| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Azja 2025 cz.7 - Indie azja-2025-cz-7-indie,215,187997 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | luktes [ 11 Lut 2025 15:03 ] |
| Temat postu: | Azja 2025 cz.7 - Indie |
DZIEŃ 38 Nastał punkt kulminacyjny wycieczki i wielkopomny powrót do tego kraju. Oczekiwania 0. Nie da się mieć gorszego xddd. No i zaczęło się tragicznie tak jak się spodziewałem. Chciałem kupić kartę sim na lotnisku. Oczekiwanie godzinę. Pajace mają jakąś obsesję na punkcie security. Patologia. No i się doczekałem żeby się dowiedzieć że muszę mieć adres kogoś kto mieszka w Indiach i nie może to być hotel. Patologia. 30 min przeklinałem tą niepojętne państwo. Wkurzony poszedłem na metro. Na szczęście od tego momentu już było tylko lepiej xdd. O dziwo się dało. Metro nowe. Jak nie Indie. Cena 1zl też poprawiła humor xdd. ![]() Doszedłem do hostelu i się zameldowałem. Juz nie będę narzekał na procedury ale też patola xdd. Na szczęście w pokoju spokomziomeczki. Hindus i koreanczyk. ![]() ![]() Poszedłem na szybki obiad. Moje ulubiony Butter Chicken. Poszedłem do restauracji więc ceny trochę wyższe ale wciaz lepiej niż w Polsce. Butter chicken, ryż i cola za 30 zł. Jakoś dziwnie się tu zachowują kelnerzy bo obsługiwało mnie 4 kelnerów. Jeden przyniósł jedzenie, jeden dolewał napoi, jeden dawał dokładki, jeden kasował hajs xddd ![]() DZIEŃ 39 To był dobry dzień. Odzyskałem wiarę ze w tych Indiach da się żyć xddd. Z początku doświadczyłem jazdy słynnym pociągami indyjskim upchanymi ludźmi. Wiadomo że żeby coś osiągnąć trzeba się przepychać. Pociąg na stacji stoi tylko 20s. Jak chcesz wysiąść w spokoju to musisz wyskoczyć jeszcze jak pociąg jedzie, bo jak się zatrzymuje to ludzie zaczynają wchodzić. No i cena to kosmos. Z jakiś 25groszy xddd. ![]() ![]() Tego dnia wziąłem wycieczkę z przewodnikiem po najsłynniejszych slumsach na świecie w Mumbaju - Dharavi. Słynne z filmu slumdog. O ile pierwsza część dzielnicy gdzie były szerokie przestrzenie i dużo śmieci mnie nie przeraziło to druga część dzielnicy z mieszkaniami to zryło beret. Ciemne 50cm szerokości uliczki otoczone klitkami gdzie światło nie dochodzi. To było coś nowego. Niestety nie można było robić zdjęć że środka żeby uszanować mieszkańców. ![]() ![]() ![]() ![]() Potem udaliśmy się na zwiedzanie największej pralni ubrań. Ależ tam ludzie zapierdzielają eh. ![]() ![]() ![]() Na koniec pojechaliśmy do centrum które było w miarę spokojne. Architektura europejska pomieszana z azjatycka. Fajne fajne. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Z Niemcem który pracuje w lufthanie poszliśmy do słynnej kawiarni Leopold w której wybuchł granat podczas ataków terrorystych ze strony Pakistanu. ![]() ![]() No i na koniec dnia w końcu jakieś społeczno alkoholowe i papierosowe interakcje. Siedzieliśmy w ogródku hostelu jarając szlugi i pijąc alkohol, grając w szachy i inne gry. Głównie hindusi i jeden amerykański koreanczyk. ![]() ![]() ![]() A no i tego dnia wydarzyła się smutna historia z praniem. Rano oddałem pranie żeby mi zrobili w hostelu. Popołudniu się okazało że nikt tego nie odebrał. Więc kolejny dzień będę w tych samych majtkach i koszuli. Wieczorem spróbowałem pójść do jakiejś zewnętrznej pralni ale gosciu chciał mnie oskamować. Niestety nie mają tu dobrej kultury serwisów pralni gdzie w 3h za 10zl robią ci pranie... DZIEŃ 40 Wstałem, zjadlem śniadanie hostelowe, posiedziałem do 13, poszedłem na obiad (znowu butter chicken z chlebkami naan za 26zl), pojechalem na lotnisko i do Jaipur. Mumbaj uratował moja wiarę w Indie xdd. Spoko miasto, stereotypowo miało to wszystko wygląda dużo gorzej. Żałuję że już zaplanowałem następny tydzień, bo bym został trochę dłużej w tym hostelu. Wszyscy hindusi tutaj byli z klasy średniej i byli rozrywkowi xdd. A i rano poznałem Niemca z rodziców polskich i chwilkę po polsku pogadałem xd. ![]() W samolocie dostałem jedzonko ![]() Wziąłem specjalnie ciekawy hostel bo ma 3 piętra łóżek xdd ![]() DZIEŃ 41 Wstałem i dogadałem się z taksówkarzem żeby mnie woził tuktukiem w ten dzień bo trzeba było szybko zwiedzić miasto przed pociągiem o 17. No i się okazało że ciekawe miasto. Takie arabskie. Jak się okazało araby rządziły tutaj paręset lat temu. No i miasto Jaipur leży już na terenach pustynnych i architektura też arabsko pustynna. Opisywać szczegółowo nie będę każdego miejsca. Warto zwrócić uwagę na klasyczny widok w Indiach czyli zwierzęta jedzące że śmieci xddd. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Byliśmy też w wielu wytwórniach ubrań. Kupiłem koszule lniana hand made. ![]() ![]() Potem wsiadłem do pociągu chyba najniższej klasy. Bilet 5h za 18zl. Jak wszystkie miejsca były zajęte to było tragicznie. Ale jak ludzie poszli to do przeżycia xd. ![]() ![]() ![]() Dotarłem do hostelu. I uwaga teraz. Jest czwartek a jutro piątek. Przyjechałem żeby zobaczyć taj mahal. W piątki jest zamknięty ehhhhhh. I kurde żeby zrobić pranie trzeba 1zl za każdą część xdddd. No w Indiach to się nie da prać. Przechodzę całe Indie w jednych majtkach chyba. DZIEŃ 42 Wstałem i poszedłem na śniadanie ![]() I tak jak mówiłem taj mahal zamknięty więc się musiałem nacieszyć widokiem zza murów ![]() ![]() I mieli gitarę w hostelu to chwilę poćwiczyłem. ![]() DZIEŃ 43 Wstałem i musiałem udac się na dworzec do Delhi. Długo robiłem kupę i przez to nie mogłem wziąść taxi bike tylko tuktuk. Bardzo mają nie ogarniętych kierowców na bike. Nie znają angielskiego ani nie rozumieją mapy xdd. Więc nie miałem czasu na zabawę z nimi. Dziś testujemy pierwsza klasę sypialnia xd. 70zl. W sumie jakbym w Polsce mógł leżeć przez 4h za 70zl to byłoby zajebiscie xd. Wygląda to klasycznie jak wszystkie pociągi sypialnie w każdym mniej bogatym kraju. ![]() Ale się stęskniłem xddd. Strasznie tu mało ludzi, szanuje. ![]() I jakieś przebitki z dworca i miasta. ![]() ![]() I nie wiecie jak dawno się nie cieszyłem z normalnego sklepu xdd. Nie żeby było tam dużo rzeczy ale jest jakiś porządek xd. ![]() No i zasypiałem z widokiem firmy łóżek ![]() DZIEŃ 44 Wstałem na hotelowe śniadanko ze wspaniałymi widokami xdd ![]() ![]() ![]() Pół dnia robiłem shopping na wesele ale efekty zobaczycie w następne dni. Ale generalnie ciuchy na targu mega tanie. Nawet te lepszej jakości można było wyrwać w nienaturalnie niskich cenach. Nie żebym się znał kiedy jest dobra jakość xdd Poszedlem do maca i nie spodziewałem się małpy w centrum miasta w slumsach xdd ![]() Wieczorem pojechałem się spotkać z kolegą z Mumbaju w miejscowości obok. Duże lepsze miasto Gurgaon. I spotkaliśmy się w dzielnicy korporacyjnej w Cyber City. Wszystko wyglądało jak nie Indie. Trochę mi to Kolombo przypominało. Cisza i spokój. Dojechałem dwoma metra mi które też były na lepszym poziomie niż większość metr w Europie. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() DZIEŃ 45 Rano wsiadłem do pociągu do Haridwar gdzie jest wesele. Chyba jakaś lepsza klasa bo dostawałem herbaty i jedzenie xd. ![]() ![]() W Indiach istnieją fragmenty gdzie nie ma śmieci xddd ![]() Dojechałem jakoś do hotelu na zadupiu. ![]() ![]() Teraz opowiem co ja wgl robię na weselu w Indiach. 2 lata temu w Korei w Busan poznałem hindusa w hostelu. Wyskoczyliśmy się napić soju na miasto. Rano pojechałem dalej do Seulu. Więc przyjeżdżając na wesele widziałem go drugi raz w życiu xd. Nie było to jednak wesele prawdziwe bo nie było 1000 osób xdd. Może 100 było. Jednym z powodów bylo to że panna młoda to koreanka xdd. O 14 miał zacząć się zwykły obiad. Poznałem też innych białych gości. Jedna parka z Anglii. O 19 miała się zacząć ceremonia Sangeet/Mehndi. Ubiór dowolny. Miedzy innymi para młoda wręcza sobie pierścionki. Bardzo dużo się tu skupiają na nagrywaniu i zdjęciach. Były tańce przez chwilę. Był alkohol. Whisky i rum. Jaraliśmy sobie szlugi. Do mojego pokoju dorzucili jedna osobę więc spaliśmy w 2 w jednym łóżku xd. Ale nie miałem z tym problemu. O 1 wszystko się skończyło i ja i 5 osób zamykalismy imprezę. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() DZIEŃ 46 Następnego dnia rano śniadanko. O 13 zaczęła się ceremonia Haldi. Czyli dużo żółci i pomarańczy. Znowu prawie całą ceremonia się skupiała na robieniu zdjęć. Chwilę były też tańce. Potem skoczyliśmy na browary do pubu hotelowego i chilowalismy czekając na główna ceremonię. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Jakoś 19 zaczęła się impreza. Pierwsze zaskoczenie to prawie nikt nie miał stroju indyjskiego tylko zachodni garniak xddd. A ja się męczyłem z zakupami xd. No nic będzie na pamiątkę. ![]() Więc na początku było wiele zdjęć xd. ![]() Potem pan młody wsiadł na karoce i 2 godziny były tańce wokół. Pani młoda w ten czas musiała czekać aż dojedzie karoca do sali. A co my robiliśmy? W tym wydarzeniu był zakaz alkoholu więc siedzieliśmy przy samochodach pijąc xddd. Nie podobała mi się ta część bo trwała za długo i jest też taka tradycja że bebniarze grają i żebrają o pieniądze. Ty sobie tańczysz, a on cie szturcha żebyś mu dał kasę i on ci będzie bil mocniej w bęben. ![]() ![]() ![]() Jak już po tym czasie pan młody i pani młoda znalezli się w sali to były jakieś następne ceremonie. Mam wrażenie że większość gości wgl się nie przejmuje tymi ceremoniami i robią inne rzeczy. Potem jeszcze były tańce. O północy w zasadzie impreza się skończyła. ![]() ![]() Ta pani też pracowała w Allianz jak ja xd. Miała aranzowane małżeństwo i spytalem czy kocha męża xd. Powiedziała że na początku nie ale jak już się urodziło dziecko to się wszystko zmieniło xdd ![]() Niektozi ludzie robili sobie jeszcze after party. ![]() Ale wtedy zaczęła się najważniejsza ceremonia dla pary młodej z jakimś mnichem. Odprawiał jakieś modły i przysięgi przy ogniu. Wszyscy goście poszli już spać bo trwało to do 4. Ja zostałem bo byłem pijany i nie chciało mi się jeszcze spać xdd ![]() DZIEŃ 47 Wstałem, zjadlem śniadanie, pożegnałem się i pojechałem do nast miejscowości. Okolice Haridwaru i rashikesh są bardzo ważne dla hindusów ponieważ ganges wychodzi tutaj z gór na niziny. Jest to miejsce wielu pielgrzymek. Wielu też widziałem. ![]() ![]() A no i najważniejsza rzecz, dostałem sraki xd 4 razy w ciągu dnia woda. Mam nadzieję że to tylko po alkoholu i szlugach i dużo ostrym - zobaczymy jutro. W sumie to zakończyłem moja wycieczkę w tym punkcie. Wszystkie punkty z listy spełnione. Teraz mogę już tylko chillowac i nic nie robić. Do 15 marca mam wolne. Wtedy muszę się znaleźć w Maroko na obozie surfowania. Nie będzie mi się już chyba chciało opisywać każdego dnia szczegółowo. DZIEŃ 48 Wstalem o 5 i wziąłem stoperan bo dużo przemieszczania. Wzialem pociąg. Cała drogę przespałem do Delhi. ![]() Potem pojechałem na samolot do Mumbaju. Na lotnisku wzialem coś co miało mi pomóc czy pizza. ![]() ![]() Po wylądowaniu stoperan przestał działać i mnie odetkalo w kiblu. Ale wieczorem wciaz mnie bolał brzuch więc pizza nie pomogła. Zobaczymy nast dnia. Szkoda ze pod koniec jednak Indie mnie pokonały hahha DZIEŃ 49 Pare razy w ciągu dnia przetkalo mnie, więc sie nie poprawiło. Przeniosłem się do starego kochanego hostelu gdzie byłem ostatnim razem. Wieczorem jako lekarstwo przyjąłem indyjski rum. Może to pomoże xddd. ![]() DZIEŃ 50 Wlecial kacyk, ale brzuch na razie nie boli xdd Popołudniu wleciał maczek z indyjskiego pyszne.pl, i kupa wyszla prawidłowa, ale brzuch czasem pobolewa xd ![]() Po godzinie wróciła nie dobra kupa heheh O północy ruszyłem na samolot do Bali. Indie to jedna wielka sinusoida. W jednym momencie zachwyca A w drugim chciałbyś już stąd wyjechać xdd. Aktualnie się cieszę że już stąd wyjeżdżam xd. | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |