Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
Offline
 Temat postu: Spacer po Porto
#1 PostWysłany: 31 Mar 2015 19:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Lis 2013
Posty: 136
Loty: 166
Kilometry: 357 801
Krajów: 35 / 16.4%
O Porto myśleliśmy już od dłuższego czasu. Zwłaszcza, że słyszeliśmy same pozytywne opinie o tym mieście. Byliśmy tym bardziej ciekawi co w sobie kryje, że kojarzyło nam się głównie ze słynnym mostem. Ów most - Ponte Luis I – widoczny niemal na wszystkich zdjęciach przedstawiających Porto, nie może być chyba jedynym powodem tych zachwytów.

Image

W Porto postanowiliśmy spędzić weekend. A właściwie przedłużony weekend, bo podróż zabrała nam dużo więcej czasu i energii niż byśmy sobie wymarzyli. Byliśmy jednak pełni nadziei, że wysiłek się opłaci.
Bilety lotnicze, jak to często u nas bywa, zakupiliśmy u Ryanaira. Trasa przebiegała następująco: Warszawa (Modlin) – Paryż (Beauvais) – Porto – Bruksela (Charleroi) – Warszawa (Modlin). Wyruszyliśmy w czwartek, wróciliśmy w niedzielę. Jak widać, zarówno w jedną, jak i w drugą stronę, zaplanowane były przesiadki. Nie było by w tym nic strasznego, gdyby nie fakt, że trwały one po kilka długich godzin, a oba lotniska nie miały zbyt wiele do zaoferowania dla oczekujących na lot. W drodze do Porto udało nam się zwiedzić lotnisko Beauvais. Trwało to jakieś 2 minuty, a my mieliśmy do następnego lotu przecież kilka godzin. Postanowiliśmy, więc ruszyć w miasto. Autobus tani – 1 euro, więc jedziemy. W godzinę obeszliśmy wszystko. Nie bardzo było co robić ani oglądać, stwierdziliśmy że może skoro już jesteśmy we Francji to chociaż zjemy coś dobrego. Tu też spotkało nas rozczarowanie. Początek wycieczki taki sobie.

Image

Image
Główna atrakcja Beauvais - katedra

Późnym wieczorem, a właśnie w środku nocy, lądujemy w końcu w Porto. Pierwszy pozytyw – nowe, duże lotnisko – tu na pewno byłoby co robić;) Przy wyjściu od razu dostajemy bezpłatną mapę miasta – miło. Dalej to już tylko hotel, łóżko i sen.
Kolejny pozytyw to komunikacja miejska. Z pod samego lotniska metrem w około 40 minut dojeżdżamy do samego centrum Porto. Tu też mieliśmy hotel, bardzo przyzwoity i w dobrej cenie (hotel Malaposta) – następny plusik.
Samo miasto na pierwszy rzut oka wywołało w nas jednak nieco mieszane uczucia. Ma ono bowiem specyficzny klimat, który doceniliśmy dopiero z czasem. Wszystkie budynki są stare, szare, za to w większości wyłożone kolorowymi płytkami ceramicznymi, tzw. azulejos. Tylko nieliczne budynki są wyremontowane. Stan niektórych pozostawia wiele do życzenia. Ciekawe jest również to, że w samym centrum miasta można spotkać opuszczone kamienice z oknami zabitymi deskami, a czasem nawet bez. Skutki kryzysu w Portugalii są zdecydowanie tu widoczne.

Image

Image

Image

Trudy podróży Porto wynagrodziło nam piękną, słoneczną pogodą. Przez dwa dni nie było prawie żadnej chmurki na niebie, a podobno lub tutaj padać.

Image

To za co można kochać i jednocześnie odrobinę nienawidzić to miasto to z pewnością jego malownicze położenie na wzgórzach. Pięknie się to podziwia i ogląda później na zdjęciach, jednak po całym dniu spacerowania czuliśmy, że nasze nogi dostały niezły wycisk.

Image

Pierwszego dnia (drugiego zresztą też ) oczywistym wydawał się spacer słynnym mostem Ponte Luis I. Widok naprawdę jak z obrazka. Kolorowe domki na wzgórzach niemal wpadające do rzeki Douro. Sam most zresztą prezentuje się bardzo spektakularnie. Wokół znajduje się wiele punktów widokowych, więc można go podziwiać z różnych perspektyw. Mimo uciążliwych lotów, warto było to zobaczyć na własne oczy.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Porto było wyjątkowo łaskawe dla naszych brzuchów. Na głód zdecydowanie nie mogliśmy się skarżyć. Zwłaszcza po zjedzeniu francesinhy – tradycyjnego dania regionu Porto.

Image

Dwa tosty, pomiędzy którymi znajduje się kiełbasa i szynka, zapieczone z serem i obficie polane pikantnym sosem. Bardzo sycące. Danie posiada różne warianty. Może być dodatkowo np. ze stekiem w środku, kurczakiem czy jajkiem sadzonym.
Po takim posiłku, mamy siłę pokonać jeszcze nie jedno wzgórze!

Image

Image

Image

Image

Image

To co będzie nam się zawsze kojarzyć z Porto to pranie. Wisiało wszędzie. Zarówno w nieuczęszczanych zaułkach, jak i na głównym deptaku.

Image

Drugi dzień zaczęliśmy w nieco mniej oczywisty sposób. Wiedzieliście, że w pobliżu Porto jest plaża? Otóż jest i postanowiliśmy sprawdzić jaka. Poza tym wystarczająco kuszący wydawał nam się widok na Atlantyk w ten słoneczny dzień, aby tam się wybrać. Nie było to trudne. Wystarczy wsiąść w metro. Przystanek Matosinhos Sul i jesteśmy na Praia de Matosinhos.

Image

Image

Image

Image

Image

Pospacerowaliśmy tu troszkę, po czym wróciliśmy na obiad do Porto.

Image

Tak, jedzenie to zdecydowanie duży atut tego miasta. Jest pysznie i niedrogo.

Image

Stek po portugalsku w Churrasqueira lameiras - wart polecenia bez dwóch zdań.

Dalsza część dnia to włóczenie się plątaniną wąskich, bardzo klimatycznych uliczek Ribeiry, poszukiwanie starych tramwajów – ciągle jakoś uciekały przed nami;) i delektowanie się ostatnimi chwilami w Porto.

Image

Image

Image

Image

Image

Zajrzeliśmy też do zabytkowej księgarni Lello, jednak tłumy turystów dosyć szybko nas stamtąd odstraszyły. Do księgarni mimo wszystko choć na chwilę warto zajrzeć. Została ona otwarta w 1906 roku i uznawana jest za jedną z najpiękniejszych na świecie.

Image

Na koniec pozostało jeszcze podziwianie Porto nocą. Most oczywiście na pierwszym planie, cały podświetlony, pięknie się prezentuje.

Image

Wcześnie rano powrót. Znowu przesiadka. Podobnie jak w Beauvais, na lotnisku w Charleroi też nie było zbyt wielu rozrywek. Godziny, więc się dłużyły. Wolę jednak wspominać przyjemne chwile w Porto, bo mimo niedogodności warto je odwiedzić. Jest bowiem jedyne w swoim rodzaju.

Zapraszam również na bloga: http://www.mamasaidbecool.pl/
_________________
http://mamasaidbecool.pl/
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
City break na Malcie za 509 PLN 🌤️😎 Loty na weekend i noc w ⭐⭐⭐⭐ hotelu z krytym basenem City break na Malcie za 509 PLN 🌤️😎 Loty na weekend i noc w ⭐⭐⭐⭐ hotelu z krytym basenem
Ucieknij na słoneczne wybrzeże Costa del Sol ☀️ Wycieczka do Hiszpanii za 749 PLN 🇪🇸 Loty i noclegi w cenie 🌊 Ucieknij na słoneczne wybrzeże Costa del Sol ☀️ Wycieczka do Hiszpanii za 749 PLN 🇪🇸 Loty i noclegi w cenie 🌊
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group