Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
Offline
 Temat postu: w stronę słońca
#1 PostWysłany: 24 Sie 2015 20:58 

Rejestracja: 24 Sie 2015
Posty: 14
Z Palenque do Meridy jedziemy autobusem nocnym. Z Chiapas wkraczamy na teren Yucatan, gdzie kolonialne miasta mieszają się z ruinami majów, poddziemnymi rezerwuarami wodnymi (cenotes) i skąpanych w słońcu plaż zatoki Kraibskiej. Do Meridy dojeżdżamy nad ranem. Coś zjedliśmy dzień wcześniej i nie czujemy się zbyt dobrze. Do tego hostel, który jest opisany w przewodniku nie istnieje. W około są inne oferujące pokoje na godziny. My potrzebujemy na cały dzień i to szybko, ze stałym dostępem do łazienki. Jest czysto, reszta jest nieistotna. Od tąd jeździmy wszędzie z własną rolką papieru toaletowego i z czymś na biegunkę. Chociaż autobus nocny mógłby być lepiej wyposażony. Trochę współczujemy pasażerom siedzącym obok łazienki - mamy nadzieję, że mocno spali. Do tego klimatyzacja była włączona na chłodzenie przez całą drogę, myśleliśmy że zamarzniemy. Kierowca nie chciał się zgodzić na zminę ustawień. Widać klimatyzacja to wyznacznik luksusu.

Nie widzieliśmy za dużo Meridy, kolejnego dnia przeszliśmy się trochę dookoła głównego placu. Ładnie.

Następnym miejscem na naszej trasie jest Valladoid. Małe miasteczko z doskonałym hostelem dla backpackersów - Candeliera. Głównym atutem miasta to bliska odległość do Chichen-Itza i 3 cenotes w odległości 20 minut od centrum. Rezygnujemy z oglądania ruin zwanych złośliwie chcichen pizza, ze względu na masę turystów przyjeżdżających z pobliskiego Cancun. Cena też jest zaporowa.

Za to wstęp do cenotes (zwanych DZITNUP) jest dużo tańszy niż w okolicach Tulum i nie ma tyle zwiedzających. Cenotes to naturalne zbiorniki wodne, znajdujące się zazwyczaj w jaskiniach. Uznawane były przez lokalne społeczności jako miejsca święte. Dziś są niezłą atrakcją turystyczną. Nie mogliśmy sobie odmówić tej przyjemności, zwłaszcza, że dzień był pochmurny, w zimnej jaskini rozebraliśmy wiedząc co nas czeka i wskoczyliśmy do jeszcze zimniejszej wody. Było warto. Pływając podziwialiśmy jak światło wpada przez jedną z dziur w sklepieniu jaskini do środka odbijając się od wody. Cenotes robią wrażenie nawet jak pada :)

OK. koniec z obijaniem się, żołądki w porządku dojeżdżamy do Tulum. Ponoć jeszcze 4 lata temu były tu tylko 4 hostele na krzyż, ale dziś to miasto pełne jest małych i wielkich ośrodków wypoczynkowych. My zostajemy w hostelu Sheck w centrum miasta. Nie stać nas na bungalow na plaży. Z centrum nad morze jedzie się pół godziny rowerem. Rowery ledwo jadą ale cieszymy się, że je mamy, bardzo ułatwiają poruszanie się pomiędzy plażą, a naszym hostelem czy sklepami w głębi miasta.

Tulum słynie też z ruin czegoś w rodzaju fortecy nad samym brzegiem. Jest to duża atrakcja turystyczna, ale warto ją zobaczyć, ze względu na bajkową scenerię. Biały piasek, szmaragdowe morze i wieże z kamienia na urwiskach wchodzących w wodę. Najlepiej być tam zaraz po otwarciu kas, przed większymi grupami z okolicznych hoteli.

A teraz plaże, trzeba sobie trochę dogodzić - czekaliśmy na to cały rok! W okolicach Tulum (oprócz tej przy mieście) co paręnaście kilometrów jest miasteczko z plażą. My wybraliśmy się do Akumal, co oznacza w języku Majów "miejsce żółwi". I rzeczywiście tak jest. Wystarczy wypłynąć z rurką i maską kilka metrów od brzegu, aby zobaczyć kilka żółwi czy płaszczki. Niestety Akumal to okoliczna atrakcja numer jeden, tutaj się płaci w dolarach, a nie w peso. A największą plagą są głośne grupy turystów, które w kamizelkach przeczesują wodę, podążając za przewodnikiem, strasząc biedne zwierzęta. Pozostałe 2 dni zostajemy już w samym Tulum. plaża ma wszystko co mieć powinna - np. bary nad brzegiem i odpowiednią ilość palm. Dobrze spędzone 3 dni. Ostatniej nocy jedziemy autobusem do Belize City. Tak znów nocą i znów w chłodzie, ale już bez rzygania.

Image Image Image Image Image Image Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Jedno lato, kilka miast 🌆😍 Loty do europejskich stolic w wakacyjnych terminach od 143 PLN 😱☀️
 Jedno lato, kilka miast 🌆😍 Loty do europejskich stolic w wakacyjnych terminach od 143 PLN 😱☀️

Złote Piaski tego lata 🌊🧖 All inclusive w 4* hotelu ze strefą spa za 1879 PLN Złote Piaski tego lata 🌊🧖 All inclusive w 4* hotelu ze strefą spa za 1879 PLN
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group