| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Hongkong i Makau - Ghost in the Shell na żywo? hongkong-i-makau-ghost-in-the-shell-na-zywo,215,187981 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | Astarloa12 [ 03 Gru 2024 19:18 ] |
| Temat postu: | Hongkong i Makau - Ghost in the Shell na żywo? |
Interesuję się Hongkongiem odkąd pamiętam. Od dzieciństwa uwielbiałem oglądać filmy z Van Dammem i Jackiem Chanem, czytać książki i komiksy o Hongkongu. 30 czerwca 1997 oglądałem w telewizji ceremonię przekazania terytorium HK ChRL. Po drodze był jeszcze między innymi genialny film „Piekielna gra”. Pierwszy raz miałem lecieć do HK w kwietniu 2020 roku, bilety kupione w listopadzie 2019, wszystko zaplanowane i niestety przyszła pandemia Tak minęły kolejne lata aż do 31 października tego roku, kiedy na kanale Dział Zagraniczny został opublikowany film „Dlaczego w Hong Kongu gasną neony” wtedy pomyślałem „teraz albo nigdy” i wszedłem na apkę Trip Szybkie wyszukiwanie i jeszcze szybsza decyzja zaowocowała kupnem biletów Air China na trasie: Budapeszt – Pekin – Shenzhen – Makau – Chongqing – Budapeszt. Mamoru Oshii, reżyser kultowego „Ghost in the Shell” powiedział, że HK był wzorem dla projektu miasta przyszłości w filmie ze swoimi niezliczonymi znakami i kakofonią dźwięków. Czas sprawdzić to na żywo! Dzień I Z racji lotu z Budapesztu podjęliśmy decyzję o wyjeździe dzień przed wylotem. Zarówno loty jak i autobus / pociąg miały kosmiczne ceny więc zdecydowaliśmy się jechać własnym autem. Podróż przez Czechy, Słowację i wreszcie same Węgry minęła spokojnie. Lubię podczas takich wyjazdów czasami lekko zboczyć i zatrzymać się w w nowym miejscu. Wybór padł na Vác, 33 tysięczne miasto leżące 34 km od Budapesztu. Zobaczyliśmy jedyny na Węgrzech łuk triumfalny wybudowany z okazji wizyty cesarzowej Marii Teresy w 1764 roku. ![]() Drugą atrakcją była katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Michała Archanioła z 1777 roku. Ciekawostką jest fakt, że w 1944 roku w czasie bombardowania przez Armię Czerwoną bomba lotnicza uderzył w kopułę dachu, lecz nie eksplodowała co parafianie uznali za cud ![]() Potem szybkie zakupy w Tesco i już bezpośrednio pojechaliśmy do hotelu aby zameldować się, a następnie odstawić auto na parking lotniskowy. Dzień II Rano szybkie śniadanie, prysznic i zbieramy się na bezpłatny transfer busem do treminalu. Nawiasem mówiąc mogę polecić Airport Hotel Budapest, blisko do parkingu długoterminowego. Przy nadawaniu bagażu pani trochę medytowała, z tego powodu, że udało mi się odprawić online tylko na jednym bilecie. Jednak po dłuższej chwili przewracania oczami i pytaniu czy jako Polacy musimy mieć wizę do Chin wydrukowała nam bilety. Przed długim lotem trzeba się było trochę zrelaksować :p ![]() Sam boarding i lot przeszedł spokojnie i bez historii. ![]() W cenie biletu mieliśmy serwis z dwoma ciepłymi posiłkami. Ciekawe jest podawanie do obiadu, oddzielnie małej pszennej bułki. Czytałem relację na tripadvisorze, że dla niektórych starszych Chińczyków, którzy pamiętają czasy biedy i niedostatków taka bułka to prawie jak dodatkowy deser ale nie weryfikowałem tej informacji ![]() ![]() Dzień III Po przylocie do Pekinu, pierwsze co mnie uderzyło to wielkość lotniska. Kołowanie do terminala zajęło dobre dwadzieścia minut. Miedzy terminalami kursuje kolej Capital Airport Express, z której musieliśmy skorzystać, daje to do myślenia o wielkości całego lotniska. Wypełnianie kart migracyjnych i „Witamy w ChrRL”. Lecimy pierwszym porannym lotem do Shenzhen, serwis to jeden ciepły burger o smaku jak z McDonalda ;P ![]() ![]() W Shenzhen zetknęliśmy się z czymś co będziemy odczuwać przez cały wyjazd, to bardzo słaba albo zerowa znajomość angielskiego. Ale od czego są translatory i dobra wola? Ludzie są niesłychanie pomocni i uprzejmi dla turystów. Po dobrej godzinie i kilku perypetiach siedzimy w autobusie do HK z naklejkami na ubraniach "HK Island" jak ostatnie sieroty Wysiadamy na dworcu blisko przystani promowej już na samej wyspie Hongkong. Tu kolejne zaskoczenie, ilość zadaszonych kładek / chodników pomiędzy budynkami, a także ulicami jest niesamowita. W wielu miejscach nie da się inaczej przejść na drugą stronę drogi, jak za ich pomocą. Momentami można odnieść wrażenie, że całych ruch pieszy przeniósł się do góry I w końcu widoki, miejska dżungla to mało powiedziane, czasami jest problem żeby zobaczyć dach jakiegoś budynku. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Miły polski akcent, koncert Sinfonii Varsovii. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Widok z okna naszego pokoju hotelowego (17 piętro). ![]() Po krótkim odpoczynku i odświeżeniu się, szybka decyzja – ruszamy na Wzgórze Wiktorii. Tak, to nie miejska legenda rusztowania są tu wykonane z bambusa i połączone na trytytki Przez kilka dni widzieliśmy dosłownie tylko kilka metalowych rusztowań, bambusowe były tu na każdym kroku. ![]() ![]() ![]() ![]() Zaraz po wejściu do terminalu kolejki linowej prowadzącej na wzgórze mieści się oddział muzeum Madame Tussauds, gdzie od progu wita nas chyba najsłynniejsza osoba urodzona na Wzgórzu Wiktorii ![]() Po wjeździe na szczyt wita nas galeria handlowa połączona restauracjami i sklepami z pamiątkami. Jak na pierwszy raz nie decydujemy się na wejście na taras widokowy gdzie obowiązuje dodatkowy bilet, zostawiamy to sobie na inny dzień. ![]() Taras widokowy. ![]() Widoki w pełni wynagradzają nam trudy tego dnia, uważam że chociaż raz w życiu trzeba to zobaczyć na własne oczy. ![]() ![]() ![]() ![]() Zjeżdżamy na dół i powoli kierujemy się na hotel, spać!!! ![]() ![]() Dzień IV Po wyjściu z hotelu w bocznej uliczce wita nas taki widok, Rolls parkował w tym miejscu do końca pobytu :p ![]() ![]() ![]() Powoli kierując się do świątyni Man Mo natrafiamy na ślady naszych ![]() ![]() Świątynia Man Mo na Hollywood Road. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Po zwiedzaniu świątyni metrem przemieszczamy się na drugą stronę cieśniny, do Kowloon aby zobaczyć klasztor Chi Lin. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Przez przypadek wchodzimy do centrum handlowego gdzie zjadamy obiad w japońskim dyskoncie Don Don Donki Zaczyna zapadać zmrok, spacerowym tempem kierujemy się na południe, do Alei Gwiazd podziwiając nocne życie miasta i nieliczne już neony. Po drodze natrafiamy na zagłębie sklepów zoologicznych, najpierw z rybami, potem niestety nawet z psami. Wszędzie są zakazy fotografowania, ale widok szczeniaka welsh corgi z raną na głowie, trzymanego w klatce na długo zostaje nam przed oczami... ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Największy meczet w Hongkongu, otwarty w 1984 roku. .Oczywiście po drodze wstąpiliśmy do Chungking Mansions. Obserwując ludzi stojących w gigantycznych kolejkach do wind, aby wjechać do swoich hoteli, doszliśmy razem do wniosku, iż jednak nie jesteśmy aż tak oszczędni żeby tu mieszkać ![]() W końcu pojawił się i On ![]() Podziwiamy piękną panoramę nocnego Hongkongu i kierujemy się na przystań promową Star Ferry aby wrócić na wyspę. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() W drodze do hotelu robimy szybkie zakupy w Circle K, które tutaj funkcjonuje w formule sklepu spożywczego, a nie stacji benzynowej ![]() Dzień V Dzień zaczynamy dosyć późno i dopiero popołudniu powoli kierujemy się w stronę terminalu kolejki linowej aby tym razem za dnia wjechać na szczyt. W trakcie całego pobytu co rusz natrafiamy na różnej wielkości plakaty przypominające o 75 rocznicy proklamowania ChRL 1 października 1949 roku. ![]() ![]() ![]() ![]() Widoki z góry zachwycają, potwierdza się stwierdzenie, że na Wzgórze Wiktorii trzeba wjechać co najmniej dwa razy, w nocy i za dnia. ![]() ![]() ![]() ![]() International Commerce Centre, najwyższy budynek w mieście o wysokości 484 m, 108 piętrach to jednocześnie 13 najwyższy budynek na świecie. ![]() Tym razem postanawiamy zejść ze szczytu na piechotę i udać się do Tai Kwun. ![]() ![]() ![]() Tai Kwun to kompleks składający się z trzech byłych instytucji: Centralnego Komisariatu Policji, Centralnego Sądu oraz więzienia Wiktorii, które działało w latach 1841 – 2006. Obecnie jest to centrum muzealno – artystyczne z licznymi restauracjami. Niestety nie dane było nam zobaczyć celi, gdzie w latach 1931 – 1933 był więziony Ho Chi Minh. Pani z obsługi powiedziała nam, że cela nie jest dostępna do zwiedzania ze względu na ryzyko zniszczenia przez odwiedzających ![]() ![]() ![]() Jedziemy metrem do Kowloon aby po kolacji zobaczyć jeszcze Symphony of Lights, codziennych pokaz iluminacji wieżowców na wyspie. ![]() ![]() Dzień VI Po szybkim śniadaniu jedziemy metrem na Lantau, największą wyspę HK aby zobaczyć Buddę W trakcie jazdy kolejką linową Ngong Ping 360 pomiędzy Tung Chung a Ngong Ping można podziwiać między innymi lotnisko międzynarodowe na wyspie Chek Lap Kok. ![]() Po chwili wyłania się liczący 55 km most Hongkong-Zhuhai-Makau. Jest to najdłuższa przeprawa morska i jednocześnie najdłuższe stałe połączenie na otwartym morzu w świecie. Wrażenie robi miejsce gdzie most schodzi pod wodę przechodząc w podwodny tunel, umożliwia to swobodną żeglugę statków. Pani, która z nami jechała gondolą powiedziała, że to miejsce przypomina mieszkańcom HK nurkującą kobrę, faktycznie patrząc nawet na zdjęcia satelitarne coś w tym jest ![]() Samo podejście do pomnika przypomina trochę nasze Krupówki, oczywiście z lokalnym kolorytem ![]() ![]() W końcu po 268 schodach docieramy na szczyt, Budda Tian Tan to największy na świecie posąg siedzącego Buddy wykonany z brązu. Ma on 34 metry wysokości i waży 250 ton. ![]() ![]() ![]() ![]() Nieopodal posągu znajduje się klasztor Po Lin, gdzie przez przypadek natrafiamy na polską zorganizowaną wycieczkę ![]() ![]() ![]() ![]() Tego dnia postanawiamy trochę więcej pojeździć metrem i kierujemy się na wyspę HK do Aberdeen. Świątynia Tai Wong Yeh. ![]() ![]() ![]() Promenada w Aberdeen, w tle widok na wyspę Ap Lei Chau. ![]() ![]() Następnie przejeżdżamy na samą wyspę Ap Lei Chau. ![]() ![]() Dzień kończymy piwem w hipsterskim barze i w hotelu japońskim RTD z prawdziwym owocem w puszce. ![]() ![]() ![]() Dzień VII Bardzo pochlebne opinie Muzeum Wojny Ruchu Oporu i Obrony Wybrzeża zachęciły nas do jego odwiedzenia. Co ciekawe wejście jest bezpłatne dla zwiedzających. Mnie osobiście zaskoczyło w miarę obiektywne przedstawienie czasów kiedy HK był brytyjską kolonią (lata 1841 – 1997). Wystawy podkreślają zasługi Anglików w rozbudowie HK. Jeszcze przed wejściem do głównego budynku znajduje się ekspozycja pojazdów wojskowych. Samo muzeum jest położone w bardzo malowniczym miejscu. ![]() ![]() ![]() ![]() Muzeum składa się z trzech głównych obszarów: recepcji, reduty i szlaku historycznego. Powstało ono na bazie stuletniego fortu Lei Yue Mun. Akcesoria do palenia opium. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Nie mogło i Jego zabraknąć ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Replika torpedy Brennana, pierwszego na świecie działającego pocisku kierowanego. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() W drodze do pętli tramwajowej natrafiamy na prawdziwą perłę w koronie, zagłębie warsztatów gdzie można naprawić wszystko, zaczynając od Maserati a kończąc na jachcie. I tak, dobrze widzicie, gość na środku ulicy szlifuje karoserię w Tesli. Gentleman siedzący w bagażniku Porsche palił szluga ![]() ![]() ![]() Idąc dalej wstępujemy jeszcze do dwóch małych świątyń. Świątynia Tam Kung. ![]() ![]() ![]() ![]() Świątynia Tin Hau. ![]() ![]() ![]() ![]() W końcu docieramy do pętli tramwajowej. Pomimo metra tramwaje cieszą się dużą popularnością mieszkańców HK głównie ze względu na niską cenę za przejazd i dużą liczbę przystanków (aż 120). Piętrowe tramwaje są symbolem HK od 1904 roku, to jedno z bardzo niewielu miast na świecie z tego typu transportem. Lokujemy się na piętrze tramwaju i podziwiamy miasto z tej perspektywy. Tramwaje mijają się bardzo blisko siebie, w pewnym momencie przejeżdża obok nas zabytkowy model z odkrytym dachem. Pomimo tego, że jadą dosyć wolno to jest ich stosunkowo dużo, czasami ma się wrażenie że najedziemy na tramwaj jadący przed nami. Podsumowując być w HK i nie przejechać się tramwajem to jak być w Rzymie i nie zobaczyć papieża ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Blisko hotelu natrafiamy już na świąteczny nastrój ![]() Dzień VIII Na dobry początek dnia wybraliśmy się na pobliski targ. ![]() ![]() ![]() Salon Rolls-Royce'a. ![]() Święta coraz bliżej ![]() ![]() ![]() Ze względu, że była to niedziela mieliśmy okazję zobaczyć ciekawe zjawisko, charakterystyczne dla HK – spotkania gospodyń domowych. W Hongkongu jest ponad 300 000 zagranicznych pomocy domowych; większość z nich to Filipińczycy lub Indonezyjczycy, a prawie wszystkie to kobiety. Sprzątają dom, gotują, opiekują się dziećmi itp., podczas gdy pracodawcy (zwykle lokalne rodziny z Hongkongu) są w pracy. Mają jeden dzień wolny w tygodniu i zwykle jest to niedziela. Wtedy spotykają się z przyjaciółmi i krewnymi. Widzieliśmy jak panie plotkowały ze sobą, grały w karty czy np. świętowały urodziny koleżanki. Spotkaliśmy również busy z firm, które oferują usługę wysyłki paczek door to door HK – Filipiny / Indonezja. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Naszym głównym celem na ten dzień było Muzeum Morskie. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Po zwiedzaniu wybraliśmy się ponownie na Avenue of Stars, tym razem za dnia, natrafiliśmy nawet na sesję ślubną ![]() ![]() ![]() ![]() Dzień zakończyliśmy ponowną wizytą w Don Don Donki. Ilość towarów, feeria barw i dźwięków jest nie do opisania, momentami czułem się jak wewnątrz filmu anime ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Dzień IX Skoro świt wymeldowujemy się z hotelu i idziemy w kierunku terminalu promowego. Dzięki informacji forumowego kolegi @aeonflux korzystamy z promocji i odbieramy darmowe bilety na prom Cotai Water Jet do Makau. Jesteśmy przed czasem i obsługa umożliwia nam wejście na wcześniejszy rejs. ![]() ![]() Po przybyciu jeszcze tylko kontrola paszportowa i witamy w Makau! ![]() ![]() Korzystamy z darmowego autobusu z przesiadką w Grand Lisboa Palace na Cotai aby dostać się do hotelu Grand Lisboa na półwyspie Makau. ![]() ![]() ![]() ![]() Hotel ma 430 pokoi i 800 stołów do gry, z wysokością 261 m jest najwyższym budynkiem w Makau. ![]() ![]() ![]() ![]() Makau było latach 1557 – 1999 pod kontrolą Portugalii, będąc jednocześnie pierwszą i ostatnią kolonią europejską w Chinach. Na każdym kroku można spotkać ślady architektury portugalskiej. Co ciekawe tak samo jak w HK obowiązuje tu ruch lewostronny. Barokowy kościół Św. Dominika z 1587 roku. ![]() ![]() ![]() ![]() Ruiny katedry św. Pawła, jeden z symboli Makau to pozostałości po barokowej katedrze św. Pawła zniszczonej przez pożar w 1835 roku. ![]() ![]() ![]() ![]() Po odświeżeniu się w hotelu, wracamy autobusem na Cotai Strip. Makau to światowe centrum hazardu, który generuje tu ok. 50% przychodów całego terytorium. W 2023 roku 61 tutejszych kasyn zarobiło więcej niż 439 kasyn w całym stanie Nevada. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() The Venetian to największe kasyno na świecie, największy wolnostojący hotel w Azji, i 10-ty największy budynek na świecie pod względem powierzchni (980,000 m2). ![]() ![]() ![]() ![]() Dzień X Ostatni dzień pobytu w Makau postanawiamy spędzić na leniwym zwiedzaniu historycznego centrum miasta. Momentami ciężko uwierzyć, że to miejsce o największym zaludnieniu na świecie – ok. 21 000 mieszkańców / km2, dla porównania Polska – 120 / km2. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kościół Św. Augustyna założony przez hiszpańskich augustynów w 1591 roku. ![]() ![]() ![]() ![]() Kościół Św. Wawrzyńca w pierwotnej formie wybudowany przed 1560 rokiem przez Jezuitów. ![]() ![]() ![]() ![]() Dom Mandaryna, zabytkowy kompleks budynków, dawna posiadłość chińskiego pisarza, filozofa i przedsiębiorcy Zheng Guanyinga. Jego budowa została ukończona w 1869 roku. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Świątynia A-Má to świątynia chińskiej bogini morza Mazu. Zbudowana w 1488 roku świątynia jest jedną z najstarszych w Makau i uważa się, że to ona dała nazwę osadzie. ![]() ![]() ![]() ![]() Capitania dos portos - Stary budynek Muzeum Morskiego, obecnie budynek administracyjny muzeum. ![]() | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |