Forum strony Fly4free.pl
https://forum.fly4free.pl/

Mel i co dalej ?
mel-i-co-dalej,834,133410
Strona 1 z 1

Autor:  leon86 [ 23 Wrz 2018 22:19 ]
Temat postu:  Mel i co dalej ?

Cześć
Potrzebuje małej pomocy i kilku rad w dopracowaniu mojej wyprawy.
Najpierw to co pewne ;)
19 marca 2019 o 6 z haczykiem ląduje w MEL i spędzę tak kolejne pełne 10 dni ( 28,03 - wylot wieczorem ).

Pierwszy dzień wiadomo jet na maxa i bardziej chillowanie niż zwiedzanie ale może uda się na Philip Island wyskoczyć.
Potem dwie a nawet trzy opcje
1:
20 MEL zwiedzanie po południu wynajęcie samochodu i przejazd do Sydney, coś zobaczyć po trasie, Hyams Beach, góry
23 dojazd do Sydney, zwiedzanie miasta
24 Sydney miasto, wieczorem lot do Hobart
25 Hobart i okolice
26 Hobart/ około południa przelot do Mel
27 Mel - Grate Ocean Road
28 Mel i wylot


2 opcja
20 Mel - zwiedzanie
21 Mel / wieczorem lot do Sydney
22 Sydney i Hyams Heach albo Bondi
23 Sydney / wieczorem lot do Hobart / Urulu
24 Hobart/Urulu
25 Przelot wieczorem do Mel
26 Grate ocean Road
27 mel i okolice
28 mel i wylot

Jak oceniacie ? Nie zbyt ambitnie ? Może lepie odpuścić Hobart/Urulu, jeśli nie to co lepsze ? Szczerze opcja druga chyba bardziej do mnie przemawia.
Co byście zmienili, odjęli/ dołożyli ?
czekam na wszelkie sugestię ;)

edit:
Po głowie chodzi mi też wielka rafa koralowa zamiast Tasmani/Urulu, za dużo naraz bym chciał zobaczyć :P

Autor:  monroe [ 24 Wrz 2018 00:59 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

Po pierwsze odradzam Philip Island od razu po przylocie. Będziesz zmęczony a na Philip potrzebny jest cały dzień i samochód.
Po drugie moim zdaniem Melbourne jest tak fajnym miastem, że jeden dzień na jego zwiedzanie nie wystarczy. Melbourne podobało mi się chyba nawet bardziej niż Sydney więc rozważyłbym zostanie w tym mieście 2-3 dni.
Po trzecie nie "Urulu" a "Uluru" - nie byłem więc nie wypowiem się, jednak Twoje plany na 10 dni są trochę kosmiczne i bardziej ambitne od scenariuszy japońskich wycieczek ;) - chcesz zobaczyć "całą" Australię w 10 dni a finalnie liźniesz tylko każde z tych miejsc. Pierwszy raz widzę, żeby ktoś w ciągu 10 dni planował: Melbourne, Sydney, Great Ocean Road, Uluru i Tasmanię. @leon86, z całym szacunkiem ale zalecam kupno globusa ;)

Dlatego odpuść Tasmanię i Uluru, skup się na okolicach Melbourne i Sydney, podziel je mniej więcej na połowę. 2-3 dni Melbourne, 1 dzień Philip Island, 1 dzień GOR, potem przelot do Sydney (my jechaliśmy autem ale Ty stracisz na to cały dzień, możesz ewentualnie po drodze Canberrę zobaczyć jednak na Twoim miejscu zaoszczędziłbym czas). Sydney i okolice też 4-5 dni i powrót do MEL.

Moim zdaniem Hyams Beach nie jest tak urokliwa, aby specjalnie na nią jechać. Serio. Lepiej Góry Błękitne zaplanować na jeden dzień.
Bondi to najsławniejsza plaża Sydney na której w sezonie panuje tłok jak w lipcu w Kołobrzegu ;) Nie przesadzam. Warto jednak wybrać się na spacer - z Bondi na Coogee, niezapomniane widoki i do tego ten niesamowity cmentarz nad oceanem.
Zadaj sobie też pytanie co bardziej Cię interesuje - natura (jeśli tak to olej powyższe rady i leć na Tasmanię oraz zobacz Uluru ;) ) czy miasta.

Autor:  leon86 [ 24 Wrz 2018 07:31 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

To pojechałem ładnie z tym Uluru :oops:
Co do samego planu to wczoraj już po napisaniu tego postu i przemyśleniu raz jeszcze tego planu naszła mnie podobna myśl do Twojej wypowiedzi, z jednej strony chciałoby się zobaczyć jak najwiecej naraz a z drugiej ograniczenie czasowe okropne :/.
Raczej zrobie tak jak mówisz i skupie sie na Melbourne i Sydney, może kilka parków, góry i GOR.
Takiego kubła zimnej wody potrzebowałem ;). Globus mam ale jest takie coś co mamy jako europejczyscy że jeden kraj to przeciez nie taka duża powierzchnia ;)
Którą plaże możesz polecić żeby było gdzie poleżakować w spokoju ?

Edit:
Wiem że to nie wiele zmienia ale miało być albo Tasmania albo Uluru ?

Autor:  Akna [ 24 Wrz 2018 08:51 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

Philip Island - jeśli chcesz zobaczyć paradę pingwinów, to w Mel na St Kilda beach można zobaczyć to samo za free.

Autor:  monroe [ 24 Wrz 2018 15:38 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

@leon86
Nie jestem specjalistą od "plażowania" więc w sumie nie wiem co Ci polecić. Jeśli wybierzesz się na "Bondi to Coogee walk" po drodze będziesz miał kilka ładnych i mniej zatłoczonych plaż. Bondi jest fajna ale - tak jak pisałem - w sezonie niemiłosiernie zatłoczona.

Ja jestem fanem plaż zachodniej Australii ale to raczej ze zdjęć i mam nadzieję, że kiedyś je odwiedzę ;) Byłem tylko w Perth i zauroczyłem się Rottnest Island - tam były piękne, dzikie plaże IMO o wiele ładniejsze od Hyams.

A ta parada pingwinów na Philip Island... Bez komentarza ;) Lepiej pewnie skorzystać z rady @Akna

Autor:  leon86 [ 24 Wrz 2018 22:58 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

@monroe
Dzięki wielkie za wskazówki na pewno się przespaceruje tą trasą.
Jak miałbyś jeszcze jakieś rady co do zwiedzania itp. to chętnie poczytam ;)
@Akna
Przyznam szczerzę że to był jeden z głównych powodów wybrania się na Philip Island były te pingwiny, teraz widzę że nie ma to sensu, przynajmniej w tym miejscu

Co powiecie o Dandenong Park i Puffing Billy, warto ?

Autor:  Akna [ 25 Wrz 2018 08:58 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

Moim zdaniem na GOR przeznaczyć 2 dni, z noclegiem gdzieś za Apostołami. Jest tyle fajnych fotostopów i możliwości podziwiania, że nie warto robić tej trasy w dużym biegu, a i tak pewnie parę rzeczy trzeba będzie odpuścić.
Też pierwotnie chciałam Phillip Island, ale po doczytaniu, jak to ma wyglądać- przeszło mi. Poza tym sam dojazd tam - albo trzeba się bawić w prom albo objechać całe Mel.

Co do Bondi- Coogee walk - polecam się przejść "pod prąd" ;) czyli zacząć na Coogee. A sam spacer jest bardzo bardzo, duże wrażenie robi cmentarz, przez który biegnie jego część.

A i jeszcze, z Mel do Syd to lepiej poleć, masz mało czasu, a z tego co sama doczytałam, po drodze za wiele nie ma ;-)

Autor:  monroe [ 25 Wrz 2018 11:14 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

leon86 napisał(a):
Przyznam szczerzę że to był jeden z głównych powodów wybrania się na Philip Island były te pingwiny, teraz widzę że nie ma to sensu, przynajmniej w tym miejscu


Generalnie parada pingwinów na Philip Island wygląda tak:
- płacisz za wstęp (nie pamiętam dokładnie ile ale za dwie osoby wyszło coś w okolicy 50 AUD).
- siadasz na trybunach, możesz ewentualnie pod trybunami na samej plaży ale ryzykujesz tym, że fala Cię zmoczy ;)
- czekasz z tłumem ludzi aż słońce zajdzie i będzie szaro. W tym czasie wysłuchujesz opowieści o pingwinach od pana prowadzącego.
- nie możesz robić zdjęć! Nawet bez flasha - jest to zabronione bo niby możesz zaszkodzić pingwinom ;) Obsługa cały czas tego pilnuje i nawet jak te malutkie pingwinki (Pingwin Mały ma ok. 30 cm wzrostu, to nie są te duże Pingwiny Cesarskie z ogrodów zoologicznych ;) ) wyjdą wreszcie na plaże to zdjęcia nie zrobisz. Inna sprawa, że w tych warunkach (brak światła) i z takiej odległości musiałbyś zdjęcia robić teleobiektywem ;)
- gdy pingwiny przejdą już przez plażę to teoretycznie możesz sobie je pooglądać jak ciekawskie stoją niedaleko ścieżek ale po pierwsze jest ciemno a po drugie jesteś pilnowany przez niektórych nadgorliwych Australijczyków, którzy wierzą w głupie ostrzeżenia, że zwykłe zdjęcie robione z odległości 3 metrów, bez flasha, zaszkodzi pingwinom. Zastanawiałem się przez chwilę nad złożeniem reklamacji w kasie, aby zwrócili mi kasę za to, że robią ze mnie większego idiotę niż jestem ;)

Podsumowując - nie warto chyba że za darmo ;)

leon86 napisał(a):
Co powiecie o Dandenong Park i Puffing Billy, warto ?


Lubię pociągi ale nie aż tak bardzo jak Sheldon więc o Puffing Billy pierwsze słyszę ;)

Co do GOR - my wyjechaliśmy ok. 9 rano z Geelong (dobry punkt wypadowy na GOR, w mieście żyje też dużo australijskiej polonii, mają swój klub i gazetkę a nad jedną z dzielnic powiewa wielka polska flaga ;) ) i spaliśmy w Warrnambool. Punkty widokowe na Apostołach robiliśmy dosyć szybko bo słońce już zachodziło (mimo, że styczeń) więc trzeba wyjechać na GOR bardzo wcześnie albo faktycznie podzielić na 2 dni.

Autor:  Akna [ 25 Wrz 2018 11:32 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

Też wymyśliliśmy spanie w Warrnambool i jechanie tam ostatnich kilometrów, to już była mordęga po całym dniu, zamiast spać np. w Port Campbell. Aczkolwiek sama mieścina bardzo fajna.

Autor:  leon86 [ 25 Wrz 2018 21:42 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

Plan zaczyna nabierać jakieś wyraźniejszego zarysu, GOR na dwa dni, w Sydney na pewno spacer z Bondi- Coogee lub pod prąd, samo Mel minimum 2 pełne dni.


monroe napisał(a):

Lubię pociągi ale nie aż tak bardzo jak Sheldon więc o Puffing Billy pierwsze słyszę ;)
.

Sheldon jest najlepszy :D

@monroe, @Akna dzięki wielkie za rady ;)
Na pewno skorzystam

Autor:  monroe [ 25 Wrz 2018 23:50 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

Akna napisał(a):
Też wymyśliliśmy spanie w Warrnambool i jechanie tam ostatnich kilometrów, to już była mordęga po całym dniu, zamiast spać np. w Port Campbell. Aczkolwiek sama mieścina bardzo fajna.


My akurat nie mieliśmy wtedy planu gdzie spać a jako że zostało nam albo wracać do Melbourne w nocy (za daleko) albo właśnie do Warrnambool (w Port Campbell baza noclegowa jest dużo mniejsza) to wybraliśmy właśnie to drugie. Tak samo wspominam te mniej więcej 1,5-2h jazdy po zmroku - mordęga po całym dniu ;) :D

Nawiasem, GOR to zdecydowanie najpiękniejsza trasa widokowa jaką dotychczas jechałem - dużo ciekawsza niż np. "1" w Kalifornii czy chociażby "Road to Hana" na Maui z tych najbardziej znanych ;)

@leon86
Jeśli w Melbourne zdecydujesz się iść na punkt widokowy w Eureka Tower to bilet kup przez neta nawet przed wejściem (nie trzeba drukować) bo jest troszkę taniej. Trochę "punktów widokowych" w innych miastach zaliczyłem i ten mogę polecić (jest też miejsce do wyjścia "na zewnątrz" i zrobienia zdjęć bez szyby). Co warto zobaczyć w każdym z tych miast (Sydney, Melbourne i okolice) znajdziesz tu na forum albo w necie więc nie będę się powtarzał.

Aaa, jeśli lubisz street art to w Mel są świetne murale w centrum!

Autor:  Akna [ 26 Wrz 2018 08:18 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

No Mel to świetne knajpy i kawa ! Brother Babu Budan polecam.
I dobrze jest wygospodarować czas na free walking tour po mieście - zostawia się potem napiwek przewodnikowi - polecam tę opcję https://www.imfree.com.au/melbourne/

Autor:  leon86 [ 26 Wrz 2018 23:12 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

Super raz jeszcze dzięki za masę informacji i wybicie mi z głowy zwiedzenia "wszystkiego"

Autor:  Akna [ 27 Wrz 2018 10:53 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

Taa chcemy zobaczyć jak najwięcej, a później życie to weryfikuje, pamiętaj też o jet lagu i tym, ze akumulatory w końcu padają przy intensywnym zwiedzaniu ;)

Autor:  leon86 [ 27 Wrz 2018 23:02 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

O ile jetlag zazwyczaj przechodziłem dość spoko to akumulator pał ostatnio po kilku dniach w trybie 7-24, padł na tyle że największe atrakcje nie były w stanie wyciągnąć nas z łóżka :P
@Akna Brother Babu Budan na pewno odwiedzę bo o ile nie pije 'kawy" i wszelkich napojów kawo-podobnych to dobrą kawą nigdy nie pogardzę :D

Autor:  Akna [ 27 Wrz 2018 23:15 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

W Melbourne się zaczęła 3 fala kawy ;) zresztą nie trafiłam tak na podłą kawę :)

Autor:  Buki [ 18 Sty 2019 12:01 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

Co do pingwinów to polecam udać się po prostu na pomost w St Kilda w Melbourne ;)
Dostaliśmy cenną radę od Polaka w sztabie WOŚP mieszkającego w Mel od 30 lat, że wystarczy po 22 przejść się na koniec molo St Kilda Pier i pingwiny po prostu sobie przechodzą z jednego brzegu na drugi ;)
https://www.google.com/maps/place/St+Ki ... !4d144.982
Ważne by nie być za szybko, musi być już ciemno :D Byliśmy, widzieliśmy około 5-6 pingwinów, także polecam, nie trzeba nigdzie wyjeżdżać :D

Autor:  leon86 [ 19 Sty 2019 22:06 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

Raz jeszcze dzięki wielkie wszystkim za rady, wziąłem wszystko po uwagę, muszę tylko jeżdżę ten plan oszlifować żeby się wyrobić w czasie, pewnie jest ze skupie się na mel i okolicach oraz sydney

Autor:  ret [ 01 Gru 2019 14:33 ]
Temat postu:  Re: Mel i co dalej ?

Jesli ktoś ma samochód to warto podjechać do Wilsons Promontory - kawałek drogi ale moim zdaniem to jedna z najlepszych atrakcji na trasie Sydney-Melbourne(+GOR).

Jeśli chodzi o GOR to jednak Pacific Coast Highway (Jedynka) w Kalifornii zrobiła na nas większe wrażenie - jechaliśmy z SF do LA.
GOR miejscami jest strasznie zatłoczona, do tego obecnie są remonty na trasie i trafiła nam się momentami średnia pogoda.

Na GOR poza głównymi punktami warto zatrzymać się przy Kafe Koala w Kennet River (papugi + koale) wzdłuż Grey River Rd. Oraz na drodze prowadzącej do Latarni w Cape Otaway (koale).

Strona 1 z 1 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/