Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 352 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 18  Następna
Autor Wiadomość
Offline
#161 PostWysłany: 20 Wrz 2016 21:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 3028
Loty: 901
Kilometry: 809 273
Krajów: 25 / 11.7%
niebieski
rydzo napisał(a):
Z kredytem zawsze jest ryzyko stop procentowych.
Wiele osob nawet nie pamieta czasow wysokiego WIBORu.

Ja pamiętam. Pierwszy kredyt na mieszkanie brałem w '99. Na ile procent - można sobie dokładnie zobaczyć na zacytowanym wyżej wykresie (najwyżej przez moment było... 26% !!!). A wy tam się dziś jakimiś frankowiczami podniecacie... ;-)
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
becek lubi ten post.
 
      
Lato na końcu Italii za 979 PLN 💚🤍❤️ Loty do Kalabrii + 4* hotel ze śniadaniami i prywatną plażą 🌊🏖️ Lato na końcu Italii za 979 PLN 💚🤍❤️ Loty do Kalabrii + 4* hotel ze śniadaniami i prywatną plażą 🌊🏖️
Cypr latem 🌊☀️ Tydzień w 4* Capital Coast Resort & Spa w Pafos za 2859 PLN Cypr latem 🌊☀️ Tydzień w 4* Capital Coast Resort & Spa w Pafos za 2859 PLN
Offline
#162 PostWysłany: 20 Wrz 2016 21:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lis 2011
Posty: 228
Stopy procentowe będą kolejnymi frankami, gdy sytuacja finansowa wróci do normy i nagle z "miniratki" 1000zł/mc zrobi się 4000zł. Nie byłby to duży problem, gdyby można było zanieść klucze od mieszkania do banku i zapomnieć o sprawie, tak jak to miało miejsce w USA w 2008. Wybuchł kryzys, potrwał kilkanaście miesięcy i wszystko wróciło do normy. Niestety w Polsce odpowiada się za taki kredyt hipoteczny całym swoim obecnym i przyszłym majątkiem, więc sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana.

Pytanie do osób posiadających kredyt hipoteczny: Skoro liczycie, że wynajem to podobny koszt do raty kredytu, to oznacza macie w umowie zapisaną dokładną kwotę jaką jesteście winni bankowi, tak?

michcioj napisał(a):
d-t-x napisał(a):
Mam 35 lat. Biorąc teraz kredyt na lat 30, spłacę go, gdy będę miał 65. Za długo się tym mieszkaniem nie nacieszę.

a moze wezmiesz sobie hipoteke odwrocona i bedziesz mial dodatek do emerytury np. na leki ? albo naciesza sie mieszkaniem
twoje dzieci ? pomyslales tak daleko ?

Całe życie pracować, żeby zapłacić podwójną cenę za mieszkanie, żeby po chwili je oddać za połowę wartości?
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#163 PostWysłany: 20 Wrz 2016 22:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Cze 2014
Posty: 2876
niebieski
@MaSell

Proszę nie dojeżdżaj ludzi, którzy już na starcie przegrali życie ;)
To co napisałeś, oni nazywają kosztami. Kosztami życia ponad stan. Kosztami wolności.
_________________
https://youtube.com/@CamiloPardo


Ostatnio edytowany przez nick 20 Wrz 2016 22:42, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#164 PostWysłany: 20 Wrz 2016 22:37 

Rejestracja: 20 Lut 2012
Posty: 5681
srebrny
bez przesady masell, dlugofalowo kredyt jest tanszy niz wynajem, poprostu.
w kazdym razie narazie jest tak, ze w mieszkaniu w ktorym mieszkam rata to okolo 43procent ceny wynajmu :)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#165 PostWysłany: 20 Wrz 2016 23:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 2358
Loty: 420
Kilometry: 754 900
Krajów: 80 / 37.4%
HON fly4free
MaSell napisał(a):
Pytanie do osób posiadających kredyt hipoteczny: Skoro liczycie, że wynajem to podobny koszt do raty kredytu, to oznacza macie w umowie zapisaną dokładną kwotę jaką jesteście winni bankowi, tak?


Nie bezpośrednio; pożyczamy konkretną kwotę, a całkowita kwota do spłaty jest zależna w tym momencie jedynie od WIBOR-u. Wszystko można policzyć. Zgadzam sie natomiast, że nie wszyscy są tego świadomi i zadłużając się na fali taniego kredytu, nie myślą o wariancie pesymistycznym. Dla nich liczy się wyłąćznie wysokość raty, jak u "frankowiczów". A czy Ty wiesz, że drogi kredyt wplynie również na ceny wynajmu mieszkań? ;)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#166 PostWysłany: 21 Wrz 2016 00:11 

Rejestracja: 20 Lut 2012
Posty: 5681
srebrny
nick napisał(a):
@MaSell

Proszę nie dojeżdżaj ludzi, którzy już na starcie przegrali życie ;)

jasne stary, zamieszkaj u starszej pani na stancji, albo najlepiej u Mamusi, wygrasz wtedy zycie.


Ostatnio edytowany przez michcioj, 21 Wrz 2016 00:14, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#167 PostWysłany: 21 Wrz 2016 00:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 2358
Loty: 420
Kilometry: 754 900
Krajów: 80 / 37.4%
HON fly4free
"w mamusi" już mieszkał i życie wygrał

wysłane z telefonu
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#168 PostWysłany: 21 Wrz 2016 00:15 

Rejestracja: 20 Lut 2012
Posty: 5681
srebrny
literowka panie zmieniona :-)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#169 PostWysłany: 21 Wrz 2016 01:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lis 2011
Posty: 228
igore napisał(a):
A czy Ty wiesz, że drogi kredyt wplynie również na ceny wynajmu mieszkań? ;)

Drogi kredyt to spadek cen nieruchomości. Koszt najmu podąża za ceną nieruchomości.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#170 PostWysłany: 21 Wrz 2016 06:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 3037
Loty: 554
Kilometry: 1 342 494
Krajów: 47 / 22.0%
niebieski
BrunoJ napisał(a):
rydzo napisał(a):
Z kredytem zawsze jest ryzyko stop procentowych.
Wiele osob nawet nie pamieta czasow wysokiego WIBORu.

Ja pamiętam. Pierwszy kredyt na mieszkanie brałem w '99. Na ile procent - można sobie dokładnie zobaczyć na zacytowanym wyżej wykresie (najwyżej przez moment było... 26% !!!). A wy tam się dziś jakimiś frankowiczami podniecacie... ;-)

Moj kredyt mial 15%, na szczescie potem spadl do 10% czy jakos tak. Placilam podwojne raty, wszystkie nadgodziny, bonusy i zwroty podatkow (byla wtedy taka ulga podatkowa) poszly na ten kredyt i splacilam go w trzy lata. Ale w pierwszym roku to jadlam kanapki, a owczesny chlopak powiedzial mi, ze jestem skapa bo porownywalam ceny produktow w supermarkecie.

Nigdy nie wynajmowalam w Polsce i naturalna koleja rzeczy wydawalo mi sie, ze musze kupic mieszkanie, zeby wyprowadzic sie z domu. Wydawalo mi sie, ze wynajmuja tylko ludzie, ktorzy przenosza sie z innych miast. Zalapalam sie na okres w miare tanich mieszkan, ale za to oprocentowanie bylo wysokie, jak wyzej.

Natomiast w UK wynajmowalam na poczatku z musu, a potem z wyboru, lacznie 7.5 roku. Kupilam mieszkanie, bo akurat trafil sie duzy lokal za dobra cene. W UK mieszkania i domy sa raczej male, wiec znalezienie czegos duzego w sensownej cenie graniczy z cudem. Zrobilam generalny remont, pomeczylam sie z halasem ulicznym przez 3 lata, w miedzyczasie znacznie wzrosla wartosc i dzieki temu moglam kupic cos innego. Ciesze sie, ze kupilam kiedy kupilam, bo ceny bardzo poszly do gory w miedzczasie.

Przetestowalam obie opcje i obie byly dobre w danym momencie. Kazdy sam decyduje.

W Polsce bardzo duzo ludzi dziedziczy mieszkania po dziadkach, babcia, ciotkach, itp. Stad tez na tym wklejonym wykresie, pare stron wczesniej, jest tak duzo lokali bez kredytu.

michcioj napisał(a):
no ma wszystkiemu sluzyc jesli cie na to stac. qmpel z pracy mieszka w 3 pokojowym mieszkaniu sam.
po co ? nie wiem, ale go na to stac. :)

Niektorzy tak lubia, a jak moga, to czemu nie? :-)

OradeaOrbea napisał(a):
W Polsce dominuje pogląd, że mieszkanie ma być na własność, a wynajem to konieczność na okres przejściowy między wyprowadzką od rodziców, a zakupem własnego lokum. Próby zmiany poglądów w tej kwestii są niczym orka na ugorze, choć przykład bogatego społeczeństwa akceptującego model wynajmu, mamy za miedzą - w Niemczech w czynszówkach mieszka 54 proc. ludzi.

To cytat z dobrego wywiadu, który idealnie koresponduje z wątkiem ;). Jak ktoś ma ochotę, rzucam linką => http://www.bankier.pl/wiadomosc/Dlaczeg ... 60866.html

Niemiecki rynek jest zupelnie inny. Wynajmuje sie dlugoterminowo, na lata, lokale sa puste, kuchnie wstawia sie samemu, itp. Bardzo trudno wynajac cos krotkoterminowo. Za to wynajem jest stosunkowo tani w porownaniu do innych krajow. Moj byly szef mial 50 lat i ciagle mieszkal w wynajmowanym domu, bo mowil, ze jego zona nie moze sie zdecydowac co kupic.

Nie mozna powiedziec autorytatywnie, ze wnajem lub kupno jest lepsze. Kazdy przypadek jest inny. Ja na pewno nie chcialabym sie zazynac wysokim kredytem i zyc tylko po to, zeby go splacac, a potem zalowac, ze zycie przeplynelo mi miedzy palcami.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#171 PostWysłany: 21 Wrz 2016 08:23 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 34
BrunoJ napisał(a):
A wy tam się dziś jakimiś frankowiczami podniecacie... ;-)


No jasne, ze nie ma sie czym przejmowac, jak ja widze na swoim przykladzie, ze mnie lupia na kazdym kroku. Doja jak krowy. No, bo przeciez nie Ciebie. Jestem szczesliwym posiadaczem tego tworu, kredytopodobnego. Na obecna chwile moglbym splacic kredyt, gdybym mial w PLN, ale nie mam. Mam dokladnie mowiac, kredyt zlotowkowy , denominowany (waloryzowany) do CHF. Na czym polega problem ? Polega on na tym, ze nie moge splacic kapitalu, ktory wg tychfrankow jest wyliczany. W zlotowkach mialbym polowe tego, bo juz przeciez 10 lat splacam. A tutaj ? Nie dosc, ze 10 lat splacania, to kapital jest 1,5* wiekszy jak zaciagniety kredyt. Tak wiec po 10 latach musilbym oddac 1,5 * raza co wzialem + 10 lat splacania. Fajnie, w 10 lat zarobic tyle, co w 30 lat na zlotowkowym. Banki sobie gwarantuja w ten sposob zarobek, ze dostana tyle ile zalozyli i zaden frajer, nawet jak wiecej zarabia, nie smie kredytu splacic wczesniej. (sprzedadza nieruchomosc, spadek, wygrana w radiu)


Ostatnio edytowany przez Washington, 21 Wrz 2016 21:20, edytowano w sumie 1 raz
Wypowiedź niekulturalna/obrażająca innych/używanie słów wulgarnych, obraźliwych.
Góra
 Profil Relacje PM off
LKay uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#172 PostWysłany: 21 Wrz 2016 08:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 3028
Loty: 901
Kilometry: 809 273
Krajów: 25 / 11.7%
niebieski
Aga_podrozniczka napisał(a):
Moj kredyt mial 15%, na szczescie potem spadl do 10% czy jakos tak. Placilam podwojne raty, wszystkie nadgodziny, bonusy i zwroty podatkow (byla wtedy taka ulga podatkowa) poszly na ten kredyt i splacilam go w trzy lata. Ale w pierwszym roku to jadlam kanapki, a
owczesny chlopak powiedzial mi, ze jestem skapa bo porownywalam ceny produktow w supermarkecie.

Dokładnie jakoś tak. Zaczynałem nominalnie chyba 22%, podskoczyło a potem już leciało w dół. Spłaciłem po 5 latach, przy oprocentowaniu rzędu 8%

Aga_podrozniczka napisał(a):
Niemiecki rynek jest zupelnie inny. Wynajmuje sie dlugoterminowo, na lata, lokale sa puste, kuchnie wstawia sie samemu, itp. Bardzo trudno wynajac cos krotkoterminowo. Za to wynajem jest stosunkowo tani w porownaniu do innych krajow.

I to jest dokładnie to czego w PL brakuje. To co zniechęca do wynajmowania, to właśnie krótkoterminowość umów i wizja potencjalnej przeprowadzki co chwile. Nie mówie że nie ma takich ofert, ale moje doświadczenie jest takie że umowy są najwyżej na rok. A ja chciałbym wiedzieć że mogę wynająć na 10 lat, jeśli mi się znudzi to sobie zmienie, ale jeśli mi się spodoba to mieszkam do zwycięstwa, grzecznie płacę, co mi gwarantuje że nikt mnie nie wyrzuci, bo mu się odwidzi. Z mojego nikt mnie nie wyrzuca.

Tak jeszcze w temacie kredytów i mieszkań to warto chyba wspomnieć, że część ludzi wcale nie kupuje na ten kredyt (czy nawet za gotówkę) swojego mieszkania, tylko spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Czyli mniej więcej powietrze wypełniające to mieszkanie. ;-)
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
pawelos lubi ten post.
 
      
Offline
#173 PostWysłany: 21 Wrz 2016 08:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Sie 2010
Posty: 376
Loty: 6
Kilometry: 7 594
Krajów: 3 / 1.4%
niebieski
Sprawdziłem, zaczynałem spłatę przy 24% prawie dwa lata spłaty, To były piękne dni, herbatniki na obiad :D
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#174 PostWysłany: 21 Wrz 2016 08:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 3028
Loty: 901
Kilometry: 809 273
Krajów: 25 / 11.7%
niebieski
junak1934 napisał(a):
BrunoJ napisał(a):
A wy tam się dziś jakimiś frankowiczami podniecacie... ;-)


No jasne, ze nie ma sie czym przejmowac, jak ja widze na swoim przykladzie, ze mnie lupia na kazdym kroku. Ruchaja na maxa, doja jak krowy. No, bo przeciez nie Ciebie. Jestem szczesliwym posiadaczem tego tworu, kredytopodobnego. Na obecna chwile moglbym splacic kredyt, gdybym mial w PLN, ale nie mam. Mam dokladnie mowiac, kredyt zlotowkowy , denominowany (waloryzowany) do CHF. Na czym polega problem ? Polega on na tym, ze nie moge splacic kapitalu, ktory wg tych jeb..... frankow jest wyliczany. W zlotowkach mialbym polowe tego, bo juz przeciez 10 lat splacam. A tutaj ? Nie dosc, ze 10 lat splacania, to kapital jest 1,5* wiekszy jak zaciagniety kredyt. Tak wiec po 10 latach musilbym oddac 1,5 * raza co wzialem + 10 lat splacania. Fajnie, w 10 lat zarobic tyle, co w 30 lat na zlotowkowym. Banki sobie gwarantuja w ten sposob zarobek, ze dostana tyle ile zalozyli i zaden frajer, nawet jak wiecej zarabia, nie smie kredytu splacic wczesniej. (sprzedadza nieruchomosc, spadek, wygrana w radiu)


Czytanie ze zrozumieniem. Na końcu zdania jest uśmieszek wskazujący na ewentualną ironię, nieprawdaż? Łączę się w bólu i dobrze wiem na czym polega mechanizm. A dojeni jesteśmy wszyscy wszędzie, frankowy kredyt akurat jest tym skrajnym, bardzo widocznym przykładem, ale jakby się przyjrzeć to jest wiele innych (choćby płacenie składek na ubezpieczenie zdrowotne, a potem bieganie po prywatnych lekarzach, żeby nie czekać latami na badanie). Jakby człowiek nie musiał płacić do czarnej dziury, to by może nie musiał brać żadnych kredytów.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#175 PostWysłany: 21 Wrz 2016 08:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Sie 2012
Posty: 3613
srebrny
ja mialem slynny kredyt Alicja w PKOBP, chyba 28%(1997/1998)
nie stac mnie wtedy bylo na nic nawet na kino :?
a frankowicze i tak sa wciaz na +
_________________
Image

kliknij pomógł
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#176 PostWysłany: 21 Wrz 2016 09:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 3028
Loty: 901
Kilometry: 809 273
Krajów: 25 / 11.7%
niebieski
becek napisał(a):
ja mialem slynny kredyt Alicja w PKOBP, chyba 28%(1997/1998)
nie stac mnie wtedy bylo na nic nawet na kino :?
a frankowicze i tak sa wciaz na +


Alicja to już wyższy level wtajemniczenia. Czapka z głowy ;-)
Chociaż przy mocno spadających potem stopach to mogło nie wyjść aż tak strasznie.

Frankowicze są na plusie doraźnie, ale docelowo przy obecnych uwarunkowaniach wychodzi jednak słabo, właśnie ze względu na mocno powiększony kapitał - coś co nie powinno mieć miejsca w przypadku kredytu. A w szczególności ludzie kusili się nie tylko niższą ratą, ale właśnie całkowitym niższym kosztem kredytu. A teraz są uwiązani do tego co kredytują, ponieważ nie opłaca się spłacić wcześniej i pozostaje cierpliwie płacić, jak kolega wyżej pisał. A to znaczy że nie wezmą kolejnego kredytu. A są w szczególności tą grupą która kredyty spłaca. Brak systemowego rozwiązania problemu w konsekwencji oznacza że spora grupa 'dobrych' kredytowiczów nie będzie się udzielać na rynku przez najbliższe lata. A to raczej gorzej niż lepiej.
A tak naprawdę to nie są tylko frankowicze, znam parę osób które mają kredyt w EUR, biorąc go zakładali że (zgodnie z obietnicami) już od paru lat będziemy w tej walucie zarabiać. Myślę że część frankowiczów zakładała podobnie, co przy sztywnym kurcie CHF/EUR dawało dość klarowną wizję na przyszłość. Jak to się mówi - no risk no fun, nie zawsze się wygrywa.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
zbyhu lubi ten post.
 
      
Offline
#177 PostWysłany: 21 Wrz 2016 09:41 

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1671
Loty: 37
Kilometry: 97 719
Krajów: 14 / 6.5%
srebrny
MaSell napisał(a):
Stopy procentowe będą kolejnymi frankami, gdy sytuacja finansowa wróci do normy i nagle z "miniratki" 1000zł/mc zrobi się 4000zł.

Przecież to jest zupełnie inna sytuacja niż w przypadku franków... Rata Ci wzrasta, ale wartość nieruchomości pozostaje ta sama. Zakładamy, że za 10 lat stopy procentowe będą wysokie i rata rzeczywiście wzrośnie mocno. Teraz rozważmy dwie sytuacje:
1) Cały czas wynajmowałeś mieszkanie - tu w sumie nie wiadomo jak się rynek nieruchomości zachowa - zakładając, że jakimś cudem cena wynajmu nie wzrosła - płacisz cały czas tyle samo - wygrałeś (?)
2) Wziąłeś kredyt na mieszkanie. Przez 10 lat część spłaciłeś, wzrastają raty, nie stać Cię na ich spłacanie - sprzedajesz mieszkanie, spłacasz kredyt, zostaje Ci część którą już spłaciłeś i wynajmujesz dalej jak w punkcie 1 - wygrałeś (?)

Jest jeszcze milion innych scenariuszy, może się okazać, że za 10 lat wynajem mieszkania będzie droższy, a może tańszy, a może WIBOR będzie szurał po zerze?
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#178 PostWysłany: 21 Wrz 2016 09:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Lip 2013
Posty: 615
Loty: 65
Kilometry: 157 723
Krajów: 26 / 12.2%
niebieski
U mnie decyzja była prosta.
Mieszkam w małej miejscowości (15k) tuż przy mieście wojewódzkim (700K). Moje obecne miejsce pracy na 90% będzie tym ostatnim.
Wynajem byle czego u mnie to koszt min. 1000zł + czynsze etc. Zakup nowego mieszkania 47m2 to koszt (w moim przypadku) 160k - wspólnota mieszkaniowa, niskie koszta utrzymania. Całość skredytowałem (4 lata temu), obecnie moja rata to 666zł (owszem, kredyt na 30 lat). Oczywiście w wykończenie i umeblowanie włożyłem z 50k. Dziś to mieszkanie sprzedaje bez większego problemu za jakieś 190-200k - wiem, że sprzedam bo w tym roku prawie to zrobiłem, ale ostatecznie zrezygnowałem i nowe plany przesunąłem w czasie. Dziś zostało mi 146k do spłaty :lol: Optymistycznie? No niby nie, ale jak pomyślę o wynajmie to aż czuję wir w kieszeni i tylko jedną korzyść, która w moim przypadku nie jest korzyścią. Szybka możliwość zmiany miejsca zamieszkania.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#179 PostWysłany: 21 Wrz 2016 10:04 

MaSell napisał(a):

Pytanie do osób posiadających kredyt hipoteczny: Skoro liczycie, że wynajem to podobny koszt do raty kredytu, to oznacza macie w umowie zapisaną dokładną kwotę jaką jesteście winni bankowi, tak?

Całe życie pracować, żeby zapłacić podwójną cenę za mieszkanie, żeby po chwili je oddać za połowę wartości?



Wyobraź sobie, że w niektórych umowach kredytowych banki wpisywały CKK czyli całkowity koszt kredytu, ja taki zapis mam i co Ty na takie dictum? Nic to, że ze względu na to iż CHF kosztuje tyle ile kosztuje te wyliczanki są jakby to powiedzieć nieaktualne?

Poza tym gdzieś mieszkać trzeba, prawda?
Ja np. miałam do wyboru do koloru:
=> wynajmuję i płacę komuś,
=> mieszkam z rodzicami, w swoim dawnym pokoiku,
=> idę po most,
=> biorę kredyt na swoją dziuplę.
Coś pominęłam? Nie sądzę.

-- 21 Wrz 2016 10:09 --

becek napisał(a):
a frankowicze i tak sa wciaz na +


Możesz mi pokazać ten +? Bo na moim koncie jest tylko jeden wielki - od lat.....
Na razie po blisko 10 latach płacenia powinnam mieć spłacone 1/3 a nie mam, bo to są kredyty nie do spłacenia, to jest liCHFa.

-- 21 Wrz 2016 10:11 --

Aga_podrozniczka napisał(a):

Niemiecki rynek jest zupelnie inny. Wynajmuje sie dlugoterminowo, na lata, lokale sa puste, kuchnie wstawia sie samemu, itp. Bardzo trudno wynajac cos krotkoterminowo. Za to wynajem jest stosunkowo tani w porownaniu do innych krajow



I o to właśnie chodzi, gdyby u nas ten rynek też taki był, to by się u nas banksterzy zapłakali na śmierć, bo mało kto by brał kredyt na zakup własnego kąta albo te kredyty byłyby zupełnie inne.
Góra
 PM off  
      
Offline
#180 PostWysłany: 21 Wrz 2016 10:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 3028
Loty: 901
Kilometry: 809 273
Krajów: 25 / 11.7%
niebieski
singielka_1976 napisał(a):
Ja np. miałam do wyboru do koloru:
=> wynajmuję i płacę komuś,
=> mieszkam z rodzicami, w swoim dawnym pokoiku,
=> idę po most,
=> biorę kredyt na swoją dziuplę.
Coś pominęłam? Nie sądzę.

=> znajduję robotę w terenie, lub wymagającą częstego przemieszczania się - firma płaci na hotele/wynajem.
;-)

-- 21 Wrz 2016 10:30 --

refiko napisał(a):
U mnie decyzja była prosta.
Mieszkam w małej miejscowości (15k) tuż przy mieście wojewódzkim (700K). Moje obecne miejsce pracy na 90% będzie tym ostatnim.
Wynajem byle czego u mnie to koszt min. 1000zł + czynsze etc. Zakup nowego mieszkania 47m2 to koszt (w moim przypadku) 160k - wspólnota mieszkaniowa, niskie koszta utrzymania. Całość skredytowałem (4 lata temu), obecnie moja rata to 666zł (owszem, kredyt na 30 lat). Oczywiście w wykończenie i umeblowanie włożyłem z 50k. Dziś to mieszkanie sprzedaje bez większego problemu za jakieś 190-200k - wiem, że sprzedam bo w tym roku prawie to zrobiłem, ale ostatecznie zrezygnowałem i nowe plany przesunąłem w czasie. Dziś zostało mi 146k do spłaty :lol: Optymistycznie? No niby nie, ale jak pomyślę o wynajmie to aż czuję wir w kieszeni i tylko jedną korzyść, która w moim przypadku nie jest korzyścią. Szybka możliwość zmiany miejsca zamieszkania.

Policz to tak - koszt zakupu to 160 + 50 na wykończenie, czyli ok 200k. Więc ewentualnie jesteś w stanie sprzedać najwyżej za tyle ile zapłaciłeś, zero zysku. Czyli wszystkie odsetki, czy inne koszty kredytu to Twoja strata, której na dziś ze sprzedaży nie odzyskasz (sam przelicz ile dokładnie). Gdybyś dziś sprzedał mieszkanie za rzeczone 200k, i miał spłacić kredyt to zostaje Ci w ręku ok 55k. Czyli w uproszczeniu tyle ile dołożyłeś na urządzenie, minus koszty kredytu, które przez te 4 lata mogą być niemałe. 4 lata temu miałeś w ręku 50tys na urządzenie, i brak zobowiaząń. Teraz po sprzedaży będziesz miał zauważalnie mniej niż 50tys, czyli jesteś w plecy, patrzą na punkt wyjścia. Gdybyś wynajmował za 1000/mc to byś ok 50tys wydał do tej pory - dla uproszczenia załóżmy że to te 50tys, które miałeś na wykończenie mieszkania. Zakładając że mieszkanie wynajmowane jest zazwyczaj wykończone i chociaż częściowo umeblowane, nie masz kosztów urządzania. Czyli odłożył w międzyczasie na kupkę, te wszystkie pieniądze których nie wydałbyś na raty (strzelam że kilkadziesiąt tyś). Tak w dużym uproszczeniu i na kolanie.

Zanim sprzedasz to mieszkanie, pamiętaj że teraz nikt na 100% wartości już kredytu nie da, trzeba mieć spory wkład własny.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 352 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 18  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 13 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group