Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Noc oczekiwania na przesiadke -Madryt- jak spedzic ?
noc-oczekiwania-na-przesiadke-madryt-jak-spedzic,1480,58068
Strona 1 z 1

Autor:  KrzysiekF [ 21 Paź 2014 16:45 ]
Temat postu:  Noc oczekiwania na przesiadke -Madryt- jak spedzic ?

Będę miał czas od 23:50 do godziny 10:40 dnia następnego w oczekiwaniu na lot. Ma ktoś jakiś sprawdzony sposób na spędzenie tego czasu? Hotel , a może warto pojechać do centrum i wrócić rano na lotnisko? :?:

Autor:  Ajver [ 08 Lis 2017 09:23 ]
Temat postu:  Re: Noc oczekiwania na przesiadke -Madryt- jak spedzic ?

W ostatni weekend polecieliśmy z narzeczoną na weekend do Madrytu. Wylot z Warszawy w piątek 20.10, powrót z Barajas w niedzielę o 08.00. W nocy z piątku na sobotę wzięliśmy hostel w centrum, zaś w nocy z soboty na niedzielę, z uwagi na wczesny wylot, postanowiliśmy nie brać hostelu, spędzić wieczór w centrum i już po północy pojechać metrem na lotnisko i tam doczekać do wylotu. Po darmowym wejściu do muzeum Prado przeszliśmy do sklepu w centrum w którym kupiliśmy sobie szampana. Następnie przeszliśmy obok Puerta del Sol, dokładnie na Plaza de Santa Ana. Ścisłe centrum, tłumy ludzi. Siedliśmy sobie na ławce i piliśmy szampana. Swoje plecaki pilnowaliśmy i mieliśmy je pomiędzy nogami. W pewnym momencie zostaliśmy zagadani przez kolesia sprzedającego róże. Tuż po tym zorientowaliśmy się, że jeden z plecaków... został podmieniony. Na pusty. Ukradziono nam portfel, telefon i dokumenty (8 godzin przed wylotem). Pieniędzy 3 euro (podróżujemy niskokosztowo) Tutaj zaczyna się cała historia. W przypadku kradzieży nie ma co liczyć na najmniejszą pomoc hiszpańskiej policji. Na komendzie głównej w Madrycie tłumy okradzionych turystów z całego świata. Policjanci do tego podchodzą z ziewaniem i ,,trankilo'' (spokojnie). ŻADEN z policjantów nie mówił po angielsku. Jeden tłumacz na całą komendę. Rozpłakane Azjatki na korytarzu. Naprawdę, nie wyglądało to dobrze. Podczas składania zeznań policjanci odmówili nam np. włączenie google maps, aby wskazać miejsce kradzieży, czy użyczenia ładowarki do telefonu. Aby móc wsiąść do samolotu potrzebowaliśmy pisma, a od osób które tam przebywały dowiedzieliśmy się, że czekają na nie już od kilku godzin. W związku z tym zadzwoniłem do naszego konsulatu, co nieco zmobilizowało policjantów do napisania tej jednej strony A4... Kiedy wreszcie dostaliśmy pismo musieliśmy przejechać na Barajas (bez pieniędzy!) i dalej w biurze Ryanaira załatawiać kwestię powrotu (udało się wrócić). Ale co do sedna - uważajcie. W Madrycie kradną na potęgę. Oprócz nas były dziesiątki turystów, którzy byli okradzeni, uwaga - W TYM SAMYM MIEJSCU - Puerta del Sol i Plaza de Santa Ana. Pamiętajcie też, że nie macie co liczyć na pomoc policji. Potraktują Wasze rzeczy jako i tak już stracone, pomimo że siedzieliście pod kamerami i oprócz Was okradziono tam wiele innych osób. Czasami mam wrażenie, że to jedna klika :) My nie straciliśmy tak dużo, bo nie zabieramy ze sobą wiele. Ale był też osoby, które na 5 godzin przed lotem do Seulu straciły paszporty, euro, elektronikę... Ale cóż - trankilo!

Autor:  miriam [ 08 Lis 2017 10:39 ]
Temat postu:  Re: Noc oczekiwania na przesiadke -Madryt- jak spedzic ?

@KrzysiekF To już zdajesz sobie sprawę jak bardzo musisz się pilnować gdybyś wybrał nocną eskapadę do centrum ;) Warto chyba jednak pochodzić przynajmniej do pierwszego metra na lotnisko,a potem już na lotnisku dotrwać do odprawy :)

Autor:  fowska [ 16 Paź 2018 19:27 ]
Temat postu:  Re: Noc oczekiwania na przesiadke -Madryt- jak spedzic ?

Ajver napisał(a):
W ostatni weekend polecieliśmy z narzeczoną na weekend do Madrytu. Wylot z Warszawy w piątek 20.10, powrót z Barajas w niedzielę o 08.00. W nocy z piątku na sobotę wzięliśmy hostel w centrum, zaś w nocy z soboty na niedzielę, z uwagi na wczesny wylot, postanowiliśmy nie brać hostelu, spędzić wieczór w centrum i już po północy pojechać metrem na lotnisko i tam doczekać do wylotu. Po darmowym wejściu do muzeum Prado przeszliśmy do sklepu w centrum w którym kupiliśmy sobie szampana. Następnie przeszliśmy obok Puerta del Sol, dokładnie na Plaza de Santa Ana. Ścisłe centrum, tłumy ludzi. Siedliśmy sobie na ławce i piliśmy szampana. Swoje plecaki pilnowaliśmy i mieliśmy je pomiędzy nogami. W pewnym momencie zostaliśmy zagadani przez kolesia sprzedającego róże. Tuż po tym zorientowaliśmy się, że jeden z plecaków... został podmieniony. Na pusty. Ukradziono nam portfel, telefon i dokumenty (8 godzin przed wylotem). Pieniędzy 3 euro (podróżujemy niskokosztowo) Tutaj zaczyna się cała historia. W przypadku kradzieży nie ma co liczyć na najmniejszą pomoc hiszpańskiej policji. Na komendzie głównej w Madrycie tłumy okradzionych turystów z całego świata. Policjanci do tego podchodzą z ziewaniem i ,,trankilo'' (spokojnie). ŻADEN z policjantów nie mówił po angielsku. Jeden tłumacz na całą komendę. Rozpłakane Azjatki na korytarzu. Naprawdę, nie wyglądało to dobrze. Podczas składania zeznań policjanci odmówili nam np. włączenie google maps, aby wskazać miejsce kradzieży, czy użyczenia ładowarki do telefonu. Aby móc wsiąść do samolotu potrzebowaliśmy pisma, a od osób które tam przebywały dowiedzieliśmy się, że czekają na nie już od kilku godzin. W związku z tym zadzwoniłem do naszego konsulatu, co nieco zmobilizowało policjantów do napisania tej jednej strony A4... Kiedy wreszcie dostaliśmy pismo musieliśmy przejechać na Barajas (bez pieniędzy!) i dalej w biurze Ryanaira załatawiać kwestię powrotu (udało się wrócić). Ale co do sedna - uważajcie. W Madrycie kradną na potęgę. Oprócz nas były dziesiątki turystów, którzy byli okradzeni, uwaga - W TYM SAMYM MIEJSCU - Puerta del Sol i Plaza de Santa Ana. Pamiętajcie też, że nie macie co liczyć na pomoc policji. Potraktują Wasze rzeczy jako i tak już stracone, pomimo że siedzieliście pod kamerami i oprócz Was okradziono tam wiele innych osób. Czasami mam wrażenie, że to jedna klika :) My nie straciliśmy tak dużo, bo nie zabieramy ze sobą wiele. Ale był też osoby, które na 5 godzin przed lotem do Seulu straciły paszporty, euro, elektronikę... Ale cóż - trankilo!

Masakra! My mieszkaliśmy 3 miesiące, tyle że w Barcelonie, wiele razy widziałam jak na ulicy okradają turystów... Całe szczęście że udało wam się wrócić

Autor:  BrunoJ [ 16 Paź 2018 22:13 ]
Temat postu:  Re: Noc oczekiwania na przesiadke -Madryt- jak spedzic ?

w czasach gdy pomieszkiwałem w Madrycie, wypiłem hektolitry piwa na Santa Ana i w innych miejscach, jeździłem metrem czy innym autobusem w stanie pomroczności jasnej, i jakoś nikt mnie nie okradł nigdy. W każdym turystycznym miejscu jest zagrożenie, ale bez paranoi. A jeśli ktoś sie bardzo boi to na Atocha, a może i na lotnisku sa przechowalnie bagażu. A mimo wszystko Madryt nocą warto zobaczyc.

Autor:  Mikolaj23 [ 16 Paź 2018 22:45 ]
Temat postu:  Re: Noc oczekiwania na przesiadke -Madryt- jak spedzic ?

Wszystko zależy od tego jak długi lot czeka Cię następnego dnia.
Ja jednak wolałbym się przespać. Samo korzystałem z tego noclegu:

https://www.google.pl/maps/place/Compos ... -3.5803134

Kompleks bardzo fajnych apartamentów. Bardzo blisko lotniska i do tego darmowy transfer.

Autor:  rw30 [ 16 Paź 2018 22:51 ]
Temat postu:  Re: Noc oczekiwania na przesiadke -Madryt- jak spedzic ?

BrunoJ napisał(a):
w czasach gdy pomieszkiwałem w Madrycie, wypiłem hektolitry piwa na Santa Ana i w innych miejscach, jeździłem metrem czy innym autobusem w stanie pomroczności jasnej, i jakoś nikt mnie nie okradł nigdy. W każdym turystycznym miejscu jest zagrożenie, ale bez paranoi. A jeśli ktoś sie bardzo boi to na Atocha, a może i na lotnisku sa przechowalnie bagażu. A mimo wszystko Madryt nocą warto zobaczyc.


a ja mieszkałem w 3 hiszpańskich miastach, i we wszystkich 3 zostałem okradziony :)

Autor:  BrunoJ [ 16 Paź 2018 22:59 ]
Temat postu:  Re: Noc oczekiwania na przesiadke -Madryt- jak spedzic ?

Trzeba wiedzieć z kim pić ;)

Strona 1 z 1 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/