Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 43 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Offline
#21 PostWysłany: 20 Mar 2024 22:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sie 2016
Posty: 2579
platynowy
W czasach istnienia żelaznej kurtyny Berlin Zachodni stanowił enklawę na obszarze państwa nazywanego Niemiecką Republiką Demokratyczną. Mniej znanym faktem było istnienie 12 kolejnych, znacznie mniejszych enklaw. Z pozycji władz Berlina Zachodniego były to eksklawy, czyli obszary należące do Berlina Zachodniego ale oddzielone i całkowicie otoczone terytorium NRD.
Największe eksklawy to Wüste Mark (ok. 22 ha) i Steinstücken (12,7 ha), najmniejsza miała obszar 0,3 ha. Powodem zaistnienia tych eksklaw było podzielenie Berlina na strefy okupacyjne po II wojnie światowej zgodnie z granicami Wielkiego Berlina z roku 1938.
Obszary te były przyczyną wielu konfliktów. Dostęp do nich mieli jedynie ich stali mieszkańcy. Przez pewien czas jedyną drogą komunikacji i zaopatrzenia był śmigłowiec US Army. Na mocy porozumienia z 31 marca 1988 nastąpiła wymiana terytoriów.
Dla zainteresowanych: odtajniony dokument CIA https://www.documentcloud.org/documents/22988807-the-exclaves-of-west-berlin
_________________
Kącik wspomnień:
Żelazna kurtyna w czasach PRL
Podróże zagraniczne w czasach PRL
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
      
City break na Malcie za 509 PLN 🌤️😎 Loty na weekend i noc w ⭐⭐⭐⭐ hotelu z krytym basenem City break na Malcie za 509 PLN 🌤️😎 Loty na weekend i noc w ⭐⭐⭐⭐ hotelu z krytym basenem
Ucieknij na słoneczne wybrzeże Costa del Sol ☀️ Wycieczka do Hiszpanii za 749 PLN 🇪🇸 Loty i noclegi w cenie 🌊 Ucieknij na słoneczne wybrzeże Costa del Sol ☀️ Wycieczka do Hiszpanii za 749 PLN 🇪🇸 Loty i noclegi w cenie 🌊
Offline
#22 PostWysłany: 29 Mar 2024 17:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sie 2016
Posty: 2579
platynowy
Kolejną osobliwość Żelaznej Kurtyny stanowiła enklawa państwa NRD na terenie Berlina Zachodniego.
Nazywana była Klein-Glienicke i była zamieszkała przez ok. 500 obywateli NRD. W całości otoczona była murem z urządzeniami granicznymi oraz kanałem wodnym. Dostęp do tej enklawy odbywał się na ściśle określonych i rygorystycznych zasadach. Wszyscy mieszkańcy wpisani byli do księgi ewidencyjnej na jedynym przejściu i musieli posiadać i okazywać specjalne przepustki. Jedyna droga prowadziła przez wąski most nad kanałem wodnym. Niedopuszczalne były wizyty „z zewnątrz”. Wjeżdżające pojazdy z zaopatrzeniem, karetki pogotowia, śmieciarki czy nawet karawany pogrzebowe mogły poruszać się wewnątrz enklawy wyłącznie z eskortą policji ludowej. Mieszkańcy i ich zachowania poddawani byli stałej obserwacji. W przypadku pozostawienia drabiny bez nadzoru podczas przeprowadzania prac ogrodniczych natychmiast zjawiał się policjant z ostrzeżeniem. Na noc wszystkie drabiny musiały być zabezpieczane łańcuchem i kłódką. Po odkryciu wczesnym ranem śladów butów w pasie granicznym i ustaleniu, że należą do młodego chłopaka, przeprowadzono natychmiast pobudkę i sprawdzanie obecności we wszystkich mieszkaniach w których takie osoby były zameldowane.

Ze względu na bardzo ograniczony teren, pas graniczny nie mógł być zbyt szeroki, więc miejsce to doskonale nadawało się do ucieczek obywateli NRD z własnego państwa. Najbardziej spektakularną była ucieczka 19-metrowym tunelem podziemnym przeprowadzona w roku 1973. Podczas przeprowadzania drążenia tunelu problemem było utrzymanie całkowitej tajemnicy i pozbywanie się ziemi z wykopu. Początkowo budowniczy rozrzucał ziemię w ogródku, ale ponieważ mogło to się wydawać podejrzane, więc urobek wywoził na zewnątrz enklawy własnym samochodem Skoda (z bagażnikiem z przodu). Ucieczka 2 rodzin z dziećmi zakończyła się sukcesem. Odnotowano także kilka innych udanych ucieczek poprzez enklawę Klein-Glienicke.

Obecni mieszkańcy zebrali zdjęcia i wspomnienia (w języku niemieckim) z tamtych czasów na stronie internetowej
https://kleinglienicke.org/erinnerungsmarken/erinnerungsmarken-2/
_________________
Kącik wspomnień:
Żelazna kurtyna w czasach PRL
Podróże zagraniczne w czasach PRL


Ostatnio edytowany przez Yaneck, 30 Mar 2024 08:12, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
wtak uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#23 PostWysłany: 30 Mar 2024 00:40 

Rejestracja: 21 Mar 2018
Posty: 2142
złoty
Tutaj można zobaczyć dokładny przebieg granicy i muru: https://berlinwallmap.info/map/

Z innych zachodnioberlińskich topograficznych kuriozów - w samym centrum Berlina tuż przy Potsdamer Platz mur wybudowano tak, że pozostawiał po zachodniej stronie trójkąt pustego terenu należącego formalnie do NRD, tzw. Lenné Dreieck. W pewnym momencie powstało tam obozowisko zachodnioberlińskiej sceny alternatywnej korzystającej z tego, że ten teren de facto był ziemią niczyją - zachodnioberlińska policja nie mogła wejść na terytorium NRD, a NRDowskie służby nie przekraczały muru. Skończyło się to ze wspomnianą powyżej wymianą terytoriów z 1988, kiedy teren został formalnie przekazany Berlinowi Zachodniemu.
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#24 PostWysłany: 30 Mar 2024 08:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sie 2016
Posty: 2579
platynowy
Na prawie całej długości mur graniczny nie pokrywał się z granicą sektorów podzielonego miasta. Przed samym murem od strony Berlina Zachodniego pozostawał pas należący terytorialnie do NRD. Jego szerokość wynosiła od jednego do kilku metrów. Wynikało to z technicznych możliwości przy stawianiu muru. Podczas wprowadzenia blokady w nocy z 12 na 13 sierpnia 1961 z geodezyjną precyzją ustawiono jedynie zasieki z drutu kolczastego. Pozostawiono je w czasie późniejszej budowy muru, tak aby materiały budowlane, pojazdy je dostarczające i żołnierze pilnujący budowy cały czas znajdowali się na obszarze NRD. Najważniejszym powodem było jednak to, aby budujący mur nie próbowali wykorzystać ostatniej szansy do ucieczki. Po wybudowaniu muru rdzewiejące zasieki i filary je mocujące w wielu miejscach pozostały – szczególnie poza obszarem miasta.
_________________
Kącik wspomnień:
Żelazna kurtyna w czasach PRL
Podróże zagraniczne w czasach PRL
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#25 PostWysłany: 10 Lip 2024 07:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sie 2016
Posty: 2579
platynowy
Niezrealizowane plany rozbudowy Żelaznej kurtyny.

Mur graniczny w Berlinie w postaci jakiej istniał do roku 1989 nie stanowił wystarczającego zabezpieczenia przed ucieczkami z NRD. Władze państwowe NRD uruchomiły nowy, utajniony projekt pod nazwami Grenzsicherungsanlage 90 (GSA 90) i High-Tech Mauer-2000. Celem było zastąpienie do roku 2000 istniejących urządzeń granicznych nowoczesnymi, systemami elektronicznymi z wykorzystaniem wszystkich ówczesnych nowinek technologicznych. Istotna była także poprawa wizerunku państwa NRD. Nowy projekt zakładał, że mur będzie bardziej humanitarny, pokonanie granicy będzie znacząco trudniejsze, a do uciekających nie będzie konieczności oddawania strzałów z broni palnej. Ta zmiana wizerunkowa miała zapewnić łatwiejszy dostęp do kredytów dla NRD pogrążonej w coraz większym kryzysie.
Granica miałaby być monitorowana na całej długości przez kamery (w tym termowizyjne), elektroniczne sejsmiczne czujniki ruchu i drgań, mikrofony, bariery świetlne, mikrofalowe i na podczerwień. Czujniki zbliżeniowe miałyby za zadanie wykrywać uciekinierów na już wczesnym etapie. Rozbudowane lub zastąpione miałyby być także już istniejące urządzenia graniczne – betonowy mur, wieże strażnicze. Wyasfaltowane drogi wewnątrz pasa granicznego zapewniałyby zwiększenie prędkości pojazdów patrolowych do 60 km/h. Po raz pierwszy zastosowana miałaby być sieciowa technika komputerowa. Granica miała być obsadzona żywopłotem, wizualnie sprawiać wrażenie opłotowania ogrodowego wkomponowanego w otoczenie.
Rozwiązania były testowane i stale ulepszane na tajnym poligonie wojskowym Streganz w Brandenburgii. Przykładowo sowieckie rozwiązania wojskowe, jakie miałyby zastosowane na odcinkach wodnych nie sprawdziły się.

Ta futurystyczna wizja ta nigdy nie została realizowana w całości. Zbudowano jedynie 20 nowoczesnych segmentów muru o szerokości 1,2m każdy o łącznej wartości samochodu Trabant.
_________________
Kącik wspomnień:
Żelazna kurtyna w czasach PRL
Podróże zagraniczne w czasach PRL
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#26 PostWysłany: 13 Lip 2024 00:51 

Rejestracja: 21 Cze 2016
Posty: 581
Zbanowany
niebieski
@Yaneck.

Ciekawe informacje. Jestem za młoda, ale napisz, jak udawało Ci się zdobyć paszport i przekraczać zachodnie, wtedy wrogie granice ?
_________________
Zamiast dziękuję klikamy „Lubię” / „Pomocny post”, jeśli tak jest.

Kochać to chcieć przemierzyć cały świat we dwoje, po to, by nie było miejsca na ziemi wolnego od wspólnych wspomnień.
Góra
 Profil Relacje PM off
Grzes830324 lubi ten post.
 
      
Offline
#27 PostWysłany: 13 Lip 2024 05:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sie 2016
Posty: 2579
platynowy
@malawita
Wszystko opisałem w innych postach. Link poniżej w stopce. Łatwo nie było, ale jakoś dawaliśmy sobie radę ;)
Polecam też zobaczyć film Barei "Miś"
_________________
Kącik wspomnień:
Żelazna kurtyna w czasach PRL
Podróże zagraniczne w czasach PRL
Góra
 Profil Relacje PM off
Grzes830324 lubi ten post.
 
      
Offline
#28 PostWysłany: 10 Lis 2024 20:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sie 2016
Posty: 2579
platynowy
Historia niezwykłej, udanej ucieczki z NRD. Prawie 50 kilometrów wpław morzem. Po latach spotkał tego, który go ścigał.
https://www.onet.pl/styl-zycia/facet-xl ... x,30bc1058
_________________
Kącik wspomnień:
Żelazna kurtyna w czasach PRL
Podróże zagraniczne w czasach PRL
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#29 PostWysłany: 11 Lis 2024 17:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sie 2016
Posty: 2579
platynowy
W środku miasta mur wyrasta. Tak powstawał Mur Berliński.
Artykuł dokumentujący przyczyny powstania muru, etapy jego budowy, szczegóły techniczne, znaczenie dla mieszkańców podzielonego miasta. Zaskoczeniem było nie tylko jego powstanie, ale także upadek.
https://wiadomosci.onet.pl/swiat/mur-be ... ob/ts3fm5m
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#30 PostWysłany: 28 Sie 2025 21:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sie 2016
Posty: 2579
platynowy
Jeszcze raz wrócę do wymiany terytoriów pomiędzy NRD i Berlinem Zachodnim.
Na mocy porozumień 4-stronnych władz okupacyjnych doszło do trzech porozumień w tej sprawie. Pierwsza wymiana nastąpiła w latach 1971 i 1972. Druga opisana już wcześniej wymiana nastąpiła w 1988 roku.
W 1972 roku doszło do kuriozalnej sprzedaży fragmentu swojego terytorium przez władze NRD. Obszary te położone były na terenie wyłączonego z użycia pasażerskiego dworca Potsdamer Bahnhof. Teren należący do NRD znajdował się na "ziemi niczyjej" po zachodniej stronie muru. Po dokonaniu sprzedaży nadal był w jurysdykcji NRD-owskiej kolei Deutsche Reichsbahn. W latach 1989-1990 na tym terenie Polacy zorganizowali nielegalny rynek tzw. Polenmarkt, na którym sprzedawano artykuły spożywcze, papierosy, alkohol, odzież i towary przemysłowe z Polski.
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#31 PostWysłany: 29 Sie 2025 11:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sie 2016
Posty: 2579
platynowy
meczko napisał(a):
a NRDowskie służby nie przekraczały muru

od połowy lat 80-tych ub. wieku w murze berlińskim w odstępach co 500-1000 metrów wykonywane były betonowe drzwi. Umożliwiały one żołnierzom i autoryzowanym służbom NRD wchodzenie w przestrzeń pomiędzy murem a właściwą granicą. Celem były inspekcje i dokumentowanie stanu muru, przeprowadzanie prac konserwacyjnych, a w rzadkich przypadkach także zatrzymywania osób "z tamtej strony".

Załączniki:
Mauer.JPG
Mauer.JPG [ 19.18 KiB | Obejrzany 1559 razy ]
Góra
 Profil Relacje PM off
vincenz lubi ten post.
 
      
Offline
#32 PostWysłany: 05 Wrz 2025 19:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sie 2016
Posty: 2579
platynowy
Ucieczki przez Żelazną Kurtynę

Niemand hat die Absicht, eine Mauer zu errichten - nikt nie zamierza budować muru. to słynne sformułowanie wypowiedziane zostało przez Waltera Ulbrichta Przewodniczącego Rady Państwa komunistycznej Niemieckiej Republiki Demokratycznej.


Niespełna 2 miesiące później w dniu 13 sierpnia 1961 nagle i niespodziewanie powstała szczelna zapora. Zablokowanie granicy z Berlinem Zachodnim było ogromnym wstrząsem szczególnie dla mieszkańców Berlina posiadających obywatelstwo NRD. Do tego dnia wielu z nich codziennie swobodnie przemieszczało się pomiędzy dwoma częściami miasta do pracy, na zakupy, w odwiedziny do krewnych i znajomych.
Tajne plany budowy muru w chwili wypowiadania tych słów przez Ulbichta były już gotowe i trwały intensywne przygotowania do ich realizacji. Gromadzenie dużej ilości materiałów budowlanych i mobilizacja pracowników i służb były kłamliwie tłumaczone przygotowaniem batalii zaspokajania potrzeb mieszkaniowych mieszkańców NRD. „W tym celu” zmagazynowano m.in. 473 tony drutu kolczastego i 47900 betonowych słupów ogrodzeniowych. Realizacja planów przeprowadzona była perfekcyjnie. Nastąpiła ona z zaskoczenia, w środku nocy z soboty na niedzielę.
W pierwszym etapie rozstawiono zasieki z drutu kolczastego i płoty, postawiono posterunki uzbrojonych policjantów ludowych i żołnierzy armii NRD oraz aktyw robotniczy. Granica z czasem stawała się coraz bardziej szczelna. Stopniowo zasieki zastępował mur z cegieł. Zamurowano okna i drzwi domów, które wychodziły na stronę Berlina Zachodniego, a ich mieszkańcy zostali wysiedleni. Ostatecznie w takich budynkach pozostawiono jedynie elewację sięgającą do wysokości pierwszego piętra, a pozostałą cześć wyburzono.
Załącznik:
BernauerStr10.JPG
BernauerStr10.JPG [ 179.58 KiB | Obejrzany 1447 razy ]
Początkowo Mur Berliński na niektórych odcinkach stanowiły elewacje domów wyburzone do wysokości pierwszego piętra

Pas graniczny stawał się coraz szerszy i niedostępny. O ile w pierwszych tygodniach podejmowane były jeszcze udane próby przedostawania się do Berlina Zachodniego, to z upływem czasu stawało się to coraz trudniejsze, a po kilku tygodniach już prawie niemożliwe.
Niemal natychmiast wielu mieszkańców NRD zaczęło zastanawiać się jak pokonać mur i przedostać się do wolnego świata. Władze NRD wszelkie przygotowania i próby ucieczki traktowały z nadzwyczajną powagą. Wydano rozkaz strzelania do uciekinierów z ostrej amunicji. Pierwsza śmiertelna ofiara to Günter Litfin, który w dniu 24 sierpnia 1961 trafiony został strzałem w tył głowy podczas próby przedostania się do Berlina Zachodniego na wodnym odcinku granicy. Osoby schwytane przy próbie pokonania muru spotykały represje m.in. zamykanie na wiele lat w więzieniach o zaostrzonym rygorze, często w nieogrzewanych i niedoświetlonych celach. Udokumentowany jest przypadek mężczyzny postrzelonego na granicy podczas próby ucieczki, który po umieszczeniu w więzieniu zobowiązany został dodatkowo do zapłacenia za każdy nabój wystrzelony w jego kierunku. Także rodziny uciekinierów znajdowały się pod obserwacją służb specjalnych. Te osoby były często wyrzucane ze swoich mieszkań i pozbawiane źródeł dotychczasowego dochodu.
Wielu obywateli NRD było inwigilowanych przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego (Staatssicherheit w skrócie STASI). Nie brakowało nieoficjalnych współpracowników a także donosicieli informujących o planach ucieczek (co zdumiewające działali oni także po zachodniej stronie muru). STASI funkcjonowało w tamtym czasie jako jedna z najbardziej rozbudowanych i niezwykle skutecznych sił wywiadowczych na świecie. Praktycznie każdy obywatel NRD posiadał w ich aktach kartotekę. Gromadzono donosy, podsłuchy, raporty z obserwacji, zdjęcia wykonane z ukrycia, a nawet przechowywano w słoikach zapachy podejrzanych osób dla psów tropiących.
Plany ucieczek musiały powstawać zatem w bardzo wąskim gronie sprawdzonych i zaufanych osób. Podejrzane było zbyt częste przebywanie w okolicach muru a także zakup i gromadzenie przedmiotów mogących potencjalnie służyć do ucieczki. Nierzadko kluczową rolę do przygotowania udanych ucieczek miała pomoc z „drugiej strony muru”. Byli to często przyjaciele i członkowie rodzin ale także zupełnie bezinteresowne obce osoby.
Jedną z metod ucieczek było wykopywanie podziemnych tuneli pod murem berlińskim. Do chwili obecnej znanych jest 75 przypadków budowy tuneli ucieczkowych. W 30 przypadkach początek wykopywania miał miejsce od strony Berlina Zachodniego. Wiele z nich nie zostało ukończonych, niektóre były nieskuteczne, zadenuncjowane lub wykryte przez służby STASI. Jedynie 19 z tych tuneli udało się wykorzystać. Tym sposobem z NRD wydostało się ponad 300 osób. Podczas prób ucieczek tunelami podziemnymi nastąpiły aresztowania ok. 200 osób i odnotowano 4 przypadki śmiertelne.
Załącznik:
Mauer1989.jpg
Mauer1989.jpg [ 188.69 KiB | Obejrzany 1447 razy ]
Odtworzony w celu upamiętnienia fragment Muru Berlińskiego przy Bernauer Strasse, w stanie w jakim był tuż przed upadkiem w 1989 roku. Widok od strony Berlina Zachodniego. Właściwy mur (na zdjęciu najbliżej) miał wysokość 3,6 metra, dalej zaorany pas graniczny, droga transportowa, słupy zapewniające silne oświetlenie, wieża wartownicza, płot sygnałowy i mur zewnętrzny.
Załącznik:
StalinRasen.jpg
StalinRasen.jpg [ 215.75 KiB | Obejrzany 1447 razy ]
Pomiędzy płotem sygnałowym a murem zewnętrznym, oraz przed murem właściwym od strony pasa granicznego płasko na ziemi rozłożony był tzw. Trawnik Stalina – stalowa krata zawierająca ostre kolce.

Wykonanie tunelu poprzedzane było solidnym rozpoznaniem terenowym i przygotowaniem planów. W Berlinie występuje stosunkowo wysoki poziom wód gruntowych, co w znaczący sposób utrudniało wykopywanie tuneli na dużej głębokości. Najlepszym miejscem okazała się okolica ulicy Bernauer Strasse, gdzie poziom wód gruntowych znajdował się na głębokości 15 metrów, stąd najwięcej tuneli wykonanych było właśnie w tym miejscu.
Załącznik:
VK_Grenze.JPG
VK_Grenze.JPG [ 93.11 KiB | Obejrzany 1447 razy ]
Zdjęcie lotnicze przebiegu granicy na Bernauer Strasse od strony zachodniej. Znajdujący się w pasie granicznym ewangelicki Kościół Pojednania został wysadzony w 1985 roku na polecenie władz NRD
Załącznik:
VK_Fall.jpg
VK_Fall.jpg [ 97.79 KiB | Obejrzany 1447 razy ]
Moment wysadzenia 75 metrowej wieży w dniu 22 stycznia 1985. Sześć dni wcześniej wysadzono budynek kościoła.

Załącznik:
VK_Kreuz.jpg
VK_Kreuz.jpg [ 203.67 KiB | Obejrzany 1447 razy ]
Jedną z nielicznych pozostałości kościoła jest zdeformowany krzyż ze szczytu wieży. Został potajemnie zabrany i przechowany przez pracowników pobliskiego cmentarza.

Załącznik:
BernauerStr.JPG
BernauerStr.JPG [ 77.23 KiB | Obejrzany 1447 razy ]
Na planie zaznaczone są liczne tunele ucieczkowe wykopywane pod Bernauer Strasse

Istotna była także szerokość pasa granicznego. W pobliżu Heidelberger Strasse było to jedynie kilkanaście metrów i tam także podejmowano wiele prób budowy podziemnych przekopów. Przy kopaniu tuneli nie można było używać żadnych narzędzi mechanicznych ze względu na wytwarzany hałas i wibracje, które mogły być zauważone przez posterunki na powierzchni. Z wież obserwacyjnych kontrolowana była nie tylko strona wschodnia, ale i to co dzieje się po stronie zachodniej. Zbyt częste pojawianie się podejrzanych osób w pobliżu granicy po tamtej stronie mogło świadczyć o przygotowaniach do udzielania pomocy w ucieczce. Wejścia i wyjścia z tuneli musiały znajdować się w piwnicach budynków, aby nie zostały łatwo wykryte. Urobek ziemny z wykopu musiał być składowany w piwnicy na miejscu lub wywożony w niezauważalny sposób. Tunel wymagał ostemplowania, aby nie doszło do zawalenia. Potrzebne były odpowiednie podpory i deski, a ich dostarczanie do budowanego tunelu musiało odbywać się dyskretnie. W tunelu wykonana musiała być instalacja oświetleniowa i wentylacja oraz przeprowadzona linia telefoniczna do komunikacji wewnętrznej (w tym celu używano nawet sprzętu wojskowego z II wojny światowej). W trakcie kopania urobkiem były nie tylko piasek i glina, ale niekiedy duże głazy z epoki lodowcowej. Wykopywanie odbywało się w tempie od 50 cm do 2 m dziennie.
Po kilku udanych ucieczkach w miejscach, które potencjalnie nadawały się do wykopywania kolejnych tuneli służby STASI instalowały co 40 metrów wykrywacze akustyczne. Były rury o długości ok. 8 metrów zakopywane pionowo do ziemi i wyposażone w czułe mikrofony przekazujące sygnał do wieży wartowniczej. Często zdarzało się, że po wykryciu budowy tunelu służby STASI śledziły postęp jego wykonywania i wkraczały do akcji dopiero gdy przekop był gotowy. Każdy wykryty przypadek naruszenia granicy był analizowany i omawiany w gronie dowódcy odcinka granicznego i kierownictwa STASI, zwłaszcza gdy ucieczka zakończona była powodzeniem. Szef STASI Erich Mielke urządził awanturę, gdy do uciekinierów oddano średnio 68 niecelnych strzałów, co jego zdaniem świadczyło o tym, że żołnierze z zamysłem nie celowali.

Tunel 29
Budowa tego tunelu była niezwykle skomplikowana, ale też najlepiej udokumentowana. Wykonania zadania w 1962 roku podjęło się trzech studentów inżynierii z Berlina Zachodniego. Projekt rozpoczęli od przestudiowania map i zapoznania się z problemami jakie napotkano przy budowie poprzednich tuneli. Ten tunel podziemny przebiegał pod strefą śmierci przy Bernauer Strasse. Rozpoczynał się w piwnicy opuszczonej fabryki blisko muru po jego zachodniej stronie. Środki finansowe do zakupu materiałów do budowy uzyskane były ze sprzedaży praw do filmowania i późniejszej publikacji przebiegu wykopywania tunelu dla amerykańskiej agencji informacyjnej NBC. Za uzyskane pieniądze wykonano w tunelu oświetlenie elektryczne, wentylację i stalowe szyny dla wagoników odprowadzających urobek. W trakcie budowy nastąpiło zalanie tunelu przez uszkodzoną rurę wodociągową. Pomimo naprawy wykonanej przez zachodnioberlińskie zakłady wodociągowe budowa tunelu musiała być wstrzymana. Studenci zdecydowali się wtedy na przejęcie budowy innego, porzuconego tunelu. Nie wiedzieli, że jedna z osób zaangażowanych w budowę Siegfried Uhse - fryzjer zachodnioberliński to informator STASI o pseudonimie Hardy. Kiedy tunel był gotowy i nastąpiło przebicie do pokoju w domu po stronie wschodniej, cała okolica była wypełniona już obstawiona wojskiem i STASI, a wszystkie osoby przygotowane już do ucieczki zostały aresztowane.
Załącznik:
Hardy.JPG
Hardy.JPG [ 48.58 KiB | Obejrzany 1447 razy ]
Pochodzący z archiwum STASI plan tunelu sporządzony przez donosiciela i pokwitowanie odbioru wynagrodzenia za jego ujawnienie.
Hardy za ujawnienie planów tunelu i ucieczki, co doprowadziło do aresztowania 55 osób, został wynagrodzony przez STASI kwotą 1000 marek zachodnich. Organizatorzy ucieczki w ostatniej chwili się wycofali. Wróciła wtedy koncepcja powrotu do wcześniejszej budowy, tym bardziej, że tunel częściowo został już osuszony. Kiedy budowa przebiła się do jednej z piwnic budynku przy Schönholzer Strasse po stronie wschodniej, wysłano kurierkę z przekazem dla uciekinierów. Ci, w małych grupach udawali się do piwnicy budynku i dalej tunelem na Zachód. W ten sposób z NRD wydostało się 29 osób (w tym małe dzieci) . Tunel 29 miał łączną długość 155 metrów a jego pokonywanie odbywało się poprzez pełzanie w błocie.
Początkowo stacja NBC nie mogła wyemitować filmu dokumentującego budowę i przebieg ucieczki z powodu zablokowania go przez Biały Dom w obawie przed konfliktem dyplomatycznym z ZSRR, ale ostatecznie doszło do publikacji w USA i w krajach Europy Zachodniej.

Tunel 57
Największa masowa ucieczka odbyła się tunelem nazwanym później Tunel 57. Jego nazwa pochodzi od ilości osób, które wydostały się z państwa NRD.
Wykopywanie tunelu rozpoczęto od strony Berlina Zachodniego w piwnicy opuszczonej piekarni, wejściem ze strony wschodniej była nieużywana budka toaletowa na podwórzu budynku po wschodniej stronie miasta. Tunel wykopano na głębokości 12 metrów, a jego całkowita długość wyniosła 145 metrów. W budowę tunelu zaangażowanych było 35 osób, w tym Reinhard Furrer, późniejszy niemiecki astronauta. Budowa trwała od kwietnia do października 1964 roku.
Załącznik:
Tunnel57.jpg
Tunnel57.jpg [ 258.74 KiB | Obejrzany 1447 razy ]
Obecnie miejscu upamiętnienia Muru Berlińskiego przy Bernauer Strasse znajduje się odtworzony na powierzchni przebieg Tunelu 57
Tunelem z NRD do Berlina Zachodniego wydostało się 57 osób. Niestety wśród nich znalazł się konfident STASI, który zaproponował, że przyprowadzi kolejną zaufaną osobę, tymczasem sprowadził żołnierzy z posterunku ochrony granicy. Ponieważ jeden z organizatorów ucieczki Christian Zöbel był uzbrojony w broń krótką, doszło do wymiany ognia, Z jego broni ranny w ramię został młody żołnierz armii ludowej NRD Egon Schultz. Kiedy upadł, w ciemności salwę 9 kul z broni automatycznej AK-47 oddał do niego nieumyślnie inny NRD-owski pogranicznik. Okazało się, że ta seria była śmiertelna. Ciało Egona Schultza zostało poddane sekcji zwłok, której prawdziwy wynik został utajniony i odnaleziono go w aktach STASI dopiero po zjednoczeniu Niemiec. Christian Zöbel, aż do swojej śmierci był przekonany, że to jego strzał był dla pogranicznika śmiertelny. Wersję o zabójstwie przez faszystów przedstawiono też społeczeństwu, a Egon Schultz został w NRD bohaterem narodowym, który zginął na służbie z rąk faszystowskich terrorystów. Jego imieniem nazywano wiele szkół i innych instytucji. Christian Zöbel natychmiast uciekł do tunelu i wrócił się na Zachód mimo, że podążający za nim żołnierze wrzucili do tunelu granaty.


Ciekawostką może być to, że tunele powstawały nie tylko w celach ucieczek z NRD. Jeden z tuneli powstał dla celów szpiegowskich i wybudowany został na zlecenie amerykańskiej CIA i brytyjskiej SIS (Operation Gold).
Załącznik:
TunnelStasi.jpg
TunnelStasi.jpg [ 236.74 KiB | Obejrzany 1447 razy ]
Inny tunel wykopany był pod pasem granicznym przez NRD-owską STASI, w taki sposób aby przecinał się z tunelami kopanymi przez uciekinierów i ułatwiał ich wykrywanie.
Ostatni tunel wykopano już po upadku mury berlińskiego. Jego przeznaczenie jest zupełnie inne – jest to podziemne przejście dla zwiedzających i prowadzi ono do jedynych zachowanych pozostałości tunelu ucieczkowego z czasów NRD. 2-godzinne zwiedzanie z przewodnikiem (Tour M) odbywa się w języku niemieckim lub angielskim i wymaga uprzedniej rezerwacji terminu na stronie https://www.berliner-unterwelten.de/fue ... iheit.html
Stowarzyszenie Berliner Unterwelten e.V. ma w swoim programie także oprowadzanie na specjalnych trasach prowadzone przez uczestników i naocznych świadków wydarzeń związanych z Murem Berlińskim a także inne atrakcje podziemnego Berlina.
Zdjęcia archiwalne pochodzą z ekspozycji plenerowej upamiętnienia Muru Berlińskiego przy Bernauer Strasse w Berlinie.
_________________
Kącik wspomnień:
Żelazna kurtyna w czasach PRL
Podróże zagraniczne w czasach PRL
Góra
 Profil Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#33 PostWysłany: 05 Wrz 2025 19:31 

Rejestracja: 14 Sty 2014
Posty: 927
Loty: 217
Kilometry: 508 812
Krajów: 32 / 15.0%
niebieski
malawita napisał(a):
@Yaneck.

Ciekawe informacje. Jestem za młoda, ale napisz, jak udawało Ci się zdobyć paszport i przekraczać zachodnie, wtedy wrogie granice ?

Wiele osób musiało podpisać zobowiązanie do współpracy z SB aby otrzymać paszport. Są teraz w archiwum IPN.
_________________
Relacje: Bali oczami początkujących turystów (2022).
Emeryci w podróży - Singapur i Malezja (2023), Algarve (2023)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Offline
#34 PostWysłany: 05 Wrz 2025 20:51 

Rejestracja: 29 Cze 2015
Posty: 9580
srebrny
Wiele osób dostawało paszporty ot, tak - bez żadnych lojalek.
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#35 PostWysłany: 06 Wrz 2025 17:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sie 2016
Posty: 2579
platynowy
Ucieczki przez Żelazną Kurtynę cz.2 Sobowtór

Kolejnym ze sposobów ucieczki obywateli NRD do Berlina Zachodniego była metoda nazwana Sobowtór – Doppelgänger. Metoda ta była bardzo skuteczna, stosunkowo bezpieczna i długi czas nie została rozpoznana przez służby NRD. Także dla wywiadowczych służb amerykańskich CIA, próby jej późniejszego wyjaśniania okazały się niezrozumiałe.

Do Berlina Wschodniego mogli udawać się obywatele RFN (i Berlina Zachodniego) w ramach tzw. jednodniowych pobytów (Tagesaufenhalt). Wcześniej należało uzyskać uprawnienie do otrzymania wizy – „Berechtigungsschein zum Empfang eines Visums der DDR”. Dokument ten przyznawano po uprzednim złożeniu wniosku przez zapraszających krewnych z NRD lub po uzyskaniu zatwierdzenia wizyty w celu turystycznym przez NRD-owskie biura podróży.

Co ciekawe władze NRD całkowicie odrębnie traktowały mieszkańców Berlina Zachodniego i RFN. Posługiwanie się zachodnioniemieckim paszportem (z orzełkiem) przez mieszkańca Berlina Zachodniego było traktowane we wszystkich ówczesnych krajach bloku wschodniego jak brak ważnego dokumentu przekraczania granicy.

Z takim dokumentem i paszportem (zachodni Berlińczycy z dowodem osobistym) udawali się na określone przejście graniczne z Berlinem Wschodnim. Tam przy okienku odprawy pokazywali dokument osobisty oraz uprawnienie wizowe i po dokonaniu przymusowej wymiany 25 marek zachodnich na marki wschodnie w relacji 1:1 otrzymywali wizę uprawniającą do jednodniowego pobytu w Berlinie Wschodnim. Wiza była stemplem w paszporcie lub odrębną kartką na której widniał nr dokumentu osobistego, data i miejsce przekraczania granicy. Te dokumenty uprawniały do powrotu do Berlina Zachodniego przez to samo przejście graniczne przed północą tego samego dnia.
Teraz chodziło o to, żeby taką osobą powracającą był uciekinier z NRD. Wykorzystywano pewien trick, do którego zastosowania najlepiej nadawało się przejście drogowe przy Heinrich-Heine Strasse w centrum Berlina. Po zachodniej stronie muru znajdowała się platforma widokowa z Obserwatorem mającym widok na całe przejście.
Na to przejście graniczne pieszo udawały się dwie osoby Sobowtór i Pomocnik. Obie osoby wchodziły do baraku w którym dokonywano odprawy celną i paszportową. Przy osobnych okienkach każdy z nich przedkładał dokumenty i uzyskiwał wizę NRD-owską. Następnie Sobowtór swoje dokumenty w dyskretny sposób przekazywał Pomocnikowi. Sobowtór po drodze do wyjścia wchodził do toalety i przebierał się (np. odwracał kurtkę na drugą stronę, zakładał czapkę, okulary itp.). Następnie Pomocnik i Sobowtór wychodzili wyjściem z budynku odpraw. Dla Obserwatora oznaczało to, że pierwszy etap operacji odbył się bez przeszkód. Dawał wtedy sygnał dla kolejnej osoby udającej się na przejście graniczne. Osoba ta posiadała dokumenty swoje i dokumenty dla Sobowtóra. Na parkingu przed wejściem do baraku Sobowtór dyskretnie odbierał swoje dokumenty i po określonym czasie po raz drugi udawał się do odprawy, tym razem przy innym okienku. Otrzymywał wizę i przechodził do Berlina Wschodniego. Tym sposobem po stronie NRD znajdował już się paszport z ważną wizą dzienną dla Uciekiniera. W tym paszporcie należało jedynie zamienić fotografię. W ówczesnych paszportach było to możliwe, bo fotografia była jedynie przyklejona i przymocowana dodatkowo dwoma nitami i odciskiem pieczątki. Oczywiście nowa fotografia musiała być wcześniej przygotowana z najmniejszymi szczegółami jak dokładny rozmiar, zachodni typ papieru fotograficznego, a nawet na odwrocie zdjęcia pieczątka zachodnioniemieckiego zakładu fotograficznego. Przed północą Uciekinier udawał się na przejście graniczne i przedkładał dokumenty uprawniające do opuszczenia NRD. To samo robili pozostali organizatorzy.
Z użyciem tego sposobu z NRD wydostało się ok. 100 osób.
_________________
Kącik wspomnień:
Żelazna kurtyna w czasach PRL
Podróże zagraniczne w czasach PRL
Góra
 Profil Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
4 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#36 PostWysłany: 13 Wrz 2025 17:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sie 2016
Posty: 2579
platynowy
Ucieczki przez Żelazną Kurtynę cz.3 Kanalizacja

Po zakończeniu II wojny światowej aż do 13 sierpnia 1961 cały Berlin, choć był już podzielony na 4 strefy okupacyjne, nadal pozostawał jednolitym organizmem miejskim. Istniała wspólna infrastruktura, kolej miejska nadziemna i podziemna łączyła wszystkie dzielnice, wspólna była sieć wodociągowa i kanalizacyjna. Rozdzielenie infrastruktury w tak dużym mieście było zadaniem bardzo czasochłonnym, wymagającym działań po obu stronach a najlepiej gdyby te strony ze sobą współpracowały. Władzom NRD zależało na wstrzymaniu przepływu osób, przeprowadzeniu tego w możliwie najkrótszym czasie i bez powiadamiania kogokolwiek.
Po zablokowaniu 13 sierpnia 1961 wszystkich możliwych połączeń drogowych i kolejowych (naziemnych i podziemnych) jedyną skuteczną ciągle otwartą drogą ucieczki pozostały kanały kanalizacyjne. W miarę swobodne ucieczki tą drogą były możliwe jedynie w pierwszych tygodniach od wprowadzenia blokady. Aby taka ucieczka była skuteczna należało ją odpowiednio przygotować, a więc zdobyć plany kanalizacji i pozyskać do współpracy osoby pracujące w zakładach kanalizacyjnych. Dodatkowo przygotować odpowiedni ubiór. Do zakładów kanalizacyjnych po obu stronach miasta natychmiast zaczęło zgłaszać się wiele osób z prośbami o udostępnienie planów. Samo otwieranie i późniejsze zamknięcie włazów do kanałów wymagało odpowiedniego sprzętu i umiejętności. Zwykle do przejścia było w warunkach zachowania absolutnej ciszy i ciemności ok. 1 kilometra. Wśród potencjalnych uciekinierów powstawały grupy zorganizowane, ale i było dużo działań spontanicznych. Niekiedy dochodziło do nieplanowanych spotkań takich grup już w tunelach kanalizacyjnych. Optymalne było przechodzenie w nocy w małych ok. 6-osobowych grupach. Osoby w grupach spontanicznych, zwykle nieprzygotowane, nie potrafiły rozróżniać kanalizacji deszczowej od sanitarnej i nie wiedziały o istniejących przeszkodach w tym możliwościach zatrucia się gazem. Nie zachowywali także innych zasad jak zasuwanie włazów po wejściu i zachowanie ciszy w kanałach. Służby NRD-owskiej STASI szybko zorientowały się, że podejmowane są próby ucieczek taką drogą. Ponieważ kanały powinny pozostawać drożne, nie można było ich trwale zablokować np. zamurować. Już dekadę wcześniej na miejscu granicy strefy sowieckiej w kanalizacji zainstalowane były kraty. Wtedy ich celem było zapobieganie przemieszczaniu się zachodnich agentów i ograniczenie przemytu. Konstrukcja krat pozostawiała wolną ok. 40 centymetrową przestrzeń od dna kanału dla swobodnego przepływu wody i ścieków. Taka przeszkoda była ciągle jeszcze do pokonania, tym bardziej, że początkowo kraty próbowano dodatkowo przepiłowywać. Z czasem odpowiednia konstrukcja znacząco to utrudniła. Właściwe okrągłe pręty krat umieszczano wewnątrz rurek, które się obracały przy ich przepiłowaniu. Każda taka próba przecięcia trwała o wiele dłużej i wytwarzała dodatkowy hałas. W późniejszym czasie kraty zastępowano przez szyny kolejowe. Kiedy ucieczka została wykryta przez STASI, raczej nie używano broni palnej, granatów i ładunków wybuchowych ze względu na możliwość uszkodzenia infrastruktury podziemnej. W początkowym okresie służby NRD wrzucały pojemniki z gazem łzawiącym, ale wtedy stanowczo zaprotestował serwis techniczny nie mogący dokonywać żadnych prac przez dłuższy czas.
Z tej drogi przedostawania się do Berlina Zachodniego uciekinierzy zrezygnowali na początku lat 70-tych. Liczba uciekinierów tą drogą jest trudna do określenia szacuje się na ok. 600 osób.
Załącznik:
Kanal.JPG
Kanal.JPG [ 56.44 KiB | Obejrzany 1103 razy ]
Zaznaczona w kolorze czerwonym jedna z tras ucieczkowych kanalizacją deszczową pod ulicą Esplanade i pod nasypem kolejki miejskiej S-Bahn.
Czarne kółko oznacza umiejscowienie kraty, kółko zielone właz wejściowy po stronie wschodniej, kółko niebieskie jedno z możliwych wyjść
_________________
Kącik wspomnień:
Żelazna kurtyna w czasach PRL
Podróże zagraniczne w czasach PRL
Góra
 Profil Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#37 PostWysłany: 02 Lis 2025 18:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sie 2016
Posty: 2579
platynowy
Ucieczki przez Żelazną Kurtynę cz.4 Amerykański pociąg wojskowy

Pomiędzy Niemcami Zachodnimi a Berlinem Zachodnim odbywała się regularna komunikacja kolejowa. Na mocy układu 4 mocarstw na trasie tej przejeżdżały także wojskowe pociągi aliantów zachodnich, bez prawa zatrzymywania się na terytorium NRD. Regulacja ta zapewniała eksterytorialność wagonów i przewożonego ładunku. Pasażerami takich pociągów byli zwykle żołnierze amerykańscy, francuscy lub brytyjscy stacjonujący w Berlinie Zachodnim, personel pomocniczy oraz członkowie ich rodzin. Pasażerowie nie podlegali kontroli granicznej a jedyną osobą z Niemiec Wschodnich wsiadającą na terytorium NRD był kierownik pociągu. Jesienią 1961 roku na trasie przejazdu w pobliżu miejscowości Gerwisch prowadzone były prace torowe i wszystkie przejeżdżające pociągi znacząco zwalniały.
W dniu 22 listopada 1961 roku do ucieczki z NRD sytuację postanowił wykorzystać mieszkający w pobliżu Magdeburga 20-letni Siegfried Pump. Ukrył się w pobliżu torów kolejowych i czekał na nadjeżdżający pociąg w miejscu, gdzie zwalniał. Kiedy nadjechał, Pump wskoczył na stopień przy wejściu do wagonu i trzymając się uchwytu próbował otworzyć drzwi. Te były zaryglowane od środka. Pociąg w międzyczasie przyspieszył i zeskok mógł zakończyć się tragicznie. Pump w obawie, że zostanie zauważony, gdy pociąg będzie przejeżdżał przez stację w Magdeburgu, uderzył w szybę, co zauważył będący w wagonie żołnierz amerykański, który otworzył drzwi wagonu i wciągnął uciekiniera do wnętrza. Niestety Pump został zauważony także przez wschodnioniemieckiego kierownika pociągu. Początkowo zastanawiał się on nad przemilczeniem tego zdarzenia, jednak w obawie o swoją karierę, gdyby uciekinier był jednak przez kogoś z zewnątrz zauważony, postanowił sprawę zgłosić drogą radiową do centrali. Informacja dotarła natychmiast do władz sowieckich stacjonujących na przejściu kolejowym na granicy stref w Marienborn. Kiedy pociąg dojechał do granicy, został zatrzymany i otoczony przez pluton uzbrojonych w broń automatyczną żołnierzy sowieckich. Oficer sowiecki zażądał wydania uciekiniera. Nie mieli jednak prawa, aby wejść do wagonu go aresztować. Amerykanie nie chcieli go przekazać. Sytuacja wydawała się patowa. Amerykański dowódca transportu powiadomił władze misji wojskowej w Poczdamie. Pociąg stał już kilka godzin na przejściu granicznym a informacja dotarła do głównodowodzącego wojskami amerykańskimi w Heidelbergu. Sowieci motywowali konieczność wydania uciekiniera, ponieważ otrzymali informację od władz NRD, że jest on przestępcą kryminalnym (co oczywiście było nieprawdą). W międzyczasie o całym zdarzeniu powiadomiony został prezydent J.F.Kennedy. Sytuacja pomiędzy Związkiem Sowieckim a Stanami Zjednoczonymi była w tym czasie mocno napięta. Każdy nowy konflikt mógłby spowodować powstanie kolejnego punktu zapalnego. Amerykański prezydent zdążył już spotkać się z Chruszczowem i przewidzieć jego możliwą reakcję. Nie chciał eskalacji napięcia i osobiście wydał decyzję o przekazaniu uciekiniera władzom sowieckim. Na miejsce postoju pociągu udał się z Poczdamu dowódca amerykańskiej misji wojskowej – w jego asyście Siegfried Pump został wydany Sowietom, a następnie przekazany policji NRD. Skazany został nie tylko za ucieczkę, ale i za szpiegostwo na rzecz USA. Znalazł się w ciężkim więzieniu w Magdeburgu. Był przetrzymywany w celi bez światła i ogrzewania, w samej bieliźnie w temperaturze zimą osiągającą maksymalnie 8 stopni.
Na podstawie tego zdarzenia powstał film (Verspätung in Marienborn/ Stop Train 349), który odniósł światowy sukces kinowy i został nagrodzony Złotą Taśmą Filmową za najlepszy scenariusz podczas Niemieckiego Festiwalu Filmowego w Berlinie w 1964 roku. Był nominowany do Złotego Niedźwiedzia i otrzymał Nagrodę Filmu Młodzieżowego na Berlinale w 1963 roku.
_________________
Kącik wspomnień:
Żelazna kurtyna w czasach PRL
Podróże zagraniczne w czasach PRL
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#38 PostWysłany: 05 Lis 2025 18:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sie 2016
Posty: 2579
platynowy
Ucieczki przez Żelazną Kurtynę cz.5 Francuski łącznik

Ten kanał ucieczkowy przez Żelazną kurtynę wykorzystywał lukę w istniejącym systemie kontroli granicznej. Do współpracy włączył się żołnierz armii francuskiej odbywający swoją 2-letnią służbę w garnizonie w Berlinie Zachodnim. Umowa 4 mocarstw zapewniała swobodne przejazdy żołnierzom stacjonującym w Berlinie Zachodnim autostradą tranzytową do Niemiec Zachodnich oraz przechodzenie do Berlina Wschodniego (w umundurowaniu, ale bez broni). Kontrolę graniczną przeprowadzać mogli jedynie żołnierze sowieccy. Najczęściej sprawdzana była jedynie tożsamość na podstawie dokumentu wojskowego i padało pytanie o powód przejazdu. Kontrole pojazdów należały do rzadkości.

Pewien żołnierz francuski przebywający w Berlinie Wschodnim został przypadkowo zapytany tam czy nie pomógłby w przewiezieniu kobiety do jej narzeczonego w Berlinie Zachodnim. Nie udzielił od razu odpowiedzi, ale pozostawił kontakt, a 2 tygodnie później rozpoczął przygotowania. Postanowił, że kobieta zostanie wywieziona ukryta w bagażniku samochodu jego przełożonego, którym przyjechał do Berlina Wschodniego. Plan został zrealizowany z powodzeniem i stał się zachętą do organizowania kolejnych ucieczek. Udawał się do Berlina Wschodniego, pozostawiał samochód na leśnym parkingu i oddalał się. Do bagażnika wchodziły wtedy 2-4 umówione osoby. Po pewnym czasie kierowca wracał i przejeżdżał do Berlina Zachodniego przez przejście graniczne Check Point Charlie. W przypadku kontroli miał przygotowaną legendę, że odszedł na chwilę od samochodu a w tym czasie ktoś schował się w bagażniku bez jego wiedzy. Po stronie zachodniej w ustronnym miejscu zatrzymywał się i przewożone osoby wysiadały nie podejmując kontaktu z kierowcą.

W Berlinie Zachodnim utworzyło się w tamtym czasie kilka grup osób (tzw. Fluchthelfer) organizujących ucieczki na Zachód. Jedna z tych grup nawiązała kontakt z Francuzem, który był chętny do współpracy. Ustalono, że zakupią dla niego samochód dostawczy i odpowiednio dostosują do przemytu ludzi. Wybrano popularny wówczas we Francji Citroën H. W przestrzeni ładunkowej wbudowana została specjalna skrzynia, w której mieściło się do 14 osób. Ściany pojazdu zostały dodatkowo wzmocnione, gdyby doszło do ostrzału. Trasa przejazdu przebiegała autostradą pomiędzy Berlinem Zachodnim a Helmstedt w Niemczech Zachodnich. Przejazdy odbywały się nocą. Samochód na krótko zatrzymywał się zatoce na leśnym zjeździe z autostrady i wtedy umówiona grupa uciekinierów szybko wsiadała do pojazdu. Celowo nie wybierano oficjalnych parkingów tranzytowych, ponieważ te były pod stałą obserwacją i każde nietypowe zdarzenie było natychmiast zgłaszane do Stasi. Postój trwał nie dłużej niż 2-3 minuty. Na granicy kierowca pokazywał prawdziwe oficjalne dokumenty ze swojego garnizonu nie zbudzając nigdy żadnych podejrzeń. Po przybyciu w ustalone miejsce na Zachodzie wszystkie osoby szybko opuszczały furgonetkę i przesiadały się do oczekujących kilku samochodów osobowych.

Niezmiernie istotna była rola pomocników organizujących ucieczkę. Uciekinierami nigdy nie były osoby przypadkowe, ale zwykle byli wybierani członkowie rodzin osób znajdujących się na Zachodzie lub inne osoby posiadające odpowiednie rekomendacje zaufanych osób. Chodziło o to, aby do grup uciekinierów nigdy nie przeniknął nikt z tajnych służb STASI. Grupie przewodził odpowiednio wcześniej przeszkolony lider. Członkowie grupy na miejsce zbiórki przemieszczali się nocą przez pola i lasy w małych grupkach, wielokrotnie sprawdzając czy nie są śledzeni. Po drodze nie wolno było niczego zostawiać, palić, głośno rozmawiać, używać światła, należało zawsze mieć przygotowane wyjaśnienie powodu nocnej wędrówki. Nie wolno było zabierać żadnych bagaży, a w przypadku zabierania dzieci odpowiednio je przygotować do marszu w ciemności (np. wytłumaczyć, że chodzi o tajemniczą zabawę). Skład grup odpowiednio dobierano pod względem wiekowym, wagowym, wytrzymałości fizycznej i odporności na stres podczas przemieszczania się bardzo ograniczonej przestrzeni. Organizatorzy ucieczek zadbali o to, aby uciekinierzy nigdy nie widzieli kierowcy furgonetki, tablic rejestracyjnych pojazdu, a nawet nie rozpoznawali typu samochodu. Po znalezieniu się na Zachodzie grupa rozpraszała do kilku przygotowanych kwater, nie ujawniając się władzom przez pewien czas (zwykle do 2 tygodni). Chodziło o to, aby informacja o zniknięciu kilkunastu osób z NRD nie została skorelowana z przejazdem francuskiej furgonetki. Personalia i wizerunek francuskiego kierowcy nigdy nie zostały ujawnione. Po 2 latach przedłużył on swoją służbę wojskową i pobyt w Niemczech o kolejne 2 lata.

Ten sposób umożliwił ucieczkę ok. 400 osób. Przez prawie 4 lata skutecznie przemycano ludzi z NRD na Zachód, bez jakichkolwiek podejrzeń czy domysłów po stronie wschodnioniemieckiej Stasi.

PS. Zbieżność tytułu tego odcinka z tytułem znanego filmu jest całkowicie przypadkowa.
_________________
Kącik wspomnień:
Żelazna kurtyna w czasach PRL
Podróże zagraniczne w czasach PRL
Góra
 Profil Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
      
Offline
#39 PostWysłany: 10 Lis 2025 17:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sie 2016
Posty: 2579
platynowy
Ucieczki przez Żelazną Kurtynę cz.6 Zbiorowa ucieczka do NRD

W dniu 1 lipca 1988 odbyła się jedyna masowa ucieczka przez mur z Berlina Zachodniego na terytorium NRD.
Wszystkie poprzednie ucieczki odbywały się w przeciwnym kierunku. Jakie było tło tego wydarzenia?

meczko napisał(a):
Z innych zachodnioberlińskich topograficznych kuriozów - w samym centrum Berlina tuż przy Potsdamer Platz mur wybudowano tak, że pozostawiał po zachodniej stronie trójkąt pustego terenu należącego formalnie do NRD, tzw. Lenné Dreieck. W pewnym momencie powstało tam obozowisko zachodnioberlińskiej sceny alternatywnej korzystającej z tego, że ten teren de facto był ziemią niczyją - zachodnioberlińska policja nie mogła wejść na terytorium NRD, a NRDowskie służby nie przekraczały muru. Skończyło się to ze wspomnianą powyżej wymianą terytoriów z 1988, kiedy teren został formalnie przekazany Berlinowi Zachodniemu.

Dla NRD teren ten był bezużyteczny. Od marca 1988 prowadzone były uzgodnienia Senatu Berlina Zachodniego z władzami NRD ( z Departamentem ds. Berlina Zachodniego) na temat przekazania tego terenu. Uzgodniono, m.in. że zapłacona zostanie kwota 76 milionów marek zachodnich. Kiedy ogłoszono plany budowy w tym miejscu miejskiej autostrady, zaprotestowały lewicujące grupy alternatywne zajmując teren w dniu 26 maja 1988. Postawiono namioty, drewniane chaty, kuchnie polowe, transparenty z hasłami. Strona zachodnia przez przekazaniem terenu zasugerowała władzom Berlina Wschodniego uporządkowanie i oczyszczenie całego obszaru. Jednak NRD w narastającym konflikcie grup alternatywnych z policją zachodnioberlińską wietrzyła swój sukces propagandowy i nie podejmowała żadnych działań. Tymczasem wioska rozrastała się o kolejnych mieszkańców przybywających nie tylko z Berlina Zachodniego i RFN ale i przybyszów z Austrii, Hiszpanii a nawet z Chile. Mieszkańcy wioski spodziewający się interwencji policji zachodnioberlińskiej zaopatrywali się w środki pirotechniczne, koktajle Mołotowa oraz ustawili bariery i ogrodzenia z siatki.


Od dnia 1 lipca 1988 obszar trójkąta Lenné formalnie i prawnie należał do Berlina Zachodniego. Już kilka dni wcześniej wezwano mieszkańców wioski do opuszczenia terenu, ale ci odpowiedzieli obrzucając policjantów zachodnioberlińskich kamieniami i środkami zapalającymi. Odpowiedzią były granaty z gazem łzawiącym i armatki wodne. Ponieważ opór nie mógł być skuteczny, okupanci terenu zmuszeni zostali do ucieczki. Jedyną drogą odwrotu było przejście na drugą, wschodnioniemiecką stronę muru. W ten sposób przedostało się 198 osób. Służby graniczne NRD wyrażały swoje wsparcie i udzielało aktywnej pomocy przy przekraczaniu muru dostarczając na miejsce ciężarówki do ewakuacji uciekinierów ze strefy śmierci. Po stronie NRD każdy uciekinier został poczęstowany śniadaniem i otrzymał bilet na kolejkę miejską, którą mógł powrócić do Berlina Zachodniego. Oczywiście w prasie NRD ukazały się propagandowe materiały na temat wsparcia służb NRD i brutalności policji zachodnioberlińskiej.

Po tym wydarzeniu teren został otoczony ogrodzeniem budowlanym i uporządkowany.
Nazwa tego terenu pochodzi od jednej bezpośrednio przylegających ulic. W ten sposób uczczony został pruski mistrz sztuki ogrodniczej Peter Joseph Lenné. Scena alternatywna posługiwała się też swoją własną nazwą Trójkąt Kubata, ku czci aresztowanego po zamieszkach rok wcześniej lewicowego działacza Norberta Kubata.

Załącznik:
LenneDreieck.jpg
LenneDreieck.jpg [ 201.53 KiB | Obejrzany 814 razy ]
Tak obecnie wygląda opisywane miejsce.
_________________
Kącik wspomnień:
Żelazna kurtyna w czasach PRL
Podróże zagraniczne w czasach PRL
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
vincenz uważa post za pomocny.
 
      
Offline
#40 PostWysłany: 04 Gru 2025 14:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sie 2016
Posty: 2579
platynowy
Ucieczki przez Żelazną Kurtynę cz.7 Tragiczny lot balonem.

Pod koniec lat 80-tych ubiegłego wieku 35-letni mieszkaniec NRD, Winfried Freudenberg podjął decyzję o ucieczce na Zachód. Był niezwykle uzdolnionym konstruktorem, posiadał wiele patentów i zrealizowanych rozwiązań technicznych. Postanowił zbudować balon, którym wspólnie z żoną przelecą nad Murem Berlińskim. Przygotowania trwały około pół roku i odbywały się w ścisłej tajemnicy. Wiedzę zdobywał na podstawie dostępnej w NRD literatury technicznej, meteorologicznej i lotniczej. Balon o średnicy 11 metrów został zbudowany w mieszkaniu z odpowiednio przyciętych pasów folii ogrodniczej połączonych za pomocą manualnej zgrzewarki. Miejsca połączeń były dodatkowo klejone. Aby nie wzbudzać podejrzeń, zakup odpowiedniej ilości folii odbywał się stopniowo w różnych miejscach. Winfried wiedział, że nie będzie możliwości wykonania testów, ani lotów próbnych, więc cała koncepcja musiała być dokładnie przemyślana. Winfried Freudenberg zdecydował o wypełnieniu czaszy balonu gazem ziemnym, ponieważ z racji wykonywanego zawodu miał dostęp do stacji rozdzielczej w berlińskiej dzielnicy Blankenburg. W porównaniu z balonem napełnianym gorącym powietrzem, ten był cichy podczas lotu, nie emitował światła i konstrukcja nie zawierała elementów metalowych wykrywanych przez radary. Po wzniesieniu się w powietrze już na niewielką wysokość praktycznie znikał z pola widzenia. Zgodnie z planem cały przelot miał odbyć się na niewielkiej wysokości i miał trwać ok. 0,5 h.
Start zaplanowano na noc z 7 na 8 marca 1989 roku. Napełnianie czaszy balonu trwało kilka godzin. Około godziny 2 w nocy przypadkowo przechodząca osoba zauważyła działania przy stacji rozdzielczej gazu i zwyczajem przykładnych obywateli NRD natychmiast złożyła meldunek do policji ludowej (Volkspolizei) . Na miejsce udał się jeden policjant, ale jego samochód został odpowiednio wcześnie zauważony przez Winfrieda Freudenberga. Balon nie był jeszcze całkowicie napełniony i nie zapewniał odpowiedniej siły nośnej dla 2 osób. W ciągu kilku sekund podjęta została decyzja o samodzielnym locie Winfrieda, który zostawił nawet ciepłe ubranie przygotowane na czas lotu i natychmiast odciął liny. Kiedy policjant przybył na miejsce mógł jedynie zaobserwować, jak balon wzbija się w powietrze. Niestety kosz zahaczył o napowietrzną linię energetyczną i prawdopodobnie pilot doznał porażenia prądem elektrycznym. Najprawdopodobniej wtedy Winfried Freudenberg stracił przytomność, a balon wzbił się na wysokość 5000 metrów, gdzie temperatura tej nocy mogła wynosić od -20 do -30 stopni. Po 5 godzinach niekontrolowanego lotu balon spadł w Berlinie Zachodnim w dzielnicy Zehlendorf. Niestety Winfried Freudenberg został znaleziony martwy.
Żona Winfrieda została aresztowana przez Stasi i skazana na pobyt w zakładzie karnym. Osiem miesięcy później upadł Mur Berliński.
Jest to mniej znany przypadek ucieczki przez Żelazną Kurtynę. Winfried Freudenberg uważany jest jako ostatnia śmiertelna ofiara Muru Berlińskiego, choć służby NRD nie miały tu bezpośredniego udziału.
_________________
Kącik wspomnień:
Żelazna kurtyna w czasach PRL
Podróże zagraniczne w czasach PRL
Góra
 Profil Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
piwili uważa post za pomocny.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 43 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group