Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
Offline
 Temat postu: Cyklady bez kapelusza
#1 PostWysłany: 13 Cze 2018 00:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Mar 2016
Posty: 25
Loty: 72
Kilometry: 154 059
Krajów: 24 / 11.6%
To choroba - pomyślałam, kiedy złapałam lot na Cyklady. Bo nie marzyłam o sesjach, w których ja cała na biało, on w kapeluszu patrzący mi w oczęta... Storpedowałam nawet taki pomysł. Więc skąd Santorini?! To proste, okazja.

Image

Prosty też był plan: lot Aegeanem do Aten, krótki oddech w mieście, prom na Santorini, a potem już tylko cykady na Cykladach. Zamiast niego w kapeluszu same laski.

Image

Lot do Aten był wieczorny, na miejscu byłyśmy po północy. Zmęczenie zalałyśmy Mythosem z widokiem na Akropol i tak minął dzień pierwszy. I dla uczciwości dodam, że w kwestii zwiedzania Aten to by było na tyle. Rano złapałyśmy taxi i kazałyśmy się zawieźć na jedną z miejskich plaż. Okazało się, że Ateny mają ich spory wybór, ale że czekał nas tego dnia rejs na Santorini, wybrałyśmy najbliższą. Piękną i dobrze zagospodarowaną, ale najważniejsze że spełniła swoją funkcję: złapałyśmy pierwsze słońce i wakacyjny luz.

Image

Image

Po obiedzie doturlałyśmy się do Pireusu na prom Blue Star wypływający przed 19:00 na Santorini. Po 6 godzinach rejsu, czyli dobrze po północy dobiłyśmy do brzegu. Męczące godziny i nie najszybsze połączenie tłumaczą cenę imprezy: to jedna z tańszych przepraw, 28 euro. Był za to czas, by pozaglądać w internety.

Image

A te potwierdziły, co wiedziałam: że archipelag składa się z wyspy Thira i 4 mniejszych. Kiedyś tworzyły jedną wyspę, ale po wybuchu wulkanu ta zniknęła w wodach Morza Egejskiego, a to co dziś wystaje to zbocza wielkiej kaldery. Ponoć największej na świecie, mającej 10 km średnicy. I tyle geografii, bo nie ona ściąga tu tłumy. Tym magnesem jest wino, białe miasteczka i słynne zachody słońca. Może nie w tej kolejności, ale jednak.

Image

Pierwszego dnia po śniadaniu czekał nas rejs ogarnięty przez jedno z lokalnych biur w porcie. W programie niezamieszkałe wyspy archipelagu: Nea Kameni i Palea Kameni, kąpiele, trekking po kraterze i lunch. Na wyspach życia brak, funkcjonują tylko tawerny otwarte dla nas- zmasakrowanej przez fale i wiatr klienteli stateczków.

Image

Mała podpucha, ale nie ma innej opcji, by tu dotrzeć bez prywatnego jachtu. Mimo wszystko warto. Lubię trekking, a ten po wulkanie oferuje ładne widoczki na mniejsze z wysp oraz pola lawowe. Jeśli chodzi o trudność: 2/10. Trasa ma ok. 1,5 km i kończy się pętelką wokół krateru. Skalę trudności oddaje to, że spacer odbywają Azjatki w japonkach. W tawernie zjadłam świeże kalmary, kalmary były solidne, więc nie ma na co narzekać. A że statek był stylizowany i grali włoskie kawałki kawałki? Wakacje są.

Image

Image

W kolejnych dniach nastał czas eksploracji białych miasteczek. Na północnych klifach wyspy leży biało-błękitna Oia. Wizytówka Cyklad, a może i całej Grecji. Słynne zachody słońca, które podświetlają białe domy na złoto ściągają ludzi z całego świata. Spotykamy Amerykanów, Azjatów i Europejczyków z każdego zakątka.

Image

Rozumiem idée fixe, dla której tu ściągamy. Architektonicznie to perełka. Jednak meksykańska fala pędząca popołudniami po uliczkach Oia zmywa wszystko: klimat, nastrój i romantyzm. Ludzie wiszą na murach, schodkach i dachach, by zdobyć pozycję na zrobienie fotki, gdy zadzieje się magia. Knajpki z sea view kasują 9 euro za szklankę soku pomarańczowego. Kelnerzy przeganiają gapiów, by swoim klientom rzeczonego view nie zasłoniono. Parking ugina się pod ciężarem autokarów, a droga wyjazdowa z Oia korkuje się do północy. Moja rada: Oie odwiedzać trzeba do południa.

Image

Śmieszne jest to, że w oddalonej o 10 km Thirze dzieje się magia bez marketingu. Dodam, że równie bieluchnej. W stolicy wyspy za pitę z souvakiem płacimy 3 euro. Euro za Mythosa.

Image

W Thirze nieliczne grupki włóczą się po zafajdanych przez osły uliczkach, popijają kawę w białych kawiarenkach i podziwiają zachody. Robimy dokładnie to samo i czego nie da się zrobić w Oia. Zgrecczyć się. Bez napinki, celu, leniwie. Może słońce zachodzi tu pod niewłaściwym kątem, ale zachód jest równie bajeczny.

Image

Image

W dodatku z Kamari, gdzie mieszkamy jest tu rzut beretem, a raczej 1,8 euro autobusem. Samo Kamari to typowa turystyczna miejscówka z dziesiątkami knajp, klubów, promenadą. Na 2-3 dni jest ok.

Image

Ale na dłużej wybrałabym Naxos, największą z Cyklad. Nie ma na niej lotniska i w związku z tym masówki. Nie jest sławna. Rejs promem kosztuje 14,5 euro i na tyle wyceniam świeżo kiełkujące uczucie do Cyklad. Gdy po 3 dniach gonitwy wylądowałyśmy na Naxos, czas zwolnił.

Image

Życie na wyspie toczy się niemrawo, ludzie nie mają się dokąd spieszyć, więc siedzą. W knajpach, w cieniu. Plaże z piaskiem jak mąka ciągną się kilometrami, tawerny serwują niebiańskie żarcie w super cenach. Lazurowe morze Egejskie końcem maja jest ciepłe, a soczysta zieleń nie zwiastuje upałów, które za kilka tygodni zmienią oblicze wyspy. Nie dzieje się nic. Jest tylko pięknie.

Image

Image

Tu dopiero nastał czas prawdziwych greckich wakacji.

Image

Jednak laba nie trwała długo. Po 3 dniach niechętnie żegnamy się z Naxos. Ta sielska wysepka pozwoliła mi usłyszeć cykanie cykad. Poczuć zapach cytryn i zjeść najlepsze greckie desery.

Prom przerzuca nas na Santorini. Szybkie pożegnanie z Cykladami, retsina leje się wartkim strumieniem, ale wczesnym rankiem czeka nas lot do Katowic. Trzeba zachować klasę. Przecież nie wraca się z Santorini na kacu!

Tomek czekał w Katowicach. Z kawą, kanapką z ogórkiem i bez kapelusza, rzecz jasna.
Popatrzyłam i poczułam od razu (pewnie przez tego ogórka...), że pojedziemy razem na Naxos.

Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Złote Piaski w wakacje za 980 PLN 🏖️ Loty do Bułgarii i hotel na tydzień ☀️😍 Złote Piaski w wakacje za 980 PLN 🏖️ Loty do Bułgarii i hotel na tydzień ☀️😍
Costa Brava bez dziury w budżecie 😎☀️ 7 nocy all inclusive w Lloret de Mar za 1627 PLN 🏖️🌊 Costa Brava bez dziury w budżecie 😎☀️ 7 nocy all inclusive w Lloret de Mar za 1627 PLN 🏖️🌊
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group