Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 2 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
Offline
 Temat postu: Magiczny Marrakesz
#1 PostWysłany: 17 Gru 2014 18:57 

Rejestracja: 01 Wrz 2014
Posty: 17
Loty: 5
Kilometry: 2 774
Krajów: 3 / 1.4%
W te coraz chłodniejsze wieczory po raz kolejny zapraszamy Was na relację z wyjazdu do gorącego Maroka, a konkretnie Marrakeszu.

Marrakesz jest czarodziejski...
Gwarantuję, że każdy kto do niego zawita, zgodzi się ze mną. Spędziliśmy w nim trzy cudowne dni oraz cztery magiczne wieczory. I muszę napisać, że było nam mało...

JEMAA EL-FNA


Marrakesz to przede wszystkim plac Jemaa el-Fna. Niesamowite miejsce i przysłowiowa wisienka na torcie. Za dnia nie wyróżnia się niczym specjalnym. Plac jak każdy inny plac. Ruch samochodowy, gwar i kilku sprzedawców świeżo wyciskanych soków. O zmroku przeistacza się on w zupełnie inne miejsce.
Na Jemaa el-Fna wieczorową porą czułam się jak w teatrze, trwał jeden wielki spektakl. Ok. godziny 18 na placu zaczęły rozkładać się garkuchnie. Z minuty na minutę było ich coraz więcej. Nad nimi unosił się dymek, a wokół nich zapachy. Oczywiście nie omieszkaliśmy spróbować specjałów serwowanych w tych barach. Najczęściej jedliśmy u Aischy. Kelnerzy sadzali nas przy jednym z długaśnych stołów. Kurczak z frytkami, tażin czy bruschetta smakowały wyśmienicie. Ciekawym przeżyciem było też testowanie bardzo pikantnej herbaty. Konsumpcji zawsze towarzyszył wszechobecny gwar i muzyka dobiegająca z różnych zakątków placu. Dźwięk jest nieodzownym elementem spektaklu odgrywającego się placu. Grup muzycznych, grajków, śpiewaków, itp. przybywało z minuty na minutę. Wokół nich zbierały się tłumy gapiów. Czasem wszyscy razem śpiewali, a czasem tłum po prostu słuchał oczarowany. Na placu doświadczyliśmy różnych stylów muzykowania od rytmicznego bębnienia po gitarowe brzmienia. Przemieszczaliśmy się od muzyka do muzyka i wsłuchiwaliśmy wygrywane przez niego (nich) rytmy. Bardzo chcieliśmy chłonąć jak najwięcej, ale na placu dzieje się tak dużo, że nie byliśmy w stanie ogarnąć wszystkiego.

Image Jemaa el-Fna

Image A oto Hassan i jego pyszna herbata - stoisko nr 70

Oprócz muzyków spotkaliśmy także tancerzy, opowiadaczy i całą masę "stoisk" konkursowych. Można było wygrać np. butelkę coca-coli. Trzeba ją było wyłowić wędką czyli patykiem, na którym zamontowany był sznurek z gumowym kółeczkiem. Kółeczko należało umiejscowić na butelce i ją wyłowić. Jeśli chodzi o opowiadaczy to w naszym przypadku wystąpił pewien problem - nie znamy arabskiego ani francuskiego.
Prawie zapomniałabym o zaklinaczach... słynnych zaklinaczach węży. Ci zrobili na mnie zdecydowanie najmniejsze wrażenie. Po prostu byli i próbowali turystom zarzucać gady na szyję. Spotkaliśmy też panów z małpami. Radzę na jednych i drugich uważać. Za zdjęcie ze zwierzętami należy uiścić odpowiednią opłatę.

Image Uwaga na węże


Niesamowitym przeżyciem było oglądanie budzącego się do życia o zachodzie słońca placu Jemaa el-Fna z tarasu restauracyjnego. Przyjemność ta wiązała się z kupnem napoju za 20 dh, jednak zdecydowanie polecam udać się na jeden z tarasów znajdujących się wokół placu i zająć sobie dogodne miejsce ok. godziny 17:30. Chętnych na podziwianie spektaklu z góry jest naprawdę sporo, ale nie ma co się dziwić. Gdybym jeszcze kiedyś znalazła się w Marrakeszu to na 100% zafunduję sobie taki widok ponownie. Kolejne garkuchnie rozkładały się błyskawicznie, a po chwili wszędzie unosił się dym z grilla. Gdzieniegdzie na fletach grali zaklinacze węży. Siedzieliśmy tam z półtorej godziny aż do zmroku i delektowaliśmy się niesamowitą atmosferą miejsca. Dopełnieniem tego wszystkiego było dudnienie bębnów dobiegające z każdego zakątka placu i zachodzące słońce, powodujące że plac z każdą minutą przybierał inne kolory.

Image Jemaa el-Fna

Image Jemaa el-Fna

Image Jemaa el-Fna


Image Jemaa el-Fna


Z tarasu, oprócz widoku na plac, mieliśmy widok na minaret meczetu Koutoubia. Jego budowę ukończono już w XII wieku. Budowla jest imponująca. Równie imponujący jest otaczający go teren z pozostałościami filarów dawnego meczetu i wspaniałym ogrodem. Oczywiście do środka nie mogliśmy wejść. Jeśli zaś mowa o ogrodach to jeszcze nie raz do nich wrócimy bo jest ich kilka w Marrakeszu. W można w nich odpocząć od zgiełku miasta, zresetować się, ale o tym potem.

Image
Koutoubia.

Image
Koutoubia.

Image Koutoubia.


SUKI MEDYNY


Plac Jemaa el-Fna jest największą atrakcją medyny, ale nie jedyną. Medyna w Marrakeszu jest młodsza od feskiej i zupełnie inna. Znajduje się tu wiele tradycyjnych rzemieślniczych suków - suk farbiarzy wełny, suk producentów obuwia skórzanego czy suk kowali, a to tylko niektóre z nich. W porównaniu z Fezem, w Marrakeszu można rzeczywiście zobaczyć jak się robi skórzane bambosze, farbuje wełnę czy produkuje np. metalowe lampy. Są tu również garbarnie skór, ale zdecydowanie mniej imponujące od feskich. Zrezygnowaliśmy z odwiedzenia ich.

Image
Spacer po medynie


Image
Medyna


Image
Błądzenia po medynie ciąg dalszy

Image
I jeszcze raz medyna


Image Dywany atakują z każdej strony


Spacer wąskimi uliczkami medyny sprawiał nam nie lada przyjemność. Suki są barwne, prawdziwe, a ludzie przemili i nienachalni. Pewnie gdzieś na tych straganach przewijała się chińszczyzna, ale nie była ona tak wszędobylska i rzucająca się w oczy jak w pierwszej stolicy Maroka, Fezie.

Image Oliwki- tanie i pyszne


Po tutejszej medynie można przemieszczać się szlakami, albo tak jak my błądzić, gubić się, delektować atmosferą. Właśnie efektem błądzenia było znalezienie się w jednym z ciekawszych miejsc na medynie - suku farbiarzy wełny. Kolory, jeszcze raz kolory i przesympatyczni farbiarze, którzy tłumaczyli w jaki sposób tworzy się poszczególne barwy. Zaskoczyło nas, że robili to zupełnie bezinteresownie. To miejsce zapamiętamy pewnie na długo.

Image Suk farbiarzy wełny


Image
Suk farbiarzy wełny


Image
Suk farbiarzy wełny


Ciąg dalszy nastąpi, a niecierpliwych zapraszamy na bloga zgdanskado.blogspot.com
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wakacje na Fuerteventurze z all inclusive 🌊⛳🏖️ 4* hotel Livvo Jandía Golf za 2599 PLN Wakacje na Fuerteventurze z all inclusive 🌊⛳🏖️ 4* hotel Livvo Jandía Golf za 2599 PLN
Wrześniowy wypad do Chorwacji za 889 PLN 🏖️🌊 Loty i 3 noce w 4⭐️ hotelu przy plaży na wyspie Pag ☀️🇭🇷 Wrześniowy wypad do Chorwacji za 889 PLN 🏖️🌊 Loty i 3 noce w 4⭐️ hotelu przy plaży na wyspie Pag ☀️🇭🇷
Offline
#2 PostWysłany: 20 Gru 2014 16:44 

Rejestracja: 01 Wrz 2014
Posty: 17
Loty: 5
Kilometry: 2 774
Krajów: 3 / 1.4%
Zapraszam na kontynuację wizyty w Marrakeszu.

ZABYTKI MARRAKESZU


Do większości zabytków w Marrakeszu niewierni nie mają wstępu, ale całe szczęście są takie miejsca gdzie za niewielką opłatą można wejść np. Mauzoleum Sadytów schowane za bramą Bab Agnaou. Obiekt składa się z kilku wspaniale zdobionych sal, w których spoczywają władcy dynastii Sadytów wraz z bliskimi.

Image
Mauzoleum Sadytów


Image
Mauzoleum Sadytów


Warto zobaczyć również Pałac El Bahia. Pięknie zdobione dziedzińce, apartamenty i zaciszne ogrody. Należy on obecnie do króla Mohammeda VI i jest zamknięty dla turystów podczas jego pobytów w Marrakeszu.

Image
Pałac El Bahia


Image
Pałac El Bahia


Oczywiści nie zabrakło w Marrakeszu medresy. Medresa Ben Youssufa to największa szkoła koraniczna w północnej Afryce. Ładna, ale ciężko było nie odnieść wrażenia, że to samo już widzieliśmy w Fezie - przy jej wznoszeniu wzorowano się właśnie na feskiej medresie Bou Inanii.

Image
Medresa Ben Youssufa



OGRODY


Pierwszym ogrodem, który postanowiliśmy odwiedzić był najstarszy ogród w Marrakeszu - Agdal. Spoglądając na mapę stwierdziliśmy, że z medyny nie jest do niego daleko, więc zrobimy sobie krótki spacerek. No niestety... spacerek nie okazał się krótki, bo chociaż olbrzymi ogród leży zaraz za murami medyny, to wejście znajduje się zupełnie od drugiej strony. No cóż, wyobraźcie sobie jak byliśmy wkurzeni, gdy okazało się, że ogród jest zamknięty. Całe szczęście spod murów medyny wróciliśmy autobusem, na który długo nie czekaliśmy.

Image W drodze do ogrodu Agdal


Trochę rozczarowani pierwszym kontaktem z ogrodami postanowiliśmy się nie poddawać i pójść za ciosem. Kolejnym ogrodem, do którego zawitaliśmy był słynny Jardin Majorelle. Jest to miejsce zrobione typowo pod turystów, wstęp z tego co pamiętam kosztował nas 50 dh (20 zł). Dosyć sporo jak na marokańskie warunki, biorąc pod uwagę fakt, że do tej pory płaciliśmy za wstępy do kazb czy szkół koranicznych przeważnie 10 dh (4 zł). Było jednak warto kupić bilet.

Image
Jardin Majorelle


Image
Jardin Majorelle


Image Jardin Majorelle

Image Jardin Majorelle

Image
Jardin Majorelle


Image
Jardin Majorelle


Tak jak wcześniej wspomniałam, do Majorelle tłumnie przybywają turyści. Gdzie więc wypoczywają miejscowi? Odpowiedź brzmi: w ogrodzie Menara.

Image Ogród Manara.


Nasz pobyt w Marrakeszu minął aż za szybko. Miasto oczarowało nas całkowicie. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś do niego wrócę.

Więcej na zgdanskado.blogspot.com
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 2 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group