| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Trekingi trekingi,956,188421 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | bepa22 [ 30 Lip 2026 12:10 ] |
| Temat postu: | Trekingi |
Zrobiliśmy 3 sztuki, więc coś tam napisze o każdym. Czas - VI 2026. Najpierw ogólnie do wszystkich treków. Jeśli chodzi o nazwy i o jakieś opisy z mapy to bazuje na mapy.cz. PSY Czasem koło jurt psy, ale zdecydowanie łagodniejsze niż pasterskie z Kaukazu. Ogólnie raczej starają się nie dopuścić do podejścia do jurty, ale nie atakują. Więc czasem trzeba było jurty szerokim łukiem omijać ale interakcji z psami nie było. Właściciele raczej mieli wyjebane - obserwowali, ale psów nie wołali. ŻARCIE/NOCLEG Swoje. GAZ W marketach Nomin można było dostać kartusze nakręcane. Na Narantuul Market nie znaleźliśmy ani kartuszy nakręcanych ani przejściówki do kuchenki, kupiliśmy więc chińską kuchenkę na gazy butelkowe (15zl). I to była bardzo dobra decyzja. Te gazy są tanie (ok. 3zł/szt) i co najważniejsze w każdej wiosce w małym sklepie są dostępne. Można też przed wyjazdem kupić sobie przejściówkę do swojej kuchenki - tutejsza końcówka to MSF-7 - na allegro są dostępne za grosze. SUCHOŚĆ Sucho, nie było podmokłych terenów, więc niskie buty w zupełności wystarczyły. Nie branie wysokich butów uważam za jedną z lepszych decyzji tego wyjazdu. POGODA Praktycznie codziennie deszcz. Ale te deszcze szybko przychodzą i szybko się kończą. Rzadko padało dłużej niż z pół h. Jak zaczynało to rozbijaliśmy namiot i czekaliśmy, potem szliśmy dalej. Czasem kilka razy dziennie była przerwa na deszcz. Ale koniec końców można powiedzieć, że ani razu nas nie zlało. Namiot można rozbić wszędzie, więc raczej nie ma miejsc, że nie ma się gdzie na szybko rozbić. Jak nie było deszczu to lampa i ciepło. Noce też relatywnie ciepłe. Przymrozków na pewno nie było ani razu. Orkhon Valley - 8 jezior TRASA Kharkhorin (Хархорин) - Bat Ulzii (Бат-Өлзий) - Wodospad Orkhon - wzdluz rzeki Orkhon - dolina rzeki Uliastajn - jezioro Shireet Nuur (Ширээт нуур) - Ujanga DLUGOŚĆ Na spokojne ok. 10 dni WODA Wszędzie dostępna (w sensie rzeki itp.) TRUDNOŚĆ Technicznie - żadna. Głownie doliny, kilka przełęczy ale max. ok. 200m przewyższenia PRZEJŚCIA "NA JEBAŁ PIES" W zasadzie nie było - wszystko dużymi ścieżkami/drogami. Oprócz ścieżki wzdłuż Shireet Nuur to reszta przejezdna autem/motorem. INNE Z Kharkhorin jest nowa asfaltowa droga do Bat-Ulzii. Jak się pójdzie tą starą (biała droga na południe wzdłuż rzeki) - to pierwsze 40km są super widoki. Bardzo ładna dolinka. Polecam ten kawałek. Tranzytu nie ma żadnego, bo jest asfalt dookoła, tylko lokalni pasterze. My szliśmy po wschodniej stronie rzeki. Po 40km dochodzimy do asfaltu, więc można podjechać stopem 25km do Bat-Ulzii, bo ijście miałoby chyba mały sens. No chyba, że ktoś sado-maso - to wtedy można Z Ujangi stopem do Arvajheer a potem autobus do UB. Khuvsgul Nuur (Хөвсгөл Нуур) TRASA Khatgal (Хатгал) - po zachodniej stronie jakieś 35km wzdłuż jeziora - powrót górami DLUGOŚĆ Na spokojne ok. 5 dni WODA Przy jeziorze to oczywiste. W górach na jednym noclegu chwilę trzeba było poszukać, ale coś się znalazło TRUDNOŚĆ Technicznie - żadna. Trzeba było wejść na grań, ale to jakieś 400m przewyższenia. Większość trasy oznaczona zieloną farbą na drzewach (trasa dla koni). PRZEJŚCIA "NA JEBAŁ PIES" Jedno podejście między dolinami - wyjście żebrem na grań - ale to też nie dłużej niż z godzinkę i bez przedzierania się przez żadne krzaki. INNE Przy jeziorze cepeliada jak w Mielnie. Chyba tylko cymbergajów brakowało - aczkolwiek 100% pewności nie mam, bo wszelkie przybytki omijaliśmy szerokim łukiem. Pierwsze 25km - to asfalt oraz częściowo w budowie (więc kurzących ciężarówek sporo). Ale da się iść nie drogą tylko przy samym jeziorze. Czasem trochę podmokło, ale nadal da się omijać mokre. Jedyny plus, że jak się czegoś w Khatgal zapomni kupić to tu jeszcze były jakieś sklepy. Potem powrót przez góry bardzo widokowy. Zdecydowanie warto. Ogólnie byliśmy w drugiej połowie czerwca. Zdecydowanie nie polecam przyjeżdżania tu w lipcu. Już teraz było mnóstwo quadów, skuterów wodnych, motorówek itp. Do tego codzienna dyskoteka w guesthousach, darcie ryjów i raczej o ciszy można zapomnieć. A w lipcu w pełni sezonu, pewnie jest tego jeszcze więcej. Ogólnie uważam, że czerwiec na Mongolię jest zdecydowanie lepszy niż lipiec-sierpień. Zdecydowanie mniej ludzi. Uran Togoo (Уран-Тогоо) TRASA Wysiedliśmy z autobusu gdzieś przy głównej drodze, przeszliśmy przez Uran Togoo do tego drugiego wulkanu na południe i potem do drogi. DLUGOŚĆ Na spokojne ok. 2 dni WODA Bida. Zaraz przy głównej drodze była jakaś mała zamulona rzeczka, gdzie naczerpaliśmy się pod korek. A potem już do końca nic. TRUDNOŚĆ Technicznie - żadna. Wejście na wulkan - stromo, ale krótko. PRZEJŚCIA "NA JEBAŁ PIES" Nie było - wszystko dużymi ścieżkami/drogami. Na drugi wulkan, nie chciało nam się obchodzić do ścieżki to weszliśmy na jebał pies, ale sucho i bez krzaków. INNE Żeby zmitrężyć ostatnie dni przed wylotem plan był, żeby jechać do Amarbayasgalant Monastery - ale że średnio nam się podobała perspektywa oglądania setnego identycznego klasztoru buddyjskiego to szukaliśmy co można zobaczyć po drodze z Murun do Erdenet. Padł pomysł na Uran Togoo. I w sumie to był dobry pomysł. Cudów to nie ma się co spodziewać i nie polecam nadrabiania kilometrów, żeby tu przyjechać. Ale to jest w zasadzie kilka km od głównej drogi, więc przejeżdżając tędy jak najbardziej można zajechać. W sumie wyszedł przyjemny 2-dniowy trek, no i na pewno lepiej spożytkowany czas niż wizyta w kolejnym klasztorze. Jak komuś łazić się nie chce to można podjechać pod wulkan autem i tylko podejść na górę z 15-20min. | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |