Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 4 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
Offline
 Temat postu: Carnival
#1 PostWysłany: 17 Mar 2025 14:47 

Rejestracja: 08 Paź 2013
Posty: 998
Loty: 106
Kilometry: 218 640
Krajów: 25 / 11.7%
srebrny
-- 24 Lut 2025 07:01 --

Opiszę na razie pierwsze wrażenia na Carnival Cruises. Większą relację postaram się zrobić po powrocie.
Załadunek w porcie Brisbane bardzo sprawny. Nas z dzieckiem wpuścili na priority check in więc całość trwała ok 15 minut. Licząc kolejkę do chcek in to pewnie 30-40 minut. Na security nie przepuszczali wody. Nie wydają kart od razu ale jak chcesz skorzystać z baru to masz kod kreskowy na karcie pokładowej. Przy chceck in sprawdzali polisę ubezpieczeniową ale to był chyba wymóg jednej z wysp a nie linii. Po wejściu na statek od razu kierowano nas na lunch do bufetu. Po lunchu poszliśmy sprawdzić kabinę i karty były w skrzynce

Podstawowe różnice w stosunku do naszych operatorów:
Nie ma lunchu w restauracji. Jest tylko bufet ale muszę przyznać, że wszystko jest smaczne. Bufet jest podzielony na strefy i jest azjatycka, europejska + zawsze jest coś hinduskiego. Ponadto prawie cały dzień są dostępne pizza, burgery oraz automat z lodami

Napoje z bufetu (kawa, herbata, lemoniada, woda) można brać praktycznie cały czas. Automaty są nawet tuż za bufetem w części basenowej.

W bufecie jest mało stanowisk z jedzeniem ale dużo miejsc siedzących. Na razie trafiliśmy tłoku ale Australijczycy mają nieco inne pory posiłków.

Lód jest dostępny w każdym możliwym miejscu, a niektórzy Australijczycy mają plastikowe wiaderka (jak po śledziach) i noszą w nich piwo zasypane lodem

Na Pacyfiku buja na tyle mocno że basen jest zamknięty, a żona w kajucie czuje się kiepsko. Na pokładzie jest spoko.

Jesteśmy na Carnival Luminosa czyli przemalowanej Coscie więc topografia statku jest dość prosta

Nie mamy pakietu napojów ale kupiłem pakiet 5 win za 180 AUD I na statku odebrałem 5 voucherów które mogę wymienić na butelki wina w restauracji lub niektórych barach. Pierwsze kosztowało w karcie 90 AUD

Kolacja jest standardowo w restauracji. Menu ma kilka pozycji stałych a reszta zmienna. Ponoć można zamówić do 3 przystawek w cenie. Na pierwszej kolacji wydawało się że jest mały wybór (może nie w sensie ilościowym, tylko bardziej nic wow) ale jak już się zdecydowałem to byłem zadowolony ze smaku.

Na pokładzie jest pełno wolnych leżaków. Cały czas się zastanawiamy gdzie oni wszyscy się podziali. Chyba jak ma się tyle słońca na co dzień to się im nie chce tutaj siedzieć

Postaram się wrzucać na bieżąco jak będzie coś nowego bo później zapomnę





Wysłane z mojego moto g54 5G przy użyciu Tapatalka

-- 17 Mar 2025 13:47 --

Kilka aktualizacji po powrocie:

Cytuj:
Lód jest dostępny w każdym możliwym miejscu, a niektórzy Australijczycy mają plastikowe wiaderka (jak po śledziach) i noszą w nich piwo zasypane lodem


Image

Cytuj:
Na Pacyfiku buja na tyle mocno że basen jest zamknięty

Image

Cytuj:
Na pokładzie jest pełno wolnych leżaków. Cały czas się zastanawiamy gdzie oni wszyscy się podziali. Chyba jak ma się tyle słońca na co dzień to się im nie chce tutaj siedzieć

Image

Po kilku dniach ustaliliśmy, że większość osób przebywała w kasynie i na stand-up. Trochę to wyglądało tak, jakby wszyscy bali się opuszczać pomieszczenia klimatyzowane, a trzeba przyznać że chłodzili ostro i brutalnie (żona i córka brały do teatru długi rękaw bo im było zimno). Większość pomieszczeń była bardzo zimna. Po tygodniu miałem już chore gardło.

Cytuj:
Nie ma lunchu w restauracji

Tutaj muszę wyprostować - okazało się, że podczas dni na morzu był albo śniadanie + lunch w restauracji albo "brunch on sea day" (co było w porze pomiędzy śniadaniem a lunchem). W sumie to w aplikacji nie otworzyło mi się pełne menu i olałem temat, bo myślałem że nic ciekawego nie ma. Tyle że śniadanie w bufecie było kiepskie, a brak porządnego pieczywa nas dobijał, więc jak nasz kelner z restauracji usilnie nas zachęcał, to poszliśmy sprawdzić i już zawsze chodziliśmy do restauracji na śniadanie/brunch. Lunch był bez sensu, bo kończył się o 13 co dla nas było zdecydowanie za wcześniej.

Jak wspominałem nie mieliśmy pakietu napojów, bo cena za niego była dość zaporowa 108 AUD/dz/os czyli z dzieckiem ok 2500AUD. Stwierdziłem, że w życiu nie dam rady wypić za taką kwotę (drinki od 18,5 do 22,5 AUD) gdzie dla nas dwoje butelka wina zazwyczaj wystarczała na cały dzień. Większość Australijczyków piła piwo w ilości hurtowej i myślę, że sporo osób nie mieściło się w limicie 15 szt.

Łącznie przez cały rejs zużyłem 2x pakiet 5 win. W pierwszym poście błędnie wpisałem, że mogłem wziąć wino za 90AUD. Źle spojrzałem na cenę. Najdroższe wina które obejmował pakiet było po 60AUD a uśredniona cena butelki w pakiecie to 36 AUD więc można było sporo zaoszczędzić. Oczywiście najlepsze wino to było to za 39 AUD :D

Jeśli chodzi o jakość jedzenia: restauracja absolutnie na plus. Praktycznie każde danie było świetnie podane, smaczne i prze 2 tygodnie nie było żadnej wtopy. Wprawdzie Australijczycy nie jedzą wcale pikantnego i kelner nam się żalił, że chińszczyznę 3 osoby mu zwróciły - a dla nas to było gdzieś między łagodnym, a lekko pikantnym. Bufet jak to bufet - po kilku dniach się znudził. Na szczęście były stacje z pizzą, burgerami, kanapkami i burittos. Śniadania jak już wspominałem były męczarnią, puki nie odkryliśmy restauracji. Ogólnie brak sensowego pieczywa, dość mały wybór potraw, wędlin i warzyw. Coś podobnego mieliśmy na MSC w Miami więc stawiam, że to przypadłość kuchni amerykańskiej i australijskiej. Zdecydowanie najlepsze śniadania do tej pory miała AIDA.

Co do rozrywki, to jednak wolę europejski styl niż amerykański. Dla przykładu - miał być iluzjonista. Córka zachwycona idzie na pokaz do teatru, a tam zwykły komik który robił wygłupy i opowiadał czerstwe żarty, okraszone 3 sztuczkami, z czego większość żenująca. Z drugiej strony był też hipnotyzer i to było dość ciekawe - niekoniecznie dla ochotników, bo sponiewierał ich okrutnie ale widownia miał ubaw. Zespół muzyczny był 50/50 czyli na 4 osoby 2 umiały śpiewać, a dwie nie :D no dobra, może nie tyle nie umiały śpiewać ale ktoś kto układał im repertuar w ogóle nie dopasował im piosenek do głosów. Absolutnym apogeum było show rockowy. Na statku był tzw Luminosa rockband (grali w barze) i jednego dnia miał być ich show. To był fajny zespół ale bez osobowości scenicznej, więc połączono go na wielki show rockowy z "gwiazdami teatru". Tyle że gwiazdy żeby zaśpiewać coś bardziej rokowego musiały krzyczeć do mikrofonu co było dość przykrym doświadczeniem dla uszu.
Na niektóre spektakle nawet nie szliśmy, bo lokalni komicy niezbyt nas interesowali. Tymczasem stand up miał swoją własną salę i była prawie cały czas pełna.

Z ciekawostek: przerażała mnie ilość coli i sprita jaką wypijano na statku. To nie było zdrowe społeczeństwo ale to temat na inną dyskusję.
Góra
 Profil Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
4 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
City break w Atenach 🏛️✈️ Loty z Warszawy i noclegi blisko Akropolu za 969 PLN City break w Atenach 🏛️✈️ Loty z Warszawy i noclegi blisko Akropolu za 969 PLN
Tajskie wyspy 2w1 🌴 Phuket i Ko Lipe w jednej podróży od 3096 PLN 😍 Tajskie wyspy 2w1 🌴 Phuket i Ko Lipe w jednej podróży od 3096 PLN 😍
Offline
 Temat postu: Re: Carnival
#2 PostWysłany: 28 Sty 2026 14:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Sty 2013
Posty: 1734
Loty: 185
Kilometry: 325 925
Krajów: 37 / 17.3%
platynowy
Pod RTW ?
23 dniowy (od 2 kwietnia) rejs z Brisbane do San Francisco.
Przy 2 os, cena od 3743 zł/os.
Carnival Luminosa.
http://www.ozcruising.com.au/cruise/cl26-lm02apr26.9

Załączniki:
Zrzut ekranu 2026-01-28 o 13.39.04.png
Zrzut ekranu 2026-01-28 o 13.39.04.png [ 230.74 KiB | Obejrzany 604 razy ]
Zrzut ekranu 2026-01-28 o 13.43.28.png
Zrzut ekranu 2026-01-28 o 13.43.28.png [ 130.3 KiB | Obejrzany 604 razy ]
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
Offline
 Temat postu: Re: Carnival
#3 PostWysłany: 28 Sty 2026 18:36 

Rejestracja: 06 Gru 2015
Posty: 1941
srebrny
Dużo dni na morzu a szkoda bo choćby na Hawajach możnaby zrobić jakąś rundkę. Typowy rejs repozycyjny kończący jeden i otwierający drugi sezon. Statek nieduży jak na dzisiejsze standardy (ok. 2000 pasażerów), byłem na nim 2x jeszcze jako Costa Luminosa. Bardzo miło wspominam. Ciekawe, czy Carnival dużo na nim pozmieniał po przejęciu.

PS. Relatywnie niewielkie (jak na tę długość rejsu) różnice w cenach kabin poszczególnych typów. Mało prawdopodobne, aby płynął pełny - chyba, że zrobią jakąś wyprzedaż (wcale bym się nie zdziwił).
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
 Temat postu: Re: Carnival
#4 PostWysłany: 25 Sie 2026 07:52 

Rejestracja: 08 Paź 2013
Posty: 998
Loty: 106
Kilometry: 218 640
Krajów: 25 / 11.7%
srebrny
Zaliczyliśmy kolejną przygodę z Carnivalem, tym razem w USA. Meksykańska riwiera z LA. Jest kilka drobnych różnic pomiędzy Carnivalem Australia, a USA. Głównie w kuchni, np w bufecie w Australii była stała wystawa azjatycka. Większość natomiast jest dość zbliżona: klima nadal na ostro (ale AUS zimniej niż USA), Casyno nadal pełne, a główny punkt rozrywki to stand - up. W USA praktycznie nic nie było dla nas w "teatrze", głownie teleturnieje i może 2 razy show. Słowo "teatr" celowo w " bo to bardziej bar ze sceną i rozstawianymi krzesłami. Byliśmy na jednym show i nie uwiodło nikogo z nas. Tutaj AUS bardziej się starali.

Co do samego statku to byliśmy na Carnival Panorama i oceniam go całkiem pozytywnie. 4000-4600 pasażerów, więc w dzisiejszych czasach to chyba średniak? Nigdzie nie było tłoku (poza casynem :D) i większość przestrzeni była sprawnie zorganizowana. Dzieciaki oprócz 2 basenów miały wodny plac zabaw i młoda praktycznie nie chodziła do Kids Clubu (Ocean Camp na Carnivalu).

Co do portu w Long Beach - terminal prywatny Carnivala i o ile załadunek szedł dość sprawnie to rozładunek już tak sobie. Tyle, że to nie była wina samego Carnivala co ludzi. Zejście o 9, a tam już zaczęli ludzie przyjeżdżać na chcec-in (od godziny12) i blokować strefę pick-up. Do tego skrajne lenistwo, bo widziałem kilka aut, które po kogoś przyjechały, a ten ktoś był jeszcze na statku i takie auta blokowały strefę na 15-25 minut co generowało gigantyczne korki na wjeździe. W sumie to jednak wina Carnivala, bo skoro terminal ich to powinni kogoś wydelegować do pilnowania ruchu.

Swoją droga spotkały nas dwie dość zaskakujące sytuacje:
1. Przy załadunku chcieliśmy oddać w depozyt żelazko turystyczne. Security na terminalu powiedziało, że oni są agencją federalną i nie prowadzą depozytu - do kosza. Ciekawe czy jakbyśmy włożyli to do bagażu nadawanego to trafiłoby normalnie do depozytu statkowego.
2. Carnival nie zmienił strefy czasowej w ostatnim porcie w Puerto Vallarta. Zostawili czas LA (tzw. ship time) i straciliśmy wycieczkę kupioną on-line. Żeby nie było, że tylko my mieliśmy problem - ludziom na śniadaniu odpaliły się lokalne godziny i sporo osób szukało wyjścia którego jeszcze nie było. Solidny bajzel i nie do końca rozumiem why?

Jeszcze jedna nieciekawa ciekawostka: woda w plastikowej butelce do kosza na terminalu, bo dbamy żeby plastik nie wpadł do oceanu (jest zakaz wyrzucania czegokolwiek z pokładu, prawda?) ale za to każdy Amerykanin targał ze sobą karton swojego ulubionego napoju gazowanego w puszkach (12 szt). Jeśli ktoś mi odpowie na pytanie po co, to będę wdzięczny. Z żoną najbliżej nam do teorii, że ci ludzie są tak uzależnieni od swoich ulubionych napojów, że nie wytrzymają 8 dni z konkurencyjnym.

Generalnie Carnival jest ok, ale zaczyna nam się wyczerpywać z nimi potencjał. Większość tras to 3-4 dniowce albo dłuższe trasy naładowane dniami na morzu. Amerykanie traktują te rejsy jak my all inn w Egipcie czy Turcji i nie zależy im na zwiedzaniu portów. Prawdopodobnie przyczaimy się jeszcze na Hawaje bo jako jedyni robią to w systemie 14 dni a nie 16, a później będziemy testować kolejne.
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 4 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group