Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 20 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
Offline
 Temat postu: [LIVE] Athos i okolice
#1 PostWysłany: 29 Maj 2026 16:53 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 559
Loty: 409
Kilometry: 624 183
Krajów: 84 / 40.6%
srebrny
Za przeproszeniem – powiedział – wydajesz się być zupełnie rozsądny.
Nikos Kazandzakis, Grek Zorba

Przychodzi taki dzień w życiu każdego forumowicza kiedy misternie ułożony plan podróży się sypie.

Miał być Pakistan, droga lądowa przez Karakorum, Gilgit, Dolinę Hunzy i dalej do Chin. Bilety na trasie Warszawa-Szardża-Islamabad i Islamabad-Skardu kupione w styczniu, została właściwie tylko do załatwienia wiza i poszukiwanie rozsądnego powrotu z Kaszgaru.

Wtedy przychodzi… 28 lutego. Sytuacja geopolityczna zmienia się o 180 stopni i wyczekiwanie z nadzieją, że „jakoś się ułoży”. Korespondencja z miejscowym hostem w Gilgit na temat bezpieczeństwa w regionie daje nadzieję, że plan jest do wykonania, ale wtedy przychodzi mail od Air Arabii o odwołanych lotach WMI-SHJ. Niby można próbować dolecieć przez jakieś Azerbejdżany/ Chiny albo liczyć na innego niż G9 bliskowschodniego przewoźnika ale po propozycji zwrotu przez pośrednika kosztów całej rezerwacji WMI-SHJ-ISB i potrąceniu przez PIA tylko 35 zł za odcinek Islamabad-Skardu zapada decyzja, że Pakistan musi w tym roku poczekać.

Szybka analiza alternatyw nie jest oczywista: Togo i Benin (bo pora deszczowa), 3 Gujany (bo za drogo), róg Afryki (bo wizy), Bangladesz (bo przez Bliski Wschód). I wtedy pada hasło: „Athos”. Gdzieś od dawna był na mojej liście ale nigdy nie było dobrego momentu. Za blisko, za łatwo i w sumie mała (?) egzotyka. Ale właściwie jak nie teraz to kiedy?

Mail do Biura Pielgrzymów i praktycznie od ręki wydany Diamonitirion. Zostaje zaplanowanie trasy po półwyspie i dodatkowo czegoś przed i po. Plan zaczyna układać się w logiczną całość. Przed Salonikami trasa jednym z greckich hopperów Olympic Air, a na koniec Stambuł celebrując nieokrągłą (prawie trzydziestą) rocznicę pierwszego wyjazdu na Wschód.

Powstaje z tego coś takiego:
30.05 WAW-HER [XR3201]
31.05 JSH-KSJ [OA95]
31.05 KSJ-AOK [OA95]
31.05 AOK-RHO [OA95]
1.06 RHO-ATH [GQ281]
1.06 ATH-SKG [GQ382]
7.06 IST-ATH [A3991]
7.06 ATH-RHO [A3206]
7.06 RHO-WAW [W61326]

9 lotów, 5.640km w powietrzu, 4 lotnicze debiuty, w tym na pokładach 3 greckich przewoźników (Olympic Air, Sky Express i Aegan), a gdzieś pomiędzy Athos „od środka”. Zapowiada się trochę Zorby, wyciszenia i wspomnieniowych reminiscencji. I o tym będzie ta relacja. A jeżeli mnisia sieć komórkowa i lotniskowe wifi pozwolą to nawet LIVE.

Keep your fingers crossed.

Załączniki:
gcmap.png
gcmap.png [ 198.58 KiB | Obejrzany 791 razy ]
_________________
Image

Relacja [LIVE] RTW w 8 dni
Góra
 Profil Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
Gadekk uważa post za pomocny.
 
      
Złote Piaski w wakacje za 980 PLN 🏖️ Loty do Bułgarii i hotel na tydzień ☀️😍 Złote Piaski w wakacje za 980 PLN 🏖️ Loty do Bułgarii i hotel na tydzień ☀️😍
Costa Brava bez dziury w budżecie 😎☀️ 7 nocy all inclusive w Lloret de Mar za 1627 PLN 🏖️🌊 Costa Brava bez dziury w budżecie 😎☀️ 7 nocy all inclusive w Lloret de Mar za 1627 PLN 🏖️🌊
Online
#2 PostWysłany: 29 Maj 2026 18:13 

Rejestracja: 16 Sty 2011
Posty: 10201
HON fly4free
Dosłownie kilka dni temu robiłem OA95, bardzo fajnie, oczywiście zwłaszcza pierwsze dwa odcinki od tej strony.
Góra
 Profil Relacje PM off
Yossarian lubi ten post.
 
      
Offline
#3 PostWysłany: 31 Maj 2026 08:04 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 559
Loty: 409
Kilometry: 624 183
Krajów: 84 / 40.6%
srebrny
Wczorajszy lot pozycjonujący tureckim B737-800 Corendona w barwach angielskiego Hull City bez historii. Pomimo 40-minutowego opóźnienia na starcie lądujemy chwilę po 15. Obłożenie pełne, serwis płatny, a w opcji gotówkowej ceny wyższe do 20%. Do zapamiętania przelot nad Chalkidiki (dosłownie nad Wielką Ławrą, do której dotrę zupełnie inną drogą za 5 dni), Skyros i Santorini.
Załącznik:
IMG_2026-05-30-231657.jpeg
IMG_2026-05-30-231657.jpeg [ 300.66 KiB | Obejrzany 699 razy ]

Załącznik:
IMG_2026-05-31-084718.jpeg
IMG_2026-05-31-084718.jpeg [ 258.63 KiB | Obejrzany 699 razy ]

Załącznik:
IMG_2026-05-30-231722.jpeg
IMG_2026-05-30-231722.jpeg [ 189.94 KiB | Obejrzany 699 razy ]

Załącznik:
IMG_2026-05-30-231744.jpeg
IMG_2026-05-30-231744.jpeg [ 329.01 KiB | Obejrzany 699 razy ]

Załącznik:
IMG_2026-05-30-231809.jpeg
IMG_2026-05-30-231809.jpeg [ 322.42 KiB | Obejrzany 699 razy ]

Potem szybki transfer do centrum „dwunastką” (1,30 euro), check in w hotelu i popołudniowe liźnięcie Heraklionu. Stężenie turystów akceptowalne. Korzystając z kilku godzin odhaczam punkty z listy: Loggia Wenecka, Kościół św. Tytusa, port, bougatsa w Kirkorze przy Placu Lwów.
Załącznik:
IMG_2026-05-30-231830.jpeg
IMG_2026-05-30-231830.jpeg [ 412.95 KiB | Obejrzany 699 razy ]

Załącznik:
IMG_2026-05-30-231850.jpeg
IMG_2026-05-30-231850.jpeg [ 596.41 KiB | Obejrzany 699 razy ]

Załącznik:
IMG_2026-05-30-231925.jpeg
IMG_2026-05-30-231925.jpeg [ 502.91 KiB | Obejrzany 699 razy ]

Załącznik:
IMG_2026-05-30-231959.jpeg
IMG_2026-05-30-231959.jpeg [ 358.93 KiB | Obejrzany 699 razy ]

Załącznik:
IMG_2026-05-30-232014.jpeg
IMG_2026-05-30-232014.jpeg [ 346.54 KiB | Obejrzany 699 razy ]

Załącznik:
IMG_2026-05-30-232139.jpeg
IMG_2026-05-30-232139.jpeg [ 533.09 KiB | Obejrzany 699 razy ]

Załącznik:
IMG_2026-05-30-232213.jpeg
IMG_2026-05-30-232213.jpeg [ 490.87 KiB | Obejrzany 699 razy ]

Załącznik:
IMG_2026-05-30-232232.jpeg
IMG_2026-05-30-232232.jpeg [ 243 KiB | Obejrzany 699 razy ]

Kończę dzień przy grobie Kazandzakisa z wyrytą sentencją: „Nie mam nadziei. Nie boję się niczego. Jestem wolny.” - „Air Arabia odwołała lot. Mam plan B. Jest ok”.
Załącznik:
IMG_2026-05-30-215906.jpeg
IMG_2026-05-30-215906.jpeg [ 355.1 KiB | Obejrzany 699 razy ]
_________________
Image

Relacja [LIVE] RTW w 8 dni


Ostatnio edytowany przez Yossarian, 01 Cze 2026 20:48, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#4 PostWysłany: 01 Cze 2026 14:45 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 559
Loty: 409
Kilometry: 624 183
Krajów: 84 / 40.6%
srebrny
Budzik dzwoni przed 6, nie rozumiejąc że to wakacje. Plan na dzisiejszy dzień jest w miarę prosty czyli dotarcie do Sitii - najbardziej na zachód wysuniętego lotniska na Krecie, żeby jednym z greckich hopperów dotrzeć na Rodos.

Pierwszy odcinek lądem spokojny ale ciekawie zaczyna robić się za Agios Nikoloaos kiedy autobus zaczyna piąć się przez góry z widokiem na Zatokę Mirabello.

Krótka przerwa na regenerację i można ruszać dalej w kierunku oddalonego o 3,5km lotniska. Pierwszy test kondycji przed Athos z 8kg na grzbiecie w pełnym kreteńskim słońcu, a potem to co tygrysy lubią najbardziej - wyspy i samoloty.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Po UA195 w 2018 rtw-w-8-dni-zea-bah-bom-sin-pvg-island-hopper-usa,219,125611?start=20#p1057908 i karaibskim hopperze w 2019 karaibski-island-hopper,219,142255?start=0#p1223880 wybór w czasie tej podróży pada na OA95 Olympic Air.

Lotnisko obsługujące w tym dniu 3 połączenia (w tym czarter Electra Airways z Katowic) przewidywalnie puste. OA95 dotowany przez grecki rząd łączy wyspy Dodekanezu z Kretą zapewniając głównie mieszkańcom codzienną infrastrukturę transportową na równi z promami. Sprawny boarding i lecimy 11-letnim ATR 42-600 przez Kasos i Karpathos na Rodos. Pierwszy odcinek 16 minut, drugi 8 (9 minutowy lot z Guersney na Jersey w 2015 r. spada w prywatnym rankingu na 2 miejsce) i trochę już „dłużący się” 28-minutowy na Rodos. Po drodze 2 serwisy, w wariantach butelka wody plus mała przekąska. Jedyny minus dla Olympic Air za przepotwornie brudne szyby.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Wieczorny reset w przylotniskowym Theologos odległym dosłownie i w przenośni od rodoskich kurortów. Bunt Ręczników z 2023 musiał się tu jawić jako abstrakcyjny problem Faliraki, Lindos czy Ixia. Opuszczone domy, bezpańskie koty i pojedyncze grupy osób na all inclusive. Wymarzony zachód słońca z widokiem na kominy pobliskiej elektrowni.

Image

Image

Image

Image
_________________
Image

Relacja [LIVE] RTW w 8 dni
Góra
 Profil Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
      
Online
#5 PostWysłany: 01 Cze 2026 16:26 

Rejestracja: 16 Sty 2011
Posty: 10201
HON fly4free
Do bicia rekordów czasowych lepsza jest rotacja w drogą stronę (OA94); w zależności od pogody i wiatru odcinek AOK-KSJ trwa realnie dosłownie kilka minut, w moim przypadku dokładnie 4min15 sek. Podobnie jest przy innym milk runie czy tam hopperze GQ70 (KGS-JKL).
Brudne okna w tych samolotach to jakaś godna wstydu zmora, dokładnie to samo jest w GQ : taki piękny widokowo kraj i trasy, a okna wyglądają na przez wiele miesięcy nawet z grubsza nie przemyte.
Góra
 Profil Relacje PM off
Yossarian lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#6 PostWysłany: 01 Cze 2026 16:53 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 559
Loty: 409
Kilometry: 624 183
Krajów: 84 / 40.6%
srebrny
@marek2011 Jak bić rekordy to już tylko Westrey - Papa Westrey ;)
_________________
Image

Relacja [LIVE] RTW w 8 dni
Góra
 Profil Relacje PM off
marek2011 lubi ten post.
 
      
Online
#7 PostWysłany: 01 Cze 2026 17:42 

Rejestracja: 16 Sty 2011
Posty: 10201
HON fly4free
No tak, ale chodziło o te greckie: są to chyba dwie najkrótsze możliwe czasy 8-)
Góra
 Profil Relacje PM off
Yossarian lubi ten post.
 
      
Offline
#8 PostWysłany: 01 Cze 2026 18:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Mar 2010
Posty: 466
srebrny
Dla mnie rok temu lot do SKG był planem awaryjnym z powodu odwołania innego wyjazdu i było naprawdę świetnie, zwłaszcza warto było wynająć łódkę aby opłynąć Diaporos (żadnych uprawnień nie trzeba, wynajmowaliśmy stąd jak coś: Dream Swim Boat Rental za okolice 100 eur za dzień + paliwo), także polecam jeśli jest czas przed/po Athos.
_________________
Image
Dzień w Sinsheim i Speyer (2026)
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
Yossarian uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#9 PostWysłany: 01 Cze 2026 21:50 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 559
Loty: 409
Kilometry: 624 183
Krajów: 84 / 40.6%
srebrny
@shagrat Dzięki za inspirację ale Saloniki w tę stronę tylko tranzytem. Od jutra crème de la crème czyli Athos właściwy.

Image
_________________
Image

Relacja [LIVE] RTW w 8 dni
Góra
 Profil Relacje PM off
shagrat lubi ten post.
 
      
Offline
#10 PostWysłany: 01 Cze 2026 22:56 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 559
Loty: 409
Kilometry: 624 183
Krajów: 84 / 40.6%
srebrny
Wczoraj debiut Olympic Airways, dzisiaj czas na Skyexpress. Zdecydowany plus dla tego pierwszego za przydział miejsc user friendly. Duża szansa, że pasażerowie na jednej rezerwacji polecą obok siebie, w przeciwieństwie do GQ, który rozrzuca po całym samolocie.

Start o 8:30 do Aten z budzącego się dopiero lotniska Diagoras. Po drodze kapitan umila nam czas, nie tak jak w Kajku i Kokoszu pokładowy trubadur nie śpiewając już przeboju ale zachwytami nad wyspami i pogodą za oknem. Słowa marvelous i paradise to te najmniej wyszukane z jego słownika. Oklaski na długo przed lądowaniem.

Potem przesiadka na GQ382 do 2-latka AT76 i o 12:13 przyziemienie w Salonikach. Uf, przerwa w lataniu do 7.06.

Image

Image

Image

Image

Image

Niby tak blisko od drugiego co do wielkości miasta Grecji ale Ouranopuli to już zupełnie inny świat. Zauważalni w uliczkach mnisi mieszają się z plażowiczami. Sklepy z dewocjonaliami obok różowych flamingów, chińskie magnesy obok świętych obrazów.

Image

Image

Image

Image

Pozostaje wczuć się w klimat nadchodzących trzech dni więc obieram kierunek południowo-wschodni do klasztoru Zygos i granicy. Wymowna brama do Athos, naprzeciwko siebie Elliniki Demokratia vs Avtonomi Monastiki Politia Agiou Orous.

Image

Image

Image

Image

Image
_________________
Image

Relacja [LIVE] RTW w 8 dni


Ostatnio edytowany przez Yossarian, 04 Cze 2026 21:46, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#11 PostWysłany: 02 Cze 2026 16:47 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 559
Loty: 409
Kilometry: 624 183
Krajów: 84 / 40.6%
srebrny
Jest jeszcze ciemno kiedy z okien swojego hotelu Prosforio obserwuję ruch przed biurem pielgrzymkowym. Przed 6 kolejka robi się naprawdę spora i liczy mniej więcej 100 mężczyzn plus jedną Rosjankę odprowadzającą swojego syna do samych drzwi. Oprócz Greków, najliczniej reprezentowaną nacją są właśnie Rosjanie i Rumuni. Organizacyjnie wygląda to natomiast naprawdę dobrze: 4 stanowiska obsługi, sprawdzenie danych z paszportu, 30 euro, wydruk Diamonitirion, następny proszę.

Image

Image

Potem bilety (8,70 euro do Docheiariou) i kierunek przystań. Poranny prom Agia Anna czeka na ostatnich spóźnialskich i odpływamy chwilę po 7.

Image

Image

Image

Image

Image

Najpierw przystań Kostamonitu, a 15 minut później mój pierwszy dzisiejszy cel czyli Docheiariou. Klasztor (założony w X wieku, 10 co do ważności na Athos) robi mocne wrażenie na początek zetknięcia się z Republiką. Chyba najbardziej rzucającą się rzeczą (w uszy) jest cisza. Przytłumione rozmowy pielgrzymów, jedynymi wyraźnymi dźwiękami są te, które wydają jaskółki, do tego przemykający pod murami jak duchy mnisi. Katolikon zamknięty natomiast dostępna w kaplicy jest ikona Matki Bożej Gorgoepikoos (szybko wysłuchującej próśb). Freski Szkoły Kreteńskiej, orientalny zapach.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Na tej trasie szlak z Docheiariou to większości szutrowa droga, przejezdna nawet dla busów. Dopiero na 2km przed Kseropotamou ścieżka robi się wąska, kamienista prowadząca przez zarośla.

Image

Image

Po godzinie w Docheiariou 20 minutowy marsz i pojawia się Ksenofont (16 co do ważności na Atosie) z dwoma katholikonami (starszym X-wiecznym i nowszym z XIX wieku) i najważniejszymi ikonami: Św. Jerzego, która według tradycji miała zostać zniszczona, ale ostatecznie dotarła w niewyjaśniony sposób drogą morską do klasztoru oraz Matki Bożej Hodegetrii (Przewodniczki). Legenda mówi, że ta ostatnia w niewytłumaczalny sposób pojawiała się w Ksenofoncie, mimo że wcześniej była przechowywana gdzie indziej.

Image

Image

Image

Image

Image

Pantalejmon robi dużo mniejsze wrażenie niż poprzednicy z uwagi na swoją nieprzystępność. Architektura bardziej wschodnia niż grecka, zielone rosyjskie cebule górują nad krajobrazem. Symbol wpływów imperium na Bałkanach.

Image

Image

Do Kseropotamou miejsca dzisiejszego noclegu docieram chwilę przed 13. Całość niecałe 9km, 4 godziny niespiesznym tempem. Powitanie, poczęstunek i objaśnienie reguł przez przyjmującego mnicha: „niewierni” nie jedzą razem z prawosławnymi i nie mogą uczestniczyć w mszach. Akceptuję bez wahania. Poranna modlitwa o 4.

Image

Image

Image

Image
_________________
Image

Relacja [LIVE] RTW w 8 dni
Góra
 Profil Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#12 PostWysłany: 02 Cze 2026 19:05 

Rejestracja: 15 Mar 2021
Posty: 247
niebieski
Cytuj:
„niewierni” nie jedzą razem z prawosławnymi i nie mogą uczestniczyć w mszach.

A to (nie)ciekawe...

Byłem na Athos 10 lat temu i we wszystkich klasztorach, w których spałem, posiłki były wspólne.
Nie było też żadnych problemów z udziałem we mszach..

Interesujące, czy to zmiana zasad dotycząca wszystkich klasztorów, czy tylko wewnętrzna regulacja Kseropotamou..
_________________
Paweł
https://sites.google.com/site/traveller ... haus-pawel
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#13 PostWysłany: 02 Cze 2026 22:11 

Rejestracja: 24 Paź 2012
Posty: 1432
niebieski
No wlasnie, bo te posilki i przysluchiwanie sie mszy to byl dla mnie jeden z highlightow wyjazdu.

Mozna juz robic zdjecia w srodku klasztorow czy robiles ukradkiem?
_________________
Yukon - tworzy sie
Azerbejdżan - zakończona

Laponia | Komory | Bahrajn | Senegal | Santiago de Chile | Guca | Ladakh | Palestyna | Athos | Ziemia Ognista | Syberia zimą

Instagram: @podruuznik
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#14 PostWysłany: 03 Cze 2026 07:21 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 559
Loty: 409
Kilometry: 624 183
Krajów: 84 / 40.6%
srebrny
@PawelSz Też o tym nie słyszałem, myślę że to może dotyczyć mniejszych klasztorów. Zobaczę jak dzisiaj w Dionysiou.

@pbak Tam gdzie był wyraźny zakaz nie robiłem.
_________________
Image

Relacja [LIVE] RTW w 8 dni
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#15 PostWysłany: 03 Cze 2026 22:07 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 559
Loty: 409
Kilometry: 624 183
Krajów: 84 / 40.6%
srebrny
W Kseropotamou rytm dnia wyznaczają godziny posiłków i modlitw, a ponieważ jestem „zwolniony” od tych drugich to po osobnej kolacji o 17 (letnia ryba z warzywami, chleb, feta, sok pomarańczowy, woda i wino) i indywidualnym oprowadzeniu po wnętrzu kościoła (przepiękne XVII-wieczne freski) wygaszam aktywność. Brama klasztoru i tak zostaje zamknięta o 19:45, a w Archontariki nie działa sieć komórkowa.

Odnośnie czasu to w Athos obowiązuje obok urzędowego greckiego, lokalny bizantyjski, codziennie regulowany. Sprawa jest w miarę prosta - zachód słońca to północ czasu bizantyjskiego, nasza północ to okolice 3:30, a południe na Athos znaczy mniej więcej o tej porze roku 15:30.

Po śniadaniu o 7:30 (sardynki, ogórki z poszatkowanymi liśćmi winogron i wszechobecną fetą) ruszam w kierunku Dafni. Plan na dzisiaj zakłada dojście do głównego portu tej części półwyspu, dostanie się promem do klasztoru Simonopetra i dalej pieszo na nocleg w Dionysiou (łączny dystans ponad 9km, czas niecałe 4 godziny).

Image

Image

Pierwszy odcinek łatwy, a dodatkowo na odcinku ostatnich kilkuset metrów zostaję podwieziony przez mnicha samochodem. Chwila oczekiwania na przystani i po 9 pojawia się znajoma z wczoraj Agia Anna. Bilet do kupienia na promie (6,80 euro).

Image

Image

Image

Image

Image

Podejście do Simonopetra to już większe wyzwanie, mapy.com pokazują 1,3km w 52 minuty ale czytając o księciu Filipie, który w 1992 wdrapał się do klasztoru w 25 minut wzbudzając ogólny podziw podejmuję rękawicę. Rekord wyrównany, tyle tylko że książę miał wtedy…71 lat. Tylko pewnie nie niósł na plecach beef jerków i norweskich racji żywnościowych.

Simonopetra doskonały. Bardziej przypomina klasztor tybetański, jak pisał Robert Byron w The Station: Athos - Treasures and Men sto lat temu: „Bryła niemożliwa architektonicznie, przyklejona do pionowej ściany”. Instagramerki muszą czuć się zawiedzione wiedząc jaka perełka omija je przez avaton, a podróżniczy youtuberzy zamiast wyczekiwać na otwarcie Korei Północnej powinni skierować swoje go pro właśnie tutaj. Wzrost subskrybcji gwarantowany.

Image

Image

Image

Image

Image

Dalej profil trasy z Simonopetra przez Grigoriou do Dionisiou równie wymagający. Niby tylko 6km, podejście 330m i niecałe 600m w dół ale ścieżka meandruje wzdłuż wybrzeża. Dopiero za skałą „grzyb - smardz” i najwyższego punktu na trasie gdzie rzeczywistość łączy się z fikcją (pozdrowienia dla śp. Papcia Chmiela) zaczyna się zejście.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

W Archontariki wita Ojciec Paweł częstując przy tym lokum i tsipouro. Wyjaśnia do tego kilka reguł i zaprasza na msze o 17 i 3. Zasady inne niż we wczorajszym Kseropotamou, posiłki również wspólne z innymi pielgrzymami.

Image

Image

Image

Image

Punktualnie stawiam się o wyznaczonej godzinie i uczestniczę w nabożeństwie. Nieprawosławni nie mogą tylko znajdować się w głównej części katholikonu. Niewiele rozumiem ale sama możliwość obserwacji jest fascynująca. Mocny zapach kadzideł, widok na bogato złocony ikonostas i ikonę Bogurodzicy „Amolyntos” (Niepokalanej). Po 40 minutach przerwa i wszyscy udają się do refektarza na posiłek. W kolacji składającej się z penne z sosem pomidorowym i ziołami, sałaty, chleba, wody i wina bierze udział 13 mnichów i trochę ponad 20 pielgrzymów. Kończę po 7 minutach i przez kilka następnych spokojnie obserwuję współbiesiadników. Potem jeszcze druga część modlitwy i od 18:30 „czas wolny”. Odwiedzający wykorzystują je na swobodne rozmowy między sobą i z mnichami przed bramą klasztoru, dopalają ostatnie papierosy.

Kończę dzień, jutrzejszy plan stoi pod znakiem zapytania bo nad Athos nadchodzi burza.

Image

Image
_________________
Image

Relacja [LIVE] RTW w 8 dni


Ostatnio edytowany przez Yossarian, 04 Cze 2026 21:50, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#16 PostWysłany: 04 Cze 2026 21:03 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 559
Loty: 409
Kilometry: 624 183
Krajów: 84 / 40.6%
srebrny
Organizacja noclegów na Athos to chyba największe wyzwanie. O ile z samym Diamonitirionem czyli pozwoleniem na wjazd nie było większego problemu (jedynie korekta wjazdu z proponowanego przeze mnie 1.06 na 2.06) o tyle odpowiedzi na zapytanie o nocleg były traktowane z umiarkowanie pozytywnym odzewem (brak miejsc, remonty). Poza najbardziej na północ wysuniętymi klasztorami na miesiąc przed podróżą pisałem do wszystkich i otrzymałem zgodę w wybranych terminach jedynie z Kseropotamou, Dionysiou i Wielkiej Ławry (w tej kolejności). Stąd podróż pomiędzy nimi wymagała nieco logistyki.

Wariantów na 4.06 było kilka. Najbardziej optymistyczny zakładał trzecie spotkanie z Agią Anną i podróż do Kafsokalyvia, a stamtąd nieoczywistym szlakiem z mocnym podejściem na początek do Skitu Agias Triada, a potem przez Agios Nilos i rumuński Skit Prodromu w kierunku najstarszego i najważniejszego klasztoru na Athos. 10km i ponad 4 godziny marszu. Prognozy na ten dzień nie były jednak sprzyjające.

Po porannym bardzo skromnym śniadaniu w Dionizosie (oliwki i chleb) i sprawdzeniu przewidywanych warunków po drodze zapada decyzja, żeby jednak płynąć. Opcja pesymistyczna zakładała powrót tym samym promem (Agia Anna) do Dafni i dalej busami lądem, żeby zdążyć na 15.

Image

Image

Wyjście chwilę po 8:30 i na przystani pojawia się Mikra Agia Anna czyli mniejsza motorowa siostra Agii Anny. Czasowo wygląda to naprawdę dobrze bo zamiast 1,5 godziny zwykłym promem, motorówka pokonuje tę trasę w 30 minut (10 euro). Po drodze majaczą wysoko na skałach Agiou Pavlou, Nowy Skit, Agia Anna (skąd najczęściej rozpoczyna się atak na Górę Athos) i Karoulia. Mijamy Przylądek Pinnes i kierujemy się do Kafsokalyvii. Po prawej stronie pojawiają się pierwsze komórki burzowe, a brzeg wita mułami i mżawką. Czekam.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Cierpliwość zostaje nagrodzona po kilkunastu minutach, na niebie lekkie przebłyski szarego, a nie siwego nieba podpowiadają, żeby jednak spróbować.

W czasie pierwszego podejścia pod Agia Trada odzywa się wczorajszy wyścig z Księciem Filipem, to nie będzie lekki dzień. Potem nie jest wcale lepiej, dalej w górę do Agios Nilos i 800m przez gołoborza i piargi skalne, charakterystyczne dla południowych stoków Athosu. Łatwiej robi się później. Zejście do Prodromu, krótkie zwiedzanie i poczęstunek złożony z kawy, wody i loukumi ładuje energią na tyle, że starcza jeszcze sił na kilkunastominutowy marsz do kellionu Agiou Mena. Kaplica, kilka zabudowań i obłędnie surowy widok na urwiska i zatoki końcowej cześci półwyspu.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Dalej już tylko szutrowo-piaszczysto-betonowa „autostrada” z końcowym leśnym odcinkiem do Ławry. Na zegarku 16,25km, 21.500 kroków, suma przewyższeń 172 piętra. Melduję się chwilę po 15, przyjmując kolejną porcję cukru.

Image

Image

Image

Image

Na koniec dnia bez zaskoczeń: msza, kolacja (ziemniaki z okrą, sałata, wino, woda, feta, owoce) i wyczekiwane przez cały dzień załamanie pogody.

Image
_________________
Image

Relacja [LIVE] RTW w 8 dni


Ostatnio edytowany przez Yossarian, 07 Cze 2026 21:14, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#17 PostWysłany: 07 Cze 2026 20:43 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 559
Loty: 409
Kilometry: 624 183
Krajów: 84 / 40.6%
srebrny
Po przeciętnej nocy w 11-osobowym pokoju z więcej niż połową chrapiących współwspaczy i pogryzieniu przez bliżej niezidentyfikowane insekty plan na kolejny dzień jest mniej ambitny. Więcej transportu zbiorowego, Karies i powrót przez Dafni do Ouranopouli. Przez chwilę tlił się jeszcze pomysł na klasztory Iviron i Stavronikita, a potem północny szlak szybką łodzią Panagia do Ierissos ale odpuszczam. Pogoda średnia, nasycenie kolejnymi miejscami z listy wysokie.

Bus spod Wielkiej Ławry rusza po 7:30 i w niecałe 1,5 godziny pokonuje wymagającą drogę do administracyjnej stolicy Athos. Wielu pielgrzymów ją omija albo prześlizguje się tranzytem, natomiast miasteczko samo w sobie warte jest uwagi. Węzeł łączący klasztory, mnisi i pielgrzymi zmierzający w różnych kierunkach, Protaton - duchowe centrum półwyspu, główna świątynia Wspólnoty i siedzibą Iera Koinotis (Świętego Zgromadzenia). To ostatnie bardziej koordynuje współpracę między klasztorami niż jest organem zwierzchnim, hierarchia klasztorów (najważniejsza to Wielka Ławra) ma natomiast znaczenie np. w kolejności głosów, podpisywania dokumentów.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Ostatnie chwile w oczekiwaniu na główny prom o 12:10 (11,10 euro) i opuszczam półwysep. Z brzegu widzę najpierw znajome klasztory, a potem przystań w Ouranopuli.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
_________________
Image

Relacja [LIVE] RTW w 8 dni
Góra
 Profil Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#18 PostWysłany: 15 Cze 2026 12:43 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 559
Loty: 409
Kilometry: 624 183
Krajów: 84 / 40.6%
srebrny
W tym miejscu relacja powinna się kończyć. Powrót do Salonik, oczekiwanie na samolot i podsumowanie wyjazdu. Układając tę podróż po 5.06 i wyjeździe z Athos pozostawała jednak dwudniowa luka do wypełnienia. Północna Macedonia? Eksploracja Chalkidkiki? A może… Stambuł?

Uwielbiam to miasto, moją bramę do Azji i pomimo, że wracałem do niego kilkunastokrotnie zawsze ten pierwszy raz będę traktował sentymentalnie. Zaczęło się od licealnego periodyku Cogito z artykułem Andrzeja Urbanika o drodze lądowej do Indii, slajdowisk K. i A. Mazurkiewiczów w Muzeum Ziemi, pierwszych tomów Przez Świat i Lonely Planet zdobywanych w Księgarni Podróżnika, książek Nicolasa Bovouira. W międzyczasie cudem kupiona latem 1997 r. w księgarni Domu Turysty w Zakopanem legendarna pozycja Ediego Pyrka „Niech cały świat myśli, że jesteś szalony czyli do Indii za 30 dolarów”. To wystarczyło, żeby uruchomić marzenia. Trochę informacji praktycznych, garść opisów egzotycznego wtedy dla mnie Iranu, zdjęcia kolorowych pakistańskich ciężarówek. Cytaty typu: „Jeździmy wszyscy w tym samym celu - w poszukiwaniu utraconego Raju”, „Podróżowanie nie jest sprawą geografii, ale stanem umysłu” czy „Miejsce tak naprawdę nie ma znaczenia, ważna jest Droga” dziś z perspektywy starego dziada brzmią nieco infantylnie ale wtedy wydawały się Świętym Graalem, który otwiera drzwi do nieznanego. Dodatkowo w czasach raczkującego internetu fora travelbit czy tramp i zdawkowe rady typu: „pomiędzy Przemyślem a rumuńską Suceavą jeździ przemytniczy autobus, konieczna rezerwacja telefoniczna”, „pociąg do Bukaresztu dojeżdża na stację Gara du Nord, cena 107.000 lei”, „w agencjach sprzedających bilety do Stambułu warto pytać o zniżki studenckie na legitymację ISIC” były kopalnią podróżniczej wiedzy.

Wtedy dojechałem do Iranu i ok, widok na Ararat pod Dogubauazit, surowy krajobraz pogranicza tureckiego, groźny Teheran z uwagi na studenckie protesty (największe na tamten czas niepokoje społeczne od czasu rewolucji islamskiej z 1979 r.), kontrastujący z nim niemalże sielski Isfahan z Placem Naqsz-e Dżahan były jeszcze bardziej orientalne ale to właśnie miasto na styku dwóch kontynentów zrobiło na mnie największe wrażenie. Spacer wzdłuż Ordu Caddesi w kierunku Błękitnego Mecztu, nawoływania muezinów z kilkunastu stron, wędkarze nad Bosforem, zapach pieczonej kukurydzy, pierwszy smak kavurmy i tavuk donnera, backpackerska atmosfera na dachu Toto Hostel.

Image

Image

Image

Autobus bułgarskiego przewoźnika Ardatur (czas przejazdu 9 godzin, cena 45 euro) wyjeżdża z Salonik prawie punktualnie 30 minut po północy. Większa część miejsc wolna więc sporą część trasy przesypiam. Na granicy za to z letargu skuteczniej niż kawa po turecku wybudza mnie widok na skanerze szarej paczki w moim plecaku i pytanie celnika: „Czy wiesz co jest w środku?”. Wizja scen z Midnight Expressu z 1978 r. i więzienia w Imrali na szczęście szybko rozładowuje hasło: „Food rations” poparte opisem zalet wartości odżywczych norweskich porcji żywnościowych.

Przyjeżdżamy na dworzec Otogar w dzielnicy Esenler. Otwarty w 1994, w 1999 podczas tamtej podróży na Wschód świecił nowością, teraz lekko zapuszczony ale niezmienione nazwy przewoźników: Pamukkale, Kamil Koc, Metro przywołują twarze współpasażerów sprzed ponad 25 lat i zapach cytrynowego/ różanego płynu odświeżającego kolonya.

Image

Image

Image

Potem szybki transfer metrem do Aksaray i znajome miejsca.

Image

Image

Image

Jest, stoi. Błękitny meczet, forma doskonała, naprzeciwko Hagia Sofia w remoncie. Ruch uliczny bez zmian, korki, wszechobecny hałas i tysiące turystów. Dodatkowo ich ilość zwiększa w dniu dzisiejszym obecność w porcie wycieczkowców (znajomej z ubiegłorocznych Karaibów Costa Fortuna) i Seven Seas Voyager.

Image

Image

Powrót do miejsc dawno niewidzianych, lahmacun przy moście Galata, Taksim i okolice. Jest dobrze, wspomnienia wracają. Nie udaje się tylko odnaleźć lokalizacji dawnego Toto i Sindbad Hostelu.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Poranny transport z Sultanahmet Havisem (380 TRY) na lotnisko, a potem już tylko kierunek dom, z tym że żeby nie było zbyt oczywiście przez Ateny i Rodos. Wybór na tej trasie pada najpierw na Aegana - trzeciego w czasie tej podróży greckiego przewoźnika.

Image

Image

Image

Image

Pierwsze dwa odcinki spokojne, najpierw 3 letnim A321 na dobrze już znane lotnisko im. Eleftheriosa Venizelosa, a potem pełnoletnim A320, żeby zamknąć grecką pętlę na Rodos. W terminalu gwar i zgiełk tak rożny od spokoju sprzed prawie tygodnia, powracający do domów urlopowicze, destynacje północne i zachodnie. Na koniec niemiłego psikusa sprawia jedynie Wizz lądując w Warszawie o 1:23, otwarcie drzwi na 3 minuty przed upływem 3h od planowanego przylotu…

Image

Image

Image

Image

Image

Image
_________________
Image

Relacja [LIVE] RTW w 8 dni
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#19 PostWysłany: 15 Cze 2026 22:31 

Rejestracja: 21 Mar 2018
Posty: 2110
złoty
Yossarian napisał(a):
Uwielbiam to miasto, moją bramę do Azji i pomimo, że wracałem do niego kilkunastokrotnie zawsze ten pierwszy raz będę traktował sentymentalnie. Zaczęło się od licealnego periodyku Cogito z artykułem Andrzeja Urbanika o drodze lądowej do Indii, slajdowisk K. i A. Mazurkiewiczów w Muzeum Ziemi, pierwszych tomów Przez Świat i Lonely Planet zdobywanych w Księgarni Podróżnika, książek Nicolasa Bovouira. W międzyczasie cudem kupiona latem 1997 r. w księgarni Domu Turysty w Zakopanem legendarna pozycja Ediego Pyrka „Niech cały świat myśli, że jesteś szalony czyli do Indii za 30 dolarów”. To wystarczyło, żeby uruchomić marzenia. Trochę informacji praktycznych, garść opisów egzotycznego wtedy dla mnie Iranu, zdjęcia kolorowych pakistańskich ciężarówek. Cytaty typu: „Jeździmy wszyscy w tym samym celu - w poszukiwaniu utraconego Raju”, „Podróżowanie nie jest sprawą geografii, ale stanem umysłu” czy „Miejsce tak naprawdę nie ma znaczenia, ważna jest Droga” dziś z perspektywy starego dziada brzmią nieco infantylnie ale wtedy wydawały się Świętym Graalem, który otwiera drzwi do nieznanego. Dodatkowo w czasach raczkującego internetu fora travelbit czy tramp i zdawkowe rady typu: „pomiędzy Przemyślem a rumuńską Suceavą jeździ przemytniczy autobus, konieczna rezerwacja telefoniczna”, „pociąg do Bukaresztu dojeżdża na stację Gara du Nord, cena 107.000 lei”, „w agencjach sprzedających bilety do Stambułu warto pytać o zniżki studenckie na legitymację ISIC” były kopalnią podróżniczej wiedzy.



Oj, to uczucie jak pociąg powoli wtacza się na Sirkeci po trzech dniach kolejowej odysei na zasadzie "im taniej tym lepiej" :) A zaraz potem pierwszy raz w życiu muezzin usłyszany na żywo.

Dwa lata temu odnalazłem hotelik w bocznej uliczce od dworca, w którym wtedy (2001, a może za drugim razem w 2003) nocowałem za 5 dolarów :D Dalej istnieje, tylko ceny już nie te :D
Góra
 Profil Relacje PM off
Yossarian lubi ten post.
 
      
Offline
#20 PostWysłany: 16 Cze 2026 08:41 

Rejestracja: 24 Paź 2012
Posty: 1432
niebieski
Az sprawdzilem na google maps, Sindbad Hostel w Stambule rzeczywiscie zamkniety :-( Eh, te wspomnienia o pierwszych noclegach na dachu...
_________________
Yukon - tworzy sie
Azerbejdżan - zakończona

Laponia | Komory | Bahrajn | Senegal | Santiago de Chile | Guca | Ladakh | Palestyna | Athos | Ziemia Ognista | Syberia zimą

Instagram: @podruuznik
Góra
 Profil Relacje PM off
Yossarian lubi ten post.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 20 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group