Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 4 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 05 Wrz 2026 15:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2970
Loty: 1037
Kilometry: 2 269 714
Krajów: 145 / 67.8%
HON fly4free
Wakacje - co roku problem gdzie pojechać jak ma się dzieci w wieku szkolnym, 140 krajów na karku i nie chce się zrujnować budżetu.

W październiku zeszłego roku sam znalazłem promocję British Airways do Rio de Janeiro po 2600 zł prosto z Warszawy, nawet się podzieliłem na forum. Dużo dat w sierpniu. Taka okazja często się nie pojawia.
Kilka godzin myślenia i bilety były zakupione. 2.5 tygodnia.

Brazylia to kraj wielki jak kontynent, byłem w nim 3x i wstyd się przyznać, ale ani razu nie nocowałem w Brazylii. Raz miałem dzień w Rio, drugi raz pół dnia w Sao Paulo, a trzeci raz dzień w Foz do Iguacu. Priorytetem były jednak nowe kraje, na pewno chciałem Urugwaj, Paragwaj i bardzo rozważałem Boliwię. Z uwagi jednak na wysokości, nie chciałem ryzykować zdrowia młodszego dziecka (5 lat), a jechać do Boliwii bez Uyuni i lagun? Bez sensu.

Dlatego wybraliśmy brazylijski interior. Stan Goias, Minas Gerais oraz stolica Brasilia wydawały się dobrym pomysłem. Chodził mi po głowie jeszcze Pantanal, po wspaniałej relacji @hiszpan, ale znowu - małe dziecko godzinami na łódce to jest trudna sprawa.

Dzięki tanim liniom lotniczym, podróżowanie po Ameryce Południowej stało się dużo bardziej przystępne (i szybsze) niż kiedyś. Skupiam się jednak na kupowaniu lotów liniami Gol i Azul, które bardzo polecam, bo można wziąć normalny podręczny, mały podręczny i nikt nie zwraca uwagi ile kilogramów się nabierze.

Kupując odpowiednio wcześnie i trafiając w promocje, można kupić bilety po 130-200 zł za odcinek. Przy kupowaniu biletów dla 4-osobowej rodziny i kupując 6 odcinków, każde oszczędności są mile widziane.

Trzeba też ułożyć tak program by coś było ciekawego dla wszystkich, dlatego decyduję się pojechać znowu do Iguassu, pomimo, że widziałem już wodospady kilka lat temu.
Rezerwacja samochodów to średnio 120 zł za dzień, więc rezerwuję prawie wszędzie.

Koniec końców trasa była następująca:

1. 2 dni w Rio
2. Przelot do MVD, dookoła Urugwaju i oddanie samochodu w Colonii
3. Przepłynięcie do Buenos, lot do Puerto Iguazu i wodospady
4. Dzień w Paragwaju
5. Przelot do Brasilii, stolica
6. stan Goias
7. stan Minas Gerais
8. okolice Rio (Paraty)

Jedziemy!

Załączniki:
gig.jpg
gig.jpg [ 62.59 KiB | Obejrzany 373 razy ]
_________________
Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
 
      
USA: Nowy Jork + Miami w jednej podróży od 2918 PLN! 🦅🌊 Od drapaczy chmur po rajskie plaże 🏙️☀️ USA: Nowy Jork + Miami w jednej podróży od 2918 PLN! 🦅🌊 Od drapaczy chmur po rajskie plaże 🏙️☀️
Weekend w Wenecji za 719 PLN🏛️Loty + 3* hotel w historycznej dzielnicy 🇮🇹🏨 Weekend w Wenecji za 719 PLN🏛️Loty + 3* hotel w historycznej dzielnicy 🇮🇹🏨
Offline
#2 PostWysłany: 07 Wrz 2026 10:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2970
Loty: 1037
Kilometry: 2 269 714
Krajów: 145 / 67.8%
HON fly4free
Nasz wieczorny lot BA do Londynu był trochę spóźniony, przez co nasza krótka przesiadka jeszcze bardziej się skurczyła. Co śmieszniejsze, Airbus z WAW zaparkował zaraz obok Benka 777 do Rio, ale musieliśmy wsiąść w autobus, przejechać cały terminal, przejść kontrolę i wrócić autobusem w to samo miejsce. Weszliśmy ostatni. Samolot napakowany na maxa, także bagaże musieliśmy porozrzucać po całym samolocie.

11h szybko minęło, z moim dmuchanym rogalem i siedząc na jednym półdupku wyspałem się nawet. Młodszy syn zajął 1.5 miejsca, więc on się wyspał bardziej ;-)

Lądowanie przed 6 rano, szybka kontrola i idziemy do Avis po samochód. Avis/Budget obsługuje firma Unidas, obsługujących z 6 osób, ale nikt nie mówi po angielsku! W Rio! Na lotnisku!

Zrezygnowałem z ubezpieczenia, bo mam swoje - w zamian dostałem blokadę na 13k PLN. Już wiem, że przy następnych wypożyczeniach, a mam ich tu jeszcze kilka, wezmę przynajmniej minimalne by aż tak nie blokować karty. Dostajemy Hyundai Creta (SUV) i jedziemy w miasto.

Jest za wcześnie by zapakować się do hotelu, więc jedziemy na zarezerwowaną wizytę w Sitio Roberto Burle Marx - godzina jazdy z lotniska. Początkowo Rio wydaje się chaotyczne na drogach, nikt też nikogo nie wpuszcza, ale jakoś da się jeździć. Po drugiej stronie wzgórza to już jakby inne miasto - tutaj była olimpiada, są szerokie ulice, nowe bloki i ogólnie zupełnie inaczej.

Burle Marx to najsłynniejszy brazylijski architekt krajobrazu, pochodzenia brazylijsko-niemieckiego. Zaprojektował kilkaset ogrodów i parków, w tym także w nowej stolicy.
W połowie życia kupił tutaj plantację bananów i przerobił ją na własny ogród.

Wizytę trzeba zarezerwować online i są opcje z angielskim przewodnikiem. Ogólnie jednak warto to zrobić ze 2 tygodnie przed, bo wycieczek jest mało i szybko się wypełniają.

Image

Image

Miejsce ładne, dla tych co lubią roślinność, sprowadzoną z całej Brazylii, może być nawet bardzo ładne.

Mnie najbardziej się podobał budynek przeniesiony z centrum Rio - przeznaczony był do rozbiórki, a tu tak ładnie wkomponowane.

Image

O 12 udało nam się zameldować w Novotelu Parco Olimpico. Za 260 zł mamy apartament, gdzie nasza czwórka spokojnie się mieści. Jest basen, ale woda dość zimna, pomimo tego, że mamy 27 stopni (zima...).

Resztę dnia generalnie się regenerujemy. Wykorzystujemy też zmianę czasu 5h na naszą korzyść. Idziemy spać o 18 aby po 6 rano być już gotowym do całodziennego zwiedzania Rio.
_________________
Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
Kasia_S uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#3 PostWysłany: 08 Wrz 2026 09:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2970
Loty: 1037
Kilometry: 2 269 714
Krajów: 145 / 67.8%
HON fly4free
Wyjeżdżamy zwiedzać już z samego rana. Chciałem najpierw pojechać do punktu widokowego i przejechać w poprzek przez park Tijuca, ale okazało się, że droga zamknięta i otwierają dopiero o 9. Z innego punktu widokowego były natomiast mega chmury i nic nie dało się zobaczyć. Te chmury to taka trochę przestroga - kumpel kiedyś był tydzień w Rio i przez chmury dopiero ostatniego dnia widział Chrystusa...

Jedziemy zatem do Valongo Wharf. Okolice portu są takie sobie, ale np. można zobaczyć najdłuższy mural na świecie.
Parkujemy niedaleko Valongo. To miejsce to bardziej symbol niż coś do oglądania. To tutaj przybyło łącznie 1 milion afrykańskich niewolników do Brazylii. Kiedyś były budynki, potem jak miasto rozrastało się to je zakopano, ale niedawno odkopano z powrotem fundamenty.

Poczytać można trochę o historii i zobaczyć kilka kamieni. Niemniej jednak symbolika ogromna.

Image

Image

Kolejnym punktem jest Katedra Metropolitalna. Mogłem wjechać na jej teren samochodem i zaparkować. Forma brutalistyczna, jakbym to nazwał ;-)
Katedra miała przypominać piramidę Majów, a beton miesza się z kolorowymi witrażami.

Image

Image

Image

Image

Kawałek dalej jest akwedukt. Myślałem, że to tylko budowla dekoracyjna, ale faktycznie w XVIII wieku transportowano tędy wodę do miasta. Teraz jeździ po nim mały tramwaj.
Ze strony zdjęcia akwedukt i plac wyglądają ok, ale po drugiej stronie to miejsce narkomanów i bezdomnych.

Image

Image

Idziemy też do słynnych schodów Escadaria Selaron. Przez kilka lat, chilijski artysta Selaron wykładał je różnymi płytkami. Trochę kicz i mnóstwo ludzi, ale warto zajrzeć będąc w okolicy.

Image

Image

Image

Natomiast to co dość szokuje to Real Gabinete Português de Leitura - to jedna z najbardziej spektakularnych bibliotek na świecie.
To biblioteka i instytucja kultury lusofonicznej, założona w 1837 roku przez 43 portugalskich imigrantów - wielu z nich było uchodźcami politycznymi. Ich celem było stworzenie przestrzeni, która podtrzyma kulturę i edukację portugalskiej społeczności w ówczesnej stolicy Imperium Brazylijskiego.

Dziś Real Gabinete ma ponad 350 000 tomów, w tym rzadkie wydania, pierwsze druki i największą kolekcję literatury portugalskiej poza Portugalią.
Pomieszczenie jest dość małe, tam trzeba wejść by poczuć ten klimat.

Image

Image

Image

Chmury trochę ustąpiły, więc jedziemy na punkt widokowy Dona Marta. Widać stad Wzgórze Cukrowe, pomnik Chrystusa i pobliskie fawele.

Image

Image

Image

Image

Na samym pomniku byłem już 13 lat temu, więc tym razem nie wjeżdżałem. Stamtąd jednak rozciąga się najpiękniejszy widok na Rio. To moje zdjęcie z 2013:

Image

Przy punkcie widokowym udaje mi się dostrzec marmozety. Przeurocze.

Image

Image

Jedziemy pod Wzgórze Cukrowe. Trochę był problem z zaparkowaniem, bo pod kolejką krzyczeli 100 reali. Udało mi się przy pomocy naganiaczy zaparkować w bocznej uliczce za 50. Bilety na kolejkę są bardzo drogie, szczególnie jak trzeba zapłacić za 4... Na moje szczęście (lub nieszczęście) naszły chmury i nie było widać nawet pierwszego wzgórza. Czekaliśmy na krawężniku 20 minut na lepszą pogodę, ale nie poprawiało się. Zapytaliśmy zjeżdżających i powiedzieli, że nic nie widać. Odpuszczamy więc i jedziemy na chwilę na Copacabanę.

Nogi udało się zamoczyć, ale duże fale i zimna woda zniechęciły nas od kąpieli. Wracamy powoli do hotelu, jadąc wzdłuż wybrzeża i oglądając wiele faveli po drodze. To miasto jest strasznie kontrastowe.

Jak ktoś woli obejrzeć wideorelację z Rio to zapraszam na mój 10 minutowy film. W filmie opowiadam też o miejscach, które odwiedziłem ostatniego dnia. W relacji jeszcze do nich dojdę.

_________________
Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#4 PostWysłany: 11 Wrz 2026 15:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2970
Loty: 1037
Kilometry: 2 269 714
Krajów: 145 / 67.8%
HON fly4free
Do Montevideo zabiera nas GOL. Fajna linia, nie patrzy na ilość bagażu podręcznego, a na pokładzie rozdają nawet napoje i przekąski. Lot trwa 3h.
Samochód wynająłem w Sixt i wziąłem najmniejszego Renault Kwid manual. Zapłaciłem pomyłkowo z góry i nie za bardzo dało się to zmienić. Sixt był jedyną firmą, która za dodatkowe 70$ pozwalała mi oddać samochód w Colonia del Sacramento. Wracać się do Montevideo w moim przypadku nie miało sensu.

Kwid pomimo małych rozmiarów okazał się całkiem pojemny i udało się wepchać wszystko do bagażnika. Pogoda powitała nas chłodna, było tylko 12 stopni i deszczowo. Jedziemy od razu do Atlantida, 40 km od lotniska na wschód aby obejrzeć kościół Eladio Dieste. Najpierw jednak jedziemy do centrum Atlantida by coś zjeść. Wybieramy jedną z restauracji. Jedzenie dobre, ale zostawiamy aż 300 zł. Ceny jedzenia w Urugwaju są naprawdę spore...

Jak podjechaliśmy pod kościół to żona nawet parsknęła śmiechem, że to jest budowla z listy Unesco? Faktycznie malutki kościół zrobiony z cegieł i bardzo surowy.

Image

Image

Dopiero jak zaczęło się go oglądać to można było zrozumieć. Faliste ściany i dach, zrobione bez żadnego podpierania kolumnami. Jak to wszystko się trzyma i nie runie? Szok

Image

Image

Image

Image

Image

Jedziemy do Montevideo. Ale zanim centrum, to jedziemy do dzielnicy przemysłowej Penarol. To dawne miasteczko, od którego zaczęło się budowanie kolejowej infrastruktury kraju. Niestety nie dało się wejść na ten kompleks, ale za to polatałem dronem. Zapomniałem zrobić jednak zdjęcia z drona, więc dla chętnych można obejrzeć wszystko w filmie (link będzie później).

Mamy hotel w samym centrum. Pogoda nie zachęca do wychodzenia, ale mamy jeszcze 2h na zobaczenie miasta.

Image

Idziemy do Plaza Indepedencia, gdzie jest kilka ładnych budynków i główne centrum miasta.

Image

Image

Image

I Palacio Salvo, najwyższy budynek Ameryki Południowej przez kilka lat

Image

Image

Jeszcze szybki spacer do Ciudad Vieja:

Image

No i zaczyna padać. Jeszcze chciałem zobaczyć La Rambla, kilkudziesięciokilometrowy deptak wzdłuż rzeki.

Image

Do hotelu wracamy Uberem, bo rozpadało się na dobre. Trafiliśmy niestety na niż przez najbliższe kilka dni...
_________________
Image Image
Góra
 Profil Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 4 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group