Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Stambuł a "zemsta sułtana" ;)
stambul-a-zemsta-sultana,1214,160569
Strona 1 z 1

Autor:  TKR [ 26 Sie 2021 10:28 ]
Temat postu:  Stambuł a "zemsta sułtana" ;)

Dolegliwości ze strony układu pokarmowego w podróży są powszechnie znanym tematem, a z popularnych destynacji wakacyjnych Turcja jest, obok krajów maghrebu, wymieniana jako kierunek obarczony największym ryzykiem wystąpienia rewolucji żołądkowych.

Za tydzień po raz pierwszy wylatuję do Stambułu i zastanawiam się, na ile muszę brać pod uwagę legendarną zemstę sułtana ;)

O ile przestrzeganie podstawowych zasad typu unikanie lokalnej kranówki tj. zimne napoje tylko butelkowane oraz unikanie ryzykownego żarcia straganowego typu małże wydają się rozsądne, tak płukanie ust po myciu zębów wodą butelkowaną, mycie rąk tylko takową (cooooo :lol:), unikanie produktów mlecznych (być w Turcji i nie spróbować ayranu i lokalnych lodów? :roll:) i w ogóle wszelkiego fastfoodu, nawet takiego obrobionego termicznie, brzmią trochę absurdalnie. Niektóre źródła sugerują nawet unikanie ciepłych napojów, bo mogą być przygotowane z wody nieprzegotowanej, a tylko podgrzanej :shock:

Stambuł to nie wioska w Afryce Środkowej, więc zakładam, że standardy higieniczne powinny być podobne do europejskich, no ale chciałem podpytać jakie macie doświadczenia w tym temacie i czy udało wam się uniknąć sułtańskiej zemsty ;)

Nifuroksazyd i tak biorę, bo na codzień mój brzusio jest dość problemowy, więc w grupie ryzyka jestem ewidentnie :lol:

Autor:  Zeus [ 26 Sie 2021 10:36 ]
Temat postu:  Re: Stambuł a "zemsta sułtana" ;)

Ponad 20 razy w Stambule, ponad 10000 potraw kupionych na ulicy i nigdy nie przytrafiło mi się "zemsta Sułtana".

Jedyny raz kiedy miałem zemstę, to wtedy jak dostałem wezwanie do woja, bo Sułtan Karaluch doprowadził do sztucznego puczu.

Autor:  Ladyage [ 26 Sie 2021 11:05 ]
Temat postu:  Re: Stambuł a "zemsta sułtana" ;)

Kilka razy w Turcji z przyjaciółmi, za pierwszym razem mimo ostrożnego zachowania (bez streetfood, butelkowana woda, jedzenie w dobrych hotelach i restauracjach etc.) wszystkich zmogło, nifuroksazyd + banany uratowały mi pobyt ;-) Za drugim i kolejnymi już o dziwo nic, choć i ayran piliśmy, więc może to kwestia przyzwyczajenia i swoje trzeba odcierpieć?

Autor:  danziger [ 26 Sie 2021 11:09 ]
Temat postu:  Re: Stambuł a "zemsta sułtana" ;)

Unikaj ciastek/tortów z kremem/bitą śmietaną. Ja swego czasu niestety nie byłem taki mądry i kara nadeszła :lol:

Autor:  meczko [ 26 Sie 2021 11:44 ]
Temat postu:  Re: Stambuł a "zemsta sułtana" ;)

Byłem kilka razy w Stambule, mam wrażenie, że poziom higieniczny jest zbliżony do Polski. Dokładnie jak piszesz, to nie wioska w Afryce Środkowej. U nas też można się struć, jak się zje coś nieświeżego. Kranówy w Stambule bym nie pił, ale do mycia zębów powinna być OK. Nie unikałbym też ulicznego żarcia. Tu zasada jest prosta - jeżeli dane miejsce wygląda czysto i miejscowi w nim jedzą, to prawie na pewno jest OK, a już tym bardziej jak kuchnia jest na widoku. Czasem prędzej można się struć w markowym hotelu czy drogiej restauracji, gdzie od frontu wszystko wygląda lśniąco i bogato, a w kuchni poza wzrokiem klientów może być gorzej, np. jakieś składniki mogą być za długo przechowywane jeżeli "nie schodzą", bo przecież żal wyrzucić.
Bardziej uważałbym dopiero w jakichś odległych rejonach wschodniej Turcji, gdzie robi się bardziej "trzecioświatowo".

Autor:  oskiboski [ 26 Sie 2021 11:55 ]
Temat postu:  Re: Stambuł a "zemsta sułtana" ;)

@meczko we wschodniej Turcji to zjesz najlepiej i najtaniej :) Paczka stoperanu i unikanie torcików z kremem to najlepsza porada.

Autor:  meczko [ 26 Sie 2021 11:59 ]
Temat postu:  Re: Stambuł a "zemsta sułtana" ;)

@oskiboski, jasne, że da się tam super zjeść, tylko trzeba jednak bardziej ostrożnie podchodzić do sprawy niż w Stambule. W takim Van już raczej nie myłbym zębów kranówą. Kiedyś dawno temu złapałem gdzieś tam amebę, chociaż podejrzewam, że raczej w górach niż od ulicznego żarcia.

Autor:  Tomo14 [ 26 Sie 2021 13:13 ]
Temat postu:  Re: Stambuł a "zemsta sułtana" ;)

Wszystko zależy od tego jaki kto ma organizm.

Jeden ma taki delikatny, że po mielonym w przydrożnym barze w Polsce będzie chorował 2 dni, a inny z kolei napije się z kałuży i nic.

Sam piłem wodę z kranu w Indiach - ale to był mocny kac.
Jedyny skutek - łeb mnie bolał, ale to nie od wody.

Autor:  meczko [ 26 Sie 2021 16:05 ]
Temat postu:  Re: Stambuł a "zemsta sułtana" ;)

Tomo14 napisał(a):
Wszystko zależy od tego jaki kto ma organizm.


I tak i nie. Przy prostych zatruciach pokarmowych to się sprawdza, ale przy poważniejszych sprawach jak zarażenia pasożytami już nie. Wtedy to nie zależy od organizmu, ale od tego, czy dany pasożyt akurat jest w wodzie czy pożywieniu czy nie. Po piciu kranówy w Indiach sugerowałbym przez dobrych kilka lat świadome podchodzenie do różnych objawów niewiadomego pochodzenia. Niektóre infekcje, w tym ameba, mogą się objawić dopiero po kilku, w skrajnych przypadkach nawet kilkunastu latach, a niezdiagnozowana ameba ma paskudną tendencję do atakowania wątroby i wtedy może być bardzo źle.

Autor:  NBE322 [ 26 Sie 2021 16:41 ]
Temat postu:  Re: Stambuł a "zemsta sułtana" ;)

Tomo14 napisał(a):
Sam piłem wodę z kranu w Indiach - ale to był mocny kac.
To akurat skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie / proszenie się o problemy :)

W Turcji natomiast - nie obawiałbym się niczego, włącznie z jedzeniem na ulicy i wodą kranową.

Autor:  KKL [ 26 Sie 2021 16:46 ]
Temat postu:  Re: Stambuł a "zemsta sułtana" ;)

Byłem w Turcji kilkukrotnie, także na wschodzie i zawsze bez problemów.. ale raz byłem mając już wykańczająca biegunkę, która wiozłem z Iranu, więc gdzie indziej zemsta dopadła ..

Osobiście w Stambule bym się nie obawiał. Ale bardziej ma wschód jednak elementarne zasady zdrowego rozsądku wymagane.

Autor:  LonDynia [ 26 Sie 2021 18:14 ]
Temat postu:  Re: Stambuł a "zemsta sułtana" ;)

Mi sie wydaje ze te cale "klatwy" to po prostu reakcja organizmu na inne potrawy/produkty/kulture bakteryjna (tu nawet odwrotnie, jak Turek do Polski przyjedzie to spotka go klatwa Sobieskeigo :lol: ), jak ktos malo podrozuje i glownie je schabowe/rosoly/kiszone to zlapie go na pierwszym lepszym wyjezdzie.
Sam pamietam jak na pierwsze wyjazdy bralem zawsze z soba tabletki na rozwolnienie bo przydawaly sie.. potem przeszlo, nawet o tym zapomnialem ze takie cos istnieje i nawet street food w Indiach nie byl w stanie mnie poruszyc :D

Autor:  Japonka76 [ 27 Sie 2021 11:05 ]
Temat postu:  Re: Stambuł a "zemsta sułtana" ;)

Mnie nic złego nie dopadło w Turcji ale za to Azja Centralna zapisała się w mojej pamięci, szczególnie z powodu braku zaplecza sanitarnego, gdzie często ubikacja to tylko dziura w ziemi.
Wtedy węgiel był moim przyjacielem i polecam mieć go ze sobą.

Autor:  Sudoku [ 27 Sie 2021 11:38 ]
Temat postu:  Re: Stambuł a "zemsta sułtana" ;)

Tak, Azja Centralna to zupełnie inna bajka.
A co do Turcji, to najlepiej jeść tam, gdzie miejscowi. I zawsze pić Ayran do/po posiłku.
I raczej unikać knajp dla turystów mimo iż mogą lepiej wyglądać. Ale to właśnie chyba tam szybciej można coś "złapać".

Autor:  TKR [ 02 Wrz 2021 12:45 ]
Temat postu:  Re: Stambuł a "zemsta sułtana" ;)

Dzięki za podpowiedzi. Stołowanie się w knajpach obleganych przez lokalsów to dobry pomysł, ale to bardziej gwarancja tego, że będzie świeżo i smacznie, niż że flora bakteryjna turysty zniesie to bez perturbacji :lol:

Najwięcej sprzecznych opinii jest odnośnie ayranu. Jedni twierdzą, żeby pić jak najczęściej, bo to naturalny probiotyk zapewniający łagodną adaptację do lokalnej diety, a znowu inni że kategorycznie nie i że wszelkie napoje na bazie mleka tudzież lody to gwatancja "atrakcji".

Autor:  meczko [ 02 Wrz 2021 13:00 ]
Temat postu:  Re: Stambuł a "zemsta sułtana" ;)

Ayran warto pić jak najbardziej. Flora bakteryjna powinna się dostować, a ayran w tym pomaga.
W ogóle widzę tu lekkie pomieszanie dwóch rzeczy. Pierwsza sprawa to niedostosowanie flory bakteryjnej. Jak się dostanie chwilowej niedyspozycji z tego powodu, to nic strasznego, naturalna rzecz. A dostosować się trzeba i nie ma co tego na siłę przedłużać.
Druga sprawa, znacznie poważniejsza, to ewentualne zatrucia, a już najpoważniejsze to złapanie pasożytów takich jak ameba. Właśnie tego trzeba unikać, a nie dostosowania flory bakteryjnej.
Rada unikania lodów bierze się stąd, że zwłaszcza w sytuacji niepewnych dostaw prądu mogły się częściowo rozmrozić, a potem znowu zostaly zamrożone - a to duże ryzyko zatrucia. W Stambule ryzyko znikome, tutaj dostawy prądu i higiena są na poziomie średnim europejskim. To jest rada raczej dla jadących do Indii itp.
Co do nabiału - tutaj ryzykiem może być nabiał przechowywany poza lodówką. Znowu: w Stambule i zachodniej Turcji nie ma się co tego bać.

Strona 1 z 1 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/