Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 06 Gru 2014 19:23 

Rejestracja: 01 Wrz 2014
Posty: 17
Loty: 5
Kilometry: 2 774
Krajów: 3 / 1.4%
W te coraz chłodniejsze wieczory po raz kolejny zapraszamy Was na relację z wyjazdu do gorącego Maroka.

Nasz ostatni dzień w Ouarzazate zaczęliśmy od wizyty w wypożyczalni Dune Car. Zależało nam na przedłużeniu wypożyczenia samochodu o dodatkowe dwie godziny. Bardzo, ale to bardzo chcieliśmy zobaczyć słynne Aït Benhaddou, a biorąc pod uwagę fakt, że autobus do Marrakeszu z Ouarzazate mieliśmy o godzinie 11:45, to dotarcie do ksaru autem było jedynym logicznym rozwiązaniem.

Do Aït Benhaddou można dostać się też za pomocą grand taxi, ale w naszym przypadku była to opcja kosztowna - taksówkarz musiałby zaczekać na nas przy miasteczku, albo ryzykowna - musielibyśmy zdać się na szczęście i liczyć na to, że w Aït Benhaddou złapiemy taksówkę. Będąc już na miejscu wiedzieliśmy, że z łapaniem taksówek jest krucho i cieszyliśmy się, że jesteśmy tam wypożyczonym autem.

Po krótkich negocjacjach z Dune Car mieliśmy samochód na dodatkowe dwie godziny za 150 dh. Można powiedzieć, że to dużo pieniędzy biorąc pod uwagę fakt, że cały dzień kosztował 350 dh, a grand taxi z postojem kosztowała jakieś 100 dh, ale dzięki temu byliśmy całkowicie niezależni.

Image
Aït Benhaddou... już prawie na miejscu

Około godziny 9:30 byliśmy już w wioseczce. Zaparkowaliśmy samochód i ruszyliśmy w stronę ksaru. Żeby się do niego dostać trzeba przejść przez rzekę, najlepiej betonowym mostem. Daje to gwarancję nie płacenia za tę wizytę. Jeśli zdecydujecie się przejść prowizorycznymi mostkami (takimi jak na poniższym zdjęciu), a następnie główną bramą, będziecie musieli zapłacić 10 dh (przy czym nie jest to oficjalny bilet, bo pieniądze ściągają tzw. fałszywi przewodnicy).

Image
Do Aït Benhaddou idę sobie :)

Image
I rzeczka raz jeszcze

W miasteczku spędziliśmy ponad godzinę spacerując wąskimi uliczkami i schodami, delektując się świetnie zachowaną architekturą. Początki osady sięgają średniowiecza. W dolnej części ksaru znajduje się 6 kazb, wyżej możemy pospacerować po części mieszkalnej, a nad wszystkim górują ruiny warownego spichlerza i to właśnie z tego miejsca rozciąga się niesamowita panorama na całą okoliczną dolinę. Aït Benhaddou to także klimatyczne sklepiki, restauracyjki, "galerie" lokalnych artystów. Pomimo tłumu turystów w osadzie panuje bardzo spokojna atmosfera co sprawia, że jest tam po prostu przyjemnie.

Image
Aït Benhaddou

Image
Niesamowite widoki

Image
Aït Benhaddou

Image
Aït Benhaddou

Po wybudowaniu drogi z Ouarzazate do Marrakeszu osada podupadła, znalazła się poza głównym szlakiem. Odkryta została ponownie przez filmowców, którzy tchnęli w to miejsce drugie życie. W 1987 r. została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO i jest odrestaurowywana z jej funduszy. Nadmienię, że właśnie w Aït Benhaddou kręcono takie filmu jak Gladiator, Klejnot Nilu, Aleksander, a nawet jedną ze scen serialu Gra o tron. Powiem szczerze, że nie ma co się dziwić, iż reżyserzy wybrali właśnie to miejsce. Zdecydowanie ma ono w sobie coś magicznego. Godzina z kilkoma minutami w ksarze minęła nam zdecydowanie za szybko, bylibyśmy w stanie spacerować tam kolejną godzinkę. Niestety czas znowu nie był naszym sprzymierzeńcem.

Image
Aït Benhaddou

Image
Aït Benhaddou

O godzinie 11:00 byliśmy już w Ouarzazate, a 45 minut później siedzieliśmy w autobusie, który miał nas zawieźć do Marrakeszu. Zanim jednak do Marrakeszu dotarliśmy, mieliśmy okazję zza szyb autobusu zobaczyć takie widoki, że zapierały nam dech w piersiach. Wjeżdżaliśmy coraz wyżej i wyżej. Byliśmy w Atlasie Wysokim, a że góry kochamy byliśmy zachwyceni tym co widzieliśmy. Mam w zwyczaju spać w autobusach... no cóż, tak już jest. Nie lada wyzwaniem jest sprawić żebym nie zamknęła oczu. Podczas tego przejazdu było zupełnie inaczej. Większość trasy przesiedziałam z rozdziawioną buzią i wydobywałam z siebie tylko ciche wow... Momentami żal nam było, że nie jedziemy tą trasą własnym samochodem - było tyle ciekawych miejsc aby przystanąć. Na wysokości 2260 m autobus przekroczył przełęcz Tizi n’Tichka i kierowca jak szalony pognał w dół. Dosłownie jak szalony. Pewnie momentami miałam strach w oczach czując i widząc jak z zawrotną prędkością pokonuje kolejne zakręty. W Marrakeszu byliśmy jakieś pół godziny szybciej niż podawał rozkład.

Image
W drodze do Marrakeszu

Image
W drodze do Marrakeszu

Jechaliśmy autobusem linii CTM, a jak już wcześniej wspomniałam ich dworce znajdują się z reguły na obrzeżach miast. Tak niestety było i w tym przypadku. Czekało nas łapanie taksówki. Ceny taksówek zaraz przy dworcu były tak wysokie, że postanowiliśmy transport załapać kawałek dalej. Odeszliśmy kilkadziesiąt metrów od dworca i udało się. Za 30 dh znaleźliśmy się w centrum Marrakeszu. Już z okien taksówki widzieliśmy, że miasto jest bardzo zadbane. Szerokie bulwary wzdłuż głównych ulic, nowoczesne apartamentowce - tego w Maroku jeszcze nie widzieliśmy. Zapowiadało się całkiem dobrze.
Pamiętając Fez, a w szczególności feskich naganiaczy, nie wysiedliśmy przy głównym placu. Okazało się to niepotrzebne, bo w Marrakeszu naganiaczy praktycznie nie ma, a jeśli już jakiś spotkaliśmy to nie byli nachalni i chamscy. Jeśli chodzi o znalezienie miejsca na nocleg to bardzo blisko placu Jemaa el-Fna znajduje się uliczka, w której hoteli jest od wyboru do koloru. Ulica ta nazywa się Rue Sidi Bouloukate. My postanowiliśmy zaznać trochę komfortu i zdecydowaliśmy się na Hotel Atlas. Udało się nam stargować cenę z 350 dh na 300 dh. Nasza radość trwała jednak tylko dwie doby, ale o tym więcej w następnej relacji.
Po rozpakowaniu poszliśmy delektować się atmosferą placu Jemaa el-Fna. Magiczne i niesamowite miejsce...

Image
Magiczny Marrakesz


Magiczny Marrakesz

Marrakesz urzekł nas od pierwszego wejrzenia.

Ciąg dalszy nastąpi, a niecierpliwych zapraszamy na bloga zgdanskado.blogspot.com
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
USA: Nowy Jork + Miami w jednej podróży od 2918 PLN! 🦅🌊 Od drapaczy chmur po rajskie plaże 🏙️☀️ USA: Nowy Jork + Miami w jednej podróży od 2918 PLN! 🦅🌊 Od drapaczy chmur po rajskie plaże 🏙️☀️
Weekend w Wenecji za 719 PLN🏛️Loty + 3* hotel w historycznej dzielnicy 🇮🇹🏨 Weekend w Wenecji za 719 PLN🏛️Loty + 3* hotel w historycznej dzielnicy 🇮🇹🏨
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group