| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Z dzieckiem po Sri Lance – autobusy i pociągi czy kierowca? z-dzieckiem-po-sri-lance-ndash-autobusy-i-pociagi-czy-kierowca,1084,79784 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | amphi [ 10 Wrz 2015 20:08 ] |
| Temat postu: | Z dzieckiem po Sri Lance – autobusy i pociągi czy kierowca? |
Wybieramy się zimą na Sri Lankę z 2.5 letnią córką na 14 dni odliczając dni przylotu i wylotu. Wcześniej byliśmy wielokrotnie za granicą z dzieckiem, również raz w Azji (Tajlandia). Próbuję opracować trasę przejazdu i przeglądając różne relacje wydaje się, że bardzo wstępny plan to: Lotnisko->Negombo->Kandy->Dambulla->Sirgija->Kandy-> Nuwara Eliya-> ewentualnie Dalhousie (Adam’s Peak) ->ewentualnie Ohiya -> Haputale-> Ella-> Udawalewe National Park. Potem ok. 6 dni w nadmorskich miejscowościach typu Mirissa. Wygląda na to, że ta trasa może być nieco za długa jak na dostępny czas, więc pewnie ulegnie jeszcze modyfikacjom. Przede wszystkim zastanawiam się nad środkami transportu. W pierwszej chwili zupełnie odrzuciłem pomysł wynajęcia samochodu z kierowcą. Uważam po prostu, że żeby lepiej poznać kraj i ludzi w nim mieszkających należy podróżować pociągami, autobusami etc. Do pewnego stopnia tak robiliśmy w Tajlandii, gdzie pływaliśmy chyboczącym się tramwajem wodnym po kanałach i ogólnie pakowaliśmy się z naszym wózkiem spacerowym w niemożliwe z pozoru miejsca. Ale też wypożyczyliśmy samochód, żeby pojeździć po okolicznych prowincjach, tyle, że to ciągle dawało poczucie wolności i możliwość sterowania własnym losem i zatrzymywania się po drodze w totalnie nieturystycznych miejscach. No i teraz patrzę na trasę przejazdu po Sri Lance i jak widać jest to niemalże nieustanna zmiana miejsca. Z jednej strony jesteśmy przywykli do niewygód, ale z drugiej próbuję sobie wyobrazić te częste przemieszczanie się z dużą ilością bagażu, bo dla dziecka trzeba sporo rzeczy wziąć, plus możliwe, że jeszcze będzie potrzebny wózek spacerowy i na pewno nosidło Deuter. Dopóki córka jeszcze nieco nie podrośnie jesteśmy trochę jak mała karawana. | |
| Autor: | Sudoku [ 10 Wrz 2015 20:48 ] |
| Temat postu: | Re: Z dzieckiem po Sri Lance – autobusy i pociągi czy kierow |
Co do pociągów. Po naszym przylocie, jechaliśmy od razu do Kandy. Próbowano nas nakierować na kupno biletów w wagonach 1 klasy dla turystów - jest znacznie drożej, ale może to być dla Was rozwiązanie. My kupiliśmy 2 klasę. Staliśmy na dworcu i gdy wjechał pociąg rzuciliśmy się razem z tubylcami do walki o wejście. Mimo iż nie zostaliśmy z tyłu, to jak dostaliśmy się do wagonu, prawie wszystkie miejsca były zajęte. Okazało się, że sporo pasażerów wsiadało też z drugiej strony (nie z peronu, ale z torów). Udało nam się w końcu znaleźć jedno miejsce siedzące, które dzieliliśmy przez całą trasę. Nie było bardzo długo (jakieś 3 godziny), ale po nocnym locie fajnie też nie było. Być może dla białych z dzieckiem zwolnili by miejsce, ale nie liczyłbym na to, jako pewniak. Autobusy są dość ciasne. Miejsca w pierwszym rzędzie są rezerwowane dla matek, kobiet w ciąży i mnichów, wiec teoretycznie tam powinniście siąść. Ale bezwzględne pierwszeństwo mają mnisi i widziałem, jak nawet starsze kobiety ustępowały im. Tempo przemieszczania się autobusami to jakieś 40 km/godz mimo iż pędzą na wariata wyprzedzając wszystkich. Oznacza to, iż nawet przy teoretycznie niezbyt dużych odległościach podróż może potrwać. Generalnie bardzo fajne przeżycie, ale podróż z małym dzieckiem i dużym bagażem może być wyzwaniem | |
| Autor: | RKS1926 [ 16 Wrz 2015 14:50 ] |
| Temat postu: | Re: Z dzieckiem po Sri Lance – autobusy i pociągi czy kierow |
Nie widzę miejscowości Jaffna, Trincomalee i Nilavelli na Twoim planie podróży a to bezwzględnie najpiękniejsze miejsca na Północnym Wschodzie wyspy... | |
| Autor: | artm [ 16 Wrz 2015 16:43 ] |
| Temat postu: | Re: Z dzieckiem po Sri Lance – autobusy i pociągi czy kierow |
Generalnie, całkiem podobną trasę zrobiłem rok temu w 14 dni (licząc na miejscu) i nie powiem, nie było łatwo. Moja trasa wyglądała mniej więcej tak: - lotnisko - Negombo - Negombo - dworzec w Colombo - Kandy (pociąg, wagon obserwacyjny, czasu nie pamiętam) - Kandy - Dambulla (autobus, ok. 3h) - Dambulla - Trinkumalaja (autobus, ok. 4h) - Trinko - Nuwara Elija (autobusy, chyba z 10h) - Nuwara Elija - Udawalawe (samochód z kierowcą, ok. 6h) - Udawalawe - Galle (autobus, ok. 4h) - Galle - Colombo (autobus, chyba ok. 2h) Generalnie, na mapie wydaje się, że na SL wszędzie jest blisko, ale to bardzo złudne wrażenie, szczególnie w górach. Najlepszy przykład: z Nuwary chciałem zrobić jednodniową wycieczkę do Elli, odległość na mapie to tyle co nic, ok. 60 km. Ale to góry, więc założyłem, że podróż będzie trwać ok. 2:30. Nic z tego - trwała ponad 3h... Co ciekawe, miałem później problem z powrotem, bo po 16 nie było żadnego autobusu powrotnego, musiałem wracać "na raty". Tak więc uważaj: każdy Lankijczyk będzie Cię przekonywał, że na pewno autobus jedzie bardzo szybko (np. ten z Trinko do Nuwary miał jechać 3h, co od razu włożyliśmy między bajki, ale mimo to nie spodziewaliśmy się że zajmie to 10h), że na pewno ostatni autobus odjeżdża o 18 etc. Nikt nie przyzna się, że czegoś nie wie Kierowca z samochodem jest okej i niekoniecznie wpłynie na brak doświadczenia "autentyczności" - wręcz przeciwnie, może zaprowadzić Cię do miejsc nieco mniej turystycznych. No, ale wiadomo: tu nie ma żadnej zasady. My kierowcę mieliśmy tylko do jazdy po okolicach Nuwary, właśnie po doświadczeniach z autobusem do/z Elli, ale później zdecydowaliśmy się, że do Udawalawe pojedziemy również z nim, bo nie chcemy spędzić kolejnego dnia tłukąc się tymi autobusami. Co do samych autobusów, to tak jak napisano wcześniej: są raczej mało komfortowe, zazwyczaj mają rozkład siedzeń 2+3, więc nawet szczupli (zazwyczaj) Lankijczycy nie zawsze się mieszczą. Ale jazdę da się przeżyć. Lokalne bywają mocno zatłoczone, czasami miejscowi jeżdżą przyczepieni do drzwi, na zewnątrz autobusu. Co do wagonu obserwacyjnego relacji Colombo-Kandy, to jego jedyną zaletą wydaje się być to, że nie jest zatłoczony. Określenia "obserwacyjny" w odniesieniu do niego można z czystym sercem użyć wyłącznie, jeśli go porównujesz do wagonu towarowego Co do częstego przemieszczania się, to jest na to 1 rada: staraj się znaleźć takie "węzły", czyli miejscowości z których można wyruszać na całodzienne wyprawy i do których wrócić na nocleg. Na SL takim punktem może być np. Dambulla (w miarę dobry dojazd do Sigriji, Anuradhapury oraz Pollonaruwy), Kandy, Nuwara Elija (równiny Hortona, Ella itd.). Jeśli w Twoim wstępnym planie zakładasz, że na zwiedzanie masz 8 dni, to patrząc na to, co chcesz zwiedzić wydaje mi się, że plan jest rzeczywiście trochę napięty, tym bardziej, że niektóre miejsca można zwiedzać tylko o określonej porze (np. równiny Hortona - tylko rano, podobnie jest chyba także ze Szczytem Adama), lub są na tyle odległe od innych, że i tak musisz tam nocować (Udawalawe). Na Kandy, Dambullę i ich okolice spokojnie możesz liczyć 4 dni, czyli połowę całości. Jesli do tego dołożysz Nuwarę i okolice, zejdą Ci pewnie kolejne 2... Jeśli możesz, to raczej starałbym się jechać od razu do Kandy, nie zahaczać o Negombo. Aha, no i tak jak przedmówcy polecam Trinkumalaję jeśli chodzi o "wypoczynek", aczkolwiek dużo zależy od tego kiedy jedziesz. | |
| Autor: | amphi [ 17 Wrz 2015 19:40 ] |
| Temat postu: | Re: Z dzieckiem po Sri Lance – autobusy i pociągi czy kierow |
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. To było bardzo pomocne i dało mi dużo do myślenia. Prawda jest taka, że decydujące jednak będzie to, że dziecko z mega grzecznej istotki znalazło się w wieku w którym lubi niestety się buntować (2.5 roku) | |
| Autor: | cart [ 17 Wrz 2015 20:16 ] |
| Temat postu: | Re: Z dzieckiem po Sri Lance – autobusy i pociągi czy kierow |
Wróciłem miesiąc temu z 3.5 latkiem. Opisałem na swojej stronie www.piotrwasil.com Generalnie nie planuj przejazdów dłuższych niż 100km, bo to już ponad 3h jazdy. Autobusy mają klimę tylko na bardzo nielicznych trasach | |
| Autor: | ara [ 17 Wrz 2015 20:56 ] |
| Temat postu: | Re: Z dzieckiem po Sri Lance – autobusy i pociągi czy kierow |
Tak jak przedmówcy pisali, transport lokalny to jakieś 40km/h albo i mniej więc mimo, że odległości wydają się niezbyt duże, to jednak czasu schodzi sporo na przemieszczanie się... SL jest świetnie skomunikowana i wszędzie gdzie chcieliśmy dało się busami/pociągami dotrzeć bez problemu (na przesiadkę nigdy nie czekaliśmy dłużej niż 5 minut) - czasem jednak był masakryczny ścisk - jakbyśmy jeszcze dziecko mieli ze sobą to chyba by pozostało posadzić je sobie na głowę polecam Ci w miarę możliwości szukać miejsc, które będą Twoją bazą wypadową - tak żeby nie musieć codziennie z całym dobytkiem się przemieszczać. W górach dobrą opcją jest Haputale, mam tam też namiar na świetną miejscówkę za dobre pieniądze i uwaga uwaga - z ciepłą wodą z plaż również polecam Trinkomale - rewelacja! możesz trochę zmodyfikować plan podróży - np. z lotniska uderzyć zachodnim wybrzeżem w stronę Galle - tam obczaić kilka plaż, żółwie itp, potem południe - Tangalla (przepiękna plaża jeśli odejdziesz od miasta!) i stamtąd w głąb lądu do Haputale - stamtąd masz pociągi i busy do Ella, Nuwara, możesz zaliczyć Lipton Seat i inne ciekawe miejsca. Następnie do Kandy (osobiście bym omijała) i na wschód do Trinkomale - nie będziesz żałować Ja odpuściłabym wszelkie większe miasta, ale oczywiście co kto lubi | |
| Autor: | Noir [ 17 Wrz 2015 21:22 ] |
| Temat postu: | Re: Z dzieckiem po Sri Lance – autobusy i pociągi czy kierow |
Rok temu byliśmy na Sri Lance z naszymi 2 córkami- miały wtedy 4 i 6 lat. Z lotniska jechaliśmy do Kandy publicznym autobusem, cos koło 3,5h. Problem pojawił się już po 1h, kiedy młodszej mocno zachciało się siku...nie było szans, żeby wysiąść z autobusu- ścisk był niemiłosierny, autobus nie zatrzymywał się na przystankach, a tylko zwalniał, a nasze bagaże były w zupełnie innym miejscu niż my. Chociaż więc zwykle podróżujemy lokalnymi środkami transportu, to akurat autobusów na Sri Lance nie polecam. Dwa razy przejeżdżaliśmy też pociągiem- z Kendy do Elli i była to cudowna podróż, chociaż w najtańszej klasie- i z Hikkaduwy do Colombo i to był horror. Żadnego wolnego miejsca przez kilka godzin, ścisk i duszno i słaniające się dzieciaki, które nie mogą usiąść. W końcu jakiś mężczyzna się zlitował i zwolnił swoje miejsce- ale komfortowa podróż to to nie była...a gdy wysiedliśmy okazało się, że zniknął jeden z naszych bagaży... Teraz aż sama się sobie dziwię, że się tak męczyliśmy- tylko raz wynajęliśmy kierowcę z minivanem- za całodniową wycieczkę z Kendy do Sigiriya, za 6 osób zapłaciliśmy cos koło 110 PLN, a komfort nieporównywalny... | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |