Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 2 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 17 Wrz 2026 16:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 Lut 2021
Posty: 28
niebieski
Urlop w tropikach, czyli Bretania i Normandia w czerwcu
Załącznik:
1.jpg
1.jpg [ 483.52 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Czerwiec w Bretanii jest średnio bardzo łagodnym miesiącem, ze średnią dzienną temperaturą 16°C. (…) Normandia w czerwcu charakteryzuje się umiarkowanym klimatem oceanicznym. W tym okresie średnie temperatury wahają się od 15°C do 21°C.” Takie informacje można przeczytać w Internecie i zapewne w statystycznie normalnych latach tak jest. Jednak nie w tym roku, a przynajmniej nie w czasie kiedy postanowiliśmy poznać te dwa regiony Francji. Na kilka dni przed wyjazdem prognozy wskazywały już na możliwe znacznie wyższe niż średnie temperatury, ale rzeczywistość okazała się być gorętsza niż się spodziewaliśmy. Pierwotny plan zakładał objazd Bretanii i Normandii podczas dwóch odrębnych wyjazdów, ostatecznie jednak zdecydowaliśmy się na jeden, tygodniowy, ze startem w Nantes i metą na lotnisku Paryż-Orly. Termin – ostatnia dekada czerwca, a więc jeszcze przed głównym sezonem wakacyjnym.

Dzień 1. Do Nantes lecimy KLM -em z Krakowa z krótką przesiadką w Amsterdamie. Nantes leży w regionie Kraj Loary, ale stąd już tylko rzut beretem do Bretanii, od której zaczynamy naszą podróż. Po przylocie i zostawieniu rzeczy w hotelu mamy czas na wieczorny spacer po mieście.
Załącznik:
2.jpg
2.jpg [ 569.58 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
3.jpg
3.jpg [ 712.02 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
4.jpg
4.jpg [ 577.46 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Dzień 2. Po śniadaniu idziemy na nieodległy dworzec Gare de Nantes Sud, skąd wypożyczamy samochód. Tym razem wybór padł na SIXT-a. Pierwszym przystankiem tego dnia jest Rochefort-en-Terre. To zdecydowanie warta zobaczenia mała wioska z kamiennymi domami, brukowanymi uliczkami i zaułkami, wybrana jako Najpiękniejsza Wioska Francji w 2016 roku. Jest słonecznie, a temperatura przekracza 30°C.
Załącznik:
5.jpg
5.jpg [ 706.61 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
6.jpg
6.jpg [ 811.58 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
7.jpg
7.jpg [ 731.03 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
8.jpg
8.jpg [ 890.21 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
9.jpg
9.jpg [ 792.07 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
10.jpg
10.jpg [ 623.93 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Kolejnym punktem jest Carnac, miasto znane z największego na świecie skupiska prehistorycznych megalitów. Są to głównie postawione pionowo i ustawione w długie rzędy menhiry, których wiek szacuje się na ok. 6 tysięcy lat, a ich przeznaczenie nie jest wyjaśnione. Trochę faktycznie ich tu jest…
Załącznik:
11.jpg
11.jpg [ 604.53 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
12.jpg
12.jpg [ 593.28 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
13.jpg
13.jpg [ 832.27 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
14.jpg
14.jpg [ 635.32 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
15.jpg
15.jpg [ 755.34 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
16.jpg
16.jpg [ 790.12 KiB | Obejrzany 139 razy ]

W okolicach Carnac jest też wiele innych miejsc, w których można zobaczyć zarówno menhiry jak i dolmeny.
Załącznik:
17.jpg
17.jpg [ 885.27 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
18.jpg
18.jpg [ 777.24 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Jest coraz cieplej. Temperatura przekracza już 35°C. Zbieramy się więc i jedziemy do Lorient, gdzie znajduje się zbudowana podczas II wojny światowej baza wojskowa, służąca jako schronienie dla niemieckich okrętów podwodnych. Jest tu także muzeum w którym można zwiedzić m.in. okręt podwodny La Flore-S645. Odpuszczamy sobie jednak wizytę w muzeum i po spacerze po dostępnych częściach bazy jedziemy na obiad i nocleg w pobliże Quimper.
Załącznik:
19.jpg
19.jpg [ 569.73 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
20.jpg
20.jpg [ 990.84 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
21.jpg
21.jpg [ 485.87 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
22.jpg
22.jpg [ 715.48 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
23.jpg
23.jpg [ 526.9 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
24.jpg
24.jpg [ 434.61 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Dzień trzeci zamierzamy spędzić na północnym wybrzeżu Bretanii. Po drodze robimy krótki przystanek w Pleyben, gdzie znajduje się XVI wieczny kościół Saint Germain oraz uchodząca za jedną z piękniejszych w Bretanii, Kalwaria.
Załącznik:
25.jpg
25.jpg [ 394.87 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
26.jpg
26.jpg [ 677.53 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
27.jpg
27.jpg [ 541.88 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Po krótkim spacerze jedziemy do położnego już na wybrzeżu Tregastel. Mimo że jesteśmy nad samym morzem, temperatura znacznie przekracza 30°C. Robimy więc dłuższą przerwę na kąpiel w krystalicznie czystej, ale zimnej, wodzie.
Załącznik:
28.jpg
28.jpg [ 467.51 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
29.jpg
29.jpg [ 513.02 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
30.jpg
30.jpg [ 472.08 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
31.jpg
31.jpg [ 677.72 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Kolejnym przystankiem jest Ploumanach. To małe nadmorskie miasteczko położone jest na Wybrzeżu Różowego Granitu (Côte de granit rose). Swoją nazwę wybrzeże to zawdzięcza granitowym formacjom skalnym przybierającym charakterystyczną różową barwę, szczególnie widoczną podczas zachodu słońca. Skały mają też różnorodne kształty, a wszystko to jest wynikiem erozyjnej działalności wiatru i morza. Znajduje się tu również znana latarnia morska Men Ruz (Phare de Men Ruz).
Załącznik:
32.jpg
32.jpg [ 486.82 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
33.jpg
33.jpg [ 655.39 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
34.jpg
34.jpg [ 765.74 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
35.jpg
35.jpg [ 637.04 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
36.jpg
36.jpg [ 490.3 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
37.jpg
37.jpg [ 592.42 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Jadąc dalej wzdłuż wybrzeża dojeżdżamy do Plougrescant, w pobliżu którego znajduje się, zbudowany w 1861 roku, Castel Meur, znany również jako La Maison du Gouffre lub po prostu „dom między skałami”.
Załącznik:
38.jpg
38.jpg [ 526.56 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Ostatnim przystankiem tego dnia jest Tréguier, w którym znajduje się unikalny kompleks biskupi, gotycka katedra i liczne szachulcowe domy.
Załącznik:
39.jpg
39.jpg [ 545.94 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
40.jpg
40.jpg [ 618.15 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
41.jpg
41.jpg [ 664.15 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Dzień 4. Ten dzień ma przynieść rekordowe temperatury przekraczające 40°C, a głównym punktem programu ma być znajdujące się na liście światowego dziedzictwa UNESCO średniowieczne Opactwo św. Michała Archanioła na Mont Saint-Michel. Najpierw jednak zatrzymujemy się w otoczonym wysokimi murami nadmorskim Saint-Malo. Miasto to bardzo ucierpiało podczas II wojny światowej. Wiele historycznych budynków zostało zniszczonych i większość z nich została odrestaurowana. Mają tu też długą i szeroką piaszczystą plażę
Załącznik:
42.jpg
42.jpg [ 684.9 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
43.jpg
43.jpg [ 697.26 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
44.jpg
44.jpg [ 749.6 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
45.jpg
45.jpg [ 696.9 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
46.jpg
46.jpg [ 392.99 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
47.jpg
47.jpg [ 464.9 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Następnie jedziemy do zlokalizowanego już w Normandii Opactwa. Znajduje się ono na skalistej wyspie, około 2 km od stałego lądu, z którym połączone jest szeroką groblą. Termometr w samochodzie pokazuje 43°C. Z parkingu pod mury opactwa jest około 3 km, decydujemy się więc podjechać pod klasztor bezpłatnym autobusem, który kursuje wahadłowo. Okazało się jednak, że nie ma on klimatyzacji, albo była ona w tym upale zupełnie nieskuteczna, bo wewnątrz było jak w piecu. Na szczęście jazda nie trwa długo. Autobus nie dojeżdża pod same mury opactwa, zatrzymuje się około 300 m od nich i ten odcinek trzeba już przejść pieszo. Jest odpływ, ziemia nagrzana, na szczęście delikatnie wieje od strony morza. Samo opactwo jest z pewnością na liście „must see” zwiedzania tej części Francji i zapewne wymagałoby odrębnej relacji. Tu zasygnalizuję tylko temat i polecam każdemu zobaczyć to interesujące miejsce na własne oczy.
Załącznik:
48.jpg
48.jpg [ 199.99 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
49.jpg
49.jpg [ 486.76 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
50.jpg
50.jpg [ 409.3 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
51.jpg
51.jpg [ 705.71 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
52.jpg
52.jpg [ 452.15 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
53.jpg
53.jpg [ 437.98 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
54.jpg
54.jpg [ 757.33 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
55.jpg
55.jpg [ 413 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Plan na dzień piąty obejmuje przejazd na północne wybrzeże Normandii i zobaczenie plaż desantowych operacji Overlord z 6 czerwca 1944 roku. Nie jest naszym celem zwiedzanie licznych muzeów dedykowanych tej operacji, bardziej chcemy zobrazować sobie pole walki i przekonać się z czym musieli się zderzyć alianccy żołnierze podczas desantu. Zaczynamy od położonej najbardziej na zachód plaży Utah, na której lądowały wojska amerykańskie. Jesteśmy tu podczas odpływu, do linii wody jest kilkaset metrów. Wyobraźnia podpowiada co tu się mogło dziać.
Załącznik:
56.jpg
56.jpg [ 921.26 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
57.jpg
57.jpg [ 594.85 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
58.jpg
58.jpg [ 529.67 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
59.jpg
59.jpg [ 584.46 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
60.jpg
60.jpg [ 628.41 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Zarówno po stronie aliantów, jak i po stronie niemieckiej zginęło, zostało rannych lub zaginęło w tym dniu po kilka tysięcy żołnierzy. Zostali oni pochowani na oddzielnych cmentarzach. Jadąc w stronę kolejnej z plaż, zatrzymujmy się na leżącym przy drodze cmentarzu żołnierzy niemieckich.
Załącznik:
61.jpg
61.jpg [ 691.58 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
62.jpg
62.jpg [ 637.66 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
63.jpg
63.jpg [ 793.79 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
64.jpg
64.jpg [ 839.68 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
65.jpg
65.jpg [ 986.99 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Plaża na której amerykańskie siły desantowe poniosły największe straty, to plaża o kryptonimie Omaha. Podczas odpływu również bardzo szeroka i niczym nie osłonięta przed ogniem z niemieckich stanowisk.
Załącznik:
66.jpg
66.jpg [ 473.47 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
67.jpg
67.jpg [ 657.96 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
68.jpg
68.jpg [ 312.56 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
69.jpg
69.jpg [ 414.36 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
70.jpg
70.jpg [ 481.45 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
71.jpg
71.jpg [ 355.74 KiB | Obejrzany 139 razy ]

W sąsiedztwie tej plaży znajduje się cmentarz żołnierzy amerykańskich.
Załącznik:
72.jpg
72.jpg [ 927.51 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
73.jpg
73.jpg [ 777.28 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
74.jpg
74.jpg [ 641.26 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
75.jpg
75.jpg [ 493.97 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
76.jpg
76.jpg [ 773.25 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
77.jpg
77.jpg [ 664.11 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Po odwiedzeniu tego cmentarza jedziemy do małej nadmorskiej miejscowości Arromanches-les-Bains, w której zatrzymujemy się na kolejne dwie noce. Tego dnia jest o kilka stopni chłodniej niż w dniu poprzednim, ale temperatura i tak sięga 38°C. Idziemy więc na plażę i spędzamy resztę popołudnia w wodzie. W przeciwieństwie do plaż Bretanii woda tu jest ciepła, kąpiel w niej jest bardzo przyjemna i pozwala odetchnąć od panującego upału. Ciekawostką w tej miejscowości są widoczne są na plaży i w wodzie pozostałości portu Mulberry Harbour. Był to tymczasowy port zakotwiczony w morzu bezpośrednio po desancie, aby ułatwić dostarczenie i szybki rozładunek ludzi i towarów podczas inwazji. System składał się m.in. z pływających i zatapianych betonowych pontonów i pomostów, których fragmenty widoczne są nadal daleko od brzegu ale i na samej plaży.
Załącznik:
78.jpg
78.jpg [ 430.88 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
79.jpg
79.jpg [ 490.13 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
80.jpg
80.jpg [ 485.12 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
81.jpg
81.jpg [ 493.04 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Dzień szósty planujemy przeznaczyć na zwiedzanie pobliskiego Bayeux, Caen i pozostałych plaż desantowych. Najpierw zatrzymujemy się w Bayeux. To nieduże miasto, w którym znajduje się imponująca XIII wieczna gotycka katedra Notre-Dame z udekorowaną freskami kryptą.
Załącznik:
82.jpg
82.jpg [ 560.87 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
83.jpg
83.jpg [ 531.5 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
84.jpg
84.jpg [ 727.67 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
85.jpg
85.jpg [ 744.87 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Kolejnym przystankiem miało być Caen. Położone ono jest niecałe 20 km od morza, ale odległość ta spowodowała, że przy 36°C w Bayeux, w Caen było już 41°C. Odpuszczamy więc sobie spacer w tym upale i jedziemy na wysuniętą najdalej na wschód plażę desantową Sword. Na tej plaży desant przeprowadziły głównie siły brytyjskie. Nie można jednak zapominać, że poza wojskami amerykańskimi, brytyjskimi i kanadyjskimi, udział w inwazji brały udział równie oddziały wielu państw alianckich.
Załącznik:
86.jpg
86.jpg [ 924.06 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
87.jpg
87.jpg [ 260.5 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
88.jpg
88.jpg [ 564.14 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
89.jpg
89.jpg [ 383.76 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
90.jpg
90.jpg [ 411.68 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
91.jpg
91.jpg [ 535.4 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Z plaży Sword jedziemy z powrotem w kierunku zachodnim. Zatrzymujemy się przy plaży Juno, na której wiodącymi były desantowe siły kanadyjskie. Znajduje się tu też pomnik upamiętniający udział Polaków w walkach.
Załącznik:
92.jpg
92.jpg [ 852.64 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
93.jpg
93.jpg [ 568.16 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
94.jpg
94.jpg [ 583.56 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
95.jpg
95.jpg [ 497.47 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
96.jpg
96.jpg [ 196.86 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
97.jpg
97.jpg [ 494.77 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
98.jpg
98.jpg [ 345.32 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Jadąc w kierunku Arromanches robimy kolejny postój, tym razem przy cmentarzu żołnierzy brytyjskich. Wszystkie odwiedzone przez nas wojenne cmentarze robią duże wrażenie i dają do myślenia.
Załącznik:
99.jpg
99.jpg [ 360.78 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
100.jpg
100.jpg [ 441.54 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
101.jpg
101.jpg [ 650.95 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
102.jpg
102.jpg [ 469.17 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
103.jpg
103.jpg [ 456.53 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
104.jpg
104.jpg [ 776 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
105.jpg
105.jpg [ 764.72 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
106.jpg
106.jpg [ 788.84 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
107.jpg
107.jpg [ 582.41 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Następnie zatrzymujemy się przy pomniku Królewskich Inżynierów (Monument aux Morts - Mémorial Royal Engineers de Arromanches-les-Bains) z widokiem na część plaży Gold i samo miasteczko Arromanches. Widoczne są stąd także wspomniane wcześniej pozostałości portu Mulberry Harbour. Po powrocie relaksujemy się znów na plaży.
Załącznik:
108.jpg
108.jpg [ 634.96 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
109.jpg
109.jpg [ 559.29 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
110.jpg
110.jpg [ 609.39 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Dzień 7. Dzień ten rozpoczynamy od przejazdu do Étretat, miasteczku na Alabastrowym Wybrzeżu, znanego z wysokich klifów i naturalnych łuków skalnych. Po drodze jedziemy przez imponujący Most Normandzki nad ujściem Sekwany. Na klifach temperatura powietrza to „tylko” 33°C. Trochę wieje, co pomaga w spacerach.
Załącznik:
111.jpg
111.jpg [ 400.05 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
112.jpg
112.jpg [ 560.97 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
113.jpg
113.jpg [ 671.83 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
114.jpg
114.jpg [ 652.85 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
115.jpg
115.jpg [ 744.2 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
116.jpg
116.jpg [ 405.53 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Następnie jedziemy do Rouen, gdzie zatrzymujemy się na nocleg. Po drodze dopada nas jakaś zbłąkana nieduża chmura i po raz pierwszy od tygodnia przez 10 minut pada niewielki deszcz. Rouen to położona nad Sekwaną historyczna stolica Normandii. Zdecydowanie warto pospacerować uliczkami tego średniowiecznego miasta, zobaczyć ocalałe z wojennej pożogi szachulcowe domy i katedrę Notre-Dame, która była przedmiotem serii obrazów malowanych przez Claude Moneta. Niebo jest trochę zachmurzone, ale powoli zza chmur wychodzi słońce i z powrotem robi się upalnie.
Załącznik:
117.jpg
117.jpg [ 701.83 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
118.jpg
118.jpg [ 668.02 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
119.jpg
119.jpg [ 389.05 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
120.jpg
120.jpg [ 437.47 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
121.jpg
121.jpg [ 439.34 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
122.jpg
122.jpg [ 906.11 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
123.jpg
123.jpg [ 659.09 KiB | Obejrzany 139 razy ]

W tym mieście, w 1431 roku, spalona na stosie została Joanna d’Arc. Miejsce to upamiętnione jest wewnątrz kościoła pod jej wezwaniem - Église Sainte-Jeanne-d'Arc.
Załącznik:
124.jpg
124.jpg [ 624.47 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
125.jpg
125.jpg [ 692.2 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
126.jpg
126.jpg [ 846.68 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Ostatni, ósmy dzień, rozpoczynamy od wizyty w domu Claude Moneta w Giverny. Można tu zobaczyć kopie jego obrazów oraz wyposażenie mieszkania. Na ścianach wisi też wiele japońskich drzeworytów, które kolekcjonował. Temperatura powietrza znów dochodzi do 38°C. Spacerując po ogrodach i dookoła stawu jest na szczęście trochę cienia dającego chwilę wytchnienia. Z uwagi na bardzo dużą różnorodność roślin i ich terminy kwitnienia, warto tu zapewne przyjechać o różnych porach roku.
Załącznik:
127.jpg
127.jpg [ 953.96 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
128.jpg
128.jpg [ 599.3 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
129.jpg
129.jpg [ 377.98 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
130.jpg
130.jpg [ 534.77 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
131.jpg
131.jpg [ 671.11 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
132.jpg
132.jpg [ 682.11 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
133.jpg
133.jpg [ 783.54 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
134.jpg
134.jpg [ 511.66 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
135.jpg
135.jpg [ 907.04 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
136.jpg
136.jpg [ 853.2 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
137.jpg
137.jpg [ 970.83 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
138.jpg
138.jpg [ 725.95 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
139.jpg
139.jpg [ 963.21 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
140.jpg
140.jpg [ 930.02 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Po wizycie w Giverny opuszczamy Normandię i jedziemy już w stronę lotniska Paryż-Orly. Ponieważ mamy małą rezerwę czasową, postanawiamy zatrzymać się po drodze na chwilę w Wersalu. Nie mamy jednak czasu na jego zwiedzanie, bo potrzebny byłby na to cały dzień. Dojeżdżając na parking na desce rozdzielczej wyświetla się 42°C, co jest dodatkowym argumentem za krótkim tylko spacerem po części ogólnodostępnej.
Załącznik:
141.jpg
141.jpg [ 619.73 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
142.jpg
142.jpg [ 519.03 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
143.jpg
143.jpg [ 600.41 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Załącznik:
144.jpg
144.jpg [ 687.28 KiB | Obejrzany 139 razy ]

Ostatni odcinek podróży to przejazd na Orly gdzie oddajemy samochód i kierujemy się do klimatyzowanych pomieszczeń lotniska. Do Krakowa wracamy bezpośrednio LOT-em.
Upały z jakimi musieliśmy się zmierzyć podczas całego naszego pobytu w Bretanii i Normandii nie były czymś normalnym dla tych regionów. 10 stopni mniej i byłoby znacznie przyjemniej. Nie ma jednak co narzekać. Pogoda dopisała, zobaczyliśmy najbardziej chyba znane miejsca, chociaż na wiele zapewne zabrakło czasu. Polecam wszystkim wybrać się w te regiony Francji. Fantastyczne plaże, liczne zabytki, ciekawa historia i dobre jedzenie sprawiają, że z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Góra
 Profil Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
USA: Nowy Jork + Miami w jednej podróży od 2918 PLN! 🦅🌊 Od drapaczy chmur po rajskie plaże 🏙️☀️ USA: Nowy Jork + Miami w jednej podróży od 2918 PLN! 🦅🌊 Od drapaczy chmur po rajskie plaże 🏙️☀️
Weekend w Wenecji za 719 PLN🏛️Loty + 3* hotel w historycznej dzielnicy 🇮🇹🏨 Weekend w Wenecji za 719 PLN🏛️Loty + 3* hotel w historycznej dzielnicy 🇮🇹🏨
Offline
#2 PostWysłany: 17 Wrz 2026 17:52 

Rejestracja: 23 Wrz 2019
Posty: 1667
Loty: 49
Kilometry: 133 713
Krajów: 14 / 6.5%
niebieski
W Żony kajeciku plan na Etretat i okolice czeka od 2-3 lat na realizacje. Wygrywały zawsze Włochy.
Pokazane przez Ciebie miasteczka przypominają mieściny w Alzacji w okolicach Strasburga i Miluzy. Jeszcze tylko chmar bocianów do kompletu brakuje.

Widzę, że sporo czasu poświęciliście na okolice lądowania w 1944 roku.
Robi skala wrażenie.

Odpływy cudowne.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 2 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group