Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 106 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
Offline
#41 PostWysłany: 31 Lip 2015 14:29 

Rejestracja: 17 Mar 2015
Posty: 319
niebieski
livien napisał(a):
Niekoniecznie - ja do tej pory pracowałam w miejscach, gdzie moja premia zależała od wyników finansowych firmy... Więc jeśli pojawi się nagle jakaś pilna sprawa, wymagająca telefonu do mnie w czasie mojego urlopu - spoko. Zresztą ja sama nie jestem w stanie wszystkiego przewidzieć idąc na urlop i czasami mogę nie pomyśleć o tym, aby daną (wydającą mi się zupełnie nieistotną) informację przekazać osobie mnie zastępującej - nie da się przekazać wszystkiego. Bądźmy normalni. :)

I tak byc powinno według mnie.
Jak do mnie dzwoni kolega z pracy podczas mojego urlopu, bo ma z czyms problem i chce zapytac o rade, to odbieram i z nim rozmawiam, bo taktuje to jako zwykle zachowanie miedzyludzkie.
Inna sprawa jak sie ma ** szefostwo ktore rzeczywiscie kompletnie nie radzi sobie z organizacja pracy.
Niemniej niektore wypowiedzi sa zalosne. Niektorzy chca sobie podbudowac ego, albo udowodnic, ciekawe tylko przed kim, jakimi sa swietymi krowami.
Milego weekendu i oby na urlopach wam zony, matki, kochanki nie rzucily brudnymi skarpetkami zebyscie sami sobie prali bo one sa na urlopie;)


Ostatnio edytowany przez Abcn 31 Lip 2015 14:45, edytowano w sumie 2 razy
Wypowiedź z błędami językowymi lub niezrozumiała – błędy ortograficzne/stylistyczne/interpunkcyjne.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wakacje all inclusive w Egipcie od 2624 PLN 🍹🍉 Loty z 10 miast + 4* hotel przy plaży 🐠🐚 Wakacje all inclusive w Egipcie od 2624 PLN 🍹🍉 Loty z 10 miast + 4* hotel przy plaży 🐠🐚
Piękna włoska wyspa w wydaniu lux ✨🥂 All inclusive na Sardynii za 1889 PLN (loty + ⭐⭐⭐⭐ hotel) ☀️🏖️ Piękna włoska wyspa w wydaniu lux ✨🥂 All inclusive na Sardynii za 1889 PLN (loty + ⭐⭐⭐⭐ hotel) ☀️🏖️
Offline
#42 PostWysłany: 31 Lip 2015 14:32 

Po pierwsze wbrew temu co tu niektórzy piszą to nie ma ludzi niezastąpionych :P .
Po drugie to do obowiązków pracodawcy należy zorganizowanie zastępstwa za nieobecnego pracownika bez względu na powód jego nieobecności.
Taka prawda i trudno z tym chyba polemizować.

Już i tak uważam, że robię dobrze firmie, bo moje tematy przed urlopem są pozamykane, inni poinformowani o nieobecności, autoresponder ustawiony a koleżanka powiadomiona o ewentualnych sprawach do załatwienia. Działa z powodzeniem od kilkunastu lat.
Oczywiście wcześniej ustalamy terminy naszych urlopów i nigdy z tym nie ma problemów. Można? Można. ;)


Jak już pisali przedmówcy: co firma to obyczaj, specyfika stanowiska czy branża też ma na to wpływ.
W jednych firmach zastępstwo będzie bezproblemowe a w innych wymaga to nieco gimnastyki, tylko jak już pisałam wyżej to już nie jest zmartwienie pracowników.


W firmie, gdzie pracuję właściwie od zawsze (kilkunastu lat) mam ten komfort i wyznaję zasadę: że mój urlop 2-3tg. to święty czas, koniec, kropka.
Ja mam wolne od firmy a…firma ode mnie.
Zawsze moim współpracownikom powtarzam, że życzę miłego odpoczynku ode mnie-to działa w dwie strony
ja odpoczywam od nich a oni ode mnie.
Dlaczego mam takie podejście, które kilka osób może tu uzna za złe czy antyfirmowe?
Dlatego, że w ciągu roku, wystarczająco mocno angażuję się w swoje obowiązki,
nierzadko jestem pod telefonem w razie potrzeby (sporadyczne sytuacje)
poza godzinami pracy.
Do niedawna byłam pod mailem 7 dni w tygodniu ale przy awarii kompa stwierdziłam,
że w sumie w imię czego? Medalu za to nie dają, premii też nie ani nawet dobrego słowa.
Poza tym pracę zaczynam wcześniej niż powinnam ze względu na bardziej komfortowy dojazd,
fakt wychodzę punkt 16 i ani minuty dłużej niż jest to potrzebne.
Inna sprawa, że u nas po prostu ktoś kogoś zastępuje, nie ma opcji, że Xksiński idzie na urlop i pewne tematy leżą i czekają-taka branża, że musi być już teraz a nie kiedyś tam.
Dlatego nie mam żadnych skrupułów, że raz, dwa razy w roku gdy biorę urlop odcinam się od kwestii zawodowych
mimo, że to co robię jeszcze sprawia mi frajdę po kilkunastu latach pracy.
Zwyczajnie czuję się zmęczona i potrzebuję zmiany nie tylko rytmu dnia ale wyciszenia, odcięcia się od pracy, nierzadko i netu, tv nie liczę bo i tak nie oglądam-to przychodzi z wiekiem.


Zdarza się, ze jak biorę dzień, dwa wolnego żeby swoje sprawy pozałatwiać a wiem, że są jakieś ważne tematy w trakcie
to mówię, że jestem pod telefonem i nie robię z tego powodu żadnych problemów-kwestia elastyczności, ważne by działała w obie strony.
U nas przełożeni nie robią problemu gdy pracownik potrzebuje w czasie godzin pracy załatwić prywatną sprawę (lekarz, urząd itd.) pod warunkiem, że nie dzieje się to zbyt często i przede wszystkim nie zawala obowiązków, więc w druga stronę to też działa i jak mi ktoś zadzwoni z pożarem o g.18 to taki telefon odbiorę, bo wiem, że potrzebuje wsparcia czy pomocy w postaci informacji.

Może to kwestia wieku, kiedyś też mi nie przeszkadzało, że tyrałam gratisowe nadgodziny, również w soboty, w długie weekendy czy w czasie około świątecznym, jednak poszłam po rozum do głowy: teraz bardziej się szanuję i okazuje się, ze firma może działać, nie zawaliła się :D .
W tym roku po raz pierwszy w życiu mam urlop 5 tygodni, w dodatku na przełomie roku kiedy u nas jest najwięcej pracy i nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia :P .
Ja pracuję by żyć a jeśli ktoś żyje by pracować to jego wybór ale niech nie oczekuje, że inni też tak mają.

Złoty środek? Jak się chce to można wszystko pogodzić, kwestia nastawienia obu stron, zdrowego rozsądku i elastyczności czyli jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie i tym optymistycznym akcentem wszystkim życzę niezakłóconego odpoczynku gdziekolwiek pojedziecie czy pofruniecie.

P.S. Tak już całkiem na zakończenie mojego elaboratu: co by o mojej firmie nie mówić to przynajmniej większość to normalni ludzie, z którymi można się na ogół dogadać-tak, wiem, mało niestety popularne.


Ostatnio edytowany przez singielka_1976, 31 Lip 2015 14:34, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#43 PostWysłany: 31 Lip 2015 14:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 3037
Loty: 554
Kilometry: 1 342 494
Krajów: 47 / 22.0%
niebieski
Nie mam telefonu sluzbowego od 10 lat i generalnie nie podaje prywatnego numeru ludziom z pracy, poza szefem, zeby mogl sie ze mna skontaktowac w razie jakiejs sytuacji awaryjnej i ewentualnie ludziom, ktorych polubie czy zakolegujemy sie.

Jestem freelancerem i pracuje dla tego, kto mi placi. Nie przywiazuje sie do zadnej konkretnej firmy. Jesli jest wymagana praca w weekend, to ja wykonuje i uwzgledniam to w fakturze. Jesli jest wymagana praca ad hoc i mam czas, to tez podejme sie jej wykonania, np dzisiaj spadlo na mnie cos od 16.00 do 23.00. Nie mam planow, moge popracowac/zarobic.

Jak ktos napisal wyzej , elastycznosc dziala w obie strony. Ja jestem elastyczna i pracuje, kiedy mam czas, w zamian nikt nie robi mi problemu, zeby dac mi wolne jak potrzebuje/chce gdzies skoczyc.

W czasie urlopow/wyjazdow nikt do mnie nie dzwoni i mam raczej swiety spokoj. Z kilkoma osobami z poprzednich prac kolegujemy sie i jakby zadzwonili zapytac sie jak cos zrobic, to bym pomogla, bo pomagam znajomym, nie firmie jako takiej. Jestesmy w kontakcie na email i przez komunikatory na biezaco.

Generalnie bycie freelancerem oznacza, ze trzeba budowac siec profesjonalistow i utrzymywac pewne kontakty towarzyskie, zeby zapewnic sobie potem kolejne zlecenia. Dlatego tez, nie odmowie pomocy/porady, jesli nie kosztuje mnie to wiele wysilku. Byly szef moze stac sie szefem ponownie, byli wspolpracownicy moga polecic mnie gdzies indziej albo sciagnac jak bedzie taka potrzeba.
_________________
Carpe Diem.


Ostatnio edytowany przez Aga_podrozniczka, 31 Lip 2015 15:05, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#44 PostWysłany: 31 Lip 2015 14:35 

Rejestracja: 26 Sie 2014
Posty: 1498
@livien
Zarobki (w szerokim sensie) i tak zawsze zależą od wyników firmy. Ale skoro maszyny się wyłącza, to pochodzenie człowieka jak do perpetuum mobile rodzi mój sprzeciw. Nie darmo w ekonomii mówi się o gospodarowaniu zasobami.

@Sudoku
Twój ówczesny zwierzchnik pracuje dziś chyba w słupskim ZUS-ie... :-(

***
Nie chciałabym przynudzać, ale każdy aspirujący na stanowisko kierownicze powinien - moim zdaniem - poczytać o kortyzolu, stresie długotrwałym i syndromie wypalenia. Względnie wyobrazić sobie tzw. czarny scenariusz. I do kogo wtedy można zadzwonić?


Ostatnio edytowany przez Anonim3, 31 Lip 2015 14:47, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off
Sudoku lubi ten post.
 
      
Offline
#45 PostWysłany: 31 Lip 2015 14:39 

Rejestracja: 18 Sie 2012
Posty: 468
Loty: 30
Kilometry: 33 014
Krajów: 8 / 3.7%
Staram się pracować w miejscach, gdzie lubię to co robię - wtedy jeśli nawet pojawi się telefon podczas urlopu, to jest to 5 minut, które nie psuje mi humoru na resztę wyjazdu. :)
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#46 PostWysłany: 31 Lip 2015 14:57 

Rejestracja: 26 Sie 2014
Posty: 1498
@livien
Wydaje mi się jednak, że Ty masz swobodę podjęcia decyzji o nie/odebraniu telefonu, a pracownicy bootsa - sądząc po sposobie, w jaki ich wartościuje - mogą nie czuć, że mają wolność wyboru.

Może i lepiej płacze się w Ferrari, a nie na rowerze, ale najważniejszych rzeczy w życiu nie kupi się za żadną pensję/ premię/ nagrodę...
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#47 PostWysłany: 31 Lip 2015 15:43 

Rejestracja: 17 Lut 2014
Posty: 80
Loty: 74
Kilometry: 132 685
Krajów: 20 / 9.4%
Wszystko zależy. Pytania jaką wykonujemy pracę, na ile jesteśmy uzależnieni od pracodawcy czy zleceniodawców.

Na całe szczęście pracuję w branży, która generalnie funkcjonuje od pon do pt. Od g.16 tej nic mnie nie obchodzi. Jeżeli ktoś do mnie zadzwoni w trakcie urlopu, to w sumie dużo zależy od mojego nastroju, jak mi się chcę to odbiorę jak nie, to może później napiszę esemesa, trzęsienia ziemi u nas nie ma, niezastąpiony też nie jestem.

Cały czas zmierzam do tego i staram się pilnować by być jak najbardziej niezależnym.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#48 PostWysłany: 31 Lip 2015 17:59 

becek napisał(a):
służbowy telefon to zawsze się odbiera
teraz już nie ale wcześniej u mnie nie było przebacz-czy o 3 rano czy na urlopie, skoro dzwonią znaczy coś ważnego


Z tym zawsze i nigdy to bym uważała podobnie jak z tą ważnością :P .

Miałam kiedyś takiego współpracownika, który potem przez chwilę był moim szefem i bez względu na to które z tych stanowisk zajmował to dzwonił po innych o najróżniejszych porach, często po g.16, w weekendy a i w środku nocy.
W 95% przypadków to nie było nic pilnego, On dzwonił bo akurat dużo wówczas trzaskał multum godzin za kółkiem i chciał sobie czas umilić rozmowami albo dzwonił w piątek wieczorem żeby powiedzieć, że w sobotę mi wyśle maila i w poniedziałek o tym pogadamy :lol: .
Na początku karnie i nawinie te telefony odbierałam ale po któryś razie powiedziałam basta ;) .
Efekt był taki, że jak faktycznie potrzebował wsparcia i dzwonił a ja nie odebrałam to pisał smsa z prośbą o kontakt-wtedy oddzwaniałam.

-- 31 Lip 2015 18:00 --

correos napisał(a):
Urlop to czas w ktorym przestajesz wykonywac polecenia swojego przelozonego, a zaczynasz wykonywac polecenia zony :D



I dlatego ja nie mam żony :lol: .
Góra
 PM off
BrunoJ lubi ten post.
 
      
Offline
#49 PostWysłany: 31 Lip 2015 18:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Sie 2012
Posty: 3613
srebrny
ja też :cry:
ale do mnie dzwonili naprawdę w ważnych sprawach
taka specyfika mojej pracy
ale teraz już nie muszę odbierać....i nie odbieram :mrgreen:
_________________
Image

kliknij pomógł
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#50 PostWysłany: 31 Lip 2015 18:11 

correos napisał(a):
Panlukasz, Don_Bartoss reprezentujecie tzw. syndrom „tumiwisizm”

na pracowników z takim podejściem jest bardzo prosta metoda: Koncem listopada 2015, wrecza sie tabelke, prosi o naniesienie terminow /np w ciagu 2 tygodni by dac czas do analizy/ pelnego urlopu na rok 2016 z wyłączeniem 4 dni i szef w razie propozycji zmiany dat zapada na ten sam syndrom ;)



Tumiwisizm o którym piszesz miałby miejsce gdyby pracownik miał klapki na oczach, robił od do i tyle, natomiast jak pracownik cały rok ciężko pracuje, z pełnym zaangażowaniem to wybacz ale należy mu się 2-3 tygodnie odpoczynku jak psu micha.
Zwłaszcza, że nierzadko jedyną motywacją jest średniej wysokości (nie mylić ze średnią krajową) wypłata w terminie, bo o premii, bonusie czy dobrym słowie to najczęściej można zapomnieć :P .

-- 31 Lip 2015 18:13 --

boots napisał(a):
U mnie pracownicy, którzy po 'trzaśnięciu drzwiami' przestają się zupełnie interesować pracą, nie zagrzewają zbyt długo miejsca.


Po przeczytaniu Twojego postu pomyślałam sobie: "biedni pracownicy, co za okrutny szef" ale po namyśle uznałam, że dopytam, zatem czy mógłbyś rozwinąć? Na jaką to okoliczność wymagasz pełnej-jak się domyślam dyspozycyjności swoich pracowników?
Czy branża/stanowisko/specyfika firmy tego wymaga? To akurat jestem w stanie zrozumieć, że taka branża-znam to z autopsji.

I rozumiem, że ta szeroka dyspozycyjność ma odbicie w odpowiednio wysokiej pensji?

Pytam, bo nie chciałabym pomyśleć, iż uzurpujesz sobie prawo do wolnego czasu pracownika albo praktykujesz niewolnictwo ;) .

Mnie się zawsze wydawało, że w relacji pracodawca-pracownik warto postawić na partnerstwo, wszak nikt nikomu łaski nie robi: ani pracownik, że pracuje ani pracodawca, że zatrudnia ale może się mylę ? ;)
Góra
 PM off  
      
Offline
#51 PostWysłany: 31 Lip 2015 18:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Lut 2014
Posty: 3266
Loty: 571
Kilometry: 1 086 037
Krajów: 93 / 43.5%
srebrny
singielka_1976 napisał(a):
Już i tak uważam, że robię dobrze firmie, bo moje tematy przed urlopem są pozamykane, inni poinformowani o nieobecności, autoresponder ustawiony a koleżanka powiadomiona o ewentualnych sprawach do załatwienia. Działa z powodzeniem od kilkunastu lat.
Oczywiście wcześniej ustalamy terminy naszych urlopów i nigdy z tym nie ma problemów.
(...)

Zdarza się, ze jak biorę dzień, dwa wolnego żeby swoje sprawy pozałatwiać a wiem, że są jakieś ważne tematy w trakcie
to mówię, że jestem pod telefonem i nie robię z tego powodu żadnych problemów-kwestia elastyczności, ważne by działała w obie strony.


No i tu należałoby rozróżnić (niespodziewany urlop 1-2 dni na sprawy nagłe) i długi (minimum 10 dni roboczych, no bo wiecie, wczasy pod gruszą z socjalnego trzeba zgarnąć;-) urlop wypoczynkowy. W pierwszym wypadku zawsze odbieram telefony, bo zazwyczaj nikt nie ma pojęcia, że akurat mnie nie ma w pracy. Zaznaczę, że nie mam komórki służbowej. Odbieram prywatną. No bo co mi szkodzi? A w drugim przypadku staram się poinformować wszystkich, że wyjeżdżam do dzikiego kraju, gdzie minuta rozmowy wynosi 10 zł + VAT i ze względów ekonomicznych raczej odbierać nie będę. W przypadkach krytycznych mogą wysłać SMS-a. Jeszcze się nie zdarzyło, co świadczy o tym, że wszelakie sprawy przekazałam zastępcy klarownie i on radzi sobie z nimi lub też odkłada do mojego powrotu.
A czy urlop jest czasem świętym? Chyba dla tych, co mają jedne wakacje w roku i dwa lata harowali, by na nie pojechać. Większość z was wyjeżdża kilka (kilkanaście) razy w roku, więc odpoczynku macie aż za wiele;-) Ważniejsza dla mnie jest kwestia bezproblemowego udzielenia urlopu przez pracodawcę na wszystkie eskapady, niż to, że ktoś czasem może do mnie zadzwonić w sprawie służbowej.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
d-t-x lubi ten post.
 
      
Offline
#52 PostWysłany: 31 Lip 2015 18:30 

Taka sytuacja z autopsji niestety pod tytułem: nie rób firmie dobrze a nie będzie Ci źle.

W ubiegłym roku tak się nieszczęśliwie złożyło, że musiałam mieć zabieg a tym samym niespodziewanie dostałam 2 tyg. L4.Dodam, że uprzedzałam w firmie, że nie będzie mnie tydzień-tak zakładałam, bo zabieg nie był ani skomplikowany ani groźny, było dużo pracy (sezon) a poza tym cóż będę w domu robić 2tyg.??

Smaczku całej sprawie dodaje fakt, iż było to moje pierwsze i jak na razie jedyne L4 na kilkanaście lat pracy [na drobne, sporadyczne przeziębienia biorę urlop bo mi szkoda kasy :P ].

Jako, że koleżanka miała już zaplanowany termin urlopu na sierpień, to wspaniałomyślnie zrezygnowałam z zabiegu w pełnym znieczuleniu, który był możliwy dopiero w sierpniu [ach ta polska służba zdrowia] i poszłam pod nóż w lipcu w znieczuleniu miejscowym, co okazało się kolosalnym błędem, bo to znieczulenie mimo 6 dawek na mnie nie działało w 100%. Nikomu nie życzę tej 1,5h gehenny na stole operacyjnym jaką przeszłam.
Potem dostałam to zwolnienie na 2 tygodnie i właściwie nie miałam wyboru, bo o ile nie byłam obłożnie chora to nie mogłam wziąć do ręki nawet segregatora, szybko się męczyłam itd.
Wróciłam do pracy po 2 tygodniach-tak się pechowo składało, że miałyśmy z koleżanką tylko 4 dni żeby poustalać sprawy zawodowe a do tego musiałam nadgonić z papierami, bo nikt tego za mnie nie robił, czynności operacyjne tak ale nie dokumentację [taki mamy układ i to jest dla mnie OK].

I co zrobiłam? Wpadłam na jakże genialny pomysł, że aby się odkopać z papierologii to ja sobie do biura będę przyjeżdżać na g.6 rano, czyli 2h wcześniej.Tak też zrobiłam, w efekcie na koniec tygodnia miałam "aż" 9h nadgodzin więc "bezczelnie" uznałam, że sobie to kiedyś tam przy okazji odbiorę ;) .
Idę do przełożonego i mówię, że taka sprawa, że tyle tych godzin wyszło-grzecznie, uprzejmie, bez pretensji, stwierdzam fakt.I co usłyszałam? Nie dziękuję, nie że dobrze że tak się postarałam, że ogarnęłam tematy, że nie ma zaległości (koniec miesiąca i stos faktur) nie.
Usłyszałam, że: "nie przychodzimy do pracy jak się komu podoba".
Szczęka mi opadła po prostu, nie oczekiwałam wylewnych podziękowań i czerwonego dywanu ale zwykłe: "fajnie, że się zorganizowałaś" byłby chyba na miejscu, prawda?
Baaardzo to "motywujące", od tego czasu mam w nosie to czy zdążę z papierami, które nie są moim głównym zajęciem i nie zostaję ani minuty dłużej.
Góra
 PM off  
      
Offline
#53 PostWysłany: 31 Lip 2015 18:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Sie 2012
Posty: 3613
srebrny
singielka_1976 napisał(a):
Zwłaszcza, że nierzadko jedyną motywacją jest średniej wysokości (nie mylić ze średnią krajową) wypłata w terminie, bo o premii, bonusie czy dobrym słowie to najczęściej można zapomnieć :P .

mój dyrektor mawiał
"łatwiej karać niż nagradzać" i sie tego trzymał :evil:
a co do Twoich nadgodzin to ewidentnie weszłaś mu na odcisk, znaczy zrobiłaś coś bez jego zgody
niektorzy lubia byc informowani,czuja sie wtedy wazniejsi
przerabialem to u siebie
_________________
Image

kliknij pomógł
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#54 PostWysłany: 31 Lip 2015 18:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Lut 2014
Posty: 3266
Loty: 571
Kilometry: 1 086 037
Krajów: 93 / 43.5%
srebrny
Może ktoś wrzuci parę tematów, które są poruszane w rozmowach telefonicznych w czasie urlopu czy weekendu. Czy naprawdę drażnią was pytania, na które możecie odpowiedzieć jednym zdaniem, a komuś innemu zaoszczędzić kilku godzin poszukiwań? A może po prostu nie lubicie swoich współpracowników i "po złości" nie odbieracie?;-)
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#55 PostWysłany: 31 Lip 2015 18:46 

@becek- wiesz gdyby powiedział: "ok, super bardzo fajnie ale na przyszłość proszę informuj mnie z wyprzedzeniem, że jest taka sytuacja" to by zmieniło dość mocno postać rzeczy.
Takie sytuacje w połączeniu z brakiem motywacji sprawiają, że zaczynam się zastanawiać: po co się tak bardzo starać?

No nic jak widać nadgorliwość jest gorsza od wiemy czego, tylko właściwie co bym nie zrobiła to było źle: olałabym temat i papiery by czekały to by się księgowi wściekali (i słusznie), zrobiłam jak zrobiłam i też źle.
Uznałam, że mnie mniejszym złem będzie iż zrobię co mam zrobić, bo w imię czego miałabym swoją nieobecnością zakłócać pracę innych.
Jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził no i szanujmy szefa swego możemy mieć gorszego :lol: .
Góra
 PM off  
      
Offline
#56 PostWysłany: 31 Lip 2015 18:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Sie 2012
Posty: 3613
srebrny
pomyśl inaczej
a może miał po prostu zły dzień
bo czasem to sie do tego sprowadza
_________________
Image

kliknij pomógł
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#57 PostWysłany: 31 Lip 2015 18:55 

elwirka napisał(a):
Może ktoś wrzuci parę tematów, które są poruszane w rozmowach telefonicznych w czasie urlopu czy weekendu. Czy naprawdę drażnią was pytania, na które możecie odpowiedzieć jednym zdaniem, a komuś innemu zaoszczędzić kilku godzin poszukiwań? A może po prostu nie lubicie swoich współpracowników i "po złości" nie odbieracie?;-)



Elwirka, w moim przypadku sprawa jest o tyle prosta, że koleżanka, która mnie zastępuje na co dzień robi dokładnie to co ja, więc Ona nie ma powodów by do mnie dzwonić i tego nie robi.Ja też do niej nie wydzwaniam, pełna symbioza ;) .

Natomiast zdarzy się, że dzwoni inny współpracownik gdzieś z drugiego końca Polski czy europy, że potrzebuje aby mu zamówić coś tam.Dzwoni, bo:
a)zapomniał, że jestem na urlopie,
b)nie przeczytał maila (sic!, więc na hugo mu lap z netem?),
c) za szybko wyłączył kompa i nie doczekał autorespondera
d) nie dodzwoni się do mnie to dzwoni do koleżanki.

Czasem dzwoni dostawca-w zależności jaka firma to albo odbiorę albo nie, poza tym służbowa komórka ma magiczny guzik: "milczy"-uwielbiam go i namiętnie z niego korzystam nie tylko na urlopie :D .

W tym roku wyjątkowo będzie inaczej: jak dolecę to wyjmuję kartę sim i wkładam lokalną-oczywiście dot.długiego urlopu a wszyscy zainteresowani odpowiednio wcześnie dostaną info, że jestem out of office.

-- 31 Lip 2015 19:00 --

becek napisał(a):
pomyśl inaczej
a może miał po prostu zły dzień
bo czasem to sie do tego sprowadza



Nie, nie był w złym humorze, poza tym nawet gdyby tak było to potem mógł powiedzieć, że niefortunnie się wyraził.
Ja to odebrałam tak jakby mnie złapał na próbie wyłudzenia dniówki, w efekcie uniosłam się honorem, bo urlopu miałam jeszcze sporo i tego dnia nie odebrałam ale on o tym nie wie.
Góra
 PM off
elwirka lubi ten post.
 
      
Offline
#58 PostWysłany: 31 Lip 2015 19:05 

Rejestracja: 22 Sie 2012
Posty: 665
Loty: 78
Kilometry: 201 975
Krajów: 30 / 14.0%
niebieski
singielka u mnie jest dokładnie taka sama polityka dotycząca nadgodzin - nie ma ich bez pisemnej zgody prezesa firmy
fajnie i niefajnie, ale pracuję z programistami i gdyby im jasno zasad nie wyznaczyć niektórzy siedzieli by od bladego świtu do zmierzchu albo i jeszcze dłużej ;)

my z najbliższymi koleżankami z pracy przed pójściem na urlop przekazujemy sobie co potrzeba i za wszelką cenę staramy się nie dzwonić do siebie, zawsze się jednak zdarzy jakiś nieogar wśród współpracowników i potem przychodzi mi np. odbierać telefon w środku nocy w Japonii, że ktoś alarm załączył wchodząc do biura i czy mogłabym zadzwonić do firmy ochroniarskiej i odwołać ekipę na co ja w myślach "a niech przyjadą i rozstrzelają gada" :evil:
ale zauważyłam pewną smutną tendencję wśród kadry menadżerskiej, że często nic sobie nie robią z czyjegoś urlopu i namiętnie wydzwaniają do ludzi :x
_________________
moje relacje:
http://www.fly4free.pl/forum/sztuka-ame ... ,212,81860
minirelacja-z-maxiwyspy-ilha-grande,212,96928&start=0
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#59 PostWysłany: 31 Lip 2015 19:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lis 2011
Posty: 228
@singielka_1976
Znasz takie powiedzenie? "Miej wyje**bane, a będzie ci dane" :D

Nigdy w jakiejkolwiek pracy nie zdarzył mi się telefon z pracy jak byłem na urlopie.

W moim przypadku jest kilkunastu kluczowych pracowników, którzy potrafią siebie w razie potrzeby zastępować, każdą z ważniejszych "czynności" potrafią wykonać conajmniej 3 różne osoby, więc nie ma czegoś takiego jak telefon z pracy na urlopie nawet w sytuacjach awaryjnych. Zdarzają się w ciągu tygodnia smsy wieczorem, że coś tam wyniknęło, trzeba zmienić plany i z samego rana gdzieś pojechać czy coś zrobić. Ale to specyfika tego rodzaju biznesu.

correos napisał(a):
na pracowników z takim podejściem jest bardzo prosta metoda: Koncem listopada 2015, wrecza sie tabelke, prosi o naniesienie terminow /np w ciagu 2 tygodni by dac czas do analizy/ pelnego urlopu na rok 2016 z wyłączeniem 4 dni i szef w razie propozycji zmiany dat zapada na ten sam syndrom ;)

Jak dobrze mieć szefa do którego idę miesiąc czy dwa przed urlopem, bez słowa zaznaczam daty w jego kalendarzu na ścianie i mówię że mnie nie będzie przez dwa tygodnie. Jedyne jego pytanie to czy zostaję w domu czy gdzieś jadę. Z tym że zazwyczaj sam organizuję sobie zastępstwo i werbowuję jednego ze sprawdzonych pracowników, a wszystkie ważniejsze sprawy zamykam zanim zniknę z pracy. Ja mam urlop kiedy chcę, a szef wie że wszystko będzie miał załatwione. Czasem też sam zastępuję innych jak są na urlopie, zostając np po godzinach.

boots napisał(a):
Wartościowy (dla firmy) pracownik to taki, który czuje związek z firmą również poza godzinami swoich obowiązków i można na niego liczyć w istotnych dla firmy momentach.

Wartościowa firma (dla pracownika) to taka, która jest zorganizowana, a istotne momenty są zaplanowane pomiędzy 8 a 16 od poniedziałku do piątku, chyba że jest ustalone inaczej. 168 godzin miesięcznie to bardzo dużo czasu na załatwienie wszystkich spraw.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
seba lubi ten post.
 
      
Offline
#60 PostWysłany: 31 Lip 2015 20:00 

Rejestracja: 29 Cze 2015
Posty: 9569
srebrny
Cytuj:
Wartościowa firma (dla pracownika) to taka, która jest zorganizowana, a istotne momenty są zaplanowane pomiędzy 8 a 16 od poniedziałku do piątku, chyba że jest ustalone inaczej. 168 godzin miesięcznie to bardzo dużo czasu na załatwienie wszystkich spraw.

Jasne. Tylko że życia nie da się zaplanować. Zdarzają się sytuacje nieprzewidywalne i pracownik powinien wiedzieć, że kontakt w czasie jego urlopu spowodowany jest właśnie taką sytuacją. Nie chcę mieć pracownika, który lekceważy powagę sprawy.
Oczywiście, wszystko zależy od specyfiki firmy.

W ogóle nie mieści mi się w głowie, jak można być oderwanym od kontaktu ze światem przez czas urlopu - nie chodzi mi teraz o kontakt z pracodawcą, tylko ogólnie o brak możliwości kontaktu z 'urlopowiczem'. Trzeba być chyba strasznym egoistą...


Ostatnio edytowany przez boots, 31 Lip 2015 20:11, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 106 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 8 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group