Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 05 Mar 2019 22:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Lip 2016
Posty: 30
Rowerem wzdluż fiordów
Pomysl na rowerowa Norwegię wymyslił mój kolega Piotr z Zakopanego góral z dziada pradziada. Ponieważ nigdy wcześniej nie organizowałem żadnych dluższych wyjazdow rowerowych byłem zielony w temacie jak przysłowiowy „ greenhorn” z książek Karola Maya Nie miałem sprzętu tzn sakw rowerowych , bagaznika przedniego , torby na kierownice , a co najgorsze nigdy nie jezdzilem z takim obciążeniem. Gdy juz kupiłem bilety na SAS-a z GDN do Alesund okazało się , ze mój kolega musi zrezygnować z wyjazdu. Coz było robic postanowiłem sprobowac.Udało mi się pożyczyć sakwy i pamiętam jak ladowałem na lotnisku Vigra w AES lało niemiłosiernie. Byłem przygotowany , ze do miasta muszę się dostać autobusem gdyż przejazd przez tunele podmorskie z lotniska rowerem jest zabroniony. Ponieważ w ówczesnym czasie nie było smartfonów trochę pobladzilem nim znalazłem camping. Bardzo wczesnym rankiem wyruszyłem w trase , wcześniej wjeżdzajac na wzgórze Aksla gorójące nad Alesund Chciałem dojechać do Andalsnes / 120 km/ Pamietam , ze dojechałem na camping umęczony okrutnie , po drodze jadąc moim pierwszym tunelem w Norwegii Innfjordtunnelen dl 6,6 km. Uczucie niesamowite, jakby z tyłu startowal Ił-62, przy mijaniu wentylatorów pompujących powietrze do tunelu. W pamięci mi zostało , że oczekiwałem końca tunelu wypatrując z za każdego zakrętu jakiegoś jasnego prześwitu. Ponieważ jak napisałem na wstępie była to moja pierwsza wyprawa rowerowa nie byłem świadom co znaczy podjazd na Trollstigen. Taki opis :
Droga Trolli[1] (także: Drabina Trolli, norw. Trollstigen) – droga położona na południe od Åndalsnes, w gminie Rauma w Norwegii. Jest ona częścią drogi krajowej nr 63 z Åndalsnes do Valldal i dalej do popularnej wśród turystów miejscowości Geiranger. Trasa została otwarta 31 lipca 1936 roku przez króla Haakona VII, po 8 latach budowy.
Średnie nachylenie drogi wynosi 9%. Składa się z 11 serpentyn, w większości zakręcających pod kątem 180°, dlatego nie mogą się po niej poruszać pojazdy dłuższe niż 12,4m. Stanowi jedną z największych atrakcji turystycznych Norwegii. Otwarta zazwyczaj od połowy maja do października. Przy Trollstigen znajduje się jedyny w Norwegii (prawdopodobnie jedyny na świecie) znak drogowy "Uwaga Trolle". W połowie drogi znajduje się kamienny most przerzucony nad wodospadem Stigfossen. Z parkingu na szczycie można dojść piechotą na taras widokowy, z którego widać drogę i wodospad. Najwyższy punkt Trollstigen znajduje się 852 m n.p.m.[2]
Zdjęcia drogi https:// https://www.fjordnorway.com/top-attractions/trollstigen
Po zdobyciu przeleczy zjazd do Valldal , przeprawa promem do Eidsdal i po przejechaniu ok 2 km zauważylem , ze złamal mi się bagażnik z jednej strony co uniemożliwiało dalszą jazde. Szczęscie w nieszczęściu bylem tylko 2 km od campingu na który zawróciłem i zacząłem się zastanawiać co poczać .Pomyślałem, że moja podróż zostanie zakończona. Po konsultacjach z pania z recepcji , telefonach do SAS-a w GDN / czy sa wolne miejsca na samolot z Alesund/ , szukaniu najbliższego sklepu rowerowego poradzono mi , żebym udal się w doline Valldalen z której przyjechałem , jest tam pan który wypożycza rowery i być może będzie umiał mi pomóc. Tak też uczyniłem. Pan obejrzał uszkodzenie pokiwał głowa z dezaprobatą ale wziął się za naprawę i naprawił. Och jaki byłem szczęśliwy , nawet nie chciał pieniędzy za naprawę. Pare lat póżniej miałem podobną sytuacje na Korsyce z , której też udało mi się wybrnąć. W związku z tym , ze zakotwiczyłem na campingu na 3 noce wymyslilem sobie , ze na „ lekko” pojadę do Geiranger tzw droga orłów wrócę na camping a następnego dnia popłynę promem z Valldal do Geiranger i dalej do Hellesylt. I tak też zrobiłem. Dalsza moja trasa wiodła do Nordfjordeid i dalej wzdłuż fjordu do Maloy.
Z Maloy pojechałem na camping Refviksanden przy pięknej plaży z bialutkim piaskiem i co dziwne nawet zauważyłem dwóch śmiałków zażywajaących kąpieli . W nocy tak zaczelo wiać niebo okrutnie płakało iż pomyślałem,że mnie zaleje lub zdmuchnie. Do dziś nie wiem czy był to mój najszczęśliwszy pomysł , w środku nocy w deszczu spakowałem się i wyruszyłem do Maloy na prom . Deszcz ciagle padal , tak ze po 10 minutach już mi było wszystko jedno , byle wsiaść na rower i się rozgrzać. Prom z Maloy o 7 rano do Bergen , za oknami ciagle lało ale gdy dopłynąłem do Bergen ukazało się słonce. Pojeżdziłem sobie rowerem po starym Bergen , zostawiłem mój rower i wyposażenie na ulicy i poszedłem zmienić rezerwacje na powrót do domu . Takie tempo sobie narzuciłem , ze 4 dni wcześniej dotarłem do punktu końcowego. Po załatwieniu formalności wsiadłem na rower i ruszyłem na camping. Ujechawszy ok 10 km zorientowałem się , ze jade dobra drogą tylko nie w tym kierunku. Trzeba było zawrócić . Nastepnego dnia na lotnisko i do Gdańska.
Po paru latach wpadłem na pomysł aby przejechać z Alesund do Trondheim i zobaczyć slynna droge: Atlantic Road https://www.visitnorway.com/places-to-g ... anticroad/. . Powiem szczerze na zdjęciach wygląda to trochę lepiej. Z drugiej wyprawy do Norwegii najbardziej zapamiętałem 3 dniowe koczowanie na campingu koło lotniska w Molde z powodu deszczu i 2 dniowe siedzenie w namiocie w Trondheim z tego samego powodu. Poza tym trasa przyjemna , nie tak wymagajaca jak Trollstigen ale też ciekawa widokowo jak wszystkie trasy tzw fiordowe. Baze 3 dniową zalożylem na camp Akslia za Eide. Podczas moich trzykrotnych podróży rowerowych do Norwegii trwających 10-12 dni zawsze polowa dni była deszczowa ale za to jak się trafił słoneczny dzień to widoki byly niesamowite. Może jeszcze kiedyś wróce na norweskie trasy rowerowe. Przypomniało mi się też , że gdy drugi raz wylądowałem w Alesund po dojeździe na ten sam camping co za pierwszym razem facet z recepcji spojrzał na mnie i powiedział : I remember you , you were here 2 years ago , masz u mnie bezpłatny camping i żeton na prysznic ; czy to nie fajne?
W Norwegii to jeszcze chcialbym zrobić trasę z Tromso na Nordkapp i ze Stavanger pod Preikestolen i znaleźć się na obleganej Pulpit Rock

Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Złote Piaski w wakacje za 980 PLN 🏖️ Loty do Bułgarii i hotel na tydzień ☀️😍 Złote Piaski w wakacje za 980 PLN 🏖️ Loty do Bułgarii i hotel na tydzień ☀️😍
Costa Brava bez dziury w budżecie 😎☀️ 7 nocy all inclusive w Lloret de Mar za 1627 PLN 🏖️🌊 Costa Brava bez dziury w budżecie 😎☀️ 7 nocy all inclusive w Lloret de Mar za 1627 PLN 🏖️🌊
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group