| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Wiza do USA wiza-do-usa,766,10480 | Strona 56 z 164 |
| Autor: | ganrn [ 28 Wrz 2015 17:37 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Mam podobne doświadczenia co znajomy @szymonpoznan1. Po rozpoczęciu rozmowy po angielsku, zostałem poproszony o przejście na polski. Tym samym obaj przeszliśmy na ponglish i rozmowa potoczyła się ze standardowym "Eee... jeszcze raz?" | |
| Autor: | Mateusz Szlama [ 15 Paź 2015 18:42 ] |
| Temat postu: | Wiza do USA |
Witam jestem na ostatnim roku studiów magisterskich mam do was pytanie odnośnie jaki typ wizy powinienem się starać żeby wyjechać do USA i móc legalnie pracować. Nie posiadam tam żadnej rodziny i nie mam pracodawcy który by złożył wniosek o pracę dla mnie w USA ale bardzo mi zależy aby tam pojechać i legalnie pracować słyszałem że można wyjechać na wizie turystycznej a na miejscu starać się o zmianę typu wizy na H ale nie znam procedury. Byłbym wdzięczny za praktyczne porady i dodam jeszcze że studiuję kierunek techniczny choć nie wiem czy to ma jakieś znaczenie co powinienem zrobić pozdrawiam. | |
| Autor: | opo [ 15 Paź 2015 18:55 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza do USA |
spróbuj szczęścia w loteri wizowej, właśnie trwa. Żeby legalnie pracować w US potrzebujesz tzw. zieloną kartę, nie sądzę aby można było w łatwy sposób wizę turystyczną zamienić na miejscu na wizę z prawem pracy. | |
| Autor: | marcin.n [ 16 Paź 2015 08:09 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza do USA |
Mateusz Szlama napisał(a): Witam jestem na ostatnim roku studiów magisterskich mam do was pytanie odnośnie jaki typ wizy powinienem się starać żeby wyjechać do USA i móc legalnie pracować. Nie posiadam tam żadnej rodziny i nie mam pracodawcy który by złożył wniosek o pracę dla mnie w USA ale bardzo mi zależy aby tam pojechać i legalnie pracować słyszałem że można wyjechać na wizie turystycznej a na miejscu starać się o zmianę typu wizy na H ale nie znam procedury. Byłbym wdzięczny za praktyczne porady i dodam jeszcze że studiuję kierunek techniczny choć nie wiem czy to ma jakieś znaczenie co powinienem zrobić pozdrawiam. W takich tematach polecam inne forum usa info pl Na początek polecam H2B - max do 6 miesięcy. Do wizy H1B jeszcze Ci daleko Nadal wątpię żebyś na miejscu zmienił z B2 na H2B. Musisz wrócić do Polski, no i mieć pracodawcę do H2B, albo skorzystać z usług biura w Polsce które pośrednicza pomiędzy Tobą a pracodawcą. Pozdr M. | |
| Autor: | grazka555 [ 16 Paź 2015 17:11 ] |
| Temat postu: | wiza do USA w Krakowie |
Dzisiaj byłam w Krakowie po wizę .Mzże komuś się przyda info jak wygląda teraz taka wizyta- a jeśli nie to moderator to w koszu umieści Podeszłam pod konsulat , przeczytałam kartkę że należy czekać na urzędnika konsulatu po przeciwnej stronie ulicy ( nie było tam kolejki- dlatego najpierw skierowałam swoje kroki pod konsulat ) Na drugiej stronie ulicy czekałam może 5 minut - zebrało się nas z 6 osób -wyszedł urzędnik i zostały poproszone do wejścia osoby z godziny 10 45 i wcześniejszej. Pan wpuszczający sprawdził paszport , zaznaczył mnie na liście i weszłam do środka . Najpierw musiałam włożyć torebkę i płaszcz do pudełka i zostały one sprawdzone jak na lotnisku - a ja przeszłam przez bramkę . Następnie przeszłam do pomieszczenia gdzie pan znowu sprawdził paszport , moje potwierdzenie złożenia DS160 i sprawdził dane w komputerze . Na paszport została naklejona kartka z moim imieniem i nazwiskiem , kodami i cyframi a na confirmation - kod kreskowy z cyframi ( to chyba służy do tego aby odebrać paszport z wizą ) . Następnie schodami dotarłam do pomieszczenia z dwoma okienkami - tam pokazałam paszport, potwierdzenie - zostały pobrane odciski palców. Wszystkie dokumenty miałam cały czas przy sobie - nigdzie nie zostawiałam ani paszportu ani potwierdzenia DS 160.Z maszyny stojącej przy wejściu do poczekalni pobrałam numerek . Ja miałam 98 - a na tablicy wyświetlał się 68 - więc pomyślałam że dużo czekania będzie . W poczekalni krzesła ustawione jak na lotnisku -pomieszczenie małe ale z klimatyzacją . Do konsula/urzędnika wchodziło się do kolejnego pomieszczenia - akurat dzisiaj dwa okienka były czynne ( na 4 ) . I szło to bardzo sprawnie - bo ok 11 15 byłam już po rozmowie . Czyli cały pobyt w konsulacie trwał ok 40minut. A rozmowa była krótka - gdy podeszłam podałam paszport , pan wyświetlił moje DS 160 - i spytał o zawód, czy mam dzieci , czy mieszkają w Polsce , do kogo w USA jadę ( jadą zwiedzać samodzielnie ) . I tyle . Wizę otrzymałam . | |
| Autor: | rudson91 [ 17 Paź 2015 10:48 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
My też już po rozmowie. Bardzo się stresowaliśmy ponieważ mama mojego chłopaka mieszka w USA. Na rozmowie byliśmy w Warszawie z wejściem i wyjściem zajęło nam to 45 min. W związku z tym, iż dostałam mejla dzień wcześniej, iż moje zdjęcia nie jest poprawne ( chodź robiliśmy je razem w tym samym dniu i u tego samego fotografa), zrobiłam je obok Ambasady. Podeszliśmy pod wejście i spytałam się o godzinę jaka wchodzi i okazało się że nie brali pod uwagę godziny i wpuszczali jak kto przyszedł. Oczywiście Pan ochroniarz kazał wył telefony i tym co mieli walizki i kobietom które miały duże torby poprosili o ich pozostawienie na przeciwko. Przeszliśmy przez kontrolę bezpieczeństwa i zostawiliśmy tel. Następnie udaliśmy się krętym korytarzem i Pani sprawdziła wnioski i paszporty oraz nadała nam numerek. Następnie kolejne okienko i pan się nas zapytał w jakim celu ( odpowiedzieliśmy że odwiedzić mamę jej męża i turystycznie)okleił paszport( tu zaliczyłam zonka bo ponoć jak mi oddał paszport miałam minę nie do opisania- b pomyślałam że już koniec) i okienko kolejne odciski palców, gdzie Pani poinformowała iż mamy usiąść i czekać na swoją kolej na rozmowę u konsula). Jak podeszliśmy był nr 65 my mieliśmy 88. Na 23 osoby przed nami 3 nie dostały ( ale nie dziwię się skoro ktoś zakłada dres bluza z kapturem i spodnie dresowe. Cierpliwie czekaliśmy na swój numerek słysząc niektóre osoby przed nami jak rozmawiały i opowiadały plany podróży, rozmowę mieliśmy razem. No i pokazało się 88 podeszliśmy teraz już nawet wiem jak się nasz konsul nazywa bo promuje loterię DV Lottery 2017 i zaczęły się pytania. Zdziwiło na też, że za nim siedziała kobieta i bacznie wszystko obserwowała. * Kim dla siebie jesteśmy? *Jaki cel podróży ( no i jak powiedzieliśmy że do mamy i jej męża oraz turystycznie polała się lawina do mojego chłopaka) * Jak długo mama tam jest? * Na jakiej zasadzie wyjechała? * Kiedy była ostatni raz w PL? *Kiedy otrzymała zieloną kartę? * Czy mokego chłopaka tata też jest w USA? *Czy ma rodzeństwo? *Kiedy planujemy podróż i na jak długo? *Gdzie pracujemy? *Czym się w pracy zajmujemy? *Co studiowaliśmy? *Czy byliśmy w USA? *Czy podróżowaliśmy po Europie i gdzie i kiedy? Potem konsultował się z tą babką i powiedział, że wszystko OK i że dostaliśmy wizy. Po 2 dniach mieliśmy już paszporty w domu. | |
| Autor: | caroola888 [ 17 Paź 2015 16:06 ] |
| Temat postu: | Przyznanie wizy a nagła utrata pracy |
Witam, mam nadzieję, że ktoś mi szybko doradzi/pomoże, znalazłam się bowiem w nieciekawej sytuacji: Otóż jestem w trakcie wyrabiania wizy do USA, gdzie mieszka mama mojego narzeczonego. Nie chcę tam brać ślubów, nie chcę tam zostawać - chcę tylko jechać, aby trochę pozwiedzać. Niestety tak się złożyło, że gdy już właściwie miałam wypełnioną aplikację wizową, dostałam nagle, bez uprzedzenia, wypowiedzenie z pracy. I teraz jestem w kropce. Bo w aplikacji mam wpisaną firmę, w której pracuję, ewentualny tel. do szefa. Co prawda jeszcze oficjalnie pracuję przez najbliższe 2 tygodnie, ale boję się o to, jak to będzie później. Mogłabym wykazać zarobki z ostatnich kilku miesięcy, choć, o ironio, zaraz będę bez pracy i w takim wypadku nie mam pewności, czy mi tej wizy później przez to nie anulują. Pojęcia nie mam, co robić. Jestem ledwie kilka miesięcy po zakończonych studiach, była to moja pierwsza praca na umowę o pracę. A teraz boję się dodatkowo, że mogę mieć problem z dostaniem wizy. Czy w ogóle mogą mnie później sprawdzić, w sensie, czy dalej tam pracuję, czy to będzie jakoś rzutowało na moje być albo nie być w Stanach/ewentualny szybszy powrót? Czy przez utratę pracy podczas wyrabiania wizy, mogliby mi ją anulować? Bardzo proszę o jakiekolwiek rady/opinie. Z góry dziękuję za pomoc. | |
| Autor: | becek [ 17 Paź 2015 16:10 ] |
| Temat postu: | Re: Przyznanie wizy a nagła utrata pracy |
nie beda sprawdzac | |
| Autor: | julk1 [ 17 Paź 2015 16:49 ] |
| Temat postu: | Re: Przyznanie wizy a nagła utrata pracy |
A kiedy jesteś umówiona na spotkanie w sprawie wizy? Jeżeli w ciągu najbliższych 2 tygodni, to na pytanie no prace możesz śmiało podać aktualną firmę. Po przyznaniu wizy, nikt z ambasady nie będzie dzwonił po twoich szefach i pytał czy nadal pracujesz w danej firmie. | |
| Autor: | kittycate [ 17 Paź 2015 17:00 ] |
| Temat postu: | Re: Przyznanie wizy a nagła utrata pracy |
To prawda co forumowicze napisali wyżej. Natomiast jest mały haczyk, gdy już dostaniesz tę wizę i polecisz do USA to po wylądowaniu i wyjściu z samolotu amerykański urzędnik imigracyjny znowu zacznie taką samą odpytywankę jak w ambasadzie w Warszawie/Krakowie. Po co przyleciałaś, na ile czasu, gdzie się zatrzymasz, CZYM SIĘ ZAJMUJESZ W POLSCE/GDZIE PRACUJESZ? i masz 2 opcje a) powiedzieć że straciłaś pracę i nigdzie nie pracujesz teraz (nie wiem jak na to zareaguje, to pytanie do forumowiczów) b) twardo po prostu skłamać że pracujesz w tej firmie co poprzednio (każde zawahanie i niepewność w tym przypadku będzie działać na Twoją niekorzyść, wiadomo że lotniskowy urzędnik imigracyjny nie będzie dzwonić do Polski, ale może zadawać dodatkowe pytania o nazwę/adres firmy, stanowisko i takie tam) Co o tym sądzicie? Jak lepiej postąpić? | |
| Autor: | becek [ 17 Paź 2015 17:07 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
nic mogą pytać ale nie muszą zresztą pytają w sensie jaką prace a nie gdzie wykonujesz wiec można śmiało powiedzieć o swojej specjalności i tyle | |
| Autor: | kittycate [ 17 Paź 2015 17:10 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Czyli twardo kłamać? Mnie pytali jaką pracę, powiedziałem to następne pytanie padło "Dla kogo?" | |
| Autor: | boots [ 17 Paź 2015 23:51 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Cytuj: Ktoś wie co grozi za okłamanie urzędnika imigracyjnego na lotnisku w USA? Cofka do kraju. I pamiętaj, że to, co dostajesz w ambasadzie w ogóle nie gwarantuje wjazdu na teren USA. | |
| Autor: | kittycate [ 18 Paź 2015 03:49 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Nigdzie nie napisałem że tego nie pamiętam. Wiem co to promesa a co to wiza. | |
| Autor: | hamada [ 18 Paź 2015 21:06 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Najbezpieczniej chyba będzie do czasu wyjazdu znaleźć sobie inna prace, chocby ponizej kwalifikacji... | |
| Autor: | celll19 [ 18 Paź 2015 21:55 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Wedlug mnie nikt niczego nie bedzie sprawdzal. W ambasadzie jak Ci maja dac wize(promese) to i tak Ci ja dadza( w zasadzie nie daja tyko osoba ktore staraja sie juz np. 7 raz, byly deportowane lub ktos z rodziny byl deportowany). Sa tez przypadki wyjatkowej glupoty (wpisania ze jedzie sie do osoby, ktora jest legalnie ale nie pracuje i "ciagnie" od panstwa pieniadze). Co do pytan na lotnisku. To sa raczej przyjemne rozmowy (przynajmniej ja zawsze takie mialem) i nikt nigdy niczego nie chcial sprawdzac. Ostatnio pytali mnie gdzie pracuje ale nie konkretnie o miejsce tylko co robie | |
| Autor: | Mareckipl [ 18 Paź 2015 22:23 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Urzędnicy na lotniskach są szkoleni w czytaniu mimiki twarzy, mowy ciała etc. celem wyłapywania kłamstwa, więc tu bym nie radził próbować, przy czym przy lotach turystycznych nigdy nie pytali mnie o zatrudnienie. | |
| Autor: | Aga_podrozniczka [ 18 Paź 2015 22:28 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
Wystarczy wierzyc w to co mowisz. | |
| Autor: | kittycate [ 19 Paź 2015 03:38 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
hamada napisał(a): Najbezpieczniej chyba będzie do czasu wyjazdu znaleźć sobie inna prace, chocby ponizej kwalifikacji... To chyba lekka paranoja? Ma brać etat babci klozetowej tylko dlatego żeby "mieć co powiedzieć" po wylądowaniu? | |
| Autor: | grzesiekc [ 19 Paź 2015 09:04 ] |
| Temat postu: | Re: Wiza - USA |
To też jest rozwiązanie. Taki przykładowy dialog z urzędnikiem. Czym się Pani zajmuje ? Jestem wykładowcą. A gdzie Pani wykłada ? Wykładam chemię w markecie. Nie ma co się spinać tylko trzeba być naturalnym. Jak byliśmy w Australii ze znajomym, który mogę powiedzieć miał pusty paszport, bo wcześniej był tylko raz w życiu na Słowacji i wpuścili go bez problemu. USA to nie paradise, nawet jak Cię nie wpuszczą to świat Ci się chyba nie zawali Słyszałem, że kogoś nie wpuścili ale miał ze sobą narzędzia do pracy. Tłumaczył się, że lubi majsterkować ale urzędnicy nie dali się nabrać Ps. ta dyskusja powoli przyjmuje znamiona paranoji. Oczywiście bez urazy | |
| Strona 56 z 164 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |