| Forum strony Fly4free.pl https://forum.fly4free.pl/ | |
| Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 tak-dla-refleksji-o-wycieczkach-za-tony-co2,18,74503 | Strona 1 z 4 |
| Autor: | pabien [ 15 Cze 2015 21:55 ] |
| Temat postu: | Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
Dla mnie nie jest takie oczywiste, bo np emisje związane ze zbudowaniem i utrzymaniem drogi czy linii kolejowej są większe niż te związane ze zbudowaniem lotniska? Porównanie emisji samolotu i 250 samochodów nie uwzględnia kwestii emisji związanych z ich budową. I jeszcze wiele innych. http://klimatycznaedukacja.pl/2015/05/0 ... nie-latam/ Jest w tym coś, jednak na pewno jest to też materiał propagandowy. | |
| Autor: | szymonpoznan1 [ 15 Cze 2015 21:58 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
Klikam w link. Czytam tytuł artykułu: 'Chronię klimat = Nie latam' - odpowiadam: 'to nie lataj'. Zamykam stronę. | |
| Autor: | gosiagosia [ 15 Cze 2015 22:08 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
I na dodatek globalne ocieplenie zuchwale odmawia współpracy | |
| Autor: | namteH [ 15 Cze 2015 22:12 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
yhym to co, rozpoczynamy dyskusję na taki śliski temat? ja tylko dodam swoje (lekkie) przemyślenia. weźmy np takiego mnie: lecę sobie do bergamo z warszawy i przyjmijmy, że jest to 2200km, RT. niektórzy mówią, że samolot na każdego pasażera na każde 5000km emituje 1 tonę CO2 (który oczywiście jest gazem nieszkodliwym ale o tym nie będziemy dyskutować). czyli +/- pół tony CO2 samolot wyemituje....ale ile ja bym wyemitował, gdybym chciał iść z buta do bergamo taki kawał drogi? człowiek dziennie emituje ok 2kg CO2(tak znalazłem). przypuszczam, że te 2200km zajęłoby mi jakieś 110 dni, czyli 220kg CO2(oczywiście maszerując z tobołami emisja była by znacząco wyższa). jak do tego dodam m.in. jedzenie, którego produkcja też powoduje emisje CO2 to wychodzi, że latanie jest bardzo ekologiczne | |
| Autor: | becek [ 15 Cze 2015 22:13 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
jak zwykle,winni są turyści i rowerzyści a dlaczego rowerzyści? oni są zawsze winni | |
| Autor: | Tom K [ 15 Cze 2015 22:27 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
namteH napisał(a): yhym to co, rozpoczynamy dyskusję na taki śliski temat? ...1 tonę CO2 (który oczywiście jest gazem nieszkodliwym ale o tym nie będziemy dyskutować)... Widzę. że ze skrajności w skrajność | |
| Autor: | vincenz [ 15 Cze 2015 22:32 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
Oraz to, że prawdopodobnie ludzkość ma znikomy wpływ na zmiany klimatu na Ziemi. | |
| Autor: | namteH [ 15 Cze 2015 22:38 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
Tom K napisał(a): ... Oczywiście, że dwutlenek węgla jest szkodliwy i odpowiada za efekt cieplarniany..... to musiałbyś udowodnić, że efekt cieplarniany jest szkodliwy. jakkolwiek, wcale Cię o to nie proszę natomiast chciałbym zwrócić uwagę na to, że od pewnego czasu już nie ma "efektu cieplarnianego" a zastąpiono go "zmianą klimatu". chyba się skapnęli, że ten efekt cieplarniany za mało straszny... | |
| Autor: | chaleanthite [ 15 Cze 2015 22:43 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
No niestety ludzkosc nie ma az tak znikomego wplywu jak niektory chcieliby to widziec...Uwalniajac zasoby wegla z paliw kopalnych przyczyniamy sie do efetktu cieplarnianego. Dla nas zmiany moga nie byc az tak odczuwalne, ale w ostanich dziesiecioleciach srednia temperatura na Ziemi sie podniosla, co przyczynia sie miedzy innymi do uwalniania sie metanu z wiecznej zmarzliny na Syberii (ktora notabene przestaje ta wieczna zmarzlina byc...). A metan jest o wiele, wiele gorszy niz wzpomniane CO2. Klimat jest ogromnie skomplikowanym systemem, w ktorym kazdy element jest powiazany reakcjami lancuchowymi z innymi rzeczami. Myslimy, ze mamy na cos niewielki wplyw, ale tak naprawde nawet najmniejsza zmiana moze spowodowac szereg innych, znacznie powazniejszych reakcji... namteH-zacznijmy od tego, ze efekt cieplarniany nie tylko oznacza podniesienie sie sredniej temperatury na Ziemi. On objawia sie glownie jako coraz wieksza niestabilnoscia pogody oraz samego klimatu. Jak myslisz skad w ostatnich latach wziely sie traby powietrzne w Polsce..??? Przeciez kiedys tego w ogole nie bylo..! Patrzac chocby na wplyw efektu cieplarnianego na Europe-w momencie, gdy podnosi sie srednia temperatura ma Ziemi coraz wiecej lodu topnieje na biegunie polnocnym. Zaburza to cyrkulacje termohalinowa, co oslabia prad zatokowy przynoszacy Europie cieple i wilgotne masy powietrza. Jesli go zabraknie, Europa zaliczy epoke lodowcowa... Oczywiscie efekt cieplarniany jest niezbedny do zycia na naszej planecie, ale jesli chcemy, by Ziemia dalej tkwila w stanie obecnym musimy trzymac go w ryzach. | |
| Autor: | namteH [ 15 Cze 2015 23:17 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
chaleanthite napisał(a): ... ale jesli chcemy, by Ziemia dalej tkwila w stanie obecnym .... no właśnie, czy na pewno chcemy? przecież sami wiemy z relacji naszych dziadków, że np kilkadziesiąt lat temu przez baltyk saniami jeździli do szwecji w zimie... a dlaczego dzisiejszy stan jest najlepszy? przecież jest to takie dość egoistyczne myślenie! może np turoń czy czechy też chcieliby miec swoja własną nadmorską plażę np takie barcelońskie lotnisko w el prat znajduje się tam, gdzie jeszcze całkiem niedawno pływały sobie ryby. dlaczego nie wrócić do tego co było już kiedyś? i ostatnia kwestia, to co już wspomniano: klimat podobno ostatnio wcale się nie ociepla a pomiary z ostatnich 20 lat wcale nie odbiegają od standardowego przebiegu. | |
| Autor: | gosiagosia [ 15 Cze 2015 23:20 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
chaleanthite napisał(a): Jak myslisz skad w ostatnich latach wziely sie traby powietrzne w Polsce..??? Przeciez kiedys tego w ogole nie bylo..! A skąd ta wiedza, że nie było? A może tylko przepływ informacji był znacznie mniejszy. Za Wikipedią (bo najprościej): "Tornada nie są w Polsce zjawiskiem nowym. Prędkość wiatru tornada, które wystąpiło 20 lipca 1931 r. w okolicy Lublina wahała się według wyliczeń naukowców od 110 do 145 m/s (396–522 km/h). Mogło to być najsilniejsze tornado w historii (F4-F5). Wiatr zniszczył wówczas budynki o murach 50 cm grubości, przewrócił stojące na szynach kolejowych załadowane wagony towarowe, powyginał konstrukcje żelazne[51]. Wiele tornad na obecnym terytorium Polski odnotowano jeszcze wcześniej, choćby w 1363 – okolice Jeleniej Góry, czy w 1529 – okolice Wrocławia. Prawdopodobnie część tornad które wystąpiły w przeszłości nie została odnotowana, bo nie wyrządziły szkód w dobytku ludzkim lub z braku wiedzy na ich temat mogły zostać określone jako zwykła "wichura"." Jakiekolwiek dywagacje na temat wpływu człowieka na ocieplenie/oziębienie klimatu maja marne szanse na naukowe potwierdzenie. Jeżeli ziemia ukształtowała się mniej więcej 4,5 mld lat temu to badania sięgające zaledwie 300 lat wstecz to zbyt krótki okres, żeby wyciągać takie wnioski. | |
| Autor: | olus [ 15 Cze 2015 23:25 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
Ocieplanie się klimatu jest potwierdzone naukowo i nie bardzo da się z tym dyskutować, wystarczy popatrzeć na dane dotyczące pokrywy lodowej albo temperatury oceanów. Natomiast termin "zmiany klimatu" jest lepszy bo lepiej oddaje rzeczywistość, to co powoduje, że w jednym miejscu na ziemi jest cieplej może spowodować też, że gdzieś indziej będzie zimniej, albo klimat po prostu będzie inny. Oczywiście jest to naturalny proces, który przez człowieka został tylko przyspieszony. Jednak spowolnienie tego procesu jest po prostu w interesie współczesnego człowieka, bo jesteśmy przystosowani do akurat takich a nie innych warunków. Podam mały przykład ze "swojego podwórka" bo tym się zajmuję. Podniesienie średniej temperatury wody latem na przykład w jeziorze chociażby o 1 stopień powoduje drastyczne zmiany w strukturze mikrobiologicznej. Jest dużo większe prawdopodobieństwo występowania toksycznych zakwitów sinic. Czyli niewielka, praktycznie niezauważalna zmiana, a dla środowiska bardzo duża i może mieć bardzo niekorzystny wpływ na człowieka. Ludzie zwykle myślą, że to całe ocieplenie klimatu o którym tak się mówi to miałoby oznaczać jakieś niewiarygodne upały, susze itp, a jak nic takiego się nie dzieje to nie dziwne, że przestają wierzyć w to co tam ktoś gdzieś gada. Natomiast, wracając do artykułu z linku, od którego cała dyskusja się zaczęła. Diagnoza poniekąd słuszna ale rozwiązanie całkowicie bez sensu. W dzisiejszych czasach rezygnacja z transportu lotniczego jest równie absurdalna co nierealna. Do tego przypuszczam ze transport turystów to tylko niewielki ułamek procenta wszystkich lotów. Można oczywiście namawiać, żeby samoloty nie latały niepotrzebnie, np prawie puste, ale to już reguluje rynek, bo zwykle się to po prostu nie opłaca przewoźnikom. Do tego, tak jak zostało wspomniane, CO2 emitowany przez samoloty to tylko jeden z gazów cieplarnianych i wcale nie najgroźniejszy. | |
| Autor: | Anonymous [ 16 Cze 2015 00:16 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
szymonpoznan1 napisał(a): Klikam w link. Czytam tytuł artykułu: 'Chronię klimat = Nie latam' - odpowiadam: 'to nie lataj'. Zamykam stronę. Skoro to luźne gatki to sobie pozwolę wkleić link do pewnego fragmentu z pewnego serialu | |
| Autor: | chaleanthite [ 16 Cze 2015 00:22 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
namteH-nie powiedzialam, ze dzisiejszy stan jest najlepszy, ale tak jak slusznie zauwazyla olus do takiego jestesmy przyzwyczajeni i dobrze przystosowani...A jesli klimat sie nie ociepla, to co jest odpowiedzialne za np. przyspieszone topnienie sie lodowcow??? gosiagosia-to moja wina, ze sie nie wyrazilam precyzyjnie, piszac, ze tego nie bylo mialam bardziej na mysli za moich czasow, czyli kiedy bylam dzieckiem i mlodzieza Naukowcy dysponuja wieloma metodami okreslenia tempa zmian klimatu na Ziemi nawet kilkaset tysiecy lat temu. Wiec jesli znamy tempo tych zmian i porownamy je do obecnego tempa przemian-zwlaszcza od czasow rewolucji przemyslowej w ubieglym wieku-wniosek nasuwa sie od razu. Jak czlowiek moze nie miec wplywu na ocieplenie/oziebienie klimatu, jesli zaburza naturalny proces regulacji temperatury naszej planety polegajacy na wiazaniu badz uwalnianiu czasteczek wegla z/do atmosfery...??? Poprzez spalanie paliw kopalnych wpierniczamy sie w sam srodek tego procesu zmieniajac kompletnie jego tempo i kierunek przeplywu. To tak jakby powiedziec, ze dokladajac drewna do ogniska wcale nie przyczyniamy sie do zwiekszenia plomienia... Nie zmienia to oczywiscie faktu, ze latalam i bede latac, ale nie neguje swojego wplywu na srodowisko... | |
| Autor: | namteH [ 16 Cze 2015 10:05 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
kwestia tego jak nasz wpływ ma się do niezależnych od nas zmian. ja uważam, że w kwestii emisji CO2 to nasze poczynania nie maja znaczącego wpływu. a nawet jeśli, to jest wiele innych ważniejszych spraw jak np emisje NOx , SOx, ten cały syf z silników diesla, rtęć w żarówkach, śmieci itp itd... | |
| Autor: | correos [ 16 Cze 2015 10:20 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
nie wazne czy jest ocieplenie klimatu czy dziura ozonowa, wazne ktora grupa lobbystow przepchnie swoje interesy skuteczniej | |
| Autor: | smok1 [ 16 Cze 2015 14:25 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
namteH napisał(a): kwestia tego jak nasz wpływ ma się do niezależnych od nas zmian. ja uważam, że w kwestii emisji CO2 to nasze poczynania nie maja znaczącego wpływu. a nawet jeśli, to jest wiele innych ważniejszych spraw jak np emisje NOx , SOx, ten cały syf z silników diesla, rtęć w żarówkach, śmieci itp itd... CO2 jest akurat odpadem idealnym. Świętym Graalem recyklingu. Kto tego nie zauważa jest zwyczajnie głupi albo czerpie korzyści finansowe ze "zwalczania". CO2 to chyba jedyny produkowany przez ludzkość odpad (smieć) który jest całkowicie i w sposób "eko" biodegradowalny. Każdy inny śmieć jest albo toksyczny albo wymaga skomplikowanego procesu utylizacji. Jedna "ekożarówka" zawierająca rtęć nie nigdy zostanie przez przyrodę zrecyklingowana, a jej utylizacja wymaga dużo energii. Tymczasem tony CO2 są codziennie unieszkodliwiane przez rośliny w procesie fotosyntezy. Żadne akcje ochrony i redukcji gazów cieplarnianych nic nie dadzą, jeśli ludzkośc masowo będzie niszczyć lasy. W Polsce prawdziwymi szkodnikami świty Hanny Gronkiewicz-Waltz czy Jacka Majchrowskiego. Bo to oni lekką ręką rżną setki tysięcy drzew tam, gdzie tych drzew najbardziej brakuje. http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... z_150.html http://lovekrakow.pl/aktualnosci/masowa ... _4117.html | |
| Autor: | anulkax7 [ 16 Cze 2015 14:58 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
Zgadzam się, że problemem nie wydaje się być obecność CO2, ale raczej coraz bardziej ograniczane możliwości jego przemiany w życiodajny tlen przez rośliny. Tutaj zwłaszcza Kraków powinien się zastanowić nad dalszą masową wycinką drzew- wiadomo, że smog potwornie zatruwa życie i płuca mieszkańców grodu Kraka. Poza tym uważam, że działania ekologiczne powinny skupiać się głównie na innych problemach- choćby nadmiernego wytwarzania śmieci, braku recyklingu odpadów możliwych do ponownego zagospodarowania (btw wiecie, że Szwedzi kupują śmieci z innych państw? Kosztuje ich to grosze, a są w stanie "przeprodukować" je u siebie w pełnowartościowe towary), ogólny problem z nadmiernym konsumpcjonizmem kosztem przyrody i jej dewastacji. Korzystanie z samochodów do przesady wręcz, najczęściej w pojedynkę. Globalne zanieczyszczenia mórz i oceanów, problem z utylizacją odpadów radioaktywnych, wysypiska elektrośmieci w Afryce... Produkcja CO2 przez transport powietrzny to wg mnie bardzo rozdmuchany problem, który ma za zadanie zepchnąć ważniejszą działalność antyekologiczną w ciemny kąt. PS Osoby potępiające latanie i jednocześnie nieprzejmujące się ważniejszymi problemami środowiskowymi to hipokryci. | |
| Autor: | gosiagosia [ 16 Cze 2015 17:59 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
Nie wiem kiedy byłaś dzieckiem/młodzieżą ale wnioskuję po Seszelach, że całkiem niedawno chaleanthite napisał(a): piszac, ze tego nie bylo mialam bardziej na mysli za moich czasow, czyli kiedy bylam dzieckiem i mlodzieza (...) i powiedz mi jak sie ma wystepowanie traby powietrznej co kilkadziesiat badz kilkaset lat w przeszlosci, a faktem, ze od niedawna jest to zjawisko wystepujace w naszym kraju co roku..? http://forum.lowcyburz.pl/viewforum.php?f=162 Nie twierdzę, że zmiany klimatu nie następują. Następują, bo jest to naturalny, cykliczny proces zauważalny na przestrzeni wieków. Dokładając drewna do ogniska przyczyniamy się do zwiększenia płomienia ale jeśli wrzucimy tam słomkę nawet tego nie zauważymy. Nie przekonują mnie naukowe potwierdzenia wpływu człowieka na ten proces w skali "bicia na alarm". Tym bardziej, że ilość naukowych potwierdzeń o śladowym jego wpływie jest mniej więcej podobna. Historia ziemi sama się broni udowadniając, że klimat zmieniał się niezależnie od ingerencji człowieka czy rozwoju przemysłu. Cała reszta teorii to zwykły ekobiznes. Setki milionów... jeśli nie miliardy. | |
| Autor: | Juve [ 16 Cze 2015 19:47 ] |
| Temat postu: | Re: Tak dla refleksji o wycieczkach za tony CO2 |
gosiagosia napisał(a): Historia ziemi sama się broni udowadniając, że klimat zmieniał się niezależnie od ingerencji człowieka czy rozwoju przemysłu. Cała reszta teorii to zwykły ekobiznes. Setki milionów... jeśli nie miliardy. W sedno. | |
| Strona 1 z 4 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |