Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Do serca Australii
do-serca-australii,219,135435
Strona 4 z 5

Autor:  tropikey [ 01 Gru 2018 23:32 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

No tak, obieranie tej skórki to duża część frajdy z jedzenia long kongów :)

Autor:  adamkru [ 02 Gru 2018 00:44 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

Powrót.

W zasadzie to właśnie dotarłem do końca swojej podróży. Zanim jednak podsumuję to jeszcze kilka informacji o tym co się działo jak wylądowałem na LHR. Szybka kontrola paszportowa i wystrzeliłem jak z procy żeby znaleźć przysługujący mi w ramach biletu salonik SQ. Salonik ładny, dużo miejsca, przy każdym miejscu gniazdka i USB. Do tego obiad do wyboru do koloru i co tam kto chce na słodko, na sucho, na słono… alkohole itp jak najbardziej. Sęk w tym, że ja po ostatnim locie wcale nie byłem głodny :) Więc wziąłem sobie sok i w spokoju posiedziałem czekając na samolot do Polski.

Image

Image

Nasz LOTowski samolot to B737-Max 8. Maszyna, nówka sztuka z 2018r. Kilka rzędów dla klasy biznes i reszta ekonomiczna. Siedzenia chyba nie różnią się od siebie. Na pewno jeśli chodzi o szerokość. Co do miejsca na nogi to w sumie nie wiem. Nie sprawdzałem ;-) U mnie było dość wystarczająco jak na taki krótki lot. Układ siedzeń oczywiście standardowy 3x3. W klasie biznes leciało raptem kilka osób (mało). Ekonomiczna nabita po brzegi.

Image

Image

Samolot wystartował, wystartował też serwis. I tutaj muszę zdecydowanie pochwalić naszych LOTowskich kucharzy. Jedzenie było bardzo dobre! W zasadzie lepsze niż dobre. Zjadłem. Mimo, że ledwo. Bo ciągle jeszcze byłem napchany pod korek. Zjadłem co dali, nawet deserem poprawiłem :-) Oblizałem się i chyba nawet na parę minut zasnąłem.

Image

Image

Obsługa naprawdę zasłużyła dzisiaj na brawa. Czułem się maksymalnie dopieszczony. Nawet jak pilot ogłosił, że na dworze -9`C to mnie jakoś nie przeraziło, a stewardessy zainteresowały się czy ja na pewno mam coś na siebie poza cienką bluzą. Bo mogę nie przetrwać ;-) Miło :-)

Teraz już jestem w pociągu. Za ok godzinę będę w domu. W Siedlcach. Gdzie czekają już na mnie moja żona Ewa. Żona skarb, która rozumie moje potrzeby i marzenia podróżnicze i pozwala mi na takie eskapady za co i tutaj bardzo jej dziękuję. Czeka też 2-ka dzieci, którym od małego razem z żoną staramy się zaszczepić bakcyla poznawania świata. Zarówno poprzez wspólne wyjazdy (zawsze jak to tylko możliwe staramy się wyjeżdżać wspólnie z dziećmi od kiedy tylko pojawiły się na świecie) ale i takie jak ten mój wyjazd kiedy po powrocie dzielimy się tym co zobaczyliśmy, opowiadamy o krajach, ludziach kulturach… :-)

Podsumowanie

Podczas tej podróży pokonałem wiele kilometrów w przestworzach. Leciałem różnymi liniami, różnymi samolotami, odwiedziłem kilka krajów, spałem w wielu miejscach. Przez większość czasu czułem się bardzo dobrze ale były momenty kiedy zmęczenie dawało o sobie znać. Czasami bardzo. Zrobiłem wiele zdjęć, widziałem wiele miejsc, spotkałem ludzi z którymi spędziłem super czas.
Żyję... Nie zjadły mnie węże, pająki, krokodyle. Poznałem kawał świata ale i również siebie samego. Ta podróż to coś więcej niż tylko zobaczyć Uluru i przelecieć się samolotem. Ta podróż była spełnieniem marzeń ale też pokonywaniem własnych granic, sprawdzaniem samego siebie w warunkach niecodziennych. Znajdowaniu się samemu w obcym miejscu. Tylko ze sobą i otaczającym światem. Taka podróż pozostanie ze mną do końca życia… a wraz ze wspomnieniami wszystkie miłe słowa, uśmiechy, życzliwość napotkana po drodze często przez przypadkowych ludzi.

Podróżowanie jest wspaniałe! :-)

Na koniec chciałbym Wam wszystkim podziękować. Za wsparcie i dobre słowa i wszystkie lajki które dostałem. Mam nadzieję, że i Wy mieliście dobra lekturę, a czasami i odrobinę rad praktycznych do wykorzystania w Waszych podróżach. Jest tutaj sporo osób które czytają bloga, a nie są wcale zalogowani jako użytkownicy portalu. Np moja rodzina i przyjaciele. Czytają i w ten sposób wiedzą gdzie jestem, co robię, jak się czuję… co ciekawego widziałem. Nie sposób byłoby mi opowiedzieć wszystko z takimi szczegółami jakie zrobiłem to tutaj. Pisanie tego bloga sprawiało mi tylko radość. W ten sposób i ja mam pamiętnik mojej szalonej podróży „Do serca Australii”

Pamiętajcie, że w podróżowaniu nie jest ważne jak wyglądasz. Ważne jest jak się czujesz i co reprezentuje Twoja dusza!

Image

Autor:  smariuu [ 02 Gru 2018 01:54 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

Piękne zakończenie super relacji - dzięki !!!


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Autor:  Akna [ 02 Gru 2018 11:05 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

Longan ;)
a mięsko na patyku to pewnie satay z sosem orzechowym :)

Autor:  tropikey [ 02 Gru 2018 11:46 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

@Akna: w Tajlandii zwali to long kongiem, choć patrzę w internet i widzę, że to dwa różne owoce. Szczególnej różnicy wizualnej między nimi nie widzę. Pewnie to trochę jak wiśnie i czereśnie (wzrokowo) dla kogoś nieobeznanego :)

@adamkru
włączyłem się do czytanie późno, ale narobiłem zaległości. Świetna relacja. Masz mój głos!

Wysłane z mojego P9 przy użyciu Tapatalka

Autor:  oskiboski [ 02 Gru 2018 11:50 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

Świetna relacja, podziwiam za siły w tak szczegółowym pisaniu a żywo.

Autor:  Yossarian [ 02 Gru 2018 11:53 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

Świetna relacja, jak dla mnie idealnie zachowane proporcje pomiędzy opisami „technicznymi” a osobistymi refleksjami. Trzymam kciuki za nominację do relacji miesiąca i życzę zdobycia bonu do Decathlonu. Poza tym gratuluję lekkiego pióra, doskonalej podróży i empatycznej żony :D

Autor:  maginiak [ 02 Gru 2018 13:42 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

Relacja świetna, bardzo przyjemnie się czytało. Może i nie było z Tobą żony ale za to zabrałeś ze sobą całkiem sporo forumowiczów, więc tak naprawdę nie byłeś całkiem sam :)

Autor:  D4fc4 [ 02 Gru 2018 14:44 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

To była bardzo przyjemna lektura zakończona bardzo dobrym podsumowaniem.

Autor:  peta [ 02 Gru 2018 19:38 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

Dobre podsumowanie całej wyprawy i sensu organizowania kolejnych.
Dzięki za dobrą relację i powodzenia w kolejnych podróżach bo pewnie nie jedna wyprawa już ułożona w głowie?

Autor:  walerek [ 02 Gru 2018 19:46 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

Bardzo ciekawy opis podróży poparty dobrej jakości zdjęciami. Miło się czytało. Trzymaj tak dalej.

Autor:  joker1977 [ 03 Gru 2018 13:41 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

Cześć Adam :D
Super relacja.
To jest to co tygrysy lubią najbardziej.
Pozdr.

Autor:  adamkru [ 03 Gru 2018 15:33 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

Bardzo wszystkim raz jeszcze dziękuję za wszystkie pozytywne opinie.
Aż sam jestem w szoku ale i bardzo, bardzo się cieszę, że moja relacja tak się Wam podobała.
Cieszę się również, że mogłem Was zabrać ze sobą w moją podróż. Może to właśnie dlatego tak się wszystko ładnie układało w trakcie, że nie byłem tak naprawdę sam :-)

Wspomnienie które mi dzisiaj przez cały dzień towarzyszy to czas, kiedy dokładnie tydzień temu siedziałem na lotnisku z Sydney czekając na samolot do Uluru. Obserwowałem samoloty, ludzi, słonko... kiedy napisałem, że poniedziałki naprawdę mogą być jednak piękne :-)

Patrzę więc w przyszłość z nadzieją na realizację kolejnych podróżniczych marzeń, cytując fragment filmu Wniebowzięci, że "człowiek musi sobie od czasu do czasu polatać..." :-)

Autor:  cypel [ 04 Gru 2018 12:05 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

Mimo tego, że Australia to jeden z tych kierunków, który mnie kompletnie nie interesuje to relację przeczytałem dzisiaj na raz. Bardzo dobrze się czytało i fajnie, że tak od serducha.
Pomyślności i spełnienia kolejnych podróżniczych marzeń.

Autor:  ruda_laur [ 04 Gru 2018 21:13 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

bardzo fajna relacja (mimo, że nie jaram się samolotami ?), sporo przydatnych informacji i ogólnie lekko się czyta :) niestety nie miałam jeszcze okazji być w Australii jednak co do Dubaju, że nie porywa oraz że KL jest super to się zgodzę :D i podziwiam, że poleciales na drugi koniec świata na dosłownie parę dni, żeby zobaczyć "tylko" urulu :)

Autor:  maginiak [ 04 Gru 2018 21:26 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

@adamkru zrobił nawet więcej, poleciał na drugi koniec świata i nie zobaczył "urulu" :D

Autor:  ruda_laur [ 04 Gru 2018 23:02 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

maginiak napisał(a):
@adamkru zrobił nawet więcej, poleciał na drugi koniec świata i nie zobaczył "urulu" :D

sorry literówka aż oczy bolą :D ofkors chodziło mi o Uluru :D

Autor:  Raphael [ 06 Gru 2018 21:53 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

adamkru napisał(a):
Bilet w jedną stronę z Singapuru do Warszawy przez Londyn to koszt bagatela 19k PLN! Ja za bilet zapłaciłem 67 MIL M&M + 207 PLN dopłaty :-) Taaa daaa :-)

67 mil ? czy może 67.000 mil ??? :)
... niemniej jednak zaszczepiłeś mi ciekawość do bliższego zaprzyjaźnienia się z milami i z SQ, bo na Uluru chętkę mam już od maleńkości.

Autor:  adamkru [ 07 Gru 2018 10:00 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

67tyś M&M oczywiście.
Gdyby lot kosztował 67 „bez tyś” to za mile które posiadam pewnie mógłbym polecieć biznes klasą do gwiazdy polarnej ;-) Marzenie ;-)

Ja robiłem rezerwację mojego biletu ok marca 2018r. Pamiętam, że dostępność biznesu z SIN była dość imponująca. Zarówno SQ, LOTem (bezpośrednio do WAW), Swiss etc. Dopłaty minimalnie się tylko różniły. Jeśli będziesz celować w SQ sprawdź jeszcze przed zakupem biletu dni w których chcesz lecieć na trasie SIN - LHR ponieważ chyba w środy A380 lata w odświeżonej wersji biznesu :-)

Autor:  zzeke [ 07 Gru 2018 10:15 ]
Temat postu:  Re: Do serca Australii

Dzięki za znakomitą relację! Trochę mi się w pracy poranna kawa "przedłużyła" w trakcie przyjemnej podróży z Tobą;-)

Strona 4 z 5 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/