Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Życie w Chinach
zycie-w-chinach,1135,55490
Strona 1 z 1

Autor:  bygones [ 10 Wrz 2014 18:29 ]
Temat postu:  Życie w Chinach

Jest tu ktoś kto mieszkał/mieszka przez dłuższy okres? Pracował? Studiował? Co Was zadziwia w tym kraju, ludziach, kulturze?

Miałam okazję być tam (jedynie..) 10 tygodni, nie mogę doczekać się kolejnej wizyty. Ktoś coś doda do listy http://wanderonwards.org/20-things-that ... -in-china/?

Autor:  chiny-info.pl [ 10 Wrz 2014 18:52 ]
Temat postu:  Re: Życie w Chinach

Zmienia się percepcja odległości i ogólnie każdej skali.
Przejazd pociągiem 5h to pikuś, bloki w PL wyglądają jak zabawki, a centra miast jakby wymarłe/wyludnione.
Podana lista trochę 'podkolorowana', ale nr3 uskuteczniałem kilka godzin temu, dokładnie to samo było w worku;)
pzdr

Autor:  shiro503 [ 10 Gru 2014 03:03 ]
Temat postu:  Re: Życie w Chinach

Chiny kojarzą się mi z neonami pokrytymi warstwą kurzu i brudu.

NEONY, albowiem w Chinach wszystko oświetlone jest neonami: sklepy, hotele, mosty, puby.

BRUD, gdyż większość miejsc publicznych, aż się lepi od brudu.
Nie jestem szczególnym entuzjastą czystości, ale pierwszy raz będąc w Chinach,
brzydziłem się postawić plecak na chodniku. Chińczycy plują, rzucają resztki jedzenia
i smarkają na ulicy. Więcej, potrafią pluć i smarkać pod stół w restauracji
czy kawiarence internetowej. Później siadasz i buty Ci się lepią do podłogi.

Ale kojarzą się też z serdecznością i poczuciem swobody.

SERDECZNOŚĆ, ponieważ Chińczycy są niezwykle przyjacielscy i życzliwi.
Serdeczność ta objawia się wszędzie. Czy to wtedy, gdy bezradnie stojąc nad mapą w metrze,
podchodzi do mnie ktoś i pyta czy nie potrzebuje pomocy.
Z kolei, gdy pytamy o coś przypadkowego chińczyka,
ten nawet jak nie rozumie po angielsku, nie zostawi człowieka z problemem.
Sam poszuka kogoś, kto mówi po angielsku, a jeżeli nie będzie pewny, że zrozumiałeś,
pójdzie z Tobą, aby się upewnić, że dobrze trafisz.
W pociągu, albo w parku dosiadają się, aby posłuchać o dalekich krajach.
Gdy wyjmują prowiant, zawsze nalegają, aby spożyć go razem.
Słowem serdeczność jakiej nie zaznasz już w Europie.

SWOBODA - jest to pojęcie, które bardziej opisuje stan ducha niż ciała.
Wychodząc rano z domu nie martwię się, że wieczorem zaparkowałem samochód
w miejscu niedozwolonym i rano może już mam mandat.
Nie muszę stać jak debil na pustym skrzyżowaniu, tylko dlatego, że jest czerwone światło.
Tam światła są , aby pomagać w ruchu, nie go utrudniać.
Jeżeli nie powoduje zagrożenia mogę przejść na czerwonym, nawet jak obok stoi policjant (zresztą w UK też nie robili z tego problemu).

Chociaż, wszędzie w miastach są ścieżki rowerowe, mogę jechać rowerem zarówno po jezdni,
jaki i chodniku bez strachu przed mandatem...i ani nie odbywa się tam masowa rzeż pieszych przez rowerzystów, ani rowerzystów przez samochody - tylko w Polsce mamy z tym problemy
i ciągle jest wojna wszystkich ze wszystkimi.

Spóźniasz się na pociąg/autobus, albo jesteś za wcześnie? Jeżeli są miejsca,
to raczej nie będzie problemu, żeby zabrali człowieka, bez nikomu niepotrzebnej
biurokracji, podań, nerwów.

Na każdym, kroku widać bardziej ludzkie podejście, zarówno do przepisów,
jaki i do samego człowieka. Daje to poczucie swobody. Swobody o której
Europejczycy zapomnieli, przywaleni tysiącem paragrafów, wytycznych i ustaw,
których nie są w stanie już ogarnąć, ani ci co je ustalają,
ani tym bardziej ci co im podlegają.

Autor:  mikolaj99 [ 10 Gru 2014 05:33 ]
Temat postu:  Re: Życie w Chinach

co do tego brudu to bardzo generalizujesz! od 3 miesięcy jestem w Chinach i śmiało mogę powiedzieć, że brud porównywalny jest do tego w Polsce, a od takich miast jak Tianjin czy Nanjing Polska mogłaby dużo się nauczyć w kwestiach dot. porządku i czystości.

Autor:  Mojoraisen [ 10 Gru 2014 09:10 ]
Temat postu:  Re: Życie w Chinach

shiro503 - zgadzam się z tobą w 99% ja na brud starałem się nie patrzeć ani nie zerkałem jak plują, chociaż zdarzało mi się jak pluli prawie pod moje nogi. Ta swoboda o której piszesz bardzo mi się podobała. Dodam że nie miałem też strachu chodząc późno nawet w nocy po mieście czułem się bezpiecznie.

Autor:  namteH [ 10 Gru 2014 11:21 ]
Temat postu:  Re: Życie w Chinach

wydaje mi się, że mówienie o "życiu w chinach" jest tak precyzyjne jak mówienie o "życiu w europie".
już pomijając fakt ogromnych różnic miedzy wielkimi aglomeracjami, mniejszymi ale wciąż dużymi miastami i zapyziałymi wsiami to jeszcze dochodzi ogrom kraju, mieszanina kultur, tradycji itp itd.
nie jestem jakimś znawcą historii ale przypomina mi to Polskę w okresie międzywojennym.

Autor:  Washington [ 10 Gru 2014 11:54 ]
Temat postu:  Re: Życie w Chinach

Ja zaś nie mieszkając lecz podróżując przez miesiąc odniosłem zupełnie inne wrażenia niż przedmówcy ;) (niedawno zakończona relacja jest na forum) - ale być może wynikają one z krótkoterminowego pobytu który pozwolił jedynie na płytkie spojrzenie na tą nację.
Natomiast podczas podróży napotkałem wiele osób z zachodu żyjących tam i pracujących i najczęściej słyszałem jedno zdanie "nie no, nie jest tak źle, po jakimś czasie można się przyzwyczaić" co chyba mówi wszystko w temacie :lol:

Autor:  chiny-info.pl [ 11 Gru 2014 04:56 ]
Temat postu:  Re: Życie w Chinach

Cytuj:
wydaje mi się, że mówienie o "życiu w chinach" jest tak precyzyjne jak mówienie o "życiu w europie".


Bardzo słuszna uwaga.
Generalizowanie w jakimkolwiek temacie jest 'niebezpieczne'. Wszyscy maja racje, bo nie ma jednych Chin. Washington był miesiąc i miał swoje doświadczenia i na ich podstawie ma obraz 'swoich' Chin i nikt nie może powiedzieć że nie ma racji. Podobnie ktoś kto tu pomieszkuje, mając zupełnie inne doświadczenia też ma rację. Mi coraz trudniej patrzeć na Chiny z perspektywy turysty, rozmawiałem o tym z Washingtonem w jego relacji, ale rozumiem skąd biorą się różnice zdań. Chiny są 'jedne' tylko na papierze, na mapie...

Ogromna przepaść jest w temacie czystości między miastem, mniejszym miastem i wsią, ta ostatnia wypada najgorzej...
pzdr

Autor:  kasia0001 [ 15 Cze 2015 16:55 ]
Temat postu:  Re: Życie w Chinach

Hej! Zapraszam na mojego bloga http://whereiskatyk.blogspot.com, od 2 miesięcy uczę angielskiego i staram się opisywać skrupulatnie tutejsze historie:)

Strona 1 z 1 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/