Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 147 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna
Autor Wiadomość
Offline
#21 PostWysłany: 07 Maj 2013 12:32 

Rejestracja: 18 Sty 2012
Posty: 314
niebieski
Metro pass na 1 albo 2 dni ,które kupuje się na lotnisku można brać w większej ilości ? Planuję dużo jeździć metrem i jeżelijeden bilet będzie mnie kosztował 160-200 yenów to bardziej mi się opłacać całodniowe passy (SUICA jest poprostu wygodna,ale nie daje żadnych oszczędności)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wakacje na Fuerteventurze z all inclusive 🌊⛳🏖️ 4* hotel Livvo Jandía Golf za 2599 PLN Wakacje na Fuerteventurze z all inclusive 🌊⛳🏖️ 4* hotel Livvo Jandía Golf za 2599 PLN
Wrześniowy wypad do Chorwacji za 889 PLN 🏖️🌊 Loty i 3 noce w 4⭐️ hotelu przy plaży na wyspie Pag ☀️🇭🇷 Wrześniowy wypad do Chorwacji za 889 PLN 🏖️🌊 Loty i 3 noce w 4⭐️ hotelu przy plaży na wyspie Pag ☀️🇭🇷
Offline
#22 PostWysłany: 07 Maj 2013 12:42 

Rejestracja: 22 Sty 2012
Posty: 2670
srebrny
Eryk87 napisał(a):
Metro pass na 1 albo 2 dni ,które kupuje się na lotnisku można brać w większej ilości ? Planuję dużo jeździć metrem i jeżelijeden bilet będzie mnie kosztował 160-200 yenów to bardziej mi się opłacać całodniowe passy (SUICA jest poprostu wygodna,ale nie daje żadnych oszczędności)

Można.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#23 PostWysłany: 09 Maj 2013 21:49 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Kolejny etap podróży odbył się autobusem Willerexpress – o 23 wyjazd ze stacji Shinjuku , gdzie mieści się w jednym z drapaczy filia firmy i poczekalnia w której miło można posiedzieć przed odjazdem. Na mojej rezerwacji pomimo, iż wpisywałem żonę to widniały 2 razy moje dane a w samym autobusie mogliśmy podróżować razem co nie udało się parom Japończyków , którzy osobno musieli siedzieć. Autobus punktualnie wyruszył – siedzenia typu Relax wygodne – szerokie miejsca sporo na nogi i na głowę zakładany klosz a po za tym cały wyciemniony – cisza i spokój – każdy śpi. Na trasie chyba 2 przystanki 15-minutowe. O 6 rano jesteśmy na Kioto Station(Eki) i na dodatek rozpadało się- zrobiłem mały rekonesans wokół dworca przy wejściu wschodnim i zachodnim szukając wskazanego przez Nivę baru gdzie miała być promocja na śniadanie za 200 yen ale nie udało mi się znaleźć tego punktu ale za to znalazłem przeźroczystą parasolkę i 7 eleven, Lawsona oraz Family Markt –w 7 eleven zakupiłem sobie bento , które podgrzano mi w mikrofali a do picia jak się okazało herbatę na zimno w kartoniku o smaku Anatola – niedobre, tam też wypytałem o ten bar z promocją – nie kojarzyli żadnego takiego po za tym stwierdzili, że to nie możliwe za 200 yen? Skoro bento kosztowało ponad 300 yen to niby jakim cudem? I szczerze sam w to nie wierzę ale mogę się mylić. Miedzy 6 a 9 mogliśmy zaobserwować jak ten moloch kolejowy budzi się do życia – jak otwierają się poszczególne punkty gastronomiczne i jak z minuty na minutę gęstnieje tłum.
Stacja Kyoto to takie miasteczko , żyjące swoim tempem, deszcz nie przestawał padać ale trzeba było wyjść na powierzchnię więc pierwsze kroki skierowaliśmy do punktu informacji turystycznej i jr – tam otrzymaliśmy mapę Kioto z rozpiską autobusową – zakupiliśmy 2 zestawy buspass za 500 yen od sztuki i zadowoleni poszliśmy na okoliczny dworzec autobusowy- nie lada trudnością jest rozszyfrowanie jak i gdzie należy wsiąść by dojechać – doszliśmy do wniosku , iż skoro mamy tyle czasu to wsiądziemy w autobus i pojedziemy do pagody To-Ji , która wydawałoby się jest najbliżej miejsca w którym byliśmy ale autobus już odjechał a następny będzie za parędziesiąt minut.
Ale nie będziemy czekać tyle czasu spróbujemy dostać się do naszego hotelu – trzeba podjechać 3 przystanki i tam gdzieś w tej części miasta mieści się nasz punkt docelowy. Tak tez zrobiliśmy – deszcz nie zamierzał poprzestać – wysiedliśmy i okazało się , że jesteśmy blisko ale bez nawigacji jakoś tak ciężko odnaleźć to miejsce więc zaczęliśmy wypytywać nie po angielsku o hotel- każdy mówił co innego i w inne miejsce nas prowadził – nawet gps w komórce jednego Japończyka wywiózł nas w pole i tak po długich poszukiwaniach zmęczeni nocnym podróżowaniem i przemoczeni do suchej nitki przez przypadek natrafiliśmy na naszą miejscówkę , która była też nieco schowana .
Na szczęście personel nasz szybko przyjął dali klucze , ucieszyliśmy się z tej krótkiej wanny i podgrzewanej deski w washlecie – mogliśmy sobie na nij coś podsuszyć. Ale trzeba było zbierać się na zwiedzanie Pałacu Cesarskiego o godzinie 13/30 . Z miejsca w którym byliśmy nie można było wydostać się autobusem więc obraliśmy właściwy kierunek i znowu , żeby było szybciej wypytywaliśmy się o drogę i tak przeszliśmy znowu kilka ładnych przecznic i po około godzinie dreptania dotarliśmy do bram olbrzymich ogrodów , które doprowadziły do miejsca gdzie sprawdzono nam wydruki o możliwości zwiedzania – tam spotkaliśmy 2 młodych Polaków z dzieckiem , z których to ta bardziej rozgadana powiedziała , że dużo Polaków jest w mieście – miała rację bo podczas zwiedzania tego kompleksu naliczyliśmy ich dodatkowo może z 8 osób.
Po wymianie tych uprzejmości skierowaliśmy się do małej salki gdzie pani przewodnik zebrała wszystkich chętnych i opowiedziała o kolejności i miejscach zwiedzania po czym rozpoczęło się zwiedzanie i przewodniczka starała się jak mogła zaprezentować piękne pawilony cesarskie ale ten deszcz nie był jednak jej sprzymierzeńcem – wszyscy raczej szukali miejsca pod którym można było się schować i w sumie każdy z ulgą przyjął koniec . Na pewno warto ale oglądanie pięknego ogrodu japońskiego z różnymi formami skalnymi przepełnionego pięknymi krzewami w strugach deszczu potrafi zniechęcić i tak po tych atrakcjach wracając do hotelu wypatrzyliśmy jedyny kościół katolicki w tym mieście. Wróciliśmy do hotelu i kąpiel i popadliśmy w błogi sen by obudzić się przed 22 , gdzie wpadliśmy na pomysł wyjścia na miasto by cos przekąsić w pobliskiej knajpce , których to było w sumie sporo i szukając naszego hoteliku wypatrzyliśmy wcześniej- zamawianie dania odbyło się tradycyjnie – szafa , wybierasz danie przyciskiem wkładasz kasę wylatuje reszta i bilet który wręczasz kucharzowi, który przynosi zieloną herbatę za darmo oczywiście no i dostajesz miskę udon i cos tam jeszcze plus pałeczki- wszystko fajnie ale koszula nadaje się do wymiany bo nie jest łatwo jeść zupę pałeczkami- ale było dobre więc zadowoleni udaliśmy się jeszcze do 7 eleven po kanapki na 2 dzień podwójne 220 yeni sok mango 110 yen i sałatkę owocową oraz ongri .
Po powrocie skorzystałem jeszcze z darmowej łaźni parowej – basenik wypełniony gorącą bąbelkowatą wodą – relaks murowany i na koniec cała ceremonia opłukiwania się wodą zimna i smarowania olejkami i tak dzień się zakończył.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#24 PostWysłany: 09 Maj 2013 22:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Cze 2012
Posty: 3396
Loty: 67
Kilometry: 146 355
Krajów: 25 / 11.7%
srebrny
Nosz kurde, żałuję że zdjęcia tego cholernego baru ze śniadaniami nie zrobiłam, on tam naprawdę jest :lol: Był w zasięgu wzroku od miejsca, gdzie przy Kioto Station zatrzymuje się Willer.

Edit:
Proszę: Google Street View z widokiem na dokładnie tą knajpę - obiady po 590-690Y jak widać na bannerkach http://goo.gl/maps/DPqoO
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#25 PostWysłany: 09 Maj 2013 22:17 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Niva - nie mam do Ciebie żadnych pretensji bo niby o co - sugerowałem się tą okrągłą kwotą 200 yen które podawałaś i banerem którego nie widziałem ale i tak wiele cennych wskazówek udzieliłaś bo byłaś na miejscu wcześniej a człowiek jak się sam na własnej skórze nie przekona to nie będzie wiedział a teraz jakie plany na loty w najbliższym czasie???p.s po przylocie też mnie ta rzeczywistość polska nieco przybiła ;-)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#26 PostWysłany: 09 Maj 2013 22:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Cze 2012
Posty: 3396
Loty: 67
Kilometry: 146 355
Krajów: 25 / 11.7%
srebrny
Nie no luz. Zdjęcie na Street View musiało być robione po prostu w porze obiadowej - w porze śniadaniowej (nie pamiętam - do 10 rano?) wisi tak samo, ale z napisem 200Y :)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#27 PostWysłany: 11 Maj 2013 19:46 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Z głębokiego snu wyrwał nas jakiś dźwięk –może to budzik ale nie był nastawiany to telefon dzwoni- na pół przytomny złapałem słuchawkę i słucham coś tam po angielsku pani mówi – trzeba zapłacić dopłacić, nie rozumiem o co jej chodzi – mim łamanym angielskim chcę ją przekonać, iż o 9 opuścimy pokój ale będziemy chcieli zostawić nasze plecaki w recepcji i pójść na zwiedzanie miasta by wieczorem wrócić po bagaże- ale nie coś trzeba dopłacać – patrzymy na zegarek w naszym przyciemnionym pokoiku okazuje się , że właśnie wybiła 11 – hehe no to mówię, żeby dała nam 15 minut na opuszczenie pokoju- zebraliśmy cały ten nasz bałagan w plecaki bez ładu i składu na pół przytomni w ciągu 5 minut zerwaliśmy się na pełne nogi i już byliśmy w recepcji- pokazuje jej nasz polski czas – że u nas dopiero środek nocy a my jeszcze nie zaaklimatyzowaliśmy się- no i ściema zadziała pani odstąpiła od dopłaty choć może myślała , że tak nam się u nich spodobało , że zostaniemy na jeszcze jedną noc- ale dzień wcześniej gdy odnaleźliśmy ich hotel i byliśmy godzine wcześniej nie chciała się zgodzić na wcześniejszy check- in bo zażądała 1000yen/osobę .
I tak pierwszym naszym punktem zwiedzania na dziś okazał się zamek NIJO Castle , w sumie wybraliśmy się tam znowu pieszo bo tak naprawdę byliśmy ulokowani w centrum miasta – więc pytając się czy idziemy we właściwym kierunku skonsumowaliśmy kanapki zakupione w dniu wczorajszym a w 7 eleven zakupiliśmy coca cole 1 l-185 yen i tak dotarliśmy do bram.
Kupione bilety za 600 yen i już byliśmy wewnątrz – można śmiało dołączyć się do jakieś wycieczki .
Czworokątna budowla wparta potężnymi kamiennymi murami zachwyca salami wypełnionymi postaciami z okresów rządów cesarza Meiji, który wydał dekret głoszący obalenie szogunatu.
Korytarze po których chodzi się bez obuwia pokryte są skrzypiącymi podłogami , które informowały o intruzach a także wydają dźwięk słowików. Całość uzupełniają piękne ogrody które doprowadzają do punktu schodami na widok , z którego widać miasto – panoramę Kioto.
Tam też w relax- room zrobiliśmy zakupy pamiątek i tak z perspektywy miejsc odwiedzanych okazało się to dobrym punktem, gdyż wachlarze które tam zakupiliśmy naprawdę były warte swej ceny i stosunkowo nie drogie-1000 yen, można było też kupić różnej wielkości figurki gejsz, samurajów, wiszące maty z motywami japońskimi , filiżanki do herbaty, pałeczki – produkty wysokiej jakości.
Kolejnym punktem był Złoty Pawilon – Kinkakuji wstęp 400 yen – bardzo dużo zwiedzających ale nie ma problemu ze zrobieniem pięknego zdjęcia z każdej strony. Na piechotkę dotarliśmy ( uciekła nam autobus)do kolejnej świątyni Ryoanji Temple 500 yen wejście – charakterystyczne to słynny kamienny ogród zen – tutaj można zastygnąć w zamysłach wpatrując się w wkomponowane głazy. Całość uzupełnia kolejny piękny ogród z jeziorem w samym środku .
Ale w drodze powrotnej autobusem 102 - turystycznym wyświetliła się duża świątynia której trudno było wypatrzeć na planie miasta- postanowiliśmy wysiąść i sprawdzić to miejsce-okazało się to dobrym trafem – Kitano-Tenmangu Shrine , tradycyjnie duża brama tori i wejście na dziedziniec kilku budynków , gdzie można spotkać wielu kapłanów – miejsce urocze – dużo wiszących lampionów i miejsce składowania wielu beczek sake- ale co najważniejsze free i po obu stronach kramiki z owocami, rybami, jedzeniem i innymi smakołykami typu czekoladowy banan na kiju albo zapiekane ośmiornice tam też zjedliśmy pyszne zapiekane kulki z ośmiornicą
Było już grubo po 16 a chcieliśmy dotrzeć do srebrnego pawilonu ale zanim dojechał mało zatłoczony autobus – wyczekiwaliśmy z pół godziny i dotarliśmy już jak bramy były zamknięte więc cóż jedziemy do kolejnej dzielnicy gdzie stoi chyba największa w Kioto brama Heian Shrine z dziedzińcem , który już był zamknięty ale sama brama robi wrażenie i stamtąd już autobusem kilka przystanków do dzielnicy gejsz- GION, zaczęliśmy od kompleksu świątyń Yasaka Shrine – pomarańczowe budynki , gdy już zaczyna się ściemniać robią piękne wrażenie. Wejście do świątyni wyznacza jedna z najwyższych w Jaoponii granitowych torii 9 m. Po zwiedzeniu kompleksu zeszliśmy jakieś 200 metrów w dół i tam trzeba skręcić w jedną z bocznych krótkich- ciasnych uliczek , gdzie stoi taksówka w oczekiwaniu na gejszę- którą trudno wypatrzeć ale nam się udało i takimi tup- tupkami za chwilę uciekła z jednego budynku do drugiego ale za to spotkaliśmy zwiedzającą grupkę ok 20 Polaków, którzy nie zobaczywszy żadnej gejszy obrali sobie nas za wielka atrakcję – Polacy w Kioto?? Niemożliwe! I tak już było po 20 trzeba wracać do hotelu po plecaki i szukać po ciemku kolejny nocleg na dziś w innej części .
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#28 PostWysłany: 15 Maj 2013 18:20 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#29 PostWysłany: 18 Maj 2013 11:07 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
3 dzień w Kioto to na początek miejsca, które chcieliśmy zwiedzić pierwszego dnia i tak udaliśmy się na południe gdzie mieści się kompleks świątyń To-ji ze słynną 55 metrową pagodą w kraju.
Goju-no-to największa w kraju pagoda, kompleks świątyń pięknie się prezentuje ale nie wchodziliśmy do środka bo było zbyt wcześnie. Wejście ok500 yen z tego co pamiętam.
Stamtąd za kolejny punkt wybraliśmy Kiyomizu-dere , wdrapaliśmy się wąską uliczką na szczyt gdzie przywitała nas piękna brama przy której mieści się niewielki budynek świątyni. Razem tworzy to idealny punkt na zrobienie pamiątkowej fotki – pełno tu wycieczek i zaczepione 3 dziewczynki w tych mundurkach i aparatach w ręku myślały, że chcemy zrobić zdjęcie właśnie im ale żeby nie było ustawiliśmy się też i z nimi i każda po kolei chciała zrobić fotkę w każdej możliwej konfiguracji.
Miejsce to przyciąga wielu turystów ale głownie wycieczki tak więc zanim dojdziesz do celu to musisz minąć stragany z różnorakimi przedmiotami od wachlarzy do różnego rodzaju przekąsek – ale tylko tam można spróbować coś na wzór – różnego rodzaju suszony owoc zawinięty w surowym cieście – takie ciasto jak się robi domowy makaron- sprzedawcy krzyczą i częstują tym wynalazkiem – nie koniecznie smakowało. A więc kupione bilety do głównego pawilonu 300 yen – po prawej stronie w oddali w dużej gęstwinie widnieje śliczna pagoda, trzeba ściągnąć obuwie i możesz obejrzeć ołtarze mieszczące się wewnątrz głównego pawilonu Kiyomizudery.
Pawilon ten stoi na górskim zboczu jakby podtrzymywany przez wielkie bele , które utrzymują całą konstrukcję. Weranda jest wysunięta nad opadającą w dół dolinę skąd rozciąga się wspaniały widok na miasto , gdzie punktem centralnym jest Kioto Tower. Schodząc schodami w dół dochodzimy do Otowa-no-taki, 3 źródła wody, gdzie można spróbować źródlanej mającej lecznicze właściwości wody.
Część kompleksu jakby w remoncie gdyż zostało przykryte zasłoną- całość jakby przereklamowana- czytając opisy osób które tam były spodziewałem się jednak czegoś więcej po tym miejscu.
Schodząc już w dół w kierunku miasta po prawej stronie pięknie prezentuje się kolejna pagoda.
I tak za kolejną część zwiedzania miasta obraliśmy sobie część południową miasta a dokładnie na piechotę postanowiliśmy dotrzeć do Fushimi Inari Shrine, ale za nim tam dotarliśmy po drodze jeszcze 2 świątynie- Sennyuji Temple oraz Tofukuji Temple.
I tak po kilku kilometrach marszu dotarliśmy do Fushimi Inari Taisha – miejsce w sumie słabo oznaczone dla piechurów ale najlepiej tam jednak dotrzeć pociągiem jr bo jest nieopodal stacja JR Inari na szlaku Kioto- Nara. Dostać się można też autobusem nr 207/202/208 ale nie za często.
Oczywiście pełno kramów i pełno wycieczek – miejsce ma swój klimat są to ciągnące się kilometrami szlaki stworzone przez setki bram pomarańczowych torii – 2 rzędowych – najdłuższy szlak to ponad 4,5 km który dochodzi na wzgórze, skąd rozpościera się kolejny widok na miasto.
I tak 3 dzień w Kioto zszedł nam już na powrocie do centrum miasta znowu wędrując przy samej rzece, spotykając łowiącego rybaka w wędką i po drodze praktycznie nie spotykając nikogo.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#30 PostWysłany: 22 Maj 2013 10:55 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
kilka fotek z Kioto- zdjęcia robione zwykłym aparatem cyfrowym więc i jakość nie najlepsza
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#31 PostWysłany: 30 Maj 2013 11:42 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Trzeci dzień w Kioto i pozostałe atrakcje tego miasta mogliśmy zwiedzić kolejny raz przy pomocy komunikacji miejskiej tj autobusów a tylko dlatego że w pierwszy dzień pobytu w tym mieście nie skasowaliśmy bilety jak należy tzn przepuściliśmy bilet przez coś jakby na wzór kasownika w polskich autobusach a poprawnie kasujesz bilet wkładając go do jednej z 2 wlotów bezpośrednio przy kierowcy robisz to za pierwszym razem jak jest nowy a przy każdym nowym kursie pokazujesz tylko kierowcy jak wysiadasz , że masz bilet i jest skasowany i ważne zawsze wysiadać należy okazując bilet kierowcy i tymi drzwiami przy kierowcy - raz wysiedliśmy środkowymi i wiem , że to zbytnio nie spodobało się kierowcy który nawet zatrzymał autobus i wygrażał się na przestanku autobusowym- my odwróciliśmy się na pięcie nie robiąc sobie z tego problemu - przecież mieliśmy bilety a wysiadalismy tylko dlatego środkowymi drzwiami gdyż nie mieliśmy czasu czekać aż pół autobusu ludzi wyjdzie i tak w tym miejscu zapraszam na kolejne zdjęcia z ostatniego dnia w Kioto.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#32 PostWysłany: 30 Maj 2013 12:36 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
[img]http://s1.zmniejszacz.pl/112/dscf0252__617515.jpg[/mg]
Image
Image
Image
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#33 PostWysłany: 30 Maj 2013 19:14 

Rejestracja: 30 Maj 2013
Posty: 29
Piękne zdjęcia dzadzax, chyba się skuszę w tym roku na wizytę w Japonii.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#34 PostWysłany: 06 Cze 2013 00:51 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
I tak po 3 dniach w Kioto w końcu trzeba było zmienić lokalizację i tak następnym etapem było zwiedzanie Nary i tak najlepiej dostać się z Kioto pociągiem z tego co pamiętam 650 yen. Niebo płakało przy wyjeździe , ale mieliśmy nadziejęna słońce. Po około 50 minutach bylismy w Nara. Dworzec nie jest tak wielki jak w Kioto ale tłoczno jest również w okolicach samego budynku dworca- nie mieliśmy jednak problemu ze zlokalizowaniem punktu obsługi turystycznej gdzie miły Japończyk łamanym angielskim wyjaśnił nam co i gdzie zobaczyć by nie być zawiedzionym a po za tym dał nam mapę miasta z wyznaczonymi punktami typu must see.
I tak jak już niejeden podróżnik będąc w Narze natknął się na stado danieli – tak i nas otoczyły bardzo wygłodniałe i na dodatek nie miały oporu by zacząć grzebać w plecakach i kieszeniach bez żadnych skrupułów i gdy nic nie dostały jeden z jelonków upatrzył sobie mapę , którą to żona trzymała w rękach i najzwyczajniej w świecie – wyrwała ją z rąk i spokojnymi ruchami żuchwy pożarła tę mapę na naszych i przechodniach oczach i tak ona zaspokoiła swój chwilowy głód a my pozostaliśmy bez mapy ale cóż jakoś sobie poradzimy.
Należy kierować się w prawo – gdzie praktycznie nieopodal znajduje się Kofuku-ji słynąca z 2 pagód – pierwsza pięciopiętrowa ,uznawana jest za drugą co do wielkości w Japonii , druga trzypiętrowa powstała w 1114 r. Wejście płatne 800 yen.
Wychodząc z tego kompleksu należy przejść przez ulicę i kierować się na wschód gdzie mieści się Muzeum Narodowe Kokuritsu Hakubutsukan wstęp płatny ale nie zdecydowaliśmy się na zwiedzanie gdyż chcieliśmy pędzikiem dotrzeć do Todaji Temple chyba najsłynniejszej świątyni w tym mieście .
Po ok 2 km dochodzimy do Nandai-mon, bramy pochodzącej z 1199r, 18 filarów wraz z wyszukaną konstrukcją dachu tworzy piękny architektoniczny obraz tego stylu japońskiej architektury.
W bramie zaś można zauważyć strażników Nio, broniących wstępu do sanktuarium. A naprzeciw wyrasta głowny budynek Todai-ji Daibutsu-Den . Jest to pawilon Wielkiego Buddy . Statua z brązu mierzy 16 metrów wysokości i waży 500 ton. Wejście kosztuje 500 yen. Ponoć jest to największa drewniana budowla na świecie. I naprawdę będąc w środku człowiek czuje się taki mały wobec tego co inny człowiek potrafi stworzyć . Tam też spotkałem 3 chłopaków z Singapuru – opowiadali , że byli w Polsce i podobało im się choć na pytanie w jakim mieście byli nie potrafili tego określić ale za to zadali mi bardzo oryginalne pytanie jakim językiem w Polsce posługują się Polacy? Polskim odparłem -heh.
Podczas tego zwiedzania rozpętała się potężna burza tak więc mieliśmy trochę czasu by pogadać z singapurczykami i zarazem odpocząć.
Po godzinie obfitego opadu w końcu mogliśmy się wydostać ale do Kasugi Taisha było za daleko bo znowu kolejne ponad 2 km więc skręciliśmy w lewo by się udać w kierunku Toshodaji Temple i Yakushiji Temple – te obiekty są warte wysiłku by tam dotrzeć – wejście 800 yen .
Generalnie Nara i znajdujące się tu miejsca warte uwagi są bardzo dobrze oznakowane i łatwo tam trafić – wszędzie jest pełno Danieli i co za tym idzie Japończyków z dziećmi , które często obierają sobie zwierzaki do głaskania i nawet karmienia bo na straganach można kupić specjalne andruty dla tych wścibskich zwierząt . Na sam koniec przeszliśmy się pasażem który łączy kilka ciasnych krótkich uliczek mieszczących się po za budynkiem dworca kolejowego i tak ponownie czas na pociąg tyle że tym razem do Osaki ale o tym następnym razem
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#35 PostWysłany: 06 Cze 2013 11:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Lut 2012
Posty: 984
Loty: 635
Kilometry: 703 614
Krajów: 59 / 27.6%
niebieski
Inwazja Polakow na Japonie wlasnie trwa. Pani ze sluzby granicznej powiedziala mi kilka dni temu na Naricie, ze nigdy jeszcze tak duzo naszych rodakow nie przyjezdzalo prywatnie do Japonii. Ostatnie bledy taryfowe i promocje z poczatku lutego zrobily swoje.
Polakow spotyka sie dzis w Japonii (i to nie tylko w Tokio czy Kioto) praktycznie codziennie (nieraz kilka razy dziennie).
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#36 PostWysłany: 06 Cze 2013 20:34 

Rejestracja: 01 Mar 2013
Posty: 227
niebieski
tomwie napisał(a):
Polakow spotyka sie dzis w Japonii (i to nie tylko w Tokio czy Kioto) praktycznie codziennie (nieraz kilka razy dziennie).

Potwierdzam :D
Nawet w Gion (Kyoto) :D
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#37 PostWysłany: 08 Cze 2013 14:12 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
potwierdzam w Gion - Kioto łatwiej zobaczyć Polaka niż Gejszę ;-)
już niedługo zamieszczę zdjęcia z Nary
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#38 PostWysłany: 12 Cze 2013 22:13 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
kilka obiecanych zdjęć z Nary
Image
Image
Image
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#39 PostWysłany: 12 Cze 2013 22:20 

Rejestracja: 09 Cze 2013
Posty: 68
dzadzax napisał(a):
potwierdzam w Gion - Kioto łatwiej zobaczyć Polaka niż Gejszę ;-)
już niedługo zamieszczę zdjęcia z Nary


Fakt spotkałem kilkunastu Polaków (choć w większości to były Polki :)))) a jedynie 4 gejsze......
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#40 PostWysłany: 13 Cze 2013 13:23 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Cytuj:
Fakt spotkałem kilkunastu Polaków (choć w większości to były Polki :)))) a jedynie 4 gejsze......

no tak gejsza za gejszą i gdzie nie spojrzysz tylko same gejsze..............
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 147 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 5 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group