Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 15 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
Online
#1 PostWysłany: 28 Lut 2026 10:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6050
Loty: 781
Kilometry: 1 156 127
Krajów: 84 / 39.3%
HON fly4free
Czuję się jakby od ostatniego wyjazdu minęły miesiące, choć to tylko dwa i pół tygodnia.

Od dwóch dni mam reisefieber, bo czeka mnie wizyta w kolejnym afrykańskim państwie, na dodatek takim, gdzie wiem że znajdę dużo świetnej modernistycznej architektury.

Nawet zrobiłem trochę riserczu i odkryłem, że lotnisko w Dakarze (DSS) wcale nie mieści się w centrum miasta

Image

A szkoda. Na dodatek przylatuję prawdopodobnie tygodnie przed otwarciem przedłużonej linii kolejowej z centrum do lotniska.

Muszę jednak zaznaczyć, że przy tempie przemieszczania się @igore czy @tom971 z bandą, moje będzie bardzo powolne. Dziś lecę do Nicei, aby w poniedziałek wsiąść w samolot do Dakaru.

Trochę jestem przerażony na myśl o tym locie, bo przez 8 dni będzie najdłuższym, jaki odbędę lowcostem. Powrotnego pewnie będę się bał mniej, bowiem strasznie długi lot Transavią zostanie już oswojony.

W drodze powrotnej będę natomiast obawiał się, czy uda mi się dojechać z Francji na lotnisko BRU, bo zdaje się strajk kolejarzy poprzedzi strajk wszystkiego. Tak swoją drogą to pierwszy bilet na powrót jaki miałem był z Charleroi na 12 marca czyli w dzień strajku. Po jakimś czasie zmieniłem go na lota w przeddzień strajku.

Na razie jednak bardziej się cieszę niż obawiam, bowiem czeka mnie zwiedzanie Nicei, w której spędziłem trochę czasu, ale było to ponad 30 lat temu

To by było na razie na tyle, bo czas się zbierać na ostatni punkt dnia przed wylotem układanie budowli modernistycznych z klocków LEGO

Sent from my Pixel 10 using Tapatalk
Góra
 Profil Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
USA: Nowy Jork + Miami w jednej podróży od 2918 PLN! 🦅🌊 Od drapaczy chmur po rajskie plaże 🏙️☀️ USA: Nowy Jork + Miami w jednej podróży od 2918 PLN! 🦅🌊 Od drapaczy chmur po rajskie plaże 🏙️☀️
Weekend w Wenecji za 719 PLN🏛️Loty + 3* hotel w historycznej dzielnicy 🇮🇹🏨 Weekend w Wenecji za 719 PLN🏛️Loty + 3* hotel w historycznej dzielnicy 🇮🇹🏨
Online
#2 PostWysłany: 03 Mar 2026 22:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6050
Loty: 781
Kilometry: 1 156 127
Krajów: 84 / 39.3%
HON fly4free
Coś mi nie idzie ta relacja - brakuje czasu na pisanie. Spróbuję w wielkim skrócie.

W Nicei było cudnie. Po raz kolejny wizyta we Francji przekroczyła moje i tak wysokie oczekiwania. Coś mi się wydaje, że to nie Jugosławia, ale Francja staje się moim nr 1 jeśli chodzi o destynacje w Europie. To dzięki połączeniu świetnie zaprojektowanych przestrzeni, mnóstwa najwyższej klasy budowli z surowego betonu (béton brut), ludzi spacerujących z bagietkami, ale też tych uśmiechów i merci.

Poniżej piękne (czynne) wnętrza

https://www.instagram.com/reel/DVVvzAWj ... tuYjhrcA==

I nieczynne zewnętrza

https://www.instagram.com/reel/DVWbLnZD ... BjaWdlaQ==


https://www.instagram.com/reel/DVb9badj ... M4NW5sYw==

Miejsce z rolki to Villa Arson pełniąca funkcje uczelni artystycznej, domu pracy twórczej i galerii, zaprojektowany przez architekta Michela Marota we współpracy z Danielem Pasgrimaudem i oddany do użytku w 1972 roku.

Zwiedzanie tego powstałego na terenie XVIII-wiecznej rezydencji brutalistycznego kompleksu częściowo zbudowanego pod ziemią i wkomponowanego w tarasowe ogrody to niezwykle przeżycie.

Chodząc po tarasach ma się wrażenie zwiedzania jakiegoś archeologicznego stanowiska archeologicznego.

I ten beton jest bardzo brut.

Przy okazji obejrzałem instalację Mechaniczny Kurd Hito Steyerl

Nazwa nawiązuje do Mechanicznego Turka, automatu szachowego z XVII w, który ogrywał większość graczy. Jak się okazało w maszynie chowało się człowieka.

Teraz w XXI w Amazon oferuje usługę Mechaniczny Turek (mturk.com) - dostęp do taniej siły roboczej 24h 365 dni w roku.

W filmie mieszkańcy obozu dla uchodźców w irackim Kurdystanie opowiadali o swoich mikro projektach realizowanych za niskim wynagrodzeniem w ramach tej usługi. Ich zadaniem było identyfikowanie obiektów na zdjęciach. Opis był wykorzystywany do karmienia rozwiązania AI


ImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImage
Góra
 Profil Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
      
Online
#3 PostWysłany: 03 Mar 2026 23:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6050
Loty: 781
Kilometry: 1 156 127
Krajów: 84 / 39.3%
HON fly4free
Salon w Nicei okazał się całkiem wygodny, choć jego oferta gastronomiczna była stosunkowo skromna. Lot Transavią był całkiem przyjemny. Miałem rząd dla siebie, mogłem się przespać, a kiedy obudziłem się nad Sacharą Zachodnią z wielką przyjemnością przyglądałem się jakże zróżnicowanym krajobrazom pustynnym.

Ponieważ siedziałem w tylnych rzędach, do kontroli paszportowej doszedłem stosunkowo późno, a następnie w wyniku nieszczęśliwych wyborów przez granicę przeszedłem jako jeden z ostatnich. Nadal było to może 30 może 40 min. Potem bankomat (bez prowizyjny), sim (stosunkowo drogi, ale konieczny że względu na plan korzystania z miejscowych usług) i udałem się do autobusu. Lotnisko jest z gatunku CPK, więc do Dakaru się trochę jedzie. Przystanek końcowy autobusu z lotniska jest mniej więcej nigdzie, ale jak zauważyłem niedaleko BRT z którego postanowiłem skorzystać, aby udać się w okolice mojego miejsca zamieszkania.

BRT nowiutkie, czysciutkie I współfinansowane przez UE. Potem 20 min spacerek i znalazłem się w wynajętym mieszkanku. Niestety, zdałem sobie sprawę, że wybrałem za mało pieniędzy, a w okolicy bankomatu nie było. Zawisło nade mną widmo głodowania. Szybko jednak okazało się, że ramadanowe bagietki przyrządzane na ulicy mają bardzo przystępną cenę, więc poszedłem spać najedzony.

Mój nocleg wydawał mi się być zlokalizowany bardzo dobrze w stosunku do centrum, jednak okazało się, że wcale tak nie jest. Jednak wkrótce odkryłem, że leży tuż przy kampusie uniwersyteckim, który miałem na liście do zwiedzenia.

Problem w tym, że nie chcieli mnie tam wpuścić. Już zacząłem być zły, kiedy zauważyłem, że to co ja tak bezskutecznie próbowałem atakować okazało się akademikami, a sam kampus jest dostępny bez problemów. No prawie, raz strażnik zapytał mnie co tam robię, kiedy mu odpowiedziałem zwrócił mi uwagę, że noszę koszulę w sposób niechlujny.

Za drugim razem, nie wiem o co chodziło. Na kampusie spędziłem z pół dnia. Jest ciekawy, ale w Afryce i Azji widziałem dużo ciekawsze.

Poniżej kilka zdjęć

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Sgrafitto (scratchfitto) autorstwa Vhilsa, tego od Cesarii Evory na Wyspach Zielonego Przylądka

Pomimo ramadanu można dostać coś do jedzenia, ale czynne zdają się być głównie drogie miejsca. Natrafiłem na jakąś sieciówkę, gdzie taki zestaw kosztował jakieś 35 zł. Dla porównania za pół bagietki z tuńczykiem i jajkiem kupione na ulicy kosztowało 2,40

Image

Zaznaczam, że nie dotarłem jeszcze do centrum Dakaru, gdzie widać jakieś wieżowce i pewnie jest mocno inaczej niż tu, gdzie przebywam, ale mam ocean, łódki, stoiska z rybami, pieski...
i takimi zdjęciami się dzielę

Jest jeszcze rolka z takiego zabawnego miejsca - akurat nie do końca pasującego do Senegalu, bo ten kraj zdaje się być najbardziej praworządny w okolicy

https://www.instagram.com/reel/DVb52SGD ... AyOHpscw==



ImageImageImageImageImageImageImage
Góra
 Profil Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
      
Online
#4 PostWysłany: 04 Mar 2026 00:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6050
Loty: 781
Kilometry: 1 156 127
Krajów: 84 / 39.3%
HON fly4free
Acha i zapomniałem prawie najważniejszego. Interakcje z ludźmi. Tu jest specyficznie, oni nie uśmiechają się na ulicy, to po wcześniejszych afrykańskich doświadczeniach, ale też po pobycie w Nicei jest trochę zaskakujące.

Z drugiej strony jednak zagadują, ale w tak przedziwny sposób, że kilka razy dopiero po jakimś czasie spostrzegłem, że słowa są skierowane do mnie. To z jednej strony wynik mojej słabej znajomości (braku znajomości) francuskiego, wtedy wolniej słyszę, ale z drugiej oni jakby nie patrzą na mnie, kiedy mówią.

Przy okazji Pan, który akurat zwrócił się do mnie w sposób nie budzący wątpliwości opowiedział, że dziś spotkał (znaczy zagadał do) dwójkę jak się później okazało Polaków z których jeden, gdy się do niego zbliżał (pogodny pan w średnim wieku z subhą? w ręku) schował gdzieś głęboko telefon. Mam pewną teorię na temat większości Polaków podróżujących do krajów muzułmańskich, szczególnie zamieszkałych przez ludność o ciemniejszym kolorze skóry, ale się nią z Wami nie podzielę, jeszcze muszę ją posprawdzać.

Trochę mi brak wersji konwersacji z Francji, na którą niby się oburzam na Francuzów, ale jednak bardzo ułatwia ono porozumienie - tu rzadziej zdarza mi się moc zacząć po francusku, by szybko przejść na angielski. Cóż, trzeba kiedyś nauczyć się lepiej francuskiego. Niby oglądam filmy, ale o ile na rozumienie działa to pozytywnie to w przypadku mowy w mocno ograniczonym zakresie.

A i tu mówiąc po francusku nie używają pluralis majestatis

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Online
#5 PostWysłany: 08 Mar 2026 11:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6050
Loty: 781
Kilometry: 1 156 127
Krajów: 84 / 39.3%
HON fly4free
Oj, widzę że straszne opóźnienie mam w tej relacji. Spróbuję to nadrobić, gdy będę miał wifi.

Bardzo mi się podoba w Senegalu. Mam poczucie, trudne do wyjaśnienia że jest tu coś magicznego. To nie jest kraj, który byłby naj pod jakimkolwiek względem (może poza jednym), ale kombinacja wszystkich czynników powoduje, że czuje się tu niezwykle. Dotychczas podobne odczucia miałem tylko raz i było to w prowincjonalnej Bośni.

Próbowałem ustalić co łączy te dwa miejsca i wyszło mi, że dwie rzeczy: islam w wersji light i mnóstwo śmieci. Nie wydaje mi się jednak, żeby któryś z tych czynników był decydujący dla mojego samopoczucia.

Są tu rzeczy piękne jakby co

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
Chupacabra lubi ten post.
 
      
Online
#6 PostWysłany: 08 Mar 2026 23:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6050
Loty: 781
Kilometry: 1 156 127
Krajów: 84 / 39.3%
HON fly4free
Zanim dotarłem do centrum Dakaru (Plateau) postanowiłem wybrać się na 2 dni do Krakowa Senegalu czyli Saint Louis. Nie byłem do końca przekonany, czy to dobra decyzja, ale postanowiłem zaryzykować.

Jechałem tam autobusem Dem Dikk. W mojej opinii nie jest to wygodny pojazd. Z połowa pasażerów była biała, co również wskazuje na cel ich podróży. Jedzie się z 5-6 h z krótkim popasem niedaleko końca podróży.

Autobus zatrzymuje się na przedmieściach Saint - Louis. Do centrum jest 3-4 km. Postanowiłem przejść je na piechotę, bo to była dobra pora na spacer. Słońce zachodzi, pojawia się jedzenie (bo to ramadan) I ludzie wychodzą na ulice.

Miasto, już nowe od początku mi się spodobało. Nastrój jest jakiś luźniejszy niż w Dakarze, ludzie częściej się uśmiechają i jest więcej malunków sklepach punktach usługowych i gastronomicznych.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Nocleg był bardzo w porządku (choć moja prywatna łazienka była poza pokojem - co było nawet w nazwie pokoju, ja tego jakoś nie zauważyłem), jej cena znacznie niższa niż w Dakarze (200 zł za dwie noce ze śniadaniem). Gospodarz dał mi namiary na miejsca, gdzie można coś zjeść. Skorzystałem, przy okazji wypiłem piwo Gazelle.

W ramadanie w Dakarze czy Saint Louis bez problemu można znaleźć miejsca, gdzie dają jedzenie w ciągu dnia. Miejsca z alkoholem również, nie zmienia to faktu, że oferta gastronomiczna jest ograniczona, przede wszystkim w ciągu dnia nie ma street foodu, więc jedzenie jest z tych droższych (ceny chyba wyższe od naszych). Wieczorem jest lepiej, ale nadal nie rewelacyjnie - jeden pan prowadzący przybytek z grillowanym mięsem powiedział mi, że w ramadanie ludzie jedzą rodzinnie w domu, więc on prawie nic nie ma w sprzedaży. No i nie ma muzyki, a to chyba jeszcze większy brak.

Wracając do opowieści. Rano poszedłem zwiedzić stare Saint Louis, które zlokalizowane jest na wyspie u ujścia rzeki Senegal, odgrodzonej od morza mierzeją. Jest umiarkowanie ciekawe. Dostaje się tam po moście "Eiffla" którego eifflowatość polega na tym, że w formie która go wykonała pracował projektant będący uprzednio zatrudniony w pracowni Eiffla. Nie zmienia to faktu, że most jest atrakcyjny. Na wyspie wita nas ładny budynek poczty z reliefami. Jest kilka interesujących budynków, jednak rzeczy najbardziej niezwykłe dzieją się dopiero na mierzei

Przed wyspa miałem po drodze nieczynny stadion z ciekawymi detalami

Image

Image.

To już wyspa

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Oczywiście są tam też budowle w stylu kolonialnym, ale fotografowanie ich zostawię innym.

Na mierzei natomiast jest połączenie żywiołów. Woda, ludzie, zwierzęta, piasek, śmiecie. Wszystko razem, obok siebie. W swoim czasie Lamine Yamal mówił, ze nauczył się dryblować, dzięki psom, które w okolicy gdzie dorastał występowały w dużej liczbie i przeszkadzały w zabawie w piłkę - ominięcie psa miało być trudniejsze niż kolegi. Senegalczycy grają w piłkę pasjami. Na mierzei miedzy psami, kotami, kurami, owcami i kozami. Są dobrymi piłkarzami. W tym roku zdobyli Puchar Narodów Afryki - po raz drugi.

Image

Image

Image

Image

Image

Tu jeszcze filmik jak to wygląda od morza



Chodząc po lądowej części miasta odkryłem piękne modernistyczne osiedle

Image

Image

Image

Szukając uniwersytetu, znalazłem efekt współpracy, a w zasadzie pomocy koreańskiej

Image

Wracając na autobus do Dakaru (ponownie piechotą, bo mi się to spodobało) oglądałem kolejne malunki

Image

Image

Image

Image

Z praktycznych informacji autobus kosztuje jakieś 33 zł. Bilety można kupić w aplikacji z użyciem ich mobile money - są ciut droższe, ale nie trzeba po nie jechać. Autobus był pełny w każdą stronę.

Po powrocie do Dakaru postanowiłem zatrzymać się na dwie noce w północnym Yoff, bowiem zdawał się oferować najlepsze plaże oraz bliskość przynajmniej jednej kluczowej dla mnie atrakcji, ale o tym w następnym odcinku
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
Gadekk uważa post za pomocny.
 
      
Online
#7 PostWysłany: 09 Mar 2026 00:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6050
Loty: 781
Kilometry: 1 156 127
Krajów: 84 / 39.3%
HON fly4free
W okolicy mojego noclegu miałem odwiedzić centrum wystawiennicze CICES.

Widziałem wcześniej kilka zdjęć, więc wiedziałem, że warto je zobaczyć. Nie miałem pojęcia w jakim jest stanie i czy można się tam dostać.

Można, choć miejsce w części zdaje się opuszczone. Powstało w 1974 roku wg projektu dwóch niespełna trzydziestoletnich francuskich architektów Jean-Françoisa Lamoureux oraz Jean-Louisa Marina.
Jednak olbrzymi wpływ na samą koncepcje miał pierwszy prezydent niepodległego Senegalu, Léopold Sédar Senghor.

Narzucił architektom konkretne wytyczne, które nazwał parallélisme asymétrique. Efekt jest znakomity. Spędziłem tam chyba ze 3 godziny.

https://www.instagram.com/reel/DVo9q-ZD ... dxYWgzcA==

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image


Potem pojechałem obejrzeć Meczet Boskości zaprojektowany przez Mohameda Fadelou Diene i oddany w 1997 roku. Nie wiem czy można tu mówić o nawiązaniu do budynków targów, ale na pewno ma elementy ufologiczne.

Image

Image

Image

Kolejny był Pomnik Afrykańskiego Odrodzenia, najwyższy pomnik w Afryce, zbudowany przez Koreańczyków z północy (oni mają długą listę referencji jeśli chodzi o monumentalne realizacje). Jest winda na czapkę mężczyzny

Image


Ostatnim etapem było stare lotnisko, ale z daleka budynki nie wyglądały szczególnie atrakcyjnie (obok są jeszcze budynki wojskowe, ale uznałem, że nie będę się tam pałętać). Za to znalazłem meczet jak z drewnianych klocków.

Image

Plaża w Yoff jest całkiem czysta, zupełnie inaczej niż na mierzei w Saint-Louis. O ile rano była strasznie zimna, wieczorem w czasie odpływu, zdawała się być na tyle ciepła, że postanowiłem popływać. Nie za długo, bo ze mną pływały w niej miliony mniejszych i większych kawałków plastiku.

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Online
#8 PostWysłany: 09 Mar 2026 00:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6050
Loty: 781
Kilometry: 1 156 127
Krajów: 84 / 39.3%
HON fly4free
I w ten sposób doszedłem z relacją do wczoraj. Dziś przeniosłem się do Plateau, pooglądać centrum Dakaru. Okazało się ono być takie jak większość centrów miast afrykańskich - w znacznej mierze modernistyczne.

Trzeba jednak przyznać, że Senegalczycy są trochę na bakier z porządkiem przestrzennym i robią tu coś dziwnego. Powstają nowe, większe budynki, nie za bardzo do czegokolwiek pasujące (w tym do siebie), w niedzielę prawie nie ma tu życia, poza prawdopodobnie bezdomnymi oraz targiem pamiątek i innych szmatek, gdzie mili i sympatyczni w innych miejscach Senegalczycy stają się ekstremalnie upierdliwi.

Jako całość wygląda to zatem tak sobie, ale poszczególne budowle są pierwsza klasa. Z częścią z nich jest jednak pewien problem. To budynki rządowe, przed którymi stoją ubrani w kamizelki kuloodporne i hełmy, wyposażeni w broń automatyczną strażnicy, więc trochę boję się je fotografować.

Tych budynków od art deco po różne fazy modernizmu są setki, poniżej ich maleńka próbkaImageImageImageImageImageImageImageImageImage
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Online
#9 PostWysłany: 09 Mar 2026 23:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6050
Loty: 781
Kilometry: 1 156 127
Krajów: 84 / 39.3%
HON fly4free
Plateau, choć jeśli chodzi o architekturę bije wszystko poza centrum wystawienniczym, jest jednak miejscem, w którym czułem się najgorzej.

I tu nie chodzi tylko o uzbrojonych strażników. To okolica gdzie jest sporo zamożnych ludzi, tu też bywają turyści. A w związku z tym pojawiają się też zaprowadzacze do sklepów.

Są też żebrzący, często z różnymi widocznymi niepełnosprawnościami. Gdzie indziej często podchodziły do mnie dzieci z Bonjour, donnez-moi l'argent, ale bez odrobiny nachalności przy tym (za jednym wyjątkiem w Saint-Louis).

Nadal jest bardzo bezpiecznie, ale jednak to właśnie tu bieda bardziej boli niż poza centrum, gdzie różnice w zamożności są mocno spłaszczone. Nawet dla oddechu, w połowie zwiedzania pojechałem sobie na koniec pierwszej strefy TER (wypasiona kolejka), żeby odpocząć i żeby kawę za 100 franków dostać za 100 nie 250.

A jeśli chodzi o zwiedzanie to poszedłem w kierunku końca półwyspu na którym leży Dakar

Po drodze były interesujące budynki od art deco po postmodernizm

Image

(To jest muzeum Sztuki afrykańskiej, niestety nie ogarnąłem, że tu wszystkie muzea są zamknięte w poniedzialek

Image

Image

Image

Image

To jest budynek kogoś bardzo ważnego, bo przy bramie jest mnóstwo żołnierzy, ale kiedy robiłem zdjęcie nie miałem o tym pojęcia

Image

A to koniec półwyspu, po drodze jakaś ladna plaża się powinna znaleźć

Image

Jest tam również parlament. Ma u mnie plisą za zygzaka

Image

Na Plateau oprócz miejsc wyraźnego dostatki są też zaskakująco nędzne bazary. Na jednym z nich była szkółka, a w zasadzie sala lekcyjna - edukacja to chyba sporu problem w Senegalu - internet podaje, że stopień alfabetyzacji wśród dorosłych wynosi niewiele ponad 50%.

Image

Image

To Muzeum Cywilizacji Afrykańskich,.jak widać mamy do czynienia z więcej niż wstawaniem z kolan.

Image

Pociąg, a poniżej widoczki spoza centrum. Problem z mijaniem miedzy koniem a koniami mechanicznymi w wąskich uliczkach to tu rzecz powszechna, jak również manifestacje miłości do klubów

Image

Image

I na koniec kilka budynków z Plateau. Jutro już niestety początek powrotuImageImageImageImageImage
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
      
Online
#10 PostWysłany: 10 Mar 2026 11:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6050
Loty: 781
Kilometry: 1 156 127
Krajów: 84 / 39.3%
HON fly4free
To już ostatnie godziny w Senegalu. Jadę pociągiem do ostatniej stacji, a potem zobaczymy. Teoretycznie jest shuttle bus na lotnisko. Wszyscy o nim piszą oprócz samego operatora. Zobaczy się, chyba będę miał mnóstwo czasu na ogarnięcie tego.

Czas na kilka słów o Senegalu. Tu są jakby dwa światy wymieszane ze sobą, dwie odrębne rzeczywistości. Jedna to świat bazarów i ulicznych sprzedawców, dotyczącą zapewne większości mieszkańców. Drugi to świat klasy średniej, która istnieje i nie jest nieliczna. To jest pewna różnica z większością krajów Afryki subsaharyjskiej, które odwiedziłem.

W pierwszym jest tanio, w drugim są ceny polskie +

Pewnie o tym pisałem, ale warte jest to podkreślenia. To jest kraj demokratyczny, bez historii przewrotów wojskowych i różnych kacyków.

W Senegalu (przynajmniej tam, gdzie byłem) jest ekstremalnie bezpieczne. W dzień i w nocy.

Oczywiście francuski rządzi, następnym razem będę musiał sobie zrobić intensywną powtórkę z tego języka zanim przyjadę.

Ludzie są sympatyczni i zdystansowani, nie dziwią się widząc białego człowieka. Dzieci owszem mówią bonjour (a potem daj pieniądze w 20% przypadków, nie rozumiem tego zachowania, ale pewnie po prostu czasem je dostają).

Ludzie są tu piękni i młodzi. Rzeczywiście widać starsze Europejki z młodymi Senegalczykami. Odwrotną wersję widziałem tylko raz, ale za to była kompletnie z kosmosu. Senegal jak wiadomo jest krajem muzułmańskim, choć w wersji light. Większość kobiet ubiera się skromnie, choć odsłonięte włosy czy ramiona nie są rzadkością. Ta kobieta zaś, w towarzystwie jakiegoś gnoma w nieokreślonym wieku (nie przyglądałem mu się, odnotowałem tylko że był znacząco niższy), miała błękitną suknię i afro, takie prawdziwe. Sama będąc wysoka i smukła do czubka włosów miała pewnie ponad 2 metry.

A i jeszcze jedno. Choć Senegalczycy dość często są w typie rasta, nigdzie ani razu nie czułem zapachu marihuany. Ona jest tu nielegalna, jak w wielu innych państwach, ale chyba tutaj policja jest po prostu bardziej bezwzględna (@cart coś na ten temat wie)

Poniżej macie przykład senegalskiej bezwzględności

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Online
#11 PostWysłany: 10 Mar 2026 13:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6050
Loty: 781
Kilometry: 1 156 127
Krajów: 84 / 39.3%
HON fly4free
Okazało się, że z ostatniej stacji pociągu, wbrew temu co pisze internet i wbrew zapewnieniom AIów po zgłoszeniu wątpliwości (także le Chat - naprawdę tak się nazywa francuski odpowiednik czata GPT), ale zgodnie z moimi oczekiwaniami nie ma autobusu na lotnisko.

W ogóle prawie tam nie ma ruchu, mimo że w okolicach powstaje coś w rodzaju nowego, nowoczesnego miasta: jest stadion, rząd i kilka sieciowych hoteli oraz mnóstwo pustych przestrzeni.

Jako że byłem przygotowany na brak autobusu zacząłem negocjacje z przemiłym taksówkarzem. On mi mówi, że 10K, ja mu że yango pokazuje 8, on że to to samo, potem przełączyłem na trasę płatną i yango pokazywało już 6.6 K plus opłata za autostradę 1000. No to ja jemu - dam 8K z opłatą za autostradę. On, że za mało, czeka tu od rana, nie ma klientów. Ja mu, że przecież może mieć klienta za 8K, on że mu się nie opłaca. Wziąłem yango. Nawet dobry samochód przyjechał.

Sprawdzałem dokładnie jak można kiedy należy przyjechać na lotnisko. Odpowiedz niezmiennie 3h przed czasem, bo dodatkowa kontrola bezpieczeństwa. Pomyślałem, pewnie nie prawda, ale w razie czego posiedzę w salonie.

Oczywiście wszystkie formalności. Przejęcie przez wstępna kontrolę, check in (bo nie ma online), kontrola paszportowa i bezpieczeństwa zajęły 20 min.

A na koniec drogi okazało się, że salony nie współpracują z kartami, więc mam prawie 3h siedzenia o suchym pysku. To akurat jest sprawdzalne w internecie, ale ja skończyłem na podsumowaniu AI.

I czemu takie zakończenie mi fundujesz Senegalu?

A i jeszcze wydałem moje ostatnie mobile money na landside na espresso za 3 EUR a tu na airside mógłbym przynajmniej wodę sobie za te pieniądze kupić. Lotnisko w Dakarze nie polecam. Przy okazji mają tu reklamy niefunkcjonujących połączeń

Image

Edit:

Senegal pod pewnymi względami jest w światowej awangardzie. Ich symbol altruizmu to człowiek z karabinem - już od 1984 roku (wiem, że to nadużycie, bowiem Mbaye Dagne zrobił bardzo dużo dobrego jako żołnierz sił pokojowych w Rwandzie), tym niemniej jego pomnik wygląda tak:

Image

Obecny wojujący altruizm jest czystą obłudą. Ale ja to wspominam w związku z innym awangardowym rozwiązaniem. Otóż tu jest podatek w wysokości 1% od płatności gotówkowych. W praktyce przy małych kwotach i najmniejszym nominale 50 franków pokrywa go sprzedawca.

Płatności bezgotówkowe są bez podatku. Prawdę mówiąc z tym podatkiem w praktyce zetknąłem się dopiero dziś, bo wcześniej nie płaciłem gotówką za usługi za które dostawałbym paragon fiskalny.
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Online
#12 PostWysłany: 10 Mar 2026 14:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6050
Loty: 781
Kilometry: 1 156 127
Krajów: 84 / 39.3%
HON fly4free
I wyobraźcie sobie, że kiedy już uznałem że coś sobie kupię do jedzenia okazało się:

1. Lokalne jedzenie jest niedostępne, może będzie wtedy kiedy trwa mój boarding.

2. Karty akurat dziś nie działają

Tak to jest, kiedy buduje się CPK, a potem dopiero myśli.

p.s woda pół litra kosztuje tu tyle co piwo i więcej niż softy coca coli w puszkach
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Online
#13 PostWysłany: 11 Mar 2026 17:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6050
Loty: 781
Kilometry: 1 156 127
Krajów: 84 / 39.3%
HON fly4free
Po rozczarowaniach na lotnisku, sam lot był w miarę OK, choć trochę się dłużył. Ponownie miałem rząd dla siebie, ale niestety nie rozłożyłem się zawczasu i ktoś się przysiadł.

W Lille zdążyłem na ostatni miejski autobus z lotniska i za 1.80 EUR dojechałem do hotelu (lotniskowy shuttle kosztuje 8 i nie jedzie do hotelu F1)

Tak przy okazji to był chyba mój pierwszy w życiu nocleg w oficjalnie jednogwiazdkowym hotelu.

Nie było źle miałem ciepłą wodę i ogrzewanie oraz dość duże łóżko z takim sobie materacem.

Dziś udałem się na zwiedzanie Lille. Mogę spokojnie powiedzieć, że było ono udane. Znalazłem mozaikę (która na dodatek udawała tkaninę), witraż i brutalistyczny budynek

Image

Image

Image

Image

https://www.instagram.com/reel/DVvXFPUD ... RsMW5jc3li

Oprócz tego fajny budynek szkoły

Image

Po przyglądałem się nowej architekturze Lille. Częściej dziwna niż ciekawa

Image

Image

Image

Image

Musiałbym ja jeszcze trochę potrawić. Nie miałem na to czasu tym razem

Za to oddawałem się refleksji na temat ich używania angielskiego - nie powinni tego robić, bo to słabo wychodzi

Image

Image

Choć tu angielski z francuskim wyszły zabawnie - tłusty francuski cock i nędzny amerykański chicken
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Online
#14 PostWysłany: 11 Mar 2026 17:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6050
Loty: 781
Kilometry: 1 156 127
Krajów: 84 / 39.3%
HON fly4free
Z Lille do Brukseli jeszie się TGV zaledwie pół godziny. Tu miałem za zadanie zwiedzanie podziemi i tego co się trafi po drodze.

Bruksela jest jedną z najbardziej niedocenianych stolic europejskich. Są tu rewelacyjne budynki i sporo świetnych wnętrz. Metro jest też niczego sobie, choć jedna stacja bije pozostałe o kilka długości.


Nazywa się Pannenhuis

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Poszukiwanie stacji zawiodło mnie prawie pod lotnisko. Ponieważ pogoda jest taka sobie uznałem, że nie będę już się szwendać, a pocziluję w salonie. Zapomniałem, że ten właściwy jest w remoncie. W związku z tym tymczasowo zlikwidowano afrykański terminal (T), nie ma teraz kontroli granicznej i dawny salon non Schengen służy teraz za główny. Jest jeszcze taki tymczasowy, ale panie stamtąd powiedziały mi, żebym lepiej poszedł do salonu afrykańskiego. Ogólnie nędza. Najlepsza jest Strong Blonde Victoria.

Po drodze jeszcze dwa brutale się z znalazły. Ten drugi jest na sprzedaż

Image

Image

A z salonu mam widok na rękaw, którym wchodziłem do Sabeny do Lome

Image

O ile strajk na kolei nie dotknął mnie ani trochę (nawet nie wiem czy był, bo sprawdzałem tylko czy ouigo jest affected, to jutrzejszy strajk ogólnokrajowy na pewno miał wpływ na LF w LO, który z tego co widzę wynosi jeden i dwa ziobra procent
Góra
 Profil Relacje PM off
apadlo lubi ten post.
 
      
Online
#15 PostWysłany: 20 Mar 2026 14:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 6050
Loty: 781
Kilometry: 1 156 127
Krajów: 84 / 39.3%
HON fly4free
Na początku tej relacji pisałem o wystawie Mechaniczny Kurs, która opowiadała o zatrudnianiu osób w obozie dla uchodźców w Kurdystanie do trenowania AI, z sugestią do czego może ona zostać wykorzystana.

To się dzieje (co wiemy), tu artykuł z tytułu będącego jedną z ostatnich pozostałości jakościowego dziennikarstwa (ciekawe na jak długo, oni wybrali buymeacoffe zamiast paywalla)

https://www.theguardian.com/us-news/ng- ... -companies

Nie da się ukryć, żyjemy w czasach klasycznego Science Fiction
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 15 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group