| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Gdzie oczy poniosą i cena zachęci gdzie-oczy-poniosa-i-cena-zacheci,1504,188067 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | pabien [ 09 Cze 2026 22:05 ] |
| Temat postu: | Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Właśnie wróciłem że wspaniałego korpusowego wyjazdu/zjazdu z moderną w tle. Była Polska i Cześki do tego cuda, cuda cuda ![]() To najweselszy z Zusów ![]() ![]() Tu mieszkaliśmy ![]() ![]() ![]() ![]() To czeskie wspaniałości ![]() ![]() A to drobniutki wybór z Muzeum Sentymentów z Kowar Zdjęć mogłoby być więcej, ale to nie temat relacji, a wspomnienie niezapomnianego wyjazdu W czasie zjazdu, na który zresztą poleciałem zauważyłem, że można kupić bilety Wizzaira po dwie dyszki. W ten sposób wyszła trasa: Środa do Bratysławy, w której mam kilka rzeczy do obejrzenia, zwłaszcza że przyjadę w dzień roboczy. Czwartek do Tuzli. Łącznie za bilety zapłaciłem trochę więcej niż 40 zł, wyszło 41 z groszami, ale płatne środkami z cashbaku, więc jakby za darmo. Mój plan na dziś to wyruszyć z Bośni do Wschodniej Slawonii a potem się zobaczy. To nie jest pomysł idealny, bo tam raczej przydałby się samochód. Powrót planuję na szesnastego , ale jeśli wrócę dzień - dwa później nic się nie stanie. Przy okazji bardzo chętnie przyjmę propozycje dotyczące dalszej trasy. Mogę jeździć mogę latać. Możecie próbować mną sterować, choć nie wszystkie rady przyjmę bez oporu. Jeśli chodzi o latanie to loty wszystkim poza Ryanairem muszą być cennikowo do 15 EUR, Ryanair może być w dowolnej cenie , ale jest limitowany do dwóch odcinków Edit: samolot jest jutro o 11 z minutami a w tym momencie Wizzair ma 136 miejsc wolnych. Zdaje się, że Ryanair wykończy konkurenta i potem będzie drogo | |
| Autor: | pabien [ 10 Cze 2026 15:38 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Pierwszy, niebałkański przystanek to Bratysława. Lubię to miasto za jego bycie super ciekawym znienacka. W ogóle ze zwiedzaniem jest jak z AI, najlepsze efekty uzyskuje się przez iteracje. Dlatego lubię wracać do już odwiedzonych miejsc. Zawsze znajdzie się coś nowego. Choć na razie dziś oglądam w środku głównie rzeczy znane od zewnątrz. A są to obiekty najwyższej jakości Dawna hala targowa ![]() ![]() ![]() Radio (i telewizor) ![]() ![]() ![]() ![]() A jako bonus bloczek z ładnymi balkonami ![]() I fontanna ![]() A tymczasem, skoro dowiedziałem się z innego wątku, że Bratysława graniczy z Węgrami, próbuje tam dojechać komunikacja miejską | |
| Autor: | pabien [ 10 Cze 2026 18:38 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Da się dojechać jakieś 5-7 min piechotą od granicy. Nie szedłem, bo akurat zaczęło kapać, do czego nie byłem przygotowany, za to okazało się, że nad wodą, za elektrownia wodną jest muzeum sztuki nowoczesnej. Nie zwiedziłem, bo miałem 6 min, ale rzeczy na zewnątrz wyglądają dobrze ![]() ![]() Postanowiłem sprawdzić jak ma się hotel Junior. Odwiedzenie tego wnętrza byłoby sukcesem niebywałym. Nie udało się. ![]() Ale za to znalazłem piękny transatlantyk, ciekawa kompozycję oraz falującą fasadę hotelu. ![]() ![]() | |
| Autor: | pabien [ 12 Cze 2026 13:27 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Lotnisko w Bratysławie jest takie milutkie, kompaktowe. Security 3 minuty, przejście przez granicę 30s. Trzeba jeszcze pokonać drogę z saloniku do granicy. To będzie z minuta. Wizzair znów w połowie pusty. Wesoła bośniacka załoga. Na lotnisku w Tuzli nie ma wymiany walut, są bankomaty, ale z wysoką prowizją. Ja i tak zakładałem, że pojade do miasta z najbliższej miejscowości odległej o kilkaset metrów. Przystanek jest po lewej stronie, obok poczty, która oferuje wymianę pieniędzy. Tyle tylko, że autobusy jeżdżą rzadko. Zanim się na taki doczekałem. Mnie, Balijczyka i jeszcze jednego cudzoziemca zabrał jakiś kierowca - cena 5 BAM, chyba że się nie miało (ja miałem), wtedy 5 EUR. W Tuzli padało, całkiem porządnie i bez przerwy. Ale ja miałem plany, więc musiałem przyznać się przed samym sobą, że nie jestem z cukru i je zrealizować. To całkiem ciekawe miasto, jest w nim dużo jugosłowiańskiej architektury, w tym jedna jej ikona. Do tego świetne budynki szkół, hotel Tuzla. Są też meczety i kościoły. No i jugobloki ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Mój pierwotny plan zakładał, że pojadę do Slavonskiego Brody, ale autobus jest o siódmej lub tej drugiej siódmej, więc słabo. Wybrałem Brčko i przejście piechotą przez granicę. Nie zawiodłem się. W Brčku oprócz dworca obejrzałem sobie uniwersytet, zjadłem obiadek w restauracji w urzędzie i przeszedłem przez Sawę do Gunji. To wiocha, nieciekawa w porównaniu z Brčkiem, ale ma stację co prawda bez lokomotywy, ale z jeżdżącymi pociągami. Rzadko jeżdżącymi, więc czeka mnie kilka kaw ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Na uniwersytecie jest świetna stolarka i piękne podłogi, a także obsługa chętna do wszelakiej pomocy. ![]() ![]() ![]() Posiłek 12,50 BAM z piwem: Pan lub Jeleń - wiadomo co wybrałem ![]() Typowa Bośnia ![]() ![]() Jakby ktoś kiedyś (w tym roku) był w Gunji służę rozkładem - jak widać miejscowość jest skomunikowana ze stolicą (z przesiadką) | |
| Autor: | pabien [ 12 Cze 2026 21:51 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Pociąg przyjechał. Miał bardzo zabawna trasę w poprzek innych dróg przez pola i lasy. Te tereny są płaskie jak Polska. ![]() Natomiast wielkim zaskoczeniem dla mnie była stacja do której przyjechałem. Vinkovci to miasto o którym słyszę pierwszy raz (bo nie jestem mikolem), a właśnie dworzec tam jest cudowny. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Jeśli ten tekst czyta jakiś mikol mam pytanie dotyczące piktogramów na dworcu Są piękne ![]() ![]() Tyle tylko, że wyglądają jak relatywnie nowe, ale zdają się być jugosłowiańskie. Nowy dworzec otworzono w 1980 roku, wtedy to był super ważny węzeł przesiadkowy, po wojnie stał się dworcem lokalnym. Z byłej Jugosławii rozsądne koleje mają tylko Chorwacja i Słowenia oraz na swój sposób Czarnogóra. Moim zdaniem nie było najmniejszego powodu, aby na mało używanym dworcu zakładać nowe, jugosłowiańskie piktogramy, ale może jest jakaś historia o której nie wiem? Vinkovci są taką mieszanką Jugosławii i Chorwacji w UE. Cześć nowa jest mniej interesująca, a właściwie żenująca: ![]() ![]() Ultrasi, którzy bez Boga sobie nie poradzą i noszą szczotki! Żenuła. Ale pośród obłożonych styropianem bloków są stare place zabaw ![]() ![]() Jest piramida ![]() I piramida z opon Jest trochę nagiego betonu ![]() A.takze cudne jugoławki - wspaniały design ![]() ![]() Na nocleg pojechałem do bardziej znanego, choć z tragicznych wydarzeń, Vukovaru. Słonice nad Dunajem zachodzi tak ![]() Zaś doświadczone przez wojnę (oldskulową, obecne to zupełnie inny poziom niszczenia) wyglądają tak. ![]() Jutro będzie wieża ciśnień | |
| Autor: | pabien [ 14 Cze 2026 12:06 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
O ile wieczorem wydawało się, że w mieście jedynym poza rurami śladem wojny była wieża ciśnień, kolejny dzień pokazał, że ran po wojnie jest więcej. Wieża ciśnień, na której oblężeni Chorwaci codziennie wywieszali nową flagę, a Serbowie próbowali ją zniszczyć nie została odbudowana i zamieniono ją w muzeum. ![]() Vukovar był oblężony a następnie okupowany przez siły serbskie. Najeźdźcy dopuścili się czynów haniebnych: masowych mordów, wysiedleń i znęcania się nad wypędzonymi Kawałek dalej znajduje się pomnik upamiętniający ofiary masakry dokonanej przez chorwackich ustaszy na miejscowej ludności w czasie 2 wojny światowej ![]() Poniżej kilka przykładów powojennych ran - w części wyglądają na całkiem świeże. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Ze względu na ponury vibe postanowiłem opuścić Vukovar i udać się do lokalnej metropolii Osijeka. Miasto przypadło mi do gustu, chociaż zamiast socmodem przywitało mnie secesją. Jest jej mnóstwo. Detale i całe budynki w tym wspaniałe kino Urania ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Moderna też się znalazła. Gdybym wybrał inną drogę z dworca trafiłbym na nią w pierwszej kolejności, a tak odkryłem ją wchodząc przez przejście pod kamienicą przedwojennego miasta. Wcześniej jeszcze znalazłem modernistyczną odpowiedź na Uranię - kino Europa ![]() oraz brutalizujacą zabudowę przy bulwarze nad Drawą (dzięki @Stasiek_T) ![]() Samo modernistyczne centrum ma bardzo czytelny plan (niewidoczny na zdjęciach ze względu na zieleń) ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Znalazłem też mozaikę ![]() Po obejrzeniu miasta popełniłem błąd w wyborze dalszego celu podróży. W tej części Chorwacji możliwości podróży transportem publicznym są ograniczone. Pociągów i autobusów jest jak na lekarstwo, zwłaszcza w weekend. A akurat jakoś odjeżdżał, więc postanowiłem do niego wsiąść. W ten sposób znalazłem się w miejscowości Nasice. Tu ciekawe były tylko budynki zakładów zbożowych. ![]() Na dodatek autobusów stamtąd nie było , a nieliczne pociągi tylko w kierunku Zagrzebia lub Osijeka. Pierwszy był ten na zachód, więc wsiadłem w międzyczasie starając się znaleźć jakiś nocleg. Tak trafiłem do miejscowości Slatina, gdzie postanowiłem się zatrzymać i obmyślić plan dalszej podróży. Trochę ją zwiedziłem ![]() Gr ![]() ![]() Mebel miejski bardzo fajny, podobnie sześcienny biurowiec oraz mnóstwo dużych okien i stolarki aluminiowej sprzed pół wieku. A znacie drobiową kiełbasę nr 1 w Europie? ![]() Planowanie podróży okazało się trudniejsze niż myślałem. Kupiłem wcześniej za 20 zł bilet z Sofii do Modlina i zastanawiałem się czy są się tam jakoś dolecieć z Zagrzebia? Dałoby się przez Saloniki, ale gupia franca przylatuje po odjeździe ostatniego autobusu do miasta. Myślałem, że może pojadę pociągiem na Węgry, ale okazało się, że dziennie z Zagrzebia są 2 pociągi i to w słabych godzinach. Flixbusy też miały słaby rozkład i wysoką cenę. Jednak okazało się, że z Osijeka jest całkiem rozsądne i tanie (3,5 EUR) połączenie do Peczu. Tam właśnie jadę w niespiesznym tempie pisząc tę relację (nie bez przygód, bo mi się skasowała pierwsza wersja. Widoki za oknem takie jak na północy Serbii, południu Węgier, południowym zachodzie Rumunii (a potem w Ukrainie), czyli pola, pola, pola. Zabudowa miejsko wiejska też podobna. Niby miasto, ale za domem przy ulicy znajdują się zabudowania gospodarcze. Pierwszy raz takie widziałem, kiedy przyjechałem z Kikindy do Jimbolii już nie jeżdżącą międzynarodową wąskotorówką ![]() | |
| Autor: | pabien [ 14 Cze 2026 19:03 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Wspomniałem podróż pociągiem Kikinda - Jimbolia. Choć przez chwilę myślałem co mnie przewiezie przez granicę między Chorwacją a Węgrami zupełnie nie spodziewałem się tego cuda ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Z Osijeka do stacji przygranicznej jechał nijaki Koncar (choć może mikole mieliby inne zdanie, bo była to wersja przejściowa trochę kanciasta). Za to na stacji przed granicą czekał piękny wintydżowy czechosłowacki Bzmot oznaczony nr 1. Wspaniałe detale, szyberdach i lewarek do ogrzewania - to wszystko było w tym malutkim pojeździe napędzanym silnikiem od Karosy. Sama droga też okazała się inna od widoków, które miałem przez ostatnie 2 dni. Pociąg jechał przez dżunglę. Po drodze były wciąż używane drewnoane słupy elektryczne. Tak dojechałem do Peczu. Dworzec brzydko odnowiony z zewnątrz, wewnątrz okazał się dużo ciekawszy. Szczególnie zachwycające były lampy ![]() ![]() ![]() A samo miasto okazało się wspaniale. Znów jest tu dużo secesji, trochę historyzującej architektury i do woli modernizmu. ![]() S ![]() ![]() ![]() Żeby tego było mało, w barze do którego wpadłem stały takie lampy ![]() Na dodatek nad miastem dominuje wieża telewizyjna ![]() Żeby tego było mało, mój hotel okazał się być odjechanym POMO zm1984 roku ![]() ![]() ![]() Zwiedzanie miasta przerwał mi deszcz,.więc ciąg dalszy jutro. Jeszcze muszę ustalić dokąd się wybieram. | |
| Autor: | pabien [ 14 Cze 2026 22:00 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Dorzucam jeszcze największą lampę z dworca (bo poprzednio Tapatalk jej nie wgrał) oraz w bonusie kolejny przykład postmodernizm z lat komuny (tak strzelam) A przy okazji bilet Osijek - Pecs kosztuje 3.50 EUR, w dwie strony powinno być jeszcze taniej. To dobra alternatywa dla naszego powolnego ![]() | |
| Autor: | pabien [ 15 Cze 2026 21:10 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Pecz zdecydowanie przekroczył moje oczekiwania jeśli chodzi o to co tam znalazłem. Szczególnie, że nie robiłem żadnego riserczu, bo zwiedzanie Węgier nie było w planach na tę wycieczkę. Znalazłem sporo ciekawych bloków, ale nie tylko. Hitem okazała się Akademia Medyczna. Już z zewnątrz dobrze się zapowiadała, ale kiedy wszedłem do środka aż zacząłem skakać z radości. ![]() ![]() ![]() Poza tym bloki mają tam rotundy na dachach ![]() Są domy w telewizorki ![]() ![]() Na ulicach stoją budki telefoniczne z telefonami! ![]() Spotkałem też trabanta, cywilnego jeżdżącego ![]() Warto również odnotować szkołę z ceramiczną dekoracją i oknami otwierającymi się inaczej a także dom towarowy z lat 80 tych ![]() ![]() ![]() Z Peczu pojechałem do Dombovar, bo miałem to miasto zaznaczone. Zupełnie nie pamiętam dlaczego. Jest tam dom kultury, odnowiony, fajny postmodernistyczny budynek, ale przede wszystkim duży blok z niezwykłymi balkonami ![]() ![]() ![]() ![]() Po Węgrzech podróżuje się łatwo, bo mają cały transport międzymiastowy w jednej apce - to pewnie też dlatego, że wszystko zdaje się należeć do grupy kolei węgierskich. Korzystając z apki tym razem wybrałem się do miejsca docelowego czyli Siofoku. Spodziewałem się po nim więcej, ale coś tam jednak znalazłem. Pomógł mi w tym booking.com, gdzie znalazłem hotel z opiniami, że budynek bez remontu od komuny. Niestety budynek przeszedł trochę remontów, coś niecoś faktycznie zostało. Tylko, że to był tani hotel i takim pozostał ![]() ![]() ![]() Znalazłem potem dużo ładniejszy obiekt i w lepszym stanie i raczej wyższym standardzie ![]() ![]() ![]() Ale mój ma mozaiki - dziś było źle słońce, ale jutro je sfotografuje Na koniec klatka spod dworca autobusowego (fajny, ale trudny do fotografowania) i historia ![]() Okazało się, że miałem nieaktualne banknoty forintowe. Pani w hotelu w Peczu powiedziała, że mogę je wymienić na nowe na poczcie. Okazało się, że nie w każdej. Jednak ta w Siofoku spośród wielu opcji pobrania numerka miała też wymianę starych banknotów. I tu pojawił się problem, bo pan powiedział, że usługa kosztuje 130 forintów i muszę zapłacić. Próbowałem mu powiedzieć, żeby po prostu dał mi kwotę pomniejszoną o opłatę, ale nie. Na szczęście miałem 500 nowych forintów, pan mi wydał resztę i zamienił stare banknoty | |
| Autor: | pabien [ 17 Cze 2026 16:46 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Balaton to jednak zło. Miejsce taniej (w sensie cheap nie inexpensive) rozrywki, totalnie sezonowe, pełne wszelkiego rodzaju scamu (ja na szczęście zapłaciłem booking.com, bo pozostała opłatę lokalną liczyli wg złodziejskiego kursu. Zniechęcony dalszym zwiedzaniem okolic jeziora pojechałem do Szekeswehewar. I to był strzał w dziesiątkę. Miałem tam tylko godzinę, bo jednak liczba połączeń z pominięciem Budapesztu jest na Węgrzech ograniczona, a ja właśnie takie znalazłem. W tym czasie widziałem cudne wnętrza (i zewnętrza) szkoły, klatkę schodową z boazerią. Uwaga: pomnik betonu zbrojonego i jeszcze coś ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Sam dworzec też niczego sobie, choć socrealistyczny, a wybór trasy omijajacej Budapeszt oznaczał kolejną podróż Bzmotem. ![]() ![]() ![]() Jeszcze coś w kolejnym odcinku bo się muszę do metra przesiąść | |
| Autor: | pabien [ 17 Cze 2026 17:03 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
A czymś specjalnym był dom towarowy Skala. Gdzieś około piątej klasy podstawówki byłem na koloniach nad Balatonem. Wtedy Węgry to był prawie zachód, a w sklepach mieli wszystko. Wizyta w kosmicznym centrum handlowym w Szekeswehewar była ostatnim akcentem wyjazdu. W miarę posiadanych środków mogliśmy kupić tam różne kolorowe lub smaczne rzeczy Skala wygląda dokładnie tak jak ja sobie zapamiętałem ![]() ![]() | |
| Autor: | pabien [ 17 Cze 2026 19:29 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Z Szekeswehewar pojechałem do Komarom, stamtąd już znaną z relacji a-moze-by-tak-ciapagiem,1508,172942?start=0 droga do Komarna. I tam nie do końca wiedziałem co zrobić. Myślałem żeby nocować w Temacie, bo jej nie znam, ale podróż tam wymagała trzech przesiadek i przyjechałbym o 20:30. Problem rozwiązał Leo Express, bo stał na peronie i czekał na mnie. Kierunek Bratysława. Tam znalazłem niedrogi nocleg, w rejonie którego nie znałem. I bardzo dobrze, bo odkryłem nowe miejsca. Pierwsze to naprawdę olbrzymie centrum kultury z pracowniami i dużą liczba imprez. Na początku, gdy zobaczyłem rzeźby z dziećmi myślałem, że to jakiś szpital dziecięcy. Z bliska okazało się, że one nie są zwykle ![]() ![]() Kolejny był dom pod Lidlem z kontrastem między w miarę oryginalną jego architekturą a tanim projektem dyskontu ![]() Ale najciekawsze były socrealistyczne (nie socmodernistyczne - Drużba w tym stylu była w innej relacji) akademiki. Całkiem wypieszczone, choć jak widać na zdjęciu różne rzeczy muszą się tam dziać. Warto zwrócić uwagę na sgrafitta. ![]() ![]() ![]() Potem już droga na lotnisko, salonik, samolot i jestem w domu. Chciałem, żeby ta wycieczka była za mniej niż 200 zł dziennie. Chyba się nie udało, ale daleko od tej wartości nie byłem. Najtańsza była Bośnia, wschodnia Chorwacja też niedroga. Na Węgrzech jedzenie w knajpach było najdroższe. Bratysława zdaje się być odrobinę droższa od Warszawy. Noclegi, zawsze co najmniej pokój z łazienką kosztowały od 95 zł w Tuzli do 180 zł w Bratysławie. Transport najdroższy zdaje się być w Bośni. Wschodnia Chorwacja jest mocno wykluczona komunikacyjnie, na Węgrzech i na Słowacji komunikacja publiczna między miastami jest bardzo wysokiej jakości i w dobrej cenie. Co ciekawe w Chorwacji uczniowie, studenci i emeryci mają bilety kolejowe za darmo po zapłaceniu wpisowego poniżej 3 EUR. | |
| Autor: | pabien [ 24 Cze 2026 13:28 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Okazało się, że moja wycieczka po krótkiej przerwie będzie miała ciąg dalszy. Znów będą to takie sobie Bałkany, ale w każdym razie niedaleko od nich. A miał być Madagaskar, tylko nie było dostępności lotów za miłe z Addis. Cóż, będzie musiał poczekać, może zamiast tego skoczę do Burundi na chwilę. Muszę tu napisać, że odwołanie tego wyjazdu (bezkosztowe) okazało się niezwykle szczęśliwe. Gdybym tam poleciał, przepadły mi ważny termin. Czyli dziś zamiast lecieć do Barcelony (wizz z flexem) wsiadam po raz kolejny do prawie pustego samolotu do Bratysławy Edit: Jak myślicie czy autobus kolei mazowieckich stoi na przejeździe po ruszeniu spod dworca? Edit2: w Ryanairze jeszcze mniej pasażerów niż w Wizzie, mniej niż 1/3 więc śpieszmy się latać do BTS | |
| Autor: | pabien [ 24 Cze 2026 22:50 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Bratysławę bardzo lubię, a ja chętnie wracam do miast, które lubię, zwłaszcza jeśli z dojazdem na lotnisko bilet kosztuje 60 zł. Można ponownie zobaczyć rzeczy znane , w innych okolicznościach przyrody ![]() ![]() ![]() ![]() A także odkryć nowe rzeczy, nawet jeśli one są nie do końca nowe, jak te witraże. Widziałem je wcześniej, ale nie oświetlone ![]() ![]() ![]() ![]() (krzywe strasznie, ale kiedy to zauważyłem, przestały świecić) Dziś przeszedłem się po starym mieście. Jest ono słabiutkie, ale ma momenty i praktyczne zawsze jest to architektura nowa ![]() To akurat wyjątek. ![]() ![]() A kawałek dalej można zobaczyć taka modernę przed i powojenną ![]() ![]() Są tam jeszcze inne ciekawe rzeczy - relację z Bratysławy już pisałem i je zamieściłem Poza tym muszę wrócić do Bratysławy żeby obejrzeć muzeum ichniego designu. Zobaczony przez okno fotel dentystyczny mocno mnie do tego zachęcił | |
| Autor: | pabien [ 26 Cze 2026 14:35 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Wczoraj rano miałem kupiony bilet na pociąg do Szegedu na 10:05. Jednak spało mi się doskonale i obudziłem się o 9:32. Nocleg miałem raczej w centrum,.pomyślałem, że zdążę. Szybko się spakowałem i byłem na dworcu o 9:49. Zakup biletów to była dość skomplikowana procedura. Owszem można było kupić od razu jeden bilet za 32 EUR, ale podzielony na odcinki kosztował 91 zł (przy czym nie wiedzieć czemu kupiłem też bilet stacja graniczna - stacja graniczna co kosztowało prawie 14 z tych 91 zł Dobrze, że miałem chwilę na dworcu głównym w Bratysławie, bo to nie byle jaki dworzec. On oferuje kompleksowe wybawienie i chyba nawet ilustruje jak to chce robić. ![]() ![]() Po drodze miałem krótki postój w Budapeszcie w.sam raz żeby coś przekąsić, zobaczyć różową rotundę oraz przekonać się, że wybawianie to może w Bratysławie, w stolicy Węgier to inne rzeczy. ![]() ![]() Na Węgrzech mają ciekawe podejście do klas pociągów można jechać tym samym składem ekspresem i pospiesznym pociągiem. Różnica jest oczywiście w cenie i komforcie, chociaż niekoniecznie. Ceniących komfort jest dużo a miejsc mało, więc w tańszej klasie ma się więcej przestrzeni dla siebie. I otwierane okna. Szeged oczywiście fajowy. Na dodatek miałem jakiś kupon od expedii i za 150 zł mogłem przespać się w 4* hotelu z klimą. Oczywiście szukałem modernizmów. Tu miasto ma sporo do zaoferowania. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() I obejrzana dziś wieża ciśnień ![]() Ale nie tylko modernizmu zauważam. Dworzec, nie pierwszy na Węgrzech ma wyczesane żyrandole ![]() Jest trochę secesji art deco ![]() ![]() I są pomniki, płaskorzeźby ![]() Ten pokazał, że kosy na sztorc to nie była tak jak.mi się wydawało polska myśl wojskowa ![]() Tu miał być pomnik bohatera odbudowy miasta po powodzi, wyszedł raczej bezwzględny kapitalista Znaleziska uzupełniają budujący domek z klocków i samochodziki ![]() ![]() Długo szukałem rozsądnego połączenia z Szegedu do Rumunii. Nawet wydawało mi się, że takie znalazłem. Autobus do granicy a potem pociąg do Aradu z.drugoej strony granicy. Nawet całkiem szybko. Nie zwróciłem uwagi na dwie sprawy. Pierwsza, mniej istotna to ponad 4 km między przystankami. Druga to godzina różnicy czasu. W efekcie pociąg mam za 3h. Ale za to stacja zajebista. ![]() Poczekalnia pod orzechami Poza tym samo miasto po stronie rumuńskiej zdecydowanie bardziej żywe niż jego węgierski odpowiednik. No i są rury, nawet urbex się znajdzie ![]() ![]() ![]() Rumuni postanowili podtrzymać stereotypy, zaraz za granicą wita taki znak ![]() No i jeszcze może lokalna snycerka na bramie ![]() A jeszcze na Węgrzech przejeżdżałem przez Mako. Syren nie widziałem, ale nie byłem nad rzeką | |
| Autor: | pabien [ 26 Cze 2026 21:56 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Przyjechał taki pociąg ![]() ![]() Stacje po drodze potrafiły wyglądać tak ![]() ![]() Pewnie do pokonania było mniej niż 60 km, pociągowi zajęło to niecałe 2h, ale co ważne dojechał na czas, co mi pozwoliło wykorzystać 13 min w Stadzie ![]() ![]() ![]() Na dworcu i przed nim. Kolejny, dziś docelowy przystanek to Timisoara. Zmieniła się bardzo od mojego pobytu kilkanaście lat temu Z modernizmów proponuję mozaikę i hotel ![]() ![]() Ale na dworcu jest jeszcze jedna mozaika, bardzo tajemnicza ![]() Uzupełnkę zdjęcia jednym przedwojennym (zapewne) modernizmem ![]() I PoMo - to pewnie dawna siedziba jakiejś spółki wydobywczej ![]() A na deser filmik, mniej niż o odnowione, czasem nawet ciekawe budynku, a bardziej o trawnik mi w nim chodzi https://www.instagram.com/reel/DaD9CFuN ... liOTV6ag== | |
| Autor: | pabien [ 27 Cze 2026 22:30 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Najważniejsze spostrzeżenia z dzisiejszej podróży są 2, może 2,5. Po pierwsze koleje rumuńskie nie są warte polecenia. Od kiedy nimi jechałem po raz pierwszy zmieniło się tyle, że wagony bywają klimatyzowane. Teoretycznie, bo dziś klimatyzacja nie działała. Efekt jest gorszy niż dawniej, bo w takim wagonie okna ledwo się uchylają i to nieliczne. Pociągi nadal, przynajmniej tam, gdzie jechałem są powolne. Trasę 600 km rozkładowo pokonuje w 13 h, plus opóźnienie. A tak w ogóle to część trasy pociąg pokonuje autobusem. W związku z tym do miejsca, gdzie pociąg zamienia się w pociąg postanowiłem pojechać flixbusem, przez to miałem możliwość zwiedzenia miasta tranzytowego, które nazywa się Caransebes. Całkiem przyjemne muszę powiedzieć. I mają blok z wielkiej płyty z kamykami ![]() Historyczna cześć jest całkiem ładna z mnóstwem zieleni w tym na placach (po raz kolejny) to jest to spostrzeżenie pół. Po drodze mogłem przekonać się, że Rumunii miewają różne warunki mieszkaniowe ![]() (Tu przy okazji ciekawe rury - w sumie motywacja do zrobienia zdjęcia była odwrotna) ![]() albo takie. Nie wiem czy to jest mieszkalna wieża obronna, nie mam pojęcia do czego służy jeśli nią nie jest ![]() Obok był całkiem zadbany grobowiec żołnierzy radzieckich, odnowiony i z obeliskiem świeżo malowanym. ![]() Sam dworzec też był niczego sobie ![]() ![]() W końcu dojechałem do celu - wyjazd o 9:15, przyjazd o 19:45, w hotelu o 20:40, ale za to dostałem apartament za najtańszy pokój - polecam diamonda w Wyndham Rewards, przynajmniej w Craiovej. No właśnie, to jest spostrzeżenie nr 2. Craiova zdaje się być rajem blokowym. Domy tutaj są kompletnie odjechane. ![]() ![]() Więcej na pewno pojawi się jutro. Jeszcze przeszedłem się po centrum wieczorną pora. Tłumy, zresztą nic dziwnego, dopiero grubo po zmroku temperatura stała się znośna | |
| Autor: | pabien01 [ 30 Cze 2026 22:11 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Craiova ma rzeczywiście fantastyczne blokule. Oprócz tego wielki teatr ze wspaniałymi modernistycznymi wnętrzami i dużo fontann. To zresztą jest charakterystyczne dla wszystkich miejsc, które odwiedziłem. Zdjęcia pojawią się później z przyczyn technicznych. Oprócz wspomnianych obiektów będzie jeszcze kino w blokulu. Byłby i socrealistyczny uniwersytet z witrażami, ale jakoś nie zrobiłem mu zdjęcia. I jeszcze dworce! Mój pobyt w Rumunii to po części mattress run - chciałem sprawdzić czy zdobędę ekstra punkty Wyndham, a przy okazji za bardzo przyzwoite ceny mogłem przetrwać gorąco w klimatyzowanych pomieszczeniach. Ramada w Craiovej jest bardzo przyzwoita. Kolejną lokalizacją miała być Slatina (to by się fajnie złożyło, bo odwiedziłbym i przenocował w dwóch różnych Slatinach w dwóch różnych krajach, przy czym przed pojawieniem się w pierwszej nie wiedziałem o istnieniu takich miast. Saltinę rumuńską widziałem z pociągu, wygląda pociągająco - blokule na wzgórzu nad rzeką. Jednak okazało się, że Ramada w Ramincu Valcea jest tańsza o 80 zł za noc, więc ją wybrałem. Poza tym miasto zdawało się być już w Karpatach zatem w grę wchodziły też atrakcyjne widoki. Pewnym wyzwaniem zdawała się być podróż. To jakieś 140 km, ale pociągi w Rumunii w trakcie upałów nie miały się lepiej niż te w Polsce. Ostatecznie pociąg miał jechać 1.5h przyjechał opóźniony godzinę, czyli bez dramatu. Po drodze było trochę widoczków i kilka ciekawych dworców A co zastałem w Valcei? Oczywiście fantazyjne blokule! Jutro powrót. Jadę do Bukaresztu. Częściowo autobusem, częściowo pociągiem. Ciekawy jestem jak to będzie wyglądało, bo zapowiadają się poważne opady | |
| Autor: | pabien [ 06 Lip 2026 13:08 ] |
| Temat postu: | Re: Gdzie oczy poniosą i cena zachęci |
Ramincu Valcea to miasto usytuowane u podnóża Karpat, ale choć istotne dla historii Rumunii (tu po raz pierwszy odśpiewano hymn Rumunii), nie zauważyłem jakiejkolwiek starszej niż powojenna części miasta. Mi to nie przeszkadzało, zwłaszcza że jak pisałem blokule mają świetne ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Dom kultury też niczego sobie ![]() ![]() I wspaniałą wiatę na stacji kolejowej (pomniejszej bo właściwy dworzec jest nowy i bardzo słaby, zwłaszcza w porównaniu z tym co widziałem po drodze z Craiovej. ![]() Ostatni dzień mojej wycieczki zajął dojazd do Bukaresztu z postojem w Pitesti. Tam odwiedziłem halę sportową (którą widziałem wcześniej, ale nie od środka) i zrobiłem sobie spacerek po centrum ![]() ![]() ![]() Hala jest dla koneserów. Ma w niezwykły sposób podwieszony sufit. ![]() ![]() Poza tym w barze znalazłem piękne metalowe lampy ![]() Do tego trochę blokuli ![]() ![]() I oldskulowy ciapąg. ![]() W Bukareszcie zwiedzania nie było, znaczy oprócz najpiękniejszego lotniska świata (ale też mało funkcjonalnego), czyli Bukareszt Baneasa BBU ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Spędziłem tam znacznie więcej czasu niż planowałem gdyż ponieważ Wizzair raczył się spóźnić 2h. Na szczęście był to lot do WAW nie WMI | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |