| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Urlop - święty czas? urlop-swiety-czas,18,77488 | Strona 4 z 6 |
| Autor: | Anonim3 [ 31 Lip 2015 20:08 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
Równie dobrze można powiedzieć, że życia nie da się zaplanować i nie wypłacić komuś pensji (na czas). Nie chciałabym mieć menedżera/ pracodawcy, który lekceważy moje prawo do wypoczynku czy posiadania niezakłóconego życia prywatnego. | |
| Autor: | boots [ 31 Lip 2015 20:13 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
Cytuj: Nie chciałabym mieć menedżera/ pracodawcy, który lekceważy moje prawo do wypoczynku czy posiadania niezakłóconego życia prywatnego. A ja takiego pracownika. I obydwoje nie mamy | |
| Autor: | MaSell [ 31 Lip 2015 20:15 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
boots napisał(a): Cytuj: Wartościowa firma (dla pracownika) to taka, która jest zorganizowana, a istotne momenty są zaplanowane pomiędzy 8 a 16 od poniedziałku do piątku, chyba że jest ustalone inaczej. 168 godzin miesięcznie to bardzo dużo czasu na załatwienie wszystkich spraw. Jasne. Tylko że życia nie da się zaplanować. Zdarzają się sytuacje nieprzewidywalne i pracownik powinien wiedzieć, że kontakt w czasie jego urlopu spowodowany jest właśnie taką sytuacją. Nie chcę mieć pracownika, który lekceważy powagę sprawy. Oczywiście, wszystko zależy od specyfiki firmy. A niektórzy nie chcą mieć pracodawcy, który lekceważy jego czas. Praca to tylko wymiana czasu na pieniądze. Płacisz pracownikom za ich zaangażowanie (nawet dwuminutowe) poza pracą, adekwatnie do powagi sprawy? Posiadają oni telefony służbowe? | |
| Autor: | panlukasz [ 31 Lip 2015 20:19 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
Odnoszę wrażenie, że niektórzy pomylili niewolnictwo z pracą. Ja wiem, że w PL wiele rzeczy stoi na głowie i pracodawcom wydaje się, że mogą wszystko, bo przecież każdy marzy o umowie-zleceniu za 1500 brutto. Pracownik nie jest na każde skinienie pracodawcy i @boots cieszę się, że nie mam nic wspólnego z Twoim miejscem pracy. | |
| Autor: | boots [ 31 Lip 2015 20:21 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
Cytuj: A niektórzy nie chcą mieć pracodawcy, który lekceważy jego czas. Próba kontaktu w sytuacji awaryjnej to lekceważenie? Cytuj: Praca to tylko wymiana czasu na pieniądze Jeśli otrzymujesz wynagrodzenie tylko za czas swojej pracy, to znaczy, że nie stanowisz żadnej wartości dla swojego pracodawcy. -- 31 Lip 2015 20:26 -- panlukasz napisał(a): Pracownik nie jest na każde skinienie pracodawcy . Gdzieś napisałem, że jest? | |
| Autor: | MaSell [ 31 Lip 2015 20:31 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
boots napisał(a): Jeśli otrzymujesz wynagrodzenie tylko za czas swojej pracy, to znaczy, że nie stanowisz żadnej wartości dla swojego pracodawcy. Wiesz, że to co piszesz niebezpiecznie zbliża się do terminu "niewolnictwo"? Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale to bardzo nieefektywny sposób pracy. | |
| Autor: | boots [ 31 Lip 2015 20:35 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
Chyba się mylisz - niewolnictwo to najbardziej efektywny system pracy wymagającej jedynie zaangażowania czasu. | |
| Autor: | ara [ 31 Lip 2015 20:38 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
no tak... ze zwolennikiem niewolnictwa raczej o świętości urlopu nie pogadasz boots obym nigdy w życiu zawodowym nie miała z Tobą do czynienia | |
| Autor: | legniczanin [ 31 Lip 2015 20:38 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
boots napisał(a): Cytuj: Wartościowa firma (dla pracownika) to taka, która jest zorganizowana, a istotne momenty są zaplanowane pomiędzy 8 a 16 od poniedziałku do piątku, chyba że jest ustalone inaczej. 168 godzin miesięcznie to bardzo dużo czasu na załatwienie wszystkich spraw. Jasne. Tylko że życia nie da się zaplanować. Zdarzają się sytuacje nieprzewidywalne i pracownik powinien wiedzieć, że kontakt w czasie jego urlopu spowodowany jest właśnie taką sytuacją. Nie chcę mieć pracownika, który lekceważy powagę sprawy. Oczywiście, wszystko zależy od specyfiki firmy. Urlop jest właśnie po to żeby ten pracownik odpoczął, a nie żeby martwił się czy firma działa itp. przeciez cała firma na raz nie idzie na urlop chyba że mają planowany przestój. Z doświadczenia wiem że 99% sytuacji awaryjnych nie są awaryjne! Jeśli pracownik jest "pod telefonem" to należy jemu się za to wynagrodzenie, inna sprawa to dzwonienie na tel prywatny, jeśli pracodawca chce żebyś był pod tym telefonem to niech Ciebie w niego uzbroi. I jeśli te warunki nie są spełnione przez pracodawce to uważam że to pracodawca lekceważy pracownika a nie odwrotnie | |
| Autor: | DAD [ 31 Lip 2015 20:39 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
Zakładam że większość z Was pracujących pisało dzisiaj w godzinach pracy. Tym samym nie świadczyliście pracy, za którą ten pracodawca Wam płaci. Tak samo jest z przeglądaniem tego forum, szukaniem lotów etc etc. Skąd wiec to oburzenie, że po zakończonej pracy ktoś śmie Wam przeszkadzać skoro Wam za to nie płaci? | |
| Autor: | Anonim3 [ 31 Lip 2015 20:39 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
@boots To nie moja wina, że jeszcze na studiach trafił mi się przedmiot "Industrial Relations" (relacje na rynku pracy), w ramach którego - na przykładzie rynku amerykańskiego - pan profesor jasno udowodnił, że: wynagrodzenie (W) = pensja + ew. premia + pakiet świadczeń dodatkowych (od samochodu po prywatny plan emerytalny) + liczba dni płatnego urlopu. Tradycyjne firmy amerykańskie (A) w tym ostatnim segmencie mają cyfrę 4, koncerny międzynarodowe (M) - zwykle pomiędzy 20 a 25. Stąd: W(A) < W(M) caeteris paribus. Jak ktoś ma np. 26 dni urlopu, to nie jest to dowolna liczba z przedziału <0; 26>. W przeciwnym razie szef okrada pracownika. Ja już nie muszę dawać się okradać. | |
| Autor: | panlukasz [ 31 Lip 2015 20:40 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
@boots Nie zarzuciłem, że dotyczy to personalnie Ciebie. Ale widzę, że wymagasz od pracowników dostępności w czasie urlopu w przypadku sytuacji awaryjnych (pytanie czy chodzi o ważny kontrakt do sfinalizowania, czy niemożność zainstalowania drukarki). Rozumiem, że jesteś pracodawcą. I o ile jestem w stanie częściowo zrozumieć Twoje racje (płynne funkcjonowanie firmy itd.) to jednak sposób, w jaki je przedstawiasz, dość butny i pokazujący niezbyt wysoki szacunek dla zatrudnionych, powoduje, że aż człowiek ma ochotę powiedzieć "A takiego wała! Chciałeś być pracodawcą, to się teraz odnajdź w sytuacji". Swoją drogą nie mogę się zgodzić, z tym, że boots napisał(a): Jeśli otrzymujesz wynagrodzenie tylko za czas swojej pracy, to znaczy, że nie stanowisz żadnej wartości dla swojego pracodawcy. Tak się składa, że otrzymuję pieniądze tylko za plaszczenie swoich 4 liter przez 8 godzin dziennie i śmiem twierdzić, że jestem bardzo wartościowy. Bo kiedy zażądałem podwyżki (której nie mogłem otrzymać) i zagroziłem odejściem, zostałem awansowany (i tym samym wyższe wynagrodzenie), i zaproponowano mi udział w interesującym mnie programie treningowym.DAD napisał(a): Zakładam że większość z Was pracujących pisało dzisiaj w godzinach pracy. Tym samym nie świadczyliście pracy, za którą ten pracodawca Wam płaci. Tak samo jest z przeglądaniem tego forum, szukaniem lotów etc etc. Skąd wiec to oburzenie, że po zakończonej pracy ktoś śmie Wam przeszkadzać skoro Wam za to nie płaci? A właśnie, że świadczyłem. I uprzedzając pytania - tak, mogę w czasie pracy grzebać w internetach, gdzie mi się podoba (no prawie, bo coś tam zablokowane jest). Tak się składa, że moja manager wie, że robię, co do mnie należy i nie trzeba mi stać za plecami i sprawdzać, czy na pewno gmeram w służbowym systemie, czy też smaruję na forum. Oburzać się mogę, bo ja potrafię zorganizować swoją pracę tak, że mam czas na "inne" zajęcia, dwugodzinną przerwę obiadową i parę dodatkowych rzeczy. I nie trzeba mnie w dniach wolnych ścigach i dopytywać o coś, bo raz, że są procedury, a dwa, że zostawiam zawsze listę rzeczy, którymi się zajmuję. | |
| Autor: | Anonymous [ 31 Lip 2015 20:46 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
@boots, ja się w zasadzie Tobie nie dziwie. Postępujesz tak racjonalnie jak to tylko możliwe. Znalazłeś sobie pracowników, którzy akceptują wydzwanianie po weekendach czy też urlopach i chwała Ci za to. Osobiście, zrobiłbym podobnie bo "moralność" w biznesie to znacznie słabsza karta od "skuteczność". Tam gdzie ludzi można zmuszać, można ich zmuszać - tam gdzie trzeba prosić, należy ich prosić. Prosta zasada, o której się nie mówi ale tak się myśli. To jak sobie ułożysz relację ze swoimi niewolnikami to Twoja sprawa. Jeśli pozwalają Tobie na rzyganie na ich wolny czas, to nie jest kwestia tego, żeś taki wyjątkowy, tylko raczej oni słabi. Zatrudniasz zatem słabych ludzi. Ot, barany prowadzone na rzeź przez lwa. I tak to lepsze niż być w stadzie lwów dowodzonych przez barana. | |
| Autor: | DAD [ 31 Lip 2015 20:51 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
@panlukasz - pisałem że "Większosc". Dodatko nie odniosłem się do przedmiotowej sprawy w tym moim wpisie, który absolutnie podtrzymuje. Dodatkowo piszący tutaj mają roznę prace, rózne stanowiska i odpowiedzialnosci. Z tego względu nigdy, wszyscy tu nie dojdziemy do porozumienia | |
| Autor: | boots [ 31 Lip 2015 20:52 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
panlukasz napisał(a): @boots Rozumiem, że jesteś pracodawcą. I o ile jestem w stanie częściowo zrozumieć Twoje racje (płynne funkcjonowanie firmy itd.) to jednak sposób, w jaki je przedstawiasz, dość butny i pokazujący niezbyt wysoki szacunek dla zatrudnionych, powoduje, że aż człowiek ma ochotę powiedzieć "A takiego wała! Chciałeś być pracodawcą, to się teraz odnajdź w sytuacji". Wręcz przeciwnie - bardzo szanuję tych pracowników, którzy rozumieją, że firma, w ktorej pracują to nie tylko miejsce pracy, ale rownież miejsce pewnej więzi międzyludzkiej. I rozumieją, że dobre funkcjonowanie firmy leży przede wszystkim w ich interesie, a nie tylko pracodawcy. I od wielu lat całkiem nieźle się w tym odnajduję. -- 31 Lip 2015 20:54 -- Anonymous napisał(a): @boots, ja się w zasadzie Tobie nie dziwie. Postępujesz tak racjonalnie jak to tylko możliwe. Znalazłeś sobie pracowników, którzy akceptują wydzwanianie po weekendach czy też urlopach i chwała Ci za to. Osobiście, zrobiłbym podobnie bo "moralność" w biznesie to znacznie słabsza karta od "skuteczność". Tam gdzie ludzi można zmuszać, można ich zmuszać - tam gdzie trzeba prosić, należy ich prosić. Prosta zasada, o której się nie mówi ale tak się myśli. To jak sobie ułożysz relację ze swoimi niewolnikami to Twoja sprawa. Jeśli pozwalają Tobie na rzyganie na ich wolny czas, to nie jest kwestia tego, żeś taki wyjątkowy, tylko raczej oni słabi. Zatrudniasz zatem słabych ludzi. Ot, barany prowadzone na rzeź przez lwa. I tak to lepsze niż być w stadzie lwów dowodzonych przez barana. Widzę, że zupełnie nie rozumiesz tego, co piszę. Nigdzie nie pisałem o wydzwanianiu w czasie urlopów, pisałem jedynie o konieczności posiadania kontaktu z pracownikiem. | |
| Autor: | Anonim3 [ 31 Lip 2015 20:58 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
Tylko czy o dobrym funkcjonowaniu firmy można mówić, jeśli nie działa rzecz tak podstawowa jak zastępstwo na czas planowanej nieobecności aka urlop? | |
| Autor: | d-t-x [ 31 Lip 2015 21:01 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
Ja sobie nie wyobrażam sytuacji, gdy jadę na drugi koniec świata, muszę odbierać telefony z pracy i jeszcze zapłacić za roaming... | |
| Autor: | panlukasz [ 31 Lip 2015 21:02 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
boots napisał(a): Wręcz przeciwnie - bardzo szanuję tych pracowników, którzy rozumieją, że firma, w ktorej pracują to nie tylko miejsce pracy, ale rownież miejsce pewnej więzi międzyludzkiej. I rozumieją, że dobre funkcjonowanie firmy leży przede wszystkim w ich interesie, a nie tylko pracodawcy. I od wielu lat całkiem nieźle się w tym odnajduję. Zgadzam się, fajnie jest mieć dobre relacje z kolegami i koleżankami w miejscu pracy. Przy czym dla mnie miejsce pracy jest tylko miejscem pracy. Nie boję się go zmienić i не ми пука jak mówią Bułgarzy, czy się zawali czy nie. Jeśli pracodawca nie potrafi uszanować mojego świętego prawa do odpoczynku to i ja nie widzę powodu, dla którego miałbym się spinać mniejszymi, bądź większymi problemami. | |
| Autor: | boots [ 31 Lip 2015 21:04 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
Kara napisał(a): Tylko czy o dobrym funkcjonowaniu firmy można mówić, jeśli nie działa rzecz tak podstawowa jak zastępstwo na czas planowanej nieobecności aka urlop? Cały czas piszę o sytuacjach nieprzewidywalnych. -- 31 Lip 2015 21:06 -- d-t-x napisał(a): Ja sobie nie wyobrażam sytuacji, gdy jadę na drugi koniec świata, muszę odbierać telefony z pracy i jeszcze zapłacić za roaming... Odebranie sms-a jest darmowe. | |
| Autor: | ara [ 31 Lip 2015 21:07 ] |
| Temat postu: | Re: Urlop - święty czas? |
DAD napisał(a): Zakładam że większość z Was pracujących pisało dzisiaj w godzinach pracy. Tym samym nie świadczyliście pracy, za którą ten pracodawca Wam płaci. Tak samo jest z przeglądaniem tego forum, szukaniem lotów etc etc. Skąd wiec to oburzenie, że po zakończonej pracy ktoś śmie Wam przeszkadzać skoro Wam za to nie płaci? tak - czasem piszę w czasie pracy, f4f odpalam codziennie, nawet po kilka razy w czasie pracy tak - wyrabiam się na czas ze swoimi zadaniami tak - zdarza mi się siedzieć po godzinach, odbierać telefony po godzinach pracy (mimo, że nie mam służbowej komórki), po godzinach rezerwować hotele czy loty szefowi (mimo, że nie mam służbowego laptopa) itp. nie - nie truję dupy nikomu na urlopie (chyba, że ktoś olał zupełnie swoje obowiązki i nie dokończył czego miał przed urlopem ale to już ostateczność) i sobie też nie życzę aha, nie - nikt mi za nadgodziny nie płaci | |
| Strona 4 z 6 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |