Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
Offline
#1 PostWysłany: 17 Sty 2016 18:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2016
Posty: 49
Loty: 72
Kilometry: 197 398
Krajów: 29 / 13.6%
Image
Termin: 09.11-19.11.2015. Odwiedzone wyspy: Male, Guraidhoo, Kaashidhoo, Omadhoo.

Wychodzimy z samolotu i czujemy gorące, wilgotne powietrze. Po chwili jesteśmy już mokrzy, ale i uśmiechnięci od ucha do ucha. Zaraz po przylocie przedostajemy się publicznym promem do stolicy - Male. Mamy niecałe dwie godziny do promu na wyspę Guraidhoo, więc idziemy wzdłuż wybrzeża, nie zapuszczając się w gąszcz wąskich uliczek. Nadrobimy to w dniu odlotu.

Image
W stolicy, Male.

Image
Komunikacja publiczna.

Guraidhoo:
Prom na wyspę płynie 2 godziny. Komunikacja publiczna między atolami jest tania - przykładowo trasa Male-Guraidhoo 30MVR (ok. 7.50zł), Male-Kaashidhoo 53MVR (ok. 13zł za 6.5h podróży). Na wyspie spędziliśmy tylko półtora dnia. W tym czasie zdążyliśmy przejść ją wzdłuż i wszerz, popływać, poobserwować wszędobylskie kraby, zjeść obiad w lokalnej knajpie i zaliczyć pierwszą tropikalną burzę. Pół nocy lało, a w naszym pokoju chowały się jaszczurki.

Image

Image

Image
W stolicy, po nocnej ulewie.

Kaashidhoo:
Wyspa wyróżnia się wielkością na tle pozostałych. Podczas gdy większość wysp można przejść dookoła kilka razy w ciągu dnia, to Kaashidhoo już nie. 3x1,5km czyni ją jedną z największych w całym archipelagu. Ponad połowę wyspy zajmują farmy. Banany, papaje, arbuzy, mniam. Ale jak zjeść ostrą papryczkę, żeby nie sprawić zawodu częstującemu cię rolnikowi?

Image
Chilli man.

Image
Papaje na farmie.

Wyspa jest wyjątkowa pod kilkoma względami. Wyróżnia ją nie tylko wspomniana już wielkość. To właśnie tu można zobaczyć jedyne na Malediwach lasy mangrowe, spotkać kurki wodne i unikalne czarne żółwie w dżungli. Wyspę lubią też odwiedzać żółwie wodne, delfiny oraz rekiny wielorybie. Do tego wszystkiego pozostałości buddyjskiej świątyni ukryte w zaroślach. Dla nas wybór był prosty. Na Kaashidhoo spędziliśmy większość naszego czasu.

Image
Delfiny ścigające się z łodzią.

Image
Uliczki na Kaashidhoo.

Image

Image

Na wyspie nie spotkaliśmy wielu turystów. Przez pierwsze dwa dni była nas czwórka (my i para z Polski poznana na promie). Kolejne dni byliśmy już jedynymi turystami na wyspie. Dni upływały nam na przemierzaniu farm, szukaniu kokosów, rozmowach z lokalnymi i oczywiście na snurkowaniu.

Image

Image

Image

Image
Śniadanie - disc mashuni (starty kokos z cebulą, ostrą papryczką i z tuńczykiem podawane z chlebkiem z mąki kokosowej).

Wybrzeże wyspy po obu stronach od portu jest piaszczyste, by w końcu zamienić się w kamieniste. Tam, gdzie kończy się laguna, woda staje się wzburzona, pojawiają się fale. Na malediwskie standardy całkiem wysokie, na europejskie - zwyczajne. A lokalni i tak wciąż ostrzegali, żeby uważać, a najlepiej to tam nie pływać. A wg nas warto, bo to właśnie tam spotkaliśmy żółwia pływającego blisko brzegu. Żółwie widzieliśmy już podczas wypłynięcia łódką na rafę, ale pływały w głębinie. Życie podwodne robiło na nas duże wrażenie. Ale żółwie powodowały u mnie ekscytację porównywalną do zdobycia K2 zimą. Piszę „u mnie”, bo u Karola były to raczej rekiny. Widział ich kilka rodzajów, ja żadnego. Niby nie atakują ludzi, ale kto ich tam wie.

Image
Plaża, którą odwiedzają miejscowi.

Image
Warto przejść się wzdłuż wybrzeża, by odkryć takie miejsca.

Image

Image
Piaszczysta część wybrzeża.

Image

Image

Image
Piaszczyste wybrzeże stopniowo zamienia się w kamieniste.

Mieliśmy szczęście, ponieważ w czasie naszego pobytu mieszkańcy świętowali Dzień Republiki. Lokalna impreza w postaci festynu. Dwa wózki z żarciem, scena, występy miejscowych zespołów z muzyką puszczaną z laptopa.

Image
Narodowy taniec.

Obecnie na Malediwach panuje islam (sunnizm). Jednak pierwotnie mieszkańcy wyznawali buddyzm. Gdzieniegdzie można jeszcze znaleźć pozostałości pierwotnych wierzeń. Niestety rząd nie kwapi się do dbania i promowania takich zabytków – historia z czasów przed islamskich jest mniej istotna. Kilkanaście lat temu na Kaashidhoo były prowadzone wykopaliska archeologiczne. Obecnie zabytek niszczeje, zarasta w krzakach na tyle, że bez pomocy lokalnych, ciężko go znaleźć. Nam pomógł zaprzyjaźniony 20-letni Ali, z którym spędziliśmy sporo czasu.

Image

Image
Pozostałości buddyjskiej świątyni ukryte w zaroślach.

Z Kaashidhoo do stolicy wróciliśmy promem nocnym. Razem z owocami zebranymi na farmach i kozami w workach. Łóżkami była podłoga wyłożona matami. Kobiety i dzieci na dole, mężczyźni na dachu. Do stolicy dopłynęliśmy o 5 rano. Mieliśmy więc czas, by poobserwować jak miasto budzi się do życia.

Image
Załadunek nocnego promu.

Image
Kozy przywiezione z Kaashidhoo.

Image
Na targu owocowym.

Omadhoo:
Była środa rano, a samolot do Polski odlatywał w czwartek o północy. Początkowo plan zakładał złapanie promu po godz.15 na wyspę leżącą blisko stolicy, przenocowanie i rano powrót do Male. Jednak zwyciężyła chęć wypłynięcia trochę dalej. O godz. 9.00 złapaliśmy prom w kierunku Mahibadhoo, gdzie po 4 godz. rejsu przesiedliśmy się na łódkę płynącą na Omadhoo.

Image
Podróżowanie na dachu promu.

Image
Widok na Mahibadhoo.

Wyspa jest mała, najmniejsza z odwiedzonych przez nas. Dookoła całej wyspy jest piękna plaża i laguna. Ta wyspa najbardziej przypominała te z wyobrażeń o rajskich Malediwach. W naszej ocenie Omadhoo była najczystsza, wybrzeże i woda wysprzątane ze śmieci. To właśnie śmieci są jednym z problemów, z którym muszą się zmierzyć Malediwy. Druga strona medalu tego raju. Kilkadziesiąt luksusowych resortów produkuje rokrocznie tyle odpadów, że sytuacja wymyka się spod kontroli (dla zainteresowanych polecam przeczytać o Thilafushi).

Image
Plaża na Omadhoo.

Image

Male:
W czwartek ok. godz. 13 z powrotem pojawiliśmy się w stolicy. Resztę dnia spędziliśmy na przemierzaniu miastu bez żadnego celu, prócz obserwacji życia stolicy. Ponad godzinę spędziliśmy na placu zabaw, objadając się malediwskimi przekąskami. Plac położony był na środku ronda. Składał się z jednej huśtawki, zjeżdżalni, trzech ławek i małej fontanny z pluskającymi się dzieciakami.

Image

Image

Spacerowaliśmy po mieście kilka godzin, mijając m.in. stary budynek Parlamentu, Meczet Grand Friday oraz najstarszy meczet na Malediwach z zabytkowym cmentarzem. Stolica jest kolorowa, głośna i o każdej porze dnia pełna ludzi. Podczas przechodzenia przez ulicę warto mieć oczy dookoła głowy. Na drogach azjatycki styl jazdy i niezliczona ilość skuterów.

Image
Kontenery służące za mieszkania.

Image
Uliczka w Male.

Podsumowanie kosztów:
Lot: Warszawa-Stambul-Male, Turkish Airlines, 1750 zł/os.
Noclegi: sumarycznie ok. 560zł/os. Szczegóły:
- 2 noce w Raabol Inn, Guraidhoo, 49$ za pokój ze śniadaniem.
- 5 nocy w Sea Vista Inn, Kaashidhoo, 25$, na airbnb 30$. [AKTUALIZACJA: od jakiegoś czasu mają pakiety dla gości, 130$ za dobę (nocleg dla 2 osób, wyżywienie i codzienne wycieczki łodzią]
- 1 noc na promie nocnym (z Kaashidhoo do Male, 106MVR/os.= ok. 27zł/os.)
- 1 noc w Kuri Inn, Omadhoo, 45$ za pokój ze śniadaniem.
Promy: ok. 60zł/osoba (prom nocny wliczony w noclegi)
Jedzenie: mniej niż 200 zł/os. Przykładowe ceny z lokalnych knajp:
- ryż z warzywami, jajkiem i tuńczykiem: na Guraidhoo 45MVR (ok.11zł), na Kaashidhoo 35MVR (ok. 9zł).
- szklanka coca-coli 10MVR (ok. 2,5zł)
- kawa z mlekiem 5MVR (ok. 1.25zł)
- smażone przekąski z tuńczykiem 2MVR za sztukę (ok. 0,50gr)
- śniadania, 15MVR (ok. 4zł) na Kaashidhoo. Pod koniec pobytu właściciel knajpy wołał już 30MVR.
SUMA: ok. 2600 zł/os.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wakacje na Fuerteventurze z all inclusive 🌊⛳🏖️ 4* hotel Livvo Jandía Golf za 2599 PLN Wakacje na Fuerteventurze z all inclusive 🌊⛳🏖️ 4* hotel Livvo Jandía Golf za 2599 PLN
Wrześniowy wypad do Chorwacji za 889 PLN 🏖️🌊 Loty i 3 noce w 4⭐️ hotelu przy plaży na wyspie Pag ☀️🇭🇷 Wrześniowy wypad do Chorwacji za 889 PLN 🏖️🌊 Loty i 3 noce w 4⭐️ hotelu przy plaży na wyspie Pag ☀️🇭🇷
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group