Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Wiza do USA
wiza-do-usa,766,10480
Strona 34 z 164

Autor:  svalbald [ 23 Wrz 2014 23:22 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

[quote="Lx13"]Wiem ze OT ale w sprawie tej nazwy: Hoover? Świetne odkurzacze, mam domowy i samochodowy ;)]
Firma w której pracuję nie ma nic wspólnego z odkurzaczami (chociaż dostałem promesę biznesowo-turystyczną B1/B2 - na wypadek gdybym chciał centralę firmy odwiedzić), ale zbieżność nazwy i wizytówka firmowa, do tego nie mam nic na sumieniu (poza tym że nie da się pobrać moich odcisków palców).
P.S. Być może FBI śledzi to forum, ale akurat do mnie nie ma się do czego przyczepić, wszystko jest legalnie :P :P

Autor:  Lx13 [ 23 Wrz 2014 23:33 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

FBI nie bo oni działają na terenie USA. Pozagranicami to CIA, ale ci sa zajęci ruskimi i bliskim wschodem. Natomiast NSA działa wszędzie :)

Autor:  ula83 [ 26 Wrz 2014 10:13 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

Witam wszystkich ;)

Temat ciągnie się przez 34 strony - wybaczcie, ze zapytam o rzeczy, które pewnie zostały już poruszone. Jestem zupełnie zielona w sprawie procedury ubiegania się o wizę :(
Nigdy nie byłam w USA i od wielu lat nigdzie poza granicami Polski. Chciałabym w USA odwiedzić siostrę i trochę tam pobyć, zresetować się ;)
- Czy mieszkając w Krakowie (ale nie będąc tu zameldowaną na stałe - tylko tymczasowo) mogę umawiać się na spotkanie w tutejszym konsulacie?
- W czerwcu straciłam pracę, aktualnie pracuję na zlecenia...Czy mam szansę na dostanie wizy? Czy wpisać adres starej pracy? (Wolałabym jednak nie kłamać). Nie mam własnej działalności, nie mam własnej chaty, nie mam męża, dzieci, psa ani nic, co by mnie tu trzymało ;) No...mam starą chatkę na wsi oraz pozostałą rodzinę ;)
- Wpierw należy zapłacić czy wysłać formularz?
- Ewentualnie, może ktoś mógłby udzielić wskazówek przy jakimś piwku? ;)

Dziękuję!

Autor:  blasto [ 26 Wrz 2014 10:27 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

ula83 napisał(a):
Witam wszystkich ;)

Temat ciągnie się przez 34 strony - wybaczcie, ze zapytam o rzeczy, które pewnie zostały już poruszone. Jestem zupełnie zielona w sprawie procedury ubiegania się o wizę :(
Nigdy nie byłam w USA i od wielu lat nigdzie poza granicami Polski. Chciałabym w USA odwiedzić siostrę i trochę tam pobyć, zresetować się, uciec na chwilę ;)
- Czy mieszkając w Krakowie (ale nie będąc tu zameldowaną) mogę umawiać się na spotkanie w tutejszym konsulacie?
- W czerwcu straciłam pracę, aktualnie pracuję na zlecenia...Czy mam szansę na dostanie wizy? Czy wpisać adres starej pracy? (Wolałabym jednak nie kłamać). Nie mam własnej działalności, nie mam własnej chaty, nie mam męża, dzieci, psa ani nic, co by mnie tu trzymało ;) No...mam starą chatkę na wsi.
- Wpierw należy zapłacić czy wysłać formularz?
- Ewentualnie, może ktoś mógłby udzielić wskazówek przy jakimś piwku? ;)

Dziękuję!


Moim zdaniem szkoda kasy na opłatę za rozpatrzenie wniosku...

Autor:  ula83 [ 26 Wrz 2014 10:35 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

Dzięki za podniesienie na duchu ;)
Chyba nie wszyscy starający się o wizę mają stałą pracę, rodziny i światowe wojaże...
Czy brak umowy o pracę ma uniemożliwić mi odwiedzenie siostry i pobycie w USA przez kilka miesięcy?
Serio mam marne szanse?

Autor:  blasto [ 26 Wrz 2014 10:48 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

ula83 napisał(a):
Dzięki za podniesienie na duchu ;)
Chyba nie wszyscy starający się o wizę mają stałą pracę, rodziny i światowe wojaże...
Czy brak umowy o pracę ma uniemożliwić mi odwiedzenie siostry i pobycie w USA przez kilka miesięcy?
Serio mam marne szanse?


Tak, serio.

Autor:  kiew [ 26 Wrz 2014 10:56 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

System wizowy ma na celu ograniczenie napływu niechcianych gości. W przypadku polaków niechciany to zazwyczaj taki, który pojedzie tam w celach zarobkowych, będzie odbierał miejsca pracy amerykanom i mniej lub bardziej żerował na ich systemie socjalnym. I ludzie w przypadku których zachodzi ryzyko, że jadą w takich celach właśnie wiz nie dostają.

To co człowieka trzyma w kraju zazwyczaj to:
- umowa o pracę
- własna firma
- majątek (dom/mieszkanie)
- bliska rodzina ( małżonek/dzieci).

Niestety w Twoim przypadku nie masz nic z tych rzeczy, więc sama sobie odpowiedz jak wypadniesz w dokumentach. Jedyny Twój potencjalny plus to, że masz w USA rodzinę żyjącą/pracującą na stałe (o ile oczywiście są tam w 100% legalnie), ale obawiam się że przy w/w minusach ten plus nie będzie miał znaczenia, a wręcz może okazać się ostatecznie pogrążający (że niby meta, żeby się na początek gdzieś zaczepić). Moim zdaniem również szkoda pieniędzy na wniosek, bo szanse bardzo małe.

Autor:  ula83 [ 26 Wrz 2014 11:14 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

Nic to.
Bardziej mnie zmotywowaliście :twisted:
Ni zabrałam się za ubieganie się o wizę jak miałam pracę, bo mi było szkoda kasy.
Zabiorę się teraz.

Czytam posty, fora i okazuje się, że ludzie dziani, mający firmy, chaty, rodziny - nie dostają wizy.
Z drugiej strony - teraz tak sobie myślę...moja siostra: po rozwodzie, z dzieckiem, bez własnego mieszkania, z marną robotą, jadąca niby w odwiedziny do przyjaciela - dostała.
Widać nie ma reguły.

Proszę tylko o odpowiedź na pytanie: czy mogę umawiać się na spotkanie z konsulem w Krakowie, jeśli nie mam tu zameldowania ?

Autor:  Anonymous [ 26 Wrz 2014 11:22 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

Rowniez wazne jest to czym sie zajmujesz, zalozmy ze pracowalas jako lekarz, inzynier, bankier - to wg mnie mozesz nie miec nic z listy kiewa i bez obaw sie o nia ubiegac.
Majac dobry zawod w konsulacie zaloza ze nie znizysz sie do poziomu o prace z placa minimalna i jakbys chciala tam pracowac legalnie to ubiegalabys sie o wize pracownicza.

Zawsze mozesz umowic sie an spotkanie w Kanadzie z rodzina :)

//edit
mozesz ubiegac sie gdzie chcesz - ja ubiegalem sie o nia w Londynie

Cytuj:
Czytam posty, fora i okazuje się, że ludzie dziani, mający firmy, chaty, rodziny - nie dostają wizy.

To sa plotki trolli, daj przyklad choc jednej osoby pokroju powyzszego co nie dostala?

Cytuj:
Z drugiej strony - teraz tak sobie myślę...moja siostra: po rozwodzie, z dzieckiem, bez własnego mieszkania, z marną robotą, jadąca niby w odwiedziny do przyjaciela - dostała.

Dostala wize i zostala w US.. to tez nie pomaga ci.. chyba ze jest tam ciagle ponizej 6 mcy ;)

Autor:  agas0107 [ 26 Wrz 2014 11:30 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

Mam pytanie odnośnie moich szans o staranie sie o wizę.
Chciałabym polecieć do USA we wrzesniu przyszlego roku. Podróż planujemy z chlopakiem. Chcilibyśmy starac sie o wize na przelomie kwietnia/maja przyszlego roku. Oboje bedziemy wtedy studentami 4 roku studiow dziennych, mamy umowy o prace na 1/2 etatu. Nasz wyjazd jest czysto turystyczny, po prostu spelnienie moich marzen. Na koncie bedziemy miec około 15tys na 2 tygodniowa podróż. Wszystko pieknie ładnie, tylko tu zaczynaja sie schody, bo moi rodzice przebywali nielegalnie w stanach przez 6 lat. rzyjechali do Polski 6 lat temu. Ja starałam sie o wize z tata jako mała dziewczynka w podstawowce, ale wtedy jej nie dostałam. Dodam, ze kiedy moi rodzice byli w stanach, moja siostre wize dostała i wrocila w terminie. Jakie sa nasze szanse? Z góry dziekuje za odpowiedz :)

Autor:  becek [ 26 Wrz 2014 11:37 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

Wręczenia ale skąd mamy wiedzieć jakie masz szanse
To jak z totolotkiem- zapłać i sie przekonaj

Autor:  Anonymous [ 26 Wrz 2014 11:38 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

Ja bym ci dal ;) Wiesz lepiej jest probowac niz pytac - statystycznie wize dostaje 9 na 10 osob wiec szanse sa zawsze duze. Z reszta, nie sprobujesz to sie nie dowiesz.. w tym calym watku 34 strony nikt chyba jeszcze nie dostal odpowiedzi odmownej - a wiekszosc to mlodzi ludzie.

Autor:  agas0107 [ 26 Wrz 2014 13:25 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

Dzięki za odpowiedzi. Przeczytałam gdzies, ze konsul ma wglad do jakby to ująć "historii imigracyjnej" najbliższej rodziny oczywiscie w konteksie USA. Troche sie tego boje, bo jesli wyjdzie, że moi rodzice tyle lat przebywali tam nielegalnie, moge byc spalona ;) Bardzo mi zależy na tej wycieczce, dlatego planowanie rozpoczelismy tak wczesnie. A głowne obawy o niepowodzenie jej rozpatruje tylko w kwestii dostania wizy... :)

Autor:  hienobiusz [ 26 Wrz 2014 13:30 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

Nieprawda. Konsul bazuje tylko na tym, co napiszesz w formularzu i konfrontujac to w 3-5 minutowej rozmowie z Toba.

Autor:  agas0107 [ 26 Wrz 2014 13:37 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

ufff Hienobiusz, bardzo mnie uspokoiłeś! Teraz z większym spokojem mogę wszystko organizować:) Też wydawało mi się nierealne, że przechowują dane sprzed np 10 lat wstecz. Czy mają wgląd w to czy ktoś kiedys ubiegał się o wize?

Autor:  hienobiusz [ 26 Wrz 2014 13:40 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

Na pewno posiadaja wiedza, ze ubiegalas sie u nich o wize i z jakim skutkiem. Ale np. u mnie nie mieli danych, ze staralem sie i dostalem wize ponad 20 lat temu. :D

Autor:  mihau [ 26 Wrz 2014 16:23 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

agas0107 napisał(a):
Przeczytałam gdzies, ze konsul ma wglad do jakby to ująć "historii imigracyjnej" najbliższej rodziny oczywiscie w konteksie USA. Troche sie tego boje, bo jesli wyjdzie, że moi rodzice tyle lat przebywali tam nielegalnie, moge byc spalona ;)


Nawet jak ma wgląd, to spalona wcale nie jesteś. Niby czemu masz odpowiadać za "grzechy" rodziców, tym bardziej ze względu na duży upływ czasu. Najważniejsze to nie kłamać, jeżeli konsul spyta o rodziców (co jest bardzo mało prawdopodobne) to trzeba mówić jak jest. Kłamstwo u nich jest zdecydowanie gorzej traktowane niż nawet niewygodna prawda.

Autor:  gobo007 [ 26 Wrz 2014 17:52 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

Hej,
Dziś byłem w konsulacie w Krakowie po promesę. Wizytę miałem na 10, pod konsulatem byłem ok. 9.30.
Na zewnątrz czekało z 5 osób. Po minucie zjawił się pracownik ambasady, wziął ode mnie i żony paszporty i dał zielone numerki. Mieliśmy czekać aż ktoś nas zawoła. Nie minęła nawet kolejna minuta, a już zawołano nas do środka. Przy wejściu bramka jak na lotnisku, koszyk na pasek, zegarek, portfel itp. Po przejściu kontroli bezpieczeństwa poszliśmy kierowani strzałkami do pomieszczenia, gdzie skanowano odciski palców. Na naszą kolej czekaliśmy tam może z 3 minuty i już nas wywołano.
Po skanowaniu palców otrzymujemy żółtą przeźroczystą teczkę, w której są nasze paszporty z już naklejonymi z ich tyłu kodami kreskowymi. Po tym pobieramy z automatu numerek i idziemy do małej poczekalni z oknami bez klamek i filmem o wolnotariacie w USA. Mieliśmy numer 37, a po wejściu do poczekalni wywoływano numer 23.
Działały 4 okienka, więc czekaliśmy na naszą kolej może z 10 minut. Rozmowa była z Panem, który mocno kaleczył Polski. Jedyne pytanie jakie zadał dotyczyło celu podróży. Powiedziałem jedno słowo: turystyczny. I tyle. Więcej nie pytał, a ja się też nie produkowałem. Klikał coś w komputer z 3 minuty, po czym powiedział, że wizę dla dziecka które było z nami, ale nie aplikowało możemy uzyskać w trybie uproszczonym jeśli byśmy się syna zdecydowali zabrać na wyjazd. Po czym powiedział, że mamy wizę i tyle.
Łącznie w konsulacie byłem pomiędzy 20 a 25 minut. A papierów na syna nie składałem, bo stwierdziłem że jak wizy nie dostaniemy, to i opłata za niego nam przepadnie. Teraz przynajmniej mam pewność, że ją dostanie.
Pozdrawiam
Piotr

Autor:  Parys [ 28 Wrz 2014 01:38 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

Planujemy z dziewczyną wycieczkę do USA w 2015 roku. Wiemy +/- co chcemy zwiedzić, ale biletów, noclegów jeszcze nie mamy. Wolałbym dostać najpierw promesę, niż kupować bilet...
Ktoś z doświadczenia tak robił? Nie było raczej, zadnych problemów?
Ja - pracuje na umowie o pracę, a dziewczyna studiuje dziennie.

Autor:  gobo007 [ 28 Wrz 2014 01:56 ]
Temat postu:  Re: Wiza - USA

Moim zdaniem większość ludzi robi w ten sposób, że najpierw stara się o promesę, a później szuka biletów, aut i hoteli. Ja planuję jechać albo w przyszłe wakacje, albo w pierwszym kwartale roku 2016 i stwierdziłem że bez wizyty w ambasadzie nawet nie zaczynam przygotowywań. Jeśli ktoś ma mi podciąć skrzydła, to chyba lepiej by zrobił to na początku. Na stronie ambasady jest napisane, by nie podejmować żadnych nieodwracalnych kroków bez uzyskania wizy.
A co do moich odczuć: paszport miałem pusty, ale wydaje mi się, że w konsulacie dobrze muszą wiedzieć o naszych historycznych lotach. Nie wierzę, że zdają się tylko na intuicję. Ja miałem ich w ciągu ostatnich 3 lat około 60 - głównie po Europie - stąd może faceta wcale nie interesował "wywiad" ze mną. Zobaczył może, że sporo podróżuję z rodziną, loty i powroty są w przedziale 3-14 dni i to mu wystarczyło. Tak sobie gdybam:)
Pozdrawiam
Piotr

Strona 34 z 164 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/