nilu. Czemu nie… Mamy popłynąć na wyspę bananową - czas całkowity ok. 1,5 godz.
Wybieramy gościa, który wygląda na sensownego... Koszt całkowity 15 USD ustalamy. Łódź w miarę fajna, częstuje nas 2 razy herbatą...
Ale skubaniec oczywiście po drodze nam mówi, że na wyspie trzeba 'wstęp' zapłacić 5EUR... Nie chcemy się kłócić... W cenie dostajemy kiść bananów z tej wyspy (podobno). Ewidentnie naciąganie naiwnych turystów - ale machamy ręką... W tej cenie to byśmy mieli worek bananów...
Jest już zachód słońca, robimy zdjęcia na dachu łodzi... Fajnie wychodzą...
A, jeszcze zapomniałem dodać, że wcześniej zwiedzamy muzeum w Luxorze... Czynne jest do późnych godzin...
Następnego dnia: św. Luxor, św. Karnak, Dolina Królów (wchodzimy do 2-u dodatkowych grobowców).
Potem Dolina Kólowych, ale słabsza niż Królów... Na dodatek grobowiec Nefertiti jest zamnięty... Także słaby ten punkt.
Największe wrażenie - jak dotąd - robi na nas zesół świątynny w Karnaku. 100% warte zobaczenia... Zwiedzamy też św. Hatszepsut...
Następnie lunch w jakieiś knajpie polecanej... Całkiem fajna... Potem (nie przewidziana w programie) św. Medinet Habu.
Późnym popołudniem jedziemy do Aswanu. Zajeżdżamy jak jest ciemno...
Bierzemy na szybko jakiś hotel z widokiem na Nil... Trochę wtopa, bo na 4-m piętrze... Hotel bez windy... Śniadanie - też bez szału...
Rano decyzja - nie zwiedzamy nic w Aswanie, jedziemy od razu do Abu Simbel...
Trasa praktycznie przez pustynię - chyba ze 4-y godziny... Wcześniej pamiętam, aby samochód do pełna natankować...
Google w ogóle nie pokazuje, że po drodze są jakieś stacje benzynowe... Ale jednak jakieś się pojawiają...
Dojeżdżamy do Abu Simbel... Mało turystów, widocznie już mało kto tutaj dociera...
Świątynia, a właściwie dwie świątynie też robią na nas wrażenie...
Po przyglądnięciu się widać, że cała góra była pocięta na kostkę, przeniesiona i sklejona na nowo... Na samych zabytkach, posągach tego nie widać...
Po wizycie - restauracja Elmodhesh Fish Restaurant. Polecam... Widać, że popularna... Ceny O.K. Jakość też dobra...
No i na wieczór wracamy do Aswanu... Po drodze oglądamy tamę...
Nocleg w hotelu Philae Hotel Aswan. W miarę O.K.
Następnego dnia - jedziemy do obiektu Philae... Na miejscu parking...
No i płynie się łódką na wysepkę... Koszt łódki - drogi - chyba z 10USD na 2-ie osoby... Ale plus jest taki, że mamy od razu i płyniemy... Nie musimy czekać...
A czas w trakcie tego wyjazdu jest kluczowy.
Zwiedzamy zespół światyń Philae... Zajmuje nam to ok. 1,5 godz. Umawiamy się z gościem na telefon, że jak będziemy wracać to zadzwonimy...
Potem zwiedzamy trochę Aswan - miasto jak miasto. Ani nas nie zachwyca, ani nie zniechęca...
Nocleg w hotelu Blue Lotus Nile Suites Hotel Aswan. Koszt. ok. 67USD. Drogo, ale chcemy mieć z widokiem na Nil i ze śniadaniem. Widok bajeczny z balkonu...
Hotel mogę polecić, chociaż z pół godz. go szukaliśmy... Bo google na jakieś zaaułki nas prowadził...
Następnego dnia powrót w górę Nilu...
Omijamy św. Kom Ombo (czas). Mimo, że była w planie... Jedziemy do Edfu, a potem do Esna...
Zwiedzamy obie świątynie. Jakiś szybki lunch...
No i musimy szybko jechać do Qena... Najpierw plan był taki, że odbijemy na Marsa Alam albo na Quseit...
Ale opinie znajduję takie, że te dwie drogi są kiepskie. W związku z tym decyzja - jedziemy drogą 60 do Safagi...
Przez pustynię... Droga faktycznie jest dobra.
Rezerwujemy nocleg w Sharm El Naga Resort and Diving Center... Ośrodek fajnie położony, z dala od miasta... Cicho...
Okazuje się, że mamy full inclusiv... Także zdążamy jeszcze na kolację...
Następnego dnia rano - trochę opalania, kąpieli,... Potem jedziemy do Hurghady...
To miasto w ogóle nam się nie podoba... Ciężko nam zrozumieć dlaczego ludzie tu przyjeżdżają na wczasy...
Robimy jakieś zakupy w większym markecie - i szok... Za parę rzeczy (woda, orzeszki, czekolada, jogurt,...) płacimy z 20USD... Tym bardziej nam się nie podoba...
Jedziemy do klasztoru św. Antoniego... Jakoś długo nam to schodzi, bo pro drodze łapie nas burza piaskowa... Jedziemy wolno, bo słabo widać... W każdym bądź razie docieramy na ok. 17:00.
Mnich pozwala nam wejść... Coś tam zwiedzamy w środku... Ale do groty już nas nie chcą wpuścić, bo zamykają o 18:00.
Mówimy trudno... Dziękujemy i zostawiamy jakiś datek...
Śpimy w Blumar El Dome Hotel - w Zafarana. Fajny ośrodek, w miarę pusty... Śniadanie jest O.K.
Rano jakieś opalanie na plaży, kąpiel... I jedziemy dalej... Do Suezu.
Suez przejeżdżamy... Zatrzymujemy się tylko na ok. 0,5 godz.
Google kieruje nas na prom, no to jedziemy... Ale jak dojeżdżamy to zatrzymuje nas żołnierz i mówi, że musimy jechać na tunel...
Bo żadnego promu nie ma...
Z godzina straty - musimy się wracać.
Tunel - chyba z 5 posterunków i kontroli po drodze zanim do tunelu wjedziemy...
Pytania: skąd? dokąd? kiedy wracamy? jakie są plany?
Zresztą praktycznie przed każdym wjazdem i wyjazdem - czy to do miasta, czy z miasta, czy autostradę są posterunki.
Często nas zatrzymują... Ale też często machają ręką, aby jechać dalej...
Tak czy inaczej - dzisiaj jest w planie chyba najdłuższy odcinek - z 6 godz. Z Zafarany do Sharm El-Sheikh.
Jedziemy autostradą, trasa nad Kanałem Sueskim... Po drodze też oczywiście posterunki, patrole... Mamy wrażenie, że na Synaju jest ich więcej...
Przed dojazdem - wyczytuję na jakimś forum polecany punkt dodatkowy PN Ras Muhammad. No to jedziemy...
Dojeżdżamy, fajne miejsce, można sobie pochodzić po plaży, jest jakieś visitor center... Zajmuje nam to ok. 2 godz.
Potem wjeżdżamy do miasta - to akurat nam się podoba... Fajny rynek...
Jedyne co nas razi - to napisy po rosyjsku... Na budach i shopach... No trudno - takie czasy, nie ma co się obrażać na rzeczywistość. Business is business (u nas w Zakopanem napisy po arabsku, dla równowagi zapewne)...
Śpimy w Amarina Sun Resort & Aqua park SES. Cena ok. 60,0 USD. Tanio nie jest, ale nie chciałem jakiegoś badziewia.
W recepcji trochę zdziwieni, że my nie autokarem, ani samolotem... I, że pytamy o miejsce na parking.
No i oczywiście prawie sami Rosjanie... Ale spotykamy też jakąś wystraszoną grupkę z 8 osób... I zgadnijcie skąd... Tak, zgadliście... Rodacy.

Następnego dnia po śniadaniu - znowu jakaś plaża... No i jedziemy dalej - w stronę Góry Mojżesza.
Ale po drodze zwiedzamy Rezerwat Nabk. Polecam. Fajne miejsce, można samochodem wjechać, po drodze oczywiście posterunek...
Dojeżdżamy aż do Maria Shroeder Wreck. Robimy zdjęcia, opalamy się...
Po drodzę zatrzymujemy się przy beduińskiej szopie (bo już chyba namiotów nie używają)...
Rozmawiamy z beduinem, a w zasadzie z trzema. Którzy tutaj mają coś w rodzaju obozu i organizują takie beduińskie wycieczki dla turystów.
Mówią, że właśnie czekają na jakąś grupę z Francji.
Oferują nam za 10USD jakąś herbatę i chlebek pieczony na ognisku... Czemu nie… Korzystamy z propozycji, robimy zdjęcia, filmik z wałkowania chleba i pieczenia... Spędzamy tutaj z ok. 1 godz.
Potem jedziemy do Dahab. Tutaj chodzimy po miasteczku, to miasteczo też nam się podoba... Takie bardziej swojskie i bardziej wyluzowane niż SES.
Idziemy na kawę nad zatoczką, przy głównym deptaku… Oczywiście co parę kroków sprzedawcy nas zaczepiają: Best price! Come in, please! I have all typu need! Itd.
Następny punkt to Nuwajba - i nocleg w Beit Tolba Neweiba. Mogę polecić - mały pensjonacik nad zatoką...
Prowadzony chyba jeszcze przez nie zmanierowanych i nie zepsutych przez turystów właścicieli...
Samo miasto to porażka - nic tutaj do zobaczenia nie ma. Ogólnie brudno i wygląda na zaniedbane.
Ale w pensjonacie prosimy o śniadanie na 07:00 bo w planie jest dojazd do Mt. Sinai.
Dojeżdżamy ok. 10:00 do klasztoru św. Katarzyny... Po drodze oczywiście chyba ze 3 posterunki kontrolne...
Na miejscu wskazują nam parking (płatny chyba ze 2 USD). W każdym bądź razie podchodzi jakiś gościu i mówi, że 2USD...
Przed wejściem do klasztoru dostajemy przewodnika (ale słaby ten przewodnik, dochodzi potem tylko do połowy góry i mówi, że plecy go bolą).
A wcześniej przed wejściem na górę stoją dwa wielbłądy i pytają się czy chcemy wjechać na górę... Dlaczego nie… Cena za ok. 1 godz. jazdy to 15USD za osobę... Niestety nie da się negocjować... No dobra jedziemy... Atrakcja fajna...
Tutaj nadmienię, że rozpatrywane było tzw. wejście na wschód słońca, ale po namyśle rezygnujemy... Bo tłumy podobno są i potem na samym szczycie nie ma miejsca...
W tym czasie kiedy wchodzimy (wjeżdżamy?) jest naprawdę mało ludzi... Może z 8 osób spotykamy po drodze, a na szczycie tylko jedną parę...
A przewodnik nam mówi, że dzisiaj na wejście nocne było ok. 400 osób. Aż nie chce nam się wierzyć...
Wielbłądy podwożą nas pod ten słynny początek gdzie 750 stopni schodów się zaczyna. Dalej oczywiście na nogach trzeba iść. Czas podejścia może z 0,5 godz. Pogoda fajna, nie za bardzo grzeje. Wieje lekki wietrzyk. Także kurtki, polary które taszczymy nie są potrzebne...
Na górze zdjęcia kościoła, meczetu, okolicznych gór... I po ok. 20-u minutach na dół.
Oczywiście wielbłądy pytają się czy nie checmy zjechać. Ale schodzimy sami. Dajemy jednak przewodnikowi jakiegoś tipa. A jeszcze prosi nas o podwiezienie ok. 1km, mamy po drodze także zbytnio się nie wahamy... Jakiś dziwny ten przewodnik był.
No i ok. chyba 15:00 jedziemy dalej - przez pustynie do Ras Sudr. Droga przez pusynię b. dobra. Ma chyba po 3 pasy w każdym kierunku, widać, że nowa.
Trzeba uważać, bo chyba autostrada idzie przez jakieś beduińskie wioski/reojony. I ze dwa razy zdarzyło się, że grupka dziciaków wyskakuje na drogę, macha mocno rękami... Ignorujemy to.
Po drodze oczywiście posterunki - już nawet nie pamiętam ile... Trzeba zaznaczyć, że praktycznie każdy posterunek to wóz opancerzony i co najmniej 3-ech żołnierzy z bronią długą.
Niby bezpiecznie, ale jednak jest jakiś niepokój - bo jak tak któremuś kiedyś coś odwali i wygarnie serię z kałacha...
Ale może nie na naszej wycieczce.
Droga zajmuje nam ok. 3 godz. - dojeżdżamy do hotelu. Hotel jakaś porażka, brudno w pokoju, pościel nie zmieniona. A okolica to jakiś plac budowy albo demolki...
Jest jakiś cieć - mówimy mu żeby nam czystą pościel przyniósł. No to przyniósł... Ale oczywiście wyciąga rękę po tipa…
W sumie to było do przewidzenia - bo koszt bez śniadania to chyba 25,0USD.
Chociaż sam hotel/ośrodek położony fajnie, nad zatoką. Osobna plaża...
Rano jemy jakieś własne żelazne zapasy, bo nawet nie chce nam się szukać jakiegoś miejsca ze śniadaniem.
No i jedziemy do Kairu... Trasa zajmuje nam kolejne ok. 3 godz. - o dziwo w miarę szybko.
Tym razem od razu jedziemy do tunelu - powtórka z rozrywki, parę posterunków po drodze, itd.
W Kairze po drodze zwiedzamy jeszcze: cytadelę (fajny widok na cały Kair); Khan el-Khalili Bazar - wydajemy z 30USD na jakieś souveniry...
Pokój mamy w hotelu Nile Villa Hotel, nad Nilem... Jakościowo O.K. Trochę głośny (słychać trąbienie, motory,...). Ale jak się zamknie okna - to jest w miarę O.K.
Następnego dnia rano - po śniadaniu - jedziemy do parku Al-Azhar Park. Fajny park, ładne widoki... Dobrej jakości kawiarnia i restauracja na terenie... Park oczywiście płatny - chyba po 40 funtów od osoby…
Potem do jakiegoś centrum handlowego (Sun city coś tam) przy lotnisku - okazuje się, że jest nieczynne... Jakby zamknięte na głucho... Trudno...
Jedziemy do jakiegś marketu - kupujemy słodycze, itp.
No i ok. 14:00 zdajemy samochód...
O 16:45 wylot do Wiednia. Z Wiednia mamy lecieć do Krakowa, ale okazuje się, że samolot sie zepusł.
Lufthansa (a w zasadzie Austryjackie linie) organizuje nocleg w lotniskowym hotelu NH.
Następnego dnia ok. południa wylot do Krakowa - już bez przeszkód.

I tyle...

Opinie/uwagi:
- zabytki super, nie oceniam ich raczej, bo każdy musi sam sobie to zobaczyć i wyrobić zdanie
- nie wszystko dało się zobaczyć, plan był szerszy np. część pustynna na zachód od Kairu
- dużo jeżdżenia - przypomnę 4165km
- ruch w Kairze - faktycznie jakiś horror, ale po ok. 15-u minutach już zaskakuję o co chodzi i jak trzeba jeździć; tzn. trąbię średnio co 2-ie minuty (jedno trąbnięcie - uważaj gamoniu; dwa trąbnięcia - uwaga, będę wyprzedzał/zmieniał pas/wyprzedzał/…; trzy trąbniecia - spi@&€dalaj mi z drogi, itd.)
- wypożyczalnia samochodu - trudno się przyczepić, w miarę sprawnie poszło; chociaż nie mają stanowiska na lotnisku, co mnie zaskoczyło... gościu na telefon/whatsapa podjechał
- w obiektach, na bazarach nachalni handlarze (jedyny sposób jaki działał to prostu ignorowanie, nie odzywanie się i traktowanie jak powietrze, może to i przykre, ale zwykłe NIE! Dziękuję! - nie działało)
- posterunki kontrolne, b. dużo; raz nawet policja nas eskortowała, zmieniając się co ok. 20 km z inną eskortą; zabrali nam też paszporty, dopiero na końcu oddali
- najbardziej chyba poszukiwanym zawodem w Egipcie jest chyba tzw. cieć; praktycznie przy wjeździe do każdego ośrodka, hotelu, miejsca, budy, itd. siedzi jakiś człowiek (a często kilku) i do tego całą dobę
- ceny - na hotelach raczej nie oszczędzaliśmy; wybieraliśmy też w miarę z dobrymi opiniami, no chyba, że za bardzo wyboru nie było...
- targowanie się itd., różnie z tym było; czasami działało, czasami niewiele udało się utargować; także na pewno z parę razy zostaliśmy nabici w butelkę, oszukani, ale byłem na to nastawiony i z reguły machałem ręką, wydaj mi się, że w tych procesach naciągania turystów straciliśmy łącznie z 100...150USD podczas całego wyjazdu
- wymiana pieniędzy - wzieliśmy EUR i USD z Polski, plus karty revolut; o dziwno kantorów było mało - może ze dwa w okolicy piramid widzieliśmy, kilka w Aswan, no i w Luxorze; w innych miastach/miejscach słabo; dwu kantorach powiedzieli nam, że nie mają już funtów; w sumie to tylko raz wymieniliśmy 400USD, a tam gdzie się dało to kartami płaciliśmy; wyciągaliśmy też dwa razy gotówkę z bankomatu - Arab Bank coś tam... dużo reklam tego banku było, także chyba jakiś ichni NBP
- Polacy chyba dobrą opinię mają, bo na inf., że jesteśmy z Polski - były zawsze pozytywne reakcje... Ale może to taka metoda - i przy innych nacjach też tak jest
- czy polecam taką formę zwiedzenia Egiptu? Zdecydowanie tak i zdecydowanie nie. Tak, jeżeli ktoś już jeździł po świecie samochodem po paru krajach… Nie - jeżeli to miałby być pierwszy wyjazd tego typu…
- kraj jest duży, bez szans byłoby zobaczenie/zwiedzenie tylu miejsc w innej formie, w takim czasie

Zdjęć nie załączam - bo tony tego w Internecie jest.


Jak ktoś ma jakieś pytanie - b. proszę. Chociaż nie od razu bedę mógł odpowiedzieć...
Góra
 Profil Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
City break w Atenach 🏛️✈️ Loty z Warszawy i noclegi blisko Akropolu za 969 PLN City break w Atenach 🏛️✈️ Loty z Warszawy i noclegi blisko Akropolu za 969 PLN
Tajskie wyspy 2w1 🌴 Phuket i Ko Lipe w jednej podróży od 3096 PLN 😍 Tajskie wyspy 2w1 🌴 Phuket i Ko Lipe w jednej podróży od 3096 PLN 😍
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group