| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Jeden dzień w Erywaniu - co warto jeden-dzien-w-erywaniu-co-warto,976,57510 | Strona 1 z 2 |
| Autor: | chester0 [ 13 Paź 2014 13:32 ] |
| Temat postu: | Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
Hey jak w temacie jeden dzień w mieście i najbliższych okolicach co polecacie? - przyjazd rano pociągiem i tego samego dnia wieczorem powrót do Tbilisi czyli 12 h na zwiedzanie wstępnie poza samym miastem gdzie jak czytałem nie ma aż tyle ciekawych miejsc planuje Eczmiadzyn i Zwartnoc jak na tak krótki czas wydaje mi się, że sporo. Przemieszczać się planuje marszrutkami ewentualnie jakiś inny sposób zobaczymy na miejscu. Miałem wielką ochotę na Sewan ale jest raczej za daleko. Ogólnie temat Armenii na forum nie jest zbyt rozbudowany więc może czas to zmienić, po powrocie niewątpliwie napiszę jak było | |
| Autor: | sko1czek [ 13 Paź 2014 13:45 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
Jak masz tylko 1 dzień doradzałbym raczej wycieczkę do Garni i Geghard- najpiękniejszego klasztoru Armenii. Blisko od stolicy, szybciej dojedziesz niż nad jezioro Sewan, można tanio i sprawnie dostać się taksówką lub nieco wolniej komunikacją, trochę to bardziej skomplikowane, bo trzeba przemieścić się jakoś z Garni do Geghard. Można też wykupić łączoną wycieczkę (Garni jest po drodze do Geghard). W samym Erywaniu najbardziej widowiskowe wydają mi się Kaskady, spotkałem polski akcent- rzeźbę polskiego artysty. Do fabryki koniaku niestety nie dotarłem. | |
| Autor: | adriano84 [ 13 Paź 2014 14:12 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
Ze swojej strony polecam http://www.envoyhostel.com/armenia/index.php Rewelacyjne toury! bardzo dużo informacji - fajna pani przewodnik. ceny niskie - coś ok 120zł za dzień płaciłem - w tym był lokalny posiłek - naprawdę wypas. wycieczki były w godzinach 9.00 - 19.00 Sam Erywań nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Polecam ichniejsze place - zwłaszcza republikański i Kaskady. Co mnie urzekło to przepiękne kobiety - spory kontrast pomiędzy Gruzją do której pojechałem kilka dni później. | |
| Autor: | chester0 [ 13 Paź 2014 14:42 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
Wielkie dzięki za podpowiedzi jednak garni i geghard wymiatają obejrzałem fotki na necie i zdecydowanie tam się wybiorę , szkoda że te wycieczki nie są we wszystkie dni tygodnia akurat nie ma ich gdy będę ale postaram się jakoś tam dotrzeć inaczej | |
| Autor: | sko1czek [ 13 Paź 2014 14:43 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
Mnie Gruzinki też się podobają - nie widzę tego kontrastu. Wycieczki do Garni/Geghard powinieneś znaleźć codziennie- jest kilku touroperatorów, sprawdź dokładnie. Korzystałem z tego biura: http://www.hyurservice.com/eng/trips_reg_eng.php i byłem zadowolony. | |
| Autor: | hansel [ 13 Paź 2014 15:07 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
chester0 napisał(a): Wielkie dzięki za podpowiedzi jednak garni i geghard wymiatają obejrzałem fotki na necie i zdecydowanie tam się wybiorę , szkoda że te wycieczki nie są we wszystkie dni tygodnia akurat nie ma ich gdy będę ale postaram się jakoś tam dotrzeć inaczej Byłem w tym roku 1 dzien w Erewaniu, wlasnie z Tbilisi pociągiem rano przyjazd a powrót następnego dnia marszrutką. Mając 12 godzin chyba odpuściłbym wycieczki poza miasto a zamiast tego pospacerowalbym sobie po centrum. My bylismy bardzo zmeczeni, podroz pociągiem, pomimo ze byla to 1 klasa byla bardzo meczaca i niewygodna (pobudka na granicy, potem kolejna pobudka 2 godziny przed dojazdem aby zabrac posciel). Pozatym mega duszno i goraco - wagony stare bez klimatyzacji a okna sie nie otwieraly. Nie wiem czy bedziesz mial sile na intensywne zwiedzanie. Mi Erewan podobal sie bardzo, mysle nawet ze bardziej niz Tbilisi. I mysle ze warto zostac na noc bo miasto ozywa po zmroku. | |
| Autor: | marr.85 [ 13 Paź 2014 20:44 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
Erywań jest na tyle ciekawy, że warto poświęcić mu choć jeden dzień. Nikt tu jeszcze nie wspomniał np. o Muzeum Ludobójstwa Ormian, bardzo interesujące i poruszające miejsce. A jeśli jednak chcesz pojechać poza miasto to dla mnie "must-see" jest Khor Virap - bardzo stary monastyr, można zejść do studni gdzie wg legendy więziono św. Grzegorza, no i zapierający dech w piersiach widok na Ararat. | |
| Autor: | paweł p [ 13 Paź 2014 21:37 ] | ||
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto | ||
Mając tylko jeden dzień wybrałbym monastyry - Khor Virap lub Geghard (lub oba). Erywań jest ciekawy, ale monastyry, dla mnie przynajmniej dużo fajniejsze. W Erewaniu jest jeszcze fajny bazar z pysznymi słodkościami.
| |||
| Autor: | chester0 [ 17 Paź 2014 07:11 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
Dzieki za wszystkie podpowiedzi wyjazd juz zrealizowany ogolnie napewno warto jechac choc na ten jeden dzien Armenia jest naprawde fajna udalo sie obejrzec caly Erewan i pojechac do Garni .Geghard niestety odpadl z braku czasu ale jest to do zrobienia jak najbardziej w jeden dzien.Nam sie nie udalo bo duzo czasu zeszlo na ustaleniu jak sie tam dostac relatywnie tanio jest to do robienia za jakies 20 zl w dwie strony lacznie z Garni -dojazd. Szczegoly opisze po powrocie moze sie kommus przyda. Teraz czas na Tbilisi i Batumi | |
| Autor: | jocenty [ 17 Paź 2014 17:16 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
Jadę w lutym do Armenii i chętnie dowiedziałbym się jak się dostać w różne punkty kraju także czekam na info! | |
| Autor: | chester0 [ 23 Paź 2014 09:46 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
Zgodnie z obietnicą krótka relacja z jednego dnia w Armenii. Wyjechaliśmy z Tbilisi nocnym pociągiem do Erewania - bilety kupione w kasie dworcowej dzień przed - koszt 73,5 lari za dwie osoby w 3 klasie. Zdecydowaliśmy się na 3 klasę z ciekawości - obejrzeliśmy jakiś filmik na youtube jak to się fajnie jedzie takim wagonem transsyberyjskim. Tu wagony są stare okna nie otwierają się, podróżni nie przejmują się niczym i nikim jak stwierdziła M w wagonie brakowało tylko żywych zwierząt. Bufetowa w "warsie" w stanie nieważkości konduktor to samo, najlepsza była jakaś baba co piła z konduktorem przed odjazdem później rozłożyła się na miejscu nie swoim tylko jakiś francuzów a jak oni przyszli to konduktor wywalił ich na jakieś zupełnie inne. Ogólnie zero szans żeby pospać w wagonie zimno, kocy nie ma są materace poduszki i pościel. Wszyscy palą do oporu i to nie wiem co za fajki bo śmierdzi straszliwie , do tego impreza do białego rana ale oni to tylko w swoim gronie -przynajmniej tak było w naszym wagonie. Młody pomagier konduktora miał do nas pretensję, że nie umiemy rozłożyć łóżek, strasznie był opryskliwy. Obsługa takiego wagonu to konduktor z pomagierem oraz specjalista od pościeli - ma kanciapę na końcu wagonu i jego jedynym zadaniem jest wydawanie pościeli a rano trzeba mu ją oddać - jak się nie ma kompletu to jest awantura . Komplet to poszewka na poduszkę , prześcieradło, ręcznik/ścierka - tak wygląda, poszewka- chyba na koc, których brak. Francuzi też byli z lekka załamani jeszcze dostali baty bo gdzieś zawieruszyli jedną ścierkę ale jakoś się dotrwało do rana. O toaletach aż szkoda pisać, najlepiej wchodzić na samym początku podróży bo później to chyba tylko w gumiakach - masakra. Wracaliśmy już 2 klasą i było o niebo lepiej nawet toaleta nie taka tragiczna choć szału nie było. Powrót drugą klasą kosztował nas 26 tys dram kupione w kasie na dworcu jakieś 3 h przed odjazdem. Ogólnie pociąg trzęsie i wlecze się ale w drugiej klasie można w miarę pospać w 3 to chyba by trzeba wypić z pół litra na starcie żeby się dostosować do klimatu. Na granicy gruzini zabierają paszporty i znikają na jakieś 40 minut później rozdają z wbitymi pieczątkami ormianie zdecydowanie fajniej bo przychodzą pogranicznicy z lapem skanują paszport dwie minuty pieczątka i następny , dziwne były tylko jakieś dwie babki w fartuchach białych z jakimś śmiesznym urządzeniem przypominającym policyjną suszarkę jakaś kontrola epidemiologiczna czy co ale nam nic nie mówiły. Żadnego sprawdzania bagaży czy coś takiego. Ogólnie jeśli chodzi o przejazd polecam minimum 2 klasę w pierwszej jest chyba jeszcze lepiej. 3 klasa to może na powrót jak ktoś chce poczuć "klimat " i nie zależy mu aby się wyspać. My zrobiliśmy błąd bo w Erewaniu byliśmy totalnie niewyspani. W składzie jest wagon tzw. "wars" kupiliśmy tam piwko kilik czy jakoś tak armeńskie bardzo dobre polecam z czystym sumieniem butelka kosztowała 1,5 lari i jest to też dobry sposób na zdobycie armeńskich drobnych bo można zapłacić w lari i odebrać w dramach resztę co się bardzo przydaje później w metrze. Widziałem tam też jakieś jedzenie ale się nie wypowiem bo nie próbowaliśmy poza tym pani była w takim stanie, że podanie butelki piwa to był chyba szczyt jej aktualnych możliwości | |
| Autor: | chester0 [ 29 Paź 2014 15:16 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
Czas na dalszy część. Na dworcu byliśmy koło 7 rano tylko tam to jak u nas 5. Dworzec zupełnie wymarły tak samo jak miasto. Pojawił się jakiś taksiarz co się uparcie pytał gdzie idę to się zapytałem o kasy a później o metro. Na dworcu jest bankomat ale jak pisał już Zeus przyjmuje tylko karty visa. Ja się dałem naciągnąć na karcie banku smart - niby mają za darmo bankomaty na całym świecie do końca tego roku ale odbijają sobie na przewalutowaniu u mnie wyszło jakieś 8% sumy którą podjąłem. Kasy biletowe są na prawo od bankomatu - otwierają dopiero o 10 my potrzebowaliśmy powrotnych - druga klasa wyszła około 26 tys dram za dwie osoby. Bilety były do kupienia bez problemu do samego odjazdu. Jest tam też elektroniczna tablica na bieżąco pokazująca liczbę wolnych miejsc na dany termin Obłożenie widziałem koło 1 listopada inne daty były luźne. Sam dworzec bardzo czysty i przyjemny są gniazdka w poczekali na samym końcu za ławkami i można podładować baterię czy fona. Do tego bardzo bezpiecznie siedzieliśmy później wieczorem to kręciła się praktycznie tylko milicja. Zejście do metra jest za bankomatem kawałek prosto i później w prawo schodami w dół. Oznaczenia są także bez problemu można trafić. Problem był w budce sprzedającej żetony na metro - jeden przejazd 100 dram - jakieś 80 gr:D Okazało się że banknot 10 tys dram to tu tzw"grube" i ostatecznie zapłaciłem jakimiś drobnymi lari a pani jeszcze mi coś wydała w dramach. Linia metra jest jedna tylko nazwy stacji po ichniemu poza jedną marszałka Bagramiana do centrum trzeba z dworca jechać w przeciwną stronę niż ta stacja. Jak dobrze pamiętam to chyba 3 stacje wysiada się przy placu bodajże republiki. O 7 rano centrum też było wymarłe pierwsze sklepy czy knajpy otwierają się tak 8,30 . Wypiliśmy kawę w KFC ( Maca tam jeszcze nie mają) koszt 1200 dram za latte - także nie najtaniej - ogólnie tego typu knajpy w tamtych rejonach uchodzą chyba za luksusowe bo zagraniczne dużo taniej jest w miejscowych. Pochodziliśmy trochę po Erewaniu bardzo przyjemne miasto choć szału nie robi polecam Kaskady w okolicy opery - fajny widok choć teraz tam częściowo remontują ale da się wejść na samą górę. Ogólnie wszystkie atrakcje w zasięgu dojścia z buta w jakieś góra 40 minut. Autobusy są tanie 100 dram za przejazd nawet na drugi koniec miasta płaci się przy wysiadaniu przednimi drzwiami u kierowcy i zdecydowanie należy mieć monety. Co mi się bardzo spodobało Ormianie nawet jak jest tłok i muszą wysiąść środkowymi drzwiami wszyscy karnie idą do kierowcy i płacą za przejazd. Pewnie dla tego jest tak tanio bo nie ma gapowiczów. Z ciekawszych zabytków polecam też błękitny meczet. Przypadkiem trafiliśmy także na pocztę kartki masakryczne z jakimiś nadrukami w stylu radzieckim i nadrukowanym znaczkiem dopiero popołudniu w centrum w sklepie z pamiątkami znalazłem jakieś sensowne widokówki. Kartka z znaczkiem do "Polszy" 240 dram więc barszczowo tanio. Z ichnich specjałów polecam także coś jak czurczela w Gruzji tylko tu orzech są zatopione w soku z jabłek i przyprawione cynamonem - pychota za kilogram na targu płaci się 3 tys dram lawasz też jest niezły nasz kosztował jak dobrze pamiętam 150 dram . OK w następnym wpisie jak dojechać do Garni i Geghard. | |
| Autor: | lasan82 [ 29 Paź 2014 16:16 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
chester0 spoko wskazówki liczę, że napiszesz dalszą część relacji Pozdrawiam | |
| Autor: | chester0 [ 02 Lis 2014 21:41 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
Opowieści ciąg dalszy czyli jak dojechać do Garni i Geghard. Przed wyjazdem na necie szukałem jakiś zorganizowanych wycieczek na miejscu w biurze widziałem taką 8 godzinną za 6 tys dram od osoby ( przez net były za 8 tys) . Ostatecznie pojechaliśmy za 700 od osoby plus wstęp | |
| Autor: | ewam24 [ 10 Sty 2015 20:11 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
Jeśli chodzi o Erywań to aby 'poczuć klimat' polecam wizytę w fabryce koniaku Ararat, a nawet nie tyle wizytę co wjazd taksówką pod bramę, zakupienie w sklepiku nieopodal Kilikli (piwa) i kontemplowania widoku pod naszymi stopami (rodem z filmu "Eurotrip" gdy wysiadają na Słowacji:) Wieczorem fajnie jest w Pubie Big Ben, sporo miejscowych, dobre imprezy:) | |
| Autor: | niewidzialnezuo [ 12 Lut 2015 03:34 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
Spędziłem mnóstwo czasu w Armenii, w dużej mierze właśnie w Erywaniu i mając jeden dzień to wstałbym wcześnie rano i z pewnością wybrałbym się do jednego z monastyrów w okolicy (jeżeli dopisze pogoda to Khor Virap). Po południu polecałbym zobaczyć albo muzeum Paradżanowa (tutaj możecie przeczytać krótką recenzję, dlaczego warto: http://choosetravel.pl/2013/11/21/erywa ... d-rzymu-2/ ), albo muzeum ludobójstwa Ormian. Wieczorem wybrałbym się do restauracji/barku na lachmandzook i karabaskie placki z zieleniną, wypadała mi nazwa z głowy. No i zagościłbym w centrum miasta w jednym z klimatycznych pubów w okolicach opery, wspiął się na Kaskadę. Dużo, dużo więcej informacji o Armenii możecie znaleźć u mnie na blogu, zapraszam dociekliwych! http://choosetravel.pl/zakaukazie-2013/ | |
| Autor: | paweł p [ 12 Lut 2015 08:40 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
zdecydowanie mając miał czasu postawiłbym na monastery w okolicy. Erewań wydał mi się mało interesujący.. W samym Erewaniu ciekawy GUM - wielki bazar z żywnością | |
| Autor: | przemorx [ 02 Maj 2015 22:17 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
Za około dwa tygodnie będę 3 dni w Erewaniu i planuję w jeden dzień obskoczyć Eczmiadzyn, Garni i Geghard. O ile temat dojazdów już mam w miarę ogarnięty (oczywiście transportem publicznym), o tyle pytanie czy jest to wykonalne spokojnie w ciągu jednego dnia ? Czy ktoś może mi przybliżyć ile mniej więcej zejdzie na zwiedzanie poszczególnych miejsc ? | |
| Autor: | jocenty [ 02 Maj 2015 22:51 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
Eczmiadzyn ok. 1h-1,5h Garni ok. 1,5h Geghard ok. 1,5-2h samo zwiedzanie bez dojazdów do miejsc oraz pomiędzy miejscowościami oczywiście. Podałem czas jaki ja tam spędziłem mniej-więcej. Dodatkowo koniecznie Khor Virap bo tego nie masz. | |
| Autor: | Japi_29 [ 05 Maj 2015 10:50 ] |
| Temat postu: | Re: Jeden dzień w Erywaniu - co warto |
a z Khor Virap już tylko 80km do klasztoru Norawank położonego w pięknym czerwonym wąwozie | |
| Strona 1 z 2 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |