Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Wulkan Acatenango
wulkan-acatenango,788,125407
Strona 1 z 2

Autor:  Peligrosa [ 04 Mar 2018 00:46 ]
Temat postu:  Wulkan Acatenango

Acatenango zdobyty w lutym 2018. Nocny atak. Rodziną 4 os. Najmłodszy 12 lat. 2 przewodników i my. Organizator. A viajar Tours. Wyjście 12 w nocy, dojście na wschód słońca. Szczyt bardzo zimny i wieje. Cudowne widoki warte , każdej minuty meczacego wejścia po żwirze wulkanicznym. Kurtkę ubralam jakies 1,5 godziny od szczytu. W lutym mialam koszulke, na nia termo i bluza. Gruba Kurtka przewiazana w pasie nie przeszkadzala.Obecnie wydaje mi się, że lepsze wejście 2dniowe ze wzgledu na syna. Najmłodszy padl 100 metrów od szczytu. Ale po 15min schodzac juz bylo ok. Chyba psychicznie nie był gotowy na to. Mąż i jeden przewodnik z nim zostal. Ciężko to ocenić. Z kolei 2 dniowe wejście z ciężkimi plecakami też nie byłoby łatwe. Na pewno będąc w obozie dłużej można podziwiać Fuego i to jest duży plus. Przy nocnym wejściu na szczycie wytrzymasz 30min, a wcześniej to nie widzisz. Może trafisz na erupcje może nie. My trafiliśmy po, ale i tak było cudownie!!!
2l wody na os to za dużo przy nocnym wejsciu. Najpierw pije sie duzo potem nie, woda lodowata. Znieslismy na dół 4 litry z 8l. Sami się zdziwilismy.
Cudowne przeżycie!!!

Autor:  mordki [ 31 Mar 2018 00:05 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

W nocy się wspinaliście na samą górę?? Podziwiam, bo łatwo nie jest, a do tego dochodzi choroba wysokościowa. My wchodziliśmy w 2 dni a i tak tylko część z nas doszła na sam szczyt. W nocy jest około 0 stopni (luty), ale sprzęt - kurtki, spiwory i namioty dostarczaja lokalne firmy. Wody 3l na głowe na 2 dni to wiecej niz trzeba, my wzielismy za duzo bo w sumie 8l. Wyszlismy o 11 rano i drugiego dnia o 11 bylismy spowrotem.
Udało się nam nagrać krótki filmik przy użyciu drona, ale to i tak nie oddaje emocji na miejscu :)


Autor:  Art of flying [ 14 Kwi 2018 04:13 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

Dziś wyruszam na Acatenango na własną rękę, mam nadzieję że Fuego coś postrzela jutro nad ranem :)

Autor:  Peligrosa [ 20 Sie 2018 15:51 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

Art of flying i jak poszło z tym samodzielnym wejściem? Zegarek męża zapisał trasę, więc teraz też moglibysmy samodzielnie to zrobić.

Po czerwcowym wybuchu Fuego zrozumiałam ile mielismy szczęścia, że nam się udało wejśc na Acatenango, żeby zobaczyć tą bestię Fuego.
W zasadzie nasze nocne wejście było kierowane tym, zeby skrócić czas pobytu na wulkanie ze względu na mozliwe niebezpieczeństwo wybuchu. Jednak dobrze zrobiliśmy, mimo, że młody nie dokończył trasy, kiedyś może tam wróci.

Mistyczne przezycie. Cudowne wspomnienia. Adrenalina i piękno natury. Cienie wulkanów o wschodzie słońca, różowy dym Fuego. Jednocześnie potworne zmęczenie, kiedy wstając po odpoczynku wydaje ci się, że mozesz iść dalej, bo siły wróciły, pokonujesz 2 metry w wulkanicznym żwirze i czujesz to samo, co przed odpoczynkiem. Mimo to Idziesz dalej.



"Life begins at the end of your comfort zone"

Autor:  Art of flying [ 20 Sie 2018 21:22 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

Było ciężko bo wchodziłem z całym sprzętem na plecach, obozowałem od strony po której nie widać Fuego. Ok 4:30 jeszcze o zmroku z obozu wyruszyłem na szczyt, gdzie widoczność była najwyżej na 5 metrów - wszędzie mgła, a jest to odcinek na którym można się pogubić. Co zobaczyłem na szczycie? Niewiele... tylko przez ok 10 sekund pokazał się Fuego wraz z erupcją, reszta czasu spędzona na szczycie to wyczekiwanie w śpiworze na poprawę widoczności. Po kilku godzinach dałem spokój i zszedłem do wioski z lekkim niedosytem ukrytego Fuego ale z satysfakcją samego wejścia na Acatenango.

Gratuluję wejścia i zazdroszczę widoków :)

Autor:  Peligrosa [ 21 Sie 2018 00:18 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

Również gratuluję wejscia i wytrwałosci tam na szczycie.Podejrzewam, ze w kwietniu było potwornie zimno.
Jeszcze tam wrócisz:)
Ja płakałam na szczycie, bo moj mąż nie mogł tego zobaczyć, poniewaz został z małym 100m od szczytu. Oddał mi Acatenango. Też tam wrócimy, tez mamy niedosyt.

Autor:  niekasia [ 04 Lis 2018 02:17 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

Hej, pamiętacie może, jak kształtują się ceny za takie dwudniowe wejście? W sieci znalazłam najtaniej 67USD od osoby i podejrzewam, że w biurze na miejscu można wytargować taniej. Czy wycieczkę bez problemu da się kupić z dnia na dzień czy trzeba z jakimś większym wyprzedzeniem? Nie planujemy spędzać zbyt wiele czasu w Antigua, ale trochę się boję, że wyjście na wulkan nam przejdzie koło nosa jeżeli nie zrobię wcześniej rezerwacji

Autor:  Peligrosa [ 04 Lis 2018 14:55 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

Ciężko doradzać, biur podróży w Antiqua jest mnóstwo myślę, że rezerwacja na kilka dni wcześniej jest ok. Cena zależy od jakości, itd, anglojęzycznego przewodnikA, zawsze możesz się targować, czytaj opinie. Mam zależało na nocnym wejściu, dużego wyboru nie mieliśmy, co do biur. Pewnie przepłaciliśmy , nie targowalismy się, 70$/os. Udanego wyjazdu i dobrej pogody na Acatenango?

Autor:  mordki [ 22 Lis 2018 13:36 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

niekasia napisał(a):
Hej, pamiętacie może, jak kształtują się ceny za takie dwudniowe wejście? W sieci znalazłam najtaniej 67USD od osoby i podejrzewam, że w biurze na miejscu można wytargować taniej. Czy wycieczkę bez problemu da się kupić z dnia na dzień czy trzeba z jakimś większym wyprzedzeniem? Nie planujemy spędzać zbyt wiele czasu w Antigua, ale trochę się boję, że wyjście na wulkan nam przejdzie koło nosa jeżeli nie zrobię wcześniej rezerwacji

Hej, da się z dnia na dzień, ale najlepiej parę dni przed napisać tak wstępnie. Część osób z naszej ekipy się wycofała przeddzień (ze względu na zatrucie pokarmowe) i nie musieli płacić.
Jest 8 firm, które zajmują się organizacją wspinaczek, 7 z nich ma biura w Antigua. Firma, z którą my odbyliśmy naszą wyprawę, nazywa się Gilmer Soy i jako jedyna jest firmą lokalną. Nie ma strony internetowej, można się z nimi skontaktować telefonicznie, albo mejlowo. Są oni również najtańsi. Wycieczka z nimi kosztuje 350 quetzali za osobę + 50 quetzali za wejście do parku (1QTZ ~= 0,5PLN). W cenę wliczone są trzy posiłki, przewodnik, transport z hotelu do bazy i z powrotem oraz namiot i śpiwór. Dodatkowym plusem jest fakt, że 10% dochodu chłopaki przeznaczają na inwestycje w swoją społeczność, czyli szkołę dla dzieci, czy budowę boiska do koszykówki. Ze względu na swoją popularność i niższe ceny mają oni grupy 20-25 osób, gdy w innych firmach jest to 10-15 osób. Wyprawy na wulkan wyruszają codziennie. Wspinaczka zorganizowaną grupą jest dużo łatwiejsza, dlatego my nawet nie rozważaliśmy innej opcji. W bazie mogliśmy wypożyczyć za darmo grube kurtki i plecaki. Za 10 quetazli dodatkowo można było wypożyczyć rękawiczki, czapki i szaliki. Na wysokości 3600 metrów był zorganizowany nasz obóz: jeden rząd namiotów i miejsce na ognisko... Więcej na: https://mordkiwpodrozy.pl/acatenango-atitlan-san-pedro/

Autor:  bambaleon [ 02 Gru 2018 20:03 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

Trzeba pochodzic po miescie i mozna znalezc dobra oferte. My placilismy 250Q od glowy (+w parku wejsciowka 50Q). Musielismy wziac tylko wode. Namioty, spiwory itp byly rozstawione na gorze. Wycieczka 2 dniowa. Grupa ok 10 osobowa i 2 przewodnicy. Jezeli ktos sie waha- WARTO.

Image

Image

Image

Image

Image

Autor:  ZFR [ 08 Gru 2018 00:31 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

@bambaleon Kiedy wchodziłeś ? Podobno po ogromnej erupcji z czerwca br https://www.theguardian.com/world/2018/ ... ad-missing
trekking na Acatenango nie jest już tak atrakcyjny...tzn wybuchy nie są już tak "spektakularne". Mam zamiar wchodzić w lutym.

Autor:  12groszy [ 08 Gru 2018 05:59 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

@bambaleon widzę że braliśmy ta sama firmę. Dostaliśmy od przewodnika propozycje zajęcia namiotu "gospodarczego"(pierwszy na zdjęciu) z czego chętnie skorzystaliśmy. W czwórkę było by pewnie ciepłej, ale nie chciałem ściągać butów przy obcych. Byliśmy w lutym i aktywność Fuego spadła do zera. Tak że pozostał u mnie pewny niedosyt. Dla nas najgorszy był pierwszy odcinek ,od asfaltu do baru. Później było już lepiej.

Autor:  niekasia [ 13 Gru 2018 20:00 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

To ja jeszcze dopiszę w takim razie :) Jednak zarezerwowaliśmy wycieczkę wcześniej mailowo i widzę, że w tym samym miejscu co @mordki.
Koszt 300Q + 50Q za wejście do parku. W cenie transport busikiem z i do hotelu, lunch na trasie (ryż, kurczak, gotowane warzywa), ciepła kolacja w bazie (jakaś mięsna potrawka, ryż, pasta z fasoli, tacosy) i śniadanie następnego dnia (płatki na mleku, tosty z dżemem). Była też opcja wege. Można było za darmo wziąć grube kurtki i za kilka Q wypożyczyć czapki, szaliki, rękawiczki. Namioty (dwuosobowe) i śpiwory czekały na nas rozłożone w bazie. Wklejam ich ulotkę:)
Ja polecam bardzo, panowie przewodnicy byli mega mili i wyrozumiali, pomagali nieść plecaki :D Moim zdaniem pierwsza godzina jest najgorsza, ja chciałam już wracać od razu ;) Ostatecznie wydrapałam się na szczyt, chociaż jestem raczej kanapowcem, także no... DA SIĘ. ;) Wspinaczka bardzo wyczerpująca, ale warto, widoki są nieziemskie!

ZFR napisał(a):
@bambaleon Kiedy wchodziłeś ? Podobno po ogromnej erupcji z czerwca br https://www.theguardian.com/world/2018/ ... ad-missing
trekking na Acatenango nie jest już tak atrakcyjny...tzn wybuchy nie są już tak "spektakularne". Mam zamiar wchodzić w lutym.

Wprawdzie nie mam porównania i to była moja pierwsza styczność z jakimkolwiek wulkanem, ale moim zdaniem warto. W ciągu dnia Fuego wypuszczał kłęby dymu głównie, ale już samo to wygląda tak... majestatycznie. ;) Po zachodzie słońca zaczął strzelać lawą, tak mniej więcej co pół godziny. Byliśmy dwa tygodnie temu. W nocy -5 :D

Załączniki:
IMG-20180917-WA0001.jpg
IMG-20180917-WA0001.jpg [ 135.55 KiB | Obejrzany 4241 razy ]

Autor:  bambaleon [ 15 Gru 2018 19:34 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

@ZFR @12groszy wchodzilem chyba 2.2.2018. Dzien wczesniej wulkan zanotowal najwiekszy wybuch od 2012 (przynajmniej tak zrozumialem potem z gazet).

Image Wulkan na zywo robi mega wrazenia. Warto się tam wdrapac.

Autor:  12groszy [ 15 Gru 2018 21:14 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

Pierwszego jechaliśmy z Gwatemala City nad jezioro Atitlan. Mieliśmy taki widok z Chickenbusa
Załącznik:
1 luty.JPG
1 luty.JPG [ 191.14 KiB | Obejrzany 4184 razy ]
po powrocie do Antigua 4-go lutego nad ranem udało mi się zrobić takie zdjęcie. To ostatni widoczny znak aktywności wulkanu.
Załącznik:
4 luty świt.JPG
4 luty świt.JPG [ 132.75 KiB | Obejrzany 4184 razy ]

Jedno, jedyne pierdniecie. Tego samego dnia weszliśmy na Acatenango i Fuego wyglądał cały czas tak
Załącznik:
4 luty wieczór.jpg
4 luty wieczór.jpg [ 239.41 KiB | Obejrzany 4184 razy ]
Można się wkurzyć?

Autor:  mmaratonczyk [ 08 Gru 2022 07:00 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

Może ktoś poleci ciekawą aplkację żeby można było śledzić na bieżąco aktywność wulkanów. Chodzi mi o Gwatemalę .

Autor:  agnieszka.s11 [ 08 Gru 2022 13:43 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

takie cos
https://volcano.si.edu/volcano.cfm?vn=3 ... bruary2021

Autor:  mmaratonczyk [ 16 Gru 2022 05:32 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

Art of flying napisał(a):
Było ciężko bo wchodziłem z całym sprzętem na plecach, obozowałem od strony po której nie widać Fuego. Ok 4:30 jeszcze o zmroku z obozu wyruszyłem na szczyt, gdzie widoczność była najwyżej na 5 metrów - wszędzie mgła, a jest to odcinek na którym można się pogubić. Co zobaczyłem na szczycie? Niewiele... tylko przez ok 10 sekund pokazał się Fuego wraz z erupcją, reszta czasu spędzona na szczycie to wyczekiwanie w śpiworze na poprawę widoczności. Po kilku godzinach dałem spokój i zszedłem do wioski z lekkim niedosytem ukrytego Fuego ale z satysfakcją samego wejścia na Acatenango.

Gratuluję wejścia i zazdroszczę widoków :)


@Art of flying Czyli jak wchodzisz na własną rękę to można rozbić się tylko po prawej stronie, z której nie widać Fuego? A wszystkie agencje mają kempingi z lewej strony z widokiem na Fuego. Dobrze myślę ?

Autor:  Legion1 [ 16 Gru 2022 09:32 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

Jak byłem w marcu 2022 to z widokiem na Fuego były same obozy agencji, które organizują wycieczki. Nie widziałem nigdzie w okolicy samotnie rozbijających się osób, ale nie dam sobie ręki uciąć, że z lewej strony są tylko agencje. Niestety my szczęścia nie mieliśmy bo o ile wieczorem widoczność na Fuego była super to w okolicach 21 przyszło totalne załamanie pogody i rano zamiast atakować szczyt musieliśmy uciekać na dół bo widoczność była zerowa, a do tego wiatr i deszcz.

Autor:  agnieszka.s11 [ 17 Gru 2022 17:36 ]
Temat postu:  Re: Wulkan Acatenango

@mmaratonczyk ja co prawda bylam na Acatenango dawno temu bo w 2015, na wlasna reke ale pewnie wiele sie nie zmienilo od tego czasu. Weszlam w poniedzialek, gdy wszystkie zorganizowane grupy schodzily w dol. Na miejscu kampingu bylam sama, wiec nie bylo problemu z rozbiciem namiotu. Na powrocie weszlam na szczyt Acatenango. Idac do gory, zeby dojsc na miejsce pod namiot, platformy, kierujesz sie caly czas na prawo. Idac w lewo dojdziesz na szczyt Acatenango. Platformy sa ponizej szczytu. Wejscie na szczyt z platform zajelo mi chyba 1.00 - 1.5 godziny wolnym krokiem

Strona 1 z 2 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/