Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 25 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
Offline
#21 PostWysłany: 25 Lis 2017 22:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Lis 2012
Posty: 1111
niebieski
robespierre napisał(a):
Nie wiem co zrobić z tą Doliną Śmierci... kompletnie nie pasuje, gdybym zaczął od San Francisco, bo wtedy nawija się na ten sam dzień co Sequoia, a to już byłoby za dużo + dojazd do Vegas.

Sekwoje + Dolina Śmierci i dojazd do LV bez szans. Tzn. może fizycznie do objechania, ale tursytycznie kompletnie bez sensu. Nie wiem czy patrzyłeś na mapę, ale tam się jedzie na około,bo przez góry nie ma drogi, więc trasa Sekwoje-Dolina Śmierci-LV to jest 9h w aucie. A realnie nie będziesz raczej spał w sekwojach, więc masz 10h samego transportu.

robespierre napisał(a):
Jedyna opcja to 1 dzień w Yosemite zamiast dwóch, ale to są akurat nasze ulubione klimaty... pytanie, czy w drugiej połowie kwietnia będzie opcja zrobienia jakiegoś szlaku 6-7 h góra-dół ? Na pewno będzie fajnie widać wodospad ze względu na roztopy, ale co z ew. wejściem gdzieś do góry ?

No my na majówkę i to niby po ciężkiej zimie mieliśmy spokojnie do wyboru kilka tras, także powinno być co robić przez 2 dni.

robespierre napisał(a):
Ew. zrobić 11 dni z lotem i powrotem do LAX, a San Francisco odpuścić na wyjazd 7-dniowy... masakra jakaś.

Tak by chyba było najlepiej jednak, żeby się nie zajechać. Wcisnąć w 11dni to wszystko bez szans. Myśmy robili wszystko to co chcesz upchać + big sur (no i 2 dni w SF, ale Ty za to planujesz 2 dni w LA) i 14 pełnych dni to była tak naprawdę na dużej spinie. Tzn ja tam lubię jeździć autem (a Mustangiem to już szczególnie) i generalnie lubimy klimat roadtripa, więc było spoko, ale warto mieć to w głowie że to są długie godziny, dzień w dzień w aucie. Auto staje się drugim domem ;)

robespierre napisał(a):
Też trochę bez sensu, Sequoia bardziej pasuje jednak do wyjazdu do SFO, inaczej robi się wielkie koło. Więc najsensowniej byłoby w ogóle tę Sequoię usunąć a wyjazd skrócić o jeden dzień. A nawet o 2 lub jeden zrobić "zapasowy", bo w Bryce wg informacji NPS kwiecień jest drugi pod względem opadów śniegu :O. Bo na dobrą sprawę tej trasy chyba nie da się już sensownie rozbudować bez nadkładania drogi.


No ten plan wydaje się być sensowny, po wywaleniu Sekwoi i skróceniu o jeden dzień. Dzień zapasowy dobry pomysł, można go poświęcić na Bryce,ale... Myśmy odpuścili dlatego, że podobne do tego co widzieliśmy i dobrze zrobiliśmy w sumie, bo po dwóch dniach spędzonych na Grand Canyon, Monument Valley, Antylope już miałem z lekka dość tych kanionów, takich formacji skalnych i w ogóle. Bo tam skalno-kanionowo wygląda cały krajobraz, nie tylko te punkty główne. Także wjechanie do Zion przyjęliśmy z dużą ulgą ;)

Zapasowy dzień można wykorzystać na wiele sposobów, tam nie brakuje ciekawych rzeczy, po prostu miejsca bardzo fajne są rzadko wspominane, bo ogólnie zostaję zaćmione przez wiele miejsc wybitnych i niepowtarzalnych. Trona Pinnacles, Red Rock, Mojave, Palm Springs i kolejka, Torrey Pines i wiele innych mniejszych lub większych. Nuda nie grozi.

A na drugi trip bym zrobił taki:
1. SF-Monterey-BigSur
2. Sekwoja
3. Yosemite
4. Yosemite
5. Taho Lake (jeśli pora roku umożliwi przejazd przez Tioga Pass)
6. Nevada City, Napa Valley, Sonoma Valley, Muir Woods
7. SF
8. SF

Z czego dni 5 i 6 to nie jest must see. SF, Big Sur, Yosemite i Sekwoje to absolutne must see.

P.S. A przypomniało mi się, że pisałeś w wątku o IHG, że możesz zrobić dużo punktów i status. Moim zdaniem zdecydowanie warto mieć punkty IHG przy takim tripie. HIXów (Holiday Inn Express) jest bardzo dużo, prawie na każdym kroku, z bardzo fajnym standardem, bardzo fajnymi śniadaniami (można też sobie wziąć na wynos, bo są styropianowe kubki, naczynia i plastikowe sztućce). Kosztują w większości 10k, niektóre 15k. Zakładając że 10k pkt IHG jest warte ok. 50$, a wiele z tych HIXów na bookingu kosztuje >100$. No i cena za punkty taka sama, nawet jak rezerwujesz minutę przed pojawieniem się w hotelu (dwa razy tak robiliśmy). Także myśmy mieli łącznie 7 noclegów z IHG za punkty podczas naszego tripa. Dodatkowo warto patrzeć na Points Break, bo w Calif jest tyle hoteli że często się coś pojawia i wtedy masz noc za 5k. Myśmy tak 3 noce trafili i to akurat idealnie tam gdzie mogliśmy w ciemno wziąć daty (ostatnie 2 noce przed SF).
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#22 PostWysłany: 26 Lis 2017 13:47 

Rejestracja: 28 Mar 2015
Posty: 144
Dzięki za pomoc.

Stanęło na wariancie bez SFO, pobyt będzie wyglądał następująco:

1. LAX - > San Diego
2. San Diego (USS Midway, Balboa, ZOO)
3. Przejazd do Williams / Flagstaff przez Yumę i Sedonę
4. Grand Canyon
5. Monument Valley + Antylopa (który kanion ciekawszy ?)
6. Zion, Vegas
7. Dolina Śmierci, przejazd na nocleg gdzieś bliżej LA
8. Joshua Tree lub Palm Springs, Hollywood, Griffith
9. Universal, Beverly Hills
10. Venice, Santa Monica, LAX odlot

A wyjazd do SFO w zasadzie ułożyłem identycznie jak Ty, tylko dzień nr 6 zamieniłem na dodatkowy w San Francisco, a Nevada City przy powrocie z Tahoe, które jednak chcę bezwzględnie zobaczyć.

San Francisco
San Francisco
Big Sur, Sequoia
Yosemite
Yosemite
Tahoe, Nevada City
San Francisco
San Francisco

BTW - czy w Silicon Valley jest coś ciekawego, czy to tylko oglądanie z zewnątrz siedzib firm technologicznych ?
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#23 PostWysłany: 26 Lis 2017 16:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Lis 2012
Posty: 1111
niebieski
robespierre napisał(a):
5. Monument Valley + Antylopa (który kanion ciekawszy ?)

Nie ma dobrej odpowiedzi. Są trochę inne. Górny jest trudniej dostępny (ale wcale nie mniej popularny), bo dojazd do wejścia jest tylko autem 4x4 i trwa ok. 20-30 minut w jedną stronę. Także na 2h touru masz 1h w aucie i 1h w kanionie. Z racji, że logistyka jest bardziej skomplikowaną to dla pewności trzeba wcześniej rezerwować miejsca. Przez to też jest droższy. Sam kanion jak się trafi dobre światło może być ładniejszy, bo on jest wąski u góry i szeroki na dole, więc jest większy potencjał na ciekawe odbicia i rozproszenia światał, ale ogólnie jest ciemniej. I raczej jest bardziej wrażliwy na warunki oświetleniowe. Dolny za to jest łatwo dostępny, bo wejście jest 5 minut od parkingu na pieszo, dzięki temu małe grupy ruszają co 20 minut i generalnie można spokojnie dostać bilet na miejscu. Myśmy przyjechali to czekaliśmy 30 minut. 10 minut po naszym przyjeździe była grupa, ale już pełna i my poszliśmy z kolejną. Także całość trwa krócej, mimo podobnego czasu w samym kanionie, jest tańsza i łatwiej o bilety bez wcześniejszej rezerwacji. Sam kanion jest dużo węższy na dole i schodzi się do niego po drabinie/schodach. Także klaustrofobia, jakieś ograniczenia ruchowe mogą być dużym problemem (przy górnym mniejszym albo wcale). Dzięki temu, że jest wąski na dole i raczej się minimalnie rozszerza ku górze to jest dużo jaśniejszy i dobrze wygląda nawet przy średnim świetle, więc jest też chyba funu z takiego przeciskania się wąskim, wysokim korytarzem. Pewnie fajnie zobaczyć oba, ale w takim dość szybkim tripie moim zdaniem dużo lepiej pasuje dolny (głównie ze względów organizacyjnych) i tak też wybraliśmy i byliśmy zadowoleni.

robespierre napisał(a):
8. Joshua Tree lub Palm Springs, Hollywood, Griffith

Jeśli wybierać to moim zdaniem zdecydowanie czas warto poświęcić na Joshua Tree. Palm Springs to jest kilka modernistycznych budynków i kolejka linowa. Widoki fajne i z góry i z trasy, ale bez przesady, to tylko kolejka linowa. Zaś samo miasteczko Palm Springs jest malutkie, myśmy się godzinę pokręcili, zrobili kilka zdjęć i tyle. A JTNP to pełnoprawny park narodowy ;)

robespierre napisał(a):
A wyjazd do SFO w zasadzie ułożyłem identycznie jak Ty, tylko dzień nr 6 zamieniłem na dodatkowy w San Francisco, a Nevada City przy powrocie z Tahoe, które jednak chcę bezwzględnie zobaczyć

BigSur i Sekwoje może być ciężko w jeden dzień zmieścić. Jeśli już próbować to na pewno jechałbym już wieczorem/ w nocy z SF, gdzieś w okolice Monterey i stamtąd startował rano. Przy Big Sur są też fajne parki stanowe (np. Point Lobos State Natural Reserve). Ale nawet jak google wyznaczy Ci czas to mu nie ufaj, po BigSur nie da się jechać bez zatrzymywania, widoki nie pozwalają. Ale powiedzmy, że startując rano z Monterey i nie objeżdżając całego BigSur jest szansa, żeby się zmieścić w jeden dzień. Zobaczymy zresztą jaka będzie wtedy sytuacja na Big Sur, bo od 2 lat jest praktycznie nieprzejezdne w całości i różne odcinki są w różnym czasie zamknięte. Najpierw ze względu na pożary, potem osuwiska.

A z dobrych rad co do SFO, to tam jest bardzo dobra komunikacja i można w sumie zaoszczędzić zwracając auto szybciej. Myśmy wzięli auto po przylocie i od razu pojechali w stronę Monterey, a jak wracaliśmy na koniec to mieliśmy je tylko w dniu przyjazdy. Spaliśmy blisko, więc o 9 rano jechaliśmy przez Golden Gate, potem zaliczyliśmy kilka bardziej oddalonych miejsc autem, odstawiliśmy bagaże do hotelu i pojechaliśmy odwieźć auto na lotnisko i reszta pobytu to komunikacją miejską i zdaje się dwie przejażdżki Lyftem.

robespierre napisał(a):
BTW - czy w Silicon Valley jest coś ciekawego, czy to tylko oglądanie z zewnątrz siedzib firm technologicznych ?

Tylko oglądanie z zewnątrz siedzib firm technologicznych, aczkolwiek niektórzy uznają to za coś ciekawego ;)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#24 PostWysłany: 30 Lis 2017 11:39 

Rejestracja: 22 Gru 2016
Posty: 5
Witam ponownie.

Widzę, że będziemy mieć trochę więcej czasu w okolicach LA i LV. Czy polecicie w którejś tych lokalizacji jakiś konkretny, warty odwiedzenia outlet? Skupuję aktualnie dolara w atrakcyjnej wg. mnie cenie, więc można by część środków wydać na typową ubraniową konsumpcję ;) Szczególnie chodzi mi o marki, których nie uświadczymy w PL.

Pozdrawiam
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#25 PostWysłany: 30 Lis 2017 15:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Lis 2013
Posty: 2848
Loty: 233
Kilometry: 633 266
Krajów: 54 / 25.1%
złoty
Wybierz outlet pod względem interesujących Cię marek. Ceny będziesz miał w każdym praktycznie takie same (w obrębie jednego miasta). W LV byliśmy w North Premium Outlets a w Los Angeles w Citadel Outlets.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 25 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group