| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Peru - wypożyczenie samochodu peru-wypozyczenie-samochodu,726,49449 | Strona 2 z 3 |
| Autor: | robokun [ 23 Cze 2022 22:02 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
@benedetti, pominę argument o tym, że jazda autem po Peru jest męcząca, bo już to słyszałeś. A czy rozważałeś dżunglę? Sam tam nie trafiłem, bo zabrakło czasu, ale wiele napotkanych osób wspominało, że była to dla nich najlepsza część wyjazdu. Patrząc na Twój plan, dochodzę do wniosku, że gdybyś zrezygnował z geoglifów w Nazce, to (bez auta) spokojnie mógłbyś zaliczyć te atrakcje w 7-10 dni i jeszcze z Cusco wygodnie polecieć do Puerto Maldonado na parę nocy. A gdybyś się bardzo spiął, to nawet i o Paracas/Huacachinę zahaczysz. Nie znam Cię oczywiście, być może największą radość na wyjeździe daje Ci jazda autem i swoboda. Natomiast jeżeli priorytetem jest zobaczyć jak najwięcej ciekawych rzeczy, to moim zdaniem bezdyskusyjnie wygrywa wersja loty+autokary. Pisałeś, że masz dość napięty plan -- tyle że on jest napięty właśnie przez to, że bierzesz auto | |
| Autor: | trunks [ 05 Sie 2022 10:04 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
@benedetti Jakie auto wziąłeś, tego malucha czy jednak upgrade do SUVa? Jak realnie wygląda sprawa stacji benzynowych, czy nie ma problemu z większą dostępnością im dalej od LImy, oraz czy można płacić kartą? | |
| Autor: | Woy [ 05 Sie 2022 11:49 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
@trunks Nie ma żadnego problemu ze stacjami benzynowymi, niezależnie w którym miejscu w Peru jesteś. I niemal wszędzie na stacjach można płacić kartą. | |
| Autor: | benedetti [ 05 Sie 2022 15:21 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
@trunks Wziąłem malucha (Yaris) i było OK, poza tym, że na dużych wysokościach był problem z jakimkolwiek przyspieszeniem na wszystkich biegach, łącznie z jedynką. Na podjeździe na Vinikunka lekko się stresowałem, bo zatrzymanie groziło niemożliwością ruszenia. Ja mam nieco inne spostrzeżenia dotyczące stacji. Stacji jest multum, ale im dalej od Limy, tym częściej nie dało się zapłacić kartą, a raczej na większości się nie dało. Może akurat trafiłem na inne stacje niż @Woy. Jestem nadal w podróży, po powrocie albo w międzyczasie na pewno jeszcze napiszę nieco więcej na temat mojego przejazdu samochodem przez Peru, bo temat jest ciekawy. | |
| Autor: | benedetti [ 09 Sie 2022 20:58 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
Obiecane wrażenia z przemierzania Peru samochodem. W ciągu dwóch tygodni przejechałem typowe Gringo Trail czyli trasa: Lima-Nazca-Camana-Arequipa-Chivay-Puno-Cuzco-Ollantaytambo-Nazca-Paracas-Lima. Łącznie było to 3600 km. Wypożyczenie samochodu W Enterprise dostałem Toyotę Yaris sedan w manualu. Auto było w całkiem dobrym stanie, z przebiegiem coś ponad 100k km, oczywiście porysowane, ale to wiadomo - plus. Rezerwowałem je ok. pół roku wcześniej przez EasyCar. Dużą zaletą wypożyczalni było to, że Enterprise daje nieograniczoną kilometrówkę. Większość innych miała limit. Blokada pod excees to 1000 USD. Już drugiego dnia, w ciągu kilku minut pomiędzy wypakowywaniem bagaży do hotelu, a przestawieniem auta na parking, ktoś zarysował mi zderzak i to pech chciał, że akurat w jedynym chyba miejscu, gdzie nic nie było (również na karcie pojazdu nie zaznaczono tam uszkodzeń). Przy zwrocie pracownik obejrzał auto i nie nie zgłosił zastrzeżeń (otarcie było rzeczywiście niewielkie). Wrażenia z jazdy Już po 3 minutowej przejażdżce z pracownikiem wypożyczalni z terminalu do biura wiedziałem, że będzie ciekawie. Jeździłem już w kilku krajach, o specyficznym poczuciu ruchu drogowego jak Jordania, Maroko czy Tajlandia, ale to co zobaczyłem w dużych miastach w Peru bije na głowę wszystkie te kraje. Tego się nie da opisać - to trzeba zobaczyć na własne oczy. No i usłyszeć… Zalecana anielska cierpliwość, wyrozumiałość i zapomnienie, że istnieją jakiekolwiek zasady ruchu drogowego. Ważne, żeby ZAWSZE jechać w nie większej odległości niż 20 cm od zderzaka auta nas poprzedzającego. Po około dwóch dniach nieco się przystosowałem i zacząłem jeździć w sposób lekko zbliżony do lokalnych kierowców, jednak manewry, które oni często wykonują są po prostu tak - przepraszam - debilne, że nie da się do tego całkiem przyzwyczaić. Drogi Stan dróg na opisanej trasie jest wg mnie całkiem dobry. Oczywiście zdarzają się dziury, nieraz spore i głębokie czy nieoznaczone wyboje, ale spodziewałem się, że będzie gorzej. Sporo dróg jest płatnych i widać, że o nie dbają i łatają. Na bocznych bywa znacznie gorzej. Najgorszy u mnie był chyba podjazd pod Pisac w dolinie Inków - droga jak ser szwajcarski. Dużo dziur było również na trasie z Chivay do Kanionu Colca. W miastach stan dróg jest znacznie gorszy. Często możemy napotkać bardzo różne i dziwne przeszkody i nagłe zmiany stanu nawierzchni, trudno mi to nawet opisać, trzeba być bardzo uważnym. Oddzielny temat, to niezliczona ilość, często bardzo wysokich progów zwalniających, rujnujących psychikę, tylną cześć ciała i zawieszenie samochodu. Większość jest oznakowana i pomalowana, ale warto zaznaczyć, że WIĘKSZOŚĆ. Bywa, że próg jest niewidoczny i niekoniecznie musi on się znajdować w terenie zabudowanym. Wg mnie to właśnie przede wszystkim progi, a nie dziury powodują, że po Peru trzeba cały czas jechać z bardzo dużą koncentracją, bo najechanie na coś takiego z dużą prędkością spowoduje, że podróż odbędzie się jednak drogą lotniczą. Przepisów ruchu drogowego nie przestrzega nikt, łącznie z policją. Nikogo oczywiście nie zachęcam do ich łamania, ale prawda jest taka, że się nie da i próba ich przestrzegania mogłaby nie raz być znacznie większym zagrożeniem. Przede wszystkim mam na myśli całą masę idiotycznych ograniczeń prędkości np. do 35 km/h na prostej drodze na pustyni. Oczywiście nikt nie jeździ w takich miejscach z taką prędkością. Odwołania znaku oczywiście nie ma, a najbliższe skrzyżowanie za 50 km. Kolejna kwestia to ciężarówki, które będzie trzeba wyprzedzać niezliczoną ilość razy, a teren górzysty i pełen serpentyn. Często nawet na prostych odcinkach jest podwójna ciągła. Jeśli nie będziemy jeździć dość agresywnie i ciagle wyprzedzać, to do czasów przejazdu będzie trzeba będzie dodać po kilka godzin. Takie ciężarówki jeżdżą z różnymi prędkościami ale nierzadko zdarza się, że mkną one ok. 20-30 km/h. Największy ruch jest na trasie Lima-Arequipa. Do Ica jest autostrada, ale raczej przypomina to coś w rodzaju Gierkówki. Na autostradzie jedziemy cały czas slalomem, bo każdy jedzie tym pasem, na który ma w danej chwili ochotę. Kilkadziesiąt kilometrów za Arequipą ruch znacznie się zmniejsza, ale pojawiają się serpentyny, duża wysokość i wyprzedzanie bywa mocno utrudnione. Tu znowu podpiszę się pod tym co pisał @Woy. Warto mieć samochód z mocniejszym silnikiem. Kiedy odebrałem Yarisa, z małą benzynką wydawało mi się, że będzie absolutnie wystarczający. Problem pojawił się jednak na wysokości ponad 3000 m, kiedy to auto niemalże przestało ciągnąć. Na tych wysokościach, żeby samochód w ogóle chciał jechać, bardzo często jeździłem cały czas z pedałem wciśniętym do podłogi i tylko do wyprzedzania redukcja - serio. Podczas podjazdu do Vinikunka miałem lekki stres ze względu na to, iż na jedynce z gazem do dechy, auto kilka razy prawie stanęło z braku mocy. Zdecydowanie odradzam jazdę po zmroku co bywa problematyczne ze względu na krótki dzień. Jak już wspominałem, nie wszystkie progi są oznaczone, zdarzają się auta i motory jadące bez świateł, a te które światła mają, doprowadzają ich intensywnością i kreatywnością w doborze do szału i na skraj ślepoty… Bywają jednak i całkiem dobre do jazdy po zmroku odcinki. Np. postanowiłem zrobić trasę Ollantaytambo-Nazca w jeden dzień. Da się, ale nieszczególnie polecam. Jechałem około 10,5 godziny. Ostatni odcinek, po serpentynach przed Nazca był już po ciemku, za to droga była tak dobrze oznakowana, że było jak na pasie startowym. Policja Kolejnym tematem są bardzo częste kontrole policyjne. Zwykle kończyły się sprawdzeniem papierów wozu i prawa jazdy. Raz, by pojechać od razu dalej, wystarczyło zrobić głupią minę, a raz wystarczyła chyba tylko blada twarz. Niestety raz - cóż… moja wina - zapomniałem włączyć światła. Yaris nie miał ani automatu ani świateł do jazdy dziennej. Do tego częste postoje… no i nie włączyłem. Nic z tego, że oczywiście większość kierowców jeździ bez. Policyjna blokada i doczepił się do braku świateł. Najpierw policjant zaczął mi pokazywać paragraf i zaproponował mandat w wysokości 368 soli. Po dłuższej chwili negocjacji w sugestywny sposób zasugerował rozwiązanie sprawy na miejscu i skończyło się na 150. Prawdopodobnie i tak bardzo przepłacone, ale cóż, pierwsza taka sytuacja i faktycznie świateł nie było. Parkowanie Najlepiej wybierać hotele z własnym parkingiem, zdecydowana większość takowe posiada. Są to zwykle zamykane na cztery spusty dziedzińce lub place. Jedyny hotel jaki miałem bez parkingu był w Cuzco. Wiedziałem, że może to być problem, ale była okazja cenowa. Podsumowanie Trudno mi jednoznacznie określić czy polecam wypożyczenie auto w Peru czy nie. Dla większości „normalnych ludzi raczej bym odradzał, ale przede wszystkim nie z powodu stylu jazdy Peruwiańczyków i jakości dróg, ale z przyczyn logistyczno-czasowych. Odległości są duże, a czasy przejazdów bardzo długie. Żeby przemieszczać się z sensownym tempie trzeba jechać naprawdę szybko i agresywnie. Na pewno przed podjęciem decyzji należy przejrzeć czasy przejazdów na Googlu, bo 200 km może oznaczać 4-5 godzin wcale nie przepisowej jazdy, a dochodzą do tego jeszcze postoje. Myślę, że przed podjęciem decyzji o wypożyczeniu samochodu powinno się mieć również już jakieś doświadczenie w jeździe - co tu dużo mówić - krajach trzeciego świata. Ja osobiście lubię podróżować samochodem i przemierzanie nowego kraju autem jest dla mnie atrakcją samą w sobie, natomiast zupełnie naturalne jest, że nie każdy lubi spędzać połowę wyjazdu w aucie. Z trzeciej strony podróż samochodem daje możliwość bliższego poznania „prawdziwego” Peru, co znów, dla jednych będzie wadą a dla innych zaletą. Peru „turystyczne” i „nieturystyczne” to dwa kompletnie różne światy. | |
| Autor: | robokun [ 09 Sie 2022 21:27 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
@benedetti Dzięki za wyczerpujący opis, przyda się kolejnym osobom z pewnością | |
| Autor: | benedetti [ 09 Sie 2022 21:33 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
Auto na 2 tyg. 325 euro bez ubezpieczenia excees, paliwo drogie - E95 - 24-27 soli za galon, spalanie miałem średnio wg komputera 6,2, opłaty drogowe między 100-200 soli, raczej bliżej 100. Te dwa dodatkowo płatne parkingi to można pominąć, wszystkie inne były w cenie, policja - cóż komentować, jakby nie to, że nie miałem tych świateł, to pewnie byłoby zero, ale podobno korupcja jest tak powszechna, że zawsze mogą się do czegoś przyczepić. | |
| Autor: | Woy [ 09 Sie 2022 23:29 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
@benedetti fajny opis, w dużej mierze zbieżny z moim, co zresztą podkreślałeś | |
| Autor: | billabong [ 09 Sie 2022 23:49 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
benedetti napisał(a): Policyjna blokada i doczepił się do braku świateł. Najpierw policjant zaczął mi pokazywać paragraf i zaproponował mandat w wysokości 368 soli. Mogę Ci ze 100% pewnością napisać i obie ręce dać uciąć, że w Peru normalnie w ciągu dnia nie musisz mieć włączonych świateł. Nie wiem o której to zdarzenie miało miejsce albo czy może były jakieś ekstremalne warunki, ale niestety wygląda na to, że gość na Tobie zarobił. Artykuł 152 ich kodeksu drogowego mówi: se indica que los vehículos deben circular en las vías públicas, con las luces encendidas, cuando la luz natural sea insuficiente o las condiciones de visibilidad o del tránsito lo ameriten. Co do świateł motorów - nie ma co się dziwić skoro ich kodeks drogowy mówi, żeby w nocy używali jak najsilniejszych świateł żeby zwiększyć swoje bezpieczeństwo ( Potencia tu seguridad con luces más potentes. ) | |
| Autor: | benedetti [ 09 Sie 2022 23:59 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
@billabong Dzięki. Sytuacja miała miejsce za dnia i przy bardzo dobrej pogodzie. To był po prostu łapownik, a nie policjant, ale łatwo mi to mówić po czasie, szczególnie, że sytuacja miała miejsce na samym początku wyprawy i byłem też mocno zdziwiony, że miałbym popełnić jakieś wykroczenie, bo zawsze jeżdżę na światłach a tym razem akurat zapomniałem po jakimś postoju.. W Nazca lokalny „friend” poinstruował mnie, żeby w takich sytuacjach nie „ablać”, prosić o wystawienie mandatu kredytowego, mówić, żeby jechać na komisariat albo, że się dzwoni do ambasady. | |
| Autor: | robokun [ 10 Sie 2022 00:12 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
benedetti napisał(a): Auto na 2 tyg. 325 euro bez ubezpieczenia excees, paliwo drogie - E95 - 24-27 soli za galon, spalanie miałem średnio wg komputera 6,2, opłaty drogowe między 100-200 soli, raczej bliżej 100. Te dwa dodatkowo płatne parkingi to można pominąć, wszystkie inne były w cenie, policja - cóż komentować, jakby nie to, że nie miałem tych świateł, to pewnie byłoby zero, ale podobno korupcja jest tak powszechna, że zawsze mogą się do czegoś przyczepić. Dzięki za szczegółowe dane! Wychodzi na to, że opłaty związane z wynajmem auta w sumie wyszły Ci około 3500 zł, licząc po dzisiejszym kursie. U mnie autokary + loty krajowe to było w sumie około 700 zł na osobę. Jak widać, warto te liczby brać pod uwagę, myśląc o wynajmie auta w Peru, bo np. przy dwóch osobach to się zupełnie nie będzie opłacać. Niestety odległości w tym kraju robią swoje, a to z kolei przekłada się negatywnie ostateczną cenę paliwa. benedetti napisał(a): Sytuacja miała miejsce za dnia i przy bardzo dobrej pogodzie. To był po prostu łapownik, a nie policjant, ale łatwo mi to mówić po czasie, szczególnie, że sytuacja miała miejsce na samym początku wyprawy i byłem też mocno zdziwiony, że miałbym popełnić jakieś wykroczenie, bo zawsze jeżdżę na światłach a tym razem akurat zapomniałem po jakimś postoju.. Przykre, że Cię coś takiego spotkało, ale też całkowicie rozumiem, że zapłaciłeś -- ciężko, żebyś znał peruwiański kodeks drogowy przy kontroli drogowej na drugim końcu świata | |
| Autor: | benedetti [ 10 Sie 2022 00:32 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
@robokun Przy cenach krajówek w Peru, auto oczywiście się nie opłaca, ale decyzja była świadoma i nie żałuję. No i trzeba jeszcze odjąć, że zwiedziłem co chciałem, nie kupując żadnej zorganizowanej wycieczki (dla mnie bezcenne | |
| Autor: | Klebek [ 10 Sie 2022 02:13 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
Jak już jesteśmy w temacie świateł, to z kolei miałem sytuację, w której pan policjant (prawdziwy tym razem) zatrzymał nasze auto dlatego, że zapomnieliśmy wyłączyć przeciwmgielnych po zjeździe z góry na której była mgła. Policjant sprawdził papiery, pokazał palcem na światła żeby je zgasić i puścił dalej bez żadnych problemów Co do chaosu na drodze - podpisuję się całym sercem. O ile na drogach poza miastami jeździ się całkiem przyjemnie, to w miastach sytuacja wygląda zgoła inaczej - przy ruchu w Cusco, nawet manewry armeńskich kierowców są logiczne i przewidywalne. | |
| Autor: | trunks [ 02 Gru 2022 12:23 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
Opiszę swoje wrażenia z przemierzania Peru samochodem W ciągu trzech tygodni oprócz miast z Gringo Trial dodatkowo odwiedziliśmy okolice Caraz oraz Ayacucho. Trasa Quillabamba – Ayacucho to ciekawa przygoda, do 11 godzin które podaje Google Maps trzeba doliczyć lekko kolejne 2 godziny jak się chce tym autem jeszcze gdzieś dalej jechać Wypożyczenie samochodu W Alamo dostaliśmy upgrade z najtańszego modelu do kategorii SUV. Podstawili na lotnisko Toyota RAV4 2019r 2.0 173km benzyna w automacie napęd na przód. Odbiór auta i zwrot odbył się na parkingu przy lotnisku wraz z płatnościami. Zamówienie auta było na późniejszą godzinę w razie opóźnienia lotu, ale pracownik Alamo przyjechał zgodnie z czasem przylotu i bez dodatkowych opłat był wcześniejszy odbiór wraz z informacją że możemy oddać auto kilka godzin po oficjalnym czasie wypożyczenia z powodu późnego wylotu. Auto było w całkiem dobrym stanie, z przebiegiem coś ponad 50k km, miało kilka rys oraz uszkodzone plastiki pod silnikiem co nie dziwi przy tym jak wyglądała jazda drogami szutrowymi w górach do atrakcji Wrażenia z jazdy Jeżeli ktoś był w Gruzji poczuje ten sam klimat na drodze. Wyprzedzanie przez lokalsów na największych dziurach w raz z narażeniem życia innych żeby zaraz zatrzymać się w najbliższej wiosce, najlepiej tak żeby nikt inny nie miał jak przejechać to standard Drogi Potwierdzam wszystko co wcześniej napisano, z wyszczególnieniem częstych zmian stanu nawierzchni tzn, przed i za wioską asfalt, w wiosce kamienie, błoto czy inne cholerstwo. Progi często też usypują mieszkańcy sami bez żadnych norm wysokości, lub właściciele sklepu/baru pośrodku niczego. Toyota która miała automat to naprawdę wygodna sprawa przy ilości progów, zwolnień, dziur do pokonania. Jazda w górach dzięki mocnemu silnikowi była miła i przyjemna, wyprzedzania niezliczonych ciężarówek które jechały czasami w tempie ślimaka w dużych kolumnach to żaden problem. Prześwit auta przydawał się na dojazdach szutrowych. Policja Tak jak benedetti miałem częste kontrole policyjne, na trasie Caraz – Lima nawet kilka jednego dnia, pod wieczór/ w nocy zwiększała się liczba policji/blokad na drodze. Zwykle kończyły się sprawdzeniem papierów wozu i prawa jazdy czasami pytaniami o Polskę. Jedyna nieprzyjemna sytuacja miała miejsce 50km przed Limą już na powrocie na lotnisko. Trasa została zablokowana i wszyscy byli proszeni na boczną ulice/parking. Policjant twierdził że tablice auta są nieważne i chce mandat 2300 soli za to. Ewidentnie chciał rozwiązać sprawę w inny sposób. Nie chciał rozmawiać z Alamo twierdząc że to ja jestem odpowiedzialny za tablice a nie wypożyczalnia. Po 15 minutach rozmów, na szczęście odpuścili. Parkowanie Potwierdzam że najlepiej wybierać hotele z własnym parkingiem patrząc nie na kradzież, ale to jak wygląda ruch na drodze szczególnie tuk tuków w niektórych miastach. Mieliśmy też hotele bez parkingu, ale to w spokojniejszych regionach. Obyło się bez żadnych rys, lub śladów prób włamania. Polecam sprawdzić wielkość tych parkingów, w Cuzco mieliśmy garaż z minimalnym luzem który był jednocześnie drogą do wyjścia Podsumowanie Wypożyczenia auta było świadomym wyborem. Patrząc na to jak jeżdżą busy z turystami człowiek jednak czuł się bezpieczniej. Kolejną sprawą była możliwość odwiedzania głównych atrakcji przed lub po napływie pełnych busów. Dzięki temu mogliśmy mieć bardzo fajne spokojne noclegi poza dużymi miastami. Polecam ludziom którzy wolą zwiedzanie bez tłumów Chciałbym też podziękować Woy i benedetti za opisy oraz wiadomości na priv | |
| Autor: | jasiub [ 25 Wrz 2023 13:59 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
Czy ktoś z Was korzystał z jakiejś wypożyczalni w Trujillo lub Chiclayo i może polecić? | |
| Autor: | glosnikking [ 19 Lis 2023 15:01 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
Czy ktoś z forumowiczów miał do czynienia z tą wypożyczalnią? Wellas rent a car - Avenue Velasco Astete. # E-1 Wanchaq / Cusco / Perú Wygląda Ok, opinie na Google też raczej lepsze niż gorsze, ale pierwszy raz będę wypożyczał auto w Ameryce Płd i wolę dopytać | |
| Autor: | tropikey [ 22 Lip 2024 07:34 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
Jako, że informacje zawarte w relacjach są czasem trudne do wyłuskania, zamieszczam i tu moją rekomendację dot. najmu auta w Arequipie: https://maps.app.goo.gl/8z5uGJvTFV87dQSj8 https://alkila-arequipa.wixsite.com/website Rodzinna, nieduża firma (7, czy 8 aut) z bardzo rzetelnym i elastycznym podejściem do klienta. Nie miałem z nimi żadnych problemów, byli słowni i punktualni, błyskawicznie odpowiadali na maile, a samo auto w pełni odpowiadało opisowi i było w pełni sprawne. Przy okazji, gdyby ktoś potrzebował indywidualnego transportu/usług przewodnika w Cuzco i okolicach, to mogę też polecić Marco: Tel./whatsapp: +51 914 391 285 email: info@taxisencusco.com https://www.facebook.com/TaxiToursDMarc/ Niestety, jest jeden minus: nie mówi po angielsku. | |
| Autor: | KKL [ 22 Lip 2024 10:38 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
To ja ze swojej strony w Arequipa polecę Sixta. Sieciowka, ale bez scamu, przynajmniej w moim przypadku. Auto w zeszle wakacje braliśmy na 3 dni, z lotniska trasa do Chivay, nocleg, objazdówka okolicy i powrót wieczorem do Arequipy. Tu postawiliśmy auto pod hotelem i tak stało półtorej doby. Rano, w dniu wylotu do Cuzco, zbieramy się do auta a tu okazało się, że mamy gumę. Za diabła nie byłem w stanie odkręcić śruby zabezpieczającej. Obsługa hotelu przyszła z dużo lepszym kluczem, ale znowu, nie dało się. Śruba się zapiekła. Po ponad 40 minutach walki kazałem żonie z dziećmi jechać taksowka na lotnisko a ja pewnie dojadę nocnym busem. W końcu jednak udało mi się dodzwonić do biura na lotnisku (otwierali bodajże o 7 rano). Powiedzieli, bym zostawil auto w hotelu i zdał kluczyki na lotnisku. Dojechałem w ostatniej chwili przed odlotem na lotnisko, oddałem kluczyki o biegiem do gateu. Myślałem, że skasują mnie jak za zboże, a tak naprawdę odebrali auto z hotelu za darmo. Jedynie zapłaciłem za uzupełnienie paliwa i usługę tego (ale nie jakoś drogo). Uczciwie, dlatego polecam. | |
| Autor: | zwiedzilem30krajow [ 08 Paź 2025 17:57 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
Wynajęliśmy auto w Peru [październik 2025] Ile to ja się nie naczytałem przed wyjazdem o wypożyczeniu auta i jeździe samochodem po Peru - żeby pod żadnym pozorem nie jeździć po nocach, że na płatnych drogach trzepią turystów, że policja zatrzymuje gringo i żąda łapówek, że drogi są tak fatalne że nie da się jeździć - i miliony innych bajek Poniżej kilka szczegółowy wynajmu i informacji od nas - Wybraliśmy wypożyczalnię Wellas zlokalizowaną obok lotniska w Cusco - po kontakcie zgodzili się obnizyć limit na karcie kredytowej z 1500 do 1000 USD. Do tego w ofercie dali niższą cene niż na stronie, a auto po dogadaniu także można zostawić w innych miastach (np by oddać w Peru chcieli 500 USD, ale tylko pytalismy z ciekawosci, bo oddawalismy w cusco). - Ubezpieczenia nie bralismy dodatkowego, ale wyzej wspomniania wypozyczylna oferowała jakies, najtansze po 39,79 usd za dzien. - Auta nie uszkodziliśmy, mimo jazdy po szutrze i po 40- na godzine. Jest sporo wysokich krawężników, ze auto skacze ale wypozyczyona toyota raize dała rade i to z 5 osobami na pokładzie. Jak wyzej pisałem trzeba sie dosotoswywac, takze jazda na czerwonym, wyprzedzaniem prawym pasem wchodza tu w gre W razie pytań zostaje do dyspozycji - nasza rada, nie ma sie co bac, mozna jezdzic nocą, drogami bocznymi i po 600 km na dzien, jazda z 5000 na poziom morza i w drugą strona to tez fajna przygoda - ludzie tam tak jeżdza na codzien i zyja a my przez opinie ekspertów, ze to smierc branie autka tam niepotrzebnie sie stresowalismy przed | |
| Autor: | tropikey [ 08 Paź 2025 18:02 ] |
| Temat postu: | Re: Peru - wypożyczenie samochodu |
no to pewnie nie czytałeś kilku relacji na naszym forum, w których była mowa o jeżdżeniu po Peru. Jakiegoś straszenia, czy dramatyzowania tam raczej nie było Ale świetnie, że wszystko Wam poszło, jak po maśle. Aż ciągnie tam znowu, choć po Limie chyba nie chciałbym próbować jeźdźić | |
| Strona 2 z 3 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |