| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Wiza do USA wiza-do-usa,766,10480 | Strona 65 z 164 |
| Autor: | olus [ 15 Lut 2016 16:46 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Jak już wielokrotnie było tu pisane najlepiej mówić prawdę. 1. Gdzie we wniosku chesz wspominać o kuzynie? Wypełniasz wniosek dla siebie i umawiasz się sam na rozmowę więc nie widzę sensu czegoś tam dopisywać. A jeśli na rozmowie Cię zapytają z kim chcesz jechać to odpowiesz zgodnie z prawdą, że z kuzynem. 2. Wypełniałeś już wniosek w ogóle? Z tego co pamiętam to tam się nie wpisuje do kiedy masz umowę, tylko po prostu gdzie pracujesz. Ale nawet jeśli się mylę, to i tak polecałabym pisać prawdę. | |
| Autor: | Zeus [ 15 Lut 2016 16:48 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Jak czytam te wpisy tu, to nie dziwię się ze dalej Polacy nie dostali się do programu Visa Waiver... | |
| Autor: | Grzegorz40 [ 15 Lut 2016 16:57 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
olus napisał(a): Jak już wielokrotnie było tu pisane najlepiej mówić prawdę. 1. Gdzie we wniosku chesz wspominać o kuzynie? Wypełniasz wniosek dla siebie i umawiasz się sam na rozmowę więc nie widzę sensu czegoś tam dopisywać. A jeśli na rozmowie Cię zapytają z kim chcesz jechać to odpowiesz zgodnie z prawdą, że z kuzynem. 2. Wypełniałeś już wniosek w ogóle? Z tego co pamiętam to tam się nie wpisuje do kiedy masz umowę, tylko po prostu gdzie pracujesz. Ale nawet jeśli się mylę, to i tak polecałabym pisać prawdę. Ad 1) na stronie 3 wniosku jest "Other Persons Travelling with You" i pewnie jak się zaznaczy Yes, to trzeba podać dane współpasażera, Ad 2) rzeczywiście nie wpisuje się, do kiedy jest umowa. | |
| Autor: | olus [ 15 Lut 2016 17:01 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
@Grzegorz40 Rzeczywiście, było coś takiego. Tylko ja to zapamiętałam, jako osoby z którymi będę się wspolnie umawiać na rozmowę w konsulacie. Jeśli jest to sformułowane jako "osoby podróżujące z tobą" to rzeczywiście kuzyna można wpisać. | |
| Autor: | Lx13 [ 15 Lut 2016 19:53 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Daj spokój z tym kuzynem. A jak jemu sie nie uda w tym uk dostać wizy to i tobie mogą z marszu odmówić. Pisz ze pracujesz. Jak sie spytają o to na rozmowie to powiedz zgodnie z prawda lub tak jak uznasz za stosowne. Pamiętaj ze jak przyłapią na kłamstwie to USA będziesz oglądał na youtube lub travel channel. Ban na dluuuugie lata. Czy sprawdzają? Tego nikt nie wie. | |
| Autor: | Runo-88 [ 15 Lut 2016 20:26 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Z pracą faktycznie powiem jak jest, jeśli oczywiście o to w ogóle zapytają. Pewnie są wyszkoleni pod kątem rozpoznawania czy ktoś kłamie i zaraz to wyłapią Natomiast kuzyna chyba faktycznie nie wpiszę we wniosku. On jest w tej wycieczce tak trochę ,,na doczepkę", to znaczy poleci ze mną jeśli uda mu się załatwić swoją wizę w UK i jeśli w ogóle praca mu pozwoli na wyrwanie się na kilka tygodni. Tak więc nie będzie to kłamstwo, a dodatkowo tego nie da się zweryfikować, w przeciwieństwie do zatrudnienia Dzięki wszystkim za sugestie. | |
| Autor: | Lx13 [ 15 Lut 2016 23:51 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Oczywiście ze sa wyszkoleni, z drugiej strony to nie jest żadna tajemnica (mowa ciała, zająknięcia, rozlatane spojrzenie, nawet poobgryzane paznokcie sporo mówią). Jedno jest pewne, idz na luzie. Masz plan na zwiedzanie - jakiś. I tyle. W większości przypadków rozmowa trwa kilka sekund, 2-3 pytania, reszta to rozmowa "na podtrzymanie". Pan lub pani bedzie długo coś "klepał" na klawiaturce... i tyle. | |
| Autor: | Ylva Arkona [ 21 Lut 2016 23:42 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Witajcie! Pewnie nie jestem pierwsza osobą, która ma podobne pytanie.. Nie nie.. nie jest to pytanie o wypełnienie - z tym problemów nie mam tak samo jak z j.angielskim. Nie wiedziałam gdzie spytac to pytam tu. Poznałam swojego chlopaka przez internet . Nieprzez randkowe fora. Przez gre mmo. Jestesmy oboje graczami. Nie gramy już w tą gre ale od 3 lat jesmy codziennie na skype. Rano ( w Polsce) budzi mnie przed pracą. Po pracy gdy on wstaje - dzwoni do mnie. Tak już trwa to latami. W końcu oboje chcemy się spotkac. Czytałam na różnych forach, że nie można na rozmowie wspomnieć o chłopaku ze stanów i mówić, że jedzie się na wycieczkę. Nie mam problemu z opłatami czy tez z opłatą za bilety. Jak mam to rozegrac...byc szczerą i powiedziec ze w koncu chce sie zobaczyc na zywo z czlowiekiem, z którym chce spedzić reszte zycia. Poznac go. No po prostu zobaczyć czy real jest taki sam jak przez skype. Czy może powiedziec ze jedzie sie na wycieczke... z tym ze moga byc problemy bo nie chcemy byc w hotelu a w jego mieszkaniu. Ogolnie boje sie ze mnei nei przepuszcza w USA . Czytałam,że moga nawet sprawdzić stan konta, zameldowanie itd. Jak to "rozgryźć?? Dla mnie to dodatkowa atrakcja. HAWAJE:) Tam mnie jeszcze nie było:P Nie mam zamairu siedziec tam nie wiadomo ile. Pracuję. Chciała bym miec tą swiadomość, że jak wrócę do Polski po wakacjach ( o ile dostane wize) to będe miała prcę. Chciała bym tam zostac max 3 tygodnie. mam dość silne relacje z Polska . Praca, dziecko. Nie mam kredytu. Pracuję jako pracownik lombardu i nie narzekam na brak kasy. Mam zaswiadczenei o niekaralnosci. Jezyk angielski jest na poziomie B1/B2. Prosze o pomoc... | |
| Autor: | oskiboski [ 21 Lut 2016 23:55 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Czy on wie o dziecku ? Ten temat ma mnóstwo stron, przejrzyj a się dowiesz. f4f to nie pracownicy ambasady więc to tylko nasze domysły co można a czego nie można. Na Hawaje lecisz surfować i tyle | |
| Autor: | hudyts [ 22 Lut 2016 00:40 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Wydaje mi się, że jak wspomnisz o czekającej na Ciebie "nieznajomej" drugiej połówce to cała rozmowa będzie dotyczyć tego faceta. Ja na Twoim miejscu w ogóle bym o tym nie mówił a raczej wymazał to z pamięci przed rozmową:) Sam fakt, że lecisz na Hawaje powinien wszystko załatwić. Sam o wizę starałem się kilka miesięcy temu w Dublinie więc to może trochę inaczej wyglądać niż w PL ale w zasadzie wystarczyło zaświadczenie o zatrudnieniu i rozmowa potoczyła się odnośnie mojego RTW:) Na Hawajach znowu usłyszałem pytanie po co przyleciałem? turystycznie? troszeczkę nie to rozbawiło i po chwili czekałem już na swój bagaż. | |
| Autor: | Ylva Arkona [ 22 Lut 2016 00:50 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Dzieki za odpowiedź Kupowac od razu bilety powrotne? Pytanie moze niemądre ale... jak to wyglada np z przesunieciem biletu powrotnego. Jeśli już kupiła bym bilety na 2 tygodnie...a jak mi sie spodoba... ( pisalam ze max 3) czy jest możliwość przesunięcia biletu powrotnego? No i nie sprawdzają np. zarobków i stanu konta? Co jak co nie znajduje sie w czolówce najlepiej zarabiajacych Polaków. Raczej zaliczam sie do "zwyklych zjadaczy chleba z wyplata 1,500 + . Może panikuję ale czytałam ,że sprawdzaja tez wyplacalnosc a w USA moga sprawdzic czy mam wystarczajaca ilosc kasy na podróże ( co wydaje mi sie bez sensu bo i tak podrozujac NIGDY nie biore kasy do portfela. Kase mam na koncie tylko tyle by mi wysstarczylo na podroz. Potem robie przelew- gdy jestem na miejscu). Facet ma mi wyslac kase na bilety. Ja robie oplaty wizowe i robie sie na "bóstwo" Musze miec jakies potwierdzenei ze zostaje w hotelu? Albo dowod wynajmu pokoju/apartamentu? I jeszcze jedno. O wize mogę się starać na wiosnę? Chcę być na Hawajach we wrzesniu/pazdzierniku Tak wie o dziecku | |
| Autor: | rqs [ 22 Lut 2016 01:07 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Jeśli kupisz bilet, w którym można zmieniać datę, to będziesz mogła zmienić datę. Bilet w dwie strony zwykle wychodzi taniej niż dwa bilety w jedną stronę, więc tylko od Ciebie zależy jakie kupisz. Nie musisz mieć żadnych potwierdzeń z hotelu, nie sprawdzają stanu konta. Widać, że będzie to twoja pierwsza tak poważna wyprawa, więc podejdź do tego tak: to tylko głupi papierek, osoby które go wystawiają interesuje tylko to, czy lecisz tam w dowolnym turystycznie celu, czy może będąc na miejscu będziesz próbowała zostać na stałe nielegalnie. | |
| Autor: | Lx13 [ 22 Lut 2016 01:13 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Już kręcisz... Masz prace i dziecko, chesz lecieć na 2 koniec swiata i kombinujesz zmianę biletu powrotnego a nawet nie masz wizy... Jestes modelowym przykładem osob ktore wiz nie dostają. No bo jak wyjaśnisz ze szef ci da urlopu niewiadomo ile, ze dziecko nie bedzie tęsknić ani ty za nim... A swoją droga to czemu to panny latają teraz do facetów? Jak by czuł do ciebie mięte to juz dawno by był pod twoimi drzwiami i wziął cie na te Hawaje, ale poleciał by z tobą, tak jak prawdziwy facet. Weź to pod uwagę... | |
| Autor: | olus [ 22 Lut 2016 02:38 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
@Ylva Arkona Moze najpierw załatw wizę, a potem będziesz się zastanawiać nad kolejnymi rzeczami, takimi jak bilety, hotele, terminy wyjazdu itd. I naprawdę poświęć chwilę czasu i poczytaj ten temat. Nie będziesz musiała zadawać pytań, na które odpowiedź padła już dziesiątki razy. | |
| Autor: | Ylva Arkona [ 22 Lut 2016 08:01 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
@ olus Jane najpierw wiza. Czytałam już o tym praktycznie od listopada ubiegłego roku. Jak wspomniałam w moim pierwszym poście - nie bede miala problemu z wypelnieniem podania. Czytałam wiele tematów związanych z wiza. Stad tez moje pytania do Was by upewnić się, że niektóre rzeczy są wyssane z palca ( jak chcociażby nawet sprawdzanie stanu konta). Najpierw wiza. Tak też zrobie Z natury jestem panikarą i wpierw sprawdze wszystko po tysiac razy nim wypelnię podanie. Dziekuje za rade @Lx13 Wlasnie jestes powodem dla którego tu jestem. Czytałam mase opinii o dziewczynach jak ja. Opinie sa wystawiane przez takich jak ty. Zalecam uwazne przeczytanie mojego postu. Piszesz : " Już kręcisz... Masz prace i dziecko, chesz lecieć na 2 koniec swiata i kombinujesz zmianę biletu powrotnego a nawet nie masz wizy... Jestes modelowym przykładem osob ktore wiz nie dostają. No bo jak wyjaśnisz ze szef ci da urlopu niewiadomo ile, ze dziecko nie bedzie tęsknić ani ty za nim... " Nie kombinuje zamiany biletu. zadalam pytanie. Urlop biore na 3 tygodnie. Wole kupic bilet na 2 tyg bo nie wiem jak tam z nim bedzie. Moze to glupie ale moje zycie nauczylo mnie czegos . Leciec na 2 koniec swiata to nie taki kaprys ani nie jakies widzi mi sie. Mam szanse bo wiem ze poznalam kogos wartosciowego. Chce to sprwadzic. Nie wiem jakiego modelu ty jestes przykladem. Malo mnie to obchodzi Dziecko ma 12 lat. Jasne, że bedzie tesknić. Tak samo jak ja za nim jak pojedzie na kolonie lub wczasy do ciotki. Jezdzi be ze mnie wiec uwierz mi tez tesknie. Moze doloze ognia do twojej opinii. Uwazam ze raz w zyciu moge pojechac na wakacje a nie ciagle zapieprzac. Serio. Tez mi sie cos od zycia nalezy. Moze jednak nie? powinnam tu siedziec i czekac az ksiaze z bajki po mnie przyjedzie? dalej piszesz : "A swoją droga to czemu to panny latają teraz do facetów? Jak by czuł do ciebie mięte to juz dawno by był pod twoimi drzwiami i wziął cie na te Hawaje, ale poleciał by z tobą, tak jak prawdziwy facet. Weź to pod uwagę..." Nie rozumiem czemu juz by dawno był pod moimi drzwiami. Nie znasz nas nie wiesz o co chodzi. Moze starczy ci z wyjasnieniem to, że taniej dla nas obu wychodzi moje odwiedziny u niego - gdzie moge na zywo zobaczyc jego i jego rodzine by potem on mógł przyjechac do mnie - na wiosne . Nie wiem czy twoj prawdziwy facet lubi marnowac kase na wycieczki w ta i z powrotem. To nie podwózka autem z pod bloku do pracy. Moze za duzo seriali sie naogladalas/les ? Do tego dochodzi jeszcze masa innych czynnikow, ktore na serio malo cie powinny obchodzic Przykro mi bardzo, ze tak łatwo wyrazasz swoje opinie. Dzieki takim jak ty tu wlasnie zajzalam. Bo ciezko znalezc wartosciowe informacje na innych forach wśród spamu ludzi twego pokroju. Takie odpowiedzi czy tez bardzo latwa mozliwosc wystawiania opini o ludziach - odpycha. @oskiboski @hudyts @ rqs @ olus dziekuję za pomoc. dzieki wam wiem, że to już nic strasznego | |
| Autor: | Lx13 [ 22 Lut 2016 22:43 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Mozesz sie obrażać i cokolwiek, ale właśnie "takie dziewczyny jak ty wiz nie dostają". | |
| Autor: | sauronek [ 24 Lut 2016 13:15 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
@ Panno.Pani Ylva Arkona akurat Lx13 to użytkownik, który na temat USA wypowiada się przez pryzmat doświadczenia. Mieszka tam, studiował, dorastał. Na drugiej stronie przeciwwagi stoisz ty - nieco zahukana wycieczką kobieta, która pisze ckliwe elaboraty nt. milośći do pana z internetu. Będzie merytorycznie, bo historyjki i umoralnianie cie jest bezcelowe. Starasz się o B1/B2 więc jedziesz w celach turystycznych, a u ciebie jest to nieprawda. Jedziesz do faceta - powinnaś aplikować o K1/K2 (zakładam, że to obywatel usa) - ale po usłyszeniu Twojej historii w ambasadzie konsul by parsknął śmiechem a nie wreczyl ci wizę K1/K2 Lecisz więc do USA do faceta, ale oficjalnie "turystycznie" Informuję Cie, że aplikując o wize B2, nie wpisując prawidlowych danych narażasz się na zarzut przestępstwa imigracyjnego. Koledzy piszą, że owszem nie sprawdzają kasy, nie sprawdzają hotelu itp. To nie jest do końca prawda. Wize dostaniesz w PL, ale w USA przy imigration oficer zada Ci kilka pytań i będzie oczekwiał, krótkich i zwięzłych odpowiedzi, pytania podstawowe dwa: 1. Na ile przyjeżdzasz? 2. Ile masz pieniędzy? Więc sytuacja jest taka, że sama nie wiesz na ile lecisz (jesli będziesz miała OW ticket to w ogóle nie wpuszczą Cię), a dwa jako pracownik z "1,500+" pewnie kokosów także nie zabierzesz. Istnieje prawdopodobieństwo, i to wg. mnie spore, że poproszą cię na SECONDARY. A co to jest to już sobie poczytaj. Na secondary mogą zrobić co im się podoba. Przeszukanie bagaży, przeszukanie telefonu, masz wtedy udowodnić ile masz pieniędzy (tak, poproszą cie o logowanie na konto w banku). Historia sprzed 4 miesięcy. Kumpel na B2 jeżdził do usa co rok. Poznał laskę (na żywo w Miami, nie przez neta) i wracał, z roku na rok co raz dłużej. Że leciał na 3-4 miechy to kasę musiał mieć, więc dorabiał u znajomego - w warsztacie samochodowym. Jeździli trochę po karaibach i przy powrocie do USA coś sie nie spodobało oficerowi - secondary, a tam zabrano mu telefon i uwaga - PRZEZ jego FACEBOOKA znaleziono zdjęcia warsztatu - zadzwonil tam i dowiedzeili się, że pracował - dorabiał. Deport i problem. Już rozwiązany, bo wzięli po nowym roku ślub i facet do USA wróci. Jak widzisz, na secondary zrobią co chcą. Grozi ci, nie deportacja, jak jemu, ale brak wpuszczenia do kraju. I dożywotni zakaz - praktycznie, bo oficjalnie on dożywotni nie jest. Ale rób jak chcesz - jeśli mialbym oceniać twoje szanse to tak: 1. Wiza USA w PL - jakieś 80% (niskie zarobki, hawaje są drogie więc tu zaczną się może pytania. Na plus dziecko, które zostawiasz w kraju by lecieć do pana z neta) 2. Imigration - secondary 30%(jeśli trafisz na upierdliwca, albo lot od razu na hawaje to secondary na jakieś 80%) | |
| Autor: | Lx13 [ 24 Lut 2016 19:30 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Sauronek, ładnie opisane secondary, dość łagodnie. Dodałbym ze odbywa sie ono po przylocie kiedy w Europie jest środek nocy lub nad ranem. Potrafią wydobyć z człowieka niejedno. W przypadku deportacji, cela, tak wiezienie deportacyjne. I to nie jest miłe. I zeby nie było ze komuś nie współczuje. Współczuje i to bardzo. Uważam ze to jest niesprawiedliwe i nieludzkie. I to w obecnych czasach. Naprawdę mowię serio. Ale nie musisz sie poddawać. Rady jak to obejść cie nie dam. Poczytaj forum, zobacz co musisz zrobić zeby uzyskać to co chesz. Turystycznie mozesz jechać zawsze i to nie jest zakazane. A problem polega na tym ze imigracyjni takich opowieści znają miliony. I z tych milionów promil moze był prawdziwy. Sauronek, mała uwaga. Od ślubu do wizy K moze minąć kilkanaście miesięcy | |
| Autor: | krystoferson112 [ 24 Lut 2016 19:51 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Dziewczyno ocknij się, klepnij się w twarz, zostawiasz dziecko w domu i jedziesz do gościa z netu na drugi koniec Świata?. Niech ten Twój luby zapieprza do Ciebie jak cię tak kocha i najpierw pozna Twoją rodzinę, on nie musi mieć wizy. No tak czytałem on nie może...., ty za to możesz... zastanów się i mówię jako człowiek co w podobnych tematach robi na codzień, nie w USA ale w Europie. Dobrze Ci tu ludzie radzą, posłuchaj, zastanów się. | |
| Autor: | elwirka [ 24 Lut 2016 20:18 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Podobno miłość jest ślepa. Ylva Arkona jest tego doskonałym przykładem. I lepiej dla niej, aby tej wizy nie dostała. Może się ocknie. A teraz moja wersja. Taki jeden z Ameryki poznał kobietę przez neta. Fajnie im się gada, ale to przecież nie powód, żeby jechać do dzikiego kraju i wykosztować się na podróż, o stracie czasu nie wspominając. Kobieta nalega, aby go zobaczyć w realu. Koleś mówi, wyrób wizę kochanie, to przyślę ci 500 dolków na bilety i przyjedziesz mnie odwiedzić. Dziecko zostaw w domu, będzie nam przeszkadzało. I myśli sobie, jak mi baba nie przypasuje, to po dwóch dniach zawsze mogę ją z chaty wykopać. Kobieta już snuje plany podróżniczo-matrymonialne, ale nie może się zdecydować, czy chce tam zostać dwa czy trzy tygodnie. Problem nie do rozwiązania. Musi o tym napisać na forum. W trzech postach. Ylva Arkona! Chcesz jechać do poznanego w necie kolesia, na drugi koniec świata. Liczysz na jego wikt, opierunek i miłosne westchnienia. Dajesz nam przykład tak skrajnej nieodpowiedzialności, że długość twojego pobytu w USA nie ma najmniejszego znaczenia;-) | |
| Strona 65 z 164 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |