Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Urlop - święty czas?
urlop-swiety-czas,18,77488
Strona 2 z 6

Autor:  correos [ 31 Lip 2015 13:03 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

Pawel_T
jestes cenny i niezastapiony dla firmy :)
gratulacje, ze wypracowales sobie taka pozycje i teraz tylko podtrzymuj
zle ci w zyciu nie bedzie :)

Autor:  Pawel_T [ 31 Lip 2015 13:06 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

Uwielbiam byc cenny i niezastapiony w ten sposob, dlatego w dalszym ciagu podczas urlopu bede nieosiagalny :D

Autor:  Anonymous [ 31 Lip 2015 13:12 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

@ Paweł- T.jest niezastąpiony nie tylko w pracy. W podróżach również. :D
Obcym, zagubionym cudzoziemcom pomaga. :lol:
Na własne oczy widziałem jak jednemu takiemu, na szybko, na lotnisku znalazł połączenie i pomógł kupić bilet. ;)
Faktycznie, niezastąpiony człowiek. :mrgreen:

Autor:  JarekGdynia [ 31 Lip 2015 13:18 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

Zgadzam się całkowicie z @Don_Bartoss
Zamykam kompa, wyłączam monitor i na tym kończy się moja praca i myślenie o służbowych obowiązkach.
Nie uważam wcale że olewam swoją pracę bo kiedy jestem w robocie to wszystko mam zrobione na czas.

Na urlopie lubię zrobić sobie przerwę od TV,neta, codziennych spraw. Wyciszyć się i delektować wolnym czasem :)
Sam nie dzwonię do moich kolegów/koleżanek podczas ich urlopu i tego samego oczekuje od nich. Jak dotąd świetnie się sprawdza.

Autor:  Anonymous [ 31 Lip 2015 13:19 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

correos napisał(a):
Panlukasz, Don_Bartoss reprezentujecie tzw. syndrom „tumiwisizm”

W żadnym wypadku. Swoją pracę wykonuję dobrze i z pełnym zaangażowaniem - dlatego też po różnego typu weselach/wieczorach kawalerskich biorę urlop bo uważam, że nie jestem w stanie zapewnić wysokiej jakości pracy (czego pracodawca ma prawo wymagać) i ewentualne pójście do biura byłoby tylko "odbębnieniem godzin". Zdarza mi się pracować z domu jeśli ze swoich powodów nie wyrobiłem się z pracą w pracy. Zdarza mi się przyjść w weekend, ale wtedy sobie to odbieram w innym terminie.
A ta metoda, którą zaproponowałeś może skutkuje na niewolników. Nie na pracowników.

Autor:  Anonim3 [ 31 Lip 2015 13:21 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

Ponieważ byłam po obu stronach barykady, uważam, że szef/ współpracownik ma prawo zadzwonić czy napisać maila w razie kataklizmu, a pracownik na urlopie ma prawo nie odebrać. ;-)

Bo - niestety - jeśli trzeba komuś zawracać "cztery litery" na urlopie, to gdzieś jako szef popełniło się błąd (w przekazywaniu obowiązków/ szkoleniu/ tworzeniu planu BCP czy uzupełnianiu własnej wiedzy - także tej z zakresu psychologii pracy). A jeśli pracownik czuje, że powinien pomóc nam ten błąd naprawić, i faktycznie to zrobi, to dobrze jest o tym pamiętać przy podpisywaniu wniosków urlopowych albo zatwierdzaniu premii/ nagród/ etc.

Może nie robiłabym scen, ale nieodbieranie po pierwszym dzwonku czy prośba o maila/ SMS-a czasami pozwala dzwoniącemu jeszcze raz się zastanowić nad tym, czy to, co robi, jest i pilne, i ważne.

Autor:  Pawel_T [ 31 Lip 2015 13:27 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

@jacakatowice akurat ten obcy-zagubiony byl w pracy i jego wspolpracownik wyslal go w taka trase, ze nie mogl sobie poradzic :lol: dziwne, ze do niego nie zadzwonil :D

Autor:  seba [ 31 Lip 2015 13:30 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

@boots jestem ciekaw jak Twoja firma sobie radzi, gdy ktoś pójdzie do szpitala. Też oczekujesz że ktoś odbierze maila, telefon? Tylko nie mów że to są różne sytaucje. Tu i tu nie ma pracownika w pracy, więc "nie istnieje". Proste.

Autor:  panlukasz [ 31 Lip 2015 13:35 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

correos napisał(a):
Panlukasz, Don_Bartoss reprezentujecie tzw. syndrom „tumiwisizm”


Co reprezentuję? :D
Jeśli pracodawca musi kontaktować się z pracownikiem w czasie urlopu to najbardziej prawdopodobne przyczyny są następujące:
- pracodawca bądź kierownictwo nie są w stanie stworzyć sensownego i działającego systemu pracy, skoro nikt nie zastępuje nieobecnego bądź nie jest przygotowany na czasowe przejęcie jego obowiązków,
- pracownik nie przekazał właściwie informacji mogących być użytecznymi dla innych, którzy podczas jego urlopu wykonują jego zadania.

Traktowania urlopu jako czas absolutnie dla mnie nauczyła mnie praca za granicą, gdzie czas pracownika się szanuje, a ten w zamian wykonuje swoje obowiązki najlepiej jak potrafi, choćby po to, żeby uniknąć wydzwaniania podczas urlopu.

Swoją drogą wkurza mnie traktowanie przełożonego/szefa/kierownika jak boga, na skinienie którego trzeba na złamanie karku lecieć, bo czegoś chce i jest parę szczebli wyżej na korpodrabince.

Autor:  boots [ 31 Lip 2015 13:37 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

seba napisał(a):
@boots jestem ciekaw jak Twoja firma sobie radzi, gdy ktoś pójdzie do szpitala. Też oczekujesz że ktoś odbierze maila, telefon? Tylko nie mów że to są różne sytaucje. Tu i tu nie ma pracownika w pracy, więc "nie istnieje". Proste.

Wcale nie proste i zupełnie odmienne.
Wartościowy (dla firmy) pracownik to taki, który czuje związek z firmą również poza godzinami swoich obowiązków i można na niego liczyć w istotnych dla firmy momentach.
O wartościowego pracownika należy dbać, z innymi się rozstawać.

Autor:  seba [ 31 Lip 2015 13:45 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

Wartościowy pracownik to taki który robi co do niego należy w godzinach pracy. Najwidoczniej mamy odmienne podejście do zatrudniania i dobierania ludzi ;)

Ps. szpital od urlopu niczym sie nie rozni, bo w obu przypadkach pracownik jest poza firma. Pozatym kazdy ma prawo do urlopu i te kilka dni w ciagu roku mozna zaplanowac tak aby nie bylo koniecznosci sie z nim kontaktwania. W innym przypadku, firma po prostu jest zle zarzadzana. Przed urlopem robi sie przekazanie obowiazkow, uczula na niektore sprawy i po klopocie. Uwierz mi sprawdza sie od lat;)

@panlukasz dokladnie ;)

Autor:  Anonim3 [ 31 Lip 2015 13:50 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

@boots
Pytanie, jak obie strony rozumieją "związek z firmą również poza godzinami swoich obowiązków" i czy strona nadrzędna ma w ogóle świadomość wpływu długotrwałego stresu na organizm człowieka.

Mi się zdarzyło pracować z taką patologią, która potrafiła zadzwonić dwa tygodnie po wypadku do osoby z urazem plus na zwolnieniu i powiedzieć, że może już dość tych wakacji. W Polsce, oczywiście.

Meksyk już mamy. Nie róbmy Bangladeszu.

Autor:  boots [ 31 Lip 2015 13:50 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

seba napisał(a):
Wartościowy pracownik to taki który robi co do niego należy w godzinach pracy. Najwidoczniej mamy odmienne podejście do zatrudniania i dobierania ludzi ;)



Pewnie dlatego, że to nie ja jestem pracownikiem. ;-)

@Kara
Cytuj:
Pytanie, jak obie strony rozumieją "związek z firmą również poza godzinami swoich obowiązków"


Tak samo - dbaniem o dobro firmy.

Autor:  maarcin1938 [ 31 Lip 2015 14:00 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

Bez przesady, ale dbanie o dobro firmy nie rowna sie byciu na kazde zawołanie.
Niektorzy pracodawcy sa na tyle bezczelni ze zadzwonią Ci na urlopie z pierdołą, bo im si enie chce zagłębić na chwile w temat i znalezc rozwiązanie.

Dbanie o dobro firmy? To niech zadba przełożony zeby tak wszystko poustawiac w swojej firmie zeby pracownik na urlopie czuł, że odpoczywa i wroci do pracy pełny sił, a nie łaczył urlop z telefonami z pracy.
Nie dajmy sie zwariowac - ja przynajmniej przełozonego nie traktuje jako Boga za ktorym bede latał bo sie go boje.

Autor:  seba [ 31 Lip 2015 14:03 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

Dbanie o "dobro firmy" jest dosc jednostronne, bo pracownik nie ma z tego kasy, a szef owszem.

@boots akurat i zatrudniam i jestem zatrudniany, wiec kiepski argument;)

Tak jak mowilem, najwazniejsze jest to zeby dobrze zoorganizowac przeplyw pracy. Nazywa sie to umiejetna delegacja zadan. Jakos nikt z ludzi z ktorymi pracowalem, pracuje, nie narzeka na takie rozwiazania (bedac po oby stronach), wiec jak widac, mozna i sie sprawdza od jakis 7/8 lat.

Autor:  Anonim3 [ 31 Lip 2015 14:04 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

@boots
Dobro? Ach, interes! Sorry, business is business. Interesy pracownika i menedżera/ właściciela są w tym momencie wyjątkowo przeciwstawne, a to ten drugi chce czegoś, czego zwykle nie ma w kontrakcie. Bo dał ciała, kolokwialnie mówiąc.

A tak na marginesie: "don't work harder, work smarter!" mawiał najskuteczniejszy szef, dla którego miałam okazję pracować.

Autor:  boots [ 31 Lip 2015 14:07 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

Cytuj:
Dbanie o "dobro firmy" jest dosc jednostronne, bo pracownik nie ma z tego kasy, a szef owszem.

Ciekawe masz poglądy. Nie ma sensu nawet z nimi polemizować.

Cytuj:
Sorry, business is business. Interesy pracownika i menedżera/ właściciela są w tym momencie wyjątkowo przeciwstawne, a to ten drugi chce czegoś, czego zwykle nie ma w kontrakcie

j.w.

Autor:  livien [ 31 Lip 2015 14:11 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

Niekoniecznie - ja do tej pory pracowałam w miejscach, gdzie moja premia zależała od wyników finansowych firmy... Więc jeśli pojawi się nagle jakaś pilna sprawa, wymagająca telefonu do mnie w czasie mojego urlopu - spoko. Zresztą ja sama nie jestem w stanie wszystkiego przewidzieć idąc na urlop i czasami mogę nie pomyśleć o tym, aby daną (wydającą mi się zupełnie nieistotną) informację przekazać osobie mnie zastępującej - nie da się przekazać wszystkiego. Bądźmy normalni. :)

Autor:  correos [ 31 Lip 2015 14:15 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

Wam i sobie zycze takich szefow :)

http://pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,1 ... #BoxBizImg

Autor:  Sudoku [ 31 Lip 2015 14:18 ]
Temat postu:  Re: Urlop - święty czas?

Kara napisał(a):
Mi się zdarzyło pracować z taką patologią, która potrafiła zadzwonić dwa tygodnie po wypadku do osoby z urazem plus na zwolnieniu i powiedzieć, że może już dość tych wakacji. W Polsce, oczywiście.


Sam miałem taką sytuację. Złamałem nogę - najpierw się nasłuchałem, że "specjalnie" ją złamałem, żeby do pracy nie chodzić :shock:
Było to w zamierzchłych czasach, kiedy internet dopiero raczkował, zatem praca zdalna nie wchodziła w grę. Na telefon stacjonarny czekało się latami, więc takiego w domu nie posiadałem. I gdy siedziałem z tą złamaną nogą, nagle dzwonek do drzwi. Otwieram, a tam kierowca, który ma mnie zabrać do firmy, bo jest pilna robota do wykonania...

Strona 2 z 6 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/