Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 05 Mar 2014 17:50 

Rejestracja: 02 Mar 2014
Posty: 7
Loty: 91
Kilometry: 162 785
Krajów: 22 / 10.3%
Image

Do Liverpoolu, skąd odlatywał nasz samolot do Malagi, przyjechaliśmy późnym już wieczorem. Wsiedliśmy w bezpośredni autobus na lotnisko, miejsce naszego noclegu. Lotnisko imienia Johna Lennona zaskoczyło nas pozytywnie. Uśmiech na twarzy wywołał slogan portu, fragment piosenki ‘Imagine’ – ‘above us only sky’. W terminalu wiele zdjęć legendarnej czwórki oraz pomnik Lennona, który odsłoniła w 2002 roku sama Yoko Ono. Po kolacji rozłożyliśmy się po królewsku na lotniskowych siedzeniach. 3 godziny ciągłego snu uznaje się w tych warunkach za sukces.

Wylot do Malagi planowany był na godzinę 6:15. Około godziny przed lądowaniem obudziło nas hiszpańskie już słońce i przepięknie przez nie oświetlone Góry Betyckie.

Wylądowaliśmy. Wyszliśmy przed terminal i powitani przez utęsknione (był to bowiem styczeń) słońce od razu zrzuciliśmy z siebie kurtki. Udaliśmy się w kierunku stacji pociągowej by dojechać do centrum Malagi. Szybkie połączenie dowozi pasażera z lotniska do centrum w nieco ponad 20 minut. Wysiedliśmy z podziemi powitani przez drzewa pomarańczowe oraz mandarynkowe. Cieszyły nas chyba równie mocno co naszych rodziców w zamierzchłych czasach magicznych świąt okresu PRL-u. Zostawiliśmy bagaże w przechowalni i pognaliśmy zgodnie z intuicja ku ścisłemu centrum Malagi.

Image

Było jeszcze przed południem i to na dodatek w niedziele. Zgodnie zatem z rytmem życia Hiszpanów na ulicach świeciło pustkami. Pierwszym z zabytków na naszej liście była renesansowa katedra w Maladze. Nie trudno do niej dotrzeć nawet bez pomocy mapy, gdyż jest ona widoczna niemal z każdego punktu w mieście, głownie dzięki mierzącej sobie 84 metry północnej wieży (w całej Andaluzji wyższą budowlą jest jedynie Giralda w Sewilli). Przed wejściem, co nie zaskakuje, stało kilku żebraków. Jeden ‘okaz’ był bardzo specyficzny, ponieważ przez jego kolano przechodził pręt grubości małego palca u ręki, który to miał na celu wzbudzać współczucie przechodniów. Dwie godziny później spotkaliśmy tego pana biegnącego (!) po jednej z głównych ulic Malagi. Udało nam się uniknąć opłat za wstęp do katedry, ponieważ odbywała się wewnątrz msza. Niestety miało to swoje złe strony, gdyż mogliśmy obejrzeć katedrę patrząc jedynie z kąta nawy bocznej.

Image

Image

Image

Image

Następnie przewłóczyliśmy się do Alcazaby (najlepiej zachowana w Hiszpanii średniowieczna fortyfikacja arabska wybudowana przez dynastię Hammudidów) i ruin amfiteatru rzymskiego, skąd udaliśmy się na stromą ścieżkę widoącą ku Castillo de Giblarfaro (zamek na wzgórzu, który w średniowieczu służył za punkt nawigacyjny, stąd także nazwa składająca się z arabskiego słowa jabal, czyli góra oraz Paros, czyli latarnia) . Słupek rtęci podskoczył do 20 C co było swego rodzaju znakiem, ze przyszedł czas na ‘krótki rękaw’. Po drodze na szczyt mijaliśmy kwitnące opuncje oraz aloes. Przeleciało kilka kolorowych motyli. Śpiewały ptaki. Temperatura nieznacznie ciągle rosła. Czego mogliśmy chcieć więcej w połowie stycznia?

Image

Image

Image

Image

Zeszliśmy do centrum w poszukiwaniu restauracji, która zaserwuje nam coś hiszpańskiego z lampką malagi (lokalne wino deserowe) do popicia. Drugi traf okazał się celny i po 30 minutach na naszych talerzach znajdowała się paella z owocami morza. Następnie udaliśmy się na dworzec autobusowy, z którego o 16:30 mieliśmy odjechać w okolice Gibraltaru, mianowicie do hiszpańskiej miejscowości La Linea de la Conception.

Autobus przez 3 godziny mknął wzdłuż wybrzeża Costa del Sol przejeżdżając przez kilka turystycznych kurortów: Fuenigirolle, Marbelle i Estepone. Wieczorem zawitaliśmy do La Linei. Miasto nocą wyglądało koszmarnie (za dnia niewiele lepiej). Nie uświadczyliśmy żadnego sklepu, skazani byliśmy na kolacje w Mc Donaldzie, tanim i pewnym zapełniaczu zgłodniałych żołądków. Odnaleźliśmy hotel Mediterraneo, w którym mogliśmy odpocząć przed kolejnym, niezwykle ciekawie zapowiadającym się dniem w Gibraltarze.

Dalszy ciąg relacji wraz ze zdjęciami na: http://sztukapodrozowania.wordpress.com ... gibraltar/
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
City break w Atenach 🏛️✈️ Loty z Warszawy i noclegi blisko Akropolu za 969 PLN City break w Atenach 🏛️✈️ Loty z Warszawy i noclegi blisko Akropolu za 969 PLN
Tajskie wyspy 2w1 🌴 Phuket i Ko Lipe w jednej podróży od 3096 PLN 😍 Tajskie wyspy 2w1 🌴 Phuket i Ko Lipe w jednej podróży od 3096 PLN 😍
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group